Poród martwego dziecka
-
WIADOMOŚĆ
-
Maddie wrote:Tysia, tak bardzo mi przykro.
U mnie wszystkie transfery, które się nie udały i ciąże biochemiczne nie były tak straszne jak strata Malutkiej. One były małymi światełkami, które zgasły zbyt wcześnie a ona była słońcem. Gdy zgaśnie słońce zamarzają planety.
W 9 miesiącu już zdążyliśmy poznać charakter naszych dzieci - przecież jasno dawały nam znać co im smakuje, czyj głos ich ekscytuje. Rozumiem Twoje uczucia i bardzo kibicuję w dalszej walce.
Ja urodziłam kilka lat temu martwe dziecko w 27tc... Potem była szczęśliwa ciąża i kiedy uwierzyłam że może być tylko dobrze, poroniłam w 7tc i potem była jeszcze cp...
Kiedyś sporo tu pisałam, bo chciałabym każdej z Was dać nadzieję, że dopóki macie siłę i walczycie to jest duża szansa że "wygracie"...
Też w to nie wierzyłam, byłam dokładnie w tym samym miejscu... Ściskam każda z Was 🫂
nick, Nata123 lubią tę wiadomość
27tc+3 - 😢 [*] 11.20
37tc+3 - 🌈
6tc+4 - 😭 [*] 07.24 - żegnaj okruszku...
3tc+4 💔
39+0 🌈🩵


_ _ _
X.21 - 1️⃣ IVF - 3️⃣❄️
23.12.21 - 1️⃣FET ❄️4AA 25.08.22 🌈
_
04.06.24 2️⃣FET ❄️3AA
06.07.24 💔
_
05.09.24 - 3️⃣FET ❄️4AB
11.10.24 cp 💔
___________
02.25 - 2️⃣ IVF - 1️⃣❄️
22.03.25 - PGTa ❌️
___________
30.04.25 - 3️⃣IVF
24.09.25 - 4️⃣ FET ❄️4AA
05.06.2026 - 4080g, 58cm Nunusia 🩵
❄️4AA ❄️4BB ❄️4BB
"Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich
Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić" -
Nick czy jest szansa na kontakt prywatny? Piękny wpis, jak by wyjęty z mojego serca, chciałabym poprosić o możliwość rozmowy.
W 17tc poród przedwczesny SN pierwszego bliźniaka ( a raczej bliźniaczki jak mówi sekcja zwłok), córeczka zdrowa, uwypuklenie pęcherza płodowego do pochwy, pęknięcie przy próbie zbadania szyjki na oddziale, wyczułam go przy toalecie w domu, nic mnie nie bolało nic nie czułam, lekarze obstawiali niewydolność szyjki. walka 7 tygodni w szpitalu leżenie przez prawie 6 tygodni by była szansa na jak najdłuższy odroczony poród drugiego bliźniaka, również córeczki, na początku szew który wytrzymał 3 tygodnie do pierwszych akcji skurczowych, zdjęli go, tydzień bez żadnego podtrzymania, później decyzja pessar, pessar sam wypadł przy drugiej akcji skurczowej, tydzień przerwy, ciagle krwawienie, prawdopobnie z powodu pozostawionego łożyska w macicy pierwszej córeczki. 24 tc odejście wód i akcja porodowa który próbowali powstrzymać niestety bez skutecznie, przez krwotok i podejrzenia odklejenia się łożysk poród CC, córeczka przeżyła tydzień na oddziale OITN, abstrakcyjny tydzień tak jak piszesz ty w swoim poście, trzy kroki do przodu dwa w tył. Jestem tydzień po pogrzebie córeczki która żyła 7 dób a jeden dzień po pogrzebie pierwszej córeczki bo udało nam się odzyskać ciało bo pierwotnie miała być w grobie dzieci nienarodzonych z innymi aniołkami, ale teraz już są razem.
Dlaczego ja.. dlaczego my.. to była 3 ciąża, dwie pierwsze to pusty pęcherzyk ciążowy i biochemiczna, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, teraz moje życie podzieliło się na życie przed i po. Tak bardzo tęsknię za moimi córeczkami.
nick lubi tę wiadomość
-
Kairo, przypadkiem tu zajrzałam i Cię znalazłam. Myślałam o Tobie cały czas. Tak mi przykro 💔 żadne słowa nie ukoją Twojego bólu, tak dzielnie walczyłaś o swoje córeczki 🫂
Kairo lubi tę wiadomość
12/2022 42tc (cc) 🩵
02/2025 6tc 💔
08/2025 8tc 💔
02/2026 10dpo ⏸️, 12dpo beta 37.6, 14dpo beta 132.0, 16dpo beta 341.0, 23dpo beta 5944, 30dpo beta 30715
11.03 0.64cm🐞 + ❤️
16.03 1.30cm 🐝
26.03 2.36cm 🐌
09.04 4.47cm 🦋
22.04 6.74cm 🩵
30.04 8.40cm 🐥
11.05 130g 🦔
25.05 254g 🐿️
08.06 311g 🩵
24.06 446g 🐇
06.07 685g 🩵
29.07 994g 🐨
❗️ cross-match 36,6%
⚠️homocysteina, MTHFR (A1298) homo, PAI-1 hetero, KIR Bx (brak 2DS3), HLA-C1

-
Kairo wrote:Nick czy jest szansa na kontakt prywatny? Piękny wpis, jak by wyjęty z mojego serca, chciałabym poprosić o możliwość rozmowy.
W 17tc poród przedwczesny SN pierwszego bliźniaka ( a raczej bliźniaczki jak mówi sekcja zwłok), córeczka zdrowa, uwypuklenie pęcherza płodowego do pochwy, pęknięcie przy próbie zbadania szyjki na oddziale, wyczułam go przy toalecie w domu, nic mnie nie bolało nic nie czułam, lekarze obstawiali niewydolność szyjki. walka 7 tygodni w szpitalu leżenie przez prawie 6 tygodni by była szansa na jak najdłuższy odroczony poród drugiego bliźniaka, również córeczki, na początku szew który wytrzymał 3 tygodnie do pierwszych akcji skurczowych, zdjęli go, tydzień bez żadnego podtrzymania, później decyzja pessar, pessar sam wypadł przy drugiej akcji skurczowej, tydzień przerwy, ciagle krwawienie, prawdopobnie z powodu pozostawionego łożyska w macicy pierwszej córeczki. 24 tc odejście wód i akcja porodowa który próbowali powstrzymać niestety bez skutecznie, przez krwotok i podejrzenia odklejenia się łożysk poród CC, córeczka przeżyła tydzień na oddziale OITN, abstrakcyjny tydzień tak jak piszesz ty w swoim poście, trzy kroki do przodu dwa w tył. Jestem tydzień po pogrzebie córeczki która żyła 7 dób a jeden dzień po pogrzebie pierwszej córeczki bo udało nam się odzyskać ciało bo pierwotnie miała być w grobie dzieci nienarodzonych z innymi aniołkami, ale teraz już są razem.
Dlaczego ja.. dlaczego my.. to była 3 ciąża, dwie pierwsze to pusty pęcherzyk ciążowy i biochemiczna, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, teraz moje życie podzieliło się na życie przed i po. Tak bardzo tęsknię za moimi córeczkami.
Bardzo Ci współczuję. Serce pęka.
Wszystko, co piszesz, czuje lub czuła każda z nas, bardzo Cię rozumiem. Życie chyba już zostanie podzielone na przed i po. Potrzeba dużo akceptacji dla tego stanu rzeczy. Żałoba, z jaką się zmagamy, jest wielowymiarowa. Masz prawo do wszelkich uczuć, zachowań, myśl teraz o sobie, o tym, co Ci służy.
Pod wpływem Twojego wpisu przeczytałam to, co napisałam tutaj w czerwcu. Wspomnienia z maja są dla mnie tak odległe i tak bliskie zarazem. Teraz widzę, ile się we mnie zmienia, weryfikuje.
Zapraszam do rozmowy, jeśli masz ochotę. Jak masz taką opcję, zaproś mnie do przyjaciółek, wtedy chyba będziemy mogły wymienić wiadomości. Ja chwilowo nie mogę wejść na forum przez przeglądarkę a w aplikacji nie mam tej opcji albo nie umiem jej znaleźć.
Edit: znalazłam tę opcję, wysłałam Ci zaproszenie.
Wysyłam uściski dla każdej z Was, które tu zaglądacie, ze swoimi historiami i ze słowami wsparcia po czasie. Są chwile, kiedy unikam tego wątku, ale przychodzą i takie, kiedy tylko tutaj nie czuję się samotna.
Mam wokół siebie dużo wsparcia, obecności, zainteresowania moim stanem. Zawsze jednak na końcu pojawia się to dogłębne osamotnienie w tym, co czuję, kiedy przyjaciele wracają do swoich żyć, a ja uświadamiam sobie, że nawet w swojej miłości do mnie nigdy nie zrozumieją, co tak naprawdę czuję.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 sierpnia, 17:27
Kairo lubi tę wiadomość
-





