Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Poronienie Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)
Odpowiedz

Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)

Oceń ten wątek:
  • Shila Przyjaciółka
    Postów: 79 68

    Wysłany: 14 lutego 2019, 13:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny,

    jestem tu nowa, ale od jakiegoś czasu śledzę wątki dotyczące ciąży pozamacicznej i ogólnie starań o dzieciaczka.
    Też niestety przeszłam cp równo rok temu. Nie wiedziałam w ogóle o ciąży, do gina poszłam z powodu krwawienia i okropnego bólu w podbrzuszu. Szukał szukał na usg aż znalazł mały pęcherzyk w jajowodzie. Powiedział, że podejrzewa cp. Szczerze mówiąc nawet nie miałam pojęcia co to jest... Dał skierowanie do szpitala, kazał zrobić betę i zadzwonić wieczorem z wynikiem - była ok. 300 chyba. Od razu IP bez kolejki i na oddział. Na drugi dzień zwołali konsylium, po kolei każdy mnie badał i potwierdzili cp, czekali jeszcze jeden dzień, żeby sprawdzić betę, ale po 48 godzinach od pierwszej nic się nie zmieniło.
    Leżąc dwa dni w szpitalu dopiero zaczęłam uświadamiać sobie co się stało, że to mogłoby być moje wymarzone dziecko.. :-( wypłakałam chyba wszystkie łzy.
    Miałam laparoskopie z zachowaniem jajowodu. Strasznie to przeżyłam...
    Po odczekaniu trzech miesięcy wróciliśmy do starań, ale niestety bezskutecznie... Gin kazał próbować i że jeśli nie minie 12 miesięcy starań to nie mamy się obawiać, że coś jest nie tak. Przecież ciąża była...Ale każdy miesiąc jest dla mnie coraz trudniejszy. Chciałabym wiedzieć na czym stoję, działać jeśli coś jest nie tak. Dał nam czas do maja, wtedy badanie nasienia i jak będzie wszystko ok to hsg.
    Nie wytrzymaliśmy, dzisiaj idziemy oddać nasienie, może to będziemy mogli wyeliminować.
    Dziewczyny, mam do Was pytanie, czy z zachowanym jajowodem próbowałyście starań w cyklu z tej strony? Mam obawy, że wszystko się powtórzy, a nie wiem czy sobie z tym poradzę... A może jest jakiś problem z płodnością skoro tyle razy się nie udało?

    Chciałabym poznać Wasze doświadczenia, jak było u Was? Czy powinnam już zacząć się badać? Wcześniej nic nie sprawdzałam, w miarę regularnie miesiączkuję, nie mam żadnych dolegliwości...
    Podpowiedzcie co możemy zrobić, żeby w końcu się udało?

    Starania od końca 2017 roku
    34 l.
    02.2018 - ciąża pozamaciczna, jajowód zachowany
    03.2019 - ciąża biochemiczna, 5 tydzień 💔
    07.2019 - HSG, oba jajowody drożne
    TSH - 1.5, euthyrox 50g
    pozostałe hormony w normie
    AMH - 2.83
    morfologia plemników - 5%, pozostałe parametry dobre
    1 IUI 15.02.2020 - 13 dpi beta 5.9, 14 dpi beta 5.1 biochemiczna?? 24 dpi beta 63 ???
  • ja1986 Autorytet
    Postów: 548 357

    Wysłany: 14 lutego 2019, 15:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    shila wydaje mi się że podstawą będzie zbadac nasienie ... jeśli będzie w porządku to wtedy przebadaj siebie , w sumie nie piszesz ile czasu się staracie ... u mnie wyglądało to tak że po 4 latach starań na zupełnym spontanie ...przebadalismy nasienie no i tu pojawił się problem ...pomimo moich bardzo dobrych wyników cp się zdarzyła ... w prawidłową ciąże zaszłam równo po roku od niej, nie robiłam hsg po cp , zycze ci powodzenia i trzymam kciuki :)

    16.09.2016 I AID :( 18.10.2016 II AID :) CP :( usunięty prawy jajowód 06.06.2017 III AID :(
    02.11.2017 IV AID :) beta 14 dpo 99,96 18dpo 521,08
    iv09vcqgxm883epp.png
  • Shila Przyjaciółka
    Postów: 79 68

    Wysłany: 15 lutego 2019, 07:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja1986 dziękuję Ci za odpowiedź, staramy się od jesieni 2017, wtedy po prostu odstawiliśmy zabezpieczenia i wyszliśmy z założenia, że jak będzie to będzie :-) w lutym 2018 cp no i od tego czasu nic...
    W środę odbieramy wyniki nasienia, zobaczymy...
    Chciałabym wierzyć, że ta cp to był przypadek, ale ciągle mam obawy, że jest coś nie tak ze mną.
    Staram się nie zamartwiać na zapas :-)

    Starania od końca 2017 roku
    34 l.
    02.2018 - ciąża pozamaciczna, jajowód zachowany
    03.2019 - ciąża biochemiczna, 5 tydzień 💔
    07.2019 - HSG, oba jajowody drożne
    TSH - 1.5, euthyrox 50g
    pozostałe hormony w normie
    AMH - 2.83
    morfologia plemników - 5%, pozostałe parametry dobre
    1 IUI 15.02.2020 - 13 dpi beta 5.9, 14 dpi beta 5.1 biochemiczna?? 24 dpi beta 63 ???
  • Sovi Autorytet
    Postów: 794 593

    Wysłany: 15 lutego 2019, 08:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shila ja po niecałych 3 miesiącach po ciąży pozamacicznej zrobiłam HSG (miałam podany metotreksat może w sumie niepotrzebnie bo ciąża już sama obumarła - beta spadała). Jajowód w którym była ciąża okazał się niedrożny. Teraz trudno ustalić kolejność - była ciąża pozamaciczna bo był niedrożny jajowód, czy jest niedrożny jajowód bo była ciąża pozamaciczna. Raczej ta 2 wersja, podczas badania jajowód był całkowicie niedrożny. Lekarz powiedział, że może się on jeszcze udrożnić - wtedy minęło niewiele czasu od cp.
    Starania intensywne prowadzimy gdy owulacja jest z drożnej strony - udało mi się nawet ostatnio zajść w ciąże, jednak poroniłam ;( (chodzę na stymulacje i monitoringi). Gdy owulacja jest z lewej strony - może nie tyle co się zabezpieczamy, ale unikamy współżycia w tym płodnym okresie. Myślę, że ja jak uda mi się już zajść w ciąże i ją donosić i kiedyś byśmy chcieli mieć drugie dziecko - raczej nie przeżywałabym aż tak bardzo ryzyka ponownej cp. Teraz wizja, że znowu może mnie to spotkać (szpital, łzy, silne leki, długie odwlekanie starań) troche mnie przerasta, stąd taka decyzja.

    Emilka :*
    km5sio4p4vcbay7l.png
  • Sovi Autorytet
    Postów: 794 593

    Wysłany: 15 lutego 2019, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Byłam dziś u lekarki rodzinnej - mam jedną cp i jedno poronienie w wywiadzie. Popatrzyła na wyniki, które mam do tej pory i powiedziała, że może mi (i mężowi) dać jedynie skierowanie do poradni genetycznej. Dobre i to. Może coś od ginekologa na nfz wydębię, jak pójdę na wizytę.

    Emilka :*
    km5sio4p4vcbay7l.png
  • Annika696 Znajoma
    Postów: 19 4

    Wysłany: 15 lutego 2019, 14:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shila ja jakiś czas temu opisywałam swoją historię, wiem, że jest Ci ciężko, ale musisz wierzyć w to, że będzie dobrze. Na pocieszenie dodam to, że jak już 4 lata temu straciłam jeden jajowod, 2 lata później zaszlam w kolejną (prawdopodobnie pozamaciczna) ciąże. Miałam robiona drożność jajowod okazało się że jest ok I w zeszłym roku zaszłam w kolejną ciążę- strach ogronomny czy pozamaciczna.... okazało się że prawidłowa jednak.... pod koniec 3 miesiąca poronilam ;( było to w sierpniu... załamalam się kompletnie... jednak... musisz wierzyć że będzie ok. Czasami nasza psychika płata nam ogromnego figla i im bardziej chcemy tym mniej nam wychodzi. Obecnie jestem w końcówce 3 miesiąca. Udało się zupełnym.przypadkiem. Bez stymulacji, bez tabletek, bez kontroli i badań. Po prostu nie myśleliśmy o tym, że chcemy mieć dziecko. Zajęliśmy się pracą, psem, nowo budowanym domem... wierzę że Tobie też się uda. Ja jestem w mega wielkim szoku i boję się każdego badania, ale wierzę że będzie dobrze. Może dałam słaba radę na temat badań i nie badań, ale mam nadzieję że chociaż troszkę pomogę:)

  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 15 lutego 2019, 16:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shila ja też nie wiedziałam o cp.Zrobiłam test negatywny, krwawienie w terminie @, potem plamienie i idiota na NFZ powiedział bez badań, że to okołoowulacyjne.Na Ip trafiłam z powodu strasznego bólu ppdbrzusza i w ciągu godziny na stół z krwotokiem do otrzewnej.Moj lekarz i też śp. prof Dębski powiedzieli, że nie ma sensu celować w owu ze zdrowej strony,nie ma gwarancji, że ta strona cp nie przechwyci z dobrego jajowodu.Cp się zdarza z powodu operacji wcześniejszej, stanu zapalnego, łyżeczkowania lub przypadku.U mnie pewnie to efekt łyżeczkowania po poronieniu.Na pocieszenie napiszę, że ja po cp zaszłam w ciążę po ok.8 mcach, mogłam się starać od razu.Wprawdzie poroniłam ale to pewnie z powodu mutacji.
    Też przewałkowałam temat badań jak uniknąć cp nie ma i nie można się przed nią uchronić.Ja nie rozpatrywalam jej jako straty, bo wiem że cp to choroba a nie stan błogosławiony.Zle to zabrzmi, ale z czasem też się uodporniłam.

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • Sovi Autorytet
    Postów: 794 593

    Wysłany: 15 lutego 2019, 16:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dla jasności moi lekarze też nie kazali specjalnie celować w owulacje z dobrej strony. To wymysł mojej przewrażliwionej wyobraźni :)

    Emilka :*
    km5sio4p4vcbay7l.png
  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 15 lutego 2019, 16:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sovi wrote:
    Dla jasności moi lekarze też nie kazali specjalnie celować w owulacje z dobrej strony. To wymysł mojej przewrażliwionej wyobraźni :)
    Rozumiem, bo ja na początku też planowałam robić monitoring itd, mój lekarz powiedział, że nonsens, ale ja oczywiście nie uwierzyłam j stwierdziłam, że potrzebuje opinii autorytetu i dopiero jak śp.Dębski też tak powiedział, to wyluzowałam.Po 2 poronieniach i cp to mam takie przemyślenia, że co ma być to będzie, zrobiłam badania, mam teraz leki, ale na pewne rzeczy nie mam wpływu.Jak się z tym pogodziłam to jest mi lżej.

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • Sovi Autorytet
    Postów: 794 593

    Wysłany: 15 lutego 2019, 20:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AnnaZ a te badania robiłaś po 2 poronieniach czy po ciąży pozamacicznej i jednym poronieniu? Bo ja jestem po cp i jednym poronieniu i mi lekarz mówił że to dwa osobne problemy i narazie badania nie są konieczne. Ze w kolejnej ciąży obstawi mnie lekami po prostu. I już sama nie wiem

    Emilka :*
    km5sio4p4vcbay7l.png
  • Shila Przyjaciółka
    Postów: 79 68

    Wysłany: 15 lutego 2019, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeszcze parę lat temu, jak nie planowałam macierzyństwa, myślałam że to takie proste... pełno znajomych mówi, że zaczynają się starać i tu buch w następnym cyklu ciąża, a my po takich przejsciach i nadal nic.

    Starania od końca 2017 roku
    34 l.
    02.2018 - ciąża pozamaciczna, jajowód zachowany
    03.2019 - ciąża biochemiczna, 5 tydzień 💔
    07.2019 - HSG, oba jajowody drożne
    TSH - 1.5, euthyrox 50g
    pozostałe hormony w normie
    AMH - 2.83
    morfologia plemników - 5%, pozostałe parametry dobre
    1 IUI 15.02.2020 - 13 dpi beta 5.9, 14 dpi beta 5.1 biochemiczna?? 24 dpi beta 63 ???
  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 15 lutego 2019, 21:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sovi wrote:
    AnnaZ a te badania robiłaś po 2 poronieniach czy po ciąży pozamacicznej i jednym poronieniu? Bo ja jestem po cp i jednym poronieniu i mi lekarz mówił że to dwa osobne problemy i narazie badania nie są konieczne. Ze w kolejnej ciąży obstawi mnie lekami po prostu. I już sama nie wiem
    Ja trafiłam (w związku z podejrzeniem choroby genetycznej tkanki łącznej mojej córki)na super genetyk, która po jednym poronieniu i cp, zaproponowała sama kariotypy. Sovi co mogę Ci polecić to trombofilia i zespół antyfsfolipidowy, zrobiłam to po pierwszym poronieniu i cp. Przy drugim poronieniu za późno włączono mi leki. Nie gódź się na obstawianie się lekami bez badań. Nie można brać leków na coś, na co się nie jest chorym. Prof. Dębski mówił mi, że przerażające jest rozdawnictwo heparyny bez wskazań, bo w przypadku osoby bez zakrzepicy może spowodować krwotok. Tak tu było z jedną dziewczyną z forum.
    Shila wrote:
    Jeszcze parę lat temu, jak nie planowałam macierzyństwa, myślałam że to takie proste... pełno znajomych mówi, że zaczynają się starać i tu buch w następnym cyklu ciąża, a my po takich przejsciach i nadal nic.
    Ja się nie zgadzam z tym, bo po moim poronieniu, gdy zaczęłam otwarcie o tym mówić, okazało się, że wiele osób z mojego bliskiego otoczenia straciło ciążę lub nie może zajść. Tylko nie mówi się o tym, bo wstyd, bo tabu, tajemnica i nie wiem co jeszcze. Gdyby ludzie nie mieli problemów z zajściem to nie byłoby tu tylu osób na forum. Świat się zmienił otacza nas chemia, późno staramy się o dzieci i nie wychodzi. Też bywam zła, obrażona na cały świat za to co mnie spotkało, też się boję, bo dużo już przeszłam, ale wiem, że mogę rwać włosy, tupać, krzyczeć a i tak na pewne rzeczy nie mam wpływu.

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 lutego 2019, 10:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AnnZ wrote:
    Shila ja też nie wiedziałam o cp.Zrobiłam test negatywny, krwawienie w terminie @, potem plamienie i idiota na NFZ powiedział bez badań, że to okołoowulacyjne.Na Ip trafiłam z powodu strasznego bólu ppdbrzusza i w ciągu godziny na stół z krwotokiem do otrzewnej.Moj lekarz i też śp. prof Dębski powiedzieli, że nie ma sensu celować w owu ze zdrowej strony,nie ma gwarancji, że ta strona cp nie przechwyci z dobrego jajowodu.Cp się zdarza z powodu operacji wcześniejszej, stanu zapalnego, łyżeczkowania lub przypadku.U mnie pewnie to efekt łyżeczkowania po poronieniu.Na pocieszenie napiszę, że ja po cp zaszłam w ciążę po ok.8 mcach, mogłam się starać od razu.Wprawdzie poroniłam ale to pewnie z powodu mutacji.
    Też przewałkowałam temat badań jak uniknąć cp nie ma i nie można się przed nią uchronić.Ja nie rozpatrywalam jej jako straty, bo wiem że cp to choroba a nie stan błogosławiony.Zle to zabrzmi, ale z czasem też się uodporniłam.

    Podziwiam, że potrafiłaś tak podejśc do tematu. U mnie robili mi tyle nadziei, że nie potrafię podejść do tego jak do choroby. Najpierw jak jeszcze bez usg ( bo beta za mała żeby coś zobaczyć), to lekarz stwierdził, że należy traktować to jak zdrowo rozwijającą się ciążę, pogadanki co wolno, czego nie wolno ciężarnej, a potem dzień przed samym zabiegiem, lekarz ( co prawda inny niż ten co mnie prowadził, bo akurat miał dyżur w szpitalu) wykluczył pozamaciczną mówiąc, że widzi coś w macicy. Poranne usg następnego dnia niestety obaliło jego teorie.
    Do dnia zabiegu beta też przyrastała prawidłowo i nadzieje były do końca.

    I też wydaje mi się, że za mało mówi się o takich tematach, bo potrzebna jest nadzieja, "tak miałam cp i tak urodziłam potem zdrowe dziecko więc głowa do góry". Raczej nie usłyszymy czegoś takiego. Dobrze, że jest to forum

  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 16 lutego 2019, 10:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niecierpliwa, ale to inna sytuacja, jeśli Ty wiedziałaś o ciąży i dawano Ci nadzieję, rozumiem, ze przezyłaś to jako stratę.Ja o tym, że to była ciąża dowiedziałam się po laparoskopia, trafiłam już w słabym stanie i mogło się skończyć bardzo źle, dlatego ja traktuję jako chorobę.Najgorsze było poronienie zatrzymane, bo bez obaw podeszłam do ciąży, w 9 tc było wszystko ok, a na prenatalnych w 12 okazało się, że serduszko przestało bić.O ostatnim poronieniu powiedziałam tylko kilku osobom, bo nie chciałam współczucia, poroniłam w piątek, w poniedziałek byłam w pracy.W porównaniu z poronieniem z 12tc i zabiegiem, poronienie samoistne w 5tc było mniej dramatycznym przeżyciem.

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • ja1986 Autorytet
    Postów: 548 357

    Wysłany: 16 lutego 2019, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    po 8 latach starań o dziecko cp była dla mnie jak nóż w serce , nigdy nie potrafiłam tego traktowac jako choroby ... do dziś zastanawiam się jakie by było moje dziecko czy byłby to chłopiec czy dziewczynka itp mimo że od ponad pół roku mam zdrową córcie , będę pamiętac o tym przeżyciu chyba do końca swoich dni ...:(

    16.09.2016 I AID :( 18.10.2016 II AID :) CP :( usunięty prawy jajowód 06.06.2017 III AID :(
    02.11.2017 IV AID :) beta 14 dpo 99,96 18dpo 521,08
    iv09vcqgxm883epp.png
  • Paulina_2603 Autorytet
    Postów: 4363 9339

    Wysłany: 17 lutego 2019, 09:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja straciłam 3 ciąże. Prawie 4 lata starań, badań, leków. Były momenty, że chciałam się poddać, ale na szczęście tego nie zrobiłam.
    I teraz mogę powiedzieć, TAK MOŻNA ZAJŚĆ W CIĄŻĘ I URODZIĆ DZIECKO PO CP. Podstawa to dobry lekarz i konkretny plan działania. Dziewczuny nie poddawajcie się mimo że jest czasem bardzo ciężko.

    17CDp1.png lcZRp1.png
    Adrianna - 23.12.2018, 3340 g, 55 cm
    Starania od 08.2014 - Aniołki - 05.2015 - 7t3d - cp; 04.2017 5t5d; 07.2017 - cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 lutego 2019, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina_2603 wrote:
    Ja straciłam 3 ciąże. Prawie 4 lata starań, badań, leków. Były momenty, że chciałam się poddać, ale na szczęście tego nie zrobiłam.
    I teraz mogę powiedzieć, TAK MOŻNA ZAJŚĆ W CIĄŻĘ I URODZIĆ DZIECKO PO CP. Podstawa to dobry lekarz i konkretny plan działania. Dziewczuny nie poddawajcie się mimo że jest czasem bardzo ciężko.
    Paulina a jak u Ciebie było, jajowód zachowany czy usunięty ?
    Mi lekarze dali wybór czy chce go zachować czy usunąć, ale stawianie takiego wyboru osobie, która się nie zna jest moim zdaniem głupotą. Powiedziałam, żeby sami decydowali zależnie od jego stanu, no i go zachowali.
    Mam w zaleceniach hsg, jutro idę na wizytę kontrolną po zabiegu

  • Izaz123 Autorytet
    Postów: 268 224

    Wysłany: 18 lutego 2019, 11:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja też jestem po cp z usunięciem jajowodu. Operacja była 2 tygodnie temu. O ciaze staraliśmy się prawie rok. Byłam po leczeniu ureaplasmy i możliwe że to było przyczyną:( na razie z moją psychiką jest tragicznie, jedynie pocieszające są historie innych dziewczyn które z jednym jajowodem zachodziły naturalnie.

    Izaz123
    01.2018 rozpoczęcie staran
    02.2019 cp. Usuniecie jajowodu lewego w 9 tygodniu
    06.2020 histeroskopia: macica jednorozna
    I transfer 30.07.20 nieudany
    II transfer 01.10.20 - 7t 5d 💔
  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 18 lutego 2019, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    ja też jestem po cp z usunięciem jajowodu. Operacja była 2 tygodnie temu. O ciaze staraliśmy się prawie rok. Byłam po leczeniu ureaplasmy i możliwe że to było przyczyną:( na razie z moją psychiką jest tragicznie, jedynie pocieszające są historie innych dziewczyn które z jednym jajowodem zachodziły naturalnie.
    Izaz mi lekarz powiedział, że z jednym jajowodem jest nawet większa szansa na dobrą ciążę, bo mniejsze ryzyko powtórki cp.Moja następna ciążą była wewnątrzmaciczną, poroniłam ją ale raczej z powodu mutacji lub wad genetycznych zarodka, ale była dobrze umiejscowiona.To jasne, że jesteś załamana,ale czas naprawdę leczy rany.Uwierz, że będzie dobrze!

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • nanana Koleżanka
    Postów: 44 21

    Wysłany: 18 lutego 2019, 23:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    ja też jestem po cp z usunięciem jajowodu. Operacja była 2 tygodnie temu. O ciaze staraliśmy się prawie rok. Byłam po leczeniu ureaplasmy i możliwe że to było przyczyną:( na razie z moją psychiką jest tragicznie, jedynie pocieszające są historie innych dziewczyn które z jednym jajowodem zachodziły naturalnie.

    To na pocieszenie: dwoje zdrowych dzieci po usunięciu jajowodu. W ciąże zaszłam właściwie w pierwszych cyklach starań, w tę pozamaciczną chyba po pół roku. Na dodatek jajeczkowanie było z jajnika gdzie nie było jajowodu i udało się.
    Będzie dobrze :)

    relg3e5eso9hbo5j.png

    f2wli09kz9yzaw8v.png

    Aniołek 13.09.2014 - 9 tc - cp

‹‹ 231 232 233 234 235 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak przygotować się do ciąży i czy na pewno warto?

Czy zastanawiałaś się nad tym czy powinnaś jakoś szczególnie przygotować się do ciąży? Może odwiedzić lekarza, zmienić dietę lub styl życia? Tylko po co…tyle kobiet tego nie robi i zachodzi w ciążę?! Jednak eksperci są zgodni - kobiety, które świadomie planują swoją ciążę i przygotowują się do niej, w większości przypadków łatwiej w nią zachodzą i ich ciąża jest zdrowsza i częściej przebiega prawidłowo. Przeczytaj zatem co możesz zrobić, żeby bardziej świadomie i szczęśliwie wejść w macierzyństwo. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego