Nie będzie małego serduszka, tak dźwięcznie bijącego i dającego radość jakiej nic innego dać nie może... Nie będzie... Ale tylko w tym miesiącu, bo trzeba rozpocząć nowy cykl i nową walkę, kiedyś się uda. Oby to kiedyś było za 32 dni. Wierzę w to bardzo mocno, i z taką wiarą, i nadzieją rozpoczynam kolejny czas oczekiwania najpierw na jajeczko
a potem już tylko na zdrowo bijące serduszko
Innych opcji nie ma!
Początek oczekiwań bardzo bolesny niestety, ale taka moja uroda jak to się zwykło mawiać. Jeśli ten cykl się nie uda to odwiedzę p. doktor może się jakoś przebadamy albo chociaż mnie na duchu podniesie opowiadając jakoś ciekawą pozytywną anegdotę. W końcu co doktor to doktor hehe. Hmmm tak myślę na 25 kwietnia się zapisze już teraz, żeby mi nie przyszło do głowy przekładanie o następny miesiąc. To chyba będzie dobry termin, jeśli się nie uda to będzie jakiś 12 dzień cyklu. Chociaż nie udać się nie może!
Dni płodne wypadną mi na okres przedświąteczno- świąteczno- poświąteczny. Idealnie. Będziemy działać całą mocą mam nadzieję, że nic i nikt nam w tym nie przeszkodzi. A w efekcie będzie wielka radość z dwóch kreseczek. Trzymajcie kciuki, kciuki zawsze w cenie
Co ciekawe mojej bolesnej @ nie poprzedzały tym razem brązowe plamienia jak to było przez ostatnie 4 cykle. To chyba pozytywne... Bo zaczęłam myśleć już, że może jakieś hormony się buntują, ale chyba dobrze jest. Skok temperatury był- był, owulacja była- była, radość była- była, ale już nie ma. Oby i tym razem ładnie skoczyła temperatura, i żeby owulacja tym razem dała piękny owoc i dużo już nigdy się nie kończącej radości. Bo to tak niegospodarnie znów marnować jajeczko!
Nie wiem co się ze mną dzieję po tym poronieniu. Od 13 dc wychodzą mi pozytywne testy owulacyjne. Ostatni pozytywny wyszedł mi 29 dc ( więcej nie robiłam bo bez sensu to jest). Z tym że najmocniejszy był 23 dc. Do tej pory nie mam @ ostatnio kilka dni bolało mnie tak jak już by miała ta cholera przyjść ale jak na razie nic dziś mam 32 dc i nie wiem co mam dalej począć. Najgorsze jest to że zrobiłam już dwa testy ciążowe i były negatywne ostatni był dwa dni temu nie wiem od kiedy liczyć ze była owulacja bo jak od 23 dnia cyklu to jeszcze mam sporo czasu na pozytywny wynik ciążowy. Co Wy o tym myślicie, może któraś z Was też takie anomalie przechodziła??
Przed chwila wrocilam od endokrynologa mialam wizyte na 21 a weszlam przed 23, edokrynolog nie widzi potrzeby leczenia bo nie mam objawow zadnych, kazala mi zbadac jeszcze raz tsh, ft4 do tego anty TPO i anty TG tylko w innym laboratorium, bo mlodzi ludzie "tak stwierdzila" maja zazwyczaj tsh ok 0,5 czy tez 1 a ja ponad 2.
Powiedziala tez, ze problemem z zajsciem w ciaze moze byc stres, nieregularny tryb zycia albo zla dieta i to tez trzeba zmienic bo mozliwe ze organizm nie jest odpowiednio przygotowany do przyjecia maluszka. Takze zaczynam sie ostro brac za siebie mam nadzieje, ze mi to wyjdzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2013, 18:53
Nie wiem co się ze mną dzieję po tym poronieniu. Od 13 dc wychodzą mi pozytywne testy owulacyjne. Ostatni pozytywny wyszedł mi 29 dc ( więcej nie robiłam bo bez sensu to jest). Z tym że najmocniejszy był 23 dc. Do tej pory nie mam @ ostatnio kilka dni bolało mnie tak jak już by miała ta cholera przyjść ale jak na razie nic dziś mam 32 dc i nie wiem co mam dalej począć. Najgorsze jest to że zrobiłam już dwa testy ciążowe i były negatywne ostatni był dwa dni temu nie wiem od kiedy liczyć ze była owulacja bo jak od 23 dnia cyklu to jeszcze mam sporo czasu na pozytywny wynik ciążowy. Co Wy o tym myślicie, może któraś z Was też takie anomalie przechodziła??
Dziś mam nerwy od rana najpierw wizyta w szpitalu po odbiór wyników histopato... ,a potem odbiór bety i tego się boję najbardziej
.
hej, siedze sama w domu, bo maz jest u swoich rodzicow. wraca dopiero w niedziele, dobrze, ze chociaz do kotka moge sie przytulic;) kurcze nie moglam jechac z nim, bo od trzech tyg opiekuje sie 7 miesieczna Marcelinka, coreczka znajomych. brakuje mi go bardzo, zwlaszcza wieczorami.
kolejny cykl nieudany, wiem bo zawsze tydzien przed@ strasznie bola mnie piersi. teraz musze sie przygotowac do nastepnego cyklu. czasami brakuje mi juz sil i mam dosc tego wszystkiego...
teraz serio,juz dawno tak dobrze psychicznie sie nie czulam.skupiam sie na wszystkim,byle nie na mysli o dziecku.pozwalam by to plynelo obok mnie,leniwie jak potoczek.ciesze sie zblizajaca wiosna,moim mezem,calusami kota:)jesli sie nie uda,bedziemy szukac pomocy,a teraz co ma byc niech sie dzieje:)
Czyżby sie udało???!!!!!
Nie wierze!!!!!!
Dwa testy- rano i wieczorem!!
Obydwa pozytywne!!!! Nie wierze!!!!!
Przypomnial mi sie dzisiejszy sen byl jakis dziwny bylo ciemno jakas impreza gdzies w parku pelno ludzi a ja jade z dzieckiem w wozku do tego budzilam sie chyba z 10 razy jak nie wiecej, oj te moje sny...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2013, 20:19
Ale jestem zła sama na siebie...doszły dziś do mnie testy ciążowe, bo sobie je zamówiłam z allegro no i co...nie wytrzymałam i wieczorem zrobiłam test....
głupia...głupia...głupia...
wyszedł NEGATYWNY 
nie załamałam się, bo dziś dopiero 25 dc no i test wieczorny...
ale nadzieja wiadomo podświadomie była....

Koniec 65 dnia cyklu i czar prysł dostałam plamień jutro pewnie przyjdzie @
Ale jest jeden plus zaczynam kolejny cykl:) miejmy nadzieje że tym razem będzie owocny. Trzymajcie dziewczyny kciuki wraz z wybraniem nowego papieża moje nadzieje na dzidziusia w 1 cyklu prysły:( no ale cóż... życie.
Od 2 dni kłują mnie jajniki, na przemian raz prawy raz lewy, chyba stymulacja działa. Dzisiaj pragnienie już mniejsze, ogólne samopoczucie OK.
Ale ja po poronieniu miałam miesiączkę normalną a od tamtej pory już jest 33 dc. i to mnie martwi. To nie będzie pierwsza miesiączka po poronieniu.
Wizyta dopiero początkiem kwietnia... A jutro albo pojutrze zadzwonie dobPani ginekolog i poinformuje ja o tym co sie stało 
Prawdopodobnie mieliśmy szczęście bo w tym miesiącu (tak wynikło z moich obserwacji) jajeczko było ze zdrowego jajnika 
A miałam isc na początku kwietnia do niej żebyśmy postępy w leczeniu sprawdziły
a pójdę z moja Fasolinka kochana 
Nadal nie moge w to uwierzyć!!! Jestem trochę spokojniejsza bo zrobiłam test z clearblue i wyszło ze jestem w 4tygodniu i 2 dniu ciazy 
Nie mogłam sie napatrzec na ten test!!!
Jestem taka szczęśliwa!!!
Kiepskiej passy ciag dalszy. Spotkalismy sie na obiad z moim S i przyniosl mi potwierdzenie zaplaty za badanie wypisane na moje, zle napisane nazwisko. Mam nazwisko typowo polskie, konczy sie na "czyk"- i najwidoczniej tutaj za granica jest to nie do przejscia. Notorycznie mi dokumenty przychodza na zle napisane nazwisko (wszelkie kombinacje przerabialam):
- zyk
- cyk
- syk
- rzyk
- nawet ostatnio czk...
Najgorsze jest to, ze potem sa problemy we wszystkich mozliwych urzedach 
Oczywiscie sie wscieklam i warknelam, ze mogl tam zadzwonic, ze zle napisali to nazwisko. I wiecie jak to jest - od slowa do slowa - powiedzialam wkurzona, ze chyba tylko mi zalezy na naszym dziecku - i ze jak tak dalej pojdzie to wyjezdzam sie leczyc do Polski, rzucam robote tutaj.
Nagle cos w moim S peklo, bo stanely mu lzy w oczach. Po prostu sie rozplakal. W srodku miasta. Moze to przez wizje naszego rozstania, moze przez ten wyjazd moj do Polski - S nie mowi zbyt dobrze po polsku (choc uczy sie intensywnie) i raczej nie mialby tam szans na prace. A moze po prostu przez moje slowa, ze tylko mi zalezy...
Oczywiscie od razu pozalowalam tego, co powiedzialam. Wiem, ze S jest dla mnie najlepszym mezczyzna na swiecie. Wiem, ze innego, lepszego nie chce i ze nigdy nie znajde, nawet gdyby mi sie cos odwidzialo i bym zechciala. Dlaczego to powiedzialam? 
Usilowalam naprawic sytuacje, ale widzialam jak mu ciezko - i ze mysli o tym, co powiedzialam. Ze zastanawia sie, czy go kiedys nie zostawie. W koncu nie chcialam brac slubu w najblizszym czasie, mimo ze nalegal bysmy ustalili termin. Zaproponowal jego nazwisko, zeby nam bylo latwiej w tych cholernych urzedach. Nie chcialam wiazac mu soba rak, bo bardzo go kocham i wiem, ze bylby cudownym tata. Tata, jakiego ja nigdy nie mialam, i o jakim zawsze marzylam.
Ale ze ja go zostawie? To chyba jakis zart! Ja, z moim jednym nieistniejacym jajowodem, kiepskim sluzem i wizja doczekania sie dziecka odkladajaca sie w czasie moze do 40 (jesli kiedykolwiek)? Z lekka nadwaga i koszmarnymi niesluchajacymi zadnego grzebienia wlosami? Wariatka - Polka z kiepsko platna i pelna odpowiedzialnosci praca, ktora na dodatek sprzata tylko od swieta w domu? Jak to w ogole jest mozliwe, ze on o tym pomyslal? On, najprzystojniejszy i najinteligentniejszy facet z jakim kiedykolwiek bylam, wspanialy czlowiek. Spelniony zawodowo przystojniak, prawnik z niezlym doswiadczeniem zawodowym. Nie miesci mi sie to w glowie!
Faceci zdecydowanie nie mysla logicznie!
(... a teraz jak on nie widzi, ja poplakuje sobie w kacie w pracy. Czy kiedys spelnia sie nasze wspolne marzenia? )
Drogi ku Płodności
Niniejsza pozycja wydawnicza jest pierwszą tego typu na rynku polskim, o tak szerokim ujęciu tematu niepłodności i jej leczenia, która została przygotowana i napisana wyłącznie przez polskich specjalistów. Przedstawiają oni zagadnienie płodności w oparciu o swoje bogate doświadczenia diagnostyczne i lecznicze, zdobyte w naszym kraju w okresie ostatnich 20 lat. Celem zespołu autorskiego było przedstawienie maksymalnie pełnego obrazu, aktualnie dostępnych w Polsce, możliwości pomocy parom, które borykają się z trudnościami zajścia w ciążę, w zakresie diagnostyki, leczenia i metod wsparcia w leczeniu niepłodności. Jest to lektura obowiązkowa zarówno dla tych par, które jeszcze nie podjęły leczenia i dopiero chciałyby zdobyć podstawową wiedzę w tym zakresie lub ją uporządkować, poznając różne metody wspierania płodności, jak i dla tych par, które są już pod opieką specjalistów. Aby ułatwić czytelnikom lekturę, bogaty materiał autorski został podzielony na cztery części. Kryterium podziału było spojrzenie na płodność z kilku różnych, wzajemnie się uzupełniających i tworzących jeden, pełen obraz, perspektyw. Dzięki temu wszystkie te osoby, które są żywo zainteresowane poszukiwaniem praktycznych informacji, jak skutecznie pomóc sobie w leczeniu niepłodności, znajdą w tej książce bogactwo informacji, wskazówek, porad i przemyśleń specjalistów z danej dziedziny, które z powodzeniem mogą być wykorzystane w obraniu optymalnej drogi leczenia i wsparcia w Polsce. Wstęp: Leczenie niepłodności w Polsce w perspektywie dziesięciu lat historii Stowarzyszenia „Nasz Bocian” (autorstwa Anny Krawczak) w syntetyczny sposób omawia i podsumowuje na dzień dzisiejszy najważniejsze zagadnienia, które dotyczą leczenia niepłodności, w perspektywie rozwoju tej dziedziny medycyny tak na świecie jak i w Polsce. Część I: Wiedza składa się z trzech rozdziałów: Rozdział 1: Oczami osoby, która odzyskała swoją płodność (autorstwa Marty van der Toolen), Rozdział 2: Dieta – co i jak jeść, by być płodnym (rozmowa z Julią Jaskowską), Rozdział 3: Terapie naturalne – inne spojrzenie na płodność (rozmowa z Delgermaa Munkhuu). Jej celem jest zapoznanie czytelnika z wybranymi zagadnieniami, które nadal są słabo znane (począwszy od świadomości praktycznych problemów życiowych, jakie napotka para lecząca niepłodność, poprzez wpływ diety i odżywiania się, a skończywszy na wsparciu leczenia w medycynie klasycznej przez Tradycyjną Medycynę Chińską). Całość zamyka Dodatek: Prawo w Polsce, zawierający Rozdział 7: Prawo w Polsce a płodność (autorstwa Sylwii Spurek), który podsumowuje aktualny stan prawny zagadnienia niepłodności w kontekście ustawodawstwa polskiego jak i unijnego. Część II: Praca nad sobą zawiera Rozdział 4: Coaching płodności – nowe szanse (rozmowa z Longinem Śliweckim), który przedstawia nowe na rynku polskim podejście do leczenia niepłodności, polegające na wykorzystaniu metod i osiągnięć coachingu. Nosi ono nazwę coachingu płodności (ang. fertility coaching). Część III: Leczenie zawiera Rozdział 5: Płodność w medycynie klasycznej (rozmowa z Jarosławem Niemoczyńskim). Przedstawia on możliwie najbardziej aktualny stan wiedzy i punkt widzenia medycyny klasycznej na płodność oraz metody leczenia par starających się o ciążę. Wreszcie Część IV: Wsparcie, zawierająca Rozdział 6: Psychologia – jak emocje i relacje wpływają na płodność (rozmowa z Tatianą Ostaszewską-Mosak), pozwala zyskać wiedzę na temat zjawisk psychicznych, z którymi mają do czynienia pary leczące niepłodność, oraz metod wsparcia, jakimi dysponuje współczesna psychologia.
66 dzień cyklu plamienia nadal się utrzymują to jest taka ciemno brązowa wydzielina. temp idzie w góre. i o co chodzi...
też tam chce jak Ty Marta 

odebrałam wynik i nie wiem jak go odczytać ?
P/c przeciw plemnikowe
<16,00 - taki mam napisany
Zakres referencyjny <75,00
Prosze o pomoc jutro dzwonie do gina.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.