Na pamiątkę
🌈🌈🌈
✨Beta✨ 19.35 (10dpo) -> 97.14 (12dpo)
6t2d - mamy ❤️
12t0d - I prenatalne - 5,23cm
15t2d - 142g -> 17t6d - 222g
20t0d - połówkowe, zdrowa dziewczynka, 326g
21t5d - 436g -> 24t6d - 712g -> 28t4d - 1182g
29t5d - usg III trymestru, 1442g
31t4d - 1694g -> 34t4d - 2220g -> 36t2d - 2775g -> 37t2d - 2843g -> 38t2d - 2777g 🤷🏻♀️ -> 39t1d - 3282g
🌈 Helena - 02.12.2022 o godz. 00:07 (40t1d), 3090g i 52cm
Mamy to... Mamy ją... Zdrową dziewczynkę 💖💖
17+3
Spóźniony update 
W zeszłym tygodniu (16+3) byliśmy na wizycie i malutka pięknie rośnie 💛 wszystko jak na razie wygląda pięknie. Następna wizyta 6.03 przed moim lotem służbowym na kilka dni do Budapesztu, a po powrocie połówkowe - wow to już zaraz 🤩
Na pamiątkę :
CRL : 10,29
FHR : 150bpm
Waga : 155g 🥹
Do następnego 🥰
Edit: zadzwonili dzisiaj że szpitala i mam już termin polowkowych - 17/03 🥰 to będzie w 21+2 💛
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2025, 19:28
37+1
Od wczoraj ciąża donoszona - nigdy nie sądziłam że będzie mi dane być w tym miejscu.
Co się działo? 34+ - 6 dni w szpitalu, z podejrzeniem nadciśnienia i kiepskimi przepływami w pępowinie u małego.
Pobyt w szpitalu całkowicie rozwalił mi śluzówkę nosa i gardła - klimatyzacja 23.5 non stop. No ale, już jest dużo lepiej.
Generalnie obserwacja wyszła ok, małemu nic nie brakuje, moje ciśnienie choć na granicy, to było w normie.
Po powrocie jednak zdecydowanie w normie nie było i tym samym oficjalnie mój dr włączył dopegyt.
Teraz jest jako tako, nadal wysokie jak na mnie ale nie przekracza 140/90. W 36+3 mały ważył ok 2755g - rośnie mniej więcej ciągle tak samo w okolicach 40-45 centyla. Przepływ w pępowinie nadal się dr nie podoba dlatego też w piątek mieliśmy KTG - tu wszystko super, aczkolwiek skurczy jakichkolwiek brak. Kolejna wizyta we wtorek.
Chciałabym, żeby coś zaczęło się samo - bo jednak boję się, że gdzieś przez te przepływy, czy ciśnienie dr wyśle nas do szpitala wcześniej. Także zaczynamy powoli akcję wyganianie. Pociesza mnie to, że moja szyjka na ostatniej wizycie miała już tylko 1.3 cm no i była zupełnie miękka i porodowa.
Dzisiaj uskutecznimy długi spacerek, poćwiczę troszkę na piłce - no zobaczymy.
Możesz już wychodzić, cały i zdrowy 🙏🙏🙏
61 DC
🐒 Brak nic na nią nie wskazuje, wczoraj śluz rozciągliwy dzisiaj cisza 🤷
Muszę się umówić do gin i pchnąć ten temat do przodu. Jakoś brakuje mi czasu... Muszę też umówić miśkę na szczepienie na szczęście chwilowo ostatnie.
Zaczęła się piękna wiosna, więc ciągnie nas do ogrodu i spędzany tam większość czasu. Teraz nie siedzę w nim sama a z Tomi która jak tylko widzi troszkę słońca to stoi pod drzwiami tarasowymi i woła: puść mnie, idem joje 🤭 i tak przesiadujemy sobie w ogrodzie, przesadziliśmy truskawki, zrobiłyśmy rozsady warzyw, ogarnełyśmy drzewka owocowe na sezon i czeka nas jeszcze masa pracy 🙈 najwyższa pora też na listę jakie drzewka dokupić i wsadzić 🤔 wstawiłam też jaja gęsie i kacze do inkubatora i czekamy na kolejne maluchy 😊 cudownie ogląda się rozwój piskląt w jajku na szczęście nie trwa to tak długo jak u kobiet i po miesiącu można się już cieszyć nowymi maluchami w gospodarstwie 😍 Tomi to nasza mała rolniczka uwielbia pomagać przy zwierzątkach, bardzo chętnie chodzi do kur zbierać jajka i sypać zboże. Zastanawiamy się nad zakupem małego stada owiec i jałówki 🤔 też chyba trzeba sprężyć swoje myśli i przerobić myśli na czyny 🙈
Jak pogoda dopisuje to urzędujemy na placu zabaw 😊 ostatnio Tomiś bardzo się rozbrykała i dałam jej wolną rękę, niech robi co chce i tak biegała pół dnia bez butów bo przecież piasek i trawę najlepiej eksploruje się bosą stópką 🤭Oczywiście nie może zabraknąć wiaderka na skarby: szyszki,kamyczki, patyczki, żołędzie i inne znaleziska. A gdy pogody nie ma? No cóż ciężko ujarzmić bestię w 4 ścianach więc zaczynamy tworzyć 🙈 bułeczki, ciasta deserki ale na wypieku zabawa się nie kończy 🤭 trzeba sprawdzić wszystkie właściwości mąki czy jest sypka, jak się zachowuje z wodą z zabawkami jak się ją miesza, zgniata i rozciera i zawsze musi być eksperyment czy mąka zrzucona na ziemię zmienia właściwości i uwaga nie zmienia ! I co najlepsze nie znika i dalej można się w niej bawić 😀 mała nauczyła mnie dużej cierpliwości, bałagan zamienił się w artystyczny nieład, wysypany cukier, kawa czy mąka to nie problem tylko ogromny plac zabaw z ogromem radości i śmiechu 🤣
Mamy w planach stworzyć plac zabaw, nie może zabraknąć trampoliny i zjeżdżalni ale też zastanawiam się nad ścianą wspinaczkową jakimiś drabinkami? No i obowiązkowo piaskownica 🥰
https://zapodaj.net/plik-eMsKf7VenR
17+3 tc 🤍
Jesteśmy po pierwszej konsultacji stacjonarnej w tej ciąży u doktor J. Wszystko jest pięknie. Nie miała się do czego przyczepić przeglądając wyniki morfologii, badania moczu i usg prenatalnego. Miło było słyszeć, jak kartkując segregator mówiła pod nosem ze spokojem "to jest dobrze, to też jest dobrze.." 🤍
Mogła być ze mną mama - czułam się o niebo lepiej w jej obecności. Później mi mówiła, że gdy poszłam się przebrać, doktor nawet sama ją zagadała. Wow. Badanie ginekologiczne było dość nieprzyjemne, ale chwilę później po przyłożeniu dopplera rozległ się głośny dźwięk bijącego serduszka. Brzmiało jak galopujący koń - papam, papam, 150 uderzeń na minutę 🥰 Dźwięk był tak głośny, że bez wątpienia słychać go było zarówno na korytarzu, jak i za oknem. Do tej pory siedząc pod gabinetem ginekologicznym mogłam jedynie pomarzyć, by dotyczył on mnie. Schodząc z fotela widziałam, że mama ociera łzy - piękne to było uczucie 🤍 Na koniec doktor rzuciła w całej swojej wylewności "Wszystko jest.. Stabilnie". No i ekstra 😎😅
Co do leczenia to muszę wdrożyć z powrotem laktoferynę, bo po jej odstawieniu poziom ferrytyny spadł do 11 🥴 Oprócz tego mam włączyć magne b6 na bolące nogi (ostatnio kilka dni pod rząd miałam wrażenie, jakbym przebiegła maraton) i vitrum calcium profilaktycznie ze względu na ryzyko preeklampsji przed 37 tyg. 1:276.
No i z dobrych wiadomości nareszcie mogę odstawić prograf i miositogyn 🩷 Miositogyn to obrzydliwy proszek - przyznam, że w 1 trymestrze piłam go nieregularnie, bo znacznie nasilał moje mdłości. A prograf jednak obniża odporność i trzeba uważać przy nim na promieniowanie UV - teraz będę mogła mniej martwić się o te wszystkie choróbska i korzystać ze słonka (i paznokci hybrydowych) do woli 🥰
W międzyczasie zrobiłam przyjaciołom mały gender reveal. Upiekłam babeczki z kremem - plan był taki, żeby to ich córeczka zobaczyła, jaki kolor jest w środku, ale jak przystało na małą buntowniczkę od razu po włączeniu kamery rozpłakała się i uciekła 😂 No nic, starzy będą gryźć - pomyślałam. Przyjaciółka podała mężowi babeczkę, żeby odpakował ją z papierka, jednak mocna męska ręka wygrała z moim delikatnym wypiekiem i babeczka pękła na pół, pokazując w środku niebieski krem. Mam nagrane, jak przyjaciółka z miną zdziwionego pikachu próbuje poukładać sobie w głowie co przed chwilą zobaczyła, a w tym czasie jej mąż opitolił całą babeczkę mówiąc z pełnym przekonaniem "dobry chłopczyk" 🤣 No hit, będzie piękna pamiątka z serii "oczekiwania vs. rzeczywistość" 😅 Moi rodzice też dowiedzieli się o płci z babeczek, mama obstawiała dziewczynkę, a tata zgadł chłopca 😊
Ostatnio mam wrażenie, że wyskoczył mi brzuszek, dlatego postanowiłam to dziś sprawdzić. Nie myliłam się - 17 lutego w najszerszym miejscu miał 84 cm, a dziś już 6 cm więcej na czczo 🥰 Jak leżę na płasko i go wciągnę to na dole mam taką dużą, twardą piłeczkę. To wszystko staje się coraz bardziej realne! Ogólnie czuję się bardzo atrakcyjna, podobam się sobie w nowym ciele. Ruchów synka jeszcze nie zauważam - a przynajmniej nie są one na tyle specyficzne, bym mogła odróżnić je od np. pracy jelit. Choć pewnie niedługo się pojawią, bo maluch mierzy już pewnie jakieś 18 cm i waży ze 150/200 g 🩵
Imienia nadal nie wybraliśmy - w mojej topce od początku znajduje się Antoś, Jaś i Filip. Mąż nie ma żadnych propozycji, więc bardzo mocno liczę na to, że przekonam go do swoich faworytów 😄 Póki co chyba najbardziej przychyla się do Filipa, zobaczymy 🥰
A dziś życzę wszystkim kobietom, i tym dużym, i tym zupełnie malutkim wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń z okazji naszego święta ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2025, 22:09
16w5d
Kolejna wizyta za Nami ❣️ Jesteśmy tacy szczęśliwi, że mogliśmy znów Ciebie zobaczyć 🥹 Jesteś już całkiem dużym Ufoludkiem ( zdjęcie potwierdza nazewnictwo
). Ważysz 170g. Pomiar główki, brzuszka i kości udowej w porządku. Co do płci lekarz ma podejrzenia, ale jeszcze na 100% nie wie więc musimy czekać. Minimum do kolejnej wizyty czyli 2 kwietnia. Czuję Twoje ruchy coraz wyraźniej, wiem, że jesteś i masz się dobrze 😍♥️ Kochamy Cię Żuczku 💌

W końcu zaskoczył mnie okres. Bez plamień. Był też o niebo mniej bolesny i krwawy. Mam nadzieję, że historia z plamieniami sama się właśnie zakończyła.
Cieszę się każdym dniem. Właśnie jestem po 2 tygodniowym urlopie. Nie mogło być lepiej, choć było wiele przygód.
Jestem tak zakręcona, że pomyliłam terminy rezerwacji nad morzem, spóźniliśmy się jeden dzień ale wspólnie spędzony czas wynagrodził wszystko. Było cudownie!
Wykorzystaliśmy każda chwilę, a patrzenie na radość córki nakręcała mnie pozytywną energią. Myślałam, że po urlopie z dzieckiem wrócę wypompowana i o ile jestem cholernie zmęczona tempem atrakcji jakie sobie fundowaliśmy, to jestem zakochana i po prostu szczęśliwa ❤️
Wiem, że jeśli Izunia zostanie jedynaczką to jej nieba uchyle i będziemy się dobrze bawić przez całe życie jakie jest nam dane.
Teraz jest tak cudowny czas, że strasznie ubolewam, że ona tak szybko rośnie. Jest jeszcze tak mała, że wciąż mnie potrzebuje, że wciąż jej ufna rączka łapie mnie i oddaje mi swój los w moje ręce, a jednocześnie jest taka samodzielna, tak duzo już robi SAMA i SAMA. Zara wejdzie w ten wiek 5-6 latka małego,wrednego przedszkolaka i dlatego tak bardzo chciałabym się zatrzymać i czerpać z tego okresu małego dziecka, który gdzieś tam właśnie się nam kończy.
4 dpt
Objawów brak. Nie czuję skurczy czy ciągnięcia w podbrzuszu. Jestem jedynie zmęczona i bolą mnie piersi. Wczoraj też przez chwilę zrobiło mi słabo, ale nic więcej. Do dziś byłam niezwykle spokojna, ale po odebraniu wyniku progesteronu w mojej głowie pojawiły się pierwsze zmartwienia.
W dniu transferu (na cyklu naturalnym) wynik proga wynosił 26 ng/ml, więc super. Zgodnie z zaleceniami miałam kontynuować przyjmowanie cyclogestu dopochwowo w dawce 200 mg na dzień (pół globulki). Pojawiło się u mnie trochę obaw z tym związanych, ale doktor powiedziała, że poziom progesteronu musi się mieścić w widełkach i gdy jest zbyt wysoki, to też niedobrze. Żeby uspokoić swoje obawy, ale jednocześnie nie robić całkiem na opak, zdecydowałam się przyjmować codziennie jedną całą globulkę, czyli 400 mg. Niestety wynik z dzisiaj nie wygląda dobrze: 14,38 ng/ml 😔 Koordynatorka odpisała, że miała już takie przypadki, gdzie progesteron spadł, ale beta przyrastała prawidłowo. Nie pocieszyło mnie to ani trochę, bo znowu jestem "jakimś przypadkiem". Dlaczego nie może być tak po prostu dobrze, bez komplikacji?
Mam podawać od teraz albo 2x dziennie podskórnie zastrzyk z Prolutexu, albo raz dziennie czeski Agolutin domięśniowo. Nigdy wcześniej nie robiłam zastrzyków domięśniowych (w tyłek), więc trochę się ich boję. Tak by the way Agolutin jest kilka razy tańszy niż Prolutex, więc jeśli miałybyście blisko do czeskiej granicy, to można się zaopatrzyć.
Nie wiem kiedy będę testować, nie spieszy mi się. Znowu dostałam ovitrelle, więc na pewno jeszcze będzie wychodzić na testach. Zaczęłam się bać o naszego Kropusia - a było tak spokojnie..
02.12.2017
wiem, wiem pośpieszyłam się ale jak można nie wpaść do labu jak był tuż za rogiem ?
5 dpt
Beta- 8,29 mIU/ml
prog-23,29 ng/ml
7 dpt
Beta- 57.50 mIU/ml
prog-20.30 ng/ml
5+1 🤍
17dpt betaHCG 3456 mIU/ml, średni dwudniowy przyrost 101% 🚀
Nasza kruszynka walczy 💕
W usg mamy pęcherzyk ciążowy 6.2mm i pęcherzyk żółtkowy 2.1mm z zalążkiem zarodka 😍
Za tydzień kolejne usg, na którym mamy nadzieję zobaczymy serduszko ❤️
Walcz dalej tak pięknie kruszynko 💕
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2024, 12:20
To już pół roczku ❤️
Jesteś idealny, choć wcale nie musisz taki być
Mamy datę transferu 📆
29.11 godzina 14:10 🍀
Endometrium dziś 10.5mm.
Dziś wieczorem cała ampułka accofilu, jestem ciekawa jakie będzie po nim moje samopoczucie.
Mam nadzieję, że transfer okaże się szczęśliwy. Bardzo chce w to wierzyć, że te święta będą magiczne ✨️
Wykluczyłam naprawdę dużo, jedyne co dalej nie grało to cross match, który przez prawie miesiąc zbijałam equoralem.
Czy to wystarczy? Nie wiem 🤷♀️
Jak nie spróbuję to się nie dowiem.
Staram się myśleć pozytywnie i odliczam dni.
Na koniec wizyty lekarz zapytał czy mam jakieś pytania, odpowiedziałam że nie, wszystko wiem, nie pierwszy raz ale mam nadzieję, że ostatni ✊🏼
Powiedział, że trzyma mnie za słowo.
Tak bardzo bym chciała, żebyś to był/a Ty ❄️
Bądź moją gwiazdką z nieba 🌠🫶🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2024, 22:16
Kończymy kolejny cykl bez powodzenia, ale za to chociaż z owulacją. Nie ukrywam, że przez pewność jej wystąpienia w tym cyklu napaliłam się jak szczerbaty na suchary. Wyszło z tego jedno wielkie nic i wielki zawód.
I spóźniająca się 1 dzień miesiączka (aktualnie, mam nadzieję że dzisiaj, czyli 3.12 plamienie przerodzi się w pełnoprawny okres), która skomplikowała mi trochę sprawy, bo w czwartek rano jadę z Wrocławia na wigilię pracowniczą. Jednocześnie zabieram wielką torbę, bo jak wrócę w ten sam dzień to idę na weekend do przyjaciółki. Finalnie muszę wyjechać z domu o 5:46 po to, żeby zdążyć iść do laboratorium zbadać krew w 3 dniu cyklu.
Co zrobisz, jak nic nie zrobisz...
Poza badaniami na 3 dzień cyklu, 7 dni po owulacji, lamettą 3-7dc, kariotypem męża, nie mamy planów. Nie będzie monitoringów, nie będzie zastrzyku. Będą owulaki i seks dla przyjemności, a nie pod rozkaz. Mamy dość.
Badania 3dc chcę odświeżyć ponieważ... 15.01.2025r. mamy wizytę kwalifikacyjną do IVF. I nie chcę marnować dodatkowego cyklu na to, żeby je powtórzyć. Będą aktualne.
Badania 7dpo chcę zrobić dla siebie.
Ciężko będzie mi przetrwać grudzień. Święta spędzę bez brzuszka, bez dzieci, w naszej dwuosobowej rodzinie. Kolejne.
Będę robić test w Sylwestra, zastanawiając się, czy znowu ujrzę biel i czy dane mi będzie ją oglądać przez resztę roku, bo w końcu jaki Sylwester, taki cały Nowy Rok.
A miało być całkowicie inaczej. Miałam rozpoczynać trzeci trymestr... Los chciał inaczej. Nic na to nie poradzę, chociaż bym chciała.
#nierodzew2025 zbliża się nieubłaganie. Na to, że urodzę przed 30 rokiem życia już dawno straciłam nadzieję.
Luty 2025, miesiąc terminu porodu, będzie miesiącem stymulacji - mam nadzieję. Może to w końcu będzie dobry znak. 🍀
Kolejna miesiączka. Znowu pustka w sercu.
Pustka, bezsilność i pytanie, które wraca co miesiąc - dlaczego się nie udaje i czy kiedyś nam się uda…
Chcę płakać i krzyczeć, ale skrywam rozpacz pod osłoną nocy i rozwala mnie to od środka.
21. cykl starań.
25 dc 7 dpo
W końcu owulacja przyszła prawidłowo tzn. 18 dc. Tego się nie spodziewałam ale początek listopada nie był dla nas łaskawy. Okazało się, że musimy szukać mieszkania na kredyt. Moja głowa była gdzie indziej, z tego stresu czy sobie poradzimy z dodatkową ratą 2 tyś. powodował u mnie taki stres, że miałam codziennie biegunki. Ale znaleźliśmy mieszkanie, podpisaliśmy umowę przedwstępna. W lutym będzie już na swoim. Starania odeszły na dalszy plan a tu niespodzianka w postaci regularnej owulacji.
Udało mi się już zrzucić 4 kg - dla mnie to wielki sukces i w tym prawidłowy cykl.
Aktualnie nie myślę o ciąży, chciałabym na spokojnie się przeprowadzić chociaż staramy się mimo wszystko.
Chyba zrozumiałam, że tak ma być. Wszystko się ułoży w swoim czasie..
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2024, 14:40
Jeszcze w marcu w pracy nie byłam🫢 gdyż mój mały mężczyzna zrobił sobie chorobową przerwę od klubiku. Nie ma jak złapać grypę, później jakąś reinfekcję, a obecnie znowu czekam na wizytę u pediatry. Tym razem tylko po przedłużenie L4 bo jednak nie zdecydowaliśmy się dzisiaj i jutro posłać młodzieńca do klubiku. W nocy gorączka powyżej 38, w południe znowu gorączka plus katarek🫣 tak sobie drugi tydzień gorączkuje....już widać poprawę bo większe odstępy między skokami temperatury, ale ileż można😔
Mój pracodawca lubi to ..🫢🙄 Po powrocie z macierzyńskiego przeniesiono mnie wbrew mojej woli ( i mojego dotychczasowego szefa) do innej komórki org. i jakoś nie mam na razie serca i motywacji ido pracy wśród obcych ludzi. Więc nie spinam się, czekam aż młody się ogarnie i wrócę do pracy.... Liczę, że nastąpi to już pojutrze, bo jednak dostaję kota od siedzenia w domu, skoro już zazyłam odrobiny inności przez powrót do pracy.
Jestem wykończona czasami dziećmi i już pogodziłam się z tym że nie będziemy próbować z trzecim. Wiek nie ten... zbyt dużo ryzyk, zbyt wiele do stracenia jakby coś poszło nie tak. Nie ma sensu prowokować Pana Boga, bo i tak bardzo wiele nam podarował.
Ale ciężko mi zrezygnować z OF, to jedyne miejsce gdzie zapisuje jakieś wspomnienia. Spędziłam tu już kawał czasu. Na razie zostaję nadal kibicować 😉
9 dpt
Beta- 109,30 mIU/ml
prog-26,14 ng/ml
12 dpt
Beta- 484,40 mIU/ml
prog-57,92 ng/ml
19 dpt
Beta- 6813 mIU/ml 113,9%
prog-52,29 ng/ml
Wizyta serduszkowa 21.12 Obym zaznała cudu Świątecznego !!! Tyle lat czekam
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2017, 21:45
34+4, kolejna wizyta za mną. Dopiero się położyłam i pewnie zaraz zasnę. Maluch waży 2458g. W teorii 🥹 Zapisuje te wartości tutaj aby mam nadzieje porównać te etapy z kolejnym bobasem. Kolejna wizyta za 3 tygodnie, podejrzewam że przedostatnia. Zastanawiam się czy dam radę urodzić takiego klocuszka. Jak zwykle po takiej wizycie jestem spokojna i szczęśliwa... Jest już taki duży, dosłownie wszędzie go czuje 🩵
10 dzień po transferze mojego 10 i 11 zarodka beta wyszła negatywna 💔😞
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.