Agi Radość.. 31 lipca 2015, 11:20

22 lipca o godz.23 przyszła na świat Nasza Janinka :) 2450kg 49cm..
Troszkę niska waga urodzeniowa ale dostała 10 pkt. :)
Przez to byłyśmy dłużej w szpitalu.. Teraz już w domu Poznajemy się ..

Poród miałam wywołany .. masakra ;)

Kiciusiowa ......... 31 lipca 2015, 12:08

Wyniki badań z 7 dpo - prolaktyna 188, progesteron - 15,3. Niewiem co mysleć o progesteronie. Niby była ovulacja, ale pewnie jakaś nedzna. Może moj problem to nedzne ovulacje z moich drobnych jajnikow. Teraz czas oczekiwania. Objawow brak, zmino mi, co probuje podciagnac pod oblaw, choc dobrze wiem ze to zalosne. czekam na weekend, jakos w domu szybciej czas mi leci. jedziemy w sobete z mezem na golf - dostalismy w prezencie karte podarunkowa. nowosc zupelna i dobrze, bo przynajmiej odciagnjie mnie na troche od myslenia o ciazy, jeszcze cos trzeba bedzie wymuslec na niedziele, moze ikea. Potem juz tylko 3 dni i wszystko bedzie jasne.

"Człowiek jest wiel­ki nie przez to, co po­siada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z in­ny­mi." - JPII

Wszystkim rządzi Opatrzność, nie ma w życiu przypadków...

<3 <3 <3

20dc
ale się dzisiaj wystraszyłam.. Zobaczyłam krew w kale.. Mam nadzieję, że to jakiś jednorazowy incydent, jakaś podrażniona śluzówka, nie wiem, cokolwiek tylko nic złego.. Jak się powtórzy muszę iść do lekarza.. Zaczynam ich nienawidzić.. I te wszystkie wędrówki do nich też..

A tak z innej beczki.. Wczoraj super dzień.. Rano poszłam biegać.. Skoro szans na ciąże nie ma to przynajmniej będę ładnie wyglądać;) a potem tak się zawzięłam, że cały ogród ogarnęłam.. Jeszcze G. zagnałam, żeby zrobił to o co się proszę od pół roku.. I jest ślicznie.. Dopóki nowe chwasty nie wyrosną;)

Klauduniaaa Droga do szczęścia. 11 sierpnia 2015, 21:13

5 dc sie konczy. Nic ciekawego u mnie sie nie wydarzylo ale pstanowilam robic sobie testy owulacyjne. Tylko od ktorego dnia powinnam je robic jezeli cykle mam 28dniowe?? Moze doradzicie?

Te upaly sa juz nie do wytrzmania!!! Cały czas praca praca praca, w tym roku chyba zadnych wakacji nie bedzie ale to nic. Basen kolo domu troszke mi rekompensuje brak urlopu :) Buziaki

Znów niedlugo weekend. Czas tak szybko mija.
Bylam dwa dni w pracy do 23, dziś i jutro wolne. W niedziele znowu do pracy.
Po tych dwóch dniach już nie bardzo mi się chce :(
Chociaż druga połowa sierpnia będzie gorsza, także trzeba się cieszyć, że póki co jest luz w miarę.

Jestem 6dpo, odpuścilam sobie mierzenie tem na parę dni, ponieważ biorę duphaston i stwierdziłam, że nie ma sensu nakręcać się rosnącą temperaturą, więc wróce do termometru jak skończe brak dupka, by sprawdzić czy @ się zbliża.
Objawów za bardzo też nie zaznaczam na wykresie, po co robić sobie nadzieje rosnącymi punktami...

Pogoda paskudna, ale mimo to jest dobrze :) Mam kochanego mężulka i jestem szczęśliwa.
Za chwilę idę robić mu obiad, teściowi też, bo do nas wpada zaraz po pracy :)
Czy tylko ja tak lubie swoich teściów i tak często się z nimi widuję?? ;P

We wtorek zamówiłam testy z allegro, dziś mamy piątek i ich jeszcze nie ma :(
No nic, mam nadzieje, że w poniedzialek przyjdą.




"Wiara czyni cuda, więc wierzę, że się uda"

Tak postanowiłam zatytułować mój obecny cykl. Muszę głęboko wierzyć, że wydarzy się cud i ujrzę te upragnione dwie kreseczki. Postanowiłam codziennie wmawiać sobie, że wszystko będzie dobrze, mieć w głowie same pozytywne myśli, odrzucać gdzieś te złe. Wiem, że to będzie bardzo trudne, ale podobno wiele rzeczy dzieje się w naszej głowie. Staram się wyobrażać sobie, że jestem w ciąży, widzę dwie kreseczki, cieszymy się z mężem, płaczemy ze szczęścia, idę do lekarza, widzę serduszko i moje maleńkie dzieciątko. Boże to przecież takie piękne marzenia, pomóż mi je spełnić, wysłuchaj moich gorących próśb. Przecież powiedziałeś "szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam, proście, a będzie wam dane...". Proszę Cię więc Boże wysłuchaj mnie. Przepraszam za te chwile zwątpienia, buntu, ale to przecież takie ludzkie...Taką mnie stworzyłeś i wierzę, ze taką mnie kochasz. Daj mi siłę i wiarę i pozwól dostąpić tego najpiękniejszego cudu nowego życia. Przecież dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2015, 13:17

Asiulek Asiulkowy cud 31 lipca 2015, 14:05

Miałam sen... przyjeżdżam do rodziców z moją malutką a tam na kanapie siedzi kobieta w zaawansowanej ciąży , obok kręci się dziewczynka i rozkosznie mówi "mamo". Na moje oko kobieta w moim wieku, ładna, zadbana. Mama bierze mnie na stronę mówiąc, że zaadoptuje moją małą córeczkę... że już wszystko nagrane, będzie miała starszą siostrę i dwóch braci bliźniaków (którzy są w drodze), że Hanusia będzie miała towarzystwo bo przecież tak lubi dzieci, żebym się nie martwiła też o materialną stronę bo rodzina ma pieniądze i żyje w dostatku.
Z wrażenia mnie zatkało...ale jak to? dlaczego? Jestem złą matką bo nie mogę zajść w drugą ciążę i Hania nie ma rodzeństwa? Dlatego że mam za mało pieniędzy? Dlaczego?
Mamo, ona jest moja i nie oddam jej nigdy. Choćbym miała jeść suchy chleb żeby nic jej nie brakowało. Ma miłość, ciepło, dobroć, wspaniałego tatę, mamę która kocha ponad wszystko, cóż jej więcej potrzeba?
O pieniądze też się nie martw, pracujemy obydwoje. Naszej rodzinie wystarcza. Zabrałam malutką i wybiegłam czym prędzej żeby mi jej nie zabrali.

Taki to sen. Skąd się biorą takie sny? Co z nich wynika? Pokazują nasze emocje, zdarzenia, przemyślenia. Takie małe smuteczki... jak w jednym z ulubionych wierszyków mojej córeczki Jana Brzechwy:

" Psie smuteczki"

Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.

Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi - że woda nie chce być sucha,
Trzeci - że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.

Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.

***********************************************

Lecz wystarczy otworzyć oczęta i smuteczkow już nikt nie pamięta :)

<<<<<<<<<<<to taka moja interpretacja>>>>>>>>>>>>

***********************************************

Jako że k\jeszcze jestem na polaparoskopowym l4, wsadziłam Hanię w samochód i pojechałam do rodziców. Akurat mama w domu.
opowiedziałam sen, który mi się przyśnił.
Jak za czasów dzieciństwa, kiedy potrafiłam obudzić się w środku zlana potem bo coś strasznego się przyśniło...wtedy mama mnie mocno przytulała i słowami "sen mara Bóg wiara" otuchy dodawała...
jest kochana, niezastąpiona...żałuję że nie mam jej blisko...na tyle blisko aby mogła przyjść do mnie piechotą..
Jak za starych czasów tak i teraz usłyszałam te same słowa, poczułam ten sam ciepły uścisk.
tylko , że teraz dodała, że mam niemądre sny... jak mogło mi się przyśnić coś tak okropnego. Hania, jedyna córka , jedyna wnuczka, jedyna... za dużo myślisz....Mamo, a może za dużo chcę?

Boże, więc wierzę...

Dzisiaj 38 rocznica śmierci brata mojej teściowej. Zginął na motocyklu wracając do domu od swojej dziewczyny. Mój M. urodził się 3 lata później i nosi jego imię.
Wszyscy byliśmy na porannej mszy w jego intencji, później na cmentarzu. Byłam u spowiedzi i komunii, oczyściłam się...

lżej mi na sercu jak to z siebie wylałam...wylałabym więcej bo wiele mi chodzi po głowie, ale może innym razem...wciąż jestem u mamy, Hania własnie się budzi z przedobiedniej drzemki, zza ściany dobiegają radosne śmiechy ( wujek chrzestny dostał urlop w wojsku , Hania go uwielbia) a w powietrzu unosi się zapach ogórkowej (Hani i mojej ulubionej zupy) a mama nie wiedziała że przyjedziemy...

Wiem, że wszystko biegnie swoim torem... jestem szczęśliwa że mam ich wszystkich, że mam to co zostało mi dane i bardzo to doceniam...

aknis każdy doczeka swojego szczęścia 11 sierpnia 2015, 21:15

2 dzień na luteinie.
Sutki bolą niemiłosiernie, 2 kg na plus, za to nienawidzę luteiny okropnie!
Wszystko mnie denerwuje, chcę już zacząć nowy cykl!

Ralpina Matylda? 31 lipca 2015, 14:47

Piątek
6t2d

Wczoraj już bardziej optymistycznie spojrzałam w przyszłość. Gardło przestało boleć, kataru jakby mniej... Za to dzisiaj rano obudził mnie niewiarygodny ból ucha :(

Zadzwoniłam do szpitala, do mojego laryngologa, kazał przyjechać, zapisał Duomox bezwzględnie :(

Wyć mi się chce... :(:( Generalnie nie mam zwyczaju zamartwiać się na zapas, ale prawdą jest, że o tym, czy infekcja i leki miały jakiś wpływ na Fasola dowiem się dopiero pod koniec I kwartału przyszłego roku. I jak tu się nie martwić???

16 Dc, ból brzucha od wczoraj..
wzdęcia, gazy, bulgotanie w żołądku, jedna wielka masakra....
Śluz zaczął się pojawiać już nie tak kremowy jak był wcześniej .. robi sie taki lekko przezroczysty....
W tym cyklu zaczęłam bardzo obserwować swój organizm... nie wiem czy to dobrze, czy to żle, ale próbuje wszystkiego. Jak obserwowanie organizmu nie przyniesie efektów przez jeszcze najbliższe dwa cyklu. Wtedy odpuszczam.
Ponoć często się zdarza, że właśnie wtedy kiedy ma się wylane... to najczęściej wychodzi :)

No nic pożyjemy, zobaczymy :)

Dobranoc:)

No i mamy 32 tc. w poniedziałek, zaczynam 33tc :)
Waga + 17kg :O
Do porodu wg. Belly pozostało 59 dni
79 % ciąży za nami
:) :) :)

Już po wizycie, miała byc za tydzień, ale miałam niepokojące bóle. Rozpierania i ciągnięcie w pochwie, do tego bardzo bolało mnie krocze nawet przy nie wielkim spacerze. Teraz jak leże jest dobrze, ale jak chodzę to znowu czuje ten dyskomfort.
Po dzisiejszej kontroli nadal mam mętlik w głowie. Hania wazy już 2050g. Szyjka jest miękka, ale długość ok. Ze względu, na to że Hania szybciej przybiera na wadze to i wszystkie dolegliwości szybciej mnie dopadają, bo bardziej napiera na krocze. Mam się oszczędzać, jak mogę to najlepiej leżeć jak to lekarz powiedział ''żeby Pani nie urodziła w sierpniu" :O A we wrześniu to już niech się dzieje co chce ale najlepiej jakbym te 7 tygodni jeszcze ponosiła. Następną wizytę mam 28 sierpnia chyba, że coś by się działo to szybciej mam się pojawić.

Córciu nie rób mamie żadnych psikusów czekamy na Ciebie, ale jeszcze nie teraz! <3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 17:59

15 dc.
Wczoraj miałam mega mocny ból jajników i bół owulacyjny, az mnie rozsadzało, do tego zalewały mnie hektolitry rozciągliwego śluzu... serducho było, dziś tez troche pobolewaja jajniki ale juz mniej. Dziś rano był lekki skok mam wrażenie, że mogła być wczoraj owulka ale testy ovu narazie tego nie potwierdzaja- wszystkie bledziochy... no nic czekamy.

Od ostatniej historii z mężowatym, musiałam ostro mu wejść na ambicję- zbesztać, wypłakać się, nawtykać, że zaden z niego facet bo nie mam w nim oparcia, że "staranie się" jest dla mnie rownoznaczne z "uprawianiem sexu" i że się czuje przez niego jak gówno i że nie wiem co będzie z nami dalej...
Oczywiście odwracał kota ogonem bo to zawsze musi być MOJA wina, no ale kilka dni młynu i podziałało... nagle zaczął się SAM przystawiać i z dumą musze przyznać, że wszyskie serca są praktycznie z jego inicjatywy.. chociaż to chore być dumnym z czegoś takiego. No ale cóż... do tego miał urlop więc było prościej.
Oczywiście mnie nawqrwiał przez te 2 tygodnie urlopu- robiłam za jego prywatnego kierowce, kiedy on pił i nawet nie zapytał, ani nie zaproponował - kochanie moze ja pojade...
Po co.. Jestem mega wyczerpana, nie wyspana i rozdrazniona nie wiem co mi się dzieje w ogole, codziennie po poludniu spie a rano nie moge odespac :/ urlopu nie moge wziasc bokasy malo i trzeba robic, trzy dniowy urlop w Tatralandii w ubiegly weekend jakos mnie tylko zmeczył :/
Zawsze w czasie owu mam niezliczone pokłady energii a teraz? co najmniej jak PMS, wiec co bedzie przed @??

Dziś byliśmy też na USG jąder... wyszło:
"liczne mikrozwapnienia i jądra niejednorodne"
18 sierpnia wizyta u androloga z tym wynikiem, ale z tego co czytam... a naprawdę nie chce sie nakrecac i wierzyc wujkowi google, to jest kurde ŹLE!
idę spać!

Jeszcze 5 dlugich dni i @. Niech to sie juz konczy. ;(

MadzikForever Traktat o Robalach 31 lipca 2015, 16:59

Dziś:
Endo - 14,9 mm (norma do 14!)
Pęcherzyczęta na l.j. bez zmian.
Pęchol na p.j. - 22,7 mm.
Owu za rogiem.

Iść w poniedziałek na monitoring, czy nie iść?! Pomocy...

Po raz kolejny cykl nieudany, po raz kolejny nadzieja okazała sie matka głupich, po raz kolejny znów wszystko od nowa.. Zaczęło się plamienie, znów dwa dni wcześniej, jutro wszystko się rozwinie, nie wiem co mam powiedzieć, zrobić, myśleć, nie wiem czy mi to obojętne, czy jednak się przejmuje, nie wiem, mam mętlik.

Aaagaaatka masz racje, najwyższa pora, kwestia namówić mężulka.. Ale z tym nie będzie łatwo. Nie wiem czemu, ale jakos zawsze myślałam i bałam się ze będę miała problem z zajściem mimo że nie brałam tabletek anty ani nic.

Marlena Szukając motyla. 31 lipca 2015, 18:05

8t5d
Zrobiłam się spokojniejsza. Nie denerwuje się tak, nie świruje i nie dopatruje niepotrzebnych rzeczy. W sumie czuje się jakbym w ciąży nie była.
Objawów mam w sumie niewiele, wczoraj strasznie bolała głowa, miałam nudności i ciągle chciało mi się spać! Nowość! Bo przeważnie czuje się dobrze :)
Czasem odruch wymiotny, czasem senność. I to wszystko.
Nie powiem, troszkę mnie to martwi ale lekceważę moje lęki.
Po okresie ciągłego zamartwiania się, doszukiwania złych objawów we wszystkim i martwieniem że z Bobkiem jest źle, nagle naprawdę jestem spokojna.
Wczoraj na papierze zauważyłam dziwne coś. Śluz ala żółte smarki. Pierwsza reakcja? Szybkie bicie serca i lęk. Ale powiedziałam do siebie: co świrujesz?? Ani to czerwone, ani różowe ani brązowe! Nie martw się na zapas!
W tym wszystkim boje się tylko że odpuszczę z moimi lękami, a na kolejnej wizycie okaże się że jest źle. Jednak nic na to bym nie poradziła. Więc po co się stresować.
Mam teraz taki okres że ciąża to dla mnie abstrakcja. Chodzę na usg, widzę na nim Bobka, ale jakoś nie mogę sobie przetłumaczyć że taki malutki człowieczek jest w moim brzuchu :)

Obejrzałam przed chwilą taki filmik w internecie:
http://www.sosrodzice.pl/czym-mysli-dziecko-brzuszku-uroczy-filmik/
Normalnie się popłakałam :)

Fostimon wstrzykniety. Jutro o 15:00 kolejny. Pecherzyk 11mm 7dc. Na razie nic poza jednym pecherzykiem nie widac:( po Clo to malo jak na jeden;/ ale moze sie cos jeszcze pokaze po dzisiejszym zastrzyku. W srode kolejna wizyta zeby sprawdzic jakiej jest wielkosci i czy sie nadaje na pregnyl.

Co uwielbiają kobiety? ZAKUPY! <3

Zamówiłam kilka pędzli hakuro, róż ze sleeka, cielistą kredkę z kryolanu, kilka wosków z YANKEE CANDLE i kilka innych cudów. Jestem taka szczęśliwa! :D

W ogóle jakaś radość mnie rozpiera, często mam coś w stylu motylków w brzuchu :D

Spotkałam się wczoraj z bardzo dobrą koleżanką, która akurat przyjechała z Anglii i oczywiście padło pytanie czy planujemy dzieci, czy się staramy, ale nie drążyła tematu jakoś mocno.
Zresztą ona jest daleko od takiej drogi jaką obrałam ja, więc bez sensu byłoby zagłębianie się w coś co jest jej dalekie.

Achh no i jeszcze jedna ważna rzecz. W niedzielę impreza, w końcu wyprawiam swoje urodziny.
Może to za duże słowo, bo będzie to bardziej kameralne spotkanie z przyjaciółką i właśnie ową koleżanką, ale będą pierwszy raz w mojej nowej chatce, bo niestety tak jak mówiłam, wszystkie najbliższe mi osoby już dawno wyjechały i są od setek do tysięcy km ode mnie, przez co widzimy się raz na x czasu, no ale niestety takie już jest te życie.

Planujemy się nażreć i napić, tylko muszę znaleźć truskawkową soplicę!
Pytanie czy mogę?

Kusi mnie zrobić test jeszcze dziś, ale obowiązkowo w niedzielę. W sumie śmieszna sytuacja, bo chciałam testować rano, a po prostu o tym zapomniałam... :D
Gdybym nie dostała kilku wyprysków, to nawet nie pomyślałabym że @ może nadejść, bo jakoś tego nie odczuwam, mam nadzieję, że to nie będzie po prostu zwykłe spóźnienie, ale jedno jest pewne- na pewno jeśli w ogóle ma być, to nie będzie jej w terminie.

O matko ale się trzęsę!!!!!
Dodałam post wyżej i poszłam zrobić test, wstawiłam pranie patrzę na niego a tam coś widać!!
No normalnie widać! W okularach i bez coś tam widać!!
Dzwonie do mojego z tekstem:
eM chyba będziemy mieli dzidziusia!
Na co on w szoku: no to fajnie...

Nie wierzę, ale teraz jestem w nerwach, mam nadzieję że nie będzie to ciąża biochemiczna,
mam też nadzieję, że to nie błąd testu, a robiłam ten zielony z allegro!!
Jezu jak się trzęsę!!

A do terminu @ 3-4 dni!!


Przyjechał eM i oczywiście nie nakręcaj się, to za słabe jest, a teraz chodzi i przeżywa że może bliźniaki i daltego już widać coś na tym teście, musiałam mu pokazać nieużyty bo on był przekonany że taka słabiutka kreska jest zawsze. Sama już nie wiem, ale latałam po domu krzycząc gdzie moja beta, gdzie moja beta, a szukałam luteiny -.-.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2015, 19:24

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)