Pomagamy,wspieramy i czekamy na dzidziusia
-
WIADOMOŚĆ
-
no u mnie teśiowa robi żarełko bo gdybym robiła ja to i tak by nie przyszedł z podwórka, a tam na dole jest kuchnia "codzienna".XxMoniaXx wrote:Mizzy polubiłam bo święta racja ...
mój na szczęście woli moje jedzenie ...
ale wkurzyło mnie to że mamusia mu się zajebie przy chrzcinach.. no proszę.. to tak jak bym w ogóle nie potrafiła gotować..
jak się wkurzę to zamówię katering albo swoją mamę poproszę o pomoc i ogarniemy temat bez niczyjej pomocy i będzie Git
i zdążę zmywarkę kupić do tej pory ;> -
a który się domyśli???livia30 wrote:Nawet nie chce mi się z moim o tym rozmawiać bo zaraz odbiera to jak jakiś atak i mi dopieprza - broni się zamiast wysłuchać
I smutno mi z tego powodu dzisiaj a ten chodzi za mna i pyta co taka skapciała jestem... Geniuszem to on nie jest
Dobrze, że teraz sobie poszedł na piwo z kumplami to mam spokój. Płakac mi się chce dzisiaj cały dzień, jakies dupowaty dzień... I pełno prasowania czeka na mnie kur... no 
mój to już w ogóle "geniusz"
nawet się nie skapnie po mojej minie że coś źle zrobił i udaje że nic się nie stało i nic złego nie powiedział, dopieor na drugi dzien jak sie nie odzywam to mu się pamięć odświeża. To jest patent -.-
ale lepiej ochłonąć przez chwile i na spokojnie porzygać całą prawdę.
a ja nie prasuje nic. składam do pralki rzeczy i potem wyjmuje mokre i zaraz składam i na suszarce strzepie i zaraz ułożę i nie trzeba

a zresztą teraz mam duży brzuch i nawet jak się lekko pogniecie bluzka to nie widać hahaha
się rozłoży
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2015, 17:57
-
ja sie cieszę , że zaraz po ślubie określiłam , że gotuję u siebie na górze. (mamy bardzo małą kuchnię i same skosy ale da sie przygotować to co trzeba)
i cieszę się , że od tego roku i święta powiedziałam, że robię już sobie u siebie - sama.
wszelkie imprezy, urodziny moje i męża robię sobie sama u nas na górze ..
piec ciasta umiem, gotować też więc nie życzę sobie czyjejś dobroduszności .
Męża uczę , że jak jest niedziela ma pozmywać naczynia po obiedzie i przed świętami, urodzinami, gdzie ja mam inne obowiązki wie, że ma mi pomóc i posprzątać kurze, podłogi ... tak co tydzień juz mu nie każe bo ma mnóstwo swoich obowiązków remontowych ...
uczę go tego bo teściowa zawsze mężowi jej i mu dawała pod nos wszystko i nic nie musieli robić a ona robiła z siebie niewolnice roku...
ja tak nie zamierzam ...
mam weekend wolny tzn od niedzieli bo teście wyjeżdżają na 3 dni
jupiiii
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2015, 18:32
-
oby to zrobił, gorzej jak dostanie wezwanie od mamusi bo ... jej woda cieknie, karnisz krzywo przykręcony, drzwi skrzypią itp .. i pobiegnielivia30 wrote:mojego jednak chyba oświeciło! Zadzwonił do mnie zapytać jak się czuję
Powiedział, żeby nie prasowała za dużo bo on może to jutro zrobić 
I weź tu ich ogarnij
A mi się ryczeć ciągle chce dzisiaj
Jeszcze oglądam szkołę uczuć to już w ogóle ryk 
-
ooo to nie jest z nim źlelivia30 wrote:mojego jednak chyba oświeciło! Zadzwonił do mnie zapytać jak się czuję
Powiedział, żeby nie prasowała za dużo bo on może to jutro zrobić 
I weź tu ich ogarnij
A mi się ryczeć ciągle chce dzisiaj
Jeszcze oglądam szkołę uczuć to już w ogóle ryk 

obejrzyj coś wesołego
-
mój mi nigdy nie wygarnął , że czegoś nie zrobiłam albo z ryjem , że źle.
nieeee takiego czegoś mam..
tylko teściowa mi na nerwy działa i to że komentuje wiecznie, że mąż za krótko obcięty , patrzy jak idzie gdzieś to widzę, że zerka czy koszule wyprasowaną itp .. i by sie wtrącała co , jak robić ..
i wszystko musi wiedzieć gdzie idziemy, jedziemy itp ... interesuje sie mocno czyimś życiem a swoje masakrycznie rozwalone..Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 stycznia 2015, 18:42
-
baa to wszędzie tak.. swoje nie śmierdzi tylko czyjeśXxMoniaXx wrote:mój mi nigdy nie wygarnął , że czegoś nie zrobiłam albo z ryjem , że źle.
nieeee takiego czegoś mam..
tylko teściowa mi na nerwy działa i to że komentuje wiecznie, że mąż za krótko obcięty , patrzy jak idzie gdzieś to widzę, że zerka czy koszule wyprasowaną itp .. i by sie wtrącała co , jak robić ..
i wszystko musi wiedzieć gdzie idziemy, jedziemy itp ... interesuje sie mocno czyimś życiem a swoje masakrycznie rozwalone..
widocznie ma nudne życie
moja sąsiadka takie chyba ma bo co zapalę tylko światło w kuchni to już skurjebana siedzi w oknie i patrzy.
niedlugo jak sie wkurze to pofatyguje się na ten mój blat kuchenny i zdejmę gacie
żeby zobaczyła gdzie ją mam...
Lena87 lubi tę wiadomość











