Angelike Mam to gdzieś... ;) 12 sierpnia 2014, 15:00

Jakoś nie za fajnie się dziś czuję, fizycznie i psychicznie... nie wiem ale od jakiegoś czasu czuję poprostu smutek, niewiele rzeczy mnie nie cieszy, nie mam celu którego mogłabym się uczepić. Nie biorę tu pod uwagę ciąży bo akurat w tym przypadku działania w stosunku do osiągnięcia celu mają się nijak. Ciąża jest celem do którego nie jestem w stanie dążyć bo niewiele w tym przypadku zależy ode mnie... a może się mylę?...
Poza tym nieefektywne starania też nie dodają skrzydeł, wręcz przeciwnie- podcinają je, więc nie ma sensu dłużej wałkować tematu bez celu.
Jest słońce, ciepełko, kochający partner, spłacony niedawno kredyt, cudne mieszkanko z zaplanowanymi dwoma pokoikami na dwie przyszłe pociechy (narazie nie ma żadnej)... są plusy. Ale są też minusy. Fakt jest taki że oboje z moim facetem w styczniu 2015 kończymy pracę u obecnych pracodawców. Sytuacja jest niezależna od nas, tak się składa że i u niego i u mnie likwiduje się firma, i to w tym samym czasie. Przypadek.
Czy wizja bezrobocia mnie podświadomie dołuje? Myśl, że być może przyjdzie mi pracować w czymś czego nie czuję, w nowym miejscu, którego nie polubię? Że zarobki drastycznie spadną nam w dół, do niewiadomo jak niskiego poziomu. Wszystko zawsze widzę w czarnych barwach.
A może dołuje mnie obecna atmosfera w pracy? Takiego kryzysu jeszcze u nas nie było, a pracuję tu już miliony lat. Szef do tego stopnia "utożsamiał mnie" z firmą, że ja od ok 2 lat naprawdę przeżywam wszystkie jej kłopoty i problemy. Frustracje związane z pracą przenoszę do domu. Często nie umiałam się wyłączyć i siedząc w domu martwiłam się co to będzie jutro w pracy, i tak codziennie. Mój facet w pewnym momencie zbuntował się i powiedział że nie chce więcej słuchać lamentów na temat mojej pracy. Poniekąd myślałam kiedyś że moje problemy z zajściem wynikają właśnie z tego że jestem zbyt zestresowana cholerną pracą. No ale potem wyluzowałam, ale dziecka dalej nie ma. Więc nie ma co się tym sugerować.

Dużo bolączek dodała mi ostatnio też moja mama... Zawsze bolały mnie bardzo nieporozumienia między nami, bolało mnie poczucie odtrącenia. Bywało tak że mediatorami między nami był mój chłopak bo ja nie umiałam i nie chciałam rozmawiać z rodzicami. Bywało różnie. Potem się poprawiło, wiele rzeczy poszło w niepamięć. Ostatnio powiedziałam jej kilka szczerych ale cierpkich słów na temat z przeszłości dotyczący mnie i mojego rodzeństwa. I teraz mam kaca moralnego, że za dużo powiedziałam. Po co? Mogłam zamknąć mordę, w końcu to stara sprawa. Po tej rozmowie, kilka dni później, podczas odwiedzin, mama strasznie chłodno mnie potraktowała. Nie wiem czy jest obrażona i jak długo teraz to potrwa, rzadko się widujemy bo mieszka za granicą. Znowu czuję się jak małe odtrącone dziecko... Nie podoba mi się to..

Moja relacja z mamą często mocno mnie zastanawiała, coś z nią jest nie tak, i nie wiem co. Wydawało mi się że umiem być z rodzicami szczera, ale fakt, że od razu nie wyjaśniłam problemu tamtej rozmowy bo boję się porozmawiać z mamą, jej groźnego wzroku, świadczy tylko o tym że się myliłam - nie umiem być z nimi szczera i otwarta.
Czemu w ogóle o tym wspominam? Bo trochę mnie martwi relacja "matka-córka". Moja mama i babcia utrzymują kontakty, ale dalekie od spoufalenia, euforii i milości matczynej. Obie są jakby oziębłe, mocno uparte i dumne, a gdy się rozgniewają to wtedy odrwacają się od człowieka totalnie. Łatwo im przychodzi złość, negatywne emocje. Za to nie pamiętam czy moja mama kiedykolwiek użyła słowa "kocham". Tego słowa raczej nigdy nie używało się w moim domu. Chyba kiedyś napisałam mamie "Kocham Cię" na laurce i czułam się z tego powodu zażenowana. Tak jakbym conajmniej przyznała się do zesikania w gacie.

Moja mama tak jak ja była najstarsza z rodzeństwa. Bardzo szybko straciła ojca, musiała szybko dorosnąć, babcia nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Nie wiem czy mama była wystarczająco mocno kochającą matką czy nie, może to ja potrzebowałam poprostu dużo więcej. Ale martwię się. Martwię się czy będę umiała być wystarczająco mocno kochającą matką dla mojej córki... nie chcę powielać schematu i być kolejną skomplikowaną matką w rodzinie, z którą dziecko nie ma dobrego kontaktu, z którą nie może swobodnie porozmawiać, której się obawia... Martwi mnie to bo jestem dorosłą kobietą, mam swoje życie, dom, pracę, partnera, swoje problemy a mimo to nie umiem przejść obojętnie obok dezaprobaty mamy. Tak jakby od tej jednej osoby zależało moje być lub niebyć...
Kiedy się uwolnię? Kiedy nabiorę dystansu?

To są moje bardzo, bardzo osobiste przemyślenia, których nikomu dotychczas nie zdradziłam. Czasami jak mam jakiś problem lubię go wylać na papier. CZasami to pomaga. Ta nasza ostatnia rozmowa nie dotyczyła w ogóle tematu, który tutaj poruszyłam, chodziło o sprawy bardziej przyziemne. Nie wyobrażam sobie, żeby mojej mamie powiedzieć prosto w twarz to co tutaj napisałam. Obraziłaby się na mnie wtedy już na śmierć. Dalej wierzę w to co jej wtedy powiedziałam, zdania nie zmieniłam, ale może nie powinnam mówić tego na glos, i to na dodatek przy świadkach. I byłby święty spokój. Moje rodzeństwo od dawien dawna rozmawiając ze mną czasem używa sformułowania "tylko nie mów rodzicom.." Ja jestem najstarsza i najgłupsza, późno załapałam że rodzicom faktycznie nie warto mówić wszystkiego...
I teraz mam konsekwencje, gul moralny. Może się rozejdzie po kościach, a może będzie preludium do nastepnych zdarzeń...

Głowa już mnie rozbolała od tej psychoanalizy..

Witajcie,
jestem w tej społeczności zupełnie nowa i jeszcze trochę błądzę... :-)
O dziecko staramy się od miesiąca, jeszcze nie wiem czy się nam udało, dowiemy się w przyszłym tygodniu. Natomiast chciałabym poradzić się Was czy infekcja pęcherza moczowego może być oznaką ciąży? Czy macie może jakiś doświadczenia w tym temacie? Podzielcie się proszę ze mną..
Z góry dziękuję
Aga

Witaj Alice
dziękuję za szybką odpowiedz, u lekarza już byłam, wszystko po antybiotyku przeszło( oczywiście dedykowany dla kobiet w ciąży - pani doktor założyła ciążę). Czekam do środy maxymalnie na ewentualny okres lub jego brak :)
Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego
Aga

Temperatura spadła, owulki pewnie nie bylo ;/ ale wczoraj zrobilam dwa testy i było na + ... CIEKAWE, co z tego bedzie... Aaaa, no i to wczorajsze jednorazowe plamienie.....


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2013, 08:11

Całą noc mi się śniły dziwne sny. Jestem zmęczona. Do tego pobolewa mnie jajnik. Reszta pomiarów raczej nie wskazuje na nadchodzącą owulacje. Ale coż i tak mam dziś zamiar spędzić miły wieczór z moim ukochanym.

Miesiączka ma przyjść za ok. 6 dni , ale myślę , że może być wcześniej jeśli moja faza lutealna trwałaby ok.11-12 dni , ale nie wiem , nie jestem pewna. Piersi mnie mocniej bolą niż wczoraj , takie 'palenie' czuję , nic więcej i senność jeszcze ale to norma u mnie ;)

Ocze­kiwa­nie jest udręką.
Ale owoc ocze­kiwań tym słodszy...

Nadal cierpię.....nie,nie nadal cierpmy.

chyba nici w tym cyklu z owulacji bo test jej nie wykazal.W dodatku nie mialam rozciagliwego sluzu tylko taki wodnisty.Mam nadzieje ze nastepny cykl bedzie udany...

zaba25 walka o 2-gi cud :) 23 lutego 2013, 18:25

14 dni po. Okresu nie ma, test negatywny, tempa do gory- hmmmm...
Jestem dzis padnieta, po pracy mialam mnostwo pracy jutro moja slodzinka konczy 3 latka :) musialam upiec torta, przygotowac wszystko, kinder bal a jak :)
Jak sie cofne do czasu z przed 3 lat to wlasnie kolejna dobe zwijalam sie z bolu, 24.02.2010r o 21.31 przyszla na swiat moja Julenka :) Bylo warto choc czasem ciezko jest, mala ma charakterek nie byle jaki ;)

Dziś znowu ciągną mnie jajniki....ale nie myślę o tym za dużo, bo mega problem sypnął mi się na głowę...mam dość, nieprzespana noc...brak wiary w cokolwiek.................

coliberek Działania..działania... 23 lutego 2013, 19:30

- Mamusiu, miałaś kiedyś marzenie?
- Miałam!
- А teraz?
- А teraz stoi obok i zadaje pytania!



Piękne :) A tym czasem ja.. czekam na oddanie krwi w dniach 21-22 cyklu w celu zrobienia badań, czekamy na wyniki prześwietlenia plemniczków z wczoraj :)

A zakupione testy owulacyjne robię codziennie....i na razie kreseczki owulacyjnej brak blee - codziennie patrzec na jedną kreskę.. paskudztwo!

Ta pogoda jest zwariowana dzisiaj... Slonce swieci i sniezek sypie :P
Przynajmniej humor dopisywal :) hmm.. a w zasadzie lekka glupawka :) fajnie czasem ja miec :D
Jestem zadowolona z dzisiejszego dnia- serduszkowanie bylo- i to z humorem :P
Nietoperek byl :D nic dodac- nic ujac :D
Dzisiaj czuje sie spelniona :D

:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2013, 19:56

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 22 marca 2013, 08:57

Kochane....tak pomyslałam, że chyba do Was wrócę......W tym całym nieszczęściu okazało się, że miałam trochę szczęscia. Jednak chwilami wolałąbym umrzeć z moim maleństwem. Otóż okazało się że moje dzieciątko zagnieździło się na jajniku a nie na jajowodzie.Dzięki temu mam zaoszczędzony jajowód. byłam w tych 2 proc co ciąża zagnieżdża sie nie w jajowodzie tylko gdzies poza. KIedy robili mi usg przed zabiegiem stwierdzili, że będą musieli usunąć jajowód co wiadomo wiąże sie ze zmniejszeniem szans na kolejna ciąże. Jestem już w grupie ryzyka, że kolejna ciąża tez taka będzie. Cholernie się boję. 18 byłam do kontroli. Po zabiegu wszystko ok. Ja jednak nadal mam dziwny brzuch. Ten cykl miałma bezowulacyjny i powstały torbiele. Lekarz kazał nam sie zaczac starać. Jesli do 3 m-cy nam nie wyjdzie bedzie robił mi badanie drożnosci jajowodów, co absolutnie sie z nim nie zgadzam ponieważ uwazam ze to badanie powinien wykonac mi jak najszybciej.Powiem Wam moje kochane ze czasem czuje sie mądrzejsza od tych ginekologów, tylko dzieki mojej dociekliwości dowiedziałam sie ze jestem w ciąży pozamacicznej, ze w ogóle w niej jestem. Moja lek ochrzaniła mnie ze robie HCG a ona mi nie kazała a to dzieki temu żyję....Waracajac do badania drożności to umawiam sie do Krakowa do mojej jedynej zaufanej pani dr, któej tak naprawdę jestem w stanie zaufać. Pani dr jest aniołem i bardzo chce nam pomóc. Wie co przeszłam i chce pomóc. Po mimo tego ze do Krakowa mam 4 godz to wiem że warto tam jechać. Wszystkie dok wysłałam do Pani dr e maile w pon mam ustalic termin. Po tym badaniu bede spokojniejsza bo gdyby nawet udalo mi sie zajsc w ciaze a okaze sie ze moje jajowody nie sa drozne to powtórka horrou....nie jest mi to jakos na rękę. Wole zrobic badanie i mieć spokojne sumienie, że zrobiłam wszystko żeby zapobiec. Ale sie rozpisałam..... Kochane jesli uda Wam sie zajsc w ciąże kontrolujcie swoje HCG kilka razy az do momentu kiedy zobaczycie swoje maleństwo na USG...

agata86 Chcę mieć dzidziusia 23 lutego 2013, 20:27

wczoraj zrobiłam test ale popołudniu i wyszedł cień cienia, i dzisiaj rano też:). niby się cieszę ale muszę poczekać jeszcze 4 dni bo mam długie cykle i zobaczymy czy @ przyjdzie czy nie.

rosa123 Czekam ........ 23 lutego 2013, 21:08

30 dzień cyklu brak okresu ale narazie nic nie sprawdzam bo miewałam i 35 dni, dzisiaj głowa mnie boli i ogólnie się nie najlepiej czuję czyżby przeziębienie....


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2013, 21:09

Dziś totalnie wykonczona dwie godziny spania, wstalam o 5 i 12,5h na uczelni jutro znowu pobudka 5 rano.

Mam dziś ogromnego doła. Przejrzałam moje cykle na ovu... i doszłam do wniosku, że my nie trafiamy w płodne dni. Może to jest jedyna przyczyna. Fakt, że u mnie są problemy z owulacją. Często jej po prostu nie ma i tyle. Jednak wszystkie cykle wyglądają tak samo. Jeśli tylko pojawiają się jakieś oznaki dnia płodnego to my zaprzestajemy przytulania. A dlaczego? Dlatego, że mój mąż nie ma ochoty. Mam wrażenie, że on mi robi na złość:( Piję zioła Sroki pierwszy cykl. Dziś zrobiłam test owu i miałam pierwszy raz dwie wyraźne kreski! Mój test owulacyjny nigdy tak nie wyglądał. Na dodatek to jest dopiero 16 dc! A w poprzednim cyklu miałam pozytywny test owu w 30 dc gdzie cały cykl był ponad 40 dniowy. Więc jest powód do radości. Mam nadzieję, że ten cykl się skróci. Ale co z tego... nie wiem co z tym moim mężem :(

rosa123 Czekam ........ 24 lutego 2013, 08:29

31 dzień cyklu , okresu brak, ale tak jak pisałam czekam do 7 dni po spodziewanej by się nie rozczarować, że zrobię test a następnego dnia okres

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)