Mąż trochę mnie gani, słusznie. Bo to tylko ja widziałam to w czarnych barwach. Mąż uściśla że przecież gin powiedział że to nie jest tak że nigdy nie będę w ciąży, bo tego żaden lekarz nie powinien tu powiedzieć, bo już nie takie przypadki widział. I żebyśmy się nadal starali.
Mąż pytał lekarza, ale co z tym można zrobić? skąd to się wzięło?
Gin powiedział że to przedwczesne wygasanie czynności jajników. Że nic za bardzo się nie da zrobić, jeśli nie uwzględniamy in vitro, tzn. oczywiście warto się starać. A skąd to wygasanie?... nie wiadomo. To może być wszystko, wynik starej infekcji, genetyka, cokolwiek... Nie dowiemy się.

tymczasem Nowenna się skończyła, hmmmm. i co dalej? czy to prawda że Maryja zawsze pomaga? Czy mogę oczekiwać Bożej interwencji w moim życiu?

Kontrolne badania tarczycy wykazały podwyższone TSH i skontaktowałam się z endokrynologiem. Tu kolejne Boże działanie, gdyż mam szczęście być pod opieką wspaniałej lekarki, która nie zostawia pacjenta z problemem, tylko drąży temat i pomaga. Więc oprócz problemów z tarczycą powiedziałam też o całej reszcie.
Przedstawiłam jej wszystko, całą historię, wszystkie badania.
Powiedziała tak. Masz przedwczesne wygasanie czynności jajników. Skąd? to może być wszystko. efekt infekcji, genetyka, celiakia, zespół cushinga, problemy reumatoidalne czy masa innych opcji.... Być może nie dowiemy się co to, ale trzeba szukać, próbować, więc muszę zrobić szereg badań. Na początek spisała ich...22. Najoptymalniej było by udać się do szpitala na oddział endokrynologiczno-ginekologiczny. Tam robią kompleksowe badania, badają wszystko co konieczne, pod każdym kątem. Nie wypuszczają pacjentek bez diagnozy, są świetni. Jest tylko ale - terminy. Czas oczekiwania to rok. A ja nie mam czasu. Kazała dzwonić albo jechać i starać się o wcześniejsze przyjęcie ze względu na brak czasu właśnie.
Oczywiście wiem, że są pary które starają się rok, dwa, cztery... dłużej. Ale mój problem polegał właśnie na tym, że w wieku 25 lat nie miałam czasu.
Zadzwoniłam na oddział, pozwolono mi porozmawiać z lekarzem. Tłumaczył, że najbliższy termin jest na za 10 miesięcy. Powiedziałam że na skierowaniu mam że to pilne. Spytał o co chodzi, czy mam jakieś wyniki - miałam cały plik, podałam FSH i AMH. -Pani nie ma czasu - powiedział od razu. Pani nie ma czasu, nie możemy Pani tak zostawić więc...proszę przyjechać za 3 miesiące, tyle mogę zrobić.
A to bardzo dużo!
Uff! Udało się! jestem na dobrej drodze!
Pocieszyła mnie też endokrynolog oglądając moje wykresy. odłożyła na bok te pokazujące cykle bezowulacyjne, a wskazała na kilka gdzie był skok temp i śluz. Organizm nadal działa! Coś w nim się dzieje! A póki się dzieje, mam szansę. Zmartwiona powiedziałam że nawet w tym niby owulacyjnym progesteron to 3,4...
Spytała jaka jest norma dla fazy owulacyjnej. od 3. a więc? jestem w normie. Niskiej, ale w normie, a to oznacza, że w razie ciąży progesteron się znajdzie.
Nie wolno tracić nadziei, i trzeba ufać Bogu do końca.

Odpowiednia godzina, żeby napisać coś przed snem... snem na który czekam od wczoraj od godz. 5:20. Ile to organizm może jednak wytrzymać. W sumie to zrobiłam dzisiaj wszystko co zaplanowałam, poza drzemką po nocce w pracy hi hi hi
Nie mogę się doczekać jutrzejszego pomiaru temperatury. Po kąpieli spróbowałam sprawdzić szyjkę. Wydaje się być nisko, zamknięta i twarda. Być może to zła obserwacja, ale od czegoś trzeba zacząć.
Zjedliśmy dzisiaj 3 małe milki. Wiem, że to bardzo niezdrowo i nie powinno się jeść takiej ilości cukru na raz, ale one były takie pyszne... raz na jakiś czas trzeba zaszaleć.
Kg same się nie zrzucą, ale mam to gdzieś. Jutro może napiszę coś więcej, teraz zamykają mi się oczy i chcę już tylko spać.

Dochodzimy do wielkiego finału:)
Byłam w dobrych rękach, roztaczała się przede mną wizja może niełatwej drogi, ale była nadzieja, że lekarze mi pomogą!
W oczekiwaniu na przyjęcie do szpitala nie marnowaliśmy okazji do prób naturalnych. Jak tylko pojawił się śluz jako tako płodny (bo takiego pięknego, książkowego na ileś tam cm. rozciągliwego od dawna już nie doświadczałam) zaganiałam Męża do sypialni. A jak dwa dni po śluzie nastąpił skok, i to ładny, o 0.3*C zaczęłam łykać kwas foliowy i przestałam pić alkohol. a co, po miesiączce przeproszę się z winem:) na razie co mi szkodzi nie pić.
Dokładnie 8 dni po skoku nastąpił drugi skok. o kolejne 0.3*C. Jak zobaczyłam termometr wytrzeszczyłam oczy. Nie no... słyszałam że tak się zdarza w ciążowych cyklach, bo jak się zarodek zagnieżdża to tempka się podnosi... Ale czy to możliwe? Bałam się o tym myśleć! W ciągu dnia zaczęły mnie troszeczkę boleć piersi. Powiedziałam o tym Mężowi... -No co Ty?!?!?! a... a nie wmawiasz sobie czasem? -wiesz, może sobie wmawiam. Może to taki jednorazowy wybryk tempki a te piersi to szukam na siłę.
Ale następnego dnia temperatura nadal była wysoka, a piersi bolały mnie już niezaprzeczalnie, na całego. tego się nie da pomylić ani wmówić. Cieszyliśmy się z tych bolących piersi jak głupki. W ogóle Mąż wymyślił, żebyśmy cieszyli się każdym dniem wysokiej temp, bo nawet jeśli nic z tego cyklu nie będzie, mamy dowód, że w organizmie jednak coś działa! Żeby się nie nastawiać, tylko cieszyć:)
Po paru dniach dołączył ból brzucha jak na okres, ale bez okresu.
14 dnia zrobiłam test. Dałam go szybko Mężowi a sama schowałam się pod kołdrą:) Najpierw jedna kreska, potem druga blada, ale ciemniała z chwili na chwilę.
2 kreski.
Jesteśmy w ciąży. Nie mogę w to uwierzyć. Jesteśmy w ciąży.
Dwie godziny później już jechaliśmy do laboratorium na betę. Sprawdziłam też progesteron.
Beta - 180.
Progesteron - 40!
Płakałam z radości.

Co chcę Wam przez to wszystko powiedzieć? To, czego sama się dowiedziałam. Że nic nie zależy od nas, że wszystko jest w rękach Boga. Że bez względu na wszystko, trzeba mu zaufać i dać się prowadzić. Zawsze, w każdej chwili swojego życia, powierzać siebie Bogu. On ma dla nas przygotowane piękne scenariusze.

Jestem przekonana, że ten CUD, inaczej nie można tego nazwać, z moimi wynikami to CUD, stał się za sprawą Nowenny Pompejańskiej.

Zachęcam czytające to dziewczyny żeby zapoznały się z innymi świadectwami, nie tak rozległymi:) na stronie poświęconej Nowennie.

Zachęcam, żeby same rozważyły rozpoczęcie Nowenny Pompejańskiej.
Być może nie masz już sił, nie wiesz już gdzie szukać pomocy, nie masz wiary że Twoja sytuacja się odmieni? Może nie jesteś zbyt wierząca, a może wręcz przeciwnie, szturmujesz niebo tysiącem modlitw... Zwróć uwagę jak ogromne łaski obiecuje Maryja modlącym się za Jej wstawiennictwem.

Nowenna Pompejańska to niesamowita oręż. Bóg obdarzył Maryję niezwykłą chwałą, uczynił ją Królową Nieba, dał każdemu z nas za Matkę. Możemy ją prosić o pomoc, Ona będzie się za nami wstawiać u Syna, A Syn, Jezus, Ją słucha.

W dniu w którym dowiedziałam się że jestem w ciąży rozpoczęłam kolejną Nowennę. W intencji poczętego maleństwa, aby zdrowo się rozwijało i przyszło na świat.
Wierzę, głęboko wierzę, że i tym razem zostanę wysłuchana.

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 23 września 2014, 23:19

Po wizycie u nowego lekarza odstawiono mi Dexamethason, teraz mam tydzień przerwy aby z organizmu go wydalić i od 26.09 zaczynam łykać luteinę na wywołanie. 10 dni 2x2tabl, strasznie dużo! Zawsze miałam max 2x1 i @ przychodziła.
A potem clostybegyt :D (w końcu!) w dawce 1x1 od 5-9dc i przyjść na monitoring między 15-17dc.

W ostatnich tygodniach odpuściłam. Nie zawsze mierzyłam temperaturę, przestałam się przejmować śluzem i generalnie wszystkim. Nie czytałam forum, wchodziłam tu tylko aby wpisać tempki. Ale dobrze mi to zrobiło, odzyskałam chęć do życia i skupiłam się na pracy i pasji, przestałam myśleć o dziecku i problemach przez 24h/dobę.

Co prawda wiążę bardzo duże nadzieje z nowym lekiem, bo tak naprawdę nigdy nie miałam szansy sprawdzić, czy w ogóle mogę zajść w ciążę (za długie cykle np. półtora roczne, nie wiadomo kiedy owu, zbyt rzadkie <3 itp) a teraz w końcu jako tako będę mogła popróbować przy cyklu, który będzie pod kontrolą.
Staram się nie fazować za bardzo, bo spadnięcie z wysokości boli ;) ale cóż, nowa nadzieja!

Donga i Srokę odstawiłam jak na razie, zobaczę co zrobią same leki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 10:26

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 23 września 2014, 23:22

Jesteśmy po wizycie z przygodami... :)

Było okropne opóźnienie w klinice, czekaliśmy na wizytę godzinę, podczas naszego usg, w momencie podglądania płci i zbliżenia wysiadł prąd ! :-O
Na całe szczęście lekarz zdążyła się przyjrzeć i stwierdziła, że jeszcze nie daje 100% ...
ale wskazanie na dziewuchę mamy :D Mam słabą intuicję b myślałam, że tak rozrabiać w brzuchu może tylko chłopak ;)

<3 <3 <3 PRAWDOPODOBNIE MAMY CÓRCIĘ <3 <3 <3 :D

Potwierdzimy to na kolejnej wizycie za miesiąc :)

Robiłam też prywatnie badania krzepliowści... d-dimery pięknie spadły do 636 z 1500 od ostatniego pobierania, już niedaleko do normy 500 :)
Natomiast martwi mnie wzrost fibrynogenu z 399 do trochę ponad 500... nie wiem co o tym myśleć.
Ale w poniedziałek chirurg, zobaczymy co powie.



Ciąża rozpoczęta 24 sierpnia 2014

Agi Radość.. 11 listopada 2014, 10:21

Powtórzyłam dziś test- II :) jutro badanie beta hcg,
w przyszła środę wizyta u dr. z usg :)

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 24 września 2014, 08:02

Dzisiejsze wyniki
TSH 2,71
FT4 1,46
anty-TPO 6,74
Może uda mi się dzisiaj do endokrynologa.

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 24 września 2014, 08:57

Jest! przyszła owulacja :)
głowa mnie strasznie dziś boli - nie mam pojęcia od czego?
Śluz płodny temperaturka w górę wieczorem robię test owu dla potwierdzenia :D
Byłam dziś na badaniach tarczycowych tfu tfu oby wyszły pomyślnie!

Kolejny raz dostałam w niedzielę od losu po dupie Otóż dwa słabsze zarodki nie przetrwały mrożenia...:( :( :( a jedna blastusia się tak zredagowała że szkoda gadać
Więc jednym słowem transfer się nie odbył i nie mamy już nic :(
Zastanawiam się co robię źle brak mi sił..Cały czas siedzi mi to w głowie czy to ma sens..
Może jak zacznę kolejną stymulację to minie..
W środku czuję się taka pusta strasznie :( :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 09:41

Mimi1990 Czekajac na cud... 24 września 2014, 09:52

Ale mnie mdłości dopadły z samego rana!!!! Co to jest?? Myślę , że na objaw ciąży to chyba za szybko na TAKIE objawy...czy się mylę?? Potencjalnie powinnam okres dostać za 4 dni.
Może sobie wkręcam :P
Zawsze miesiączkę miałam co 28 dni od dwóch miesięcy się staramy o dzidzie i nagle rozregulowałą mi się.. To frustrujące bo nie wiem dokładnie kiedy powinna być ta miesiączka. Ovu mówi , że 28. Ja natomiast zawsze w środy dostawałąm :)
a dziś jest środa i nic nie ma :)
Poczekam do tego 28 i zrobię test :)

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 24 września 2014, 09:58

Gapię si ciągle na ten mój wykres jakby to miało coś pomóc czy zmienić -PARANOJA :P

zyrcia Chyba się udało ! 24 września 2014, 12:17

Jutro beta ! Krecha jest ! !!!!!

http://zapodaj.net/a519160fcb6d0.jpg.html

tu chyba lepiej widać ;)

25.09
Myślę, że dzisiejsza beta to formalność...
Kolejny test, innej firmy, nie wiem jakiej czułości, ale jest...
http://zapodaj.net/63215e193fdce.jpg.html to ten na górze !!
Jezuu jak się stresowałam.
I chyba muszę zaznaczyć opcję "dziwne sny" bo śiło mi się, że urodziłam na raz 3 dziewczyny i chłopaka :D i nie bolało :D hahaha


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2014, 09:29

Bergo Bergo - nowa ja 24 września 2014, 10:18

To teraz hicior z wczorajszych odwiedzin u teściowej. Najpierw zachwyty nad brzuchem- spoko. Myślę sobie, że jest ok i będzie miło. Potem się niestety zaczęło... Nawrzeszczała na mnie... za moją skoliozę. Że ona nie widzi, że nie mam garba! Po prostu tak z dupy nagle bez sensu na mnie naskoczyła... Zaczęłam jej tłumaczyć, opowiadać od zarania dziejów od kiedy ją mam, jaką i co teraz powiedziano mi na temat znieczulenia do porodu. Że prawdopodobnie się nie da. Stąd propozycja CC w narkozie, ale ja się obawiam o dziecko, bo narkoza do niego też przeniknie. Moja teściowa zawsze mówiła, że poród był dla niej traumą, że dlatego nie zdecydowała się na więcej dzieci. Nawet jakiś czas temu wspominała o córce znajomych, że miała CC, że ona zna świetnego lekarza i że może mi zrobić CC, że w ogóle ona uważa że CC lepsze... I wczoraj nagle afera... Przemek ją zapytał o znieczulenie, a ona z wyskoczyła, że poród to fizjologia a nie patologia, że jej znieczulenia nikt nie dawał, że co to dzisiaj za czasy, że kombinują z tymi znieczuleniami, że to dobrze, że mi nie dadzą i że mam wytrzymać... Że zzo na dziecko też wpływa...
Oczywiście seria pytań o wagę i skomentowała, że to niedużo więc szybko schudnę, a poza tym potem mi powie jaką mam mieć dietę na pokarm. Ugryźliśmy się obydwoje w język... Już chyba żadne z nas nie chciało w tamtym momencie dyskutować i mówić, że preferujemy albo karmienie mieszane albo mm...
Czy tylko ja mam wrażenie, że ona jest jakaś niepoważna...??? A zawsze wydawało mi się, że jest mi bardzo przychylna...

Siedzę w pracy i już zaczynam zasypiać... (udało mi się "podkręcić" grzejnik, bo na dworze rano były tylko 2 stopnie i siwa trawa! o_O). Obiadek na dzisiaj mam więc jak wrócę do domku to siknę na owu-testa i do łóżeczka <3
Od dziś zaczynam Nowennę Pompejańską:
http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/02/nowenna-pompejanska-dla-zupelnie-zielonych/#more-5537
Czas zacząć wierzyć bardziej w Boga niż w termometr i wykres :D

Magic Niemożliwe 24 września 2014, 11:41

Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa! :)

Mam dziś więcej energii, to posprzątałam kuchnię i chcę wybrać się na zakupy :) ale poprosze ojca, bo Kondziu pracuje dużo, bo jego wspólnik jest na urlopie :) więc odejdzie mu jeżdzenie ze mną na zakupy, a musze kupić zgrzewkę wody :) więc muszę miec tragaża ;)

Miłego dnia Wam życzymy! <3 :*

zyrcia Chyba się udało ! 24 września 2014, 12:17

Ciąża rozpoczęta 28 sierpnia 2014

i po wizycie .. jestem zdrowa jak byk jak pan doktor powiedział .. wiec jak zaszłam raz to zajdę drugi .. narazie ni widu ni słychu naszego upragnionego CUDU . ale co tam walczymy dalej ..dziś kolejna jazda samochodem już się tak nie boje ..ale te biegi :O MASAKRA

samurose W oczekiwaniu na... 24 września 2014, 13:25

14 dzień cyklu, temperaturka nadal w górę nie idzie. Zobaczymy, może owulacja się przesunęła. Ale i tak już na nic nie liczę. Za mało <3

Wczoraj mój K. stwierdził że wpadam w obsesje. Nie wydaje mi się aby tak było. Po prostu smutno mi, ze nam nie wychodzi.

Ja nie wiem co sie z nim dzieje ;( zmienil sie na gorsze ciagle mnie straszy ze odejdzie idiota ;/ jaranie trawy wypalilo mu juz mozg totalnie;/ ... dobrze o tym wie ze nie powinnien mnie denerwowac ale on ma to w dupie ;/ wiec nie wiem czemu w ogole sie staramy .. ;/ niby chce ale zachowuje sie jak skonczony dupek i palant!!!! wkurwie sie w koncu i chyba naprawde go zostawie .. jakos sobie poradze sa jeszcze banki spermy ;) z reszta on i tak ma slabe nasienie;/ wiec jak bedzie sie tak zachowywal to juz bedzie koniec.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 13:27

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)