Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Poronienie okres po poronieniu
Odpowiedz

okres po poronieniu

Oceń ten wątek:
  • Joannka Koleżanka
    Postów: 52 8

    Wysłany: 14 maja 2014, 20:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam.Poroniłam w 8 tc a teraz dostałam okresu po 42 dniach od poronienia.Za 2 tygodnie mam wizytę u ginekologa i zobaczymy co powie,ciekawe kiedy będziemy mogli znów zacząć starania

    Aniołek [*] 03.04.2014 /8tc
    Aniołek[*] 11.12.2015/8 tc
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 czerwca 2014, 10:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam się i ja :D ja w sumie dopiero po zabiegu jestem więc się naczekam na @ 12.06 był zabieg. Ale jak tak poczytałam to az sie boje. A powiedzcie ile trwa takie krwawienie po zabiegu??

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 czerwca 2014, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    natalka189 wrote:
    Witam się i ja :D ja w sumie dopiero po zabiegu jestem więc się naczekam na @ 12.06 był zabieg. Ale jak tak poczytałam to az sie boje. A powiedzcie ile trwa takie krwawienie po zabiegu??

    Nie krwawiłam po zabiegu w ogóle, tzn w poniedziałek po zabiegu lekko plamiłam
    Lekarz kazał mi czekać aż rozpocznie się proces poronienia. Nie chciał robić zabiegu. Macica miała się sama oczyścic. Zaczęło się u mnie wszystko o 20 w sobotę, tak strasznie krwawiłam i cierpiałam, że półprzytomną zabrała mnie karetka o 4 nad ranem w niedzielę. Macica się sama nie oczyściła i miałam o 5.00 robiony zabieg. Nie krwawiłam po nim w ogóle, nic mnie nie bolało, choć miałam uczucie ciągnięcia macicy jak chodziłam. 11 dni po zabiegu zaczęłam intensywnie ćwiczyć i przez to zaczęłam plamić przez dwa dni ("żywą" krwią) Okres przyszedł po 48 dniach - moje cykle trwają 31-32 dni. Okres się zmienił po zabiegu ale cykle wróciły do normalnej długości po pierwszym okresie. Były tylko bardziej bolesne i przedłuzyły się o jeden, dwa dni.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 czerwca 2014, 10:49

  • Muńka Koleżanka
    Postów: 59 22

    Wysłany: 15 czerwca 2014, 11:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 stycznia 2016, 22:03

    eikt9n73un1jkg64.png
    mhsvgu1rc472qnb8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 czerwca 2014, 11:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Różnie mówią z tym czekaniem. Mnie lekarz prowadzący zalecał odczekać 3 cykle. Byłam zbuntowana bo chciałam od razu działać. Jednak teraz minęły 3 cykle i rozumiem to odczekanie. Nie tylko aspekt fizyczny czekania lecz u mnie duże znaczenie ma aspekt psychiczny. Teraz czuje się w pełni gotowa. 2 meisiące temu byłam jeszcze strasznie rozbita, na pewno nie byłam gotowa.

    Lekarz który robił mi zabieg na wizycie kontrolnej powiedział, że jeśli czuje się dobrze na siłach to nie musimy czekać. Jak Dziecko będzie silne to w kolejnej ciązy przetrwa nawet tóż po poronieniu poprzedniej. Ale powiedział mi tak - radzę poczekać, bo poronienie dla macicy, która była w ciąży, to jak dostać obuchem w głowę. Dla organizmu to szok..

  • Muńka Koleżanka
    Postów: 59 22

    Wysłany: 15 czerwca 2014, 13:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 stycznia 2016, 22:03

    Amy lubi tę wiadomość

    eikt9n73un1jkg64.png
    mhsvgu1rc472qnb8.png
  • Maluszek Przyjaciółka
    Postów: 75 35

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 17:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natalka, Muńka - witajcie, przykro mi z powodu Waszych dzieciatek :((
    ja miałam zabieg 27 maja, krwawienie jeszcze tydzien po z bólami i troche skrzepów, nast 5 dni plamienia, teraz mam 21 tc i czekam na @ ciezko mi powiedziec czy ovu byla, temparatury nie pomagaja...była zmiana czasu pomiarów bo zaczelam prace tydzien temu + mierze w ustach ( bo zaczelam zaraz po zabiegu) i sama już nie wiem, ale z wykresu nic nie wynika, natomiast dziś poczulam delikatniutkie klucie jak na @ czasem mialam nawet z tydzien przed wiec mozliwe ze przyjdzie +- w terminie czyli za jakis tydzien, wiec czekam ;)
    co do staran ja chcialam poczekac jeszcze jeden cykl po pierwszej normalnej @, ale ponieważ chcemy sie jeszcze zdażyć poślubic, a wypadnie to pewnie na wrzesnien/pazdziernik-zalezy jak uda sie pozalatwiac, oby jak najszybciej, tak czy siak, poczekam juz raczej az bede po slubie :)) czyli 3-4 cykli, nie jest to dlugo a w tej sytuacji wyglada mi najsensowniej ;))

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 czerwca 2014, 17:54

    Aniołek [*] 27.V.2014 6tc.
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nadal czekam na @ dzisiaj 39 dpz i nadal nic :(

    Maluszku w Twoim wypadku faktycznie lepiej poczekać i mieć już wszystko z głowy i wtedy na spokojnie się starać :)

    Maluszek lubi tę wiadomość

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • Lemurek27 Ekspertka
    Postów: 250 159

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 20:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Wszystkich - i tak strasznie mi przykro, że i Wam się ta straszna rzecz przytrafiła...
    Ja poroniłam samoistnie 07.04.2014 i mimo, że zabieg nie był potrzebny bo organizm poradził sobie sam - to jakoś pozbierać się nie mogę...
    gdy już wydawało mi się, że jestem gotowa na ponowne starania (lekarz od razu kazał zabrać się do dzieła na nic nie czekać) to moja psychika zaczyna siadać - wszędzie widzę kobiety w ciąży, małe dzieci - w rodzinie nikt nie wie i co dzień zamęczają mnie pytaniami kiedy w końcu mój 5letni synek będzie miał siostrzyczkę ... dobija mnie to!!! nawet głupie spostrzeżenie bociana przez sąsiada na dachu mojego domu dało kolejne preteksty do haseł typu- no kiedy będzie dziecko!!! a mój mąż - jedyna osoba, która o tym wie nic się nie odzywa - zero wsparcia i tematu a staraliśmy się prawie rok... normalnie nie wiem co z sobą począć - chciała bym to wykrzyczeć żeby wszyscy mi dali święty spokój... dobrze, że jeszcze mam Was - osoby dające wsparcie i nadzieję :) Podziwiam i ściskam Wszystkie :*

    n59ywn15odmbhilj.png
    zrz6j44jqmji5356.png
    07.04.2014r Antoś [*] Mój Aniołek :*
    Lemi27
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lemurku bardzo mi przykro
    może pomyśl o psychologu?
    i myślę że chyba konieczna jest szczera rozmowa z mężem, ta sytuacja powinna scementować wasz związek choć to co przechodzicie teraz to ogromna próba
    przytulam Cię
    zajrzyj może na temat aniolkowe mamy tam cały czas ktoś z nas jest i odpisze cokolwiek w potrzebie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 czerwca 2014, 21:51

    Maluszek, Lemurek27 lubią tę wiadomość

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • Maluszek Przyjaciółka
    Postów: 75 35

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lemurku, trzymam kciuki zeby sie fajnie poukladalo ;))))

    pogadaj z mężem, może podsuń mu jakiś artykuł w temacie,
    ja tak z moim zrobiłam, okazało się ze jego chęc pozamiatania tematu pod dywan wynikała z dobrej intencji - żeby tego nie rozdrapywać, oni rozumieją inaczej, ja gdzies wrzucałam linki bo temat już był do jednego filmiku i jednego wywiadu z psychologami, o tym jak powinny zachować sie osoby bliskie, czego nie mowic ect, nam to pomoglo, a bylo to naprawde proste i zapoznanie sie z materialami zajelo mojemu jakies 10 min ;))))))) wiec goraco polecam ;)))
    a co do pytan rodzinki, nie umiem doradzic, nas jeszcze nie drecza bo jestesmy przed slubem, ale wiesz co mysle ze im bym tez powiedziala, gdyby pytali, bo to im zatka buzie i nie beda gadac i robic Ci przykrosci...
    ja ostatecznie powiedzialam wiekszosci osob z ktorymi mam kontakt na co dzien, ktorym zreszta tez mowilam ze sie staramy...obchodza sie ze mna jak z jajkiem w tym temacie, bo napewno domyslaja sie ze nie jest lekko, moze tak samo z rodzina...choc wiem ze z rodzina jest inaczej..bo czesto to osoby nie az tak bliskie... trzymam kciuki, wyedukuj troche meza, bedzie dobrze ;))

    Lemurek27 lubi tę wiadomość

    Aniołek [*] 27.V.2014 6tc.
  • Violik Ekspertka
    Postów: 173 193

    Wysłany: 16 czerwca 2014, 23:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie


    U mnie dzis 30 dzień po transferze 2 zarodków w ramach procedury in vitro
    No i poronienie :(
    Brak pęcherzyków ciążowych w usg
    Teraz modlę się żeby nie było pozamacicznej

    Beta z soboty do dziś spadła nieznacznie z 3546 do 3389 (jeszcze mogą dzialac leki)
    Miejmy nadzieję, ze w tej sytuacji spadnie a organizm sam sobie poradzi bez zabiegów

    To takie trudne

    Pozdrawiam Was Wszystkie!

    1 procedura: VI 2014 ciąża biochemiczna, 0 mrozaczkow
    2 procedura: I 2015 nieudana, 0 mrozaczkow
  • Maluszek Przyjaciółka
    Postów: 75 35

    Wysłany: 17 czerwca 2014, 00:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Violik, przykro mi!!!
    u mnie tez beta sie tak bujala zamiast spadac (choc przy mniejszych nawet wartosciach, ale zgaduje ze zarodek byl jeden, pierwsza ciaza bez met wspomagania w sensie, dlatego zgaduje) u mnie mimo podejrzenia pozamaciczna sie nie potwierdzila, czego i Tobie życze!! choc wiem że to nie ta sama sytuacja, tak czy siak
    trzymam kciuki, badz dzielna, 3 maj sie mocno
    pozdrawiam

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca 2014, 00:18

    Aniołek [*] 27.V.2014 6tc.
  • Lemurek27 Ekspertka
    Postów: 250 159

    Wysłany: 17 czerwca 2014, 19:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie -
    Gosia86 i Maluszek ściskam wirtualnie i dziękuję za ciepłe słowa otuchy :)
    macie racje, trzeba postawić sprawę jasno i jeszcze raz zagadnąć w tej sprawie męża - ja myślę, że on właśnie nie chce mnie ranić i po prostu nie wspomina...
    a co do rodziny to niestety wolę nie mówić bo taka sensacja wzbudziłaby niepotrzebne szepty za moimi plecami a tego już bym nie zniosła... poza tym mam specyficzną sytuację ponieważ wolę żeby nie doszło to do mojej mamy, która sama sobie od 5 lat nie może poradzić ze śmiercią mojego taty i taka wiadomość jeszcze bardziej by ją pogrążyła po prostu tak to czuję i tym samym koło się zamyka!
    przez to ja wpadam w depresję no ale jeszcze mam Was Drogie Koleżanki, które mimo przeszkód dajecie sobie radę jesteście dla mnie wzorem :) :*
    dzięki Wam troszkę innym kątem patrzę na tę sprawę - dzięki serdeczne :*
    pozdrawiam Wszystkie starające się, życzę powodzenia i trzymam kciuki :*

    gosia86 lubi tę wiadomość

    n59ywn15odmbhilj.png
    zrz6j44jqmji5356.png
    07.04.2014r Antoś [*] Mój Aniołek :*
    Lemi27
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 17 czerwca 2014, 20:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lemurku pisz jak najwięcej aby jak najwięcej z siebie wyrzucić złych emocji a wtedy na pewno poczujesz ulgę
    w nas masz wsparcie

    Violik przytulam przykro mi

    Lemurek27 lubi tę wiadomość

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • Lemurek27 Ekspertka
    Postów: 250 159

    Wysłany: 17 czerwca 2014, 22:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    szczerze to strasznie mi ciąży to, że gdy zaszłam w pierwszą ciążę dowiedziałam się, że mój kochany tatuś ma raka płuc! w tym samym dniu szczęście i choroba spadły jak grom z jasnego nieba! trzy miesiące później mój tato zmarł, dwa tygodnie po moim ślubie... 13.05.2009 w środę przed północą... mój synek urodził się 13.09.2009 niemal o tej samej godzinie... moja mama była tak załamana - stwierdzając że przez moje dziecko mój tato zmarł!!! bo gdzie jest szczęście w rodzinie jest i śmierć i to moja wina!!! byłam załamana ale maleńkie szczęście na rękach zaczęło wypełniać smutek i stratę... miałam straszne obawy przed zajściem w drugą ciążę żeby sytuacja się nie powtórzyła niemal wpadłam w furię gdy okres spóźniał mi się o dwa dni!!! po kilku latach stwierdziłam, że nie ma się co zadręczać tylko trzeba myśleć o drugim dziecku - i gdy byłam gotowa - nic się nie działo... rok starań i wyczekiwane maleństwo miało rozświetlić drogę - i stało się najgorsze... a teraz sama nie wiem czy to kara, czy kolejna próba :(

    n59ywn15odmbhilj.png
    zrz6j44jqmji5356.png
    07.04.2014r Antoś [*] Mój Aniołek :*
    Lemi27
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 18 czerwca 2014, 09:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj Lemurku to straszne co musiałaś przejść,ale na pewno tak nie jest że Twój tato zrobił miejsce dla Twojego synka przytulam Cię mocno
    Twoja mama nawet jeśli tak pomyślała to nie powinna mówić tego głośno, nikogo nie można oskarżać o takie rzeczy
    tak mi Ciebie szkoda:(
    może pójdź do psychologa taka rozmowa pozwoli ukoić Ci smutek
    mi psycholog powiedział że forum też jest dobrą formą terapii i miał rację, mi wystarczyła jedna wizyta
    i nie traktuj tego jak kary
    choć muszę przyznać że też mialam taki etap że myślałam że to kara dla mnie
    to są chyba te różne etapy żałoby które musimy przejść
    może poczytaj na stronie poronienie.pl zakładkę żałoba mi to pomogło

    a teraz weź się w garść dla swojego synka niech wie że ma silną mamusię:*

    Lemurek27, Maluszek lubią tę wiadomość

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • Lemurek27 Ekspertka
    Postów: 250 159

    Wysłany: 18 czerwca 2014, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dzięki serdecznie :)
    to forum to takie moje lekarstwo na smutki :)
    Trzymajcie się dziewczyny dzielnie życzę powodzenia :*
    ściskam wirtualnie :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 czerwca 2014, 12:41

    gosia86 lubi tę wiadomość

    n59ywn15odmbhilj.png
    zrz6j44jqmji5356.png
    07.04.2014r Antoś [*] Mój Aniołek :*
    Lemi27
  • Maluszek Przyjaciółka
    Postów: 75 35

    Wysłany: 18 czerwca 2014, 16:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    no to jest fajne zeby sie tu wygadac a przy okazji dowiedziec jak to wyglada u inncyh :)
    ja teraz malo zagladam bo juz pracuje, ale tu napewno ktos jest w pogotowiu caly czas ;))) hehhe ale w Aniolkowych Mamach to sie najmniej udzielam, bo poprostu nie wyrabiam z czytaniem ;o

    a tak poza tym dostalam dzis hist-pat byly tylko fragm doczesnej...co mnie dziwi bo w takim razie nie wiem kiedy on sie ulotnil...ale ciesze sie w sumie, bo mialam troche wyrzutów sumienia ze to skrobanie jest takie bleee i ze sie jakby dobija ten zarodek...wiem w sumie ze on nie mial szans, ale troche mnie to ucieszylo ze w momencie skrobania juz go tam nie bylo, tylko doczesna, no i ciaza byla w takim razie zupelnie biochemiczna

    pozdzrawiam Was dziewczeta ;))

    Aniołek [*] 27.V.2014 6tc.
‹‹ 9 10 11 12 13 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Zagnieżdżenie zarodka - ile dni po stosunku? Jakie mogą być objawy zagnieżdżenia?

Czym jest i kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w macicy, ile dni po stosunku dochodzi do implantacji? Czy zagnieżdżenie zarodka można zaobserwować? Jakie objawy mogą towarzyszyć implantacji? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedobór kwasu foliowego - zaskakujące wyniki badań

Niemalże każda kobieta starająca się o dziecko ma świadomość, że podczas starań oraz w czasie ciąży powinna suplementować kwas foliowy. Jednak najnowsze doniesienia lekarzy wskazują na duże problemy z jego przyswajalnością. Co to oznacza? Niedobór kwasu foliowego - jakie mogą być tego skutki? Nawet pomimo zażywania kwasu foliowego, kobiety w dalszym ciągu mogą być narażone na ryzyko chorób/powikłań związanych z jego niedoborami. Jak temu zaradzić? Przeczytaj najnowsze doniesienia i zalecenia ginekologów.  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego