4risu Co przyniesie los.. 1 czerwca 2025, 23:42

Cykl 5
Jutro 7dc.
Zaczynamy mierzyć temperaturę.
Obserwować śluz.

Dzisiaj była Miłość.
Pierwsza po czasie milczenia. Po dniach, które nie były łatwe. To nie była tylko bliskość fizyczna.
I choć wiem, że to ważne dla jakości nasienia..
To ważniejsze było to, że znowu jesteśmy razem. Że dotyk znów był ciepły, a nie obowiązkowy.
W tych staraniach łatwo się pogubić. Łatwo pomylić kalendarz z uczuciem.
Dlatego ta Miłość była taka cenna. Bo była szczera. Nie z planu - z potrzeby serca.

Boję się. Nie ukrywam tego.
Każda nowa próba to nie tylko nadzieja, ale i strach. Czy znowu się rozczaruję? Czy znowu będę płakać, kiedy nadejdzie dzień?
A jednocześnie.. coś we mnie dojrzewa.
To czułe przygotowanie.
Jakby całe moje ciało mówiło: „Jeszcze raz. Jeszcze spróbujmy. Ale tym razem - spokojnie."


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 czerwca 2025, 23:44

29w0d

Wizytacja za Nami ;)

Myszka nadal leży głową w dół. Szalona Dziewczyna, dziwię się, że tak jej wygodnie 🧐 Waży 1300g więc przybrała w ciągu 4 tygodni około 0.5kg, co bardzo odczuwam :P Wszystkie pomiary idealne, serduszko bije jak dzwon 🥳 Leżała sobie na lewym boku z rączką przy buzi więc zdjęcia z tej wizyty mamy średniej jakości. Jeszcze napatrzymy się na Ciebie 😍 Moje ciśnienie, tętno i waga również w porządku. Szyjka 3.9cm, zamknięta. Zero objawów infekcji. Dziś byłam przebadana i z wziernikiem i USG dopochwowym i przez brzuch więc jestem bardzo spokojna :) Poród ustalony na CC, ale terminu jeszcze nie znamy. Kolejna wizyta 27.06. Odstawiamy luteinę, a od skończonego 36 tc również acard. Tak się cieszę, że jesteś zdrowa i silna 🤗 Rośnij moja Córeczko ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 czerwca 2025, 08:02

Jabłkowesny Ile uniesiemy? 2 czerwca 2025, 23:04

Przyrost i wartość bety co najmniej żałosne.
Ładuję jeszcze w siebie ten neoparin i progesteron, ale wygląda na to, że poczułam się jak normalny człowiek przez zaledwie cztery dni. Za chwilę znowu wszystko wróci do normy-nienormy. Piersi przestaną boleć. Brzuch wróci do normalnego kształtu. Przestanę latać do łazienki. Znikną sińce po zastrzykach.

Po tej ciąży nie został mi nawet test, bo wszystkie żałośnie blade wyrzuciłam. Może wydrukuję sobie wynik bety i schowam do pudełeczka.

Nowa tortura odblokowana: tym razem prześladować będzie mnie ucieszony wzrok męża, gdy powiedział zdziwiony: tu jest druga kreska!, obracając test pod światło i tłumiąc ekscytację. Cóż, nie za długo się poekscytowaliśmy, kochanie. Być może kiedyś dam Ci dziecko. Być może kiedyś dasz mi je Ty. Ale to jeszcze nie teraz... póki to się stanie, będziemy wozić na tylnym siedzeniu naszego auta te dzieci utkane z mchu i paproci, z porannych mgieł i wieczornych burz, z deszczu, słońca i wiatru. Będą z nami, gdziekolwiek nie pójdziemy. Nazwiemy je bólem, nostalgią, melancholią czy żałobą, ale to wciąż będą one. Chociaż świat się o nich nie dowiedział, nie zapomnimy my.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2025, 12:04

Phiczek Przeterminowana ... 11 czerwca 2025, 08:02

Szału nie robi 3 podgląd 16dc.
Prawy jajnik:
Dwa pęcherzyki 20mm, 18mm. Reszty przestała rosnąć. Nie ma. Zdegradowały.
Lewy jajnik:
Dwa pęcherzyki 16mm i 13mm + dwa malutkie.

Ciągnę stymulację dalej bo lekarka by chciała z lewego jajnika wyciągnąć całą czwórkę. Taaaa... O ile urośnie coś. Bo niestety nie bardzo reaguję na te leki. Dobrze by było aby te dwa chociaż podrosły.

W piątek 13.06.2025 kolejny podgląd. Dostałam już informacje o zarezerwowaniu terminu punkcji 16.06.2025 na 8.40.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2025, 08:02

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 11 listopada 2023, 11:17

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 20:55

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 15 kwietnia 2024, 13:17

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 20:59

Phiczek Przeterminowana ... 24 czerwca 2025, 18:09

Po wizycie.
Pani DR. zrobiła USG. Mam torbiele czynnościowe czy jakoś tak się nazywają. Mają się wchłonąć.

Komórki słabe. Bardzo kiepskie. Jedna padła w 3 dniu druga w 6 dniu.

Plan na mnie. Suplementacja i powrót za 3 m-c. Może suplementacja pomoże, a może nie. Wszystko się okaże. Przez ten czas dalej mam ogarniać swoją insulinooporność bo z tarczycą jest okej.

Mój dziś miał robione badania. Chciała sprawdzić czy jego hormony są okej czy też ma coś dodatkowego wprowadzić.

Cieszę się, że nie wciskała kolejnej stymulacji. Sama stwierdziła, że w tej sytuacji to jest bez sens.

Ledwo zaczynasz, a tak naprawdę już masz przerwę.
Miejmy nadzieję, że to przyniesie jakieś pozytywy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 18:11

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 3 grudnia 2023, 22:45

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 20:56

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 17 czerwca 2024, 12:49

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 21:00

4 dc, miesiączki prawie nie ma.
Czekam na wyniki immunologiczne, ciągle szperam w internecie, rozmawiam z czatem gpt pytając o szanse na ciąże.
Czasami brak mi sił. Kolejnego dnia mam niesamowity przypływ energii.
Od trzech dni spożywam NAC na poprawę śluzu.

Spuromix A może to już czas? 25 czerwca 2025, 11:50

Ciąża zakończona 25 czerwca 2025

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 3 października 2025, 10:37

Moi drodzy. Zaczęłam dzisiaj drugi trymestr. To dalej jest dla mnie totalna abstrakcja. Ponad 32% ciąży za mną. Ta gra ładuje się zbyt szybko.

Odstawiłam już Glucophage, accofil, encorton i luteinę. Z beto zk nie jestem w stanie zejść bardziej niż 2x25, bo moje "bardzo zdrowe serce" uznało, że odpali swoją arytmię. Próbuję dorwać termin do kardiologa, ale nie idzie. Heparyna została zmieniona z 0,4 na 0,6.

Miałam badania prenatalne. Wyniki pappy i HCG już otrzymałam, ale jeszcze bez interpretacji. Samemu coś tam próbowałam sprawdzić, ale wiem, że nic nie wiem. Ważne, że na USG prenatalnym wszystko w jak najlepszym porządku i tego się będę trzymać. Na USG ponad 7cm dziecka wściekle kopało głowicę. 😅 A na następny dzień, gdy mieliśmy wizytę u lekarza prowadzącego, akurat był czas drzemki, więc pierwsza wizyta ciążowa starego nie była zbyt spektakularna. 🙈 Dziecko przyspieszyło nam. W zależności od lekarza i sprzętu, albo jesteśmy 6 dni przed terminem owulacji, albo 4 (czyli równo z OM).
IMG-20250929-203538.jpg

Wczoraj wylecieliśmy na wakacje. Urlopujemy się na Teneryfie. Jest cudownie, przepięknie. Obżarłam się tak bardzo śniadaniem że jedyne co jestem w stanie teraz robić to trawić. 😅 Dlatego piszę post.
Dzisiaj leniwy dzień, zwiedzimy kompleks hotelowy i po obiedzie wpadniemy na plażę. Jutro zaś i pojutrze szykują nam się wycieczki. :)
Po powrocie z wakacji w sobotę będę iść na badania tarczycy a 13.10 przewiduję konsultację z odbiorem wyników prenatalnych oraz wizytę u endokrynologa.
IMG-20251003-002017.jpg
IMG-20251003-082549.jpg
IMG-20251003-092934.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2025, 10:41

Kiedyś myślałam, że zajście w ciążę to będzie najtrudniejsze co mnie spotka do przejścia, że jak już w nią zajdę to urodzę zdrowe dziecko. Wiecie o co chodzi, że to całe invitro jest ciężkie i trudne ale jak już się uda to się uda.
A teraz mam przed sobą taką długą drogę... Tak mi się to wszystko rozjechało w myśleniu... Że najpierw muszę przeskoczyć to invitro, później musze zajsc w ciążę, później ją utrzymać, a na koniec jeszcze urodzić.
I ta świadomość, że tyle rzeczy po drodze może się nie udać, że tyle jest zagrożeń i kłopotów...
Toż to jakaś droga,której nie umiem ogarnąć jak ma mi się to udać...
No ale wracam do punktu wyjścia.
Wracam na sam start...
A więc ruszam po swoje dziewiąte dziecko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2025, 17:31

wizyta u ginekologa

pęcherzyk urósł do 18 mm - dzisiaj miały być podane 2 strzały ovitrelle, niestety jeden się nie nadawał został zmarnowany więc czekam na kontakt od lekarza, czy ewentualnie mam jutro wziąć kolejną dawkę?
Dobra wiadomość, że przynajmniej pęcherzyk urósł.

Zła, nie wiem czy jedna dawka wystarczyła, pewnie będziemy musieli zrobić jutro dodatkowy strzał, 200 zł w plecy...Czy może cykl znowu stracony?

w następnym tygodniu robimy kolejne badania.

Dzisiaj spotkałam u ginekologa Panią z brzuszkiem, ginekolog mnie pocieszył ze ja tez się doczekam takiego momentu... KIEDY?

pijemy ziółka codziennie.
Dostalam kilka porad na poprawę śluzu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 czerwca 2025, 12:27

Karo_27 Moja walka - wygrana? 3 października 2025, 20:33

Dziś pierwszy dzień od kiedy jesteśmy z Niko razem. W dwupaku. Razem - miejmy nadzieję, że ta przygoda będzie trwać. Póki trwa zamierzam ją celebrować ☺️

Dlaczego Niko? Jak wyszłam z kliniki po transferze mąż zaczął mówić o Kropku jako o Nikoli. Pytam, dlaczego Nikola. A on: „to takie uniwersalne imię”, może być i męskie, i żeńskie. Mąż kiedyś w szkole robił film o Nikoli Tesli.

I w sumie zainspirował mnie do nadania jakiegoś imienia/nazwy naszemu Kropusiowi. Żeby nie był bezimienną blastką 5.2.2. Więc jest Niko :)

Do transferu użyto jak zwykle Embryoglue, było też AH. Tradycyjnie był problem z przedostaniem się do jamy macicy, ale z tego co widziałam - udało się. Transfer przebiegł bardzo przyjemnie, bo i Pani doktor bardzo miła.

Natomiast jak zwykle miałam problem z pęcherzem. Wypiłam strasznie dużo wody, ledwo dałam radę się nie posikać, ale gorzej było po transferze. To mój pamiętniczek- kapowniczek, więc nie będę się krygować.

Próbowałam się wysikać, ale szło opornie. Mocz ledwo leciał, ciurkiem. W efekcie sikałam na raty ze 4/5 razy w różnych miejscach przez ok 1,5 godziny. Nie dałam rady sikać bez napinania mięśni, bo inaczej strumień moczu był za słaby. Więc napinałam mięśnie i trochę to trwało :/ Efekt tego jest taki, że sobie wmówiłam, że znowu przekreśliłam szanse Kropusia. W sensie, że to wielokrotne spinanie mięśni brzucha w celu zrobienia 1 zaszkodziło maleństwu. Może ktoś ma jakieś doświadczenie i wie, czy to może realnie mieć wpływ na implantację?

Chodziłam już po różnych lekarzach - stwierdzili neurogenny pęcherz. I w sumie tyle… Chciałabym mieć pewność, że to spinanie mięśni w celu wysikania się nie przekreśliło szans Niko. Ludzie to mają problemy, prawda?

Za chwilę zrobię sobie zastrzyk z heparyny, wezmę proga a potem zostanie tylko wieczorna dawka leków. A jutro 1dpt… 😁

Z odczuć na początku czułam takie jakby ukłucia/spięcia brzucha (brałam no spę i buscopan przeciw skurczom), potem w zasadzie tylko trochę wzdęcia. Wyniki przed transferem wręcz nieziemskie - prog. ponad 80, estradiol ponad 1500… Liczę, że na tym etapie nie ma zbyt wysokich wyników.

Chciałabym, żeby nasza przygoda z Niko potrwała jak najdłużej, a najchętniej to już się nie kończyła. Najbliższe dni zamierzam poświęcić na odpoczynek i regenerację. Pierwsza beta w czwartek… Nie mam słów, żeby wyrazić, jak bardzo chciałabym, żeby była dodatnia i jak bardzo boję się, że nie będzie… Pani doktor przy transferze spojrzała na mnie i pyta: „pierwszy transfer?” „Szósty” - odpowiadam. Pani doktor nie zdołała ukryć zdziwienia i dopytuje: „ale jest już dziecko w domu?” „Nie, nie ma”. Żeby uniknąć dziwnej ciszy dodałam szybko: „mam nadzieję, że to będzie ostatni transfer”… ❤️

Co tym razem zmieniłam?
1. Korzystam z zaleceń immunologa
2. Miałam po kolei: histero, antybiotykoterapię, kurację diphereline, biorę probiotyki i witaminy (nie sam: kwas foliowy)

Czy to zadziała? Nie wiem, ale próbujemy z Niko. Wgryzaj się, Kropusiu, proszę, zostań z nami, Malutki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2025, 20:36

Phiczek Przeterminowana ... 3 października 2025, 21:26

Drugi podgląd 🥚🥚.
Słaba reakcja na leki.
Pęcherzyki co ostatnio były rokujące rosną, ale nic po za tym. Te mniejsze nie ruszyły wcale. Jak dobrze zrozumiałam licząc to jest ich mniej.

Identyczna sytuacja jak przy 1 punkcji.

33w0d

Wróciliśmy z kolejnej wizyty. Nasza Kruszynka rośnie aż miło. Waży 2231g, jest zdrowa jak ryba. Nie ma rzeczy do której można się przyczepić ani u Niej ani u mnie :) Szyjka prawie 4cm. Na wadze + 10/11kg. Ciśnienie i tętno w normie. Olga nie chciała się dziś pokazać, zasłaniała buzię rączką. Ustaliliśmy też, że acard do skończonego 36 tc, heparyna do końca. Termin CC poznamy na kolejnej wizycie 16.07, wtedy też GBS i zlecenie na kolejne badania. Cztery godziny w samochodzie to już dla mnie wyczyn. Bąbel leży od kilku miesięcy głową w dół i rosnąc chcąc nie chcąc obija mi każdy narząd. W pozycji siedzącej odczuwam to jeszcze bardziej 🫣 Trochę leżałam, trochę siedziałam, potrzebuję już poduszki pod plecy, nie mogę znaleźć sobie miejsca, ale czego się nie robi 😍 Dziś dopadła Nas nostalgia odnośnie tej ciąży. Przeleciała ekspresem, nie nacieszyliśmy się nią tak, jak chcieliśmy, mało Nam 🥹


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2025, 10:21

10dpt...
Beta dla kliniki... testy wyglądają obiecująco, blagam, niech to będzie prawda 🙏

29.09 miałam transfer mojej blastki 5aa
4dpt zrobiłam test sikany wyszedl cień cienia
6dpt wyszła słaba widoczna kreska
Jeszcze za wcześnie na radość ale coś tam się zaczęło dziać więc może ten maluch z nami zostanie
Jutro i w środę beta
Po ostatniej biochemucznej mam spore obawy
Trzymajcie kciuki

29.09 miałam transfer mojej blastki 5aa
4dpt zrobiłam test sikany wyszedl cień cienia
6dpt wyszła słaba widoczna kreska
Jeszcze za wcześnie na radość ale coś tam się zaczęło dziać więc może ten maluch z nami zostanie
Jutro i w środę beta
Po ostatniej biochemucznej mam spore obawy
Trzymajcie kciuki

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)