zyrcia Chyba się udało ! 22 września 2014, 14:13

Nie kumam już tej temp. Ból jak na @, ogólnie czuję się jakoś słabo i kudły mi garściami wychodzą -_- w środę jak małpa (oby) nie przyjdzie testuję, chociaż już się nastawiłam raczej na kolejną rundę :(

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 22 września 2014, 14:29

6cs
24dc
9dpo
poniedziałek

Nic mnie nie boli, co jest co najmniej dziwne. Zwykle w tym dniu cyklu odczuwam już bóle miesiączkowe. Chciałabym, żeby tak u mnie wyglądał 3 tydzień ciąży... ale nie nakręcam się, tylko taka iskierka nadziei się pojawiła, no bo przecież kiedyś musi się udać.

Strasznie cera mi się popsuła od kilku dni. Wypryski.

Obrona 30.09. :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 14:29

Zbadałam też progesteron. Temperatura kolejny miesiąc leżała, gin kazał zbadać w 15, 17 i 20 d.c. Wyniki tragiczne - 0.6, 0.7, 0.6. Mój organizm jakby w ogóle nie miał ochoty działać.
Nagle okazało się że nastąpił skok temperatury (przypomnę że była seria bezowulacyjnych cykli)tchnęło mnie żeby walczyć, bo współżycie jako tako o czasie było, śluzu nie bardzo, ale coś tam, jeśli jest jakakolwiek szansa...! uprosiłam gina o luteinę, bo skoro mój progesteron nie działa to trzeba pomóc!... długa faza! w końcu 2 testy ciążowe sikane + jeden z krwii. Wszystkie negatywne. Po 17 dniach fazy lutealnej przyszedł okres. Najboleśniejszy jaki przeżyłam w życiu, wyłam z bólu gryząc palce, płakałam zwijając się z niemiłosiernego bólu mimo garści tabletek. Ale to nic w porównaniu z tym co się działo w sercu. To był taki zawód, takie rozczarowanie!
Powtórzone FSH z pięknym wynikiem 6,7 nie miało znaczenia, bo było po luteinie. Trzeba powtórzyć 3 raz, po cyklu bez luteiny. Trzeba czekać.
Bałam się straszliwie wyniku badania AMH. Czeka się dwa tygodnie, umierałam z nerwów przez ten czas.
Mąż, nie mniej przejęty, zapakował mnie do auta i zawiózł na Jasną Górę. Gdzie błagać o pomoc, komu się powierzyć jak nie Matce? Po drodze naszła mnie chwila refleksji. Wspominałam wszystkie intencje jakie Jej powierzałam, a chodziłam na piesze pielgrzymki (byłam 11 razy), jeździłam do niej autem, autokarem, w różnych chwilach, przed maturą, po ślubie... spojrzałam wstecz i wiecie co sobie uświadomiłam? Że nigdy, nigdy! nie zostałam nie wysłuchana. Boża pomoc przychodziła zawsze. Może nie koniecznie od razu..:) czasem po latach, ale przychodziła!
Uff. Uspokoiłam się trochę. Powierzyliśmy się z Mężem Maryi, wróciłam do domu. Niesiona nadzieją wymyśliłam już scenariusz idealny - okaże się że tak naprawdę wszystko jest dobrze, że AMH będzie śliczne, a jak powtórzę FSH to się okaże że jest w normie, i nie wiadomo skąd tamten wynik. Że skończy się na strachu. Nawet znów mogłam patrzeć na kobiety z brzuszkiem.
Przy odbiorze wyniku AMH na szczęście był Mąż, bo nogi i głowa odmówiły posłuszeństwa.
Czarno na białym: AMH: <0,14 kto wie o co chodzi rozumie, że to wyrok. Kto nie wie, wyjaśniam: powyżej 3,0 ng/ml wysoki poziom hormonu, mogący świadczyć o zespole policystycznych jajników;
powyżej 1,0 ng/ml poziom prawidłowy;
poniżej 1,0 ng/ml niski poziom, mogący świadczyć o menopauzie. Poniżej 1.0 "należy bardzo poważnie rozważyć zaniechanie stosowania metod leczenia o niskiej skuteczności (obserwacje cyklu, stymulacje owulacji z próbami naturalnego zachodzenia w ciążę, inseminacje domaciczne)" A co jeśli wynik to 0,14????! a nawet mniej? - wniosek - pozostaje in vitro.a na to religia i przekonania mi nie pozwalają.

Daria89 Misja "Dzidziuś" 22 września 2014, 14:55

Nie, nie urodziłam jeszcze heh ;P
39 tydzień - 12 dni do terminu porodu

Cały czas myślałam że urodzę szybciej bo tak mi wszyscy mówili a tu proszę, niespodzianka...pewnie jeszcze przenoszę ;P
To czekanie jest okropne, już bym chciała mieć To za sobą i tulić mojego Szkraba ;)
Znajome które miały terminy na października już dawno rozpakowane a ja nadal w dwupaku ;(

Sposób znajomej położnej na przyśpieszenie porodu nie działa - moczenie stóp w gorącej wodzie.
Powiedziała że mogę masować sutki z 2-3 razy dziennie ale nie wiem czy to dobry pomysł,podobno poród może być boleśniejszy niż normalnie z tego co wyczytałam.
Nie może po prostu zacząć się samo, raz,dwa i już heh :P

Nadal przeraża mnie myśl o pobycie w szpitalu...nienawidzę szpitali. Chciałabym wyjść na własne żądanie na drugi dzień jeśli wszystko będzie ok.

Oj popcorn zrobiony. Mieszkanie zadymione, gar przypalony, ale jem ... jem i zjem całą michę...

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 22 września 2014, 15:13

Jutro wizyta u mojej ginekolog...
a ja już dzisiaj miałam koszmary o tym, że poroniłam, albo, że niby jestem w 18 tc, a dziecko nie rozwija się i jest wielkości jak w 9 tc... jakaś masakra !!!
Pewnie śnią mi się takie rzeczy, bo szczerze boję się przed każdym usg, żeby wszystko było dobrze.
Trzymaj się mój dzidziulku zdrów.

beta-HCG 1,00 mIU/ml
Czyli wszystko wróciło do normy, ciąża na pewno nie była pozamaciczna.

B-hcg nadal pozytywna :(
Teraz do piątku będzie płacz i powrót wspomnień :(
w piątek dopiero dostanę skierowanie znów do szpitala na kolejne czyszczenie :(
Naprawdę zaczęłam się cieszyć bardzo że pierwsza @ po zabiegu już za mną i pomału można wracać do życia a tu kolejna niespodzianka...

Podjęliśmy decyzję o piesku i "warunkiem" był dobry wynik.
Myślałam, że szczeniaczek obudzi na nowo we mnie instynkt macierzyński i na nowo zapragnę zostać mamą ale znów "natura" decyduje za mnie :(

Dlaczego w koło tyle potworów ojców-gwałcicieli i matek-alkoholiczek bez problemów mają kolejne dzieci a mnie jak już spotkało to szczęście to za chwilę w to miejsce weszły zły, żal i cierpienie?
Wiedziałam, że ten konował coś pier**** więc dlaczego nie powiedziałam NIE? Dlaczego nie zażądałam innego lekarza? Czemu znów muszę przez to przechodzić?

MAM DOŚĆ!!! NIE WYTRZYMAM WIĘCEJ!!!

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 22 września 2014, 17:55

10 dpo... Ufff, dajcie mi cierpliwości proszę!! Nie chcę wcześniej testować, ale ciekawość mnie zżera dosłownie. No i "myślawka" jest straszna.
Dziś coś pobolewał mnie brzuch trochę, znów jakby macica. Skurcz czy jakby to tam nazwać.
Wsłuchuje się w siebie jak jeszcze nigdy :) Przynajmniej będę mogła z lekarką porozmawiać szczerze o tym co się dzieje, co obserwuję. Tfu tfu!! Następna wizyta ma być ciążowa!! :) I tej myśli się trzymajmy <3

Sigma Czekając na dwie kreski :) 22 września 2014, 18:09

Ajajajaj narobiłam sobie kłopotów...
Jakiś czas temu przez pomyłkę wyrzuciłam pismo z gazowni - położyłam je na stercie papierów, które były już przejrzane, potem przykryłam kolejnymi i nie przejrzałam ponownie zanim wywaliłam. Czekaliśmy czy przyślą ponownie rachunek, ale nie przysłali - i byliśmy w kropce, bo liczniki w mieszkaniu nie są na nas, więc nie mamy uprawnień do niczego w gazowni, a właścicielka mieszkania mieszka we Włoszech. Nie chcieliśmy jej niepokoić, więc czekaliśmy na ponowny rachunek, no bo przecież muszą wysłać jakieś wezwanie do zapłaty, nie? Otóż chyba nie muszą - dzisiaj w skrzynce znalazłam kartkę, że była dziś podjęta próba wstrzymania dostaw paliwa gazowego ze względu na nieopłacony rachunek :O
Mam jeszcze nadzieję, że chodzi o nie nasz rachunek - mieszkamy tu od marca, więc nawet nie rok, może poprzedni lokator miał jakieś długi? Ale i tak to my mamy problem... Kurwa no, a jeszcze w zeszłym tyg mówiłam mężowi, żeby się tym zajął, bo ja nie mam pomysłu jak to rozwiązać. No, to się zajął - dzisiaj ;P Musimy szybciutko przelać należność, zanim nam odetną ten cholerny gaz, bo potem dochodzą koszta przyłączenia ;/
Czy ktoś może był w podobnej sytuacji?

Byłam u Mojej lekarki mam się jutro stawić na 3 dni do szpitala na badania kroplówkę oraz ustalenie terminu cc z ordynatorem....

Zaczynamy 5 miesiąc <3

Aktualizacja 22.00 - przed chwilką poczułam pierwszego kopniaczka! <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 22:02

Sigma Czekając na dwie kreski :) 22 września 2014, 19:20

I jeszcze dzisiejszy test...
na mokrym teście nic nie było widać, kiedy wysechł pojawił się jakiś cień:

IMG_3529.JPG

i po tweakowaniu (inna fotka, bo złapanie tego cienia bez tweaku wymagało kilku prób):
tweak%2B2.jpg

miało się dziś wszystko wyjaśnić a tu nic.. wypadło coś lekarzowi i do jutra musze czekać aj aj ...
no i pierwsza jazda samochodem za mną ale dupy nie urwało.. xD

sharon_ Kiedy? 22 września 2014, 20:32

Beznadziejny humor ale to chyba przez pogodę. Dzisiaj się zastanawiałam, nad sprawiedliwością na tym świecie. Weźmy pod lupę taką załóżmy Panią Krysie (przykładowe imię może być Zuzia Stasi kto jak woli), jedynym celem Pani Krysi jest wypicie browara w ciągu dnia i załatwienie paczki fajek. Pani Krysia nie stosuje żadnej diety, nie dba o siebie itp itd. ale tak Pani Krysia zachodzi w ciąże tak oooo pstryk. Chociaż tak naprawdę ona tego dziecka nie potrzebuje. Za to kobiety które pragną tego dziecka najbardziej na świecie, kochałyby je całym sercem, zawsze mają pod górkę, pojawiają się przeszkody i choroby które utrudniają posiadanie potomstwa. Gdzie tu jest sprawiedliwość

Od zastrzyku pregnyl 5000 mineło już prawie 45 godzin a ja w ogole nie czulam owulacji ja pierdole ;/ a o 10:40 rano mialam 4 IUI 34 godziny po pregnylu... wkurwia mnie to niezmiernie ze nigdy nie czuje momentu owulacji!!!!!!!!!!!!!! co jest ze mna nie tak.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 23:28

Marlena Szukając motyla. 23 września 2014, 16:24

Ciężko mi za cokolwiek się zabrać. Cały dzień ściemniam i robię wszystko by nie pisać a cza ucieka.
Wiem, jestem leniem.
Jutro urodziny brata Łukasza. Jego zona jest w ciąży, więc reszta rodziny zabiera coś do jedzenia ze sobą. Więc jutro będę piekła placki. Znowu nic nie napiszę.
Trzeba znaleść jakąś motywację do pisania.
Im wcześniej zacznę pisać tym prędzej zacznę sprzątać strych.. Tym bliżej będzie do większej przestrzeni. Tylko naszej. Choć nie naszej.

Niestety torbiel nadal jest podobno mniejsza bo ma już 25mm.. no ale z gonalu w tym miesiącu nici..a myślałam, że Bóg wynagrodzi mi te całe cierpienie w postaci bliźniaków <3 dzięki zastrzykom..
miałam wybór albo antyki i tym samym zero starań-i nie dają one 100% że torbiel się wchłonie, albo czekać aż sama się wchłonie w ciągu cyklu no i starać się naturalnie beż żadnych leków.. więc wybrałam tę opcję.. zawsze to nie będę stać z założonymi rękami..a może akurat się uda? jak w dwóch poprzednich ciążach..były z cyklu naturalnego ;)
Wierzę.. mimo wszystko, że będzie w końcu dobrze..!
A z mężem jest tak jak kiedyś.. <3 <3 <3 bardzo się z tego cieszę...bo dawno tak nie było ;) <3

Corka idzie w czwartek na urodziny do kolezanki a ja zupelnie nie wiem co jej kupic na prezent, wiem czym sie interesuja dziewczynki w tym wieku (6lat) ale nie stac mnie wydac ponad 100 zl bo odrazu mojej tez bym musiala to samo kupic i by byl wydatek ponad 200. Swoja droga wedlug mnie wyprawiac 6te urodziny w restauracji to przesada...

zyrcia Chyba się udało ! 22 września 2014, 21:27

Na moim facebooku plaga ciężarnych znajomych -_- obrażam się na wszystkich i jutro testuję. Szkoda mi siebie :(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)