Ciąża rozpoczęta 30 czerwca 2015
Dzis zrobiłam bete HCG wynik 22,90. Po południu zrobiłam po raz kolejny test ciążowy i wyszła mi druga blada jasnoróżowa kreska, a wiec jestem w ciąży. Tylko teraz ,zeby moje maleństwo zostało ze nmną,żeby mi nie uciekło. Mąż jest szczesliwy i ja tez. 5 kwietnia jest data porodu
13dc
HSG nie jest bolesne, chwilkę bolało jak przy zaparciach także ok:)
Wynik mnie zaskoczył.. Oba jajowody nie drożne, macica jednorożna.. Albo dwie macice.. Ale bardziej prawdopodobna jednorożna.. Pan mi powiedział, że tylko in vitro.. I że trzeba zrobić laparoskopię żeby usunąć jajowody.. Tylko nie rozumiem po co.. Nie mogą ich udrożnić? Jedno mi tylko nie pasuje w necie piszą, że przy macicy jednorożnej ma się tylko jeden jajnik, a ja mam dwa.. Lewy często jest niewidoczny, ale czasem się pojawia.. I mam iść do profesorka niech myśli co dalej..
I tak sobie myślę, czy to w ogóle możliwe? Możliwe, żeby jedna osoba miała tyle schorzeń.. Przedwczesna menopauza, endometrioza, nie drożne jajowody i macica jednorożna.. Za co to wszystko.. Zachowuję się tak jakby ktoś mi opowiadał jakąś historyjkę, a ja stoję obok i słucham.. Tak wyglądała moja wczorajsza rozmowa z lekarzem.. Szkoda, że ta historyjka o mnie i to moje życie..
Zalecenia na ten cykl.. Nie współżyć i mam brać jakiś antybiotyk.. Ale nie wytłumaczyli dlaczego, ja sobie tłumacze, że może wdać się zakażenie..
13dc
Właśnie odebraliśmy wyniki. Oczywiście na ich widok rozpłakałam się histerycznie, po czym przyjechałam do domu, wczytałam się dokładnie w normy i wyniki, poczytałam na necie i okazuje się, że wyniki są świetne
Nawet nie wiedziałam, że tak się stresuję tym wszystkim
Jedyne, do czego można się doczepić to aglutynacja plemników (+), co oznacza, że są częściowo zlepione, ale w uwaga dopisano, że zlepionych jest większość plemników nieruchomych, także jest git
W poniedziałek robię mocz i morfologię sobie i mężowi i z tym wszystkim w piątek udam się do gina. Niech to ogarnie i powie mi wreszcie co jest nie tak. Tym razem nie wyjdę z gabinetu bez konkretów! I zapytam wprost czy występuję u mnie w ogóle owulacja. Może zaprosi mnie na jakiś monitoring albo cuś... No chyba, że już nie będzie takiej konieczności
Lecę
Czas ucieka, a serduchować trzeba 
buziaki :-*
Tak więc jak na razie starania idą w odstawkę, ponieważ potwierdziła się hiperprolaktynemia i trzeba zmniejszyć prolaktynę a później rozpocząć starania. Ale nie będzie to trwało długo, jak na razie lekarz stwierdził 2 m-ce więc nie jest źle.
Titisek będzie jedynie dla przyjemności:)
Mam tylko nadzieję, że to pomoże. Za miesiąc znowu będę robić wyniki to się okaże:) Ale jestem dobrej myśli:)
Bardzo miły dzień spędzony z moim Mężczyzna
zresztą każdy dzień z moim Mężczyzną jest Cudowny! Jesteśmy nierozlaczni, wszędzie razem. Przyjechała dziś na weekend do nas córka przyjaciół więc moja córcia Julia nie będzie się nudzila.
Wzrosło mi dziś libido, śluz rozciagliwy i kluje mnie jajniki prawy. Zbliża się owulacja
czas zacząć działać. Tylko znając mojego Mężczyznę będzie oporny bo on tak z "automatu" nie umie. Potrzebuje czułości a nie tylko żeby poprostu działać bo Dzidziol. Ale ciągle podkreśla że marzy mu się synuś Nikodem bo ma już 2 córki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2015, 20:16
26+1
Ja na chwilę. Nie mam internetu kochane! Staram się nadrabiać kiedy tylko znajdę jakaś falę, no ale mam nadzieję, że już jutro pokonam tą przeszkodę!
No a ciążowo Bartek kopie jak szalony! Wczoraj trochę na wieczór ucichł aż się wystraszyłam, ale chyba miał dość upałów. Po za tym super wszystko. Pozdrawiam jak dorwe ten internet to napiszę więcej!
Czytając pamiętnik jednej z forumowiczek natrafiłam na wpis odnośnie piosenki na pierwszy taniec, a że owa piosenka jest tą samą co miałam ja to wzięło mnie na sentymenty
tutaj link https://m.youtube.com/watch?v=uGiZf284sww Drossel-To właśnie z Tobą
31 sierpnia jest nasza 2 rocznica ślubu. Fajnie byłoby obchodzić ją jako dwupak....
Wrzucam super przepis na sałatkę, naprawdę polecam jest przepyszna!
Nie wiedziałam, że seler naciowy tak fajnie komponuje się z innymi składnikami. Szybka i smaczna sałatka. Intensywny smak selera przełamany słodkością ananasa oraz curry. Idealna na lekki lunch lecz świetnie sprawdza się też na przyjęciach.
Składniki :
1 duża pierś kurczaka
1 puszka kukurydzy
6 plasterków ananasa
5-6 łodyg selera naciowego
3 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka curry
Przygotowanie :
Kurczaka gotujemy, ja zazwyczaj gotuję go razem z porcją rosołową gdy robię rosół ale możecie nawet na kostce rosołowej. Ostudzone piersi kroję w paski a następnie tylko lekko kruszę w mniejsze kawałki, kukurydzę odsączam, ananasa i seler (obieram skrobaczką) i kroję w kostkę. Wszystko to wstępnie mieszam w misce.
Osobno przygotowuję sos, jogurt, majonez, curry i odrobina soli mieszam razem po czym wlewam do misy z resztą składników i mieszam.
Warto tą sałatkę przygotować nieco wcześniej, wszystko ładnie się wtedy "przegryzie" i smakuje wyśmienicie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2015, 18:56
29t6d
71 dni do TP 
Nigdy do końca nie wiem, jak ułożony jest Arturek, gdy mnie kopie w brzuchu... próbuję spekulować, wnioskować, wyobrazić sobie, a najchętniej zajrzałabym do środka jakimś super nowoczesnym usg... ten artykuł i zdjęcia zamieszczone w nim pomogły mi bardzo :
http://babyonline.pl/oszalamiajace-zdjecia-pokazujace-ulozenie-dziecka-w-lonie-matki,pierwsze-28-dni-artykul,17950,r1.html

(zdjęcie z artykułu)
Cudowności...
Kupiłam silikonowe nakładki na sutki, pasują, tylko moja brodawka jest krótsza i sięga do połowy głębokości nakładki. Czy się wydłuży, czy te nakładki w ogóle się przydadzą? Nie wiem... Chciałam być jednak zabezpieczona już w szpitalu po porodzie, bo moja mama czy bratowa cierpiały na popękanie i bóle brodawek. Pamiętam, że przykładały sobie kapustę do piersi. Może jednak są inne sposoby? A może zakup był zbyt prędki i zbyt mało przemyślany, nie wiem... sporo tych pytań. Niby dotąd temat laktacji wydawał mi się tak oklepany, a im bliżej, tym więcej pytań 
Pora spac. Jak sie obudze to niech @ przylezie. Im wczesniej tym lepiej. A w niedziele wizyta. Zobaczymy czy nie ma torbieli. W koncu 3 pecherzyki byly. Moze nie wszystkie pekly. No i moze juz bedzie widac nowe pecherzyki. Ciekawe czy znowu Clo i pregnyl. To bedzie 9cykl staran a 3 z Clo.
Monitoring 10.dc. pecherzyk 12mm endometrium 4 mm. Na zwiększenie endo czerwone wino a na przekąskę omega 3 magnez folik i preparat z cynkiem. W poniedziałek znowu monitoring. Lekarz kazał oszczędzać plemniki a tu akurat w weekend...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2015, 23:33
8 tydzień 3 dzień ciąży
W 6tc zaczęłam plamić. Trwało to tydzień czasu. Nie powiem, że się nie wystraszyłam... Miałam wrażenie jakbym miała za niski progesteron, więc sobie trochę go dołożyłam. Pisałam smsa do lekarza, ale mi nie odpisał.
We wtorek miałam umówione dwie wizyty. Jedną na fundusz, drugą u swojego gina.
Ta na fundusz była szybka. Albo mega szybka. Pan dr o nic nie pytał. Jedyne pytanie dotyczyło jak rodziłam i w jakiej kolejności. Ale o jakiekolwiek problemy nie pytał. Ani o tygodnie urodzenia dzieci. A więc zbadał mnie, zrobił usg i wszystko ok. Był zdziwiony, że taką dużą dawke progesteronu biore, ale na razie nic nie modyfikował. Za to na podstawie tego, że tak dużo go przyjmuje, stwierdził, że mam trudną ciąże??? On jeszcze nie wie jakie problemy ze mną będzie miał. I stwierdził na pożegnanie, że w przychodni nie będzie miał czasu dla mnie na tak częste wizyty, jakie mi będą potrzebne. Udałam głupią, że nie rozumie o co mu chodzi i zapisałam się na za 2 tygodnie.
Wieczorem poszłam na prywatną wizytę u swojego gina. I miałam wrażenie, że ktoś go podmienił. Nie mogłam nic mu powiedzieć, o nic zapytać. Jak nigdy. Zawsze z nim dyskutowałam, a teraz nic nie mogłam się odezwać.
Pan dr robił mi usg. I szuka, szuka i szuka maleństwa i nie może znaleźć. Widzimy tylko pusty pęcherzyk. Już coś zaczyna mówić, że ciąży nie ma. Mi łza z oka poleciała, ale myśle sobie, że to niemożliwe. Przecież rano widziałam dzidziusia odpowiadającego wielkością tygodniowi ciąży i lekarz mówił, że bije ładnie serduszko. Więc mówię, że nie wierzę, że ma szukać maleństwa, bo mam przeczucie, że jest wszystko w porządku. I naszym oczom ukazała się rozmyta, strasznie słabo widoczna dzidzia. Ale jest!!! I wszystko z nią ok. Ma około 20mm długości.
Przecież gdybym nie była rano u lekarza innego, to bym mu uwierzyła, że jest już po mojej ciąży.
A takie miałam do niego zaufanie!!! Nikomu już nie uwierzę.
Cała wizyta to totalna porażka. I jeszcze kolejną wizytę wyznaczył mi za 4 tygodnie. Dobrze, że wcześniej mam u tego lekarza na fundusz.
Wyszłam z gabinetu i zapisałam się do innego lekarza. Ale dopiero na 3 września. Zastanawiam się nad zmianą lekarza. Mam wrażenie, że moje ciąże go przerastają.
Marzę o dziecku a dostaję informację, że nawet nie miałam owulacji. Wolę wierzyć, że woda ma aż taki wpływ i będę w ciąży niezależnie od tego czy ktokolwiek w to wierzy. Będę i koniec!
A z innych rzeczy, kupiłam okulary. W końcu! Tyle lat dzień w dzień szkła. Koszmar. Moje oczy tak przywykly do szkieł, że bez nich po prostu bolą mnie oczy. Jestem ciekawa jak to bębędzie, a ceny powalają. prawie pół tysiąca za głupie plastikowe okulary, porażka.
Poza tym byłam dziś na rozmowie o pracę, pic na wodę fotomontaż dziewczyny wybrane już dawno ale szopke odegrać trzeba. Szkoda bo praca naprawade fajna, no ale cóż, życie.
28dc 11dpo
Tempka dzisiaj wyjatkowo wysoko skoczyla: 36,71
Rekord w tym cyklu. Jestem ciekawa jak ten cykl sie skonczy a raczej moze zacznie?
Chciałabym bardzo aby ten cykl był szczęśliwy. Mój D. stwierdził wczoraj, że jak teraz jestem w ciąży to co tydzień zacznie chodzić do kościoła, dziękować Bogu za ten cud
Korci mnie żeby jeszcze jutro zrobić test ale nie - muszę spokojnie wytrwać do poniedziałku. To będzie 13dpo, więc myślę, że już powinna się druga kreseczka pokazać. Nie potrafię tego wytłumaczyć ale jakoś zaraz w kilku dpo czułam że się udało a teraz staram się panować nad emocjami i stąpać mocno po ziemi.
A dzisiaj wybieram się do rossmana po teścik na poniedziałek, no chyba, że ceny będą przystępne to kupię dwa 
cdn

Czekamy na Ciebie Nasze Szczęście ;* 
Wg OF pozytywny test: 54%
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2015, 16:48
Siedzę i ryczę :'( z bezsilności, bezradności, z tego ze gówno z tego będzie 
wczoraj zamówiłam w aptece Conceive, miał być na dziś - i co słyszę? NIEMA! Dlaczego? bo nie zamówili a w hurtowni oczywiście jest...
No i @ jak w zegarku. Chociaz tyle tego dobrego;) jutro wizyta zobaczymy co tam ciekawego. Czy juz widac jakies pecherzyki. Mam tylko nadzieje, ze nie mam zadnych torbieli. I za pewne od jutra Clo. No chyba ze decyzja bedzie ze pozniej zaczne brac.
Wczoraj robiliśmy grila na działce ,graliśmy w pokera zabity czas na maxa .Jeszcze troszke cierpliwości i się dowiem czy się udało czy jednak nie jest mi pisane mieć bobaska 
😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2019, 16:56
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.