jutro monitoring ciekawa jestem jk tam moje pecherzyki
Kolejny dzień już minął. Jak ten czas leci niedawno był weekend a tu już trzeba do pracy iść. Temp po mojej owulacji idzie w górę, ale coś jest nie tak z tym programem na onufriend nie chce mi zaznaczyć owulacji choć ona była. Z moich wyliczeń to jest to 4 dfl i jak na razie czuje się dobrze. Mam jednak przeczucie że tym razem tez się nie udało i żebym się nie łudziła. Ale czas pokarze. Postaram się aż tak w tym cyklu się nie przejmować i wziąć wszystko na luz. Może to coś wtedy pomoże
i bóg ześle nam naszą kochana, malutką kruszynkę.
.
Dawno nie pisałam, bo ten cykl niestety poszedł na straty. Owulacji w tym cyklu nie było, temperatura nie wzrosła, lekarz też w pewnym momencie poddał się z monitoringiem, bo powiedział, że nie ma sensu już dalej śledzić cyklu, bo pęcherzyki już dalej nie urosną.
Jestem tuż przed @, według ovufriend zostało mi tylko dwa dni do miesiączki. Czuję już że nadchodzi, bo boli mnie już brzuch. W przyszłym cyklu jestem umówiona na HSG, trochę się boję, bo czytałam na internecie że ten zabieg boli.
Mąż regularnie bierze swoje lekarstwa, zobaczymy czy parametry nasienia poprawią się.
Wczoraj wieczorem sobie długo myślałam o naszej przyszłości - bydwoje z mężem jesteśmy słabo obdarzeni przez naturę do posiadania potomstwa......ale ja i tak cały czas wierzę, że zostaniemy rodzicami i że wszystko dobrze się skończy, że oprócz rzeczy materialnych, których nam nie brakuje, zostaniemy również rodzicami i stworzymy swoją rodzinę.
Ze względu na to, że w przyszłym cyklu robię HSG, insminację musimy przełożyć na za dwa cykle.
Jakis dziwny jest mój obecny cykl.testy owulacyjne wyszly pozytywne duzo wczesniej niz zwykle. temperatura tez podskoczyla wczesniej, wiec owulacja tez byla wczesniej...to troche do mnie nie podobne bo cykle mam praktycznie jak w zegazku co 27 dni...zobaczymy co z tego wyniknie.moze to dobry znak, moze tym razem coś sie z tego wykluje;) oby tak bylo.za tydzien nasza druga rocznica ślubu.tak bym chciała przekazać mężowi dobre wieści...
Daje nam jeszcze dwa miesiace.Jesli nic sie nie wydarzy dobrego, ide do mojej prof.Koncza mi sie leki, a mój gin, który wczesniej sie mną zajmowal nie bardzo chce przepisywac mi recepty na leki, które prof. mi zlecila przyjmowac dopóki nie zajdę w ciążę.To wszystko zaczyna mnie męczyć.
Żygać mi się chce już tymi tebletkami, termometrami, wykresami, badaniem tego i owego.Nic z tego nie wynika,nic to nie daje...Nie chce mi się...
...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2012, 07:30
"...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2012, 07:30
Zmiana lekarza okazała się bardzo pozytywna!! Okazało się, że wszystkie dotychczasowe starania o maleństwo, co prawda to dopiero/aż trzeci cykl okazały się negatywnym testem ciążowym ze względu na to, co się dzieje tam, w środku...
Okazało się, że mam jakąś paskudną infekcję, której w ogólne nie odczuwałam i to od kilku miesięcy. Wizyty u ginekologa zawsze były dla mnie świętością i zawsze regularnie chodziłam na badania. Przed rozpoczęciem starań oczywiście udałam się tam również w celu wykonania wszystkich potrzebnych badań. Mój lekarz powiedział, że jest wszystko w jak najlepszym porządku i nie widzi żadnych przeciwwskazań. Zadowoleni, pełni zapału z M. wzięliśmy się ostro do pracy. Tylko od czasu, kiedy zaczęliśmy się strać moje cykle zaczęły żyć swoimi regułami. Postanowiłam, że pójdę to zbadać, jednakże skusiłam się na lekarza poleconego przez koleżankę. Teraz jestem wściekła na siebie, że zrobiłam to dopiero teraz. Po raz pierwszy spotkałam się z tak fachowym podejściem do sprawy. Nigdy tak długo nie byłam w gabinecie lekarskim. Najpierw była długa rozmowa, później badania i przerażenie. Jednakże dr. uspokoił mnie, że jak wszystko wróci do normy to będę mogła zacząć swoje starania ponownie.
M. jest strasznie wściekły, bo poprzednio również chodziłam prywatnie, a lekarz zawsze mówił, że wszystko jest w porządku. Tu wystarczyła jedna wizyta aby zauważyć nieprawidłowości.. Cieszę się, że w końcu trafiłam na kogoś, kto mi pomoże.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że zmarnowaliśmy trzy miesiące, a pewnie trochę to potrwa, zanim wszystko wróci do normy 
Wypadamy z obiegu i to jest dla Nas najgorsze. Nasze Maleństwo musi trochę poczekać, zanim znów zaczniemy się o nie starać. To jest strasznie nie sprawiedliwe!!! I to wszystko przez lekarza, który brał tylko pieniądze nie dając nic w zamian od siebie.. To boli, strasznie boli..
No to mam okres. Nie spodziewałam się 
Samopoczucie dziś fatalne
jestem tak zmęczona i śpiąca nic mi się nie chcę a tu jeszcze dziś do pracy na 14:00. Jestem ciekawa jak ja wytrzymam
. Co za dzień... mam taki parszywy humor, pogoda do dupy ciągle leje. W końcu ovfriend wykryło mi dzień owulacji przypadło mi na 16 dc wiec teraz jest już albo dopiero 4dcl i okres w tym cyklu przyjdzie szybciej. Ach te nieregularne cykle. Staram szukać sobie zająć żeby nie myśleć ciągle o maleństwie i czy się w końcu udało. Miałam zamiar dziś w kuchni troszkę pourzędować, ale jak tak kiepsko się czuje to daje sobie na luz
Najchętniej dziś to cały dzień bym przespała.
Witajcie, używam OvuFriend od kilku miesięcy, wcześniej po to, aby w ciążę nie zajść, a od niedawna - właśnie aby zajść! Jestem teraz w momencie dla mnie chyba najtrudniejszym, bo po owulacji, a przed @. I Ovu podpowiada, że na testowanie jeszcze za wcześnie, a ja siedzę jak na szpilkach. Chociaż jakby udało się za tym pierwszym razem, sama bym chyba nie uwierzyła we własne szczęście.. Wiem, jak rzadko to się zdarza. Staram się nie szukać u siebie objawów
Ale @ ma przyjść w niedzielę, chyba jednak nie wytrzymam do tego czasu
i mam nadzieję, że nie będę zawiedziona, jeśli się nie uda 
Jutro 10 dzień cyklu wybieram sie na usg cyklu,ciekawe co pokaże.
Dziś rozpoczął się 5 dfl a czuje się fatalnie. Wczoraj wróciłam późno z pracy i czuje się pod tym względem fatalnie zmęczona, niewyspana, po prostu do dupy.
A dziś powtórka z rozrywki jeśli będą nadgodziny to będę zmuszona zostać. A co do mojego organizmu to dziwi mnie fakt że zauważyłam przy mierzeniu szyjki macicy że w środku jest ciągle spuchnięte i szyjka macicy jest miękka. Pewnie to nic takiego przygotowując się do wrednej @
ma przyjść ok 28 września. Zobaczymy jak nie przyjdzie to dopiero za testuje 1 października. Już nie będę taka wyrywna, żeby się nie rozczarować.
Byłam dzisiaj na monitoringu cyklu, jestem załamana bo po kuracji clo mam tylko jeden pęcherzyk 15 mm, liczyłam na kilka ale jak zwykle wszystko jest do dupy.
Czy to możliwe by człowiek był az tak bardzo nieszczęśliwy.Ja jestem
I tak ja myślałam w tym cyklu się raczej nie udało. Temperatura niestety spada więc tuż za rogiem czai się @. Fakt że nie nastawiałam się że się uda, będę miała wtedy mniejsze rozczarowanie no i nici z testowanaka pod koniec miesiąca. Kolejny cykl w plecy. Kurcze czy kiedykolwiek nam się uda, czy dane nam być szczęśliwymi rodzicami ?. Stworzyć pełna rodzinę?... Chyba nie. Zaczynam tracić wiarę i raczej będę musiała powoli godzić się z tym że będziemy tylko we dwójkę.
Na pewno będziemy nadal walczyć, ale ja chyba już bez wiary że się uda. Mam czasami tego wszystkiego dosyć. :(I żal do Boga ze tak musimy cierpieć z tego powodu. Ciągle zastanawiam się co my takiego zrobiliśmy, dlaczego nas tak karze brakiem potomstwa. 
Dzisiaj przyjeżdża Janusz. Szykuję się jak na święto lasu. I bardzo się cieszę. Nigdy nie chciałam mieć związku na odległość, ale los (teściowie) zdecydował za mnie. Miejmy nadzieję, że ten stan się niedługo skończy.
...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2012, 07:29
Cierpliwość to dobra cecha...moja ostatnio jest wystawiana na wiele prób;)Czekam więc jeszcze tydzien.Ciekawe czy za te magiczne 7 dni mój cykl znów się zakończy?...czy może potrwa drochę dłużej...może jakieś 9 miesięcy;)?MARZENIE...Gdybym sama nie dawała sobie takich nadziei, chyba bym oszalała.Może nie jestem szczera wobec siebie, bo czasami jak wypełniam tabelke z objawami w ovu toszkę naciągam rzeczywistość...ale ilosc punktów, która rosnie kazdego dnia w detektorze tak cudownie poprawia mi nastrój;) wiem, to nienormalne.chyba powinnam zacząć leczyć sie na głowę, a nie na niepłodność!!;)no cóż...
Za trzy dni nasza druga rocznica ślubu, a z moim M ciche dni...Nie znoszę tego!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2012, 08:39
Jestem... po długiej przerwie bo duużo się ostatnio działo, aktualnie jesteśmy po 3 wizytach w klinice po badaniu nasienia i czekamy na moje wyniki badań które mam mieć w poniedziałek. Wyniki nasienia nie są najlepsze...okazało się, że mąż ma w nasieniu przeciwciała, które atakują plemniki ogólnie parametry nasienia lekarz ocenił na -3 i zasugerował nam inseminację. Nie ukrywam ze to dla nas szok i ogromny cios, przeryczeliśmy pół dnia...Jednak poszperałam po różnych forach znalazłam parę która miała bardzo podobne wyniki nasienia i u której też w nasieniu wykryto przeciwciała,w sumie odwiedzili 3 kliniki w każdej sugerowano im inseminację, jednak skonsultowali jeszcze wyniki z ginekologiem w Krakowie, który skierował ich do immunologa, tam został im przepisany antybiotyk na zwalczenie przeciwciał, po miesiącu ujrzeli na teście II kreski. Jestem z nimi w kontakcie, dodają nam otuchy. W poniedziałek mamy kolejną wizytę w klinice, ponownie bedzie interpretowany wynik nasienia i moje wyniki, zobaczymy co powiedzą, zapytam ich także czy jest sens wizyty u immunologa. Czekamy...
I są dwie kreski, są, są! Boże, nie mogę w to uwierzyć 
---
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2012, 15:17
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.