Mam wrażenie że jednak prowadząc tak skrupulatne obserwacje swojego ciała, człowiek doszukuje się w każdym symptomie - ciąży. Jak nie wsłuchiwałam się tak w swoje ciało to jakoś czas mi szybciej od @ do @ upływał. Za pewnie 80% z nich nie będąc w ciąży u każdej osoby występuje. Choć z drugiej strony nie robiąc tego można przegapić owulację( choć ja raczej zawsze wiedziałam kiedy ona była), obserwując się można też lepiej współpracować z lekarzem. Ale przez ten detektor już zaczynam sobie robic DUŻĄ nadzieje i nie wiem czy wytrzymam kolejne rozczarowanie.
Oj mam jakieś znowu huśtawki ;) do tego siedzę znowu w domu na L4 bo syn ospę ma. Nie żebym jakoś strasznie tęskniła za chodzeniem do pracy. Ale chciałabym takie wolne żeby sobie gdzieś wyjść, połazić, na rower pójść a tak to w 4 ścianach.

Znowu głodna!!!

Paula90 Nowy cykl nowe nadzieje :) 6 marca 2013, 14:04

Zle sie dzis czuje... Bardzo zle... Wszytsko mnie dobija... :( Czuje sie gruba, obolala, ciezka, brzydka... Jestem w beznadziejnym nastroju dzis :( I caly czas plaacze... ehhh

Okres sie rozkręcil ale czuje sie potwornie, leże i niedobrze mi, chce mi się wymiotowac....dziwne....

Witam wszystkich.
W końcu zmotywowałam się do pisania. Może to pomoże mi się odrobinę wyluzować i przestanę tak obsesyjnie myśleć o dziecku.
A dzisiaj miałam ciężki dzień. Koleżanka urodziła drugie dziecko. Wiedziałam że to kiedyś nastąpi ale jednak "zabolało" mnie to bardziej niż myslałam. Pierwszy szok przeżyłam w lipcu jak koleżanka radośnie oznajmiła że jest ciąży.
Moja pierwsza reakcja? Jak ona mogła??? To przeciez ja od roku staram się o dziecko a ona tak od razu?! Sprawę pogarszała druga koleżanka która skakała nad tą w ciąży jak nie wiem co. Bardziej przeżywała tą ciążę niż chyba własną (a nie ma dzieci). Z sytuacją pogodziłam się dopiero po kilku miesiącach ale i tak nie do końca. Nie mogłam patrzeć na jej rosnący brzuch. Wiem że to głupie ale nie mogę się pozbyć uczucia zazdrości. Tym bardziej że tyle juz czekam. Co miesiąc latam do lekarza i co miesiąc rozczarowanie. Wiem że prawdopodobnie największy problem tkwi w głowie - im bardziej czegoś chce tym trudniej to dostać. I z ciążą jest tak samo. Każdy lekarz radzi spokój, relaks, nie myslenie o tym. Łatwo powiedzieć!
Jak któraś z Was zna jakieś mietody pt. "jak nie mysleć o ciąży" chętnie posłucham :)

wlasnie i caly czas sie zastanawiam,bo cos dziwne te moje bolesci.chyba jednak zrobie test. chcialabym sie nauczyc cierpliwosci.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2013, 18:23

Miało być tak pięknie. Studia, praca, mieszkanie, dzidzia....Wszystko udało nam się osiągnąć! Jest szalona miłość, pożądanie, stateczność i....ciągle nie jesteśmy pełną rodziną. Nie tak miało być!!! To my mieliśmy decydować kiedy zostaniemy rodzicami. Wychodzi jednak inaczej. Być może się zablokowałam? Ale jak tu myśleć inaczej, kiedy tyle czasu czekałam na podjęcie decyzji i dziecku? I te teksty "wy się lepiej bierzcie do roboty!"...Muszę chyba zacząć mówić, ze na razie nie chcemy mieć dziecka, bo tłumaczenie, ze pracujemy, ale to chyba nie nasz czas już mnie zaczyna w depresję wprowadzać. Poza tym wszyscy wypatrują u mnie ciąży. "O nie chcesz się napić wina, jesteś w ciąży? O nie smakuje ci to, jesteś w ciąży? O za słone, może jesteś w ciąży, zrób test!" Shit!
Termometr schowałam głęboko do szafki...muszę chociaż te kilka dni na niego nie patrzeć! A potem co będzie to będzie. Już mnie nudzi to mówienie mężowi, że zbliżamy się do dni płodnych, że to sramto, owamto! Chyba muszę się odkorbić z tego tematu, tylko jak?

za jakies 5 dni powinna byc,ale jakis ten bol dziwny.cos za dlugo,bo juz jakies 3 dni i za wczesnie.nie wiem,co mam myslec.

TO PO PRACY... BANDA OSZUSTÓW TO CHYBA JAKAŚ MYŚLĄ ŻE MAJĄ DO CZYNIENIA Z DEBILAMI. SPOTKAM GNOJA TO ZOBACZY (WYGLĄDAŁ JAK CIOTA) WIEC NAWET JA DAŁABYM MU RADE :P SORKI ALE JESTEM WZBURZONA.. TAK WIEM ZAŚ CHODZĘ ZŁA..

TEMP DZIŚ O 6;00 -36.82*C A O 7:00 -37.03*C
CIEKAWE CO BD. JUTRO.. NIE PODEJRZEWAM I NIE URAJAM SOBIE OD RAZU CIĄŻY ALE 1 RAZ MAM TAKĄ NIE SKACZĄCĄ II FAZĘ A MOŻLIWOŚĆ NA JAKIE KOLWIEK MÓWIENIE O "RYZYKU" (WIEM ŻE NIE BRZMI TO NAJLEPIEJ) ZAJŚCIA BYL TYLKO 1 RAZ W TYM MIESIĄCU KIEDY SERDUSZKOWAŁAM 3RAZY WCIĄGU DNIA OD POPOŁUDNIA DO WIECZORA BEZ KOŃCZENIA ALE TEŻ BEZ ZABEZPIECZENIA..
JAK JUTRO POJDZIE ZAS W GORE ALBO STWIERDZĘ ZE POWINNAM.. KUPIE TEST ŻEBY MIEC PEWNOŚĆ I SPOKÓJ



fc5ce62bb3cc80e61c9f2df1a0fb0f51.png

O losie... co robić >,<

O losie... co robić >,<

Karolina20 mogłoby się udać....!!! 7 marca 2013, 07:33

kochana w mojej pracy dzień bez stresu nie da się wytrzymać.. :/ na szczęście od poniedziałku urlop...

Dzisiaj wizyta u Ginekologa - musze zapytac go o to co moge sprawdzic u siebie? zeby miec pewnosc ze jest ze mna OK hmmm oby to byly niebolesne zabiegi :/

a jutro idziemy z M po wyniki...oby byly dobre.

No i jestem juz po owulacji, w tym cyklu dobrze trafilismy i przytulalismy sie w czasie zalecanym wiec moze akurat hmmm.. bardzo bym chciala uslyszec dzis od ginekologa: o widze pecherzyk ciazowy :) hehehe....czy to sie kiedys spelni?

Dni leca, @ sie skonczyla, mierzenie temp odstawilam i nawet mnie nie ciagnie :) bardziej sie wysypiam. serduszkujemy kiedy chcemy staram sie nie zwracac uwagi czy to za wczesnie a moze sie wstrzymac bo za czesto bedzie, nie nie zyjemy obecnie chwila :)

zaba25 walka o 2-gi cud :) 7 marca 2013, 10:19

chciala bym zeby ta owulacja juz byla a tu nic, wiec bedzie -mam nadzieje w przyszlym tygoniu- oby. Jak tylko owulacja bedzie przestaje mierzyc tempke mysle, ze bede spokojniejsza no i sie wyspie bo co dzien specjalnie o 5 musze sie budzic, pare razy budzi mnie corka w nocy i jeszcze serduszkowanie dojdzie a u nas to nie takie latwe, bo na zmiany z mezem pracujemy i trzeba sie troche poswiecic niedospac itp.

marzycielka29 Zyciowa strata!!! 21 marca 2013, 07:36

Wstałam rano z myślą ,ze może @ się pojawi bo wieczorem się średnio czułam no ale niestety znowu pudło :( .Dziś wizyta u lekarza bardzo się boję co powie jak badanie wyjdzie i usg pierwsze od zabiegu :( mam nadzieję,że wszystko dobrze ...Ale tak na marginesie to powiem wam że mam pewne obawy i mój mąż bardzo naciska zebym zmieniła lekarza bo on tylko mówi trzeba czekać ale po ostatnim czekaniu pojechałam na zabieg do szpitala ,a przecież wszystko mogło się w styczniu wyjaśnić ,a tak połowa marca i nic....Wiem wiem marudzę ale mam dziś doła ..... a na dodatek problemy w pracy u męża ech.. ten rok do d....y od samego początku :( oby końcówka była lepsza.

MomToBe Kochana Kruszynko.. 7 marca 2013, 10:49

Ehh..ostatnio wspomnialam o kolezance ktora zasza w ciaze i lekarz nie prognozowal nic dobrego.
Jest teraz w 7 tygodniu ,serduszko bije i jest wszystko ok,ona poprostu wszystko wyolbrzymia,najgorsze jest to ma juz jedno dziecko i z jednej strony niby chciala miec drugie a z drugiej strony marudzi i gada tak jakby go nie chciala. Szlak mnie trafia! Ta dziewczyna mi podnosi cisnienie,niby non stop krwawi zywa krwia i boli ja brzuch ale jedyne o czym gada to ze sie boi ze przytyje,ze sobie nie da rady z dwojka i takie inne pierdoly od ktorych krew mnie zalewa.Skoro sie niby rok starali to bya tego wszystkeigo swiadoma !
NIGDY W ZYCIU nie pomyslalam sobie nic takiego co ona gada... Dziewczyna ma super sytuacje bo maz duzo zarabia ona nie pracuje juz 3 rok,maja dwuletniego synka, nie placa za dom,tylko same rachunki !! ZYC NIE UMIERAC. Na co ona do jasnej cholewki narzeka??
Nie cierpie ludzi ktorzy wiecznie chca byc w centrym uwagi.

Kochana Krusyznko wciaz na ciebie czekamy :)
9 miesiac :)

Dzisiaj środa. Ja mam urlop i zawożę eMka do pracy. potem oddać pit do urzędu skarbowego a potem już sama nie wiem jakie plany :)

Jakoś tak dziwnie spokojna jestem.

Paula90 Nowy cykl nowe nadzieje :) 7 marca 2013, 12:27

Nowy dzien... Codzienne obowiazki... Moj TŻ w pracy a ja sobie siedze popijajac piweczko... Czuje pustke ktora wypelnic moze tylko nowe zycie.... Mysle o dziecku o tym jak moge sobie pomoc w zajsciu w ciaze(procz serduszkowania) i znalazlam witaminki dla mnie i dla Pawełka... Mam tyle dobrze, ze on zgadza sie na wszytsko co ja zaproponuje...
Chcialabym juz zeby to wszytsko minelo i zebym mogla cieszyc sie duzyyymmm brzuszolkiem :)

7 marca = 36 dzień cyklu
14 dni po owulacji "rzekomo" !

Zaczynam wariować...
Dziś temperatura pokazała 36,81 wczoraj wzięłam zamiast 4 to 2 tabletki Luteiny.
Dziś już nie biorę - nie ma siły ...

Testy pokazywały ciążę,
Beta wyszła w 11dpo <1,20 norma <5,0
a temperatura zamiast spadać i szykować się do @ -> ROŚNIE i bądź tu człowieku mądry!
Nie wiem co robić kompletnie.
Myślę, że poczekam do poniedziałku max czwartku i pojadę do szpitala wtedy "póki co nie biorąc luteiny". Jestem załamana nie wiem co począć. Tak bardzo się boje, ale co zrobić?

Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, jestem na skraju wytrzymałości emocjonalnej :(
Doszukuję się odpowiedzi, może za wcześnie robione beta? Ale wczoraj test płytkowy ciąży już nie pokazał :( nie wiem co się dzieje...

Plamić nie plamię, śluz mam grudkowaty, bialutki, rwący się i o normalnej woni. Więc co się ze mną dzieje? Może sobie uroiłam ciążę ?

Ogółem kiedyś maks miałam miesiączkę w 38 dniu - więc niby do soboty powinna być. Hmmm w polotach do niedzieli?

Boże nie pozwól bym 3 raz cierpiała ...
Oby ten brak nie oznaczał ciaży pozamacicznej, obumarłej - chyba bym tego 3 raz nie zniosła :(





Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2013, 14:59

marzycielka29 Zyciowa strata!!! 21 marca 2013, 07:39

:( :( :( i sprzątanie musi poczekać pogoda lipna deszcz pada śniegu full nic tylko kocyk herbatka i kanapa :)!!!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)