Jest 7 rano nie śpię od 4 , mam kołatania serca muszę budzić się na jedzenie i siku. Głowa boli
Mnie potwornie. Piersi są inne nie są twarde tylko mięciutkie jak poduszka ale bolące. W tym momencie czuje się jak na kacu.
Dziś zaczynamy 6 mc
22t0d - 55% ciąży za Nami
Waga - 60,5 kg ( +3,5 od początku ciąży)
Brzuch - 96 cm
Biust - 89 cm
Z frontu ciążowego tydzień temu mieliśmy Echo serca malutkiej. Jest całkowicie zdrowa
. Tak się denerwowałam tym badaniem, tym bardziej, że przez sytuację w kraju musiałam być na nim sama. Mąż przywiózł mnie i musiał poczekać w aucie. Lekarz zbadał dokładnie każdy fragment jej serduszka przedsionki, komory, aortę, przepływy sercowe potem przeszedł do mózgu - zbadał obie półkule, robaka móżdżku, pień potem żołądek, grasicę, podniebienie czy jest całe, kości czaszki, kręgosłup, żebra, obie rączki, nóżki, wszystkie 20 paluszków. Wszystko cudownie idealne i zdrowiusieńkie
Wszystkie przepływy również ok. Malutka pokazała też wreszcie w całej okazałości płeć - dziewczynka 100 procentowa. Piękna jest, machała rączkami i nóżkami
Wymiary - waga 369 gram szczęścia, BPD - 5.06 cm, główka - 18,8 cm, brzuszek - 15,26 cm, nóżka - 3,41 cm, rączka - 3,29 cm miłośći ( 20t6d)

Dwa dni temu byłam też na obciążeniu glukozą i chyba wyniki są ok na czczo 80 po 1 h 118 a po 2 h 89. Tsh i ft4 też chyba ok. Zobaczymy na następnym podglądaniu we wtorek 7.04 na 10:00. Mam nadzieje, że dzięki lekom szyjka ani drgnęła i jest na swoim msc, cała i zdrowa. Od 20 tc brzuch mi się napina, czasem 1-2 dziennie, wczoraj chyba z 5 razy. Uczucie jakby zabierali Ci skórę, wysysali powietrze, lekki ból na miesiączkę. Martwią mnie. Wzięłam no-spę. Wiem że to najprawdopodobniej Braxtona-Hixa ale w związku z tą szyjką boję się ze mogłyby ją skracać. Podpytam lekarkę, póki co kupiłam jeszcze magnez.
Kupiłam sobie ostatnio ciążowy gadżet od mamyginekolog - ciążowy segregator, różowy, Boho. Jest świetny i gdzie nie pójdę każdy zachwala 
Zakupy wyprawkowe też rozpoczęte - mamy już dwa komplety pościeli, przepięknej w kwiaty i z łapaczami snów, przecudne pieluszki tetrowe (11) i flanelowe ( 3), bodziaczki maleńkie rozm. 56 na krótki rękaw (2szt) a jeszcze do nas nie dotarły zamówione - 3 kocyki,pokrowiec na przewijak, klonowy gryzak, przybornik i otulacz do snu, podusia do wózka i karty do pamiątkowych zdjęć. Nie mogę się doczekać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2020, 14:52
Piątek 13 dc / 32 cs - 4 po histeroskopii
Wróciłam z kliniki. Pustki, jakbym była pacjentką VIP 😉
I tak:
--> pęcherzyki zwolniły, obecnie są trzy o podobnej wielkości ok. 16 mm
--> endometrium 7 mm
Zalecenia:
* dziś dostałam zastrzyk z menopuru aby podrosły i wzrosła ich jakość.
* w niedzielę zastrzyk z ovitrelle.
* dalej estrofem dopochwowo
* dostałam zielone światło jeśli chodzi o współżycie.
Kolejna wizyta w środę aby potwierdzić owulację i z ilu pęcherzyków była + endometrium.
Jeszcze pogadałam z dziewczyną pielęgniarką z zabiegowego. Trochę ponarzekałyśmy na prokreację, że to ciężki kawałek chleba i na prawdę jak już się to przeżyje, te wszystkie upokorzenia, straty, dołki, depresję to mało co później potrafi kobietę złamać. W embriologii to jest tak: na każdy cykl fizjologiczny jest ok 25 proc. szans na zapłodnienie, z tych 25 proc do macicy dotrze jakieś 15 proc, a zagnieździ się z tych 15 około 5 max 10 proc. Poczęcie to cud jak nic.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2020, 18:00
Ciąża rozpoczęta 22 grudnia 2017
10 dc
Nastrój? 4/10
Dawno nie byłam taka zestresowana.
Lekarz zapomniał że teraz jest inauguracja roku akademickiego i w ten czwartek to ja na pewno nie będę operowana. Teraz leżę w hotelu(pada jak cholera) i czekam czy w piątek jednak mnie gdzieś wciśnie. Czy ja zawsze muszę mieć wszystko aż tak pod górkę? Nie ma nic co poszło by gładko i bez jakiś chochlików. Niby wszystko było dogadane. Jadę 500 km na operację a tutaj taka niespodzianka. Dograć kolejny termin operacji to dla mnie przyszły rok będzie😔 Szczęście, gdzie jesteś? Może byś się do mnie wreszcie uśmiechnęło?! Dobrze że mam taką spokojną naturę. W innym wypadku już bym zwariowała...😓
Edit: termin operacji JEST! 5 październik💚 w urodziny wyjdę do domu. Teraz wracam do domu🏠 w niedzielę wycieczka spowrotem
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2020, 12:21
69 dc 9 tc 5d
Po poniedziałkowym USG i usłyszeniu słowa krwiak znów byłam pełna nerw.
Dobrze że pracuje inaczej bym oszalała ciągle myśląc.
Choć powiem że bardzo dużo odpoczywałam z kiedy mąż był w domu zastępował mnie. Wykonywał za mnie pracę a mi kazał leżeć w łóżku. Jak pracował to ja to co miałam robić robiłam jak już obroniłam się to leżałam na lezaczku i pilnowałam komputera.
Nawet taka praca zdalna mi się bardziej podoba. Wstajesz później na spokojnie zjesz śniadanko potem drugie obiadek. Możesz włączyć telewizor. Wada że czasem przerywa i.programy nie działają, niektóre chodzą jak żółw.
Ale jest inaczej i to mi się podoba.
Może jeszcze miesiąc 1,5 popracują. Zobaczymy.
Ostatnio dużo rozmyślając napisałam do swojego zaufanego lekarza czy mnie przyjemnie w następnym tygodniu.
Ku mojemu zaskoczeniu napisał że przyjmuje ale tylko do 13. Mi to nie na rękę przecież pracuje do 14,30 nie dam rady. Mąż do mnie przecież przyjmuje w soboty napisz do niego może termin będzie. Tak zrobiłam, termin się znalazł.
Do tego wszystkiego wypadło.mi pół zęba. No nie no jeszcze tego brakowało. Kto mnie teraz przyjmie. Pisze do kobitki że pilna sytuacja odpisała że mnie przyjemnie. Super wczoraj udało mi się tego zęba naprawić. Kobitka przyjmuje tylko pacjentów w nagłych sytuacjach nikogo więcej. Zaskoczyło mnie że idealnie przestrzega higieny, dzięki temu czułam się bezpiecznie. Płyny do dezynfekcji ściereczki do rąk płyn do odkażania jamy ustnej. Sama miała maseczkę i ta maskę plastikowa 3 d.
A dziś wizyta u gina.
Serduszko bije, nawet dał na chwilę posłuchać. Mój skarbek ma już 3,27 cm rośnie jak na drożdżach 💗 co mnie cieszy. Choć nie ukrywam że bardzo się boję, i nie potrafię na chwilę obecną się jeszcze cieszyć. Może za jakiś czas....
Oglądał krwiaki z każdej strony po kilka razy. Stwierdził że takie wielkie nie są
Mają 16*6mm i 10*5
Najważniejsze że dziecko jest od nich większe, że nie są koło malucha.
Z czasem powinny się znajdować wchłonąć. Szkoda że lekarz z kliniki nie napisał ile mm te krwiaki były takto miałabym porównanie czy rosną czy maleją. A tak nie wiem nic. Lekarz sam.od siebie zaczął szukać rączek nóżek ale stwierdził że za wcześnie jeszcze bo jeszcze się nie wykształciły.
Na pożegnanie dostałam zdjatko 3d.
Po tej wizycie się uspokoiłam, znów dowiedziałam się więcej niż u lekarza z kliniki. Po połówkowych uciekam z kliniki i zostanę u niego.
Z ciekawostek powiem że mój kocurek od 2 dni kładzie mi się na nogach blisko brzuszka jajniczkow i je wygrzewa. A nigdy tego nie robił..coś czuję za mam osobistego lekarza.
3 dc
Dziewczyny mam pytanie. Nalegać na męża na strania czy czekać spokojnie?
Jestem gdzieś w połowie kolejnego cyklu starań, nawet już nieliczę który to dokładnie. Ogromnie staram się wierzyć, że jednak wszechświat ma dla nas coś dobrego, lecz wkrada mi się w starania obojętność..w sumie nawet nie wiem, w którym jestem dniu cyklu. Wiem, że @ ma być 16.04 pewnie pojawi się jak w zegarku. Czuję, że ostatnio dzieje się ze mną coś złego...targają mną takie uczucia, których nawet nie chcę mówić na głos..do tego sytuacja w kraju jest tak beznadziejna, że szkoda słów. Nigdzie wyjść, ani z nikim się spotkać to dołujące....o depresję niewiele trzeba...M stara się jak może, aby poprawić mi nastrój, on cały czas wierzy, że nam się uda.. nie miał ani jednego dnia zwątpienia..dzisiaj w tajemnicy przed nim dałam memu bratankowi 3 pary skarpetek Polci...a dotychczas jej rzeczy były dla mnie rzeczą świętą, nikt nie miał prawa ich dotykać. Były jej i koniec. Czy to oznacza że podświadomie jednak się poddałam? Być może. Zawsze walczyłam do końca, nigdy się nie poddawałam, lecz na ten moment jestem już po prostu zmęczona..na dodatek pobolewa mnie ząb.
Jem śniadanie, patrzę przez okno, słońce pięknie świeci...a ja? A ja nie potrafię się tak jak kiedyś cieszyć z takich prostych rzeczy. Zgorzkniałam? Pewnie tak. Uczucia na dzisiaj. Obojętność.
Dziewczyny dziękuję za komentarze...staram się nie poddawać, ale każdy dzień jest coraz cięższy...wierzę że musi być dobrze i czas najwyższy wyjść z tego psychicznego dołka. Spróbuję.
Irysko ile ja miałam zrobionych badań to nie zliczę...krzepliwość, trombofilia także była..mam właśnie krzepliwość i w drugiej ciąży brałam acard i heparyne..w zamałej dawce jak się później okazało...no a po 24tc dołączyła gestoza...
12 DPO
Znowu widzę cień drugiej kreski... Może to jakieś zwidy, nie wiem. Tak bardzo chcę być w ciąży, że może mój umysł spłatał mi figla. Jutro idę na betę. Boję się powtórki z "rozrywki"... Staram się podchodzić to tego bardzo na chłodno, chociaż nadzieja we mnie się tli. Mężowi nie jeszcze nie mówiłam co tam jest na teście (lub czego nie ma). Boję się, nie chcę jeszcze raz tego przechodzić. Postaram się teraz o tym nie myśleć.
Zaczyna się chyba lato bo ciepło dzisiaj na dworze...dzień spędzony przyjemnie aż do wieczora...stwierdziliśmy że wypijemy sobie z M po piwku na balkonie...było fajnie, miło do czasu...na jednym balkonie widać było dzieciątko ok 7-8 miesięcy...śmiało się, gugało po swojemu...widziałam jak przykro było mojemu M...i gdy już prawie rozładowaliśmy sytuację z balkonu obok zaczęło było słychać płacz noworodka... i tyle było z miłego dnia. Boże jeśli dajesz ludziom tyle ile są w stanie unieść to wiedz, że ja już klękam pod ciężarem krzyża i nie dam rady dłużej!
Do @ 4 dni..przyjdzie oczywiście bo przychodzi w miarę regularnie co miesiąc...w dzień ojca idę na pierwszy monitoring zobaczyć czy 2x1 clo coś daje jak nie to piepszę to i powiem że chcę histeroskopię choć ginekolog powiedziała że mi zrobi jak będę chciała ale ona osobiście nie poleca... tylko że ja już nie mam siły dłużej walczyć...dlaczego nie możemy być pełną rodziną jak inni? Dlaczego inni rozpleniają się jak króliki a nam nie wychodzi? Tak, wiem że nigdy nie będę miała na to odpowiedzi...do dupy to wszystko...
Dawno nie miałam tyle dni kryzysu...z rana wydaje mi się, że jest ok, a w ciągu dnia coś się wydarzy i już dupa. Czuję rozczarowanie, demotywację, moje myśli są pesymistyczne..nie tylko o starania chodzi, a o całe moje życie...gdzieś uciekła mi radość życia..zrobiłam się nerwowa, złośliwa i...pusta w środku. Chyba będę musiała odwiedzić psychologa, bo jak tak dalej pójdzie to nie będzie dłużej starań, a rozwód. @ się dzisiaj delikatnie rozkręciła zatem jutro zagości na dobre. Konsultowałam dzisiaj z ginekolog czy ruszać w tym cyklu z clo skoro mam plamienia przed @ kolejny cykl...doszliśmy do wniosku, żeby lepiej przez 2-3 miesiące najpierw sprówać je wyeliminować luteiną. Ginekolog mówiła, abym ją brała od 16dc, ale że ja mam późbo owu to będę ją brała od 19dc...ciekawe czy plamienia się pojawią...czy ja wiecznie będę miała pod górkę? I już wiem jedno. Jeśli kiedykolwiek będzie mi dane być ziemską matką to będzie to prawdziwy cud.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2020, 20:08
26 DC
W tym cyklu, po przerwanej stymulacji obiecałam sobie że nie będę sprawdzać kalendarzyka kiedy wypadają dni płodne ( ok raz popatrzylam ale staralam się nie zapamiętać) 😉chociaż wiem kiedy jest owulacja, tego bólu nie da się pomylić z czymś innym. Wiec 💓 były co dwa trzy dni - i znowu nadzieja że coś z tego będzie naturalnie 🙄 od stycznia staram się zdrowiej odżywiać , unikać glutenu, laktozy, jem dużo warzyw, praktycznie zero słodkiego, staram się ograniczyć kawe. Biorę leki na tarczycę, selen +Wit E, witamine D, kwas foliowy metylowany, miosytigyn a wieczorem cynk i akard ( znajoma gin mówiła że mogę brać profilaktycznie). Małż też pije witaminki acertin i bierze cynk. Oczywiście to ja jestem od przygotowania nam napojów mocy 🤭 ale co tam, przynajmniej wiem że wypije te swoje witaminy. Od dwóch dni jem jeszcze tabletki z anansa, kupione na po transferze, ale gdzieś przeczytałam że w naturalnych staraniach też można go brać. 🤔
Pierwszy wpis trochę chaotyczny, ale może później będzie lepiej. Nie ma dzisiaj na nic siły, od momentu kiedy okazało się że in vitro odeszło w sina dał i nie wiadomo kiedy będzie można zacząć znowu działac zaczęłam robić forme życia, nie będę w ciąży na wakacje tak jak planowałam, to przynajmniej będę miała ładna dupkę. Do wtorku mój plan treningowy udawał się w 100 %, w środę ogarnęła mnie taka niemoc, że nici z treningu, przespałam popołudnie po pracy. W czwartek zrobiłam trening,a wczoraj i dzisiaj nie miałam siły 🙄 chyba za dużo wina wczoraj wypiłam bo w nocy ok 4 obudziła mnie biegunka a później było mi niesamowicie zimno i nie mogłam zasnąć, przesiedziałam godzinę na ovufrend czytajac pamiętniki, dopiero ok 6 udało mi się zasnąć 😱😱 oki, ale się rozpisalam, uciekam oglądać dom z papieru. Mam tyle myśli na raz , że ciężko wszystko napisać z sensem i logiką 🙄 za co przepraszam ewentualne ,,czytaczki,, mojego pamiętnika.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2020, 21:01
4 dc
Jestem gotowa na dziecko bardzo chciałbym zostać mamąMąż chce też dziecko nie unika tematu. Tylko jeszcze nie chce się strać dopiero od lipca. Chyba muszę cierpliwie czekać. Mówiłam mężowi że starania trwają trochę dłużej. On twierdzi że lepiej nie myśleć o tym że będzie jakiś problem
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2020, 11:18
27 dc
Obudziłam się już godzinę temu zlana potem, ostatnio budzę się wcześnie nawet jeżeli mogę pospać dłużej ( to chyba starość 😉) a zawsze bylam spiochem. Ale jaki miałam sen, w skrócie śniło mi się że koleżanka, która czeka na dzidzia do adopcji, ,,została" mama adopcyjna😍😍. A ja w tym śnie, karmiłam małego dzidzia, bawiłam się z nim, kupowałam mu prezenty, muszę napisać o tym koleżance 🤭
Termin @ wypada w następną niedzielę, a mnie nic nie boli, zazwyczaj piersi były już mocno bolesne, brzuch też pobolewal, a teraz zupełnie nic, no może tylko to że podbrzusze jest mocno ciepłe- zazwyczaj tak mam przed @. Czy to może świadczyć o tym że jest niski progesteron 🤔 i mogło nie być owu? Muszę o tym poczytać.
A tak to mimo, że sobie obiecywałam, że nie będę się nakręcać to oczywiście myślę tylko o tym co będzie za tydzień, głupia ja 🙄 kiedyś mówiłam mężowi o każdym ,,objawie,, ciąży i jak przychodziła @ to czułam się jakbym go oszukała. Wiec teraz nic nie mówię, przeżywam to co miesiąc sama... Zapowiada się niedziela z Netflixem. Dużo zdrówka Wam życzę.
EDIT: napialam koleżance o śnie a ona mi pisze, że dzisiaj śniło jej się ze zadzwonił telefon z OA i że czeka na nich dzidzia😱😱 oby te nasze sny się spełniły ✊🍀
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2020, 14:45
Właśnie sobie uświadomilam że za tydzień, dokładnie 12 kwietnia mamy 6 rocznicę ślubu ( wiem, byłam starą panna młodą🤭). Wprawdzie był to ślub cywilny ale rocznica to rocznica. Zazwyczaj gdzieś razem wychodziliśmy albo wyjeżdżaliśmy a w obecnej sytuacji na świecie, spędzimy rocznicę w domu. Ale myślę że fajnym prezentem byłby test ciążowy z dwiema kreseczkami?? 😍 Tak, tak, miałam się nie nakręcać 🙄😉
Witajcie kochane. Nie mogłam w ogóle się zalogować tutaj na swój profil. Nie wiem dlaczego. Hasło i adres email się zgadzały, ale jednak coś nie mogłam się tu zostać. I jakiś czas to już trwało. Ale udalo się w końcu zalogować. Ok. Mniejsza o logowanie.
Kochane moje u mnie starania nadal trwają. Nie poddaję się. Teraz zaczełam jeszcze bardziej obserwować swój organizm (śluz, temperatura, testy owulacyjne). Tak więc może coś z tego będzie. Ostatnią @ miałam 8 września 2020. A dziś jest mój 23 dc. Od 18dc do 20 dc temp utrzymywała się powyżej 37°C. Od 21dc do 22dc temp wynosiła 36,7°C , a dziś w 23dc temp znowu jest powyżej 37, dokładnie 37,2°C. Nie wiem co myśleć. Wspomnę jeszcze tylko, że dziś rano zaobserwowałam śluz zabarwiony krwią. Nie wiem kurczę czy testować? Czy nie ? Za tydzień powinnam dostać @ i nie wiem czy te plamienie było spowodowane nadchodzącą miesiączka, czy to może plamienie implantacyjne...? Już różne mi myśli o głowy przychodzą. Nie wiem co myśleć. Jak Wy uważacie?
36t4d
do ptp zostały 24 dni...
Na ostatniej wizycie mały miał już ok. 3200g.
BPD 38+1
AC 37+5
FL 37+4
Serduszko biło sobie na 144.
Szyjka się skróciła,ale jest zamknięta.
Wizyta za 2 tyg. Lekarz powiedział, że w związku z cukrzycą ciążową, nadciśnieniem, wiekiem oraz tą całą zwariowaną sytuacją, nie zaleca by czekać do końca. Wg niego w 39 tc już bym mogła się znaleźć w szpitalu, więc chyba jeśli nic się samo nie ruszy, da mi skierowanie. Tak myślę. (ale zastanawiam się, czy to oznacza z góry cesarkę...?)
2 dni strasznie mnie bolały pachwiny, oraz trochę plecy i brzuch podczas przewracania się z boku na bok czy wstawania z łóżka. Chodzić też było ciężko... Więc już lekko się przestraszyłam. Ale dziś już jest dobrze, nie było rano tego bólu, mogę w końcu coś zrobić w domu. I tak jak prawie całą ciążę nie narzekałam, tak ten ostatni miesiąc jest trudny 
No to... oby do końca. Iść, urodzić, nie zarazić się żadnym syfem, ominąć żółtaczkę, i szybko wrócić do domu. W domu najlepiej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 11:31
22t3d
Evli moja Niunia uaktywniła się tak po skończonym pełnym 20 tygodniu ciąży ( dokładnie 20t2d) zaczęła się rozpychać i pukać w brzuch sporo razy w ciągu dnia i tak od 2 tyg rusza się bardzo, w każdej godzinie praktycznie kopie, wali piąstkami( chyba) rozpycha się i trzepocze. Motylek mój kochany
Uaktywnia się i po jedzeniu i jak leżę, nawet jak śpię bo czasem mnie budzi. Potrafi już nieźle kopnąć po wnętrznościach aż czasem zaboli albo męczyć mój pęcherz :p Ale to taki słodki ból. Cieszę się jej każdym ruchem, udało mi się nawet nakręcić 2 filmiki, gdzie brzuch "pulsuje"
Wyprawkowo - dostałam ogromną ilość pięknych, mało używanych przez siostrzenice ciuszków od sióstr rozm. 50/56/62/68. Cudnie było przeglądać te różowe " malizny" . Cieszyć oko. Czekałam na to sporo czasu...Pajacyków, bodziaków, spodenek, skarpetek, bluzeczek, sukieneczek, czapeczek a nawet rajstopek, opasek jest tyle że dostaję oczopląsu. Z Maksem praktycznie musiałam kupować wszystko nowe i to spory wydatek. Tym bardziej doceniam taką pomoc. I mogę zakupić tylko kilka nowych sztuk do szpitala i jakiś perełek hand made
Do tego dostałam rożki, pieluszki tetrowe i flanelowe, przewijak, wanienkę i nasz stojak po synku, poduchę do karmienia oraz cala siatę niemowlęcych zabawek.
Sama wybrałam się też do sklepu, po 3 tyg praktycznie odosobnienia w domu, poczułam się jak na ziemi obiecanej. Sam dotykanie ciuszków niemowlęcych na wieszaczkach sprawia mi niesamowitą radość
Kupiłam dwa kwiatowo-fioletowe bodziaki rozm. 56, trzy komplety różnych skarpetek i buciki- paputki malusie z jednorożcami
a także dekoracje do kącika małej - różowe ramki do zdjęć i cotton bollsy. Zawsze o nich marzyłam przy łóżeczku córki 
Ciążowo - do dolegliwości doszły mi znów częste wizyty w toalecie, nawet co 30 min, czasem bóle miednicy i krzyża, straszny apetyt, pochłaniam wszystko zupełnie jak na początku ciąży, częste budzenie się w nocy - najczęściej kolo 5 a potem problemy z zaśnięciem
i lekkie drętwienie dłoni. Na napinania brzucha chyba magnez i większe ilości wody pomoagają.
Dziś piękny, słoneczny dzień. Jedyne miejsce gdzie nam wolno byc na świeżym powietrzu to działka więc pojechaliśmy. Ja na leżaczku wygrzewałam się, nawet slońce opaliło mi twarz
synek po dwutygodniowym pobycie u dziadków wreszcie wrócił i bawił się beztrosko w piaskownicy, mąż krzątał się cos tam ogarniał. Błogość i spokój ( względny, wiadomo).
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2020, 22:06
Rok
Mój najmłodszy bąku dziś świętował swoje pierwsze urodziny 
Mały szaleniec
- chodzi od 3,5 miesiąca - pierwsze samodzielne kroki zrobił 25grudnia. Teraz to on już biega 
- na stanie 6 zębów
- rwie się do samodzielnego jedzenia sztućcami. Rączkami je sam od początku rozszerzania diety
- jest bardzo ciekawy świata 
Taki dorosły i samodzielny a mimo to największy maminsynek jakiego znam
🙈
Chłopaki rzadko się dogadują
Aliś chciałby się z bratem pobawić ale z Bruna coraz częściej wychodzi samolub
jedyne co razem potrafią to biegać po pokoju 
Bruno w końcu odpieluchowany, już się bałam, że nigdy to nie nastąpi.
Rekrutacja do żłobka i przedszkola - chłopaki zgłoszeni. Teraz czekamy na wyniki i oby się obaj dostali.
Ja jestem już na zaległym urlopie do połowy czerwca, dziwnie będzie po takim czasie do pracy wrócić.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.