My ... tuż przed i tuż po 30'tce ...
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyoooo dzisiaj temat o zrytych beretach
to ja się podłączam
siedziałam do 4 nad ranem na plotach ze znajomymi.... a o 5:30 mierzenie temperaturki.... bardzo mądrze.... 
w ogóle to bry moje drogie
jak mija weekendzik?
mi cholernie leniwie, tyle miałam do zrobienia i się obijam jak.... tu kawka, tu do sklepu, tu fejsik.....Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 czerwca 2014, 15:09
-
nick nieaktualnyA wiecie jaką mam teraz myśl? że w sumie to ja wcale nie chcę zaciążyć, bo idą wakacje i w ogóle.... jeszcze bym sobie popiwkowała na świeżym powietrzu.... a z drugiej strony podświadomość krzyczy- JUŻ NATYCHMIAST TERAZ... esh
jak ja nie lubię tej swojej psychiki....
marissith lubi tę wiadomość
-
Weekendzik tak samo...kolami do gory i bez poczucia winy wiec luz, jestem glownieou zajeta doszukiwaniem sie objawow itp...comiesieczna schiza w normie...no w lecie jestajgorzej, bo fajnie imprezowac ale z drugiej strony tez w lecie najfajniej byc w ciazy zeby w tych kurtkach nie chodzic
-
nick nieaktualnyja w 1 ciąży przechodziłam całe lato bo córka urodziła się 27 sierpnia i powiem Wam że stanowczo wolałabym te ostatnie miesiące w zimie być w ciąży i nosić kurtki... tyle co ja się namęczyłam z tym brzuchem a potem jeszcze 72 godziny porodu gdzie na dworze po 22 było jeszcze ponad 20 stopni...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 czerwca 2014, 15:18
-
W sumie moze i masz racje...juz nie wiem ...moze nie ma dobrego czasu wogole nie wiem, no ale jakbysmy teraz zaszly to w lecie bysmy mialy poczatki a w zimie zaawansowana..to akuratKatjaa wrote:ja w 1 ciąży przechodziłam całe lato bo córka urodziła się 27 sierpnia i powiem Wam że stanowczo wolałabym te ostatnie miesiące w zimie być w ciąży i nosić kurtki... tyle co ja się namęczyłam z tym brzuchem a potem jeszcze 72 godziny porodu gdzie na dworze po 22 było jeszcze ponad 20 stopni...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 czerwca 2014, 15:22
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyw pewnym momencie zaczęłam traktować brykanie jako narzędzie czysto-dziecioróbcze... nie czerpiąc kompletnie z tego jakiejś przyjemności- hop siup, załatwione, idziemy spać... a domyślam się, że wtedy organy nie są pozytywnie nastawione na przyjęcie plemniorów, więc zaczynam przestawiać psychikę, że to jest dla przyjemności a fasolka będzie miłym dodatkiem
Katjaa, Krokodylica, marissith lubią tę wiadomość
-
To samo mialam...wiem o czym mowiszcymcia wrote:w pewnym momencie zaczęłam traktować brykanie jako narzędzie czysto-dziecioróbcze... nie czerpiąc kompletnie z tego jakiejś przyjemności- hop siup, załatwione, idziemy spać... a domyślam się, że wtedy organy nie są pozytywnie nastawione na przyjęcie plemniorów, więc zaczynam przestawiać psychikę, że to jest dla przyjemności a fasolka będzie miłym dodatkiem

-
nick nieaktualny
-
Mialam przez dluuuuuggggggiiiiii czas, dopiero teraz...tzn po ostatnim cyklu gadalam ze swoim i razem ugadalismy ze bedziemysie bzykac jak najwiecej, kidy chcemy, zadne tam co dwa dni i inne pierdoly, zadne tam umawiane pozycje jak trzeba inne, po prostu robimy co chce na calosc ....podzialalo jak niesamowicie, nie spalismy tyle ze soba w jednym miesiacu od 7 lat....sprobuj moze to i was podziala, niby nic takiego ...ale w glowie mi sie poprzestawialo, bo dzieki temu ze bzykalismy sie czesto to i tak wiedzialam ze robimy wszystko zeby zaciazyc a przy okazji przyjemnosc jak cholera, poza tym plemnikow niby jest mniej ale sa lepszej jakosci i dostarczane sa caly czas wiec szanse sa wiekszecymcia wrote:miałaś? czyli już nie masz?
jak z tym walczyłaś? 
cymcia, Katjaa lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Moze sprobuj cos nowegocymcia wrote:My raczej nie przejmowaliśmy się tymi historiami związanymi z częstością brykania, pozycjami itd.... tego etapu jeszcze nie przechodziłam
ja po prostu przestałam czerpać z tego przyjemność 
napewno musisz znalezc sposob zeby przestac myslec bo to zadna przyjemnosc wtedy
-
nick nieaktualnyZ szukaniem nowych rzeczy to chyba bym musiała poszukać kochanka
mój małż nie należy do eksperymentującego typu, ale to nie przeszkadza mi:) dlatego zmieniam myślenie, powracam do kokietowania, przymilania itd
nawet dla samej siebie muszę to zmienić, żeby nie zrobić się taką ciotką-klotką
Asha lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
To moze mu dorzuc jakis afrodyzjac do herbatycymcia wrote:Katja, ja też bym tak mogła, ale bym potrzebowała mieć takiego partnera, bo do tanga trzeba dwojga
ale nie ma co
jest jak jest i trzeba wykorzystać to co się ma 
jak się w ogóle czujesz skarbie?
cymcia, Katjaa lubią tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH





