Forum Starając się - ogólne czy bliscy wiedzą o staraniach?
Odpowiedz

czy bliscy wiedzą o staraniach?

Oceń ten wątek:
  • cedr697 Autorytet
    Postów: 1527 1441

    Wysłany: 12 października 2013, 17:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A no i oczywiście moja koleżanka niemile mnie zaskoczyła (w moim wieku 2 lata dłużej po ślubie niż ja) "a wy kiedy będziecie mieli dzidziusia nic się nie staracie czy wam nie wychodzi", no myślałam że ją rozerwę sama ma problemy i z takim tekstem wyjeżdża!!Moja odpowiedź była krótka i okropna najpierw niech się uda wam. Małpa jedna.

    KlaraM, 200 lubią tę wiadomość

  • Lillenka Autorytet
    Postów: 309 373

    Wysłany: 12 października 2013, 20:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak to już jest. Najpierw pytają:
    -czy masz już kogoś?
    Potem:
    -kiedy ślub?
    -kiedy dziecko?
    -i jak jeszcze nie urodziłaś? (urodziłam 2 tygodnie po terminie i te pytania doprowadzały mnie do szału :-/)
    a potem:
    -a kiedy drugie?
    :-)

    Dlatego o staraniach wie tylko mąż, a jak już zajdę to do terminu porodu dodam 2 tygodnie :-)

    biedronka1982, KlaraM, marinareczka, vanessa, nezumi, mała_mi, 200 lubią tę wiadomość

    ckai3e3kxad05tjw.png

    gg64anlirmc029it.png
  • KlaraM Ekspertka
    Postów: 201 99

    Wysłany: 13 października 2013, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skąd ja to znam, zawsze mało, kiedy chłopak, kiedy ślub, kiedy dziecko, kiedy rodzeństwo dla niego i tak w kółko. Najpierw jak nie chcieliśmy jeszcze to wymówką były studia a potem też budowa domu, ale jak się wymówki skończyły to też raz musiałam być niemiła. Ciotka zapytała kiedy dziecko bo dla kogo ten dom budujecie. Odparłam że dla siebie!

    9ewnqqmz9x52roeb.png
  • marinareczka Przyjaciółka
    Postów: 73 24

    Wysłany: 14 października 2013, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokladnie!
    'A teraz siostrzyczka by sie przydala. To juz taki dobry czas'
    Dobry czas? Czas jest zawsze dobry, tylko z 'wykonaniem' trudniej.

    Ja podzielilam sie najpierw z Wami, bo tak internetowo, to mniejsza presja, a i wygadac sie zawsze mozna :)
    Mojej mamie tez powiedzialam, gdyz ona co chwile dopytywala 'A co lekarz powiedzial?' (w zwiazku z endometrioza) i juz nie mialam serca by ja dluzej zbywac lub co gorsza oklamywac. Wie tez moja przyjaciolka - co bym sie ustnie mogla wyzalic - a nie tylko Wam pisemnie :)
    I moja bratowa - ona sama przeszla wiele zanim na swiat przyszedl drugi ich syn.

    Poza tym nie chce zeby zbyt wiele osob wiedzialo, mam wtedy wiekszy komfort psychiczny. Nie lubie za bardzo odslaniac naszych spraw, by inni mogli posluchac co u nas. Do tego dochodza zbyt duze emocje i nadzieje towrzyszace przy staraniu sie o potomka i obawiam sie, ze na kazde pytanie 'I jak Wam idzie?' reagowalabym placzem lub przynajmniej smutkiem.

    Do tej pory gdy ktos pytal, to uslyszal ode mnie zbywcze 'no no' i nikt nie drazyl tematu. Obawiam sie, ze bylabym niemila dla pytajacych, gdyby dalej dociekali...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 października 2013, 16:49

    KlaraM lubi tę wiadomość

  • Zaczarowana Autorytet
    Postów: 367 328

    Wysłany: 15 października 2013, 19:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My nie mówimy ogólnie o tym, że się staramy. Po wcześniejszym ustaleniu tego z Mężem, wygadałam się tylko Mamie kiedy było mi szczególnie ciężko. Teraz mam ten komfort, że kiedy mam mega doła, to mogę trochę Mamie pomarudzić ;) zawsze kobieta inaczej to zrozumie. Wie też moja bliska koleżanka, ale tylko tyle, że się nie udaje, nie wtajemniczam jej bardziej.

    Nie chcę żeby ludzie wiedzieli o naszych staraniach, dla mnie to jest bardzo bolesne i osobiste, dlatego też nie chcę się tym dzielić z innymi osobami.
    Jakiś nachalnych pytań o dziecko na razie nie mamy, zdarza się że znajomi, czy dalsza rodzina coś zażartuje, ale raczej nie ciągną tematu, a jeśli próbują - ucinam to stwierdzeniem, że jeszcze mamy czas.
    Ja zawsze uważałam na to, by innych nie pytać o dzieci, bo zdawałam sobie sprawę z tego, że niekoniecznie to, że ktoś nie ma dziecka zawsze oznacza, że go jeszcze nie chce, a po co innym sprawiać przykrość ?

    marinareczka, marinareczka, KlaraM lubią tę wiadomość

    Córcia <3
    dxomtv735zv5mpm2.png
  • KlaraM Ekspertka
    Postów: 201 99

    Wysłany: 15 października 2013, 22:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czyli generalnie wszędzie każdy uważa że nie można żyć inaczej niż mąż dziecko i rodzeństwo dla niego. Jak nie masz dzieci-źle, jak masz jedno-za mało, jak masz troje to już komentarze że za dużo, po co troje. Kiedy jeszcze nie myślałam o dzieciach, a nawet zastanawiałam się czy w ogóle chcę baaardzo drażniło mnie że otoczenie/społeczeństwo wręcz zmusza nas do posiadania męża, ślubu i tej 2 dzieci i jak coś odbiega od tej normy to wywołuje szepty za plecami. Jednym słowem nie można być kobietą i nie móc tego spełnić czy choćby mieć innych planów na życie. Szczególnie starsze pokolenie jest mega przywiązane do tej "tradycji". A najgorsze jak kiedyś w ramach głupich pytań usłyszeliśmy tekst: "dzieci TRZEBA mieć"
    A gdzie to jest napisane? A co jak nie można? Ehh, zawsze mi się jeży włos na głowie jak to wszystko wspominam ;-)

    marinareczka, Olgenek, Bergo lubią tę wiadomość

    9ewnqqmz9x52roeb.png
  • cedr697 Autorytet
    Postów: 1527 1441

    Wysłany: 16 października 2013, 13:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    "dzieci TRZEBA mieć" a co to lodówka do cholery, że trzeba ją mieć??!! Ludzie są straszni odrazu przekreślają kogoś kto nie ma dzieci nie zastanawiając się nawet dlaczego tak jest. Moja somsiadka starsza pani kiedyś pojechałą z tekstem że małżeństwo bez dzieci to nie małżeństwo. Szkoda nerwów żeby się przejmować takimi ludźmi. Tylko czasami brakuje człowiekowi cierpliwości.

    Olgenek, Bergo lubią tę wiadomość

  • Olgenek Ekspertka
    Postów: 208 186

    Wysłany: 16 października 2013, 19:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niektórzy mają bardzo ograniczony światopogląd. Grunt to trzymać się swoich przekonań i postanowień, a taki komentarze puszczać bokiem :)

    O staraniach wiecie Wy i oczywiście sam zainteresowany :)
    Nie chcę nikomu z mojego otoczenia mówić, bo czułabym się pod presją.. A co jeśli po pół roku nie wyjdzie, a co jak potrzeba roku lub więcej? Takie rzeczy rodzą krępujące pytania pt. "Kochanie już tyle się staracie, wszystko w porządku"?
    Boję się takich pytań, spojrzeń na mój brzuch i monitoring zawartości talerza i kieliszka.
    Jeszcze biorę to na luzie, poznaję swoje ciało i się dużo uczę, staram się nie dopuścic do siebie ciśnienia i obawiam się, że jak to dłużej będzie trwać to ciśnienie się pojawi!

    KlaraM lubi tę wiadomość

    1bf4fbaaea42d99c70b356c72a75b59c.png
  • MOI Autorytet
    Postów: 1510 2495

    Wysłany: 4 listopada 2013, 20:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nikomu nie powiedziałam o naszych staraniach, ale czasem żałuję, że mąż wie :D

    zAgatka, Bergo, 200, KlaraM, Fipsik lubią tę wiadomość

    Moi
    3jvzmg7ysek3gxzk.png
    f2w39jcgjmkmlfy9.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 listopada 2013, 09:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co, wciaz mnie zadziwia jak ludzie potrafia wlazic z butami w czyjes zycie! Jak mozna w ogole w ten sposob komentowac czyjas sytuacje (nie wychodzi wam, najwyzsza pora na dziecko itp). Trzeba byc, bez urazy, idiota! Az sie we mnie gotuje jak czytam niektore Wasze historie.
    Miedzy innymi dlatego ciesze sie, ze mieszkam za granica. Tu nikomu nie przyjdzie do glowy, zeby wypytywac, wtracac sie. Normalne jest, ze mnostwo par mimo wieloletnich zwiazkow nie ma dzieci. Nie musze znosic tych pytan na kazdych imieninach u cioci, choc jak jezdze na swieta, to tez mi sie dostaje ;) Noo postaralibyscie sie o cos...A skad wiecie, ze sie nie staramy?? Mieszkacie w naszej sypialni? Rece opadaja!
    Boli mnie tez, jak ktos przy skladaniu zyczen wspomina o potomku...Nie wiem, moze zle to odbieram, ale wydaje mi sie, ze to duzy nietakt.

    O moich staraniach wie mama, ze szczegolami niepowodzen, a tak ogolnie to tylko dwie bliskie przyjaciolki. Wiedziala, jeszcze jedna osoba, ale mialam podejrzenia, ze nie zatrzymuje wszystkiego dla siebie, wiec teraz ja zbywam, choc caly czas pyta.

    Prawda jest taka, ze kto tego nie przezyl, ten nie zrozumie i juz. Choc ja nigdy nie wypytywalam nikogo o dzieci, nie komentowalam.

    Zaczarowana, Bergo lubią tę wiadomość

  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 5 listopada 2013, 09:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MOI wrote:
    Ja nikomu nie powiedziałam o naszych staraniach, ale czasem żałuję, że mąż wie :D


    A mój nie wie :) tzn. domyśla się, ale tak oficjalnie i wprost nie było powiedziane. I za każdym razem kiedy wychodze z łazienki mówi: mam nadzieję, ze tak dlugo bo robiłaś test i jest pozytywny? :)))) a ja na to: jaki test? człowieku? wyluzuj i daj mi spokój z jakimiś testami, hehe.
    Itak oto udajemy że nie wiemy o co kaman

    mała_mi, Bergo, KlaraM lubią tę wiadomość

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 listopada 2013, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    niby w zabobony nie wierzę, ale nikomu nie mówiłam, że działamy żeby nie zapeszyć ;)

    Saramago, cedr697, KlaraM lubią tę wiadomość

  • nezumi Autorytet
    Postów: 1815 1858

    Wysłany: 5 listopada 2013, 09:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja nie mówiłam bo jest mi zwyczajnie głupio o tym gadać. po co pół świata ma wiedzieć że macam się po szyjce i mierze temperature... no i przede wyszystkim o tym że co miesiąc sie rozczarowuje. wie tylko moja przyjaciółka która mnie mocno wspiera, była ze mną kiedy poroniłam, ale ona nie pyta ona po prostu jest, zresztą tak jak moja mma która się domyśliła no bo to matka więc widzi takie rzeczy :)
    Mąż tylko cały czas mi powtarza "nie spinamy się" no ale kur! ja się nie spinać skoro to już trwa tak długo!

    KlaraM lubi tę wiadomość

    c74bebc6c3.png
    Alicja jest już z nami! <3
    10.08.2014
  • MOI Autorytet
    Postów: 1510 2495

    Wysłany: 5 listopada 2013, 15:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saramago genialnie! Przynajmniej macie luźne, zdrowe podejście do sprawy! :D

    Saramago lubi tę wiadomość

    Moi
    3jvzmg7ysek3gxzk.png
    f2w39jcgjmkmlfy9.png
  • Saramago Autorytet
    Postów: 2928 4012

    Wysłany: 5 listopada 2013, 16:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo mi na tym zależy, żeby się nie napinać, choć nie będę udawać, że im dlużej o tym myślę, tym bardziej siebie wciągam w to wszystko. Walcze sama ze sobą o dystans. Ale ja to dopiero świeżynka, drugi cykl.
    A mój partner? Kiedyś zanim podjęłam decyzje o dziecku próbowałam z nim porozmawiać, ale za każdym razem ciął te próby jednym zdaniem: " o dzieciach się nie rozmawia tylko się je robi" Cały on :)
    MOI wrote:
    Saramago genialnie! Przynajmniej macie luźne, zdrowe podejście do sprawy! :D

    LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia,
    usunięty jajowód z wodniakiem
    Ciężka oligozoospermia
    ****************************7 lat walki.
    5 zarodków bardzo dobrej jakości.
    Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy.
    1 podana blastka
    Mamy dwie kreski <3
    CUDA się zdarzają :)
  • kfeva Ekspertka
    Postów: 191 163

    Wysłany: 6 listopada 2013, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My z mężem nie mówimy bliskim, że zaczęliśmy starać się o dziecko. Nawet moja najlepsza przyjaciółka nie wie. Chcemy uniknąć tekstów typu" I co? I co? I jak wam idzie? Udało się? Jesteś w ciąży?" itd. :/ Z dwojga złego wolimy już słuchać, że nie jesteśmy już tacy młodzi i wypadałoby pomyśleć o potomku. Choć to też wkur***jące, nienawidzę takiego włażenia z buciorami w czyjeś osobiste sprawy :/

    c23e0907819853810232b578cae40af0.png
    82doe6yds8nhwups.png
  • Majka86 Ekspertka
    Postów: 197 186

    Wysłany: 6 listopada 2013, 14:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    cześć Dziewczyny! :-) ja powiedziałam tylko jednej koleżance. A tak nikogo więcej nie wtajemniczamy. Rodziców póki co nie chcemy martwić, a cała reszta nie musi nic wiedzieć. Chociaż czasem mam wielką ochotę krzyknąć na całe gardło: "tak chcemy mieć dziecko, staramy się ,ale nam NIE wychodzi!!!"

    KlaraM lubi tę wiadomość

    Beta 2.01 - 4120 (19dpo)
    Beta 4.01 - 8317 (21dpo)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 listopada 2013, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A jak odpowiadac dzieciom na pytanie: "Dlaczego nie masz dzieci?" Co zrobic, gdy maly/a kuzyn(ka)/sasiad(ka)/dziecko znajomej/brata/siostry itp. zada takie pytanie?

    KlaraM lubi tę wiadomość

  • Inga Ekspertka
    Postów: 152 147

    Wysłany: 6 listopada 2013, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My powiedzielismy jednej i drugiej mamie. Rodzenstwo i znajomi nic nie wiedza. Juz samo komentowanie i pytanie "no kiedy Wy"? Niedlugo bedziesz za stara! Ja w twoim wieku....to jest naprawde irytujace..ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy z tego jak moga ranic slowa. Zawsze odpowiadam ze mam jeszcze czas i chcemy cieszyc sie zyciem. Na dzieci jest jeszcze czas...ehh

    43e2d4d6c1.png
  • fler Autorytet
    Postów: 261 412

    Wysłany: 6 listopada 2013, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej dziewczyny, ja przyznałam się najlepszej koleżance, ale pożałowałam tego dość szybko. Co prawda o dziecko staraliśmy się 6 miesięcy (nie tak długo - jak teraz na to patrzę) ale pytania co 2 tygodnie czy jestem w ciąży, jak nam idą starania, czy mam teraz udany seks czy przymusowy, a może powinnam iść do lekarza, może w złym momencie się staracie, czy twój mąż nie może mieć dzieci skoro wam tyle nie wychodzi to normalnie było nie do wytrzymania. W końcu powiedziałam jej, że już nie staramy się o dziecko bo to nie dla nas (a tak naprawdę sama nie wiedziałam że jestem w ciąży).
    Teraz kiedy jestem w ciąży mąż chciał się pochwalić swojemu najlepszemu kumplowi (mężowi mojej koleżanki) i wyskoczyła do mnie z pretensjami dlaczego jej nie powiedziałam od razu, że robimy jakieś tajemnice. Katastrofa.
    Sami wpadli i kompletnie nie zdają sobie sprawy co to znaczy starać się o dziecko zresztą zamiast się z nami cieszyć wysłuchiwaliśmy, że to już koniec wyjazdów na deski, imprez, wolności, koniec życia. Ale my tak do tego nie podchodzimy na ile to możliwe staramy sobie wszystko poukładać. Dlaczego niby nie możemy zabrać dziecka jak pojedziemy na snowboard, imprezy - zawsze babcia może zostać z dzieckiem, wolność - to zależy kto przez nią co rozumie, koniec życia - raczej początek czegoś nowego.

    Zastanówcie się zanim komuś powiecie, ludzie są różni.

    AnkaT., Inga, vanessa, cedr697, Veri lubią tę wiadomość

‹‹ 3 4 5 6 7 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego