siesiepy Niepłodna niemama 🥀 26 maja 2024, 13:52

Miałam nie pisać nic nowego, nie lubię dodawać wpisów w tak krótkim odstępie czasu.
Ale dzisiejsze przemyślenie jednak jest tego warte.

Tak naprawdę dopiero teraz zaczęłam zdawać sobie z tego sprawę, z czym wiąże się to, że jesteśmy bezdzietni.

Ja nie wiem, czy kiedykolwiek ktokolwiek narysuje mi laurkę, choćby dziecięco-pokraczną, ale przez to najpiękniejszą na swiecie. Nie wiem, czy będzie mi dane tulić do serca coś poza kotem. Nie wiem czy kiedykolwiek zobaczę uśmiech który nie jest uśmiechem cudzego dziecka. Powoli zaczynam wątpić w to, że kiedykolwiek usłyszę skierowane w moją stronę "mamo", że zawsze będę już tylko "Patrycja".


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2024, 14:10

3 lata, 11 miesięcy razem

Za miesiąc mój syn kończy 4 lata... czasami nadal nie mogę w to uwierzyć.. 4 lata razem. Ostatnio rozmawiałam z drugim rodzicem jak bardzo starania wpłynęły na nasze życie, jak zmieniłam się po poronieniu, jak zatapiając się w bólu po stracie nie zauważyłam bólu drugiej osoby oraz jak bardzo oddaliliśmy się od siebie po pojawieniu syna. Na tyle, że związek który można było uznać za idealny, rozpadł się. Nie było łatwo, pierwszy rok z HNB to naprawdę ogromne wyzwanie, ale o dziwo zgodnie uznaliśmy, że gdybyśmy mogli cofnąć czas, nic byćmy nie zmienili. Pozostajemy w przyjacielskich relacjach. Nasz syn mimo, że wychowywany osobno, nadał naszym życiom nowy sens. Bycie mamą to ogromne wyzwanie, nie sądziłam, że aż tak ogromne, ale jednocześnie to najpiękniejsze co mnie spotkało w życiu.

Niezmiennie uwielbiam kiedy młody mówi:
"ale nie idź bez mnie"
"ja tobie podawuje"

Lub inne typu:
-mamo później trzeba wyrzucic klamczucha
-a co to jest klamczuch
-no to (pokazuje kauczuka) 😂
-a co mu sie stalo?
-ja go nie ugryzłem 😂😂


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2024, 08:12

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 3 lipca 2024, 20:39

5t6d?
IMG-20240703-201723.jpg
Widziałam dzisiaj moją kropeczkę. Urosła bardzo ładnie od poprzedniej wizyty. Ma już widoczny pęcherzyk żółtkowy. Gdzieś tam kryje się nasze małe dzieciątko. 🥹

Kropeczka jest kilka dni młodsza przez różne zawirowania z początku, w tym prawdopodobnie bliźniaka który był większy i jej przeszkadzał a finalnie się zawinął i zniknął. Ale kropeczka rośnie aktualnie w bardzo dobrym tempie. ❤️

Lekarz był bardzo zadowolony z dzisiejszego obrazu USG!

Widzimy się 18.07 🍀 Czy maleńkie serduszko zabije wtedy na moich oczach i zostanie moim najcenniejszym pierścionkiem z brylantem? 💍 Taką mam nadzieję.

Poza wszechogarniającym dzisiaj stresem, czułam dziwny spokój. Nie bałam się wyniku wizyty, bałam się samej wizyty. Nie potrafię tego wyjaśnić.
Umyłam dzisiaj okna, wyprałam krzesła. Czuję się bardzo dobrze. Zdarzają się pomniejsze objawy, pomniejsze mdłości, większa ochota na sen, czułam że po dwóch oknach muszę zrobić sobie przerwę, ale nie ma tragedii.
Jest dobrze. I nawet jak objawy mnie zjedzą, przeżują i wyplują, będę przeszczęśliwa.

Kropeczko, rośnij dalej. Nie dla mnie, nie dla taty. Rośnij dla siebie, jesteś prawdziwą wojowniczką. 🥺

Mam wzrusz jak stąd na Biegun Północny od pisania tego postu i postu na IG. 😅

https://youtu.be/miZU7r8fT0Q?si=Xg1jrnxlCJKKfehK


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2024, 21:12

Zrobiłam sobie badanie poziomu AMH. W pierwszej chwili myślałam, że wyszło mi 1,7 (norma 1-3, żeby dostać dofinansowanie do invf trzeba mieć min. 0,7). Myślę sobie, nie jest źle, w moim wieku itd. Ale potem robiłam przegląd wyników i przypatrzyłam się dobrze. 1,17. 1,17. AMH 1,17. Wiem, że stres mógł się odbić na wyniku, ale żeby aż tak. Płakać mi się chce. Kawę piję z rzadka, herbatę codziennie, ale nie czarną, alkohol sporadycznie, raczej się wysypiam, odpuściłam suple przed histero, bo mi się po prostu nie chciało. Dietę mam różnorodną, w miarę zdrową, a tu taki numer. Jest mi aż niedobrze ze strachu, że mogę nie mieć więcej dzieci.

Mojego okruszka chyba już nie ma... Tak naprawdę nie wiem czy już po wszystkim czy nie...
Ale powoli schodzi faza złości i poczucia bezradności ... wracam do zdania że "przegrani pytają dlaczego, a wygrani pytają co dalej". Czas na fazę planowania...
Jak tylko dowiem się kiedy mogę, to dokładnie wtedy wrócę po mojego ostatniego maluszka...
Czy się uda, wiem dobrze, że nie musi, ale dopóki jest nadzieja będę walczyć, a moje już 2 aniołki 💔💔 na pewno mi w tym pomogą...
Jeśli się nie uda, boję się to powiedziec, ale raczej jestem zdecydowana na kolejną walkę...
Czy można poradzić coś na pragnienie dziecka? Zwłaszcza po stracie...
Trzymajcie kciuki, żeby pi dwóch stratach pojawiła się też druga tęcza w moim życiu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2024, 20:20

Ciąże w najbliższym otoczeniu

Przyjaciel próbuje delikatnie przekazać Ci tę informację. Jest świadomy jak nikt inny, w jakiej sytuacji się znajdujecie. Życie nie zatrzymało się przecież na Waszej niepłodności, tylko toczy się dalej swoim tempem. W pierwszym momencie uderza Cię fala gorąca. Tysiące myśli przewijają się przez Twoją głowę. Tak! Nareszcie się im udało! To wspaniali ludzie, którzy jak nikt inny zasługują na kolejne dziecko. Tak bardzo ich kochasz i chciałabyś dla nich wszystkiego, co najlepsze. Doceniasz, że zawsze są blisko i choć im układa się jakoś lepiej, nigdy nie odmówili pomocy czy pocieszenia.

Ta euforia pomieszana jest jednak z ciosem w serce.

Bo to znowu nie my.. Kolejny raz cieszymy się szczęściem innych, gratulujemy, wyrażamy radość z powodu sukcesu, który dzieje się tuż obok.. A równocześnie czujemy, że choć robimy tak dużo, to ten los znów o nas zapomina i dobre karty rozrzuca gdzieś naokoło. A my przecież już tak długo stoimy w tej kolejce..

I znów boli ta świadomość, że nie będzie nam dane wychowywać razem dzieci, wymieniać się doświadzeniami na temat ciąży i macierzyństwa. I znowu to ja będę tą zadającą pytania, głaszczącą po brzuchu, będę tym gościem na baby shower.

Zmiotło mnie. Przepłakałam pół nocy, choć przecież tak bardzo się cieszę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2024, 10:35

10 i 11 dpt zrobiłam jeszcze sikańce ale nie było wątpliwości.
Dostałam już okres i zaczęłam nowy cykl.
Serce krwawi tak samo jak cipka piętro niżej.

Ten miesiąc zostawiam na koksowanie żelazem mojej anemii.
Cudownie spędzam czas z córką i o dziwo nawet ta porażkę wytuliłam wieczorem w jej ciepłe plecki, a w dzień wyturlałam w trawie na piknikach.
Wiem, że pustkę w sercu po straconej ciąży może zagoić tylko nowe życie ale cudownie jest być mamą i nie chce żeby widziała mój smutek. Chce jej dać całą siebie, szczęśliwą siebie.
W końcu to wszystko dla niej ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2024, 20:01

5 dpo progesteron 10.700 wiec owulacja była 🫶
I to całkiem naturalna i dobrej jakości nigdy nie miałam.tskiego wyniku nawet 7 dpo 🥹

Po rozmowie z lekarzem... Estrofem z doustnego na dowcipny. Luteina zostaje bez zmian. W poniedziałek ostatnie badanie proga, estradiolu i bety. Nie widzę sensu, ale procedury. Nie przeskoczę. Zapewne każe odstawić leki i wtedy mogę umówić się na konsultację. Na niej czeka Nas omówienie poprzedniego cyklu, transferu i tego dlaczego się nie udało. Będziemy też opracowywać plan na kolejny cykl.

12 dzień mojego szczęścia ❤️‍🔥

Wciąż tu jestem, z nią, dla niej.
Będę tutaj, jutro i po jutrze.
Walczę, miłość mnie napędza.
Moje dzieci dają mi radość i siłę by być silną.

Rośnie, moja Nelka rośnie, 732g szczęścia 26 tydzień i 3 dzień ciąży, 12 dzień życia. Nelka pije 5,5ml mleczka, każdego dnia rośnie. Ma już ładną skórkę i mniej chorą, zmniejszają jej wilgotność w inkubatorze, jutro zmieni maszynę do oddychania na mniejszą, już ostatnia kroplówka będzie zdjęta dziś wieczór, teraz będziemy obserwować jak rośnie i już niedługo wyjdziemy do domu ! Tzn dopiero w październiku ale to tak nie wiele.

Co u mnie ? Źle, wciąż nie mogę sobie wybaczyć tego że tak szybko, cóż za szybko, jestem zmęczona psychicznie i wykończona, wszystko doprowadza mnie do depresji, najmniejszy mój błąd sprawia że czuję się winna wszystkiemu. Jestem zmęczona sobą jakkolwiek to brzmi…


Kocham Cię moja Kruszynko, Kocham Cię mój synku ❤️‍🔥 jesteście wszystkim co mam.

Wasza mama.

https://zapodaj.net/plik-vpa5r6l8qc



Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2024, 14:26

Zosis Pamiętnik starań Zosi 12 stycznia 2024, 15:46

14+2
Miałam częściej pisać, a wychodzi jak wychodzi. Na Belly jakoś nie umiem się odnaleźć, a na Ovu ciągle zmienia mi opcję pamiętnika. Może kiedyś się przyzwyczaję... ;)

Wczoraj aplikacja wyświetliła mi informację o tym, że jestem w setnym (100!) dniu ciąży. Moje szczęście trwa już 100 dni. To niesamowite i wciąż wprost nie do uwierzenia.

W ubiegłym tygodniu mieliśmy badania prenatalne. Grzdylek ma już nieco ponad 7 cm, a ryzyka wyszły niskie (zarówno z USG jak i z PAPPA). 🥳 To był też moment, w którym pozwoliłam sobie zacząć się cieszyć tą ciążą. Teraz już musi wszystko być dobrze. Jesteśmy w drugim trymestrze, najwięcej niebezpieczeństw już za nami.

Przyzwyczaiłam się też już do trybu "jestem na zwolnieniu lekarskim i nie pracuję", bo pierwsze tygodnie były bardzo ciężkie. Śmiem twierdzić, że wpadałam wręcz w jakieś lekkie stany depresyjne. Dzisiaj jest już dużo lepiej. Wiem, że muszę odpuścić i dbać już nie tylko o siebie, bo nie tylko za siebie odpowiadam.

Stary jest ciągle w trybie "nadopiekuńczy". Jakby po grudniowym moim pobycie w szpitalu zresetował się do ustawień fabrycznych i włączył jakiś nieznany mi dotąd tryb swojego jestestwa. Miłe to, nie powiem. Po tych wszystkim naszych staraniowych wzlotach i upadkach chyba teraz dopiero widzę, jak Jemu też bardzo zależało, tylko okazywał to w zupełnie inny sposób, przeżywał to na zupełnie innym poziomie niż ja. Ciążę też przeżywa zupełnie inaczej. Z jednej strony nadopiekuńczość w pełnej krasie, z drugiej duże zaufanie do lekarza prowadzące i takie hmm twarde stąpanie po ziemi. Kocham Go za to jeszcze bardziej.

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 4 lipca 2024, 11:23

Mam kartę stymulacji, mam receptę, teraz zostało czekać na w sumie dwie miesiączki i zaczynamy pierwszą procedurę ICSI w długim protokole. Rigevidon, gonapeptyl od 19 dc, po @ dochodzi menopur i ovaleap. I w 7 ds podgląd jajec i badanie estradiolu i progu.

Fajnie jest, jestem spokojna, staram się brać wszystko metodą małych kroczków. Nie przyspieszę nic, teraz mało będzie zależało ode mnie i mojego zaangażowania. Z supli biorę Q10, mioinozytol, B12, foliany, D3, piję TrioGLA, chwilowo mam przerwę w akupunkturze, spaceruję po lesie z psem i staram się przetrwać lato z okropnymi upałami, a co za tym idzie u mnie z migrenami i przegrzaniem.

Nie mam dużych oczekiwań co do tej procedury. Biorę suple tak, żeby naładować pozytywnie komórki, ale wiem też że endomenda może namieszać więc traktuję to jak proces wyciszania jej i sprawdzenia reakcji organizmu. Nie angażuję się w to, nie czytam co i jak, rozpamiętywanie wszelkich możliwych wyjść i ewentualności nie działa na mnie dobrze. Muszę być jak woda i płynąć sobie z prądem. I tak nie wiem finalnie gdzie mnie zaprowadzi ten nurt, bo wydarzyć się może wszystko i nie jestem w stanie się na wszystko przygotować, ale będę się cieszyć ze wszystkiego co mi los da. Przygotowuję się na najgorsze, ale nadzieję mam na najlepsze. Już nie mam do losu pretensji, jestem wdzięczna za to co mam, a mam na prawdę dużo. I nawet jeśli teraz się nie uda to nie znaczy, że coś z nami jest nie tak..


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2024, 09:09

26dc. 11dpo - biało 😭
Kolejny raz to samo, kojelna biel na teście, kolejne rozczarowanie, kolejne wylane łzy i kolejny ból. Za każdym razem boli tak samo. Za każdym razem te same emocje, te same łzy i ten sam ból. Za każdym razem te same pytania DLACZEGO??....na które nigdy nie dostanę odpowiedzi.. 😭
Dziś wiem, że nigdy, przenigdy się z tym nie pogodzę. Zawsze ten okres starań będzie dla mnie bardzo mocno bolesny. Wiem to, bo już raz to przechodziłam tylko w pierwszą ciąże udało mi się zajsc w 12 cyklu. Ale za każdym razem kiedy była biel na teście, kiedy pojawiała się wredna @... te emocje za każdym razem były takie same. I teraz jest różni weź dokładnie to samo. Pamiętam tamte starania, tamte emocje.. Takich dni się nie zapomina. I teraz przechodzę dokładnie to samo..z tą różnicą, że podczas tamtych starań w tym cyklu który mam obecnie, to byłam już na końcówce ciąży...A tu jak ciąży nie było, tak nie ma...
No nic czekam na wredną małpę...
Albo w zasadzie nie czekam... W tym momencie moja cała nadzieja i wiara, że zostanę drugi raz mama, a moje dziecko będzie starszym bratem zmalała do całkowitego zera.

Na tą chwilę kompletnie nie umiem sobie z tym poradzić. Dlatego zawieszam 🏳️.

Życzę wszystkim powodzenia 🍀 i dużo dużo siły w walce o swoje szczęście 🍀

Buziaki Martaxoxo ❤️

Wizyta u ginekologa nr 1
Wychodząc z gabinetu wiedziałam, że już do niego nie wrócę.

Otrzymałam Ovarin na 3 miesiące i starać się 2 razy w tygodniu. Jeśli nie będzie ciąży za 3 miesiące wrócić i da zlecenie na badania hormonalne.

Kilka dni później sama poszłam na badania hormonalne. Wydałam na nie 300 zł. Wyniki trochę mnie załamały ale nie wiedziałam do końca jak je czytać tylko tyle co znalazłam na necie.

Poniżej normy: LH, FSH, Estradiol
W normie: TSH, DHEA-SO4, SHBG
Powyżej normy: Prolaktyna, Testosteron

Brałam ovarin i pregna start + dieta z niski IG. Po miesiącu poszłam ponownie na badania, były lepsze ale miesiaczki nadal brak.
Zrobiłam jeszcze krzywą insulinową i glukozę ale tutaj wyniki były wzorowe.

Wizyta u ginekologa nr 2
Pod koniec lutego wizyta u drugiego ginekologa z wynikami. Diagnoza:
- wtórny brak miesiączki
- hiperandrogenizm
- hiperprolaktynemia
- podejrzenie PCOS

Dostałam skierowanie do kliniki leczenia niepłodności i tyle. Znów się zawiodłam i wiedziałam, że tam nie wrócę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2024, 15:47

Jabłkowesny Ile uniesiemy? 8 lipca 2024, 18:53

Wzięliśmy ślub w październiku 2023 roku. Po 8 miesiącach narzeczeństwa oraz roku i 7 miesiącach bycia parą. Słyszeliśmy, że szybko, choć nam wydawało się to normalne i jedyne właściwe tempo. Chcieliśmy być razem, razem zamieszkać i spędzać każdy kolejny dzień. Być rodziną. Skończyliśmy studia. On - magister inżynier, ja magister filologii polskiej. Obroniłam pracę dyplomową dwa tygodnie przed ślubem. Wiecie, jaki był jej temat? Pisałam o językowych sposobach wyrażania trudnych doświadczeń na podstawie "Obsoletek" Justyny Bargielskiej. Znacie, lubicie, niecierpicie? To publikacja budząca skrajne emocje. Jest o śmierci. Głównie o tej śmierci powodowanej przez poronienie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2024, 21:07

Pierwsza wizyta za 5 dni, jakoś zleciał ten czas. Czy się stresuje nie wiem.. Od tamtego epizodu silny bol się nie pojawił. Mam codziennie cmienia jak na okres ale biorę wtedy nospe i jest okej. Mam mieszane uczucia, myślę, że będę się stresować w dniu wizyty. Tak bardzo chciałabym usłyszeć, że wszystko jest w jak najlepszym porządku 😒 Tłumaczę sobie, że musi być skoro objawy nie ustąpiły, ale bywa różnie. Wciąż do mnie nie dociera. Oby dotarło w piątek gdy zobaczę maluszka 🍀

Już po wizycie. Czy jestem zadowolona? Nie wiem. Chyba nie powinna oczekiwać gór.

Z pytań Pani doktor wychodzi, że źle obliczyłam okres. Liczy się od żywej krwi na podpasce czy tamponie. Plamienienie wliczamy. Także dzisiaj 3 dc, a nie 4 dc

Wyniki z wczoraj są prawidłowe patrząc, że to 2 dzień cyklu. Stwierdziła, że przy tych wynikach to naturalna owulacja powinna wystąpić. Przysadka pracuje.

Jeśli chce stymulacje to muszę do kliniki leczenia niepłodności. Chociaż powiedziała, że skoro owulacja była to próbować naturalnie. To był dopiero pierwszy cykl z potwierdzoną owulacja.

Dostałam na dwa cykle clotilbegyt. Działać od 15 dnia cyklu. Jak ma zaskoczyć to zaskoczy. Jak nie to zgłosić się po lamette lub letrozol do lekarza prowadzącego.

Postanowiliśmy, że tak zrobimy. Jeszcze dwa cykle z clo. Jak nie uda sie to poproszę o lamette. Jak to się nie uda to wtedy klinika. Skoro wyniki się poprawiają to może faktycznie uda się naturalnie. Bez leków.

Cierpliwość i spokój - tylko tego mi trzeba ✊️


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2024, 18:05

Jednak dostałam wczoraj miesiączki.
W związku z tym pierwszy cykl trwał 37 dni, owulacja 26 dnia. Faza lutealna 12 dni.

Oznacza to, że ten cykl będzie monitorowany. Jutro na badanie LH, FSH i Estradiolu. Na czwartek udało mi sie dostać na pierwszy monitoring. Będzie to 4 dc, mam nadzieję, że ten jeden dzień nie bedzie za późno. Mam nadzieję, że trafie na lekarza, ktory chce mi pomóc. Może to właśnie ten cykl?
Mam przeczucie, że nie. Byłoby to zbyt łatwe, a jednocześnie mam wrażenie że jesteśmy tak blisko..

Cieszę się, że samo clo zareagowało i owulacja była ale to nadal zbyt mało żeby Cię mieć..
Niepłodność to najgorsza choroba, nie życzę tego wrogowi, nie życzę tego nikomu.

Drogie kobiety jesteście silne, walczycie, próbujecie, szukacie pomocy, nie poddajecie się. Cena jaką płacimy, by mieć dziecko jest ogromna.

"Kto nie skropił chleba łzami. Ten nie będzie apetytu miał. Każda kropla morzem dla mej łódki Hip hip hura!" 🍀


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2024, 14:58

Sheelie Moje życie 8 lipca 2024, 21:27

Chyba zostanę samotna matka..

Mam dość..
Przez te 4 miesiące życia mojego synka dowiedziałam się że;
Jestem gruba
Jestem głupia
Jestem jebanym bezmuzgiem
Nie potrafię się wysłowić
Nikt by na mnie nie spojrzał.
Nie zapewniłaby wszystkiego gdybym została sama z synem .
Rozwalam moje pieniądze .
Robie wszystko na odwal się .
Jestem szczerbata ( bo plomba mi się wykruszla na bocznym zębie)
Te wszystkie zdania usłyszałam od mojego męża.
Powiedziałam mu ze go w połowie już nienawidzę.
Że niszczy moje uczucie do niego .
Nic z tego sobie nie wziął do serca .
Powiedziałam że jest toksyczny i patologiczny .
Tak samo .. twierdzi że to moja wina że on tak najeżdża na mnie .

Trzymajcie kciuki jutro...
Jutro szpital i odpowiedz na pytanie czy to było wszystko, czy damy radę bez łyżeczkowania czy jednak nie 🫣 boję się drugiego łyżeczkowania... zwłaszcza że chce szybko transferować dalej... błagam niech to już się skończy... Nie mam już sily 😭
Okruszku, pomóż jutro mamusi 😭

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)