Forum Starając się - ogólne Dziewczyny z rocznika '86 starające się o pierwsze dziecko :)
Odpowiedz

Dziewczyny z rocznika '86 starające się o pierwsze dziecko :)

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 października 2017, 15:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jeszcze myślę, że jak laparo nie da efektów to na wiosnę zrobię podejście do postu dr Dąbrowskiej.

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 26 października 2017, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bibi_Ka wrote:
    Ja jeszcze myślę, że jak laparo nie da efektów to na wiosnę zrobię podejście do postu dr Dąbrowskiej.
    Ja się nie zdecydowałam ;) może i dobrze, bo z moją niedowaga różnie by mogło być, jeszcze bym sobie rozregulowała wszystko a mam regularne cykle.
    Jak tam @ się nie zapowiada? :) Trzymam kciuki żeby szybko przyszła (o ile ma przyjść ;) )

    Sarrrra no i jak tam kotek??

  • Aishha Autorytet
    Postów: 2178 717

    Wysłany: 26 października 2017, 09:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    wow, post Dąbrowskiej to hardkor :) sama przez jakis czas zastanawiałam się nad tym ale bez sensu z moją nawracającą anemią. Jestem na grupie fb postu, dziewczyny wrzucają nie raz bardzo słabe wyniki przy wychodzeniu. Ale jest też mnóstwo dobrych świadecwt.

    Całe szczęście, że dziś rano nie zapodałam luteiny. Temperatura nadal niska a jest juz 16 dc, zazwyczaj byłam już dwa dni po owulacji. Myslałam może, że zepsuł się termometr bo upadł pare razy. A dziś pojawiła się po porannej toalecie ogromna ilość dobrego, płodnego śluzu...no i gdybym nie mierzyła temperatury to wierzyłabym samej metodzie Creightona i po dwóch dniach suchych wzięła dziś tą luteinę...
    Mam nadzieję, że ten cykl jest inny tylko przez nowy lek.

    m3sx3e3krfnotded.png

    f2wl3e5e9cqikmzp.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2017, 12:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina, gdzie tam, @ ani widu ani słychu. Temperatura skacze raz wyżej, raz niżej. Ale wczoraj zaczęła się wrażliwość piersi, a w ostatnim bezowulacyjnym ten objaw pojawił się na 4 dni przed okresem. Więc zakładam, że w niedzielę przyjdzie ta małpa. Po raz pierwszy chyba jest tak wyczekiwana. Tylko mam nadzieję, że jak przyjdzie w nd to 3 dni i będzie po wszystkim. Bo jak będzie normalnie krwawienie, to odwołujemy. Chcę za jednym razem zrobić laparo i drożność jajowodów, a jak będzie regularna @, to na drożność nie ma szans :(


    Aisha, czasem organizm z jakiegoś powodu podchodzi do owulki, zatrzymuje się, a potem znowu z dobrym skutkiem.

    Sarrra, odezwij się, jakie wieści od weterynarza?

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 26 października 2017, 14:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bibi może nie przyjdzie w niedzielę tylko szybciej :) Kurcze że też nie ma czegoś takiego co przyspiesza przyjście @ jak trzeba, żeby właśnie wyrobić się na zabieg ;)

    Ja czasem czuję mój prawy jajnik, ten z 6 pęcherzykami i ofkors czarne myśli od razu co się tam dzieje :/ Zakwitnę chyba do tego poniedziałku...
    Btw muszę lekarce powiedzieć, że przy hsg ginka widziała jakiś czarny punkcik na szyjce i kurcze zapomniałam o tym :( później tak naprawdę nikt mnie dokładnie nie zbadał, mam nadzieję że nie mam tam żadnej nadżerki czy coś. Czy na usg by to wyszło?

  • Sarrrra Autorytet
    Postów: 3200 1290

    Wysłany: 26 października 2017, 15:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny przepraszam, że piszę o kotce... zamiast na nasze tematy :( chciałabym się podzielić moim bólem i poczuciem bezradności. Bibika okazało się , ze Batusia ma potwierdzonu FIP. Jest t choroba śmiertelna, nie ma na nią leków, kończy się uduszeniem i zagłodzeniem kotka. Jestem postawiona przed dramatyczną dla mnie decyzją o eutanazji. Serce mi pęka. Ja wiem, ze to kotek ale dla mnie to członek rodziny. Wspólne pierwsze zwierzę z mężem. Tak bardzo boli. Wczoraj i dzisiaj narażona jestem na tak silny stres . Przestałam nawet myśleć o ciaży i teraz boje się, ze cos nie tak, nic nie czuję. Wczoraj miałam jakieś kłucia. Na szczeście jutro mam usg i boję się nagorszego przez ten stres.... :( jestem załamana. Tak długi szukałam Batusi. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, Jest u nas zaldwie od poczatku lipca ze sprawdzonej hodowli... a tu takie coś. FIP!!!! przepraszam za żale...

    km5sgu1rnzh3xzcx.png

    zem320mmiu4xizmw.png
  • Rucola Autorytet
    Postów: 9470 12457

    Wysłany: 26 października 2017, 16:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarra strasznie mi przykro. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale ja musiałam uśpić mojego ukochanego jedynego własnego Psiaczka w moim życiu. Był bardzo ciężko chory i cierpiał. Było to dawno temu, ale uważam, że podjęłam własciwą decyzję. Umarł na moich rękach [*]

    #wegemama#wegerodzinawkomplecie
    Synek 💚 31.08.2018r.
    Córeczka i Synek 💜💙 7.01.2021
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2017, 18:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarrrra wrote:
    dziewczyny przepraszam, że piszę o kotce... zamiast na nasze tematy :( chciałabym się podzielić moim bólem i poczuciem bezradności. Bibika okazało się , ze Batusia ma potwierdzonu FIP. Jest t choroba śmiertelna, nie ma na nią leków, kończy się uduszeniem i zagłodzeniem kotka. Jestem postawiona przed dramatyczną dla mnie decyzją o eutanazji. Serce mi pęka. Ja wiem, ze to kotek ale dla mnie to członek rodziny. Wspólne pierwsze zwierzę z mężem. Tak bardzo boli. Wczoraj i dzisiaj narażona jestem na tak silny stres . Przestałam nawet myśleć o ciaży i teraz boje się, ze cos nie tak, nic nie czuję. Wczoraj miałam jakieś kłucia. Na szczeście jutro mam usg i boję się nagorszego przez ten stres.... :( jestem załamana. Tak długi szukałam Batusi. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, Jest u nas zaldwie od poczatku lipca ze sprawdzonej hodowli... a tu takie coś. FIP!!!! przepraszam za żale...

    Kochana, przykro mi i smutno, że jednak ta diagnoza się potwierdziła. Aż dziwne, bo w hodowlach tak pilnują. Nie odważę się doradzić Ci co robić, zdecydujesz sercem. Widziałam jak na FIB kociaki odchodzą nagle i jak gasną przez tydzień, po prostu zasypiając, a pewnie i cierpiąc. Czy kot czy inne zwierzę, jak wchodzi do rodziny to staje się jej członkiem i jego odejście przeżywa się tak samo. Przytulam Cię Sarrra. Staraj się dbać o siebie :*

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 26 października 2017, 22:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarrra przykro mi bardzo, że to jednak ta choroba :( Wierzę, że podejmiesz odpowiednią decyzję, chociaż współczuję stresu

  • Sarrrra Autorytet
    Postów: 3200 1290

    Wysłany: 26 października 2017, 23:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziekuje dziewczyny za cieple slowa. Batusia jeszcze jest z nami. Dzisiaj zjadła rosołku, pije wodę. Dzwonił prof - nasz lekarz weterynarii żeby przyjechać jak on będzie... wiem że nam powie kiedy czas nadejdzie się z nią pożegnać. Tyle łez wyplakalam. W kwietniu pożegnałam chorego basterka najkochanszego na świecie labradorka. Wtedy jednak basterek jako że był najmadrzejszy na świecie przygotował nas do swojego odejścia. Teraz to tak nagle... przepraszam ...

    km5sgu1rnzh3xzcx.png

    zem320mmiu4xizmw.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 27 października 2017, 00:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czy ja jestem jakas nienormalna? :/
    Ostatnio moj maz byl na spotkaniu z kumplami ze szkoly, kazdy z nich juz ma dziecko, on jeden nie. Bylo mu troche ciezko, sam przyznał, bo gadali wkolko o jednym (czaicie?! faceci!) i nawet wczesniej wyszeł.
    Dziś patrzę, że ogląda jakiś filmik na fonie i pytam co to a on: usg 3D dziecka znajomego... Nosz kurrrrr mać! Koleś sobie niedawno wpadł z dziewczyną, którą słabo znał, dobrze wie, ze staramy się i nic z tego no to kuźwa dowalił wiadomością z filmikiem usg :O Ejj bez kitu, ale ja od koleżanek nawet takich wiadomosci nie dostawałam! Czy Ci faceci są jacyś niernomalni? Ja bym nie katowała koleżanki takimi zdjęciami czy filmikami wiedząc, że się stara, bo wiem, że byłoby jej ciężko.
    Naprawdę, mnie to tak zabolało, moment się we mnie zagotowało... Jeszcze co innego jakby to dotyczyło jakiegoś małżeństwa z naszego otoczenia, którzy też chcieli mieć dziecko a tutaj doszło do wpadki chyba podczas 1szej "konsumpcji" :/ Tak wiem, oni na pewno się też cieszą teraz, ale ja naprawdę nie potrafię, nie chcę mieć z nimi kontaktu :(

  • Aishha Autorytet
    Postów: 2178 717

    Wysłany: 27 października 2017, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sela ja myślę, że oni po prostu tak samo przezywają i cieszą się z racji posiadania potomstwa że w tych czasach już nas to nie powinno dziwić :) mi mój szwagier też ciągle wysyła jakies filmiki synka.
    I o ile Ty nie wysłałabyś do koleżanki staraczki USG żeby jej nie urazic to facet nawet się nad tym nie zastanawia :)
    Przedwczoraj dowiedziałam się, że koleżanka ze studenckich czasów jest w ciąży. I jakoś wyjątkowo się uradowałam i poprosiłam o zdjęcie brzuszka. Chyba z czasem się uodparniam, albo to ten endorfinowy nowy lek tak działa bo czuje się rewelacyjnie i nie mam ciągłego nerwa. Już nawet mój maż się irytuje że chodzę tylko i się szczerzę :)

    m3sx3e3krfnotded.png

    f2wl3e5e9cqikmzp.png
  • katrina Autorytet
    Postów: 659 350

    Wysłany: 27 października 2017, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny! Prosimy o lajki dla Kubusia :)

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1957842834231812&id=175483942467719

    relgx1hpnsuaq9hd.png
  • hondek Ekspertka
    Postów: 226 151

    Wysłany: 27 października 2017, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    Dziewczyny, czy ja jestem jakas nienormalna? :/
    Ostatnio moj maz byl na spotkaniu z kumplami ze szkoly, kazdy z nich juz ma dziecko, on jeden nie. Bylo mu troche ciezko, sam przyznał, bo gadali wkolko o jednym (czaicie?! faceci!) i nawet wczesniej wyszeł.
    Dziś patrzę, że ogląda jakiś filmik na fonie i pytam co to a on: usg 3D dziecka znajomego... Nosz kurrrrr mać! Koleś sobie niedawno wpadł z dziewczyną, którą słabo znał, dobrze wie, ze staramy się i nic z tego no to kuźwa dowalił wiadomością z filmikiem usg :O Ejj bez kitu, ale ja od koleżanek nawet takich wiadomosci nie dostawałam! Czy Ci faceci są jacyś niernomalni? Ja bym nie katowała koleżanki takimi zdjęciami czy filmikami wiedząc, że się stara, bo wiem, że byłoby jej ciężko.
    Naprawdę, mnie to tak zabolało, moment się we mnie zagotowało... Jeszcze co innego jakby to dotyczyło jakiegoś małżeństwa z naszego otoczenia, którzy też chcieli mieć dziecko a tutaj doszło do wpadki chyba podczas 1szej "konsumpcji" :/ Tak wiem, oni na pewno się też cieszą teraz, ale ja naprawdę nie potrafię, nie chcę mieć z nimi kontaktu :(

    Selina nie przejmuj się. Cóż, nic nie poradzisz na to, że są tacy ludzie, którzy zanim pomyślą to powiedzą. My też mamy znajomych, którzy dorobili się już dwójki dzieci i przy każdym spotkaniu pytają: no jak zaciążyłaś ? Może Twój M nie może ? I te porady w stylu idź do naprotechnologa, na pewno Ci pomoże, kup sobie takie i takie tabletki, a seminogram robiliście ? I tak za każdym razem. Mam ochotę im powiedzieć, że się nie staramy albo że jestem bezpłodna, żeby się odczepili wrrr A tak serio to baaardzo ograniczyłam z nimi kontakt, bo nie jest to dla mnie łatwy temat. Więc jak widzisz są ludzie, którzy mają wyczucie i nie wchodzą na wrażliwe tematy i parapety ...

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 października 2017, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    Dziewczyny, czy ja jestem jakas nienormalna? :/
    Ostatnio moj maz byl na spotkaniu z kumplami ze szkoly, kazdy z nich juz ma dziecko, on jeden nie. Bylo mu troche ciezko, sam przyznał, bo gadali wkolko o jednym (czaicie?! faceci!) i nawet wczesniej wyszeł.
    Dziś patrzę, że ogląda jakiś filmik na fonie i pytam co to a on: usg 3D dziecka znajomego... Nosz kurrrrr mać! Koleś sobie niedawno wpadł z dziewczyną, którą słabo znał, dobrze wie, ze staramy się i nic z tego no to kuźwa dowalił wiadomością z filmikiem usg :O Ejj bez kitu, ale ja od koleżanek nawet takich wiadomosci nie dostawałam! Czy Ci faceci są jacyś niernomalni? Ja bym nie katowała koleżanki takimi zdjęciami czy filmikami wiedząc, że się stara, bo wiem, że byłoby jej ciężko.
    Naprawdę, mnie to tak zabolało, moment się we mnie zagotowało... Jeszcze co innego jakby to dotyczyło jakiegoś małżeństwa z naszego otoczenia, którzy też chcieli mieć dziecko a tutaj doszło do wpadki chyba podczas 1szej "konsumpcji" :/ Tak wiem, oni na pewno się też cieszą teraz, ale ja naprawdę nie potrafię, nie chcę mieć z nimi kontaktu :(

    To normalne odczucia są. Ja choć potrafię cieszyć się na widok dzieci, to jak słyszę,że ktoś zaciążył to jednak w sercu czuję ukłucie zazdrości.

    Mam wrażenie, że faceci to wszystko przeżywają bardziej. Mój mąż już nie chodzi na spotkania z kolegami ze studiów, bo już wszyscy dzieciaci.

  • Sarrrra Autorytet
    Postów: 3200 1290

    Wysłany: 27 października 2017, 21:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny. Bylam u usg. Ciąża 5 tydz i 6 a z okresu 5 tydz i 3 dzień więc jakby starsza aniżeli to z okresu wynika. Zarodek 2,8 mm. Serce bije 150 /min miarowo. Ciąża zdrowa.

    Tak bardziej chce się cieszyć ale cała radość przepełnia smutek. Dzisiaj odeszła moja piękna kotka . ... jest mi tak bardzo przykro...

    Selina, edwarda20 lubią tę wiadomość

    km5sgu1rnzh3xzcx.png

    zem320mmiu4xizmw.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 27 października 2017, 21:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarrrra wrote:
    Dziewczyny. Bylam u usg. Ciąża 5 tydz i 6 a z okresu 5 tydz i 3 dzień więc jakby starsza aniżeli to z okresu wynika. Zarodek 2,8 mm. Serce bije 150 /min miarowo. Ciąża zdrowa.

    Tak bardziej chce się cieszyć ale cała radość przepełnia smutek. Dzisiaj odeszła moja piękna kotka . ... jest mi tak bardzo przykro...
    Kochana bardzie się cieszę, że wszystko dobrze! :*
    Rozumiem, że radość przeplata smutek, przykro mi bardzo z powodu kotki.
    Myśl jednak o sobie przede wszystkim i o maleństwie
    Czy dalej bierzesz dupka i clexane?

  • Sarrrra Autorytet
    Postów: 3200 1290

    Wysłany: 27 października 2017, 22:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak selinko. Heparyna 0.6 i acard. Dupka 3×2 i lutka 2×100 mg.

    km5sgu1rnzh3xzcx.png

    zem320mmiu4xizmw.png
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 28 października 2017, 08:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co faceci są wiecznie usprawiedliwiani, że nie mają empatii, że nie myślą itd itp. Przepraszam to jest jakiś podrzędny gatunek? Wiecie co ja rozumiem się cieszyć z ciąży w rodzinie czy też najbliższej przyjaciółki, ale kurde jak dostajemy film z usg od gościa którego 2x na oczy widziałam a mój mąż wcale jego przyjacielem nie jest a on sobie wpadł, to jest to dla mnie dziwne. Ja bym jeszcze zrozumiała jakby nie wiedział no naszych bliskich problemach.
    Mniejsza... Jak zwykle muszą to przełknąć i dalej robić dobrą minę.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 października 2017, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarrrra wrote:
    Dziewczyny. Bylam u usg. Ciąża 5 tydz i 6 a z okresu 5 tydz i 3 dzień więc jakby starsza aniżeli to z okresu wynika. Zarodek 2,8 mm. Serce bije 150 /min miarowo. Ciąża zdrowa.

    Tak bardziej chce się cieszyć ale cała radość przepełnia smutek. Dzisiaj odeszła moja piękna kotka . ... jest mi tak bardzo przykro...

    Eh :( Przyszła mi taka myśl do głowy, że Twoja kicia była Ci dana na ten trudny czas dla Ciebie, a teraz ma być lepiej, więc jej rola się tutaj skończyła.


    Selina faceci są jednak innym gatunkiem i tyle. Mam wrażenie, że takie wysyłanie filmików usg obcym w zasadzie ludziom, to chyba objaw próby przekonania samego siebie, że jest szczęśliwy. U mojego męża w pracy była taka sytuacja, że chłopak poznał dziewczynę, a za chwilę była z nim w ciąży. W zasadzie to nie chciał się żenić, dopiero co zamknął jeden związek, a tutaj takie coś. No i ożenił się po cichu. Nawet kolegów z pracy na sam ślub nie zaprosił. Także jedni wolą się schować z takimi nowinami, a inni przekonują siebie i otoczenie, że jest OK.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 października 2017, 11:29

‹‹ 795 796 797 798 799 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz płodny a owulacja i dni płodne - jak prowadzić obserwacje?

Na rynku dostępnych jest wiele pomocy w wyznaczaniu dni płodnych. Większość z nich działa na podobnej zasadzie – rozpoznaje zmianę hormonów w ciele kobiety i na tej podstawie wskazuje dni płodne. Czy wiesz, że jedno z takich „narzędzi” masz już w sobie? Twój śluz płodny, który pojawia się w czasie dni płodnych, czyli przed wystąpieniem owulacji!

CZYTAJ WIĘCEJ

Grzybica pochwy - przyczyny, objawy leczenie

Grzybica pochwy (drożdżyca pochwy, kandydoza pochwy) jest jedną z najczęstszych infekcji kobiecego układu rozrodczego. Jak i dlaczego dochodzi do infekcji? Jakie są objawy grzybicy pochwy? Kiedy warto zgłosić się do lekarza i jak wygląda leczenie drożdżycy pochwy?

CZYTAJ WIĘCEJ