Forum Poronienie W oczekiwaniu na poronienie
Odpowiedz

W oczekiwaniu na poronienie

Oceń ten wątek:
  • Anulka0404 Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 18 września 2020, 23:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    bezsilna wrote:
    Ja chyba nigdy się z tym nie pogodzę 😔 mam jutro kontrolę strasznie się boję co lekarz powie.. Na dodatek boje sie ze npandemia znów mi pokrzyzuje plany 🤬

    Hmm co mogę napisać... banalne, ale trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze, przecież w końcu musi tak być 😗

    A co do pandemii to niestety jest dla nas bezlitosna... przez nią musimy chyba najbardziej my kobiety cierpieć... 😞

  • Zula36 Autorytet
    Postów: 1090 390

    Wysłany: 19 września 2020, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 października 2020, 18:19

    oar8csqvt3wwh2jr.png
    💔09.04.2020 (9tc) ❤️🧒🏼Zosia 28.06.2018
  • Lajna Przyjaciółka
    Postów: 70 26

    Wysłany: 22 września 2020, 17:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny przyszłam dac znać, że u mnie dzisiaj doszło w końcu do wydalenia zarodka I kosmowki. Niestety znalazłam to na podpasce I nie wiedziałam co mam z tym zrobić... u mnie od stwierdzenia poronienia do oczyszczenia minęło 19 dni. Cieszę się, że poczekalam I pozwoliłam działać naturze. Teraz tylko usg I badanie bety

  • Zula36 Autorytet
    Postów: 1090 390

    Wysłany: 23 września 2020, 10:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 października 2020, 18:19

    oar8csqvt3wwh2jr.png
    💔09.04.2020 (9tc) ❤️🧒🏼Zosia 28.06.2018
  • Elleen Autorytet
    Postów: 301 187

    Wysłany: 2 października 2020, 23:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny potrzebuję porady. W zeszłym tygodniu byłam w szpitalu. Usunięcie pozostałości po poronieniu, na szczęście tylko globulki z artrothekiem bez zabiegu. Od razu wróciłam do pracy. Wczoraj w pracy podnosiłam trochę ciężkie pudełka i dostalam krwawienie, najpierw mocno czerwone później brązowe. Czy to może oznaczać, że nie oczyściło się wszystko? Czy może tak się zdarza po poronieniu? Nie mam pojęcia, a trochę zaczynam się bać. Wizytę kontrolną mam dopiero we wtorek.

    uwo9kw7il84ild2a.png
    Ona: 29, On: 38lat.
    Starania ok 2-3 lata.
    08.2020.- I CS Lametta [*] 6tc.😢💔
    11.2020- II podejście z Lamettą - 🍀🙏✊
    "Jezu, Ty się tym zajmij. Zawierzam się Tobie".
  • Megi-x Autorytet
    Postów: 256 199

    Wysłany: 2 listopada 2020, 11:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny,

    W tamtym tygodniu poronilam w domu. Na usg ide dopiero jutro wiec zobacze czy wszystko sie oczyściło. Jak długo krwawiłyście jeszcze po?

  • Lusi35 Autorytet
    Postów: 280 106

    Wysłany: 2 listopada 2020, 13:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Megi-x wrote:
    Czesc dziewczyny,

    W tamtym tygodniu poronilam w domu. Na usg ide dopiero jutro wiec zobacze czy wszystko sie oczyściło. Jak długo krwawiłyście jeszcze po?
    Ja krwawilam 5 dni i potem jeszcze brązowy śluz przez tydzień.

  • Elleen Autorytet
    Postów: 301 187

    Wysłany: 2 listopada 2020, 15:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Megi-x wrote:
    Czesc dziewczyny,

    W tamtym tygodniu poronilam w domu. Na usg ide dopiero jutro wiec zobacze czy wszystko sie oczyściło. Jak długo krwawiłyście jeszcze po?
    U mnie 11 dni (końcówka to już słabe plamienie, ale nie oczyściło się wszystko samo. Pobyt w szpitalu, artrothek i jeszcze około tygodnia plamień.

    uwo9kw7il84ild2a.png
    Ona: 29, On: 38lat.
    Starania ok 2-3 lata.
    08.2020.- I CS Lametta [*] 6tc.😢💔
    11.2020- II podejście z Lamettą - 🍀🙏✊
    "Jezu, Ty się tym zajmij. Zawierzam się Tobie".
  • TYSIA Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 7 listopada 2020, 05:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem zaskoczona ze tak latwo wam dziewczyny poszlo. Ja w 11tc dowiedzialam sie ze serce od tygodnia nie bije i gin ze szpitala z patologii (szpital uniwersytecki w krakowie) powiedzial mi ze to juz jest na tyle rozeinieta ciaza ze tylko lyzeczkowanie. Ja nie zgodzilam sie, bo znam swoje cialo i nie ufam lekarzom (mojej mamie chcieli usunac ciaze w 7 miesiacu bo stwierdzili ze konflikt serologiczny i dziecko nie ma nog i rak i wyslali ja na transfuzje krwi do warszawy - uciekla ze sxpitala w nocy a ja mam zdrowego brata 31 letniego, przy urodzeniu dali mu 0/10pkt) wiec ja też uciekłam mimo ze w necie dziewczyny czy 1 kolezanka miala zabieg. Czekalam ponad 2 tyg i przyszlo. Bole nieziemskie, gorsze od bolu zeba, blagalam mame i boga o litosc gryzac z bolu plytki na podlodze. Maz wezwal karetke o 18 ok. Przez covida zawiezli mni z 1 do 2 szpitala i pierwszy ginekolog przykal mnie ok.1 w nocy (5 godzin po nakwiekszym bolu, jak juz skurcze spowodowały wylew ze mnie prawie wszystkiego) dali mi ketanol 100 =normalna dawka na 4h domowa i po godzikie 2 x paracetamol ktorego nie wzielam bo byl9 lo wszystkim, poczekalam bez snu 6 godzin i wrocilam do domu już z niczym, pusta. Straszne i tragiczne. 3 lata temu poronilam w 7 tyg i nie bylo serca i nic i poronuenie trwalo 1 godzine max bol sredni. W 10tyg teraz poronilam i zuzylam w ciagu 7 dni ok. 120 podpasek bella max tych duzych porodowych i teraz dopiero po tyg widze koniec krwi i boli okresowych

  • Wiolala Ekspertka
    Postów: 152 57

    Wysłany: 7 listopada 2020, 09:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja przy poronieniu krwawiłam prawie miesiąc... Był to 5 lub 6 tc.

  • Agamam Debiutantka
    Postów: 11 0

    Wysłany: 10 listopada 2020, 14:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja poroniłam w 6tc.
    Zaczęło się od delikatnych plamień, wpojechcalam na ip bo był weekend, dostałam duphaston i nakaz leżenia, tego samego wieczoru dostałam skurczy regularnych, męczyły do połowy nocy, wstałam rano i już było po "wszystkim". Nikomu tego nie życzę :( coś okropnego, ból psychiczny nie do opisania.
    Progesteron 4,29 - być może powód ,pęcherzyk nie rósł, nie było też zarodka. To była 1ciaza.

  • Norka01 Ekspertka
    Postów: 126 147

    Wysłany: 10 listopada 2020, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja poroniłam samoistnie 1.11 i do dzisiaj krwawie. Bylam w 7 tc. Kiedy zaczynacie znowu starania? Ja chciałabym jak najszybciej, ale poczekam do [email protected] i mam nadzieje, że uda się szybko i przede wszystkim donosić zdrowego bobasa ;)

    oar8flw1o1yoqf6f.png

    😇 11.2020 7 tyg ☹️
  • Agamam Debiutantka
    Postów: 11 0

    Wysłany: 11 listopada 2020, 08:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Norka01, bardzo mi przykro..
    Ja w poniedziałek i krwawienie jest już niewielkie.
    Jeśli chodzi o starania to na razie się wstrzymujemy, w maju mamy wesele i chyba na tym się skupimy aktualnie.. starania może zaczniemy chwilę przed weselem albo po.. na pewno z pomocą lekarza. Może i bym chciała wcześniej, ale mam taką pracę a nie inną i przypuszczam że szefowa jednak się cieszy z tego powodu że tak wyszło i że nie będzie musiała szukać kogoś na moje miejsce w dobie epidemii co było łby bardzo trudne.

  • Izaz123 Autorytet
    Postów: 351 258

    Wysłany: 11 listopada 2020, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny. Jestem po inv na cyklu sztucznym. W zeszły czwartek dowiedziałam się że serce nie bije. To był 7tydzien 5ndzien. Lekarz kazal odstawić leki i czekać na krwawienie. Uprzedził że moge czekać 2 tygodnie zanim coś się zacznie dziać. Ale ja się już strasznie denerwuje, chciałabym się sama oczyscic bo już raz miałam lyzeczkowanie :(

    01.2018 rozpoczęcie staran
    02.2019 cp 9 tydz
    06.2020 histeroskopia: macica jednorozna
    I transfer 30.07.20 nieudany
    II transfer 01.10.20 - 7t 5d 💔 [*]
  • Agamam Debiutantka
    Postów: 11 0

    Wysłany: 11 listopada 2020, 12:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie doszło do poronienia samoistnego, bardzo Ci współczuję.. doskonale wiem co czujesz..najgorsze czekanie.. :( wysyłam Ci dużo siły, przytulam
    Jeszcze dla nas zaświeci słońce, pamietaj

  • Norka01 Ekspertka
    Postów: 126 147

    Wysłany: 11 listopada 2020, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też współczuję, też byłam w 7 tygodniu i poronienie było bardzo bolesne. Okropne skurcze i krwawienie jak z kranu. Dobrze że będziesz w tym czasie w domu, ja niestety trafiłam z krwawieniem do szpitala i dopiero tam dowiedziałam się o poronieniu. 3 dni wsrod kobiet z dużymi brzuchami i non stop ktg, z odgłosami bijącego serduszka było przytłaczające. Do tego toaleta jedna na kilka sal...

    oar8flw1o1yoqf6f.png

    😇 11.2020 7 tyg ☹️
  • Izaz123 Autorytet
    Postów: 351 258

    Wysłany: 12 listopada 2020, 10:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Norka01 wrote:
    Ja też współczuję, też byłam w 7 tygodniu i poronienie było bardzo bolesne. Okropne skurcze i krwawienie jak z kranu. Dobrze że będziesz w tym czasie w domu, ja niestety trafiłam z krwawieniem do szpitala i dopiero tam dowiedziałam się o poronieniu. 3 dni wsrod kobiet z dużymi brzuchami i non stop ktg, z odgłosami bijącego serduszka było przytłaczające. Do tego toaleta jedna na kilka sal...
    Bardzo mi przykro :( obawiam się że mnie szpital nie ominie... jakos w ogóle nie czuje ze miałoby się coś zacząć A już minął tydzień od odstawienia lekow.

    01.2018 rozpoczęcie staran
    02.2019 cp 9 tydz
    06.2020 histeroskopia: macica jednorozna
    I transfer 30.07.20 nieudany
    II transfer 01.10.20 - 7t 5d 💔 [*]
  • Norka01 Ekspertka
    Postów: 126 147

    Wysłany: 13 listopada 2020, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 współczuję, do 2 tygodni powinno się zacząć z tego co się orientuję. Ja już się oczyściłam, wizyta kontrolna ok, mam zielone światło na kolejne starania.

    oar8flw1o1yoqf6f.png

    😇 11.2020 7 tyg ☹️
  • Monal Ekspertka
    Postów: 137 88

    Wysłany: 21 listopada 2020, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć

    3.11 poroniłam z zabiegiem łyżeczkowania bo było to poronienie niekompletne i dostałam ogromnego krwotoku w trakcie. O tym że przestało bić serce najprawdopodobniej w 9tc dowiedziałam się dopiero w 13tc podczas badań prenetalnych.

    Jak wy sobie z tym radzicie?

    3jgxpc0zh44cocy1.png
  • Mamma-mia Autorytet
    Postów: 1424 442

    Wysłany: 14 grudnia 2020, 21:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie.
    Niestety na 99% niedlugo dołączę (a raczej znowu dołączę) do roniących...
    Sytuacja taka: zaszłam w ciążę, dalej okazało sie, że są 2 pęcherzyki ciążowe, ale jeden zapadnięty i pusty, z czasem się wchłanial, w drugim opęcherzyku był zarodek z bijących serduszkiem... przez chwile, pomijając plamienia, było dobrze. Niestety w 8tc trafiłąm do szpitala z bólami ikrwawieniem. Byłam już na neoparinie (mam mutacje genowe) i duphastonie, a także większych dawkach kwasu foliowego. Krwawienie się zatrzymało, zaczęłam jedynie plamić, niestety po 3 dniach dostałam krwotoku... na piperwszym usg serce bilo, na drugim - już nie... dostałam tabletki dopochwowo i się zaczęło...

    Po tygodniu miałam przyjśc na kontrolne usg, robiłam też bety. Wszystko się ładnie, wręcz ekspresowo oczyściło. Jedyne co to, po 1,5 tyg nagle dostałam 1 dniowego krwawienia. Lekarz pwoiedział, żeby się starac czym prędzej, że teraz mamy największe szanse by kolejna ciąża była zdrowa...
    Nie do końca byłam gotowa, nie do końća tak planowałam, ale jednocześnie czułam taka pustkę... czułam, jakby ktoś wyrwał częśc mnie, nie mogłam się otrząsnać z tego i rzeczywiście decyzja o kolejnych staraniach jakoś podniosła mnie trochę na duchu, nastawiłam się na działanie.
    Bardzo szybko miałam owulację, ale przez poronienie nie wiedziałam kiedy planowo dostanę kolejny okres, tym bardziej, że w tym roku miałam wyjątkowo nieregularne cykle (24-36 dni). 30 listopada coś mnie podkusiło, żeby zrobić test czułości 10, choć wiedziałam , że jeszcze nie doszłam do końca mojej fazy lutealnej. Wyszła druga baaardzo blada kreska, ale była! 1 grudnia zrobiła się delikatnie bardziej widoczna. 2 grudnia poszłam na betę - 23,2, po 2 dniach bylo 51,4, więc ok, choc... mialam takie doswadczenie z moich poprzednich ciąż, że jednak zawsze rosło mi szybciej (tutaj było 126%, a u mnie "normą" było 200-300%). Progesteron świetni, powyżej 40! Kojejnego dnia miałam ciągle jakieś złe przeczucie. Niby fizycznie nic się nie działo, mialam pierwsze objawy ciąży, ale jednak... Miałam iśc na bete po 48h, ale poszłam po 24. Wyszła tylko 65,5 czyli przyrost 56,9% na 2 dni... nie podobało mi się to, ale liczyłam, że może to przez to, że poszłam za szybko, może jednak urosnie skokowo i będzie ok... tak więc poszłam znowu, mając w planie, by zleckceważyć ten wynik z dnia poprzedniego i wziąć pod uwagę ten sprzed 48 h. Beta wyszła 79,06, przyrost 51%... kolejne przyrosty byłuy po: 14%, 20%, później chwila przerwy od badania i tylko 5%... aktualnie jest 5+2 wg krwawienia a 5+3 wg owulacji i beta wynosi tylko 120 :( Jutro mam ginekologa, wie czuję, że wiem czym to się skończy...
    tydzień temu na usg macica powiększona ciążowo.

    Lisa_ lubi tę wiadomość

‹‹ 87 88 89 90 91
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Ciąża po 40 - jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę

Czy starania o ciążę po 40 roku życia różnią się? Na co zwrócić uwagę i jak zwiększyć swoje szanse? Przeczytaj 5 sprawdzonych sposobów na zwiększenie szans na zajście w ciążę po 40 roku życia. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Grzybica pochwy - przyczyny, objawy leczenie

Grzybica pochwy (drożdżyca pochwy, kandydoza pochwy) jest jedną z najczęstszych infekcji kobiecego układu rozrodczego. Jak i dlaczego dochodzi do infekcji? Jakie są objawy grzybicy pochwy? Kiedy warto zgłosić się do lekarza i jak wygląda leczenie drożdżycy pochwy?

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego