Forum Męskie sprawy test MAR IgG pozytywny
Odpowiedz

test MAR IgG pozytywny

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 lutego 2017, 22:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zrobil mi jakies badania i mialam cos podwyzszone... Nie zalecil leczenia tylko szczepienia

  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 9 lutego 2017, 22:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili87 wrote:
    Morganaa i Aneczka - idziemy łeb w łeb, ja też dostałam dziś okres :(. Widząc plamienia, poszłam o 15 zrobić test, jakby miało to coś pomóc... Jestem taka głupia :( Łudzę się a to wszystko i tak na nic :( Ehhh dziewczyny jestem taka rozdarta, jestem osobą wierzącą, a tu przede mną wizja in vitro... Psychicznie mam dość, z jednej strony tak pragnę dziecka, a z drugiej strony wiem, że jak podejdziemy do ivf to już nigdy nie przyjmę komunii świętej... Proszę nie śmiejcie się ze mnie, ale nie wyobrażam sobie, że nigdy nie dostanę rozgrzeszenia... :(

    A co do CLO ja brałam jeden cykl - nie dość, że nie było owulacji, to jeszcze tak bolało, że jechałam równocześnie na ketonalu... W kolejnym cyklu lekarz dał mi Apo letro i było bez bólu a z owulacją. W tym cyklu, jestem tak zdołowana, że chyba sama spróbuję się postymulować CLO. W sumie i tak niczego nie tracę. :(

    A w sprawie szczepień limfocytami, ja zawsze myślałam, że to trzeba robić kiedy w śluzie są komórki NK , albo kobieta ma przeciwciała. Myślicie, że w naszej sytuacji (przeciwciała w końcu mają nasi panowie) też to może pomóc?

    Lily nie jesteś głupia, tylko masz nadzieje a to dwie różne rzeczy.

    Co do in vitro to też jestem rozdarta. Też jestem osobą wierzącą ale też chcę mieć dziecko. Z jednej strony nie wyobrażam sobie życia bez komuni a z drugiej bez dzidziusia. Najgorsze że nie mogę pojąć dlaczego to takie złe dla kościoła. Przecież chce dobrze. Chce mieć rodzinę. Ach.

    Lili chyba nie powinnaś brać clo na własną rękę
    Mi przepisał to lekarz.

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 9 lutego 2017, 22:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    morganaa wrote:
    my staramy się już prawie 3 lata. Pierwsze 9 miesięcy na luzie, potem poszłam do lekarza, że coś jest nie tak, pani doktor zleciła żeby przez 3 miesiące robić testy owulacyjne i po tym czasie przyjść do niej i oczywiście badania męża, które były ok, nic nie wskazywało na problem. Także najpierw przed stymulacją miałam laparoskopie diagnostyczną z badaniem drożności, wszystko ok. Potem 4 cykle z clo i pregnylem, ale nic to nie dało, także pani doktor zleciła histeroskopie i znowu wszystko ok. Na szczęście trafiłam na początek do lekarza, który potrafił powiedzieć, że on nam już nie pomoże, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Tak nam upłynęło 1,5 roku. Po tym czasie trafiłam do obecnego lekarza i on od razu zlecił badania nowe, w tym MAR. Także o MAR wiemy już od ponad roku.

    Morgana, doncia to faktycznie długo to trwało.
    U mnie doszli do tego szybko. To wydawało mi się takie naturalne. Po około pół roku od ślubu poszłam do mojej ginekolog która zrobiła mi podstawowe badania. Było ok więc od razu powiedziała żeby sprawdzić męża zanim zaczniemy się bardziej zagłębiać we mnie. Kazała zrobić badanie nasienia wspomniała o gyncentrum wiec tam mąż pojechał. Po badaniu z wynikami badań wróciłam do niej a ona kazała iść do androloga. Bo jej się ten Mar nie podobał. Mieliśmy to sprawdzić ze specjalistą bo ona jest tylko ginekologiem. I tak trafiliśmy najpierw do androloga a później do ginekologa w Gyncentrum. Chyba mamy trochę szczęścia bo mogło to trwać dużo dłużej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 lutego 2017, 22:59

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • Sugarfree Przyjaciółka
    Postów: 79 25

    Wysłany: 10 lutego 2017, 08:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam wrażenie, że nam się miesiączki zsynchronizowały - też wczoraj dostałam :P Taki los.
    Przykro mi dziewczyny, że żadna z nas wciąż nie zaskoczyła :(

    Ja wciąż nie mam sił, żeby iść do lekarza. Nie jestem gotowa na nowe rozczarowania, a finansowo nie jesteśmy gotowi na IVF. Nie wiem co dalej robić, jestem rozdarta.

    W niedzielę czeka mnie dużo nieprzyjemności - jedziemy odwiedzić siostrę męża, która jest w zakonie - cała rodzina tam się zbiera, będą opowieści o wnukach, wypytywanie...:(

  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 10 lutego 2017, 09:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też nie potrafię zrozumieć, dlaczego to takie złe, ale też zauważyłam, że niestety kościół nie potrafi wesprzeć par z problemem niepłodności, straszy in vitro, ale nie stara się okazać wsparcia, tak żeby ewentualna decyzja o adopcji była łatwiejsza. Do tego niesprzyjający klimat polityczny dla rzetelnej dyskusji o problemie niepłodności. Dochodzi do tego, że wczoraj przeczytałam, że w jednym ze śląskich szpitali lekarz w książeczce dziecka wbił, że z in vitro, a jak ojciec dziecka poszedł do ordynatora to usłyszał "że tak jak i HIV to trzeba w książeczkę wpisywać", bo bojach książeczka została zmieniona, ale niesmak pozostał.
    Zresztą nie wiadomo czy nie zmienią przepisów tak, żeby in vitro w praktyce było niewykonalne.

    Ostatnio też oglądałam materiał o adopcjach - rzecznik praw dziecka się wypowiadał, że tak długi proces adopcyjny narusza prawa dziecka, procedura powinna być skrócona do 9 miesięcy i ujednolicona w całym kraju.

    No Aneczka to rzeczywiście szybko doszli do tego. Miałaś dużo szczęścia, że trafiłaś na dobrego ginekologa. Ja byłam w Gynocentrum raz na wizycie, ale lekarz nawet się nie zająknął o tym żeby zrobić MAR dodatkowo czy jeszcze jakieś inne badania dla mnie czy męża. Wizyta trwała 15 minut, powiedział, że wszystko jest ok, ale dał menopur, choć twierdził, że mam owulacje i moje wyniki ok, kazał się zastanowić czy inseminacja czy natrulanie, a potem tylko skasowali 200 zł, także byłam bardzo rozczarowana, czułam się trochę jak w fabryce.

    Lily twój mąż brał wit. D to tylko na receptę można dostać? i pamiętasz może jak nazywało się to badanie na poziom wit. D? Bo może męża wyślę - my to już zniżkę mamy w laboratorium na badania - stały klient :)



    mbnotr8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2017, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja sie wybilam dostalam dzisiaj :P


    Dzis jade zlozyc papiery w oa <3

    ewa81 lubi tę wiadomość

  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 10 lutego 2017, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przykro mi dziewczyny, że dostałyście @ :(
    Opu powodzenia!!! :)
    Lili nie śmiejemy się z tego, że masz takie podejście. Szanujemy to, każdy ma prawo do własnego zdania. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - jesteś z Cieszyna? :)
    Ja też jestem wierzącą osobą, ale nie tak, żeby zgadzać się ze wszystkim co kościół mówi. Kościół w pewnych sprawach mnie po prostu wkurza. Właśnie np jaki ma stosunek do in vitro. Dla mnie było największym marzeniem mieć dziecko niż to, czy kościół uznaje to czy nie uznaje. Kościół wg mnie powinien nie mieć nic do gadania i właśnie to jest dla mnie bardzo przykre, że kościół jest taki nietolerancyjny. A ile jest par, małżeństw, które ma problemy i niektórym tylko in vitro pomoże. Fakt, że jest adopcja, ale nie każdy chce tego. Kościół uznaje naprotechnologię, w porządku, ale ona nie jest dla wszystkich, a szczególnie dla tych gdzie jest problem z przeciwciałami przeciwplemnikowymi. Wiem, bo pytałam się jednego naprotechnologa o to i odpisał, że nie zajmują się takimi problemami, nie potrafiłby nam pomóc. Dziecko i tak mam zamiar ochrzcić, księdzu w ogóle nie chcę mówić, że dziecko mamy z in vitro.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego 2017, 09:40

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 10 lutego 2017, 09:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Opu powodzenia:)a powiedz czy musisz dawać opinie od pracodawcy jakąś?jak to wygląda?

    Sugarfree dużo siły na to spotkanie:)

    No to rzeczywiście żeśmy się wstrzeliły z @:)miejmy nadzieje,że ciążę tez tak lawinowo pójdą :)

    mbnotr8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2017, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale by bylo super :) heheh wszystkie w jednym czasie ciezarne :) ze smutnego ostatnio watku zrobilby sie najweselszy na calym portalu :D


    Morgana w moim oa nie chcieli opinii z pracy uwazaja ze adopcja jest sprawa prywatna i nie jest jawna wiec tez nie oczekuja opinii z pracy nie wypytuja sasiadow itd. Tylko juz po adopcji kurator ma prawo zapytac sasiadow jak zyjemy :). Ale inne osrodki wymagaja opinii. Np tez pozytywna niespodzianka bylo dla mnie to, ze nie musielismy isc do placowek leczenia psychicznego i odwykowego po zaswiadczenie :O tylko to jest na zasadzie oswiadczenia, ze nie leczylismy sie. Do tego mam podanie, zyciorysy, odpis aktu slubu zaswiqdczenie od lekarza internisty wspolne zdjecie i zaswiadczenie o zarobkach

  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 10 lutego 2017, 12:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ewa81 wrote:
    Przykro mi dziewczyny, że dostałyście @ :(
    Opu powodzenia!!! :)
    Lili nie śmiejemy się z tego, że masz takie podejście. Szanujemy to, każdy ma prawo do własnego zdania. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - jesteś z Cieszyna? :)
    Ja też jestem wierzącą osobą, ale nie tak, żeby zgadzać się ze wszystkim co kościół mówi. Kościół w pewnych sprawach mnie po prostu wkurza. Właśnie np jaki ma stosunek do in vitro. Dla mnie było największym marzeniem mieć dziecko niż to, czy kościół uznaje to czy nie uznaje. Kościół wg mnie powinien nie mieć nic do gadania i właśnie to jest dla mnie bardzo przykre, że kościół jest taki nietolerancyjny. A ile jest par, małżeństw, które ma problemy i niektórym tylko in vitro pomoże. Fakt, że jest adopcja, ale nie każdy chce tego. Kościół uznaje naprotechnologię, w porządku, ale ona nie jest dla wszystkich, a szczególnie dla tych gdzie jest problem z przeciwciałami przeciwplemnikowymi. Wiem, bo pytałam się jednego naprotechnologa o to i odpisał, że nie zajmują się takimi problemami, nie potrafiłby nam pomóc. Dziecko i tak mam zamiar ochrzcić, księdzu w ogóle nie chcę mówić, że dziecko mamy z in vitro.


    Ewa zgadzam się z tobą.
    Zresztą po tym jak lekarze nam powiedzieli że mamy 10 % szans trochę się załamałam. Mój mąż nie ma problemu z in vitro bo nie jest aż tak wierzący jak ja. Chodzi ze mną do kościoła odkąd jesteśmy razem, wcześniej nie potrzebował. Rozmawiałam ostatnio z rodzicami bo oni mam wrażenie jeszcze bardziej wierzący i oni nic złego w tym nie widzą ( jak powiedzieli nikogo nie zabijam) i nie ma powodu żebym się martwiła. Jak to moja mama powiedziała w Biblii jest napisane rozmnażajcie się) i jeśli nie możemy tego zrobić naturalnie to musimy sobie pomóc w ten sposób. Podnieśli mnie wtedy na duchu i chyba nie będzie to dla mnie już tak wielki problem i jeśli zostaniemy do tego zmuszeni to po prostu o tym nie będziemy informować. Nikogo.

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 10 lutego 2017, 12:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    morganaa wrote:
    Opu powodzenia:)a powiedz czy musisz dawać opinie od pracodawcy jakąś?jak to wygląda?

    Sugarfree dużo siły na to spotkanie:)

    No to rzeczywiście żeśmy się wstrzeliły z @:)miejmy nadzieje,że ciążę tez tak lawinowo pójdą :)


    No nieźle. Wszystkie naraz :)
    Też mam taką nadzieję. Może to dobry znak :)

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 10 lutego 2017, 12:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Opu to dobrze, że trafiłaś na takie podejście :) Trzymam kciuki :)

    Aneczka to super, że masz wsparcie rodziny, u nas jest tak, że moja rodzina nie ma problemu z in vitro, ale od męża strony masakra, już nie tylko o wiarę chodzi, że to grzech, ale o głupoty, że się dzieci chore rodzą - indoktrynacja tv trwam :(

    no oby to był dobry znak te nasze @ razem :) plus jest taki, że przynajmniej testować w razie czego będziemy mniej więcej w jednym czasie. Ja póki co ten cykl zaczynam bez wspomagania, jak sam pęcherzyk nie będzie rósł to mu pomożemy merionalem :)

    mbnotr8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2017, 12:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam dzien poslizgu ale dolaczam do tych ciaz w jednym czasie heheh :)

  • ewa81 Autorytet
    Postów: 5308 7946

    Wysłany: 10 lutego 2017, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest to przykre, jak najbliższa rodzina krytykuje. Morgaana, ale pamiętaj, to jest Wasza decyzja, Wasze dziecko i nikt Wam nie powinien mówić jak macie postąpić i jaką drogę wybrać. Też komuś jest łatwo mówić, jak kogoś ten problem nie dotyczy. Kiedyś też jakoś nie byłam przekonana do in vitro, a w życiu w życiu bym nie przypuszczała, że staniemy przed takim faktem i że to nas będzie dotyczyło. Szwagierka też mi powiedziała, że jest przeciwna in vitro - ma prawo, ale w ogóle nie skrytykowała mnie, uszanowała moje zdanie i nie próbowała mnie jakoś od tego odwieść.

    IMSI - szczęśliwy transfer 15.07.2016

    tb73px9il7ny3lb9.png
  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 10 lutego 2017, 13:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rodzice mojego męża też są ok. Nie są aż tak bardzo wierzący wiec nie ma problemu. Mąż jest jedynakiem więc tym bardziej chcieliby być dziadkami i nie jest ważne jak. Nawet kasę nam chcą dać. Mam duże szczęście to fakt :)

    Ja w ogóle kiedyś nie wiele wiedziałam o in vitro i też nie byłam do tego przekonana, dopóki nie okazało się że może być konieczne. Jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I coś w tym jest.

    Opu ten jeden dzień się nie liczy :)

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 lutego 2017, 13:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co jak jeszcze sie leczylismy zwyczajnie to moja kolezanka powiedziala ze ma kolezanke ktora dzieki in vitro zostala mama ma fajne dziecko udalo sie wszystko ladnie to pamietam jak sie wtedy "oburzylam" ze ja chyba nie skorzystam z tej metody bo nie chce zeby mi ktos dziecko na szkielku mieszal tak naprawde ni chcialam przyjac do wiadomosci opcji in vitro, balam sie twgo przerazaly mnie te procedury te zastrzyki itp. Itd. Ale granice kazdego moga ulec przesunieciu ... Tak jak moja... Ja teraz uwazam ze nie podejde do kolejnej procedury bo boje sie nowotworow i tego jakie skutki to leczenie bedzie za soba nioslo w przyszlosci. Poprostu sie boje przyszlosci. Ale kto wie moze zminie zdanie... Na twn moment odpada. Teraz sie odchudzam :) i mimo ze @ przyjechala zrzucilam troszenke :) w soboty sie waze ale tak dzis wlazlam kontrolnie :) we wtorwk zaczelam diete :) wiec tez nie jest to pelny tydzien

  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 10 lutego 2017, 14:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja się teściami nie przejmuję, nie będą akceptować naszego dziecka to ich strata, nic na siłę, ich akceptacja nie jest nam do niczego potrzebna. Zresztą nawet jak to będzie dziecko w pełni naturalnie poczęte to będą mieć prawdopodobnie problem z akceptacją, bo my mam zupełnie inne poglądy na wychowanie dzieci niż oni :) ale to jest ich problem :)

    Ja nigdy nie miałam problemów z in vitro, także jest to dla nas jedna z opcji, choć boje się tej całej procedury, ale światopoglądowo nie jest to dla nas żaden problem i nigdy nie był. A finansowo to wiadomo jak jest, od jakiegoś czasu cały czas oszczędzamy na dziecko, bo nie wiadomo ile jeszcze kasy leczenie pochłonie. nas stać na leczenie, choć wiadomo lepiej tą kasę wydawałoby się na coś innego, ale nie potrafię sobie nawet wyobrazić co musi czuć para, której finanse nie pozwalają na podjęcie leczenia.

    a wśród znajomych wysyp dzieci :) trochę mi przykro...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lutego 2017, 14:14

    mbnotr8.png
  • Aneczka34 Autorytet
    Postów: 396 110

    Wysłany: 10 lutego 2017, 14:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morgana właściwe podejście :):)

    U mnie też, nawet ostatnio kumpela z pracy tak się czaiła jak mi powiedzieć bo wie że się staram i nie wychodzi (ale nie wie na jakim etapie jesteśmy, zresztą w pracy o tym nie mówię). Ale powiedziała mi i pokazywała zdjęcie. Też mi się trochę przykro zrobiło ale udawałam że mnie nie ruszyła bo by jej przykro było a fajna jest.

    Niedoczynnosc tarczycy - Eutyrox 50
    XII 2016- HSG- OK, 16 V 2017 Histeroskopia- OK
    I IUI- 21 II 2017 :(
    II IUI- 23 III 2017 :( :(
    III IUI- 12 VIII 2017 :(:(:(
  • morganaa Autorytet
    Postów: 1753 1025

    Wysłany: 10 lutego 2017, 14:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    czasami ciężko utrzymać pozory, że coś nas nie rusza...

    dobra Dziewczyny, ja tu gadu gadu, a obiad się niestety sam nie zrobi :D

    mbnotr8.png
  • Lili87 Autorytet
    Postów: 613 193

    Wysłany: 10 lutego 2017, 15:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moi rodzice są wierzący, ale już kilka razy mówili, że dadzą nam kasę na in vitro - wiem, jak bardzo pragną wnuka, tym bardziej, że mają już swoje lata. Tym bardziej też jest mi przykro, jak myślę, że mogą tego nie doczekać :( Rodzice mojego męża, zresztą tak jak i on, są niewierzący i z ich strony w ogóle nie ma problemu. Mąż za to cały czas powtarza, że in vitro nie teraz, że jak raz się udało, to uda i drugi.

    Co do okresu, to mój się jednak rozmyślił - dziś mam czyściusieńko... powariować można, ale dostane na dniach, bo (może to głupie), ale czuję, że pachnę okresowo :P

    Co do naprotechnologi pisałam nawet maila do jakiegoś głównego oddziału w Warszawie i też mi odpisali, że na to nie są w stanie nic poradzić :(

    Ewcia tak jestem z Cieszyna, nawet powiem więcej, osiedle Banotówka wita :P Aktualnie moi rodzice mieszkają pod Cieszynem, a ja w Katowicach.

    ewa81 lubi tę wiadomość

    25cs -12.10.16 8t4dc >tęsknię< co dzień bardziej



‹‹ 89 90 91 92 93 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych - aplikacja - starania o dziecko

Postanowione - rozpoczynacie starania o dziecko. Mija pierwszy, drugi, trzeci miesiąc, a ciąży nie ma. Pojawia się lekki niepokój - co się dzieje? Tak rozpoczyna się historia wielu kobiet z OvuFriend, które używają aplikacji podczas starania o dziecko. Inteligentny kalendarz dni płodnych nie tylko szybko nauczy się Twojej płodności ale również wcześnie wykryje nieprawidłowości. Przeczytaj jak aplikacja pomoże Ci zajść w ciążę!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego