Forum Starając się - ogólne LUTOWE STARANIA!!!!!!:-)
Odpowiedz

LUTOWE STARANIA!!!!!!:-)

Oceń ten wątek:
  • darijka Autorytet
    Postów: 721 538

    Wysłany: 5 marca 2013, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dzięki. starałam się 5 cykli ostatni z ziołami ojca sroki nr,3 na owu. mam do oddania dla dwóch osóbek ziólka, jak ktoś zainteresoowany to jutro wysyłam

    ]iv09mg7yqro6ly4p.png[/url
  • darijka Autorytet
    Postów: 721 538

    Wysłany: 5 marca 2013, 15:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    alexis wrote:
    Darijko gartuluję- niezły wynik!!! Mam nadzieję, że i ja taki osiągnę w 5 tygodniu... :) jak narazie u mnie marne 18,83 ale jutro mam nadzieję, że się podwoi chociaż ten mój wynik :)

    na pewno czemu miało by być inaczej, ja jestem bardzo dobrej myśli. GŁOWA DO GÓRY I MASZ BYĆ PEŁNA OPTYMIZMU !!!!!!!!!!!!

    alexis lubi tę wiadomość

    ]iv09mg7yqro6ly4p.png[/url
  • karoam Autorytet
    Postów: 939 2548

    Wysłany: 5 marca 2013, 16:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A mnie coś dzisiaj z lewej strony podbrzusza kluje caly dzien :/ tak jakby sie @ zapowiadała, ale kurcze za wcześnie troche chce przyleźć zołza jedna :P

    1usaej28ly44zrzp.png
  • Kaja Autorytet
    Postów: 10995 15321

    Wysłany: 5 marca 2013, 16:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karoam wiesz to @ podłe jest jak niechcesz aby przyszło to przyjdzie ohhh wiesz oby nie przylazlo TO!!!

    karoam lubi tę wiadomość

    mhsvanlih0qhtdnx.png


    https://www.maluchy.pl/li-67859.png


  • karoam Autorytet
    Postów: 939 2548

    Wysłany: 5 marca 2013, 16:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No mam nadzieję, że nie przylezie ;) A jak już musi to chociaż w spodziewanym terminie

    Gunia lubi tę wiadomość

    1usaej28ly44zrzp.png
  • Michaśka Debiutantka
    Postów: 6 2

    Wysłany: 5 marca 2013, 16:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was dziewczyny jestem debiutantka na tej stronie ...hmmm staramy sie o dziecko od pazdziernika 2012 i narazie nic ostatnio byl falszywy alarm no ale niestety....moze jakas doswiadczona mamuska udzieli mi kilku [email protected] podaje bo nie wiem czy wyskoczy mi odpowiedz na moja wiadomosc tu na stronie....:)pozdrawiam

  • Kaja Autorytet
    Postów: 10995 15321

    Wysłany: 5 marca 2013, 16:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karoam wrote:
    No mam nadzieję, że nie przylezie ;) A jak już musi to chociaż w spodziewanym terminie

    to już jej powiedz ,że jak przyjdzie to jej nie lubię ;-) o swojej też tak myślę ;-)

    mhsvanlih0qhtdnx.png


    https://www.maluchy.pl/li-67859.png


  • Michaśka Debiutantka
    Postów: 6 2

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mianowicie....nigdy nie liczylam sobie dni plodnych lub niepłodnych dodam ze mamy dziecko 5 letnie ktore planowane nie bylo...:)wiec nie bylo stresu i myslenia o dniach takich czy innych teraz jestem przerazona ile tych pomiarow notatek trzeba zapisac ile tych obserwacji zeby sie udało ojej az glowa boli hihi:)opisze moja sytuacje a jak bedzie ktoras z was miala chec mi odpowiedziec to bedzie mi milo:
    5 grudnia miesiaczka 4 stycznia miesiaczka...luty brak wiec wizyta u lekarza luteina 5 dni i ta feralna niedziela pobudka kibelek i co patrze miesiaczka -łzy:( teraz sama nie wiem co z tym obliczaniemm bo jak tu obliczyc jak cykl ponad 40 dni...dodam ze czesto bywam przeziebiona lecz nigdy nie wplywalo to na moja miesiaczke spozniala sie najwyzej 1 dzien ,bralam tabletki anty do lipca 2012 ,bralam je okolo 4 lat...moze ktos odpisze???:):):)

  • martula Ekspertka
    Postów: 143 100

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    darijka wrote:
    samira wrote:
    darijka wrote:
    dziewczyny beta 3451,11 mlU/ml kończę dzisiaj 45 tydzień .

    45 tydzień ;) ??? beta super :)

    sorki , kończę dzisiaj 5 TYDZIEŃ

    A może bliźniaki będą ;)?

    darijka lubi tę wiadomość

  • martula Ekspertka
    Postów: 143 100

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    alexis wrote:
    Darijko gartuluję- niezły wynik!!! Mam nadzieję, że i ja taki osiągnę w 5 tygodniu... :) jak narazie u mnie marne 18,83 ale jutro mam nadzieję, że się podwoi chociaż ten mój wynik :)

    Sprawdzilam, Twój wynik wskazuje na 3 tydzień :)

    alexis, darijka lubią tę wiadomość

  • alexis Autorytet
    Postów: 254 272

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Michaśka wrote:
    Witam Was dziewczyny jestem debiutantka na tej stronie ...hmmm staramy sie o dziecko od pazdziernika 2012 i narazie nic ostatnio byl falszywy alarm no ale niestety....moze jakas doswiadczona mamuska udzieli mi kilku [email protected] podaje bo nie wiem czy wyskoczy mi odpowiedz na moja wiadomosc tu na stronie....:)pozdrawiam

    Michaśka poczytaj sobie na początek artykuły w BAZIE WIEDZY (masz ją na górze strony) i wątek w "co zrobilyscie ze zaszlyscie w ciaze po dlugich staraniach?"...warto zaopatrzyć się w termometr owulacyjny (ja kupiłam w aptece za jedyne 13 zł), codziennie po przebudzeniu temp mierzyć i prowadzić sobie wykres tu na ovufriend- wtedy poznasz dokładniej swój cykl...

    km5shdges7mhg8ze.png
  • alexis Autorytet
    Postów: 254 272

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    martula wrote:
    alexis wrote:
    Darijko gartuluję- niezły wynik!!! Mam nadzieję, że i ja taki osiągnę w 5 tygodniu... :) jak narazie u mnie marne 18,83 ale jutro mam nadzieję, że się podwoi chociaż ten mój wynik :)

    Sprawdzilam, Twój wynik wskazuje na 3 tydzień :)

    No tak Martula jestem w ciąży od pierwszego dnia @ dokładnie 3 tygodnie i 6 dni...zobaczymy jaki będzie mój wynik jutro...odbiorę go po godz. 15.00 i zobaczę jaki będzie przyrost bety...progesteron mam dobry jak na ten tydzień bo 31,37 ng/ml, cycki mnie bolą, temperatura sie urzymuje...dziś tylko mnie zmartwiła troszkę baledsza druga kreska niż wczoraj na teście- ale zobaczymy jutro co powie badanie z krwi...trzymajcie kciukasy!!!

    km5shdges7mhg8ze.png
  • Kaja Autorytet
    Postów: 10995 15321

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    alexis trzymam kciuki i gratuluje ci fasolondy

    alexis lubi tę wiadomość

    mhsvanlih0qhtdnx.png


    https://www.maluchy.pl/li-67859.png


  • Michaśka Debiutantka
    Postów: 6 2

    Wysłany: 5 marca 2013, 17:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    wiec bede musiala sie zaopatrzyc w ten termometr poczytalam troche w BAZIE... no i nastawienie lepsze:)pozdrawiam

    alexis lubi tę wiadomość

  • иιєиσямαℓиα Autorytet
    Postów: 4835 2801

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny! Może mnie jeszcze co poniektóre pamiętacie :). Witajcie po dłuższej przerwie! Przepraszam, że zniknęłam z forum na dłuższy czas...Potrzebowałam się zdystansować od tego wszystkiego.
    Przestałam mierzyć temperaturę. Poszliśmy z mężem na wizytę do lekarza leczenia niepłodności. Lekarz zlecił mężowi wykonanie badania MSOME plemnika, mi zrobił usg i stwierdził, że jak na dzień cyklu mam za mały pęcherzyk owulacyjny. Bez dłuższego zastanowienia przepisał mi clostylbegyt. Nie zrealizowałam recepty. Pomyślałam, że lekarz który pierwszy raz w życiu robi mi badanie nie będzie decydował o moim leczeniu. Na podstawie jednego badania wyciąga szeroko idące wnioski. Do tej pory miałam owulacje, specjalnie pokazałam mu wszystkie zdjęcia z monitoringu. Generalnie po wizycie u lekarza bez szału – kazał nam się starać w dalszym ciągu naturalnie. Postanowiłam nie brać tego leku. A mój pęcherzyk był mały, ale w związku z tym owulacja się po prostu troszkę opóźniła. Mój mąż nie wykonał dalszych badań, bo nawet nie miał kiedy.
    Styczeń był okropny, luty jeszcze gorszy….
    06.02 miałam termin porodu mojego aniołka który odszedł 8tc. Na domiar złego 7.02 siostra moje męża urodziła syna..... To jakieś cholerne , przeklęte fatum! Praktycznie ten sam termin porodu! Znowu załamanie nerwowe , płacz, nostalgia, setki pytań przewaliło się przez moją głowę - dlaczego to moje maleństwo musiało odejść?! 25tego miałam urodziny – po raz pierwszy zamiast świętować i się cieszyć wyłam jak bóbr :/….


    ALE NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, że dokładnie 8 miesięcy od poronienia, w 5tym cyklu starań W KOŃCU SIĘ UDAŁO :)!!!!!!!

    Walentynkowy strzał :)!!!Cykl nie zapowiadał się optymistycznie, bo dzień po staraniach mąż odebrał wyniki posiewu nasienia - wyszły mu bakterie E.coli - dostał po raz kolejny antybiotyk, a ja kolejny już cykl spisałam na straty:/. Sama poszłam do ginekologa zweryfikować czy przypadkiem nie muszę się wymazać.

    W szczęśliwym cyklu wzięliśmy sprawy w swoje ręce i:
    - od jego początku stosowaliśmy clexane
    - działania :) na 3 godziny przed owulacją, odczekaliśmy 18h po pozytywnym teście owulacyjnym
    - do nawilżenia użyliśmy żelu wspomagającego poczęcie preseed
    - po działaniach nogi do góry :)
    - przesunęłam na własną rękę przyjmowanie duphastonu z 10 dni do 12 i w 29dc wykonałam betę - wynik 19,61. Popłakałam się, ze szczęścia.
    Monitoruję teraz dynamikę przyrostu bety i w sobotę miałam 66,01, wczoraj 195,3 :).
    Nie wiem co tak na prawdę nam pomogło, ale ważne że się dało.

    Objawów ciąży praktycznie nie było żadnych, a przynajmniej nie takie których bym się spodziewała:
    - wilgotno (śluz) od owulacji, wcześniej miałam sucho
    - ból klatki piersiowej w górnej jej części, pod pachami i piersi po bokach, zaczęłam się nawet zastanawiać czy przypadkiem to nie płuca mnie bolą
    - mega ochota na seks :D , tuż po owulacji
    - w okolicach 27 dc odruch wymiotny na zapach kawy 

    Co czuję? Euforia! Radość i strach pomieszane z panicznym stresem....Dlaczego ta beta taka niska? Noc z pt na sobotę nieprzespana - z piersi zeszło napięcie i ból odpuścił - to spowodowało, że wyobraźnia zaczęła robić swoje....W nocy nie zmrużyłam oka. Wczoraj w nocy podobnie - matko nie bolą mnie piersi! Strach, panika i płacz.... te 2 noce dały mi do zrozumienia, że to będzie na prawdę ciężkie 9 miesięcy ,ciężkie psychicznie , ale upragnione!!!
    6.03 mam wizytę u 2 lekarzy ginekologów. Ma nadzieję, że dostanę encorton.

    25.02 miałam 31 urodziny :)...to jest najwspanialszy i najdroższy prezent :)!!

    Wszystkim dziewczynom którym się udało serdecznie gratuluję!! A tym które dalej walczą o swoje szczęścia życzę dużo siły i powodzenia!! Trzymam kciuki bardzo mocno!!!
    I dziewczyny trzeba wierzyć, walczyć cierpliwie , to nie zawsze jest takie łatwe, nie wszystkim udaje się za pierwszym razem. Czasami szwankuje malutka , drobniutka rzecz i to wystarczy, że nie wychodzi. U mnie być może problem tkwił po stronie osłabionego nasienia męża (morfologia poniżej normy, bakteria E.coli) i małej ilości śluzu płodnego u mnie. Trzeba próbować i wierzyć , że w końcu się uda!! Cuda też się zdarzają!

    Alexis super , że ci się udało :)!!! życzę spokojnych 9 miesięcy :)!

    Shagga_80, kiti, alexis, Gunia, karoam, martula, Malvinka, agula, gocha04 lubią tę wiadomość

    <3 Aniołek (8tc) 25.06.2012
    qb3ctgf6zex9o3p8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    иιєиσямαℓиα wrote:
    Cześć dziewczyny! Może mnie jeszcze co poniektóre pamiętacie :). Witajcie po dłuższej przerwie! Przepraszam, że zniknęłam z forum na dłuższy czas...Potrzebowałam się zdystansować od tego wszystkiego.
    Przestałam mierzyć temperaturę. Poszliśmy z mężem na wizytę do lekarza leczenia niepłodności. Lekarz zlecił mężowi wykonanie badania MSOME plemnika, mi zrobił usg i stwierdził, że jak na dzień cyklu mam za mały pęcherzyk owulacyjny. Bez dłuższego zastanowienia przepisał mi clostylbegyt. Nie zrealizowałam recepty. Pomyślałam, że lekarz który pierwszy raz w życiu robi mi badanie nie będzie decydował o moim leczeniu. Na podstawie jednego badania wyciąga szeroko idące wnioski. Do tej pory miałam owulacje, specjalnie pokazałam mu wszystkie zdjęcia z monitoringu. Generalnie po wizycie u lekarza bez szału – kazał nam się starać w dalszym ciągu naturalnie. Postanowiłam nie brać tego leku. A mój pęcherzyk był mały, ale w związku z tym owulacja się po prostu troszkę opóźniła. Mój mąż nie wykonał dalszych badań, bo nawet nie miał kiedy.
    Styczeń był okropny, luty jeszcze gorszy….
    06.02 miałam termin porodu mojego aniołka który odszedł 8tc. Na domiar złego 7.02 siostra moje męża urodziła syna..... To jakieś cholerne , przeklęte fatum! Praktycznie ten sam termin porodu! Znowu załamanie nerwowe , płacz, nostalgia, setki pytań przewaliło się przez moją głowę - dlaczego to moje maleństwo musiało odejść?! 25tego miałam urodziny – po raz pierwszy zamiast świętować i się cieszyć wyłam jak bóbr :/….


    ALE NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, że dokładnie 8 miesięcy od poronienia, w 5tym cyklu starań W KOŃCU SIĘ UDAŁO :)!!!!!!!

    Walentynkowy strzał :)!!!Cykl nie zapowiadał się optymistycznie, bo dzień po staraniach mąż odebrał wyniki posiewu nasienia - wyszły mu bakterie E.coli - dostał po raz kolejny antybiotyk, a ja kolejny już cykl spisałam na straty:/. Sama poszłam do ginekologa zweryfikować czy przypadkiem nie muszę się wymazać.

    W szczęśliwym cyklu wzięliśmy sprawy w swoje ręce i:
    - od jego początku stosowaliśmy clexane
    - działania :) na 3 godziny przed owulacją, odczekaliśmy 18h po pozytywnym teście owulacyjnym
    - do nawilżenia użyliśmy żelu wspomagającego poczęcie preseed
    - po działaniach nogi do góry :)
    - przesunęłam na własną rękę przyjmowanie duphastonu z 10 dni do 12 i w 29dc wykonałam betę - wynik 19,61. Popłakałam się, ze szczęścia.
    Monitoruję teraz dynamikę przyrostu bety i w sobotę miałam 66,01, wczoraj 195,3 :).
    Nie wiem co tak na prawdę nam pomogło, ale ważne że się dało.

    Objawów ciąży praktycznie nie było żadnych, a przynajmniej nie takie których bym się spodziewała:
    - wilgotno (śluz) od owulacji, wcześniej miałam sucho
    - ból klatki piersiowej w górnej jej części, pod pachami i piersi po bokach, zaczęłam się nawet zastanawiać czy przypadkiem to nie płuca mnie bolą
    - mega ochota na seks :D , tuż po owulacji
    - w okolicach 27 dc odruch wymiotny na zapach kawy 

    Co czuję? Euforia! Radość i strach pomieszane z panicznym stresem....Dlaczego ta beta taka niska? Noc z pt na sobotę nieprzespana - z piersi zeszło napięcie i ból odpuścił - to spowodowało, że wyobraźnia zaczęła robić swoje....W nocy nie zmrużyłam oka. Wczoraj w nocy podobnie - matko nie bolą mnie piersi! Strach, panika i płacz.... te 2 noce dały mi do zrozumienia, że to będzie na prawdę ciężkie 9 miesięcy ,ciężkie psychicznie , ale upragnione!!!
    6.03 mam wizytę u 2 lekarzy ginekologów. Ma nadzieję, że dostanę encorton.

    25.02 miałam 31 urodziny :)...to jest najwspanialszy i najdroższy prezent :)!!

    Wszystkim dziewczynom którym się udało serdecznie gratuluję!! A tym które dalej walczą o swoje szczęścia życzę dużo siły i powodzenia!! Trzymam kciuki bardzo mocno!!!
    I dziewczyny trzeba wierzyć, walczyć cierpliwie , to nie zawsze jest takie łatwe, nie wszystkim udaje się za pierwszym razem. Czasami szwankuje malutka , drobniutka rzecz i to wystarczy, że nie wychodzi. U mnie być może problem tkwił po stronie osłabionego nasienia męża (morfologia poniżej normy, bakteria E.coli) i małej ilości śluzu płodnego u mnie. Trzeba próbować i wierzyć , że w końcu się uda!! Cuda też się zdarzają!

    Alexis super , że ci się udało :)!!! życzę spokojnych 9 miesięcy :)!

    Ależ to mega pozytywnie nastrajający post :)
    Gratulacje:) To który to tydzień już?

    иιєиσямαℓиα, ewajoanna lubią tę wiadomość

  • иιєиσямαℓиα Autorytet
    Postów: 4835 2801

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Shagga_80 wrote:
    иιєиσямαℓиα wrote:
    Cześć dziewczyny! Może mnie jeszcze co poniektóre pamiętacie :). Witajcie po dłuższej przerwie! Przepraszam, że zniknęłam z forum na dłuższy czas...Potrzebowałam się zdystansować od tego wszystkiego.
    Przestałam mierzyć temperaturę. Poszliśmy z mężem na wizytę do lekarza leczenia niepłodności. Lekarz zlecił mężowi wykonanie badania MSOME plemnika, mi zrobił usg i stwierdził, że jak na dzień cyklu mam za mały pęcherzyk owulacyjny. Bez dłuższego zastanowienia przepisał mi clostylbegyt. Nie zrealizowałam recepty. Pomyślałam, że lekarz który pierwszy raz w życiu robi mi badanie nie będzie decydował o moim leczeniu. Na podstawie jednego badania wyciąga szeroko idące wnioski. Do tej pory miałam owulacje, specjalnie pokazałam mu wszystkie zdjęcia z monitoringu. Generalnie po wizycie u lekarza bez szału – kazał nam się starać w dalszym ciągu naturalnie. Postanowiłam nie brać tego leku. A mój pęcherzyk był mały, ale w związku z tym owulacja się po prostu troszkę opóźniła. Mój mąż nie wykonał dalszych badań, bo nawet nie miał kiedy.
    Styczeń był okropny, luty jeszcze gorszy….
    06.02 miałam termin porodu mojego aniołka który odszedł 8tc. Na domiar złego 7.02 siostra moje męża urodziła syna..... To jakieś cholerne , przeklęte fatum! Praktycznie ten sam termin porodu! Znowu załamanie nerwowe , płacz, nostalgia, setki pytań przewaliło się przez moją głowę - dlaczego to moje maleństwo musiało odejść?! 25tego miałam urodziny – po raz pierwszy zamiast świętować i się cieszyć wyłam jak bóbr :/….


    ALE NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, że dokładnie 8 miesięcy od poronienia, w 5tym cyklu starań W KOŃCU SIĘ UDAŁO :)!!!!!!!

    Walentynkowy strzał :)!!!Cykl nie zapowiadał się optymistycznie, bo dzień po staraniach mąż odebrał wyniki posiewu nasienia - wyszły mu bakterie E.coli - dostał po raz kolejny antybiotyk, a ja kolejny już cykl spisałam na straty:/. Sama poszłam do ginekologa zweryfikować czy przypadkiem nie muszę się wymazać.

    W szczęśliwym cyklu wzięliśmy sprawy w swoje ręce i:
    - od jego początku stosowaliśmy clexane
    - działania :) na 3 godziny przed owulacją, odczekaliśmy 18h po pozytywnym teście owulacyjnym
    - do nawilżenia użyliśmy żelu wspomagającego poczęcie preseed
    - po działaniach nogi do góry :)
    - przesunęłam na własną rękę przyjmowanie duphastonu z 10 dni do 12 i w 29dc wykonałam betę - wynik 19,61. Popłakałam się, ze szczęścia.
    Monitoruję teraz dynamikę przyrostu bety i w sobotę miałam 66,01, wczoraj 195,3 :).
    Nie wiem co tak na prawdę nam pomogło, ale ważne że się dało.

    Objawów ciąży praktycznie nie było żadnych, a przynajmniej nie takie których bym się spodziewała:
    - wilgotno (śluz) od owulacji, wcześniej miałam sucho
    - ból klatki piersiowej w górnej jej części, pod pachami i piersi po bokach, zaczęłam się nawet zastanawiać czy przypadkiem to nie płuca mnie bolą
    - mega ochota na seks :D , tuż po owulacji
    - w okolicach 27 dc odruch wymiotny na zapach kawy 

    Co czuję? Euforia! Radość i strach pomieszane z panicznym stresem....Dlaczego ta beta taka niska? Noc z pt na sobotę nieprzespana - z piersi zeszło napięcie i ból odpuścił - to spowodowało, że wyobraźnia zaczęła robić swoje....W nocy nie zmrużyłam oka. Wczoraj w nocy podobnie - matko nie bolą mnie piersi! Strach, panika i płacz.... te 2 noce dały mi do zrozumienia, że to będzie na prawdę ciężkie 9 miesięcy ,ciężkie psychicznie , ale upragnione!!!
    6.03 mam wizytę u 2 lekarzy ginekologów. Ma nadzieję, że dostanę encorton.

    25.02 miałam 31 urodziny :)...to jest najwspanialszy i najdroższy prezent :)!!

    Wszystkim dziewczynom którym się udało serdecznie gratuluję!! A tym które dalej walczą o swoje szczęścia życzę dużo siły i powodzenia!! Trzymam kciuki bardzo mocno!!!
    I dziewczyny trzeba wierzyć, walczyć cierpliwie , to nie zawsze jest takie łatwe, nie wszystkim udaje się za pierwszym razem. Czasami szwankuje malutka , drobniutka rzecz i to wystarczy, że nie wychodzi. U mnie być może problem tkwił po stronie osłabionego nasienia męża (morfologia poniżej normy, bakteria E.coli) i małej ilości śluzu płodnego u mnie. Trzeba próbować i wierzyć , że w końcu się uda!! Cuda też się zdarzają!

    Alexis super , że ci się udało :)!!! życzę spokojnych 9 miesięcy :)!

    Ależ to mega pozytywnie nastrajający post :)
    Gratulacje:) To który to tydzień już?

    licząc od ostatniej miesiączki 4tydz i 5dzień :)

    samira lubi tę wiadomość

    <3 Aniołek (8tc) 25.06.2012
    qb3ctgf6zex9o3p8.png
  • Meginka Autorytet
    Postów: 1250 1183

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nienormalna witaj kochana :) stęskniłyśmy się za Tobą :) Z całego serca Ci gratuluję mam nadzieję że wszystko będzie dobrze a dzidzia piękna i zdrowa :)

    samira, иιєиσямαℓиα lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    иιєиσямαℓиα wrote:
    Shagga_80 wrote:
    иιєиσямαℓиα wrote:
    Cześć dziewczyny! Może mnie jeszcze co poniektóre pamiętacie :). Witajcie po dłuższej przerwie! Przepraszam, że zniknęłam z forum na dłuższy czas...Potrzebowałam się zdystansować od tego wszystkiego.
    Przestałam mierzyć temperaturę. Poszliśmy z mężem na wizytę do lekarza leczenia niepłodności. Lekarz zlecił mężowi wykonanie badania MSOME plemnika, mi zrobił usg i stwierdził, że jak na dzień cyklu mam za mały pęcherzyk owulacyjny. Bez dłuższego zastanowienia przepisał mi clostylbegyt. Nie zrealizowałam recepty. Pomyślałam, że lekarz który pierwszy raz w życiu robi mi badanie nie będzie decydował o moim leczeniu. Na podstawie jednego badania wyciąga szeroko idące wnioski. Do tej pory miałam owulacje, specjalnie pokazałam mu wszystkie zdjęcia z monitoringu. Generalnie po wizycie u lekarza bez szału – kazał nam się starać w dalszym ciągu naturalnie. Postanowiłam nie brać tego leku. A mój pęcherzyk był mały, ale w związku z tym owulacja się po prostu troszkę opóźniła. Mój mąż nie wykonał dalszych badań, bo nawet nie miał kiedy.
    Styczeń był okropny, luty jeszcze gorszy….
    06.02 miałam termin porodu mojego aniołka który odszedł 8tc. Na domiar złego 7.02 siostra moje męża urodziła syna..... To jakieś cholerne , przeklęte fatum! Praktycznie ten sam termin porodu! Znowu załamanie nerwowe , płacz, nostalgia, setki pytań przewaliło się przez moją głowę - dlaczego to moje maleństwo musiało odejść?! 25tego miałam urodziny – po raz pierwszy zamiast świętować i się cieszyć wyłam jak bóbr :/….


    ALE NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, że dokładnie 8 miesięcy od poronienia, w 5tym cyklu starań W KOŃCU SIĘ UDAŁO :)!!!!!!!

    Walentynkowy strzał :)!!!Cykl nie zapowiadał się optymistycznie, bo dzień po staraniach mąż odebrał wyniki posiewu nasienia - wyszły mu bakterie E.coli - dostał po raz kolejny antybiotyk, a ja kolejny już cykl spisałam na straty:/. Sama poszłam do ginekologa zweryfikować czy przypadkiem nie muszę się wymazać.

    W szczęśliwym cyklu wzięliśmy sprawy w swoje ręce i:
    - od jego początku stosowaliśmy clexane
    - działania :) na 3 godziny przed owulacją, odczekaliśmy 18h po pozytywnym teście owulacyjnym
    - do nawilżenia użyliśmy żelu wspomagającego poczęcie preseed
    - po działaniach nogi do góry :)
    - przesunęłam na własną rękę przyjmowanie duphastonu z 10 dni do 12 i w 29dc wykonałam betę - wynik 19,61. Popłakałam się, ze szczęścia.
    Monitoruję teraz dynamikę przyrostu bety i w sobotę miałam 66,01, wczoraj 195,3 :).
    Nie wiem co tak na prawdę nam pomogło, ale ważne że się dało.

    Objawów ciąży praktycznie nie było żadnych, a przynajmniej nie takie których bym się spodziewała:
    - wilgotno (śluz) od owulacji, wcześniej miałam sucho
    - ból klatki piersiowej w górnej jej części, pod pachami i piersi po bokach, zaczęłam się nawet zastanawiać czy przypadkiem to nie płuca mnie bolą
    - mega ochota na seks :D , tuż po owulacji
    - w okolicach 27 dc odruch wymiotny na zapach kawy 

    Co czuję? Euforia! Radość i strach pomieszane z panicznym stresem....Dlaczego ta beta taka niska? Noc z pt na sobotę nieprzespana - z piersi zeszło napięcie i ból odpuścił - to spowodowało, że wyobraźnia zaczęła robić swoje....W nocy nie zmrużyłam oka. Wczoraj w nocy podobnie - matko nie bolą mnie piersi! Strach, panika i płacz.... te 2 noce dały mi do zrozumienia, że to będzie na prawdę ciężkie 9 miesięcy ,ciężkie psychicznie , ale upragnione!!!
    6.03 mam wizytę u 2 lekarzy ginekologów. Ma nadzieję, że dostanę encorton.

    25.02 miałam 31 urodziny :)...to jest najwspanialszy i najdroższy prezent :)!!

    Wszystkim dziewczynom którym się udało serdecznie gratuluję!! A tym które dalej walczą o swoje szczęścia życzę dużo siły i powodzenia!! Trzymam kciuki bardzo mocno!!!
    I dziewczyny trzeba wierzyć, walczyć cierpliwie , to nie zawsze jest takie łatwe, nie wszystkim udaje się za pierwszym razem. Czasami szwankuje malutka , drobniutka rzecz i to wystarczy, że nie wychodzi. U mnie być może problem tkwił po stronie osłabionego nasienia męża (morfologia poniżej normy, bakteria E.coli) i małej ilości śluzu płodnego u mnie. Trzeba próbować i wierzyć , że w końcu się uda!! Cuda też się zdarzają!

    Alexis super , że ci się udało :)!!! życzę spokojnych 9 miesięcy :)!

    Ależ to mega pozytywnie nastrajający post :)
    Gratulacje:) To który to tydzień już?

    licząc od ostatniej miesiączki 4tydz i 5dzień :)

    o Boże GRATULUJĘ no i doprowadziłaś mnie do łez kochana a tak o tobie dziś myślałam ,tak bardzo się cieszę ze właśnie tobie się udało :* :* :*

    иιєиσямαℓиα lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 marca 2013, 18:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meginka wrote:
    nienormalna witaj kochana :) stęskniłyśmy się za Tobą :) Z całego serca Ci gratuluję mam nadzieję że wszystko będzie dobrze a dzidzia piękna i zdrowa :)

    ooo a ciebie tez przywiało widzę :P

    иιєиσямαℓиα, Meginka lubią tę wiadomość

‹‹ 75 76 77 78 79 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zagnieżdżenie zarodka - ile dni po stosunku? Jakie mogą być objawy zagnieżdżenia?

Czym jest i kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w macicy, ile dni po stosunku dochodzi do implantacji? Czy zagnieżdżenie zarodka można zaobserwować? Jakie objawy mogą towarzyszyć implantacji? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zaburzenia hormonalne - 8 najczęstszych objawów

Zaburzenia hormonalne - jakie są ich najczęstsze objawy? Które objawy powinny Cię skłonić do wizyty u lekarza i diagnostyki w kierunku zaburzeń hormonalnych? Jakie są najczęstsze przyczyny braku równowagi hormonalnej i jak wygląda leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego