Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
_Dysia_ wiem łatwo się mówi "nie przejmuj się", czasami już z biegiem doświadczenia lub lat mamy po prostu wyrąbane na pewne sprawy. Ja mam ciężkie relacje z bratem i jego żoną, nawet ostatnio były jakieś głupie przytyki/teksty. Nie odzywałam się poza cześć, dzięki i na razie. Szkoda mi nerwów w ciąży i tak dopiszą własną historie a jak traktują naszych rodziców, jaką robią patologię to po prostu nie będę do nich nic gadać. Niech każdy zajmie się swoim życiem świat staje się łatwiejszy. Mój teść też tak na wszystko narzekał, ale po przejściach już nic nie komentował. Rozumiem, że takie osoby mają jakieś doświadczenia za sobą, ale my młodzi też możemy dźwigać wiele na swoich barkach a mimo to uśmiechać się i myśleć pozytywnie. Tutaj rola męża żeby Ci pomógł z teściem bo to jego ojciec i zna go najlepiej, tak mój mąż zrobił (pogadał z nim) i od tego czasu spokój.
Brzuch to od początku mi wywaliło 🙈 raczej piłka się robi, z synem miałam bardziej na dole brzuch i przy luźnych rzeczach face to face nie było widać ciąży, aż kiedyś bokiem stanęłam w aptece bo mi babka nie chciała uwierzyć 🙈 nie wiem od czego to zależy, słyszałam tylko, że następną bardziej widać pewnie to też zależy od odstępu między porodami
_Dysia_ lubi tę wiadomość
09.2023 - rozpoczęcie starań
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 t 💔 poronienie
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 t 💔 poronienie
06.2024 - ⏸️
02.2025 - cc 37+4 💙 3120g, 56cm
04.2026 - powrót do starań 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
15.06.2026 - pęcherzyk ciążowy 1,32cm
25.06.2026 - 1cm 🫐 z ❤️
13.07.2026 - 2,2cm 🍒
27.07.2026 - 5,5 cm 🍋
24.08.2026 - prawdopodobnie 🩷
14.09.2026 - wizyta gin NFZ
28.09.2026 - prenatalne II trymestru
👶🏻💙
👧 31l. - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozyg., nisza cc, mięśniak 0.5 cm - acard 150; neoparin 0,6
🧔♂️ 36l. - ❌️ cholesterol


-
monii00 wrote:_Dysia_ wiem łatwo się mówi "nie przejmuj się", czasami już z biegiem doświadczenia lub lat mamy po prostu wyrąbane na pewne sprawy. Ja mam ciężkie relacje z bratem i jego żoną, nawet ostatnio były jakieś głupie przytyki/teksty. Nie odzywałam się poza cześć, dzięki i na razie. Szkoda mi nerwów w ciąży i tak dopiszą własną historie a jak traktują naszych rodziców, jaką robią patologię to po prostu nie będę do nich nic gadać. Niech każdy zajmie się swoim życiem świat staje się łatwiejszy. Mój teść też tak na wszystko narzekał, ale po przejściach już nic nie komentował. Rozumiem, że takie osoby mają jakieś doświadczenia za sobą, ale my młodzi też możemy dźwigać wiele na swoich barkach a mimo to uśmiechać się i myśleć pozytywnie. Tutaj rola męża żeby Ci pomógł z teściem bo to jego ojciec i zna go najlepiej, tak mój mąż zrobił (pogadał z nim) i od tego czasu spokój.
Brzuch to od początku mi wywaliło 🙈 raczej piłka się robi, z synem miałam bardziej na dole brzuch i przy luźnych rzeczach face to face nie było widać ciąży, aż kiedyś bokiem stanęłam w aptece bo mi babka nie chciała uwierzyć 🙈 nie wiem od czego to zależy, słyszałam tylko, że następną bardziej widać pewnie to też zależy od odstępu między porodami
Moni00, też mam właśnie trudną sytuację z najstarszym bratem i jego żoną. Sprawa świeża bo lata niedopowiedzeń zostały wylane w zeszłe święta, konflikt eskalował do tego stopnia że w tą sobotę jest chrzest u młodszego brata, a najstarszy zapowiedział że się na nim nie pojawią i na chrzcie mojego dziecka również nie usiądą przy wspólnym stole🫣 Poszło między innymi o to w jak okropny sposób potraktowali moich rodziców, nawet nie będę tu pisać bo taki wstyd. Niestety ale żyją w tak oderwanym od rzeczywistości świecie że to aż przykre, przez to że jestem najmłodsza to zawsze bylam neutralna i dla dobra ich dzieci w tym mojej chrześnicy, jakoś ciągnęłam relacje, ale odkąd jestem w ciąży bardzo mocno zaczęłam stawiać na siebie i swój spokój. Niestety ale odcięli mnie od swoich dzieci. Dzisiaj też zaczęli mnie wciągać w swoje gierki i zebrałam się w sobie na odwagę żeby się sprzeciwić. Niestety ale relacje z najbliższymi nie należą do najłatwiejszych, ale masz rację z tym że trzeba mieć wyrąbane bo niektórych ludzi po prostu nie zmienisz choć bardzo byś chciała. Potrzebowałam dzisiaj chyba usłyszeć takie „potwierdzenie” więc dziękuję Ci że to napsialas
-
Ah, dziś też w Alabie musiałam skorzystać z przywileju 🫣 wchodzę, tam z 10 osób, jeszcze nie zdążyłam się odezwać wchodzi za mną facet i pyta kto ostatni, no to oczywiście wszyscy na mnie ( a u mnie brzuch już duży), i mówię, że wlaściwie ja w ciąży jestem, mam tylko próbkę do oddania i zajmie to 30 sekund i chciałabym wejść pierwsza.
Dziadek który był pierwszy w kolejce uśmiechnął się i przytaknął głową. A kobieta za nim, tak 55+ ale jak to, jest niewielu ludzi i mogłabym poczekać.
No to ja grzecznie, że mogłabym, ALE poczekalnia jest wspólna dla ludzi chorych rejestrujących się do lekarza i tych w kolejce do Labu więc gwoli ostrożności chce tu zostać tak krótko jak to możliwe, żeby się nie narażać.
Zacieła usta w linie, i patrzyła na mnie spod byka.
Następnie wchodzi turbo stary dziadziuś z synem, i jak wchodziłam do gabinetu zapytali pielęgniatki czy ich przyjmą poza kolejnością. Także jak wychodziłam wszedł dziadziuś, a kobieta na całą poczekalnie "widzi Pan, byliśmy pierwsi, a pierwsi nie wejdziemy, może wszyscy sobie wchodzmy bez kolejki".
Ja nie wiem, u niektórych to serio zero empatii.
BTW u nas w jednym miejscu rejestruja i dorosłych i zdrowe i chore dzieci, a ja kompletnie ujemna na różyczkę 🙈 gdyby to było inne miejsce pewnie bym mogła te 20 minut poczekać, ale tak to zero skrupółow.
-




