celina550 Celinowy notes 🤰 15 września 2021, 21:23

🤵suplementy poprawiające nasienie (w nawiasie firmy, które wyszły nam najtaniej):

⏺️selen NowFoods - 1 x 200 mcg (L-selenometionina)
⏺️B Complex Doctor's Best - 1 x tabletka
⏺️cynk Ostrovit - 3 x 15 mg (pikolinian cynku)
⏺️L-karnityna Swanson - 2 x 500mg
⏺️ astaksantyna Swanson - 2 x 4mg
⏺️ witamina E Swanson - 1 x 268 mg (400IU) (d-alfa tokoferol)
⏺️DHA 500 NowFoods - 1 x tabletka (w tym DHA - 500mg, EPA - 250mg)
⏺️NAC Swanson - 1 x 600mg (N-acetylo-cysteina)
⏺️Q10 Swanson - 1 x 100mg (ubichinon)
⏺️ witamina D Ibuvit - 1 x 2000IU

w dni płodne, na zwiększoną lepkość:
⏺️ACC Optima - 2-3 x 200mg


Edit.
lipiec 2021:
ilość - 276,69mln, koncentracja - 95,41mln, ruch postępowy - 68,95%, morfo - 1%❌
październik 2021:
ilość - 509,2 mln, koncentracja - 134mln, ruch postępowy - 72%, morfo - 5% ❤️

na 3 miesiące odpoczywamy od końskich dawek i zmniejszamy suple do:
⏺️ ADAM NowFoods - 1 x tabletka (zawiera selen, witaminy B, cynk, witaminę A, witaminę E, witaminę D, Q10)
⏺️L-karnityna Swanson - 1 x 500mg
⏺️ astaksantyna Swanson - 1 x 4mg
⏺️DHA 500 NowFoods - 1 x tabletka (w tym DHA - 500mg, EPA - 250mg)
⏺️ wit C w proszku - 2 x 0,5g


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2021, 11:46

Boję się jeszcze bardziej, Internet to zło... 🙈 Naczytałam się na temat IVF , ile procedur się nie udaje, ile procent dzieci rodzi się z różnymi chorobami. Wiem, że ten odsetek jest większy niż przy naturalnym poczęciu, ale to wynika z tego, że i wiek kobiet starających się jest wyższy. Mój wiek niestety też. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że nie podeszliśmy do procedury wcześniej, ale czasu nie cofnę. Boję się też kwestii religijnych, jestem osobą wierzącą, a wiadomo jakie jest zdanie kościoła na ten temat i ostatnia rzecz jakiej się boję, tak całkowicie wybiegając w przyszłość i licząc na to, że się uda, to jak powiedzieć o tym dziecku i czy wogóle mówić. Mój P uważa, że nie powinniśmy nikomu mówić, żeby nikt się nie naśmiewał z dziecka, a mi się wydaje, że to nic złego i dziecko powinno wiedzieć i ukrywanie, może przynieść więcej złego niż dobrego. Nie wiem dlaczego ciągle o tym myślę, skoro jeszcze nawet nie wiadomo czy się uda, ale od tygodnia moja głowa jest wypełniona tylko tym tematem i o niczym innym nie jestem w stanie myśleć.
A tak poza tym, to jesteśmy po pierwszych badaniach:
FSH 6,18 norma 3,5-12,5
LH 5,61 norma 2,4-12,6
Prolaktyna 16,2 norma 3,4-24,1
TSH 2,42 norma 0,27-4,2
Wydaje mi się, że jest w miarę ok. P jest po badaniach u androloga i lekarz powiedział, że z takim wynikiem spokojnie podchodzimy do IVF, jest jeden mały żylak, ale on w niczym nie przeszkadza. Moglibyśmy walczyć o lepsze parametry i próbować naturalnie, ale to trwało by zbyt długo, P czekałaby operacja usunięcia jądra (i tak go to nie ominie, ale po IVF i tylko ze względu na to, że takie jadro często rakowacieje). Teraz przede mną kolejne badania i wizyta pomiędzy 18 a 25 dc, nie mogę się już doczekać 😊

21 dc. Owulacja wczoraj rano :)
Po tym jak brałam Duphaston mój organizm zwariował... Było ciężko zrozumieć mi mój organizm, który do tej pory odczytywalam bez problemu. W końcu wróciłam na właściwy tor! :) Owulacja była wczoraj rano. Kucie jajnika, testy wszystko mówi że owulacja była ;D i wiem to :) i to w pierwszą noc w nowym domu... Stres z nas obojga zszedł... To był wyjątkowy wieczór kiedy w końcu po całym dniu mogliśmy nacieszyć się tym co mamy ... ☺☺
Za 2 tygodnie mam urodziny i pierwsza rocznicę ślubu.... Liczę na wyjątkowy prezent w tym roku!
P. S. Mam jeszcze jedno przemyślenie... Wiem że denerwujące jest pytanie "kiedy dziecko?" (Sama przeżyłam to dziwne pytanie, na komuni mojego chrześniaka gdzie przez kilka godzin siedzialam na przeciwko kobiety która znam tylko ze słyszenia i która nie odpowiedziała mi nawet dzień dobry a po tych kilku godzinach jedyne co do mnie powiedziala to bylo "kiedy dzidzia? " Bylam w ciężkim szoku 😁😂😂) ale bardziej nie cierpie "musisz odpuścić" Luuuudzie..... Luuudzieee!!!! XD

Witaj Okruszku!
Wiesz napędziłeś mi stracha na pierwszej wizycie gdy okazało się, że jesteś małym przecinkiem, młodszym niż wskazywało OM. Ale nadrobiłeś, a nawet przyspieszyłeś. Powoli zaczynam myśleć, że będziesz jako dziecko bardziej małym Spaślaczkiem jak tata, niż kruszynką jak ja. Bądź jaki chcesz tylko rośnij zdrowo i nie strasz mnie.

Jak pokazałam Cię tacie na zdjęciu i powiedziałam, że widziałam Twoje serduszko to jego oczy się zaszkliły, ostatnio tak szczęśliwy był gdy zobaczył mnie w białej sukni. Pokochasz go, jest bardzo pomocny i wrażliwy, ma niesamowite poczucie humoru i bardzo mnie kocha. Kiedyś spotkasz w życiu taką miłość i mam nadzieję, że będziecie dla siebie przyjaciółmi jak ja i tata.
Wciąż się o nas martwi, uczy się co się ze mną teraz dzieje, całuje Cię na dobranoc.
Wybacz nam jeżeli żartujemy na temat potencjalnych imion kiedyś zrozumiesz nasze poczucie humoru, pewnie sam będziesz miał podobne.

Mam nadzieję, że dobrze Ci ze mną. Musimy współpracować. Bardzo Cię kocham.

Za dwa tygodnie planuję test podwójny PAPPA
A w połowie października USG prenatalne.


Wczoraj b-hcg 1067 🥰 więc tydzień pokrywa się a jutro powtórka :)

37 tc, ciąża donoszona ❤️

za tydzień, 21.09. ściągamy pessar i zgodnie z obietnicą Pani Doktor pójdzie ekspresowo (może nie, że od razu po zdjęciu pessara, bo ostatnio czekaliśmy 3 tyg. ale sam poród ma być bardzo szybki, tak jak z Emilą). Ja uważam, że do końca września będziemy się już tulić. A na pewno bardzo na to liczę 😅

Córeczko, wszystko gotowe na Twoje przyjście, my chyba też ❤️ czekamy na Ciebie!!

Test negatywny. Temperatura spada, ale @ jeszcze nie ma.

Jeheria No kiedy? 31 maja 2022, 16:58

Maciuś 2 latka 21 dni + Mateuszek 4 miesiące 1 dzień

Jak dobrze że czas biegnie do przodu, że Mateuszek ma już 4 miesiące... Ciągle sobie to powtarzam w chwilach zwątpienia, że będzie tylko lepiej.
Czasami mi się wydaje że mam depresję... Choć teraz i tak jest lepiej ze mną niż było.
A bywało że miałam złe myśli.
Brakuje mi przestrzeni, jestem z Mateuszem 24/7.
No ale jeszcze trochę!
Dlatego często frustruje mnie KP bo mimo że jest coraz bardziej wygodne dla mojej psychiki nie jest dobre. Synek jest ode mnie uzależniony. Ale czego nie robi się dla dziecka.
Co u Nas...
Maciuś skończył 2 latka. Urodzinki zrobiliśmy mu w sali zabaw, było sporo dzieci, poczestunek i animacje, malowanie buziek. Sama upiekłam tort choć tata musiał mi pomóc przy Mateuszu bo nie mogłam go odłożyć jak usnął (standardowo), więc musiał go trzymać i bujać abym mogła tort zrobić. Robiłam go na raty. Wieczorami zdobiłam.
Maciuś dostał gry logiczne, samochody, książeczki, pieniążki, dinozaury, kupiłam mu hulajnogę i huśtawkę ze zjeżdżalnia. Muszę dokupić trampolinę. Ostatnio chodził długo do żłobka, w żłobku też w dniu urodzin dałam tort zrobiony z musów owocowych. Bardzo jestem zadowolona ze żłobka, mają mnóstwo zajęć artystycznych. Jedzenie dobre,do domu dostają podwieczorek. Laurkę mi przyniósł na dzień mamy ❤ Tydzień temu zachorował na zapalenie spojówek i zaraził Mateusza.
Mateusz miał szczepienie tydzień temu. Ważył 6630g. To jest wg pediatry 50 centyl a wzrost 75 centyl
64,5 cm.
Mateuszek nadal jest bardzo wymagający ale już polezy na macie przynajmniej w mojej asyście. Nadal ma problemy z zasypianiem. Muszę wspomagać się piłka gimnastyczną, szumem, odkurzaczem. Drzemki w dzień wypadają nie wiadomo kiedy, w ogóle nie ma rutyny. Przestrzegam czasu aktywności 2h ale on nie potrafi łączyć faz snu i np wybudzi się z drzemki i ja myślę że to już koniec drzemki a on jednak chce spać i ryczy. A samo podanie piersi nie powoduje przedłużenia snu. Trzeba bujać. Albo leżeć cały czas z nim.
Dlatego jest mi ciężko jak Maciuś jest w domu bo On nie rozumie że trzeba być cicho bo usypiam brata. Jeszcze głośniej wtedy się zachowuje. Albo jak karmię Mateusza na leżąco to wchodzi nam dosłownie na głowę. Mateusz wtedy płacze bo się wystraszy.
Mateusz nie lubi jeździć samochodem, strasznie ryczy. Mam problem nakarmić go poza domem bo wszystko inne ciekawsze a potem z kolei jest śpiący i zanosi się i już nie chce cycka na uspokojenie.
Raz pojechalam do biedry, jak na złość zapomniałam portfela, telefonu. Młody był po karmieniu i chciał spać, zaczął mocno płakać. Chciałam dać cycka w aucie. Zapomnij. Tak się zanosil że musiałam szybko do domu wracać.
Maciej jest bardzo niepokorny! Jest delikatnie mówiąc niegrzeczny. Rzuca zabawkami, zdarzy się że w Mateusza. Ma energii za trzech. Wchodzi na robot sprzątający i na nim jezdzi. Wyrywa klawisze z klawiatury, rozrzuca poduszki z kanapy i na niej skacze, zerwał nam tapetę w pokoju, skacze z naszego łoża do łóżeczka Mateusza (potrafi to zrobić jak Mały jest w środku), wchodzi do lezaczka Mateusza, wywala wszystko z szuflad, ciąga Lale za obroże po całym domu i siada na niej jak na koniu (o dziwo Ona się nie burzy 🤣).
Jest za to bardzo inteligentnym chłopcem. Obserwuje nas bacznie i robi to co my. Lala raz zrobiła kupę w salonie, Maciuś zszedł pierwszy na dół i wziął szufelke i posprzątał, a resztą się bawił samochodami 🙈
Właśnie go odpieluchowujemy. I jest bardzo dobrze.
Zasypia sam. Śpi w nocy z mężem.
Teraz mąż wyjechał na 3 dni to moi rodzice przyjechali mi pomóc. Maciuś strasznie krzyczał w nocy za tatą. Spał z dziadkiem.
Mateuszek z kolei też dobrze się rozwija. Leży ładnie na brzuchu ale nie lubi. Wyciąga ręce do przodu. Mało brakuje mu aby obrócić się na brzuchuszek samodzielnie. Na boczki umie. Ładnie unosi nóżki do góry, dotyka palców.
Śpi bardzo źle w nocy dlatego biorę go do siebie aby coś pospać, wtedy karmię na leżąco. Od 4-5 muszę go często pobujac aby pospal dłużej. Ma refluks ale mniejszy niż maciek bo jje częściej a mniej. Jak zje np po 2h to zawsze chlusnie.
Dobrze że idą wakacje, potrzebuje słońca aby mieć dobre samopoczucie.
Na pewno nie chce więcej dzieci, mimo że są kochane to jednak dla własnego zdrowia nie mogę. Nie sądziłam że można tak źle się czuć w macierzyństwie którego bardzo się pragnęło. Gdyby dzieci rodziły się roczne mogłabym mieć ich więcej. Może zmienię zdanie za parę lat ale teraz pragnę już trochę odpocząć. Nie mogę doczekać się aż będę mogła dwóm poczytać bajkę na dobranoc ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2022, 17:07

Jeeeest!!!! Jest @🙉 małpunia, małpeczka kochana w końcu Cię doczekałam po 54 dniach jesteś 🥳

Oficjalnie 1 dc ❤️❤️❤️ 2 cykl po poronieniu

https://ibb.co/d0M5Fqy

Edit: chciałam dodać gifa ale nie umiem 😂 więc jest link do niego 😂


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2021, 07:03

12+5
Przekopałam pół internetu ... historie są różne, ale większość kończy się dobrze... walcz mój okruszku.. 🙏 zrobimy wszystko co się da, żeby dać Ci szanse na normalne życie 🙏🙏

Dziś trzecie i mam nadzieję ostatnie przed ciążą szczepienie limfocytami partnera. Za 3 tygodnie badanie allo mlr i zobaczymy czy coś z tego będzie. Mam nadzieję, że męczarnia po silnej reakcji na szczepienia nie pójdzie na marne.

Trochę zaczynam panikować, bo widzę się też z doktorem P. po zalecenia do transferu. Jestem na takim etapie zmartwienia, rezygnacji, zwątpienia, że chciałabym dostać wszelkie medykamenty, które mogą pomóc. Upatrzyłam sobie szczególne szansę w accofilu na brak kirów i wysokie nk. Wcześniej dr o nim nie wspominał więc boję się, że go nie zleci. Będę prosić żeby dał wszystko, co zmaksymalizuje szanse na powodzenie transferu 🙏

Edit. Nie wiem, czy jestem usatysfakcjonowana zaleceniami od doktora. Na pewno nie jestem spokojniejsza 😕
- heparyna od dnia transferu do 12 tc
- do rozważenia wlew z accofilu 4 dni przed
transferem
- do rozważenia scratching jeśli nie będzie
podawany accofil
I tyle...
Decyzja o transferze lub doszczepianiu za 6 tygodni 😔 Zaraz zastanie mnie kolejny rok. Minęło 7 miesięcy od poprzedniej ciąży, a nadal jestem daleko w dupie 😢


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2021, 17:41

Bonita Miało się udać za pierwszym razem 15 września 2021, 08:30

3cs 11dpo
Zrobiłam test. Bardziej się czuje na okres niż na ciąże. No i widzę druga kreskę, ale nie dałabym sobie ręki uciąć ze ona tam jest. Bardzo blada kreska, widać ja pod światło. Ale się nie nakręcam. Wątpię żeby to była ciąża, z zbyt piękne aby było prawdziwe.

Bridgett Wiara, nadzieja i miłość 💑 💙 19 października 2021, 12:38

Nowy cykl czyli 2 z ziołami obecnie 12 dzień cyklu biorę też witaminy codziennie
Na kilka dni przed planowaną owulacją zapisałam się na wizytę u ginekologa, żeby sprawdzić czy jest poprawa w organizmie po tej kuracji
Czytałam przypadki ,że zdarza się cisza bliźniacza po piciu ziół bo tak stymulują mocno jajniki
Także też chce wiedzieć na ten moment jak wygląda sytuacja od wewnątrz
A kontrola zawsze się przyda bo dawno nie byłam u gina
Teraz zapisałam się do innego podobno bardzo dobry więc jeśli moje kurację nic nie pomogły może on wpriwadzi jakieś leczenie..
A jeśli jest poprawa i będzie zielone światło to będę bardzo zadowolona i będziemy dalej działać
Zależy mi żeby też organizm doprowadzić do zdrowia zanim będzie fasolka

24 dc/50 cs

Dziś wizyta w klinice przed 2 procedurą. Dałam dupy kolokwialnie mówiąc bo po 1 byłam sama. Mąż musiał polecieć w delegacje na tydzień, i po 2 nie miałam przy sobie wypełnionych dokumentów. Cóż chyba zapomniałam już jak to jest. Doktor całe szczęście zrozumiała - papiery wypelnialysmy razem, a mąż jak wróci to na wpaść do kliniki i machnąć podpisy.

Co ustalone:
- zaczynamy z kolejnym cyklem od 2dc gonal+menopur. Leki - mieszanka, bo w poprzedniej z 12 komórek, dojrzałych było tylko 6.
- zapladniamy wszystkie dojrzałe komórki a nie tylko 6 ( zmiana przepisow ostatnio)
- metoda icsi ale + macs i ewentualnie fertile chip
- hodujemy do 5 doby.

Do procedury jeszcze ja musze wykonać posiewy+cytologie ( na cito) a mąż posiew nasienia+Morfo nasienia.

Postanowiliśmy 2 procedurę jeszcze raz zrobić w Novum. Mam fajną dr. Stara się, konsultuje. Kontakt też super. Minus taki, że cennik znowu zmienili... Ceny, które i tak są wysokie poszły jeszcze do góry. Za większość trzeba dopłacać... Dobrze że do blastocysty nie będzie trzeba. Idzie mi na rękę i powiedziała, że to ominiemy, dając wskazania Jej jako lekarza prowadzącego. Zawsze to jakaś kasa w kieszeni.

Jutro wizyta u immunologa, pójdzie 300 zł tylko na to aby mnie umówił na intralipid 🙉

Ach... No i są podobno nowe zalecenia. Kobiety na stymulacji do ivf z racji nadchodzącej fali, mają iść na L4, po transferze tez... Ja dziś odmówiłam. Nie ma opcji abym zostawiła pracę na taki czas.

Machina powoli rusza...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2021, 18:58

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 8 czerwca 2022, 17:15

31dc

Niestety ciąży nie ma :(
Aktualnie czekam na okres i w nowym cyklu robimy biopsje i dopiero w kolejnym cyklu będzie transfer jeśli wszystko pójdzie dobrze:)

Wczoraj leki odstawiłam i złe się czuje, boli okropnie brzuch a małpy brak 🥺

TSH 1.02


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2022, 17:46

Beta 2200, czyli przyrost ponad 100%.

Naszly mnie smutki. Wróciłam myślami do lutego. Szkoda, że musiałam przejść przez to co przeszłam. Przez to zaczęłam się znów martwić 😪😢 znów nie mam mdłości, objawów, znów jest ok. Chyba wolałabym wymiotować i nie mieć apetytu. Ten strach chyba nie opuści mnie aż do maja..

Tak bardzo chciałabym żeby było wszystko dobrze. Szkoda ze nie potrafię się cieszyć 😔

Dziewczyny zadzwoniłam nie wytrzymałam hehe i są z nami dalej 4 zarodki oby dotrwały do jutra, jestem wykończona tym czekaniem w pracy na niczym nie mogłam się skupić nie wiem co robić źle się czuje te nerwy mnie wykończą, jutro też ide na wizytę u dr zaplanować transfer

To się porobiło…

Z USG 9+0 🙈

Dzidziuś przyspieszył, lekarz sam jak zobaczył na USG powiedział „o jaki duży” 😂 małe ma 2,37mm, machało rączkami 🥰🥰 słodki śmieszny widok.

Za dwa tygodnie kolejna wizyta, wtedy tez będę mieć pobrane badania przed prenatalnymi. Kolejne czekanie 🙈 może w międzyczasie pójdę do luxmedu na jakiś podglad? 🤔

Jezu opiekuje się tym dzieciątkiem 🙏🙏🙏

Aurore Wyboje mojego życia. 1 kwietnia 2023, 08:59

8cs obecnie 23dc
Kilka dni temu udało mi się wycisnąć ciutek czasu, żeby umówić się na przegląd do ginekologa. Do nowej, nieznanej mi przychodni, ale jest blisko, a zależało mi głównie na monitoringu. Zdałam się więc na wiedzę recepcjonistki, która umówiła wizytę do Pani Doktor.

Moja mała dygresja: nigdy nie trafiłam na odpowiednią dla mnie kobietę ginekolog, więc nauczona tym doświadczeniem nie spodziewałam się cudów. Od razu powiem, że również i ta Doktor mnie zawiodła.

Przygotowałam się do tej wizyty cały poprzedni weekend.
Spisałam wszystkie swoje cykle starań do tej pory dokładnie. Wzięłam wypisy ze szpitala po operacji potworniaka i jego wyników histopatologicznych, wszystkie badania i leczenia do tej pory związane z eksperymentami z dostinexem. Przygotowałam cały swój wywiad rodzinny, najświeższe badania ginekologiczne i to, co mnie martwi.

Pani Doktor była miła i rzeczowa, dopóki nie dowiedziała się, że nie jestem u niej po to żeby prowadzić ciążę.
"Wie Pani 15 lat doświadczenia w położnictwie i prowadzenia ciąży, nie wiem czego Pani ode mnie oczekuje."

Informuję, że nie znam specjalistów z tej kliniki i tak umówiono mnie telefonicznie. Chcę sprawdzić czy jest owulacja, czy wszystko jest w porządku, bo czas leci a ja nie jestem jeszcze w ciąży.

Wyciągam swoje notatki, żeby niczego nie zapomnieć.
Notuje, ale nic nie komentuje.
Wyciągam badania i kładę przed nią na biurku.
Zerka, ale nawet nie czyta, ani nie bierze ich do ręki.
Ucina moją wypowiedź w temacie ostatniego cyklu i tego, że było krwawienie. Rzuca, że to ciąża biochemiczna i każe mi iść się przygotować do łazienki.

Chce mi się siku, ale nie mogę się załatwić. Mam taką przypadłość, że za nic nie załatwię się w publicznym miejscu, tym bardziej jak ktoś jest za drzwiami.
Badanie jest szybkie, boli bo nie mówi co robi a ja się spinam. Zawsze zaznaczam, że byłam ofiarą gwałtu i proszę żeby mówili mi co robią, bo to mnie uspokaja. Nic nie mówi o stanie mojej szyjki, pochwy itd., a od swojego stałego ginekologa słyszę zawsze wszystko co chcę, a wiem że mam chociaż jedną nadżerkę. Ale nic nie usłyszałam, oprócz tego, że mam iść na drugą kozetkę gdzie zrobi usg.
Przyznam, że sprzęt mają genialny. Jeszcze nigdy nie widziałam tak wyraźnego obrazu ultrasonografu. Byłam pod wrażeniem i jako wielka entuzjastka wszystkiego co związane z niesamowitą architekturą ludzkiego ciała, komentuję to i owo. Ale czuję tylko, że Pani Doktor nie jest zainteresowana dialogiem.

"Ja nie wiem czego Pani tu chce. Ja owulacji nie widzę. Są pęcherzyki ułożone po brzegach, ale na ten dzień cyklu są za małe. Powinien mieć z 2mm, a największy ledwo ma 1mm. Albo była trzy dni temu, albo dopiero będzie. Niewykluczone, że w ogóle Pani nie ma owulacji skoro się nie udaje. Może być problem, drugi jajnik jest o połowę mniejszy. "

Źle obliczyła mi dzień cyklu, podała na 17, a wtedy byłam w 20. Nie interesowało ją to co mam do powiedzenia o trwajacym cyklu i ile trwają przeważnie. Nie powiedziała nic czy widzi, żeby moje jajniki były policystyczne. Ochrzaniła mnie tylko, że powinnam się wysikać do badania i kazała mi się ubrać.

Na podsumowaniu badania, powtórzyła tylko, że zajmuje się prowadzeniem ciąż i wykrywaniem nieprawidłowości płodu i w tym jest najlepsza. Dodała, że trzeba się badać, ale nie podała szczegółów. Nie powiedziałam już nic więcej.
Pani doktor jest bardzo dobrą specjalistką, bo słyszałam jak badała poprzednią pacjentkę i jak ją prowadziła i odpowiadała na wszystkie zadane pytania.
Nastawiłam się na profesjonalność i opiekę, a dostałam opis usg i kontakt do ginekologa-endokrynologa siedzącego gabinet dalej ze skwitowaniem, że z takimi rzeczami to do koleżanki obok.
Jedyne co było miłe to zapłaciłam o 110zł mniej niż nastawiała mnie recepcjonistka przy rejestracji.

Wyszłam bardzo zawiedziona z poczuciem, że zawadzam i mój problem został zbagatelizowany. Znowu zostałam sama i musiałam to jakoś przetrawić. Wizyta tak bardzo na mnie wpłynęła, że przerwała nasze starania co drugi dzień, bo dopiero w domu ochłonęłam i starałam się przeanalizować to spotkanie.

Przetrawiłam to jak i myśl o biochemie.
Rozmawiałam z mężem.
Wściekłam się jak to wyglądało i stwierdziłam, że to nie może tak być. Nie mogę się poddać.
Zaklepałam nam wizytę w klinice Invicta na 14.04.
Dowiedziałam się z ich strony jakie badania musimy mieć, więc załatwiamy to. Wiem, że do niektórych muszę być w konkretnych dniach cyklu, więc wstępnie rozplanowaliśmy cały plan działania.

Na szczęście mam męża, który nie dyskutuje i nie kręci nosem na badania nasienia. Nie szuka wymówek przy działaniach, sam dowiaduje się co może zrobić w tematach polepszenia jakości spermy i stosuje się do zaleceń bez gadania. Jest to taki typ człowieka, który gdy dowiedział się kiedyś, że przy treningach dobre jest jedzenie surowych jaj to to robił, bez względu na to czy mu smakowało czy nie i czy budzilo w nim odruchy wymiotne.

Mieszkamy z rodzicami.
Mama po świętach i moim lekkim napomknieniu wie (a może bardziej domyśla się), że coś jest nie tak, choć oficjalnie nie padło żadne poważne słowo.
Rozważamy powiedzenie im o problemie, bo jak zaczniemy jeździć do kliniki to skończą się nam wymówki i ciężko będzie to ukryć. Rozważamy to dużo powiedziane - ja mam z tym ogromny problem. Mąż od początku roku twierdzi, że trzeba powiedzieć i nie rozumie za bardzo mojego lęku.

Sentymenty na bok. Już się wypłakałam i ojojałam co trzeba.
Pozostaje tylko czekać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2023, 12:04

Wszyscy ja znamy "ta, która sie nie natrudzila, zeby zajsc"
Niewazne, czy to Twoja siostra, przyjaciolka, czy daleka znajoma..nie ma roznicy. Widzisz ja i jestes zazdrosna..
Dlaczego jej sie tal latwo udalo ? Co takiego zrobila, ze nalezalo jej sie to bardziej niz mi ? Dlaczego ona nie musiala przechodzic przez agonie staran ? Dlaczego ona a nie ja ?

To sa pytania, ktore ciagle sobie zadaje widzac ja. Nie moge powstrzymac tego, bedac zrzeda i czujac zlosc gdy o tym mysle, tylko dlatego, ze ona ma to czego nie mam ja.

Wiedzac, ze ona nie musiala sie za bardzo starac, zeby to miec, gdy ja czekam na to juz tak dlugo. Frustrujace i takie niesprawiedliwe.

Nie musiala chodzic na niekonczace sie wizyty, brac tony lekow, rozkladac nog, byc kluta.. zrobila jeden test i oblala ja fala radosci. To byl szczesliwa, nieplanowana wpadka.

Wiem, ze porownywanie jest zlodziejem szczescia i nic dobrego nie wnosi do mojego zycia, ale siedzac i patrzac z boku na nia zyjaca moim zyciem i moimi marzeniami jest gorzka pigulka do przelkniecia.Jestem zazdrosna.

wiec do tej co sie nie musiala starac..
Wiem, ze nie zaslugujesz na zadne uczucia, ktore kieruje w Twoim kierunku..staram sie bardzo walczyc z ta zazdroscia, ale czasami to za ciezkie, mam nadzieje, ze rozumiesz i ze kiedys nadejdzie dzien, ze wszystko sie zmieni.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)