U Nas dalej cisza.... Zgłosiliśmy się do Kliniki Niepłodności bo nie chce dłużej czekać. Chciałabym zrobić inseminacje. Mam też wyznaczony termin HSG na grudzień, zobaczymy co z tego będzie. Jak los pozwoli i kieszeń ( potrzebujemy ok. 1700 zł uzbierać do do grudnia) na badania, wizyty i sama inseminację to może zajdę w upragnioną ciąże :)

dzis bylam u gin zrobil usg. I tu niby super pęcherzyk 24 mm lewy jajnik a zawsze stal nic nie bylo na nim..Ale co zalamalam sie bo robila usg dowcipne ale i normalnie..watroba powiekszona i mowie jej ze nerka mnie boli to sie odwróć i co guz na nerce 2 cm powiekszona nerka 15 mm druga 7 zdrowa ...w pon urologa poproszę zeby zobaczył..wiec teraz mam problem..

Martuś86 Do dzieła 25 października 2014, 20:05

Nadal nie ma @
Czekam :)

mysiulek Małymi kroczkami:) 25 października 2014, 20:14

NO to dzisiaj zaliczony taki dół, że po drodze zdążyłam ściąć się z M, on z moja mamą.......dzień , który mógłby dawno się skończyć...........dostałam miesiączkę, jeszcze na pół dnia braciszek przywiózł swoje skrzaty....
Mój doktorek "kazał" działać w dni płodne, działania były wielka nadzieja, bo przecież wszystko w porządku, tylko prolaktyna na poziomie 18,22.......Nadzieja przeplatała się z wielką niewiadomą, ale wierzyłam, ale dzisiaj moja nadzieja padła, nie jestem 100% kobietą, jestem nikim........pojechaliśmy do braciszka, wypiłam na szybko chyba z 5 kieliszków wisniówki........i obojetne jest mi to czy będzie mnie jutro bolała głowa trudno......wiecie co nie mam siły na nic................fatalnie się czuje , jeszcze wczoraj koleżanka urodziła............nie wiem czy to działa na zasadzie TA powinna mieć TA nie nadaje się na wychowywanie..........nie wiem.............

Phiczek Przeterminowana ... 11 lutego, 20:57

Beta-HCG (9dpt)
43,8 mIU/ml

Powtórka w piątek. Wtedy się okaże czy spadek czy ruszy do przodu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego, 20:58

Mimi1990 Czekajac na cud... 26 października 2014, 08:44

Nie rozumiem co jest, zrobilam dzis dwa testy i dwa negatywne ... fakt faktem kupilam jakies papierowe testy po 10 w opakowaniu wiec moze sa felerne???? Bo tansze tez byly no nie wiem, ale kupilam je w aptece. Dzis 30 dc wiec juz powinnam miec okres albo juz na pewno od kilku dni powinnam miec plamienia moje cykle wahaja sie miedzy 28 a 30... jestem tez chora czy to mozliwe , ze przez przeziebienie testy nie wychodza??? Czy moze przez przeziebienie opoznia mi sie okres??? Ale nic nie czuje..

Test negatywny, temp trochę spadła :( chyba się nie udało :(

Mysza84 licze na cud 25 października 2014, 23:05

Ciąża zakończona 25 października 2014 o 19.15 na swiat przyszedl Dominik Arkadiusz 2800 waga i 50cm dlugi. Jestem szczesliwa...relacja z porodu jutro bo dzis jestem wykonczona ale szczesliwa...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 23:15

ryba88 RAZ DWA I TRZY ZACZYNAMY MOJA HISTORIE!! 26 października 2014, 01:13

teraz musze cierpliwie czekac choc zajscie w ciaze wydaje mi sie wprost niemozliwe juz tyle razy probowalismy :( no ale nadzieja umiera ostatnia jak to mowia :) dzis zauwazyłam ze plamie.. pewnie to plamienie owulacyjne chociaz wiem ze juz była

ciekawe....

w poniedzialek wpada moj chrzestny wiec sobie golniemy kielicha :)

pozostalo mi cierpliwie czekac

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 26 października 2014, 10:38

Drogie staraczki wyjaśnijcie mi, bo ja w mierzeniu tej temperatury to jestem zielona ;)

Prawie od samego początku cyklu mierzę ją o konkretnej godz. czyli 5.30 rano bo zazwyczaj tak wstaję (czy to odpowiednia pora? Oto jest pytanie :) ). Rzecz kolejna, która mnie nurtuje z dzisiaj, przebudziłam się po 4 rano (na stary czas byłoby to po 5) bo zachciało mi się do WC i tak dla hecy ją zmierzyłam - 36,20, położyłam się dalej spać. Następnie przebudziłam się o 6 i wiedziałam, że już będę wstawać, ponownie ją zmierzyłam było 36,60. Ale co tam, byłam ciekawa i zmierzyłam ją 1,5 godz. później, czyli po śniadaniu, kawie, porannej toalecie i tu moje zdziwienie bo temperaturka 36,08. No to teraz nie wiem nic! :) Która to ta prawidłowa, na pewno nie ostatnia. I skąd takie wahania. Na wykresie umieściłam tą 36,60, ale czy dobrze zrobiłam pewności nie mam. Na pewno już jej mierzyć nie będę dziś. A od jutra wracam do pomiaru o 5.30 rano i to jeden jedyny raz w ciągu doby, coby się nie zastanawiać :)

Poradźcie coś i wyjaśnijcie mi, jeśli macie jakiś pomysł :)
Z góry dziękuję :)

Miłej, słonecznej niedzieli :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 10:37

ryba88 RAZ DWA I TRZY ZACZYNAMY MOJA HISTORIE!! 26 października 2014, 11:15

kurde co jest grane??? gdzie ta owulka co z ta tempka??

dzis mega duzo sluzu rozciagliwego w 16 dc? polozylam sie na lozku dotknelam miejsce gdzie mniej wiecej jest jajnik i normalnie go wyczulam!!( jesli to jajnik) nadety jak balija!! owulka dzis??
Dzis niedziela a ja oczywiscie do pracy. Jestem tym wszystkim zmeczona... niech ten cud sie juz stanie

jest godzina 14.00 skurcze sie zaczely tak jakby macicy czy cos maja charakter powracajacy skorcz przerwa skorcz przerwa


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 15:09

Dzisiaj to nie jest moj najlepszy dzien... Moj brat ma duzy problem zdrowotny i mnie to rozbilo do reszty. Dzisiaj rano obudzilam sie z mysla, ze nigdy nie bedziemy miec dzieci. Boje sie , ze z mezem moze byc cos nie tak. Kobiete to jakos sie leczy a z mezczyznami z tego co czytam moze byc gorzej... W przypadku braku spermy na przyklad... moj maz ma male jadra a wczoraj przeczytalam, ze moze byc to przyczyna nieplodnosci. Oj za duzo czytania, za wiele niewiadomych. Jutro ma przyjsc @. W sumie to nawet nie doszukuje sie tego ze nie przyjdzie bo zawsze jest z zegarkiem w reku wiec dlaczego teraz mialoby byc inaczej??? Czuje jakies tam kucia, brzuch wzdety jak balon wiec co to moze byc innego??? Temperatura 3 razy mierzona. Od wczoraj 36,9. Zaden znak nie daje mi nadziei. Dostalam na dokladke zdjecia brzuszka siostry meza....Serce boli. Nie potrafie myslec o niczym innym.

Martuś86 Do dzieła 26 października 2014, 11:56

33 dc
@ brak
Bardzo duży wzrost libido, wzdęcia, gazy. Czasem lekkie ukłucie w dole brzucha lub w prawym jajniku. Zmęczenie, chociaż w nocy nie mogę zasnąć :)
________________________

"WYMODLONE NARODZINY MOJEGO BRACISZKA." Historia z życia wzięta, by nie było tak nudno ;)

Kiedy miałam 11 lat, jako najmłodsza z rodziny, zapragnęłam mieć młodsze rodzeństwo. Marzyłam o siostrzyczce. Moi 2 starsi bracia mieli po 16 i 19 lat. Jako to dziecko - bezpośrednio i szczerze oznajmiłam to rodzicom, prosząc, aby mieli jeszcze jedno dziecko. Nie zgodzili się, chcieli już odchować dzieci, nie mieli nawet ochoty. Mama nawet powiedziała, że ona już nie będzie mogła mieć dzieci, ze niedługo czeka ją zabieg... nic więcej nie wiedziałam, bo sama czekała na jakieś tam kolejne badania. Miała na macicy kilka sporych mięśniaków i lekarze podjęli decyzję o wycięciu macicy.
Namawiałam ich więc do adopcji. Również odmówili córeczce, której "dziwne" pomysły przychodziły do głowy, przecież mieli już 3 dzieci i tak trudno było je wyżywić i zapewnić wykształcenie, brakowało pieniędzy.
Zaczęłam się więc modlić o młodszą siostrzyczkę... za obrazem Pani Jasnogórskiej, która widniała w moim pokoju na ikonie w złotej sukni wykładanej klejnotami, położyłam karteczkę z prośbą o rodzeństwo. Trzy dni się modliłam zdrowaśkami i własnymi, ułożonymi modłami. Moja mała nowenna. Karteczka za obrazem już została. Były to okolice Bożego Narodzenia.

Około lutego mama poszła na jakieś badania. Nie udzielała mi informacji, miałam dopiero 11 lat. Gdy wyszły wyniki badań (nie chcę skłamać, bo nie wiem, ale dziś myślę, ze chodziło o badania hormonalne), lekarz nakazał jej zapisać się na USG, bo "coś jest dziwnego". Miała kobieta stracha...
Po dwóch tygodniach miała USG. Dowiedziała się, że jest w ciąży, 6 tydzień :D Jej to raczej z początku nie ucieszyło... w dodatku te mięśniaki. Ale... te duże niedobre mięśniaki pod wpływem ciąży zaczęły zanikać, taki jest zbawienny wpływ ciąży an ciało widocznie :)

Rodzice wstydzili nam się powiedzieć... to były te czasy, mieszkało się na wsi... w wieku 40 lat kobiety zostawały babciami, a nie matkami. Później zresztą, jak mama mówiła sąsiadom czy znajomym, że rodzina nam się powiększa - pytali, czy mój najstarszy brat się żeni bądź będzie tatą. Nikt nie pomyślał o mamie! Tata miał 42 lata, mama prawie 40, najstarszy brat dobiegał 20.
Wiem, brzmi to groteskowo, dziwnie, ale w tamtych czasach w naszej małej miejscowości był to na prawdę hit, że ludzie w tym wieku będą mieć dzieci. Dziś jest już zupełnie inaczej, więcej osób dopiero po 30.stce decyduje się na pierwsze dziecko. Dawne czasy jednak były inne, bardziej zacofane. Sama mama 28 lat i nie mam dziecka, a moja mama w mym wieku urodziła trzecie dziecko.

Czy moja modlitwa zadziałała? Nie wiem. Ale wiem, że wszystko się poukładało mimo braku pieniędzy w tamtych czasach. Mama mówiła, że będzie dobrze, że "jak Pan Bóg daje zajączka to i trawkę dla niego, więc o nasze dziecko też zadba"... I miała rację, Kubusiowi niczego nie brakowało :)

Tak, był braciszek. Bardzo się cieszyłam, już było mi wszystko jedno czy to siostrzyczka czy braciszek. Z rodzeństwem bardzo mamę dopingowaliśmy, jeździliśmy na USG. Pierwszy raz zobaczyłam Kubusia na USG jak miał chyba około 6 cm i serce wielkości małego paznokcia... fikał koziołki w brzuchu mamy. Byłam też, gdy lekarz pokazał nam na monitorze siusiaka. Widziałam to ja i najstarszy brat.

Drugą połowę ciąży mama przeleżała w domu na łóżku, bo miała łożysko przodujące. Też się stresowała i bała. Dzięki leżeniu we wskazanej pozycji, łożysko miało przesuwać się na bok.
Mama chciała dać mu na imię Jakub albo Jonasz - wybraliśmy z rodziną Jakub. Chciałam imię Filip, więc mama dała mu na drugie imię Filip.
Mama urodziła droga naturalną 22 października, 16 lata temu, o godzinie 19.00 - w sam raz na "Wieczorynkę" mały zdążył. Podczas porodu lekarze zobaczyli, że Kuba miał sznur pępowinowy owinięty wokół szyi, ale - na szczęście - nie udusił się w trakcie ciąży.

Małemu niczego nie brakowało, ma teraz dorosłe rodzeństwo zdolne pomagać mu duchowo lub materialnie. Ma 16 lat, zaczął liceum, marzy o studiowaniu medycyny, jest coraz bardziej przystojny i jest kochanym braciakiem :)

PS. Mięśniaki mojej mamy zaczęły odradzać się dopiero dłuższy czas po porodzie i usunieto jej ostatecznie macicę, gdy Kubuś miał około 3 lat.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 12:00

Bergo Bergo - nowa ja 26 października 2014, 14:43

Pojechaliśmy dziś po Przemusia. Fotelik w samochodzie, kosz słodyczy z podziękowaniem dla oddziałowych cioć. Rano szybko badania. Glukoza- idealnie. Płytki krwi- super. Bilirubina... 2 godziny czekania... Przyszła w końcu pani doktor i niestety nie miała dobrych wiadomości. Bilirubina bezpośrednia jest za wysoka, to jakiś problem z wątrobą. Nie może go wypisać. Od poniedziałku włącza lekarstwo. Zostaje co najmniej do środy. Serce mi pęka...
10ge5pe.jpg

soprecious68 W oczekiwaniu na wymarzone dziecko 26 października 2014, 15:15

Dzisiaj mamy chyba oboje gorszy dzien,bo postanowilismy nie wychodzic z lozka.Moze dobrze nam to zrobi. Pogoda jest dobijajaca...chyba hormony daja o sobie znac bo co chwile mam zmiane nastroju.


8 dni do wizyty ;/ oszalec mozna..


milego popoludnia Dziewczyny!

No i masz ci babo placek... Jednak przyszła @... I brzuch boli okropnie :/ Więc zaczynamy drugi cykl starań.

Nutella Nutellkowe starania 26 października 2014, 13:51

40+0

I co? i nic?
Chodzę od rana przybita.

Ciągłe telefony czy aby może już rodzę albo urodziłam :/
i kto jak kto ale własna matka mnie dobija takimi pytaniami:/ No chyba byśmy dali znać jakby coś... Przy następnej ciąży nikomu nie powiem kiedy wypada termin porodu bo ludzi dopada jakiś obłęd a jak wiadomo tylko kilka% kobiet rodzi dokładnie w terminie.

Jeśli młoda się rusza to nie muszę jechać na KTG - no rusza się i to bardzo się rusza.
A potem kiedy? wtorek? środa?
Czuje się taka bezradna i zagubiona w tym wszystkim:(:(


Kajtka Czekam na Ciebie... 26 października 2014, 15:25

Moja temperatura w tym miesiacu pozostawia wiele do zyczenia (myslenia rowniez...). Nie mierze tempki za dlugo, ale wykres w tym miesiacu rozni sie znacznie od poprzedniego. Znow przychodza zle mysli do glowy, po mimo ze staram sie bardzo aby ich nie bylo.

Dzis udalo mi sie (w koncu) zapytac mame, czy ona miala problemy z zajsciem w ciaze (pomiedzy mna a Siostra jest 7 lat roznicy). Powiedziala, ze nie pamieta jakis trudnosci a starali sie kilka miesiecy... Czyli ok. Moze tylko musze uzbroic sie w wiecej cierpliwosci. Musze jeszcze pogadac z ciacia (Siostra mamy)... mieli swojego syna dosyc pozno, mama twierdzi ze wczesniej nie chceli.. ale moze po prostu nie mogli. a wiadomo to trudny temat. ciezko sie oworzyc. mi tez bylo ciezko. nie obylo sie od placzu na skypie. do teraz mnie trzyma.

Niech ten moj Maz juz wraca z pracy (normalnie nie pracuje w niedz. ale dzis musial) i mnie musi poprzytulac.

Kazalam tez mamie umowic sie do dobrej p. ginekolog. Mam nadzieje, ze uda sie umowic na wizyte jak bedziemy na chwile w grudniu, bo wiem ze ciezko sie do niej dostac, a moj byly gin przyjmuje w czwartki..
Pozostaje tez sie wybrac tutaj to GP. dostalam listowne 'zaproszenie' na wymaz, musialabym sie wybrac.

Kajtka Czekam na Ciebie... 26 października 2014, 15:26

Witamina C wydluza cykl. taka nowosc dzis wyczytalam.
i w sumie, od niedawna zaczelam pic sok pomaranczowy codziennie.
moze to wlasnie to powoduje ze moj cykl teraz jest wydluzony?
ciekawe.

odsylam do artykulu:
http://porady.mobi/jak-witamina-c-wplywa-na-cykl-miesiaczkowy/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)