Pomagamy,wspieramy i czekamy na dzidziusia
-
WIADOMOŚĆ
-
Mizzi! Ale numer, to na stówę będzie baba, mówię Ci
Szkoda trochę, że tego usg Ci nie zrobił, co mu szkodziło ale męża to kopnij w dupsko, co on sobie myśli? Ech współczuję wam kobitki bo mój to mi z kolei powiedział, że mam jeździć tyle razy ile czuję potrzebę i nie na wizytę co miesiąc tylko co 3 tygodnie a nawet 2 i pieniędzmi mam się nie przejmować bo dziecko i moj spokój najwazniejsze... Ale w sumie to Mizzi olej, szkoda nerwów 
Ja wrócilam od dentysty, nie miałam dzisiaj noc robione bo nie wysiedziałabym, przełożyłam wizytę na wtorek rano - rankami lepiej się czuję to pójdzie
Dzisiaj Majka siedziała na fotelu
Wszystko wuleczone juz Młoda ma, teraz wizyta u ortodonty bo możliwe, że aparatem się zakończy 
No i zjadłam znowu fasolkę po bretońsku i odpoczywam. Wymęczona jakas jestem dzisiejszym dniem
mizzelka lubi tę wiadomość



-
teściowa mi mówi , że ona nie może zrozumieć po co mam te prenatalne skoro jej dziewczyny nie miały (jedna urodziła przeszło 5 lat temu, druga przeszło 2)
mówie jej , że nie musze tylko chcę iść.... wrrrrrr
i mówi , że teraz będe już znać płeć pewnie a ja jej mówie , że nawet jak tak to nie warto tego brAĆ do serca bo wszystko może sie zmienić ... ona tego nie rozumie
a najlepsze
nie moge wchodzić do piwnicy bo tam jest mysz a ona twierdzi , że jak zobacze mysz to dziecko będzie miało tzw "myszke" na ciele
cholerne zabobony
-
Tez zawsze mowilam ze jak bede miala kiedys syna to Filipka,a maz ze nie i ma byc Marcellivia30 wrote:A co do imienia Filip - to było moje ukochane imię dla chłopca odkąd urodziła sie Majka i zawsze powtarzałam, że jak będe miała syna to Filipa i co? Mój mąz kochany sprowadzil mnie do pionu - NIGDY W ŻYCIU!

-
bo jak słysze te głupoty to muszę się odezwać ale ona tego nie rozumie dlaczego jak mi powie dziewczyna to może być chłopak.. tłumaczyłam 5 razy ale już teraz mówie "to się może zmienić " i koniec gadania ...livia30 wrote:Monia po co Ty w ogóle słuchasz tej teściowej?
Skoro wszystko wie najlepiej to niech sobie wie - ja bym jej nic nie mówiła 
-
Monia ja 19 grudnia ide pierwszy raz z meżem do ginekologa na wizytę bo juz będzie w domu. Pewnie chodziłby ze mna od pierwszej - on taki jest, musi wszystkiego przypilnować

A wczoraj mnie nastraszył, że w czasie mojego porodu zemdleje. Co jego ciekawośc nie pozwoli mu nie zajrzeć a jak spojrzy to pewnie padnie na podłogę



-
Livia u Ciebie to zrozumiałe bo męza nie ma ale jak będzie to już będzie chodził i pewnie zadawał 1000 pytań gin tak jak mój

haaaaaaa ... ja mojego wczoraj uświadomiłam , że będzie krew ... i wiecie cooo
on był wielce zdziwiony
ja widzę , że będe go musiała bardziej przygotowywać
powiedział, że zemdleje
spoko .... a należy do twardzieli...
-
ja mojemu powiedziałam tylko nie próbuj zemdleć !!!!! a on "nie mogę tego obiecać ..."
wczoraj go uświadomiłam, że łożysko sie rodzi ... on myślał , że samo wychodzi zawsze .....
pępowiny nie da rady przeciąć stwierdził.... już ja mu dam ! -
NAJLEPIEJ.. a dziś mnie rozwalił tekstem że najlepiej to zrobiła sąsiadka.. 21 lat a na żadnej wizycie nie byla u gin i aby problem miała z porodem bo nikt nie chciał brać za to odpowiedzialności.. i ma zdrową córkę i wszystko dobrze -.-livia30 wrote:Mizzi Twój mąz to taki "starodawny" trochę. Moze jeszcze przez okno tylko mu pokazac dziecko w szpitalu?

już nic nie mówię bo na nowo ciśnienie mi się podnosi i mu krzywdę zrobię..
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH









