24 .12.2024
Dzień wigili .
Dawno nic nie pisałam bo po prostu jakos brak weny.
Ale przychodze żeby wszystkim życzyć Wesolych Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia przede wszystkim zdrowia spędzenia w gronie najbliższych.
Drogie Staraczki oby obyło sie brz tych smutnych pytan.
Dla ciężarnych żeby maleństwo zdrowo rosło pod waszym sercem .
Mamusiom żeby maluch nie dawal tsk popalić 🙈
Obyście miło spędziły ten czas 😊
I szczęśliwego Nowego Roku oby był lepszy od tego 🙄

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 26 kwietnia 2025, 21:20

26 kwietnia 2025

Nadeszło krwawienie ..
Boli, bardzo boli. Bardziej niż wszystkie poprzednie ..
Pisałam do kierowniczki odnośnie umówienia się na rozmowę , chce się z nia spotkać i powiedzieć jej że będziemy się przeprowadzać. Chce się przenieść etatem do innego miasta , ale na chwilę obecna chce ja poprosić o warunki jakie miałam zanim poszłam na L4.
Nadal mi nie odpisała ..muszę nabrać trochę pewności siebie i ruszyć w poniedziałek żeby się z nią zobaczyć . Mam nadzieję że się uda.
Jeśli nie wyjdzie po mojej myśli złoże wypowiedzenie . Tyle lat czekałam na umowę na czas nieokreślony , to był jeden z ważniejszych warunków żeby starać się tak na poważnie o drugie dziecko .. mam to teraz gdzieś, naprawdę. Nikt nie odda mi straconych lat i nie zapłaci za zszargane nerwy..
Boże.. pozwól mi przetrwać te najbliższe miesiące i nie rozsypać się emocjonalnie ..


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2025, 21:23

23+6 Nasza księżniczka waży już 660 gram😍 Serce się raduje czując te kopniaczki👣👣
Jestem wdzięczna za ten stan🥹

2 cs?
Niby tak ale raczej nie 🥴 po biochemie w zeszłym miesiącu wszystko mi się w cyklu rozjechało. Najpierw bardzo dziwna miesiączka - jeden poranek gdzie mnie zalało tak że jeszcze przed wyjściem z domu musiałam się przebrać... A potem? Potem już przez kolejne 3 dni ledwo co leciało i okres skończył się szybciej niż się tego spodziewałam. Po okresie, od razu zalała mnie ogromna ilość śluzu i cyk - okazuje się że owulacja mi się przesunęła o kilka dni wcześniej niż normalnie mi wypada! Nosz kur... Ostatni tydzień przez pracę z O. mijaliśmy się. Niestety w związku z tym szansa na powodzenie w tym miesiącu graniczy dosłownie z cudem. Owu miałam albo dzisiaj albo wczoraj. Jeśli dzisiaj to szansa jeszcze jakaś jest... Jeśli wczoraj to myślę że już po ptakach i ten cykl trzeba po prostu spisać na straty.
Z pozytywów - będzie to krótki cykl, chyba najkrótszy w moim życiu 😅 więc przynajmniej szybciej będziemy mogli zacząć od nowa zabawe ;)

Z 12 poprawnie zapłodnilo się 10... na,dzisiaj to dobra liczba... 🙏

Blastocysta 5.1.1 🥰
Blastocysta 5.2.3 🥰
Obydwa mrozaczki.
Cieszę się niezmiernie, drugi zarodeczek dostał szansę i dorósł do blastki :)
Z niecierpliwością czekam na okres i przygotowanie do transferu:)

1dpt...
Jestem dzień bliżej niż wczoraj...
Boże błagam...
Córeczko, pomóż...

Okruszku, zostań z mamusia 🙏🙏🙏

miska122 Tęcza po burzy :) 23 października 2024, 11:36

39+2
(38+6 według OM)
Mała zmiana planów, czekamy na gotowość młodego to porodu. Powoli mam dosyć 🙈 non stop ktoś pyta czy urodziłam, a ja sama milion razy na dobę zastanawiam się czy to już.
Jeśli do poniedziałku nie urodzę to mam wizytę u ginekolog na Śląsku, zobaczymy wtedy czy mam jechać do szpitala czy czekamy jeszcze kilka dni.
Maksiu, wychodź! Wszyscy na Ciebie czekają, już możesz 😉 matka zeświruje za chwilę.

Ironwoman Na linii startu 22 października 2024, 22:55

9+6
Dzisiaj wizyta u położnej. Dowiedziałam się że mam prawidłowe ciśnienie i nie jeść surowego. Mam możliwość jednego bezpłatnego usg bodajże w 20 tyg, w 12 tyg nie jest obowiązkowe (oczywiście też na nie pójdę) Zdecydowałam się na dodatkowe usg jutro żeby potwierdzić że serduszko dalej bije. Wolę spokojną głowę. Boję się cieszyć. Cały czas staram się odgonić czarne myśli. Mąż poprosił żebym dała się nam cieszyć

215 dni mojego szczęścia ❤️‍🔥!
30 tygodni mojego cudu !
7,5 kg miłości 😍
A co najważniejsze 126 dni w domu!

Co u mojego wcześniaka ? Choruje, Nelka ma kaszel, katar cóż do tego już przywykłam 🤷‍♀️ dziś pierwszy raz odciągałam jej katar odkurzaczem 😱 całkiem sprawnie i całkiem dużo wyciągnął więc elektryczny poszedł na razie w kąt.. a tak poza tym jest coraz lepiej, jest coraz mniej płaczu więcej uśmiechu, gaworzy i śmieje się w głos, moja córka ma taki śliczny głos 🥰 lubi jak do niej szeptam.. lubi trzymać mnie za palce, Boże ona jest taka słodka, taka moja, nie umiem opisać słowami swojej miłości do moich dzieci, ale to one są moim tlenem.. Nela ma 7 miesięcy ! Jak? Kiedy? Oh proszę czasie zatrzymaj się choć na minutkę daj mi tą minutkę więcej abym mogła tylko minutkę więcej rozpłynąć się w jej spojrzeniu i zapachu. Mój mały wcześniak..

Tylko 5 miesięcy do Nelki pierwszych urodzin, a ja zamiast cudować, wymyślać, rozmyślać o torcie imprezce kreacji myślę tylko o tym że boję się tego dnia i tych wspomnień, ten dzień dał mi cud ale i strach 😨 nie wiem.. w głowie różne rzeczy mi siedzą, wiele żalu, rozczarowania, zawiodłam się też na niektórych ludziach, na rodzinie ale zyskałam też nowe przyjaźniej.. nie wiem jest we mnie tak wiele emocji że sama nie wiem co, po co, i jak czuje.
ALE WIEM JEDNO JESTEM SZCZĘŚLIWA ŻE JESTEM MAMĄ DWÓCH WSPANIAŁYCH DZIECI ‼️❤️‍🔥

Z mężem też mi się średnio układa, ale o tym to nawet nie chce mi się pisać…

Mój nastolatek miał pierwszy raz złamane serce 💔 i trochę to przeżył choć bardzo próbował się z tym kryć, ale przed mamą niczego się nie ukryje.. porozmawiałam z nim trochę, próbowałam wytłumaczyć że jest za mały na usterki miłosne i żeby dał sobie czas i nie bał się łez bo to nic złego.. oh przytulił mnie tak mocno że brakło mi tchu, płakał i wiecie co ? Płacz pozwolił mu na zapomnienie, poczuł się lepiej.. mój mały synek, jest bardzo wrażliwy i zbyt lojalny.. kocham go całym sercem .

I był ślub moje męża brata, aa nie ma co opowiadać oprócz tego że jakaś pijana dziewczyna stwierdziła że jestem złą matką bo mój mąż tak dużo wypił że się pobił a ja stanęłam między nim a tym drugim i dostałam po „czapce”.. Laska stwierdziła że powinnam być z dziećmi w pokoju a nie się wtrącać między mężczyzn 🤷‍♀️ żeby nie było teściowa trzymała kamerkę na której było widać dwójkę moich wspaniałych dzieci jak słodko śpią.. szkoda że nie znając mnie i mojej historii powiedziała mi prosto w oczy że jestem złą matką bo o 24 w nocy nie byłam w pokoju z dziećmi tylko na dole w salonie aa szkoda opowiadać.. sam fakt jak takie coś można powiedzieć drugiej kobiecie ? Jakim prawem kobieta mówi takie coś drugiej kobiecie ? Żadnym, taka moja zasada.. nie krzywdź bliźniego jeśli sama nie chcesz być skrzywdzona, nie osądzaj dopóki nie poznasz.. ja to chyba w ogóle nie osądzam ludzi, generalnie nie interesuje mnie to jak kto żyje, jednego nie lubię przemocy werbalnej i fizycznej przede wszystkim gdy ktoś ową stosuje do dzieci.. ja na swoje nie krzyczę tylko z nimi rozmawiam i całkiem nieźle mi idzie..

Skończę na dziś, całuję Was moje czytelniczki, dziękuję że jesteście 💋
IMG-9255.jpg IMG-9219.jpg IMG-8824.jpg IMG-8820.jpg IMG-9152.jpg

Dzisiaj czuję się już lepiej i nawet robię kwiatki na przedstawienie dla córki. A raczej robiłam ...
do czasu teleporady z moją lek. rodzinną, która podejrzewa u mnie mononukleozę zakaźną, albo cytomegalowirus😭😭😭😭😭 jeśli to drugie to jestem załamana 😭😭😭😭😭😭
Gdzieś tam między objawami pojawia się zapalenie śluzówki, ale kurczę 😭😭😭😭😭
Mam złą morfologię- wysokie crp, wysokie limfocyty, spadek białych ciałek.
😭😭😭 jak zaczęłam czytać jakie skutki dla dziecka w 1 trym. ma cytomegalia to się załamałam😭😭😭😭😭

Boże, dałeś nam taką cudowną nadzieję na powiększenie rodziny, a teraz to w gratisie??????😔😭

2025

27 – tyle cykli minęło od początku starań. Wydaje się to tak nie realne. Gdyby na ich początku ktoś powiedział mi ze tyle będziemy czekać na pozytywny test nie uwierzyłabym. No bo jak? Dwoje zdrowych ludzi, prowadzących zdrowy tryb życia, bez obciążeń, bez historii niepłodności w rodzinie miałoby mieć takie trudności. A jednak jesteśmy tu gdzie jesteśmy.
2024 rok był ciężki, nie ukrywajmy. Życie dało po tyłku nie raz, ale nie raz też udawało się wstawać z kolan. Kilkadziesiąt negatywnych testów, garści supli, badania i walka o diagnostykę. Ale to już było. Pewien etap trzeba za sobą zamknąć i wejść w nowy. Nie oglądać się za siebie.

Z planów diagnostycznych wyszły nici, trochę nie ukrywając sami odpuściliśmy, potrzebowaliśmy oddechu. Z drugiej strony sama diagnozować się nie będę, sama sobie biopsji endo nie zrobię, a lekarz w klinice nie widzi sensu badań jak IVF jest darmowe. Nie mam czasu na ciągłe odbijanie się od ściany, trzeba szukać innego miejsca, innej ostoi, miejsca gdzie ktoś potraktuje nas poważnie. Poradnie zostawiamy sobie w razie W – mamy tam możliwość podejścia za darmo do IUI. W zeszłym tygodniu okazało się ze Rządowy program zdrowia prokreacyjnego został przedłużony do 2026 r, pojawiło się światełko w tunelu i możliwość znalezienia innego miejsca na diagnostykę. Jak szybko się pojawiło tak szybko zgasło bowiem okazało się, ze placówka wpisana do niego w moim mieście nie realizuje już tej umowy. Szansą jest lekarz pracujący w poradni w innym szpitalu, zajmujący się niepłodnością. Minus na wizytę prywatną czekamy do 3 kwietnia. Czy to coś da? Czy ruszymy w kierunku dalszej diagnostyki nie wiem. Chciałabym się nie nastawiać, ale nie da się nie mieć nadziei. Jedyne czego jestem pewna to tego że ten rok ma być dla nas, nie my dla niego ;) Nie mamy w zamiarze tracić życia i radości z niego pod starania. W Święta powiedzieliśmy sobie wprost, że co ma być to będzie przyjmiemy wszystko, na nic się nie nastawiamy.
Jedyne co planujemy to wycieczki, dużo wycieczek. Dwie w tym roku już za nami, kilkadziesiąt km po szlakach wydreptaliśmy, śnieg i mróz nam nie straszny ;). Mamy nadzieję, że setki ich jeszcze przed nami. Ale nie samymi górami żyje człowiek. Udało się upolować bilety na koncerty w marcu i sierpniu, pozostaje tylko cierpliwie czekać.

P.S. Do IVF jeszcze nie dojrzałam, jeszcze widzę światełko w tunelu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2025, 17:49

27+ - TRZECI trymestr!

O mamo ale to zleciało! 🙈
Z jednej strony to już ostatni trymestr z drugiej zostały jeszcze "aż" 3 miesiące do porodu 🙃
Tak blisko a zarazem tak daleko.

Wyprawka bez wysiłku mimowolne się jakoś sama kompletuje - bedac w Polsce i tu w Abu Dhabi dostałam troche ubranek noworodkowych i wydaje mi się że mam w tej chwili wystarczająco. Ogólnie nie chce mieć za dużo tak że przejrzałam wszystko co dostałam i wybrałam tylko to co mi się na prawdę podobało a resztę oddałam. Ku mojemu zaskoczeniu wróciło do mnie w ten sposób bardzo dużo ubranek które to ja kupiłam nowe dla Mai a potem puściłam w świat nie planując więcej dzieci ;)

Musze jakoś tak komoletowac chyba tylko do rozmiaru 62/68 bo resztę później już trzymałam więc z tym nie będzie problemu.

Laktator też już mam, zamówiłam wcześnie bo była dobra promocja - momcozy M6 💛 z jednej strony wcale się nie cieszę na ponowne KPI z drugiej ten laktator sprawia że trochę się nie mogę doczekać aż go wypróbuje ;) mam nadzieję że nie będę zawiedziona 🤞

Z dużych rzeczy typu dostawka, wanienka, waga, fotelik, wózek itd też już większość mam
Musze tylko przemyśleć jak chce odświeżyć nasze yoyo i czy chce newborn set czy może kupić gondole używana, oraz muszę rozkminić sprawę s przewijakiem bo za nic nam się nie zmieści do sypialni.

Anyway... To tyle o wyprawce a co u mnie?

Czuje się jak słoń. Ta ciąża jest dla mnie dużo cięższa od ciąży z Mayą, ale w sumie nie ma się co dziwić bo z Mayą czułam się niesłychanie dobrze do samego końca.
Jak jest teraz?
- brzuszek mam sporo większy
- śpię dużo gorzej, mimo braku jakiegokolwiek dyskomfortu, po prosru spać nie mogę
- stopy mi puchną już od ponad miesiąca a z Mayą spuchły dopiero na samej końcówce ciąży
- no i robi się już gorąco i będę rodziła w lecie, emirackim lecie 🥴 jest jeszcze kwieco n a temp już przekroczyły 40C tak że będzie się działo...

No nic. W środę 30/04 kolejna wizyta. Dowiedziałam się że jest tu jednak w szpitalu urofizjo co mnie bardzo cieszy ale o tym więcej napisze po wizycie w środę.

Buziaczki


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2025, 04:54

Dziś tak mniej o nas.
Właśnie przeczytałam na forum że jednej z nas, staraczce, zawziętej i tej walczącej urodził się syn w 26 tygodniu ciąży niestety zmarł.

Przypomniałam sobie mój strach, ale nie potrafię sobie wyobrazić co ona czuje i nie chce.. jest mi tak przykro, jest mi żal, siedzę płacząc choć nie znam tej kobiety ani jej historii.. ale gdzieś tam byłam w tym miejscu i bałam się tego doświadczyć. Tak bardzo mi przykro, gdybym tylko mogła zmieniłabym świat na łatwiejszy.. 💔

Oycho Ufaj dalej, nie poddaj się :) 23 października 2024, 11:24

Podczas terapii duphastonem czułam się bardzo źle. Na szczęście cykl skończył się dość szybko - trwał w sumie 21 dni. Uznałam, że kolejnego cyklu nie będę stymulować, poczekam na moją panią doktor. W międzyczasie poszłam na USG zweryfikować, czy torbiel się wchłonęła i ku mojej radości, jajniki były już zupełnie wolne. Co za szczęście.
Aktualnie mamy 21 d.c. niestymulowanego. Byłam przekonana, że ok 16d.c. była owulacja, bardzo bolał mnie jajnik przez jakąś godzinę. Wykorzystaliśmy ten czas w pełni, choć nie było łatwo, bo przesilenie mocno na nas wpływa. Dzisiaj byłam u mojej pani doktor - w końcu, po dwóch miesiącach od trzeciej stymulacji, która zafundowała mi tyle problemów. Okazało się, że pęcherzyk w prawym jajniku, który czułam, wcale nie pękł. Ma aktualnie 22mm. W obrazie USG nie ma żadnych oznak owulacji. To było zaskakujące i przykre. Bardzo się staraliśmy…
Co dalej? Zmieniamy leki i będziemy stymulować kolejne 4 cykle - tym razem z nadzieją na lepsze efekty i jednak pękanie pęcherzyków. Pani doktor powiedziała, że ja mam po prostu syndrom niepękających pęcherzyków (LUF) i myśli, że ta przypadłość była u mnie obecna jeszcze przed rozpoczęciem stymulacji. Z jednej strony dobrze wiedzieć, a z drugiej mogę wykreślić z listy możliwych rozwiązań większość punktów. Bo w tej sytuacji mamy tylko tę stymulację i powtórne badania drożności jajowodów. Niepowodzenie w cyklach stymulowanych postawi nas przed ostatnią opcją - pt. in vitro, którego na ten moment nie bierzemy pod uwagę.
Zobaczymy… Stymulujemy tym razem aromkiem od grudnia.

14+0 (od teraz wg usg)

Mamy wyniki NIPT - zdrowa Dziewczynka! 🩷🩷🩷
🥳🥳🥳 ale jesteśmy szczęśliwi 🥰

ku mojemu zaskoczeniu okazało się że badanie było przeprowadzane przez firmę Nifty - nie powiedziano nam tego w szpitalu tak że jest to miłe zaskoczenie bo jednak jest to renomowana firma :) a no i zapłaciliśmy tylko 1600 zł czyli stanowczo taniej niż to ile Nifty zwykle kosztuje.

W przypływie szczęścia zaprosiliśmy na jutro kilkoro najbliższych znajomych na małe gender reveal party 😍 na maska się cieszę że będę mogła w ten sposób podzielić się szczęśliwą nowiną z przyjaciółmi 🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2025, 19:02

Bartuś za 8 dni skończy 3 lata!
Jak? Kiedy? Nie mam zielonego pojęcia. Do dzisiaj patrzę na niego i czasami nie dowierzam, że tu jest że mną, przy mnie. Bartuś jest naprawdę fajnym, kochanym chłopcem, lepszego nie mogłam sobie nawet wymarzyć.
Mówi już wszystko,ale "ucieka" mu literka n i mówi "idziemy a spacer" " leżę a łóżku" no i standardowo zamiast r jest l zastanawiałam się czy to już etap pójścia do logopedy ale jeszcze trochę się wstrzymam. Poza tym liczy do 10,zna wszystkie kolory, ogrom nazw zwierząt itp przekonałam się, że jednak pójście do żłobka to był dobry pomysł bo sama nie byłabym w stanie mu zapewnić tylu fajnych zajęć które mocno go rozwijają.
Pampers odstawiony ok 3 tyg temu, ale niestety jak mu nie przypomnę to często zapomina i nadal zmoczy majtki. Już nie wiem jak mam mu to tłumaczyć itp. w żłobku jeszcze póki co nigdy w majtki nic nie zrobił, ale ciocie często pytają czy chce na nocnik i wtedy idzie.
Ostatnie dwa dni były dla mnie dość ciężkie, bo Bartuś 2 dni temu spojrzał na mój telefon (na ekranie blokady mam zdjęcie Polci) i mówi "mamusiu Polcia jest taka śliczna, kocham ją mocno ale dlaczego ona jest u góry i się ze mną nie bawi?" A wczoraj z kolei "mamusiu Polcia była chora bo ma plasterek na buziulce i dlatego jest w niebie?" 😭 Nie ukrywam że nie odpowiedziałam mu nic bo mnie zaskoczył przeogromnie tym bardziej że o dziewczynkach mu nie opowiadamy, wie tylko gdzie leżą dziewczynki i że są u góry w niebie. Na resztę kiedyś w okrojeniu przyjdzie czas. Boje się że jak pójdzie do przedszkola i zrozumie już bardziej pojęcie rodzeństwa to będzie mówił że też by chciał itp. jakoś nie jestem na to psychicznie przygotowana.
A tak co poza tym u nas? Czekamy na lato i wakacje w Karwii bo Bartuś uwielbia morze. Szykuje już codziennie wszystkie zabawki do piasku, wielka łopata do kopania dziur jest na czele :D nie rozumie tylko że do sierpnia jeszcze dużo czasu :p
No i co ważne mały dostał sie do państwowego przedszkola ulicę za naszym blokiem także bardzo się z tego cieszę bo nie dość że finansowo na +, czasowo to i przedszkole otwarte do 17 jakby w razie trzeba było coś po pracy załatwić. A co do pracy poszłam na staż z PUP do sądu okręgowego i po 3 tyg dyrektor zaprosił mnie na rozmowę i zapytał czy nie chce przejść na umowę na zastępstwo do odziału bo dziewczyna zaszła w ciążę. 16 albo 19.05 jest nabór i mam nadzieję że go wygram :) więc teoretycznie na najbliższe 2 lata miałabym fajna pracę, a że w sądzie się dużo rotacyjnie dzieje to przez ten czas może jakiś normalny wakat by się zwolnił :) póki co myślę o naborze.

Jak dobrze być mamą, przede wszystkim mamą dziecka,które można przytulić, pocałować i...czuć. dziękuję Ci Boże za taką możliwość ♥️🥹 3 lata!


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2025, 06:36

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 21 listopada 2025, 00:54

Ofkors. Jest grubo po północy, a ja zamiast spać to jestem wciąż aktywna.
Ale muszę, bo właśnie po godzinie 00:00 i to w dniu 21.11.2025 stuknęło mi równie 20+0.
Równe pół mojej ciąży. Każdy dzień teraz będzie oznaczał, że coraz bliżej mi do porodu niż początku tej 9-miesięcznej przygody.

Tu chciałam wkleić zdjęcie owoca jakim jest teraz moje dziecko, ale od dwóch dni mam problem z preglife. Wczoraj to już w ogóle zaprzestał włączania się. :/ bazuję więc na informacjach z Premom, a Premom twierdzi, że moje dziecko jest batatem. 🍠 EDIT: działa, więc wklejam 😎
received-792621353750247.jpg

W poniedziałek mam połówkowe. Szczerze, nie mogę się doczekać. Odliczam dni. Na badaniach będzie ze mną mój mąż. Bardzo chcielibyśmy, aby udało się potwierdzić płeć. Bądź jej zaprzeczyć... Tzn dotychczasowym domysłom.
Chociaż szczerze Wam powiem, że jak z początku bardziej myślałam czy wręcz po cichu liczyłam, że to będzie dziewczynka, tak teraz dziecko w moim brzuchu, po tych 2x "chyba" jest już dla mnie chłopcem i przyzwyczaiłam się do tej myśli. Ciekawe co będzie w poniedziałek.

Kopie. Codziennie. Bez wątpienia. Są dni, że bywa to wręcz niekomfortowe, jak dzisiaj: kopie blisko jajnika, lub... W jajnik. Albo ciągnie za pępowinę. 🥴 Wygląda na to, że wszystko jest w porządku. Nawet powoli zaczynam budować więź z lokatorem w brzuchu. To gdzieś go przypadkiem za mocno dotknę (czasem udaje mi się wyczuć, że leży po którejś ze stron) i mi odkopuje w odwecie, to szturchnę palcem w brzuch i po chwili dostaję skopa w odpowiedzi.

Moja głowa zaczęła powoli wchodzić w tryb kompletowania wyprawki. Gdzieś chyba zaczęło to do mnie docierać. Mam spisane większe rzeczy na kartce i powoli będziemy polować na wyprzedaże i okazje. Nie ukrywam, że liczę na to, że w poniedziałek lub w sobotę wrócę do domu z fotelikiem i używanym łóżeczkiem.

Ja dalej sobie puchnę. Jednego dnia potrafię ważyć x, dwa dni później x+2kg. Śmiesznie jest. 😅
Brzuszek... No już widać. Chociaż pod kurtką wciąż się mieści i ukrywa.
IMG-20251115-184110.jpg
Koleżanka chce mi przekazać detektor tętna i nie ukrywam, że z chęcią posłucham sobie bicia serduszka w domowym zaciszu, przy herbatce albo kawce (ekspres dzisiaj wrócił! Naprawiony! ☕) i kominku, obok męża. Pewnie sama finalnie bym go już nie kupiła, skoro czuję ruchy, ale takiej okazji nie przepuszczę. 🙊

PS Nasz dzwonek do domu gra Jingle Bells. 🤪 Każdy kurier jaki przybywa, najwidoczniej jeździ już z prezentami. 😂


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2025, 12:36

Kolejny gorszy dzień, w którym mimo ze wróciłam do domu po 18, z moimi zatokami poszłam spać, więc czasu na myślenie dużo nie ma, ale jak bumerang wraca dziś pytanie, czy to sie uda... Z jednej strony chce wierzyć w te zastrzyki, z drugiej boję się uwierzyć, bo podświadomie boję się rozczarowania...

To dopiero 19dc, a ja czekam na jego koniec jak ma zbawienie, jakby nie wiadomo co miało się wydarzyć w kolejnym..m znowu robię sobie nadzieję, która pryska w jednej chwili...
To chyba będzie krótki cykl, bo czuje że mam typowego doła, jak na koniec prawie każdego cyklu... - moze To i lepiej, skoro i tak nic z teho? Szybciej będzie ten 10dc kolejnego...

Dalej walczę z zatokami... mam wrażenie ze umieram :D w pracy przy kompie się nabijali ze mam nie płakać... łzy od kataru zatokowego to nic przyjemnego... :|


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2021, 23:16

27 dc
Wczoraj była owulacja, a dzisiaj skok temperatury.
Drugi cykl i druga owulacja w 26 dc. Ten cykl od początku jest dobry. Ten miesiąc starań zbliżył nas do siebie. Jesteśmy szczęśliwi. Niech też tak będzie za 2 tygodnie ❤️ Trzymajcie proszę kciuki, aby się udało.

Zaczynamy urlop. W ten letni mamy tylko tydzień i codziennie jakieś atrakcje. Wczoraj zakupy ciuchowe, a dzisiaj affroad 😇

Z nie miłych rzeczy koleżanka z naszej ekipy napisała, że poroniła w 7 tygodniu. Bardzo mi przykro. Mogę sobie wyobrazić co tylko przeżywa :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2024, 13:13

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)