6dpo
kupiłam dwa testy
leżą i czekają
śluz rozciągliwy i lekko podbarwiony krwią,dużo go ,ból jajnika🤔 może to owulacja dopiero.??ehhh moje cykle po porodzie są nie do ogarnięcia ale pewnie tak będzie dopóki bede karmić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2022, 19:58

aster Plan B. 29 sierpnia 2022, 21:19

12 d.c.
Szykujemy się do drugiej procedury. Tym razem długi protokół, od 1dc biorę tabletki anty. Drugi raz w życiu 🙈 i źle je znoszę. Nie wiem dlaczego, ale miesiączka była koszmarnie długa, właściwie dzisiaj pierwszy dzień bez plamień... ostatnio jak bralam antykoncepcję, też tak było. Zgodnie z zaleceniami zbadaliśmy kariotypy, czekamy na wynik. Accofilu nie dostanę, przynajmniej na razie... doktor uważa, że kiry są ok 🙄. Zbieram siły, przede mną ciężki miesiąc.

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 2 września 2022, 22:34

19+6

Połowa ciąży za mną 🥰 trudno w to uwierzyć. Jestem po podwójnych badaniach połówkowych. Na pierwszych u krakowskiego profesora wyszły poszerzone miedniczki nerkowe ale dwa dni później mój ginekolog prowadzący na usg powiedział, że jedna już jest ok a druga ma nadzieje lada chwila. Dziś byłam jeszcze w luxmedzie na usg, dr nie wspomniał o tym wiec albo jest już ok albo luxmedowy lekarz nie zauważył 🤷‍♀️ Zmieniła nam się płeć - syn okazał się być córka 🙊 z czego ja osobiście się cieszę, mąż trochę się już przyzwyczaił do myśli o synu ale prawda taka, że najważniejsze żeby malutka była zdrowa. Od początku jak staraliśmy się o dziecko zawsze w głowie mieliśmy dziewczynkę ❤️

Ciągle nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że jestem w ciąży, jest to dla mnie abstrakcyjne. Widze brzuch, czuje ruchy małej ale czasem czuje się jakbym była w matrixie. Dziś zrobiłam pierwsze zakupy online, póki co bardzo nieśmiałe 🙈

Oby tak dalej.

Nie mogę się uwolnić od forum, oprócz grupy po in vitro ciagle sledze losy na innych forach kibicując dziewczynom. Mocno trzymam kciuki za wszystkie i ciagle nie rozumiem dlaczego dla wielu los jest tak niesprawiedliwy 😞 wierzę, że każdej się uda ale droga do tego jest cholernie trudna, kręta i droga.

Od trzech tygodni jestem na L4, czyli od 5 miesiąca, na wielu forach czytałam wypowiedzi dziewczyn, że jest to naciąganie państwa i jak nie ma potrzeby to po co. Jak podliczyłam koszty związane z leczeniem, lekami, in vitro, badaniami to jest to koszt około 30 tys. od Państwa nie dostałam nic oprócz laparoskopii w szpitalu, która zrobił mi lekarz do którego chodziłam wcześniej przez kilka miesięcy prywatnie, czasem dwa razy w miesiącu a wcześniej robiąc prywatnie HSG. Wiec tak, z przyjemnością naciągnę państwo polskie na 4 miesięczne „wakacje” bo do tego, że jestem w ciąży doszłam sama i gdyby nie to ze było nas stać na leczenie to mogłabym sobie palec w tyłek wsadzić.

Boże czuwaj nad tym dzieciątkiem 🙏🙏

Oycho Ufaj dalej, nie poddaj się :) 11 lipca 2022, 13:04

Mam już wszystkie wyniki:
Testosteron wolny w normie
17-hydroksyprogesteron: 2.43 (normy: 0.1-0.8 )
AMH: 2.06 (0.775-9.752; mediana: 3.016)
Godzinę później Diagnostyka przebadala inną moją próbkę (przez pomyłkę ponownie oznaczyli rezerwę jajnikową, chociaż o to nie prosiłam) i AMH wyniosło już 2,84...
Umówiłam się na telekonsultację z endokrynologiem na jutro rano. Może uda mi się dowiedzieć czegoś przed umówionymi wizytami stacjonarnymi z gin. i endo. Niestety, ku mojemu przykremu zaskoczeniu, nawet lecząc się prywatnie trzeba czekać na terminy :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2022, 23:37

11+2

Tydzień po pierwszej wizycie miałam drugą wizytę. Dziecko rozwija się dobrze. Wtedy to był 9+2, a wielkość dziecka wychodziła na 9+0, więc ładnie nadrobił. Oczywiście, od mojej lekarki musiałam wysłuchać porcję strachów dotyczących mięśniaków. Szczerze, to już mnie to męczy, tym bardziej, że nawet historie w internecie nie są tak straszne i tak drastyczne. A ona mi wprost powiedziała, że nie wiadomo, co z tą ciążą będzie. Umówiłam się na wizytę do dr Madejczyka w sierpniu, żeby zasięgnąć drugiej opinii, bo już mam szczerze dość tego straszenia. Nie mam też ciągle założonej karty ciąży. Lekarka chciała mi ją założyć ostatnio, ale nie miała broszurek, więc mam ją dostać na kolejnej wizycie. Zasugerowała też badania prenatalne, zwłaszcza że po 35 roku życia są darmowe, ale nie dostałam od niej skierowania, może dostanę je na kolejnej wizycie. Nie wiem, czy chcę robić te badania. Przy Michale i przy Zosi ich nie robiłam, bo bez względu na wszystko i tak dziecko urodzę, a jestem panikarą i choćby minimalne wskazanie ryzyka może być powodem do dużego niepokoju. Więc nie wiem, pomyślę jeszcze. Następną wizytę mam za tydzień, może już coś więcej się dowiem.

Dzieci od dwóch dni są u Babci na wakacjach. Z jednej strony fajnie, bo jest tak cicho i nie ma tego szału logistycznego z ich odprowadzaniem i przyprowadzaniem,ale z drugiej strony brakuje tego ich śmiechu, gadania i w ogóle obecności. W skrócie - tęsknię :) <3

Leksa Ile jeszcze ? :( 11 lipca 2022, 21:08

Czas nadrobić zaległości ! 😊

15.05.2022
Skurcze cały dzień, ale takie nieregularne i dość znośne :) jeszcze tego dnia zrobiliśmy z mężem i synem ognisko, było cudownie 🥰
Po północy OBUDZIŁY mnie skurcze. Myśle sobie przeczekam i tak czekałam, ze o 3 w nocy chciałam budzić męża. skurcze były tak silne, ale koniec końców przeszły. Zasnelam.
Był już 16 maj- kolejne skurcze obudzily mnie o 5 nad ranem, jednak były słabsze, niż te w nocy. O 9 napisałam do pani dr czy mnie przyjmie i zbada żeby zobaczyć czy coś się dzieje. Odpisała, ze jak tak się dzieje to mam jechać do szpitala, najwyżej zrobimy cc tydzień przed planowanym terminem. Wiec zadzwoniłam do męża i powiedziałam, ze jak wróci z pracy to pojedziemy już na szpital, wiec tak zrobiliśmy.
W szpitalu na ktg pisały się nieregularne skurcze, wiec zostałam przyjęta na patologie ciąży, a tam dostałam zastrzyk wyciszający skurcze. Skurcze były lżejsze i coraz rzadsze.

Nadszedł 17 maj … ale o tym napisze innego dnia, bo poranek wspominam tragicznie.

aster Plan B. 18 lipca 2022, 13:56

7 dpt.
Beta 3,6... 😔
Jest mi po prostu niesamowicie przykro.

TaDama Jezu, Ty się tym zajmij 18 lipca 2022, 14:33

Wow, nie było mnie tu ponad miesiąc.
Czas leci szybko, gdy walczy się z niepłodnością. Kolejne kobiety z otoczenia zachodzą w ciążę, rodzą, zachodzą w kolejną ciążę, a my? A my staramy się jakoś żyć.
Po lipcowej wizycie u lekarza w moim mieście uznałam, że to strata pieniędzy. Zdecydowaliśmy się na Lublin, na dra Barczentewicza. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tym lekarzem ?

Zablokowałam możliwość komentowania w pamiętniku chyba :/
Córeczka znowu chora nie zlicze który to już raz.
Pragnę urlopu jeszcze 2 tygodnie

Nie bede ukrywac liczylam na ten naturalny cud po szczepieniach limfocytami. Wyszlo jak zawsze, @ przyszla idealnie o czasie. Wczoraj lekkie plamienie, dzisiaj rano zakomunikowala swa obecnosc z wielkim hukiem. Siedze w pracy i zdycham z bolu, wzielam ibuprofem 600 and paracetamol, ale na niewiele sie zdalo. Jedyny plus to nie mialam moich standardowych plamien przed okresem, tylko bardzo minimalne ledwo zauwazalne. Oczywiscie sokolim okiem wszystko sprawdzalam :D Moze to wplyw glucophage, ktory przyjmuje od poczatku czerwca?
Mial byc transfer w lipcu, ale nie bedzie. Z mojej winy, bo sie nie zorganizowalam porzadnie. Chcialam pierwsze usg i badania zrobic w UK, przeslac i skonsultowac z klinika. Jednak jak to bywa w UK, nikt nie mial wizyt porannych na usg a jak juz mieli to wyniki hormonow nie bylyby dostepne przez 24h!!!! Stwierdzilam, ze nie bede jechac 2h w jedna strone gdzie zrobiliby mi te badania i potem leb na szyje, zeby polaczyc sie na zoom. Powiedzialam klinice przekladamy, ale oczywiscie moj doktorek bedzie na wakacjach przynajmniej na poczatku. Nie czekam, bo wiem, ze sie boje i bede szybko szukac nowych wymowek.
Jak na razie nikt o moich planach nie wie nikt.....nawet maz!


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2022, 17:17

Wizyta u nowego immunologa przyniosła rozczarowanie. Dostałam jakieś zalecenia ale na zasadzie "tego jeszcze pani nie miała". Starania naturalne dr skrytykował i uznał, że nie mają sensu. Jednocześnie zapytany o lekarza, do którego mam się udać w nowej klinice, uznał że nie dadzą sobie ze mną rady. Także ani nie mam kliniki, ani lekarza, ani perspektywy starań naturalnych. O pieniążkach na nową procedurę nie wspomnę. Psycholog nastawia mnie na bezdzietność, co strasznie mnie przygniata. Nie jestem na to gotowa i przede wszystkim nie chcę tego. Tymczasem nie ma chętnego i nie ma pomysłu co ze mną zrobić. Zaczynam panikować. Nie wiem już gdzie szukać pomocy. Stres jest coraz większy. Ciągle płaczę z byle powodu. Wróciła potworna migrena. Czuję, że wszystko przegrałam.

Edit. Często podpowiadacie kontakt z Fundacją Ernesta. Byłam dzięki nim na wizycie w Warszawie w Oviklinice. Dr powiedziała, że nie mogą mi nic zaproponować. Poleciła próbować i uzbroić się w cierpliwość. Nie zostaliśmy nawet zakwalifikowani do procedury.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2022, 20:04

Dz.6
W dzień było nam dobrze razem, dziadek przyjechał zobaczyć wnuka, chociaż byl u niego juz w dzien mojej cesarki...
Tatuś załatwił akt urodzenia, pesel, lekarza...
Kryzys zaczął się wieczorem...
Zjadł kolo 18 i upomnial sie przed 20... dość wcześnie, ale trudno... po jedzeniu nie chciał zasnąć, dostał czkawki, wyglądało okropnie, jsk rzuca tym dzieckiem... o 22 zjadł normalnie, ale dlugo, bo wisiał na cycu 35minut... i potem darl sie niemiłosiernie, nosilismy go, bujalismy na zmianę z mężem, przed 4 zaczął się uspokojac u tatusia na rękach... o 5 zjadł i w końcu odłożyłam go do łóżeczka... postekal jeszcze trochę i zasnął... my w końcu razem z nim... po 7 nie wstał na jedzenie, nic go nie obudzilo, nawet czyszczenie pępka, oczu 😱, jadł dopiero po 9, potem po 11, z teraz sam odsypia ciężką noc, ja tez próbuje...
Straszne uczucie, jak dziecko krzyczy mi na rękach, a ja nie mam pomysłu co nu jest i jak mu pomóc... 😫

9tc

Tydzień temu na USG pokazał się dość spory krwiak tuż nad dzieckiem, więc wg zaleceń lekarza oszczędzałam się maksymalnie, głównie leżałam, uważałam na siebie, najgorsza była świadomość, że jak się zerwie to mogę nie utrzymać ciąży.. zostałam obstawiona progesteronem, od którego kręci mi się w głowie, ale... Mamy postęp bo dziś na USG okazało się ,że krwiaczek się wchłonął, dzidzia jest coraz większa ❤️ CRL 2,23cm

Zastanawiam się bardzo nad badaniem Sanco albo Nifty, chyba chciałabym spać spokojnie, ale cena tych badań nie zachęca. Znalazłam Sanco taniej, więc bardziej się tutaj skłaniam 🤔 oby wszystko było dobrze 🙏

Rośnij Maluchu cały i zdrowy, czekamy by pokazać Ci świat ❤️

Wczoraj byliśmy w Salve - zrobiliśmy KIR + HLA-C no i ANA3. Wczoraj też dostałam oczywiście okres, no oczywiście nie byłam zdziwiona ;-) To jest pierwszy raz w moim życiu, kiedy boję się wyników badań, dziwne uczucie.
Czekam wciąż na info w sprawie HSG, moja gin milczy. Co prawda nie jest to badanie z którym mi się śpieszy (też czuję dużą obawę akurat przed samym badaniem i bólem), ale chciałabym mieć już konkretny termin i mieć świadomość, że na jesieni będę już mieć większość badań zrobionych.
Czy zajdę w ciążę naturalnie? Czy to jest w ogóle możliwe w moim przypadku, żeby W OGÓLE mieć dziecko? Nie wiem dlaczego dostaliśmy takie kopy od losu, rok temu wyniki mojego męża - tragiczne, ja na pierwszy rzut oka - okaz zdrowia. Minął rok i okazuje się, że on wyzdrowiał, ale ja ... czy ja w ogóle mam szansę, żeby to wyprostować? Mam różne dziwne myśli w głowie. Zaczęłam czarno widzieć, narzekać, przygasłam. Od odebrania wyników badań codziennie mam męczące sny - że jestem w ciąży/że zachodzę w kolejną ciąże, rośnie beta i zaraz spada/że mam dużo płaczących małych dzieci i próbuję je opanować/że mam dziecko, tak małe jak szczur i ono leży w łóżeczku i wygląda dziwnie, nie do końca jak człowiek. I ja wiem, że nie jest moje, że ja go nie urodziłam, ale wszyscy dookoła mówią mi, że to moje dziecko! Muszę z tego wyjść, bo nie chcę tak żyć - niepłodność nie zabierze mi tego najważniejszego, co zawsze miałam w środku. Co to, to nie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2022, 09:25

Bartuś jest całkowicie mamusiowy:) najlepiej u mamusi na ręce :p wszyscy w rodzinie są w nim zakochani,nawet niespełna 3letni bratanek jak tylko przyjade to mnie olewa i biegnie do Bartusia:) bardzo cieszy mnie.to, że w tym wszystkim nikt nie zapomniał o dziewczynkach...teściowie byli kilka dni nad morzem..Bartuś dostał ubranko marynarza a dziewczynki wiatraczek:) myślałam że o nich zapomną,ale się pozytywnie zaskoczyłam;) my z Bartusiem byliśmy u nich wczoraj, opowiadałam im o braciszku i przeklinałam w myślach mrówki,których nie mogę się pozbyć :/
Bartuś zaczyna być już bardziej aktywny, zaczyna się uśmiechać (zdecydowanie uśmiech własnego dziecka to coś najpiękniekszego na świecie), próbuje wydawać z siebie jakieś dźwięki, "pedałuje" nóżkami, zaczyna chwytać w rączki różne rzeczy...ma swoją ulubioną melodię do zasypiania i wie,że po kąpieli idziemy spać-wtedy go kładę na łóżku i bez awantury już sam zasypia;) ogólnie jest grzecznym dzieckiem i wierzę w to,że jest dzieckiem szczęśliwym:) ja już przyzwyczaiłam się do spania po 40 minut (nadal mamy 3-4 pobudki w nocy) choć nad ranem zdarzy mi się pospać nawet i 2h! :D wyrośliśmy już z rozmiaru 50, 56 jest już takie na styku..
Strasznie szybko rośnie mi te dziecie... 🥺 czasami mam żal do losu o to,że nie jest mi dane mieć więcej ziemskich dzieci,ale po chwili uświadamiam sobie,że niektórzy nadal walczą,są dzielni, więc i ja podnoszę głowę do góry, nie myśląc o tym co by było gdyby, tylko myślę o tym co już mam ❤

Pinka. Piąty transfer 14 lipca 2022, 11:00

32tc+1d czwartek ÓSMY MIESIĄC

waga: 57.7kg

Wizyta u gina: waga Kropki 1,8g, duza dziewczynka rosnie, ale wszystko w normie.
Moja dolegliwość w ostatnim czasie? RWA KULSZOWA - lapie mnie w nocy ostry bol lewej nogi od ledzwi do stopy. I tak 2/3 godziny. Paraliż, z ktorym nic nie mozna zrobic. Kto nie przezyl ten nie wie. Doktorek powiedzial ze nie ma co sie martwic i niebawem przejdzie, gdy macica sie podniesie wyzej. A do tego czasu?? Co noc mam plakac z bólu? Mozna brac paracetamol...lub fizjo.
Mamy jednego sprawdzonego fizjo, ktora powiedziala ze moze pomoc, ale musi miec zaswiadczenie od gina ze nie ma przeciwskazan. Kazdy boji sie brac odpowiedzialnosc za cieżarna. A ty babo cierp.

Pomalu zaczelam kupowac rzeczy dla dziecka i dla siebie do szpitala. Wlazlam dk Smyka i wyszlam z calym plecakiem ciuszków, a i tak wszystkiego nie kupilam. Mam kocyk, rozek, recznik, brakuje kosmetykow pielegnacyjnych, apteczki, wanienki, wozka, lozeczka..
Wprawdzie mam wybrane modele wiec teraz tylko "klik" i kupione.

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 4 sierpnia 2025, 18:02

No to stało się. Zaciążyłam sobie. Tak po prostu.

Dobra, bo głupio to brzmi. Nie do końca tak po prostu, bo wiem skąd się biorą dzieci przecież i skoro był seks, to nie jestem zdziwiona że doszło do jakiegoś niepokalanego poczęcia. Ale do brzegu.

27.06 robiłam za radą lekarza biopsję ze scratchingiem endometrium. Uznaliśmy, że skoro mamy jeden zarodek, to niech ma jak najlepiej przygotowane "podłoże" dla siebie i dopieszczone prawie wszystko co się da z takich "grubszych podstaw". Miesiączkę dostałam 5 dni po biopsji. Tak się dziwnie ułożyło... Wkurzyłam się tylko, że pozytywny efekt scratchingu zwiększający receptywność endometrium nie zadziała mi w cyklu transferowym. No ale nie da się mieć wszystkiego najwidoczniej.

Podczas oczekiwania na wynik, miałam kilka tygodni wyjętych trochę z życia z powodu pracy. Pracowałam w weekendy, robiłam nadgodziny. Akurat tak się złożyło, że w piątek tuż przed roboczym u mnie weekendem, gdzie byłam wypruta ze wszystkich sił, mój organizm zdecydował się owulować, bo fajnie jest.
We wtorek, po owulacji już, zadzwonił do mnie lekarz z informacją, że jest słabo dodatni ten cd138+, żeby przeleczyć i od nowego cyklu umawiamy się na rozpisanie leków na transfer. Miałam brać doksycyklinę 100mg x1 przez 14 dni. Wyliczyłam sobie wszystko, w ruch poszła luteina i wydłużenie cyklu o kilka dni, żeby móc od nowego już bez oporu lecieć w transfer w sierpniu.

No i nie skończyłam brać... Musiałam odstawić. Bo wysikałam dwie kreski. No było to dla mnie szokiem, bo nie ukrywajmy.
12dpo. Beta 45,9. Sikać siknęłam tylko dlatego, że od 3 dni drapało mnie w podbrzuszu. Miałam już tak kilka razy, ale krócej. Uznałam, że to jelita, ale no... Wszak biorę doksycyklinę, sprawdzę jednak może...
Sami sobie byliśmy antykoncepcją, więc...? Jak do tego doszło, nie wiem?
IMG-20250730-104855.jpg

Dzisiaj, 17dpo beta 559. Przyrost 171%.
IMG-20250804-104149.jpg

To się na razie dzieje. A ja czuję spokój i wdzięczność za to co aktualnie mam.
Jestem obstawiona od stóp do głów lekami i zastrzykami. Wierzę, że będzie dobrze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2025, 18:05

13 dc
Rezonans - koszmar ! Gorąco, duszno, nie można się ruszyć 🤦🏼‍♀️ i jeszcze panika że nie podali mi kontrastu bo zapomnieli 😂 kontrast podali, badanie zrobione 🙂 czekam na opis 🙂

Później wizyta u lekarki bo znowu panika .. 4 dni plamię. Okazało się, że miałam książkową owulację pani doktor zrobiła sobie zdjęcie na insta bo jak z podręcznika. Pęcherzyk poszarpany. Jeszcze nie było ciałka żółtego. Endometrium 11 mm 🙂 czekam na zapłodnioną komórkę jak to powiedziała Pani doktor. Ale jestem realistką - nie ma szans na ciążę z tymi wynikami 🙂 jutro mąż ma zabieg 🙂 nadzieje na ciążę wrócą po zabiegu jak poprawią się wyniki ❤️

14 dc - dzisiaj plamienie ustało 🙂


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2022, 12:25

Dlugo nie pisalam, niestety corka absorbująca wiec bedzie wpis dlugi z 2 wizyt 🤭😊



♦️♦️♦️♦️♦️Wizyta poloznicza z 28.06.2022r♦️♦️♦️♦️
Cisza z połowy 17tc
Waga 200g
Glowa: obraz prawidłowy
Serduszko 137/min
Popowina 3naczyniowa
Układ pokarmiowy- ok
Układ moczowy - ok- moczowody niewidoczne
Układ szkieletowy- ok
Szyjka 3.51cm
AFI - W NORMIE
ŁOŻYSKO NA TYLNEJ SCIAJIE - STOPIEN DOJRZALOSCI 2 !!!!

BPD hadlock 3.53 cm
HC hadlock 13.40cm
AC 12.11 cm
FL 2.49cm



♦️♦️♦️♦️♦️Wizyta połówkowa 14.07.2022r♦️♦️♦️♦️
Położenie płodu -Podluzne miednicowe. Postawa I
Łożysko na scianie tylnej bez cech odklejania.
Wody płodowe - prawidlowe
BPD- 44.9mm 19w
AC- 140.7mm 19w
Waga - 308g
Rodzaj rytmu- rytm zatokowy
HC - 166.7 mm 19w
FL - 32.3mm 20w
NF - 2.6 mm
Serduszko - 157/min
NB - 6.9 mm widoczna
CER - 20.4 mm 19
HUM - 30.2 mm 20w

Jutro wizyta u poloznej/ gin takze zobaczymy kiedy kolejna wizyta - zapewne cos po 20 sierpnia bo sezon urlopowy.



Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2022, 18:00

Zniechecona 2022 mial być nasz 14 lipca 2022, 20:12

Po wczorajszej becie >42 tys. i delikatnej radosci, przyszla pora na komplikacje, bo przeciez w naszym przypadku to nie moglo byc takie proste...

Zachcialo mi sie orgazmu to mam za swoje. Kilkanascie minut przyjemnosci i nagłe krwawienie, zywoczerwona krew + skrzepy, a teraz juz tylko brazowe plamy. Oczywiscie sie rozplakalam i siedzac teraz w poczekalni u gina walcze o to, zeby znow sie nie rozplakac...

Pytalam 3 DOBRYCH lekarzy o seks, czy mozna. Wszyscy zgodnie mowili, ze spokojnie, mozna, a tu krew... WIADOMO, NIE BYLO WARTO.

Trzymajcie kciuki za groszka i za to, zebym kolejne 7 miesiecy miala cel w abstynencji seksualnej...

Dam znac po wizycie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2022, 20:13

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)