Mamy 22 dzień cyklu od rana bóle podbrzusza i jajników czuje jak pracują
Udało się serduszkować po tym też czułam silną pracę jajników
Aplikacja po uzupełnieniu objawów wyznaczyła mi dzień owulacji na dziś
Myślę , że zioła przyczyniły się do tych objawów, ponieważ przedtem ich nie miałam A na pewno nie tak intensywnie. Nawet prawy jajnik czułam A przecież miałam wrażenie jakby całe życie spał 🤣
Bardzo ciekawa jestem czy z tego będzie mini owoc 🍐 🥰
Nawet jeśli nie to i tak cieszę się, że jest poprawa zdrowia że jajniki ruszyły do ciężkiej pracy
Jeśli nie w tym cyklu to w następnym ale już jestem zadowolona, że coś się dzieje
Widocznie niepotrzebnie brałam duphaston w 16 dniu skoro owulka pokazała się dopiero w 22
Całkowicie była zablokowana
Czytałam na forum jak lekarz napisał że duphaston brany zbyt wcześnie działa jak antykoncepcja
Także wiadomo dlaczego nie było żadnych rezultatów A przedewszystkim nie czułam owulacji
Zobaczymy jestem dobrej myśli, że wszystko się ułoży i uda
Mam nadzieję , że te kombinacje moje przyniosą pozytywne efekty
Trzymam kciuki za nas 💑
💜💜💜
Jestem po punkcji. Wszystko poszlo sprawnie, byla nas piatka i ja jak zwykle ostatnia
Oczywiscie zanim weszlam na sale to myslalam, ze serce mi wyskoczy z klatki ( glupia, ze ja sie tak denrwuje). Anestezjolog zapytal sie czy mam arytmie
tak na wlasne zyczenie. Powiedzieli mi, ze zadzwonia do mnie w poniedzialek i powiedza ile mamy zarodkow. Ja pierdziele, zadnego telefonu przed
jak sie rozwijaja. Wykoncze sie do tego czasu.
Ogolnie czuje sie ok, juz mnie brzuch jakos nie boli, ale jestem wzdeta i zwiekszyla mi sie objetosc brzucha. Mam nadzieje, ze od jutra zacznie sie zmniejszac, bo lot do Londynu mam w niedziele.
Zawsze jak na coś czekamy, to życie robi nam na złość... Dziś 31dc, a okresu nadal brak 🤔 Chciałabym już zacząć stymulację, bo ciągle się stresuję czy sobie poradzę z tymi zastrzykami, czy wstrzyknę sobie odpowiednią dawkę we właściwe miejsce. Obejrzałam już wszystkie filmiki na YouTube i nie mogę powiedzieć, że jestem po nich mądrzejsza 🙈🤣
W sobotę mamy imprezę i dochodzi dodatkowy stres, że będę musiała być może pierwszy zastrzyk robić gdzieś po kryjomu w toalecie bez męża. Dodatkowo wszyscy będą się zastanawiać dlaczego nie pijemy alkoholu i musimy mieć jakąś dobrą wymówkę, bo nie chcę żeby znali prawdziwy powód. Mąż mówi, że za bardzo się wszystkim martwię i ma rację, ale ja inaczej nie potrafię 🤷♀️
No cóż, nie pozostało nam nic innego jak tylko czekać...
37+0 (właściwie to już 37+1)
Ciąża donoszona. Nie wierzę, że to mówię, ale tak. Jesteśmy w ciąży donoszonej. 🙈 Jestem z siebie cholernie dumna. Wyleżałam tego malucha prawie całą ciążę. Wyleżałam i udało się. Jesteśmy już na tym bezpiecznym etapie. Nie „prawie bezpiecznym”, nie „względnie bezpiecznym”. Po prostu. Młody nie byłby już wcześniakiem.
Czas mija powoli. Każdy dzień jest coraz cięższy, tak jak i noc. Brzuch rośnie dosłownie z dnia na dzień mimo, że myślałam, że to już niemożliwe. 🤰🏻
Mały chrabąszcz wierzga czasem tak bardzo, że mam łzy w oczach. Ale to są też łzy szczęścia.
Coraz częściej łapię się na tym, że trzymam ręce na brzuchu i myślę jak będzie mi go brakować. Jednocześnie nie potrafię wyobrazić sobie, że ten maleńki człowiek już za chwilę może być ze mną. Z nami ❤️ Mimo, że to już sama końcówka to dalej jest to dla mnie cholernie abstrakcyjne.
Marzę już tylko o tym, żeby go poznać. Żeby usłyszeć jego płacz, poczuć nagie ciałko na mojej piersi, poczuć zapach. I choć ciężko mi to sobie wypbrazić to za każdym razem jak o tym pomyślę mam mega wzrusz. 🥺
Kocham go całym sercem i gdy myślę, że bardziej kochać się nie da budzę się rano i kocham go jeszcze bardziej. 💙
I martwię się bardzo. Martwię się o poród, żeby nic mu się tylko nie stało. Martwię się czy sobie dam radę. Martwię się czy będę wiedziała co powinnam zrobić, czy będę umiała nakarmić, przewinąć, ubrać. Bo chcę, żeby dla niego wszystko było idealne. Bo jest naszym idealnym synem. 💙🐻
Jesteśmy gotowi. Łóżeczko czeka ubrane, przewijak z przygotowanymi pampersami stoi okryty pieluszką. Czekamy na Ciebie nasz synku. Chcemy Cię poznać. 💙 Prosimy nie każ na siebie długo czekać. Mama prosiła, żebyś grzecznie siedział w brzuchu, ale już nie musisz. Już jesteśmy gotowi, a Ty spędziłeś z mamą tyle czasu, że dorosłeś do tej drugiej strony brzucha. 👶🏻
Jestem ogromnie ciekawa jak wyglądasz. Do kogo będziesz podobny. Czy będziesz śpiochem, czy rozrabiaką. Głodomorkiem czy niejadkiem. Chcę już wycałować Twoje czółko, paluszki, rączki, nóżki, brzuszek 💙
Ignasiu zrobiliśmy to. Dotrwaliśmy do 37 tc. Przed nami jeszcze ostatnia prosta - poród. A potem się widzimy. 💙
Edit: 37+2
Jesteśmy po usg. Wody, przepływy, łożysko w porządku. 💙
Szyjka 1,7 cm. Zamknięta 🙄
Maluch 2730 gram 💙🐻
Ktg w 39+0 i w 40+0. Potem co 3 dni. Jeśli samo nic nie ruszy to 18.10 wywoływanie 🥺
Ignasiu proszę… wyjdź wcześniej 🙏🏼🥺
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2021, 17:59
4t5d
Stałam się spokojniejsza. Ten wpis z wczoraj mnie chyba uleczył... dziwne to. Na razie będę do Was pisać, bo działa to na mnie kojąco.
Nawet gdyby miało coś wydarzyć się nie tak jak byśmy chcieli - to się wydarzy. Na tym etapie nie mam na nic wpływu. Robiłam wszystko by stworzyć życie. I Ono we mnie jest, jeszcze macipeńkie, ale jest. Ja już wiem że ten strach nie minie już nigdy. Zawsze boimy się o swoje dzieci. Pamiętam jak mama mi powtarzała "będziesz mieć swoje dzieci to będziesz wiedzieć" . Ona miała rację.
Strasznie mnie kusi powiedzieć rodzicom wcześniej, aczkolwiek i tak najszybciej po zobaczeniu na usg serduszka. Mój mąż uparł się że powiemy wszystkim w Wigilię. Ale ja już wtedy będę w 17tc - przecież ja tyle nie wytrzymam ... 
Rano oddałam krew - zrobiłam hcg oraz tsh
Jeśli będzie dobry przyrost, wiem że będzie mi prościej doczekać do tego poniedziałku. W poniedziałek pierwsze usg, wiem że przy takiej becie (obliczyłam ok. 2500) nie zobaczę zbyt wiele , chociaż bardzo liczę na to że będzie pęcherzyk w prawidłowym miejscu.
Czasem boję się mówić, pisać i nawet myśleć w przód. Planować. To taki sposób obrony , jak by miał mnie uchronić przy ewentualnym cierpieniu. Akurat.
Dam znać jak odbiorę wyniki :0 Trzymajcie kciuki ! Błagam!
20dc
10dp IUI
Do testowania i do wizyty w klinice 4 dni, o ile dotrwam do testowania nie dostając okresu to raz a dwa nie robiłabym pewnie testu gdyby nie to, że lekarz kazał przed wizytą. Nie lubię testów bo zawsze je oblewam, czekam co los przyniesie 🤷♀️ W ciągu 2 lat starań zrobiłam test może z 3-4 razy.
Z objawów lekkie bóle okresowe i cały czas sutki bolące. Jestem ciekawa czy jest tam torbiel czy nie ma. Dziś rano zrobiło mi się tak potwornie niedobrze, wiadomo głowa od razu zadziałała, do tego później doszła zgaga ale to pewnie po tym jak się wczoraj pizzy najadłam. Rzadko jem takie rzeczy raczej staram się być fit ale wczoraj miałam taką ochotę 🤤🤤
Jutro ide na miasto ze znajomymi i zastanawiam się czy pic czy nie pic? 🤔 ja ogólnie nie pije ale mam tu na myśli drineczka czy lampkę wina. Ha przed IUI paliłam iqosy, sporadycznie ale zdarzało mi się czasem jeden czy dwa wieczorkiem, zwłaszcza jak ładna pogoda to na balkoniku przysiąść, a dwa dni przed IUI mój iqos się zepsuł, czy to znak żebym nie paliła? 😶🤔🙌😉
Po nieudanym poprzednim miesiącu, na który BTW bardzo liczylam, stwierdziłam że tak łatwo endomertioza mi nie odusci i razem z małżem przeszliśmy na dietę Akademii Płodności. W ogóle Mega się wkręciłam w ich podcasty. Jeżdżę rowerem codziennie do pracy i słucham. Boje się że nie długo ich zabraknie, bo nadrobię wszystkie historyczne, ale też jednocześnie żałuję że tyle fajnych projektów mi przeszło koło nosa. No i slodyczobook, którego praaaagnę na maksa. Jestem strasznym lasuchem i chyba to będzie najtrudniejsze w utrzymniu diety, ale z 2 strony jestem dumna że ją zaczęliśmy.
Serio razem gotujemy, zakupujemy i takie tam. Spoko. Mam nadzieję że ten cykl przejdę lepiej niż poprzedni. Jestem też ciekawa jak się zmienię na przestrzeni starań. Czy np. Zostanę taka pełna energii, czy ona mnie opuści jak powietrze z balonika z biegiem czasu. Cokolwiek się stanie, czuję że najważniejsze to pozostać sobą (co by to nie znaczyło).
18dc.
Jak długo trwa czas od owulacji do pierwszego dnia cyklu ?
Wieczność.
Pomimo tego że dopiero mam/miałam owulacje chciałabym wiedzieć juz teraz czy się udało czy nie, zdecydowanie jestem niecierpliwa i nie tylko pod tym względem .
No cóż 🤷♀️ żyćko .
Żeby zająć czymś głowę a nie myśleć tylko o bobasach, owulacjach i innych z tym związanych postanowiłam dziś ogarnąć szafę moja i nie męża .
Jestem w wielkim szoku bo pranie mniej więcej występuje u nas 2 razy w tyg a dziś mam wrażenie że tyle się tego nazbierało jakbym nie prała miesiąc 😅 więc najblizszy tydzień praca, pranko, prasowanko i mam z głowy myślenie 🤣
Ktoś jeszcze ma dużo prania? Zapraszam skoro i tak już pralka będzie działać ...🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2021, 19:13
dziś 7dpo, do testowania jeszcze tydzień. Od wczoraj zaczeły mnie pobolewać piersi i od czasu do czasu jajniki, więc coś czuję że chyba nic z tego:( mam nadzieję że się mylę ale czas pokaże. Dziś mam gorszy dzień, dowiedziałam się, że moja młodsza o 9 lat siostra jest w ciąży, cieszę się bardzo, tym bardziej że nie było pewności jak to się u niej potoczy, ale zaczyna się rozwijać prawidłowo. Jednak boli mnie to, że u mnie dalej nic, a lata lecą. Oczywiście jej tego nie powiem ale się popłakałam z bezsilności, najgorsze jest to, że oni się nawet nie starali... Znowu zaczynam trafić wiarę, że kiedyś nam się uda. Jak miałam bardzo dobre nastawienie tak teraz jestem podłamana 
22.09.21
Dzień drugiego krio.
Do kliniki przyjechałam z 40 minut wcześniej. Poszłam do recepcji, tam dostałam kartę epidemiologiczną do wypełnienia (nie Covidową) i zostałam zaproszona do kasy w celu opłacenia transferu. Zapłaciłam 3400zl i pierwsze co to udałam się do łazienki.
Bałam się, że przedobrzeje z tym pęcherzem jak ostatnio. 🙈
Wysikałam się i poszłam pod bańkę z wodą, żeby na nowo lekko zapełnić pęcherz. Gdy już trochę się napilam udałam się do gabinetu zabiegowego. Tam zawsze przed transferem mierzą temperaturę i ciśnienie.
Po wyjściu znowu poszłam się napić. 🙈
Zaczęłam się stresować, że może teraz zrobię efekt odwrotny. Wtedy byłam zbyt mocno przepełniona a teraz będę za mało. Pić czy nie pić? Co jeśli transfer trochę się opóźni a ja znowu przepełnie pęcherz?
Takie miałam dylematy aż do 13. Wtedy wyszedł lekarz i zaprowadził mnie do gabinetu transferowego znajdującego się w laboratorium embriologicznym.
Zaprowadził mnie i sam gdzieś poszedł.
Pierwszy raz nie wiedziałam gdzie jest przy stoliku miejsce dla pacjenta gdzie dla lekarza. Po chwili rozkminy - usiadłam. Zgadnijcie na czyim miejscu? 🙈
Lekarz jak przyszedł to powiedział, że tego jeszcze nie było. 🙈🙈🙈
Później połączyli mnie z embriologiem.
Embriolog powiedziała, że rozmrozili zarodek 4.2.2 i jest jeszcze trochę obkurczony po rozmrożeniu więc ciężko ocenić jego jakość ale jego komórki żyją więc jak najbardziej nadaje się do transferu.
Na monitorze wszystko widziałam jak przebiega. Tym razem nie wywaliło mi pęcherza na 3/4 obrazu USG więc było dobrze. Dokładnie widziałam jak maluch do mnie wędruje. ❤️
Czułam spokój i żadne " to się nie uda'".
Wierzymy w Ciebie mój okruszku. Ty i reszta Twojego śnieżynkowego rodzeństwa jest najcenniejszym skarbem w naszym życiu. Walcz o to, żeby poznać mamusie i tatusia. My będziemy walczyć, żeby poznać Ciebie. ❤️
Obiecuję, że urodzisz się w rodzinie, która będzie Cię bardzo kochać. Czekamy na Ciebie maluchu.
Twoja mama i Twój tatuś.
Walcz wojowniku. ❤️❤️❤️❤️
❤️❤️❤️
❤️❤️❤️
Leki do transferu:
- neoparin 04 raz dziennie ( rano)
- acard 150 ( wieczorem)
- metypred 6mg rano ( 1,5 tabletki)
- lutinus 3x1
- luteina 3x2
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2021, 07:07
19dc
Teoretycznie za 5 dni powinnam testować. Normalnie okres powinnam dostać dopiero za 8 dni ale lekarz kazał 12.10 czyli w 24dc bo IUI miałam w 10dc.
Weeknd po zabiegu był ciężki, bolały mnie jajniki, przy chodzeniu i siadaniu, zwłaszcza prawy czyli wg. mnie klasyka kiedy zrobi się torbiel z niepękniętego jajeczka. Przewertowałam chyba wszystkie fora odnośnie bólu po IUI i różnie dziewczyny piszą, jedne bolało podobnie a drugie nie bolało wcale. Miałam napisać do lekarza ze tak jest ale później stwierdziłam, że i tak nic nie zrobi tylko będzie trzeba czekać do miesiączki wiec olałam, ból w niedziele zelżał a teraz juz jest ok. Dziś bolą mnie sutki ale ja juz wiem i nie dam się nabrać bo to po zastrzyku 😂 kiedyś głupia po pierwszym Ovitrelle byłam taka podekscytowana, że bolą inaczej niż zwykle, a później był pstryczek w nos czyli @.
Aktualnie żadnych innych objawow nie mam.
Przyszła jesień, mój ulubiony czas kiedy bezkarnie i bez wyrzutów sumienia można leżeć pod kocem i oglądać Netflixa 😂
Happy brithday to me!
Witaj 9 października, jakoś podświadomie czułam że ten miesiąc będzie inny, że przyniesie coś dobrego .
Wczoraj w pracy dziewczyny zrobiły mi niespodziankę z okazji 27 już urodzin ❤
Zaczynam 17dc, wczoraj pierwszy raz od pół roku zauważyłam u siebie płodny sluz ! (Juuuupi!!)
Niby już miałam odpuszczać aleeee jak zobaczyłam że WRESZCIE coś z moją owulka ruszyło to dlaczego miałabym nie spróbować?
A nóż widelec się uda ?
Póki co spokojnie, nie nastawiam się te poł
roku mega mnie wykończyło, tylko luz mnie uratuje .
Mimo wszystko trzymajcie kciuki za ⏸❤
hej hej!
wypadłam z życia:) pisałam wielokrotnie, ale nie dawałam rady dokończyć i opublikować wpisu.
Lenka jest z nami już prawie 10 miesięcy 🙈
mój poród był dla mnie traumatyczny. ale najważniejsze, że Malutka cała i zdrowa. ja zbieram się do tej pory.
napiszę. jak czasu wystarczy i sił. bo jest mega ciężko🙈
ściskam, M.
6.10.21 godzina 15.00 wizyta u ginekologa
Pokazałam zalecenia które dal doktor badania które zrobilam poprzedniego dnia wszystko w normie nawet test oggt po obciążeniu oprócz glukozy na czczo bo lekko podwyższona .
W tym cyklu staramy się jeszcze naturalnie jak sie nie uda to w nastepnym startujemy z Inseminacja 😇
Ja oczywiście wierze w ten cykl wczoraj byłam na monitoringu i jestem po peknieciu 😊 wiec szybkie działania musiały być. 🤣
Od jutra luteina wjedzie 2x1 ale doktor zanim dopochwowa wypisal mi podjezykowa eh ale trudno może lepiej żebym nie dostala żadnego uczulenia 😊
Musze pobrać jeszcze wymaz na chlamydie do inseminacji . I oczywiście zrobic inne badania potrzebne 🍀
Teraz oczekiwanie na testowanie 🙈🤩
5t
Ile się wydarzyło...
W czwartek po odebraniu badań był niesamowity ryk . Bylam pewna ze to koniec . Beta z czwartku 290 przyrost 93%. Naczytalam sie ze taki przyrost nie świadczy o niczym dobrym , że może być pozamaciczna .
Leżałam w rozpaczy zalana łzami na łóżku a mój mąż przytulał i głaskał a sam po cichu szlochał. Na samo wspomnienie tego wieczora mam łzy w oczach .
Dałam sobie druga szanse . Zrobiłam bete wczoraj , dzień po dniu nie liczyłam na jakis niesamowity skok ale chciałam zobaczyć czy nasza ukochana kropka żyje.
Beta: 500,7
Progesteron: 14
I z jednej strony szczęście bo przyrost piękny, z drugiej strach bo progesteron taki niski . Ublagalam przez tel moja stara gin o receptę na duphaston . I czekam..
Wizyta w poniedziałek 11.45
Jeśli beta będzie prawidłowo rosła to myślę że powinna być na tyle duża że może zobaczymy chociaż pecherzyk ciazowy i że będzie on w macicy .
Tak bardzo boję się że to może być pozamaciczna... 😩
Na nic już nie mam wpływu. Wszystko w rękach Boga 🙏
Ponieważ zakończyliśmy moją diagnostykę, bierzemy się obecnie za pełną diagnostykę mojego M. Wysłałam mu rozpiskę (chce sam się umawiać), mieszkamy w Warszawie, więc tam sprawdzałam ceny.
JAKIE BADANIA WARTO ZROBIĆ?
• Badania nasienia
• Badania hormonalne
• Badania metabolizmu
• USG jajek
1. BADANIA NASIENIA
• badanie ogólne z morfologia (130zl, wynik następnego dnia)
• test HBA - wiązanie z kwasem hialuronowym (230zl, wynik następnego dnia)
• test MAR (140zl, wynik następnego dnia)
• fragmentacja plemników - DFI (350zl, wynik do 30 dni ➡️nie wiem czy do 30 czy to błąd i do 3❗)
• posiew tlenowy (50zl), posiew beztlenowy (60zl) i posiew mykologiczny (50zl) (wynik od 3 do 10 dni - zależy czy coś rośnie)
Najtaniej wszystko razem wyszło w Salve Medica Warszawa. Można to zrobić na części, ale chciałam żeby jak najrzadziej miał ta wątpliwa przyjemność oddawania nasienia do kubeczka.
2. BADANIA HORMONALNE
• FSH
• LH
• estradiol
• progesteron
• testosteron
• FSH (tarczyca)
• prolaktyna
• ❗ ewentualnie DHEA i SHBG
Najtaniej wychodzi:
a. kupić pakiet w DIAG, około 260zl - teraz jest promocja, nie wiem do kiedy
b. zrobic te badania w ramach ubezpieczenia (ubezpieczenia nie leczą niepłodności ➡️ trzeba wymyślić, dlaczego chcemy zrobić te badania)
c. kilka badań można zrobić na NFZ ➡️ niżej
3. BADANIA METABOLIZMU PODSTAWOWE (MOŻNA I WIĘCEJ)
• lipidogram
• próby wątrobowe
• morfologia
• witamina D3
• witamina B12
• glukoza i insulina (badane koniecznie razem)
Najtaniej wychodzi dokładnie tak jak wyżej (w DIAG to bardzo różnie, od 250 do 750, zależy co jest w pakiecie), NFZ ➡️ niżej
4. USG JAJEK
Mozna to zrobić praktycznie wszędzie, ale osobiście myślalam o tym, żeby zrobić USG w klinice, do której ja chcę iść do lekarza ginekologa.
CO MOŻNA NA NFZ:
1. skierowania na badania (mówi, że idzie do androloga z niepłodnością i potrzebuje badań i chce to zrobić na NFZ bo za niego płacisz i mu się należy. Trzeba wyciągnąć jak najwięcej, bo wszystkiego to nie da, chyba, że się jakoś wykloci. Na NFZ rodzinny może dać: TSH, lipidogram (albo ogólnie cholesterole), morfologię, badanie moczu, próby wątrobowe i glukozę na czczo (glukozę się robi z insulina a insulina jest płatna, nie wiem czy na NFZ można dopłacić żeby zrobili ➡️ trzeba zapytać, jak się nie da, to trzeba zrobić prywatnie) + ogólnie wyżulić jak najwięcej badań krwi (może być sód i potas, kreatynina, wszystko wziąć co dadzą)
2. można powiedzieć, że guz na jajku czuje i może się da skierowanie na USG ale totalnie nie mam pojęcia czy można i czy dają (prędzej dają skierowanie do urologa/androloga a tego się nie doczeka ale można próbować)
3. skierowanie do poradni genetycznej // z tym skierowaniem umawia się do genetyka, u genetyka potrzebuje kariotypów, AZF i CFTR ➡️ umawiacie się razem na badania (Ty też musisz mieć skierowanie na kariotypy❗) - to potrwa, terminy baaardzo różne, ale nie od ręki (można prywatnie, kariotypy koło 1000, AZF i CFTR razem też jakoś 500-1000) // to jest genetyka, nie zmienia się; uważam, że skoro można to zrobić za darmo, to można skorzystać
+
Do ANDROLOGA najlepiej iść ze wszystkimi wynikami i na wizycie zrobić już tylko USG i wszystko omówić
+
ewentualnie, we krwi można mieć PRZECIWCIAŁA PLEMNIKOWE ASA (kobieta i mężczyzna). Koszt koło 100, wyniki po 2-3 tygodniach.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2021, 09:00
Ca125 mam 25.5 U/ml przy normie do 35.. ufff kamień z serca ❤️🙏
Cześć wam .
Od tygodnia staramy się co drugi dzień, miesiąc temu tak samo było staraliśmy się nawet w dni nie płodne, patrząc na to że coś mi miesiączka się opóźnia w zeszłym miesiącu spóźniła mi się 5 dni .. myślę że to nie normalne , tłumaczyłam sobie że było zaplodnienie ale nie miało na tyle siły by dłużej się utrzymać. Mąż jest pozytywnej myśli zawsze mówi że w końcu nam się uda , ja cały czas mu przeczę może dlatego że nie chce mieć fałszywej nadzieję że może ten miesiąc jednak będzie tym szczęśliwym?.
Pijemy witaminę E podobno poprawia płodność.
Do tego biorę jak zawsze kwas foliowy .
Dużo dobra czytałam o tabletkach ovarin i saszetkach ovulomed .. może one pomogły by?
Niewiem ..jedno jest pewne gdy w tym miesiącu się nie uda zajść w ciążę, jestem już zapisana do ginekologa na październik i będę działała w tej sprawie.
AMH 5,82 cokolwiek to oznacza 😂
Nie wiem czy to dobrze, czy źle, kompletnie nie potrafię odczytać tego wyniku.
Zrobiłam już wszystkie badania z listy, od pani dr, teraz czekam na wyniki. Obawiam się, że nie zdążą wszystkie przyjść, przed wizytą w klinice, ale i tak pewnie dostanę kolejną listę do wykonania 🙈
Odpowiadając na pytanie, mój mąż ma jednostronne nieoperowane wnętrostwo. Wyniki poprawiliśmy mieszkanką tabletek:
-fertilmen plus men x2
-maca plus selen
-Koenzym Q10
-L-Karnityna
-L-Arganina
-witamina C
- cynk
-kwas foliowy
-magnez z wit B
-witamina D (co drugi dzień)
Plus mniej stresu, więcej snu, praca 8-9 godzin dziennie, a nie 12, alkohol do minimum, zdrowe i regularne posiłki , nie ma w tym nic spektakularnego, ale jak widać pomogło 😁
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2021, 06:54
31 CS
34 DC
?? Dpo
No właśnie... To była ta owulacja czy nie? Zdał się na coś nasz maraton czy nie? Ostatnia szansa wykorzystana czy nie?
Czy to normalne, że zaczynam coraz bardziej bać się początku 32 cyklu, bo ten cykl ma być początkiem procedury, tej PROCEDURY o której boję się nadal mówić głośno.
Dzieki dobrej duszyczce z forum zagłębiam się w książki w tym temacie, ale starannie je chowam, żeby czasem nikt "obcy" ich nie znalazł.
Czy mi jest wstyd?
Tak, chyba to właśnie to uczucie. Wstydzę się, że nie potrafię być NORMALNĄ kobieta, która normalnie zachodzi w ciążę, normalnie rodzi... Normalnie...
Zaklepany od zawsze obrazek NORMALNOŚCI jest nie dla mnie, nie dla nas 😔
To jeśli nie jest normalnie to jak jest?
Ech... Już któryś raz mam wrażenie, że już wyczerpałam mój przydział cudów i rzeczy niemożliwych...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.