Forum Męskie sprawy test MAR IgG pozytywny
Odpowiedz

test MAR IgG pozytywny

Oceń ten wątek:
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 14 maja 2018, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziś znowu nerwy, bo plamiłam, ale lekarz powiedział, że mam nie panikować, bo takie rzeczy się mogą zdarzać na poczatku zwłaszcza w terminie spodziewanej miesiączki :) ale i tak pojechałam na bete - dziś 1061 także kamień z serca, że rośnie :)

    Asik jak tam Twoje badania?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 maja 2018, 20:53

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 14 maja 2018, 21:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morganaa bardzo się cieszę z rosnącej pięknej bety :). Plamienia w ciąży się zdarzają, jest to stres ale staraj się nie denerwować.

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 14 maja 2018, 21:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a Wy jak tam? coś wiadomo już z badań Leosia?

    mbnotr8.png
  • asik13 Autorytet
    Postów: 438 112

    Wysłany: 15 maja 2018, 05:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Och morganaa... Plamienia mogą się zdarzyć ale ważne, że beta tak pięknie rośnie...

    A co do moich badań to jeszcze wyników nie mam... Trochę trzeba poczekać... Najdłużej czeka się na wyniki z Łodzi...

  • asik13 Autorytet
    Postów: 438 112

    Wysłany: 15 maja 2018, 05:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewa jak tam u Was sytuacja się ma?

  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 23 maja 2018, 15:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja po wizycie w klinice, pęcherzyk ciążowy i wszytko jest prawidłowe :) za tydzień znowu do lekarza :) kamień z serca póki co spadł

    asik13 lubi tę wiadomość

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 24 maja 2018, 10:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morganaa super :)
    Dziś w końcu po 2 tygodniach pobytu w szpitalu wychodzimy do domu. Co ja tu przeżywałam...nadal problem u Leosia nie rozwiązany, ale podczas badań przypadkowo coś innego wyszło ale drugi rezonans potwierdził, że to nic poważnego tylko wada rozwojowa. Kamień spadł mi z serca. Ma jeszcze problem z uszkami, leki dostanie, potem kontrola i mam nadzieję, że wysięk zniknie bo inaczej zabieg.

    asik13 lubi tę wiadomość

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • asik13 Autorytet
    Postów: 438 112

    Wysłany: 24 maja 2018, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    morganaa super, trzymam kciuki...

    Ewa będzie dobrze... całe szczęście, że już wychodzicie do domu...

    A ja jak co miesiac w oczekiwaniu na spóźniający się okres zrobiłam test... i jest druga blada kreska... strach ogromny... a do tego jutro po miesiącu odbieram wyniki z immunologii...

    ewa81 lubi tę wiadomość

  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 25 maja 2018, 09:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    asik13 wrote:
    morganaa super, trzymam kciuki...

    Ewa będzie dobrze... całe szczęście, że już wychodzicie do domu...

    A ja jak co miesiac w oczekiwaniu na spóźniający się okres zrobiłam test... i jest druga blada kreska... strach ogromny... a do tego jutro po miesiącu odbieram wyniki z immunologii...

    Kochana trzymam kciuki :)

    Ewa dużo zdrowia dla Leosia - będzie dobrze, w domu na pewno Mały się lepiej poczuje no i wiadomo Ty też, tyle czasu w szpitalu z dzieckiem musi człowieka wykończyć fizycznie i psychicznie

    asik13, ewa81 lubią tę wiadomość

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 26 maja 2018, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asik, trzymam mocno kciuki za Twoje Maleństwo :)
    Jestem szczęśliwa, że jesteśmy już w domu. Te dwa tygodnie dały nam mocno w kość..

    asik13 lubi tę wiadomość

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • Lili87 Autorytet
    Postów: 616 193

    Wysłany: 29 maja 2018, 07:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asik gratuluję!!!!! Trzymam kciuki! Jak się czujesz i jak te wyniki?

    Morganaa a Wy jak się macie? :)

    Ewa najgorsze już za Wami, teraz będzie tylko lepiej :)

    25cs -12.10.16 8t4dc >tęsknię< co dzień bardziej



  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 29 maja 2018, 08:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili87 wrote:
    Asik gratuluję!!!!! Trzymam kciuki! Jak się czujesz i jak te wyniki?

    Morganaa a Wy jak się macie? :)

    Ewa najgorsze już za Wami, teraz będzie tylko lepiej :)

    u mnie dobrze, jest już serduszko, siedzę na L4, bo lekarz woli dmuchać na zimne :)

    Lily a co u Was? jak dalsze leczenie?

    Własnie Asik - jak tam? Mam nadzieję, że wszystko dobrze :) trzymam cały czas kciuki :)

    mbnotr8.png
  • Lili87 Autorytet
    Postów: 616 193

    Wysłany: 30 maja 2018, 07:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morganaa to cudownie!

    U nas tak sobie :( Wczoraj rozmawiałam z mężem i okazało się, że on nie chce in vitro. Dla niego niepłodność i in vitro to porażka życia. Zawsze najważniejsze dla niego było zostać tatą, a okazało się, że prawdopodobnie nigdy rodzicielstwa nie doświadczy. do tego dochodzę ja - wiecznie płacząca i opowiadająca o kolejnych ciążach wśród znajomych. Widzę, że z jego strony miarka się przebrała. Chyba po wczorajszych słowach dotarło do mnie co on w głębi przeżywa. Póki ja in vitro nie chciałam to było ok, ale kiedy do tego dojrzałam wiedział, że musi się przyznać do swoich uczuć. Nie wiem co zrobimy... niby 6 czerwca mamy wizytę u dr. Paśnika - pojedziemy na pewno, ale czy na sterydy mąż się zdecyduje - nie wiem. Zostawię to chyba jemu, bo widzę, że moje pragnienie dziecka go unieszczęśliwia. Adopcja odpada, bo oboje nie chcemy, ja miałam plan żeby zrobić 3 miesiące terapii sterydowej, potem próbować inseminacji- do 3 razy, a jak to nie wyjdzie to w nowym roku podejść do in vitro. Niestety jak widać to był tylko mój plan... co prawda rozmawialiśmy o tym i mąż się zgadzał, ale widać było to tylko dla świętego spokoju. Pewnie będę się musiała pogodzić z bezdzietnością, albo liczyć na to, że mąż dojrzeje do sztucznego zapłodnienia... Przepraszam, że tak się żale, ale wiem, że nie mam nikogo kto by mnie zrozumiał :(

    25cs -12.10.16 8t4dc >tęsknię< co dzień bardziej



  • Ajka Autorytet
    Postów: 4344 1741

    Wysłany: 30 maja 2018, 10:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć,

    Znów wpadłam po przerwie się przywitać... Lili87 smutne to co piszesz. Czy Twój mąż ma problem etyczny, czy męskiej dumy. Bo jeśli to pierwsze to no cóż.... , ale jeśli to drugie, to uważam że jest egoistyczna postawa.

    Im kobieta młodsza tym IVF lepiej rokuje, przyjdzie moment, że będzie za późno...

    Z drugiej strony można mieć szczęśliwe życie i bez dzieci, tak czasami z M. się zastanawiamy i wnisek jest zawsze ten sam... nie mamy rodziny, ale mamy siebie i jesteśmy i tak bardzo szcześliwi.

    U nas tez żadnych dobrych info na froncie medycznym... zamiast kolejnych cykli IVF miałam konizacje szyjki macicy, bo wyszło mi CIN2... i dalej jestem na przymusowej przerwie... za to wstępnie planujemy się wybrać OA we wrześniu... my akurat oboje jesteśmy zgodni, że chcemy i nie zamykamy sobie żadnych drzwi...

    Ewa81 mam nadzieje że z Leosiem ok. Zaraz bede czytać wstecz co się wydarzyło...

    A może komuś powinnam pogratulować?

    Nasza królewna już jest na świecie
    A51mp2.png
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 30 maja 2018, 14:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ajka wrote:
    Cześć,

    Znów wpadłam po przerwie się przywitać... Lili87 smutne to co piszesz. Czy Twój mąż ma problem etyczny, czy męskiej dumy. Bo jeśli to pierwsze to no cóż.... , ale jeśli to drugie, to uważam że jest egoistyczna postawa.

    Ajka ma tu racje, Skąd wynika jego niechęć do in vitro?
    Lily obawiam się, że w waszym przypadku bezdzietność może zniszczyć wasz związek, co innego razem podjąć taką decyzje (jak w przypadku adopcji - oboje nie chcecie), a co innego, kiedy Ty nie możesz się realizować jako matka w zasadzie przez jego decyzje, to będzie między wami. Inaczej jest, kiedy to wspólna decyzja, albo kiedy próbuje się dosłownie wszystkiego i nie wychodzi, a inaczej kiedy wiesz, że masz szanse na wyciągnięcie ręki, a nie możesz z niej skorzystać przez męża. To szalenie trudne...
    Rozumiem, że dla faceta to trudne, może być niemęskie, ale męskość chyba polega na czym innym.

    My już przed ślubem rozmawialiśmy a co jak będą problemy, dlatego ja od razu wiedziałam, że mój mąż nie ma z tym problemu, nigdy nie marudził (jedynie przy sterydach), że musi oddać nasienie, a u nas cała diagnostyka zaczęła się od tego. Ja mam wrażenie, że zrobiłby dla mnie wszystko, nawet na adopcje był bardziej otwarty niż ja. We dwójkę też bylibyśmy szczęśliwi, ale póki są szanse to próbowaliśmy wszytkiego.

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 30 maja 2018, 14:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morganaa bardzo się cieszę, że usłyszałaś już serduszko :)

    Ajka, cholerstwo Ci przypałętało, obyś szybko to wyleczyła!Trzymam mocno kciuki za OA.

    Lily - nie rozumiem Twojego męża, szczerze, to podniósł mi ciśnienie, że chętnie bym nim potrząsnęła...Nie zrozum mnie źle. Rozumiem że ktoś nie uznaje in vitro i jak oboje tak uważają to ok. Ale że to in vitro jest porażką życia, to gruba przesada. Wkurza mnie takie podejście, a nie tylko faceci są bezpłodni i mają takie problemy. Twój mąż tak chce być tatą, a jak jest możliwość korzystanie z innej metody, to już nie chce. To, że jak napisałaś, że nigdy nie doświadczy rodzicielstwa, to jest jego wina, skoro nie chce podejść do in vitro, czy innej metody, leczenia itd. Gdyby tak bardzo mu zależało, to zgodziłby się. Czy mam rozumieć, że my którzy podeszliśmy do in vitro jesteśmy gorsi od tych rodziców, co udało się naturalnie? Czy mamy to traktować jako porażka?? Każdy/każda z nas chciałby mieć dziecko naturalnie, bez problemów, ale niestety nie każdemu się to udaje. My dzięki in vitro mamy Leosia i jestem z tego dumna. A też wiele przeszliśmy. Gdybym jeszcze raz miała być w takiej sytuacji, to tak samo bym postąpiła. Niczego nie żałuję i nie wyobrażam sobie, żeby Leosia nie było z nami. Jest dla nas darem od Boga. Gdybym miała takie podejście jak Twój mąż, to chyba byłabym teraz w ciężkiej depresji i na lekach psychotropowych, bo nie zniosłabym tak długo brak dziecka..
    Martwi mnie, to jakie będą teraz relacje między Wami i tak jak Morganaa napisała, to może zniszczyć Wasze małżeństwo. Żeby to Was nie rozdzieliło, czego broń Boże nie życzę. Ty dojrzałaś do in vitro, mąż nie,a oboje chcecie przecież mieć dziecko. Taka postawa męża wg mnie jest egoistyczna. Powinniście jeszcze pogadać, spróbować go nakłonić do zmiany decyzji. Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że nie będziesz zła za co napisałam....

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 maja 2018, 15:15

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 30 maja 2018, 15:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z trudem powstrzymywałam łzy u lekarza :) już dawano nie czułam takiego szczęścia...

    Ewa, a wy otwarcie mówicie ludziom, że Leoś został poczęty za pomocą in vitro? oczywiście jeśli ten temat pojawia się w rozmowie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 maja 2018, 15:19

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 30 maja 2018, 20:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morganaa nie każdemu o tym mówię. Np ciotkom w rodzinie w ogóle bo one to zagorzałe katoliczki więc wiadomo czemu ;)

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 30 maja 2018, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No my raczej będziemy mówić tylko osobom, które to zrozumieją i zresztą wiedzą ile sił nas kosztowało dziecko.
    U nas największą przeciwniczką in vitro jest teściowa - jej od razu mąż powiedział, że to z in vitro - chyba dla utarcia nosa ;)

    Asik - kochana jak tam? martwię się - daj znać co się dzieję proszę

    mbnotr8.png
  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 30 maja 2018, 23:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asik daj znaćczy wszystko ok..
    Morganaa mnie jakoś nie przeszkadza np że ktoś jest przeciwko in vitro - mam na myśli ciocie, kuzyni, znajomi itd. Ale jeśli to jest ktoś z najbliższej rodziny, to byłoby mi przykro. Przecież w takiej sytuacji powinni wspierać. Np Twoja teściowa Morganaa, jak będzie traktować wnuka czy wnuczkę?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 maja 2018, 23:34

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
‹‹ 144 145 146 147 148 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Choroba Hashimoto a ciąża - co musisz wiedzieć?

Hashimoto co to za choroba i jak się objawia? Przede wszystkim charakteryzuje się przewlekłym stanem zapalnym tarczycy (tzw. limfocytowym zapaleniem tarczycy). Jak ją rozpoznać i jak leczyć? Hashimoto a ciąża - jaki wpływ może mieć choroba Hashimoto na płodność kobiet oraz przebieg ciąży?

CZYTAJ WIĘCEJ

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Brak okresu a negatywny test ciążowy, czyli o przyczynach spóźniającej się miesiączki

Każda kobieta doświadczyła lub doświadczy spóźniającej się miesiączki, nie będąc w ciąży. Z jakich przyczyn miesiączka może się spóźniać? Co robić, kiedy krwawienie miesiączkowe nie wystąpiło, a testy ciążowe wychodzą negatywnie? Po ilu dniach warto zgłosić się do lekarza? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego