Dzisiaj caly dzien szalu dostaje...strasznie bola mnie zeby i dziasla..zawsze tak mam od namiaru progesteronu, ale teraz juz masakra...nie wytrzymuje, zjadlam juz 4 paracetamole! idzie sie zesrac z bolu! jeszcze mam wszystko dzisiaj nadwrazliwe! cyce, skore- doslownie kurwa wszystko! jakas masakra! i lewy jajnik tak mi napuchl, ze czuje jakbym miala tam pilke golfowa i jakby miala zaraz eksplodowac! nie moge sie dobrze wyprostowac..d.ziwnie wygladam dzisiaj_ pol zgieta ( od bolu jajnika)-trzymajaca sie za zeby! i wkurwiona na maxa za caly dzien! nie chce nawet powiedziec na glos, ze GORZEJ BYC NIE MOZE..bo sie boje, ze cos mi dzisiaj jeszcze los dorzucie do tego worka nieszczesc!
______________________________________________________________________________
do wczorajszego dnia dopis :
Mlody ma caly tydzien te testy..poniedzialek i dzisiaj byl z angielskiego..w poniedzialek level1, dzisiaj level2, jutro matma i pojutrze a w piatek level 5 z obu, dla zaawansowanych, tych ktorzy przejda bardzo dobrze testy na normalnych lewelach...te piatkowe nie sa juz obowiazkowe. Mal dostal sie do najlepszej szkoly w miescie! jestem taka dumna z niego! a dopiero w lipcu bedzie 3 lata jak jest w Anglii a juz lepiej gada ode mnie, gdzie ja mowie biegle...ma po mamusiu zdolnosc do jezykow
po tacie ma urode i inteligencje
Dzewczyny my juz razczej bedziemy ze soba d konca zycia...wiekszosc par ( bo musza pracowac osobna) nawet jak nie chca to widza sie kilka godzin dziennie, znam pary, ktore sie miajaja tylko, zeby na zmiane opiekowac sie dziecmi...wiec tak naprawde np 15 lat w takim zwiazku to liczac godziny spedzone razem-nie wychodzi wcale tak dlugo...my z Patrykiem jestesmy razem 13 lat, ale 24 godziny na dobe! wspolne hobby, wspolna praca, wspolne spacery, ogladanie filmow, rozmowy do pozna w nocy i nadal czeste seksy
to juz milosc na cale zycia, zabilabym za niego 
__________________________________________________
w piatek jedziemy na sciagniecie szwow sunci naszej kochanej...skaze juz i bawi sie jak szczeniak...chyba juz nie pamieta ze jeszcze 10 dni temu byla zdychajaca ...kochane malenstwo!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 23:04
Bladzioch! Widziałam dziś bladziocha! Oto on z podrasowaniem i bez 
http://zapodaj.net/d5d934ccdb213.jpg.html bez podrasowania
http://zapodaj.net/7979024fdf76a.jpg.html z podrasowanie
Błagam, niech to będzie mój cud!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 23:02
Jestem po wizycie!! Mój maluszek mierzy 15 mm a jego serduszko bije ok 160 u/min!!!!
Hurraaaaa!!!
Słyszałam serduszko tak strasznie sie cieszę! Moja dr powiedziała ze ładnie rośnie
I ze widzimy sie za miesiąc po usg genetycznym:D
Nie mogę sie doczekać!!!!!
Tak bardzo mi ulżyło.... Jutro mowię w pracy a na nast wizycie mogę dostać już L4
Dzień 1. pamiętnika.
Postanowiłam prowadzić pamiętnik
sama nie wiem czemu. Dzisiaj mam 47dc. @ spóźnia się 4 dni ( nigdy tak nie miałam) . Testy negatywne, choć widziałam przebłysk drugiej kreski-albo jestem ślepa. beta w dniu @ 0,10. W czwartek mam gin,zobaczymy co powie.. rano powtórzę sikańca a nóż widelec?
aa zaczęły mnie cycki boleć jak dotykam a czasami w ciągu dnia kłują... śluzu też mam sporo, aż czasami wydaje się że @ przyszła no i tempka ponad 37
dodam,że wcześniej całkiem inne wszystko było niż w tym cyklu... nadzieja umiera ostatnia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 23:36
Ciezka noc
tak sie martwie ze bedzie nie tak jak powinno:-(
Dzień 2.
Wstałam z lekkim bólem na @, ale dalej jej nie ma. Test negatywny- te pepino chyba jakieś do dupy są.. jutro wizyta u gin., zobaczymy co z tego wyjdzie. Boję się iść na bete, więc nie idę 
P.S. Kuzynek ze śląska przyjechał 
Siędzę pół dnia, miałam się uczyć, ale nic nie wchodzi... stresuję się jutrzejszą wizytą, o tej porze będę siedzieć i czekać na swoją kolej... zobaczymy jak to będzie...
Druga połowa spokojna,byłam u rodzinki więc zleciało
mam zmienne nastroje.. raz myślę że może się udało bo tempka, szyjka i spóźnia się @ a z drugiej nie ma szans bo nic nie czuję i testy negatywne...jeszcze kilkanaście godzin...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2014, 22:36
jak dalej będę wpierdalać słodkie w takim tempie to się za słodzę i nawet spodnie gumce będą mi ciasne. Jajnik boli, 5dpo kiedy testować?? Przed ginekologiem czy sobie odpuścić i iść na żywioł?? wizyta przypada na 13dpo, mam nadzieję, że duhfaston zadziała
Panie Boże proszę cię!!!
Już po owulce, nie wiem czemu ale mam bardzo negatywne przeczucia co do tego cyklu. Myślę, że się nie udało. Tyle dobrze, że owulka była w miarę szybko więc szybciej przylezie @ i w 3 dc powtarzam prolaktynę.
Dwa dni temu przynieśliśmy do domku dwa kapselki 
Przedstawiam Wam Nasze Maleństwa:

To Alfred:

A to Tina:

Alfredzik to mały urwisek,a Tinka to mała wstydnisia, ucieka i chowa się jak ją chcę wyciągnąć z akwarium.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2014, 10:02
Chyba tylko tutaj mogę to opisać.
Ponad 3 lata starań, ponad 2 lata z pomocą medyczną. 3 nieudane inseminacje, 2 nieudane in vitro. 1 Mrożaczek czekający na odpowiedni cykl.
Mnóstwo badań i innych działań. Sporo leków i zastrzyków.
Wczoraj miałam konsultację genetyka. To 3 genetyk z jakim się konsultowałam. Wizyta 150, następne badanie 500 zł. Wyniki za miesiąc.
I!
Wczoraj dostałam konsultację na piśmie. Nie zacytuję wszystkiego tylko część.
"Rozpoznano nosicielstwo mutacji C677T.... Hiperhomocysteinemia wykazuje działanie genotoksyczne i embriotoksyczne, wykazuje związek z upośledzeniem funkcji śródbłonka naczyniowego, włóknienia naczyń, przestrojenia układu krzepnięcia, stresem oksydacyjnym, co może powodować zaburzenie zagnieżdżania się zarodka i zaburzenia czynności płodowo-łożyskowej. Jest ryzykiem utraty wczesnej ciąży oraz wystąpienia wad cewy nerwowej, serca i rozszczepowych części twarzowej czaszki a także zwiększonej częstości liczbowej aberracji chromosomowej u potomstwa.
Jest czynnikiem ryzyka rozwoju choroby zakrzepowo-zatorowej oraz przedwcześnie występującej choroby niedokrwiennej serca"
Wiemy zatem, że ryzyko jest spore. Wiemy, że bez kwasu foliowego 5 mg nie mam co myśleć o ciąży. Wiemy, że jestem wadliwa i mój przyszły stan zdrowia stoi pod znakiem zapytania.
Wiemy, że w 10-12 tygodniu ewentualnej ciąży muszę się stawić w poradni genetycznej celem zaplanowania badań prenatalnych. Wiemy, że ewentualna ciąża jeszcze nie oznacza dziecka, że w jej trakcie będzie strach i tylko strach. Wiemy, że profilaktyka przeciwzakrzepowa w ciąży jest konieczna
A to dopiero początek. ...
tak strasznie chce mi się spać...
ledwo żyję, ledwo siedzę...i ledwo robię cokolwiek...
oddałabym wszystko by móc się położyc do łóżka zasnąć nie myśleć 
mam totalną niemoc a jeszcze muszę pogadać z szefem nt mojej ciąży ... buuuu ...
potem mam badanie, cytomegalię.
Bomba zegarowa przestała tykać, mała nadzieja się pojawiła na delikatne szczęście, jak wiele daje rozmowa. Moje takie przyziemne życzenie łatwo wykonalne przezemnie to codziennie gadać z własnym chłopem... babo!no gadaj!bo grozi ci kolejna bomba!
Moim największym marzeniem jest to by kontynenty były bliżej... moja siostra,mama i brat są bardzo daleko... tęsknię za nimi... mam siotrzeńcow i bratanice których nie widziałam na oczy... za mamą tak bardzo tęsknię. Niewyobrażalne uczucie które nie dawało mi oddychać latami... ech nie będę wspominać bo tak samo boli i doprowadzą do depresji, że czemu tak? I zawsze widzę te złe strony,taka ze mnie świetna pesymistka... chciałabym widzieć te dobre strony,rozłąki z rodziną, różnych nagminnych śmierci w mojej rodzinie,... chciałabym wierzyć,że Bóg ma jakiś plan i nic nie dzieje się bez przyczyny...
A my dalej w dwupaku!
13 dni do terminu porodu...
Czop śluzowy odchodzi już 11 dzień. Nadal zdarzają się bóle nocne(fałszywe porodowe), które przechodzą jak trochę połażę po pokoju. Brzuch dalej wysoko. Młody średnio aktywny, powiedziałabym nawet że mało, ale codziennie przeciąga się coś tam. Najczęściej odczuwam jego czkawkę - nawet 5-6 razy dziennie.
Ostatniej nocy jeszcze zanim zasnęłam, gdy leżałam wygodnie na lewym boku z poduchą-rogalem dziecko zaczęło tak kopać, jak chyba jeszcze nigdy. Trwało to ponad godzinę i było naprawdę bolesne, brzuch podskakiwał mi bardzo i szybko aż zaczęłam się martwić czy wszystko z dzieckiem ok, bo wyglądało to jakby się chciał stamtąd wyrwać przez skórę. Pochodziłam po pokoju i trochę się uspokoił, w końcu zasnęłam. O 6 rano obudziłam się i poszłam zjeść coś, żeby sprawdzić czy dziecko zareaguje. Na szczęście po 30 minutach poczułam delikatnie jak się przeciąga i obraca dupkę, więc się uspokoiłam i poszłam spać dalej.
Tydzień temu byliśmy na wizycie u gina, powiedział, że musimy się kierować terminem z 1-go USG czyli 27.05 a nie z OM(05.05) dlatego sobie poczekamy, choć przyznam, że czuję się już totalnie przeterminowaną ciężarówką. Na stan badania - szyjka jeszcze długa, rozwarcie zaledwie "na pół opuszka palca". Gin nie chciał powiedzieć ile dziecko szacunkowo już waży, powiedział tylko, że jak dotrwam do następnej wizyty 21.05 to prawdopodobnie umówimy się na cesarkę, bo "taka mała dziewczynka jak pani może nie dać rady urodzić takiego wielkoluda". Ech wszystko nie tak jak sobie wyobrażałam, ale upierać się w tej sytuacji na poród sn nie będę. A to nasze ostatnie przed porodem(chyba)zakupy, wszystko z PEPCO:


Plusem tej sytuacji - tak długiego końca ciąży i czekania na poród to fakt, że za równy tydzień po wizycie będę już raczej wiedziała kiedy mój bobasek będzie już ze mną 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2014, 12:45
I jestesmy w szpitalu czuje sie bezpieczniej. ..teraz badania najpirw przyjecie i ta goraczka
moj sie martwi bardziej ja rowniez
ginekolog czeka ja zmarwiona
No i kolejny raz przekonalam sie, ze jak powiesz komus "tylko nikomu nie mow" na drugi dzien beda wiedziec wszyscy. Jestem straaasznie dzis zla. Unikalam mowienia o ciazy, nie powiedzialam nawet mamie bo wiem, ze ona jest przeciwna. Nie chcialam zeby wiedzial brat bo wiem ze on lubi wszystko rozgadywac "jak baba" a wczoraj mama do mnie "jak jestes w ciazy to nie patrz na kota" (jej zabobony) kopara mi opadla, mysle skad ona wie. No to pytam:
- skad wiesz?
- no jak skad klaudia powiedziala mirkowi (mirek to moj brat a klaudia jego corka)
-aha to ja jej mowie zeby nikomu nie powiedziala a ona sobie rozgaduje?
no to dzwonie do niej i co? wyparla mi sie w zywe oczy, ze to nie ona. No tak tylko niby skad by wiedzieli? jasnowidze? Oczywiscie zamiast brat zadzwonic do mnie i wogole zapytac czy to prawda to zadzwonil do mamy z tekstem "bedziesz babcia". Mam takie nerwy, ze obled. Gdyby mama sie nie wygadala, ze wie to wogole bym nie wiedziala, ze poszly ploty. A najlepsze jest to, ze wziela moja corke na dwor i zaczela ja pytac czy bedzie miala siostre. Moja rodzina jest straszne, okropna i w ogole, najlepiej jak bym wyjechala gdzies za granice, z dala od nich wszystkich. Teraz bede wysluchiwac, ze po co ci wiecej dzieciakow. Ostatnio brat z mama obgadywali mnie, ze "nastolatki nie powinny miec dzieci" hello 25l to nastolatka? musze mu przypomniec jak jego zona urodzila jak miala 18l bo chyba zapomnial. Obgadywali mnie a za chwile mama do mnie przyszla. Mam dosc falszywych ludzi. Mysle czy zadzwonic do niego i go wyzwac czy olac. Ale tak to on sie nie dowie ze wiem o jego konspiracjach.
No i kolejny raz przekonalam sie, ze jak powiesz komus "tylko nikomu nie mow" na drugi dzien beda wiedziec wszyscy. Jestem straaasznie dzis zla. Unikalam mowienia o ciazy, nie powiedzialam nawet mamie bo wiem, ze ona jest przeciwna. Nie chcialam zeby wiedzial brat bo wiem ze on lubi wszystko rozgadywac "jak baba" a wczoraj mama do mnie "jak jestes w ciazy to nie patrz na kota" (jej zabobony) kopara mi opadla, mysle skad ona wie. No to pytam:
- skad wiesz?
- no jak skad klaudia powiedziala mirkowi (mirek to moj brat a klaudia jego corka)
-aha to ja jej mowie zeby nikomu nie powiedziala a ona sobie rozgaduje?
no to dzwonie do niej i co? wyparla mi sie w zywe oczy, ze to nie ona. No tak tylko niby skad by wiedzieli? jasnowidze? Oczywiscie zamiast brat zadzwonic do mnie i wogole zapytac czy to prawda to zadzwonil do mamy z tekstem "bedziesz babcia". Mam takie nerwy, ze obled. Gdyby mama sie nie wygadala, ze wie to wogole bym nie wiedziala, ze poszly ploty. A najlepsze jest to, ze wziela moja corke na dwor i zaczela ja pytac czy bedzie miala siostre. Moja rodzina jest straszne, okropna i w ogole, najlepiej jak bym wyjechala gdzies za granice, z dala od nich wszystkich. Teraz bede wysluchiwac, ze po co ci wiecej dzieciakow. Ostatnio brat z mama obgadywali mnie, ze "nastolatki nie powinny miec dzieci" hello 25l to nastolatka? musze mu przypomniec jak jego zona urodzila jak miala 18l bo chyba zapomnial. Obgadywali mnie a za chwile mama do mnie przyszla. Mam dosc falszywych ludzi. Mysle czy zadzwonic do niego i go wyzwac czy olac. Ale tak to on sie nie dowie ze wiem o jego konspiracjach.
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 20:30
No i po wszystkim 
powiedziałam szefowi że jestem w ciąży 
powiedział uff myslałem że chcesz do innej firmy 
to dobrze gratuluję który tydzien jak sie czujesz etc 
bardzo fajnie !
ale ledwo siedzę - oczy mi się zamykają żywcem 
na szczęście już zaraz idę!badanie, oglądać mieszkanie i spaaaać!!!!!
No i po wszystkim 
powiedziałam szefowi że jestem w ciąży 
powiedział uff myslałem że chcesz do innej firmy 
to dobrze gratuluję który tydzien jak sie czujesz etc 
bardzo fajnie !
ale ledwo siedzę - oczy mi się zamykają żywcem 
na szczęście już zaraz idę!badanie, oglądać mieszkanie i spaaaać!!!!!
dubel
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2014, 19:46
No i już po wszystkim
Punkcja przebiegła bez komplikacji, mamy 6 komóreczek o których ciągle myślę i mam nadzieję, że pięknie się teraz łączą z plemniczkami, a następnie pięknie dzielą.
Już jutro mogę dzwonić z pytaniem jak się miewają. Jak nic nie stanie na przeszkodzie to najwcześniej w piątek, a najpóźniej w poniedziałek będzie transfer.
A tymczasem resztę dnia zamierzam odpoczywać pod kocykiem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.