5cs, 53dc
Jutro kończę brać luteinę i będę czekam na 🐒 chociaż tak naprawdę nie widać jej ani nie słychać! Jestem zła, smutna i poddenerwowana tym czekaniem, tak bardzo chciałbym zacząć nowy cykl. Nowy cykl nowe nadzieje, a ja nawet tego nie mam 🥲 mąż zrobiła badania, czekamy na wyniki ale myśle ze u niego jest ok, to ja jestem wadliwym towarem😒
Miesiączko przychodz!! Ile można na ciebie czekać ?
Jutro wizyta w Gamecie. W końcu.
Zobaczymy, co mi tam dolega. Od poczatku okresu caly czas czuje dziwne uczucie w prawym jajniku, takie jakby ciagniecie. Nie wiem co to jest, czy powinnam sie przejmowac. Nigdy nie mialam bolesnych okresow. Teraz w sumie tez mnie nie boli, tylko to taki dyskomfort i obawa, ze cos jest nie tak. Jakby ktoras z Was mi napisala, ze to normalne, to bylabym spokojniejsza 
No i druga sprawa - bede cisnac o rozpoczecie procedury inseminacji. Juz chcialabym z tym ruszyc
Nawet nie napisałam o imprezie roczkowej bo ciągle jesteśmy w gilach...
Iza choruje od 2 miesięcy. Jedno po drugim. Mamy już za sobą zapalenie oskrzeli, zatok i jamy ustnej. Z tego ostatniego wciąż wychodzimy. Co chwilę walczymy z gorączką, kaszlem i smarkiem. 2 dni temu schowałam odkurzacz i inhalator do szafki, a dziś po ciężkiej nocy okazało się, że znowu ciągnie nam się gil...
Mamy już 13 miesięcy... Kiedy? Jak? Strasznie czas przyspieszył przy dziecku.
To był cudowny rok. Ciężki jak cholera, nerwowy i wyczerpujący ale najpiękniejszy w życiu. Codziennie spotykało mnie coś nowego, nigdy nie czułam się tak kochana ani nigdy wczensiej tak nie kochałam.
Jest cudownie! A świadomość, że teraz będzie tak dalej jest czymś niesamowitym.
Co u nas jeszcze? Znalazłam pracę ale już nie pracuje. Pracodawca nakłamał o warunkach płacowych. Po miesiącu okazało się, że to wciąż najniższa krajowa, a roboty multum, atmosfera z dupy. Złożyłam wniosek o przerwę na karmienie piersią. No nie udało się. Rozstaliśmy się. Pozostaje mi to zgłosić do jakiejś inspekcji i szukać czegoś nowego.
Rozsyłam cv ale narazie cisza.
Bez pracy będzie nam cholernie ciężko ale wierzę, że coś znajdę. Muszę.
A tymczasem staram się wykorzystać czas z Izą na 100% bo nie ukrywam, że ten czas gdy chodziłam do pracy był ciężki też i dla mnie ze musze się z nią rozstać, a ona biedna chora i mnie potrzebuje.
Chciałabym podejść do transferu ale najpierw muszę znaleźć robotę na uop. Bez tego ani ewentualnego l4 ani macierzyńskiego.
Muszę to zrobić z głową. Poza tym istnieje ryzyko, że znowu ciąża będzie zagrożona, a ja lezaca więc Iza musi być bardziej samodzielna. Także pragnę jednego, a robić muszę drugie. No ale niepłodność i cierpliwość muszą iść że sobą w parze, inaczej się nie da. Także czekam.
19cs 18dc - gdyby nie pamiętnik to nawet bym nie liczyła 😉
Witajcie w nowym roku, roku 2023 ❤️
Dużo działo się przez ostatni tydzień. To był taki spokojny czas, spędzony z moimi ukochanymi ludźmi - z dobrym jedzeniem, wypadami na zakupy, długimi rozmowami - jak dawniej. Jestem zmęczona, ale równocześnie szczęśliwa, że udało mi się odwiedzić wszystkich, na których mi zależy. Od wielu osób usłyszałam "kocham Cię", a gdy wyjeżdżałam, łzy kręciły się w oczach. Wrócę tam za kilka miesięcy, a teraz powoli trzeba wrócić do pracy i codziennych obowiązków. Ale bierzemy to na spokojnie. Planujemy już z mężem wyjazd do ciepłych krajów w styczniu i w lutym. Hotel na luty jest już zarezerwowany. Nie mogę się doczekać ❤️
Postanowiliśmy w nowym roku mieć więcej czasu dla siebie i więcej odpoczywać. Niedługo chcemy zmienić nasze życie o 180*, mam nadzieję że na lepsze, i wcale ta zmiana nie jest związana z dzieckiem.
Moim marzeniem noworocznym nie jest ciąża. Chcę być po prostu szczęśliwa. Nic nie zakładam, nie mam żadnych oczekiwań w stosunku do siebie czy innych. Chcę cieszyć się życiem i robić to, na co mam ochotę. Rok 2022 nie był dla mnie najlepszy. Prawie nic z niego nie pamiętam, jedynie te ciągłe starania, lekarzy, odmawianie sobie wszystkiego. Nie chcę tak więcej. Nie chcę porównywać się do innych, a zadbać o nasze małżeństwo i innych ludzi, na których mi zależy. Na koniec roku 2022 dostałam diagnozę i dobry wynik biopsji - tego chciałam i uznaję to za swój najlepszy prezent.
Sylwestra spędziliśmy we dwójkę. Chcieliśmy spotkać się ze znajomymi, ale mieszkamy daleko i w sumie nikt nie miał specjalnych planów na ten wieczór. Uznaliśmy więc, że nie będziemy kombinować na siłę i posiedzimy w domu. W sumie to noc jak każda inna. O północy wyszliśmy na miasto, obejrzeliśmy fajerwerki, porobiliśmy zdjęcia, wypiliśmy szampana i pocałowaliśmy się o północy. Jeszcze parę lat temu bym przeżywała to, że inni bawią się wśród ludzi, a my nic nie zaplanowaliśmy. Ale wiecie co? Ten cykl nauczył mnie, aby w takich momentach odpuścić sobie media społecznościowe i nie sugerować się innymi. I cieszę się, że spędziliśmy ten czas bez presji, ciesząc się sobą.
W tym cyklu nie dbaliśmy o dietę. Jak dobrze było zjeść o jednego pieroga za dużo, wziąć dokładkę ciasta i wypić likier domowej roboty ❤️ Tak mi tego brakowało.
Niedługo startujemy z dietą bezglutenową i bezmleczną. Jeszcze nie wiem jak się do niej zabrać, oddalałam tę myśl przez cały tydzień. Święta i sylwestra to był nienajlepszy czas na takie zmiany, ale od jutra wypadałoby zacząć. Jeśli macie jakieś tipy, książki dotyczące takiej diety, to z chęcią się zasugeruję. I chyba wyślę męża na badanie pod kątem celiakii, bo katować się dietą bez diagnozy to też trochę bez sensu..
Ostatnio jest wyjątkowo dobrze między nami, może przez to, że w święta wygarnęliśmy sobie parę nieprzegadanych spraw i teraz znowu jest tak, jak powinno być. Mąż się bardzo stara. Ostatnio było dużo ❤️, tak po prostu, z miłości.
Sama nie wiedziałam kiedy mam owulację, w pewnym momencie myślałam, że ją przegapiliśmy, bo nie wiedzieliśmy się kilka dni. Nigdy tak szybko nie wracałam do domu z myślą, że zaraz będzie za późno 😉 Śluz od środy jest książkowy - przezroczysty i rozciągliwy, a szyjka wysoko i mocno otwarta. Testy owu do tej pory negatywne, a dziś mamy w końcu pozytyw 😊
❤️ było kilka dni z rzędu. Takie niewymuszone. Może postaramy się też jutro, jeśli będziemy mieli ochotę.
Bo jeśli dziś są pozytywy, to zakładam, że owu będzie jutro. Póki co nie bolały mnie jeszcze jajniki, jak to zwykle bywa.
Za kilka dni podwajam dawkę encortonu, wdrażam też progesteron, acard i zastrzyki z heparyny. Poprzedni cykl był staraniowy, ten mimo tej całej otoczki jest raczej odpuszczony. Będzie co będzie. Mąż usłyszał na wizycie u pani doktor, że daje nam ona trzy miesiące na zajście w ciążę. Ja tego nie słyszałam, możliwe, że rozmawiałam wtedy z asystentką lub myślami byłam już gdzie indziej. W każdym razie fajnie coś takiego usłyszeć. Mamy duże szanse, ale czy się uda (szczególnie po ostatniej grypie męża i, co za tym idzie, na bank obniżonych parametrach nasienia) zostaje już w rękach Boga i losu.
Życzę Wam, aby ten rok był lepszy niż poprzedni. Abyście umiały cieszyć się z małych rzeczy. Żebyście nie omijały szans, aby zbudować piękne wspomnienia. Oby było w nim jak najmniej łez, a dużo radosnych chwil. Życzę wam, abyście były po prostu szczęśliwe ❤️
18 marca 2025, 32 dc
Dziś 9dpo i znowu jest cień. Czy w końcu zaświeci dla nas słońce ? Ile jeszcze trudu przed nami?
Minął miesiąc po histeroskopii i dopiero w dniu dzisiejszym otrzymałam informację ze szpitala, że są wyniki do odbioru. Udało się na jutro wcisnąć na wizytę kontrolną. Muszę porozmawiać z ginekologiem czy nie zafundować w tym cyklu monitoringu cyklu. Dodatkowo chciałabym wybrać się na SOGO HSG z lipiodolem. Zobaczymy co ona na to!. Gdzieś w środku mam cichą nadzieję, że ten cykl będzie szczęśliwy. Nawet zamówiłam gadżety erotyczne, aby podkręcić atmosferę 
Kiedyś myślałam, że podjęcie decyzji o tym, że chcemy zostać rodzicami i zaczynamy starania to najtrudniejsza decyzja, o jak bardzo się myliłam..
W 2013r w trakcie problemów z żołądkiem wylądowałam w szpitalu, wtedy zdiagnozowano u mnie trombofilie wrodzoną, mutacje V leiden i bardzo duży niedobór białka C. Miałam wtedy 19 lat, kończyłam liceum i jeszcze nie do końca wiedziałam co to dokładnie dla mnie oznacza oprócz niemożliwości zażywania antykoncepcji ( hormonów). Wcześniej już zmagałam się od 3r.ż. z padaczką, która została wyleczona, odstawiłam kompletnie leki jak miałam 19lat. Czyli można powiedzieć, że przeszłam z choroby w chorobę.
Razem z mężem podeszliśmy do tematu bardzo poważnie, ciąża musiała być zaplanowana, nie mogłam zajść w ciążę na lekach przeciwzakrzepowych, zatem pod kontrolą Pani immunolog wykonałam badania laboratoryjne, gdy wyniki odpowiadały normom mogłam przejść na zastrzyki z heparyny. Od lutego 2020r zaczęłam zażywać neoparin 0,6 i rozpoczęliśmy starania.
Edit: Gdy zdiagnozowano u mnie problemy z krzepliwością krwi, zostałam skierowana na badania do Szpitala Uniwersyteckiego w KRK w celu dalszej diagnostyki. Wtedy przeprowadzono u mnie badania genetyczne ( m.in. gen protrombiny, MTHFR, PAI, V leiden) oraz zespół antyfosfolipidowy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2021, 14:48
Lekarz wyraził zgodę na ponowne starania o maleństwo. Nadal myślę tylko o naszej kruszynce. Przez dwa tyg siedziałam przy niej codziennie! Minelo juz 5 miesięcy.
Miesiąc temu nie udało się, był to pierwszy cykl starań. Wyniki ok. Teraz jestem w 14 dc za dwa dni owu.
Miesiąc temu byłam u lekarza i mowil ze cos sie dzieje z łożyskiem ze wystapila u nas taka wada 😔 dał mi nawet rp na zastrzyki z heparyny, zastrzyki z prg i do tego luteina dopochwowo i duphaston oraz acard od raxu jesli by sie udalo! Mam juz ten arsenal i zobaczymy co przyniesie cykl. Nie chce wracacdo invicty... Jest tam nasz jeden mrozaczek... Ale jesli udalo sie naturalnie to musi sie udac znowu! Prawda?..
Inseminacje, in vitro, masa badan kupa kasy! Ponad 50tys tam zostawilismy... Niepłodność idopatyczna. Jeden plus ze jesteśmy przebadani wzdłuż i wszerz. Ten lekarz u ktorego bylam teraz tez nie tani i ma super opinie. Mowil ze jesli nam sie uda to od razu sie umowic. A jak nie to w maju do niego. Juz jestem umówiona w razie "W". Jesrem tez w kontakcie z lekarka z gd. Kazala brac teraz acard i 3 dni po owu luteine.
Zobaczymy
Dwa albo trzy dni temu powiedziałam do mojego męża, że jestem w ciąży. Ja nie wiem jak to działa, ale wyczuwam to zapłodnione jajko chyba nosem.
Pierwszy test zrobiłam już chyba w poniedziałek, bo nie wierzyłam mojemu wykresowi. 🙈 I od poniedziałku do dzisiaj test wychodził biały. Jakoś ciężko mi było w to uwierzyć, a zapas testów jakoś szybko zaczął topnieć. 🤣 Obsesyjnie chciałam udowodnić sobie, że mam rację i wysikam w końcu tą drugą kreskę. 😂
No to jest. Kreska numer dziewięć. Straszna to liczba. W sumie chciałam zrobić test dopiero w poniedziałek, ale stwierdziłam, że chce się napić wina i nie zaszkodzi siknąć. Pierwsza myśl to było: no nieee. Później takie: meh.
Przyszedł mąż, mówię, że nie napiję się tego wina, patrzy na test i mówi: meh, życzę ci wszystkiego najlepszego. I poszedł. 🤣
To wszystko mówi o naszym aktualnym podejściu do tych dwóch kresek. Myślę, że jest całkiem zdrowe. 😂
A tu zdjęcie w celach pamiątkowych: Dzieć nr 9, niewiadomoilednipoowu, wg ostatniej @ 3+2 (24 dc)
![]()
Update kresowy:
06.03
![]()
08.03
![]()
09.03 3+6, 28 dc
![]()
Jutro i w piątek beta. 🙈 Jeszcze jestem spokojna...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2021, 05:42
Czy tylko ja czegoś nie rozumiem?
Przykład pierwszy, znajoma usłyszała za nastolatki, że nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Efekt? Dziś jest mamą trójki dzieci, żadnych problemów z zajściem.
Przykład drugi, znajoma z tym samym wyrokiem co z przykładu pierwszego. Efekt? Ciąża w pierwszym cyklu starań. Poronienie, kolejna ciąża w drugim cyklu starań po poronieniu.
Na fb co rusz ktoś urodził, ktoś w ciąży, a to ktoś chwali się brzuszkiem. Na mieście to samo, brzuchatki, młode mamusie a mi serce pęka. Depresja się pogłębia. Nie wiem gdzie uciec 😭
7 miesięcy i 13 dni macierzyństwa
Każdego dnia staram się być najlepszą nieidealną mamą jaką tylko potrafię być i jestem w tym szczęsliwa, tak po prostu!
Dobry Boże.. Nie wiedziałam, że można tak kogoś kochać.
Codziennie rano zaczynam dzień włączając The Piano Guys - A Thousand Years (https://youtu.be/QgaTQ5-XfMM) i tańczę tuląc w ramionach mój najcenniejszy skarb.
"I have died everyday waiting for you
Darling don't be afraid
I have loved you for a thousand years
I'll love you for a thousand more"
Mama ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2021, 22:33
Dziś usłyszałam piękne, bijące serduszko❤️ I poczułam ulgę, jestem w ciąży!!!💛😁 tak się cieszymy🥰 warto było przez to wszystko przejść, warto walczyć, niepłodność to nie wyrok💪 teraz zaczyna się nowy etap, niech nasz skarb rośnie zdrowo🥰💛🌈
P.S. Planowana data porodu to początek grudnia☺️ To teraz musimy się pospieszyć, żeby zdążyć z odbiorem, a potem remontem naszego domu😜 urządzimy pokoik dla dzidziusia, nie mogę się doczekać🌈🥰
Za nami konsultacja z immunologiem. Mamy plan działania.
Intralipid 2 razy w cyklu przed transferem i 2 razy w cyklu w którym będzie transfer (z rozpoczęciem brania progesteronu i dzień po transferze).
Prednisolon (Encorton) czy należy się go bać ?
Heparyna
Prolutex
Granozyte (odpowiednik polskiego accofilu) - pani dr stwierdziła, że brałam je w złych dawkach, zapytała kto dał mi takie zalecenia i że nie miało to najmniejszego sensu, przy kolejnym transferze po pół zastrzyku od 5 dnia do 10 dnia po transferze - mają pomóc na brakujące kiry.
Granozyty zaleciła sprowadzić z Francji są o połowę tańsze.
Z tym planem mamy spróbować dwa razy, jeśli się nie uda to szczepienia limfocytami męża.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2021, 21:41
21dc 6cs
A moze 5cs? Gubię się i nie wiem jak to liczyć. Gin powiedzial że krwawienie po poronieniu nie liczy sie jako krwawienie miesiaczkowe i w sumie to powinien być 51 dzień cyklu? Którykolwiek dzień by nie był dłuży mi sie strasznie. W środę robiłam cytologie, ale jakaś infekcja sie przypaletala więc nie wiem czy badanie się uda. Czekam na @. W tym miesiacu❤ nie było za dużo chociaż nie mogłam się powstrzymać żeby nie spróbować w dni okołoowulacyjne. Wiem, że powinnam się nie nastawiać ale my staraczki chyba juz tak mamy, ze nadzieja się tli. Jeszcze tydzień do @
Drugi dzień stymulacji. Czy ja już gdzieś pisałam, że nienawidzę igieł? To uczucie jak ta igła przechodzi przez skórę, brrrrr 😖 Dobrze, że mam męża, który czasowo został moim pielęgniarzem, bo sama bym tego nie ogarnęła 🙈
W piątek pierwsza wizyta i podgląd 🥚🥚🥚 zobaczymy czy w ogóle coś tam rośnie, na razie albo sobie wmawiam albo zaczynam czuć jajniki raz po raz, zobaczymy czy jakieś skutki uboczne tych leków też odnotuję..
Sama nie mogę w to uwierzyć, zaszliśmy już tak daleko, ta chęć posiadania dziecka jest coraz większa, ale obaw też jest coraz więcej, punkcja wciąż przeraża mnie tak samo... Ale w końcu mamy cel, pomysł na to wszystko, iskierkę nadziei...
34 dc
@ po raz kolejny robi mnie w balona. Myślę że jutro już będzie na 100%.
Test ciążowy - - - - > nie zrobiłam bo po co?
14 luty piękny dzień. Miała być piękna historia do opowiadana po latach. Ujrzelismy 2 kreski. Kolejne testy kreska ciemniala. Wszystko wyglądało że idzie ku dobremu. Jednak w środku mialam straszny niepokój. Coś było nie tak. Wizyta przewidziana na 6 tydzień. I niestety lekarz nie widział pęcherzyka w macicy.. Ciąża okazała sie być ciąża pozamaciczną. Skierowanie na szpital... Nie tak miało być. Mieliśmy się cieszyć a nie smucić.
Tego samego wieczoru byłam juz na oddziale. Kolejne usg. Diagnoza potwierdzona. Ciąża pozamaciczna - i kolejny lekarz nie mógł znaleźć pęcherzyka. Bałam się ze zaraz powiedzą że te wszystkie testy sobie uroiłam. Pobrano krew do badania. Mialam zostac na obserwacje. Po 2 dobach ponownie badano poziom hcg. Spadal. Zagrożenie pęknięcia jajowodu malało. 3 dnia nastąpiło samoistne poronienie. Najgorszy czas była to samotność w szpitalu. Brak odwiedzin. Sala na szczęście pojedyncza.
Jednak najlepiej dochodzi się do siebie w domu. Mąż nie przeżył tego tak jak ja. To nie on czuł zmiany zachodzące w organizmie. Jednak dzielnie mnie wspierał.
Po tygodniu nastąpiła wizyta kontrolna. Beta na poziomie 7. Macica oczyszczona. W kolejnym cyklu można działać. 😊
14+3
Termin porodu z usg pokrywa się z terminem om - 27 maj. Zdrowa dziewczynka ❤️ Jestem szczęśliwa ! ❤️
Dziś Marysia przespała pierwszy raz w swoim życiu cała noc (znaczy od 19 do 5 rano). Nie można powiedzieć tego o mnie. I tak budziłam się co godzinę, półtorej bo nie wiedziałam co się dzieje z naszym dzieckiem. Przespać całą noc? Ale jak to? Co z nocnym karmieniem? A no nic. Nie było 🤷♀️ O tej 5 rano to miałam takie nabrzmiałe piersi, że aż w myślach prosiłam Marysię by się obudziła na karmienie. Obudziła się, ale niestety już nie zasnęła. Coś za coś, przynajmniej nie mam zastojów. Ciekawe jaka noc będzie dzisiaj.
Dziś też był wielki dzień, bo Marysia zrobiła swoje dwa pierwsze kroki. Nieporadnie, ale jednak 🤗
Cieszy mnie to, bo jakoś w tej materii ciągle stoi w miejscu. Jakkolwiek to stwierdzenie jest tu dość niefortunne, bo w zasadzie dopiero uczy się stać samodzielnie🙈 Wszystkie dzieci w klubie chyba już chodzą, więc mam nadzieję że i ona wkrótce dołączy.
Readaptacja w klubiku po lockdownie super. Znacznie lepiej niż się spodziewaliśmy. Widać że ciocie znają się na robocie i chociaż w poniedziałek był wielki wrzask wszystkich maluchów w jednych chórze, to jednak już we wtorek było normalnie. Na razie (odpukać) Marysia nie płacze rano jak się zbieramy do klubu jak było na początku. Je bardzo ładnie i sama zasypia (czekam na ten cud w domu, ale tak serio to już tęsknię jak pomyślę że kiedyś zaśnie sama, beze mnie 😳)
Wzięłam jeszcze tydzień wolnego (już normalnie urlop wypoczynkowy z tego roku) bo się baliśmy tej readaptacji (chyba niepotrzebnie), ale też dlatego że Covid plus lockdown zniweczyły moje plany na miesiąc wyciszenia przed pracą. Marysia miała być w klubie, a ja miałam trochę po sprzątać, trochę odpocząć, nabrać sił do pracy i przygotować się merytorycznie, bo się sporo zmieniło przez ostatnie półtora roku. A tu kicha - ostatecznie z tego półtora miesiąca został mi tydzień który spędzam na gruntowych porządkach mieszkania, bo Bóg jeden wie kiedy później znajdę na to czas 🙈
W końcu w sobotę zaczynam pierwszy zastrzyk i stymulacje 🥳 bardzo się cieszę ale i jestem trochę przerażona 😅 a 13.08 w piątek oby nie był pechowy, pierwszy podgląd kurnika 🥚
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.