Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 25 sierpnia 2015, 08:24

Co wam będę dużo pisała beta hcg 24,55 :)
A i wiedziałam że zaliczę 8 stronę naprawdę trzeba stąd uciekać jak najszybciej ;)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 25 sierpnia 2015, 08:31

Byłam...
W dwóch laboratoriach do których podjechałam wynik byłb za dwa dni
A w szpitalu ponad 50 osób do rejestracji i drugie tyle już do pobrania.
Więc odpuszczam.
Wracam do domu i czekam - co ma byc to bedzie. Najwyzej za kilka dni jak sie @ nie pojawi powtorze sikanca.

Niech mi ktos powie kto mial sono-hsg. Czy podczas badania (zaraz po wstrzyknieciu tego roztworu czy czegos tam) czy sie wstaje? Czy nie mozna? A jesli sie wstalo to co sie moglo pozniej stac? Przed usg a po wstrzyknieciu.

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 25 sierpnia 2015, 08:50

Apetyt mi odszedł, nie mam na nic ochoty... Jeśli już to coś ostre, zapiekane, bardziej pikantne... Z owoców zajadam tylko jabłka 'papierówki' i winogron.

Jutro wizyta, jak zwykle mam durne przeczucia, że może coś nie tak, zawsze dopatrzę się jakiś niepokojących objawów. Cała ja.

Hormony buzują, potrafię się rozbeczeć, tak z niczego. Czasem mnie wiele rzeczy denerwuje.

Moja siostra cioteczna między godz 9 a 10 ma CC, aaa będzie chłopak :) Nie mogę się doczekać. Będę się od niej uczyć.

9ce75374d991242dmed.jpg

Kasiu, żeby nie było, nie znikam, raczej mnie przybywa ;)
Wczoraj się nie zmieściłam w kolejne spodnie :/






Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 09:07

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 25 sierpnia 2015, 09:42

No i krew sie polala. Wyniki za 3 dni poki co to troszeczke sie uspokoilam jak juz mam badanie za soba. Mam nadzieje ze w piatek bede rownie spokojna przy odbiorze wynikow.

A czy wspominalam jak nie znosze pobran? Nie moge patrzec na pobranie bo robia mi sie miekkie nogi i rece czyli zwyczajnie slabo. Dzisiaj tez tradycyjnie odwrocilam glowe przed wkluciem. Lekkie uklucie i luz. Aleeee...bylo tak cicho w gabinecie i slyszalam jak krew zasysa sie do pojemnika...o rany. No i swiderek w glowie. Brrrr no ale czego nie robi sie dla dziecka nawet jesli jeszcze go nie ma..


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 09:43

Ciężkie 2 tygodnie przede mną, mimo, że od jutra do przyszłego wtorku mam wolne...
Jutro wyjeżdżam do siostry, żeby przypilnować jej dzieciaki do niedzieli, bo oni ze szwagrem pracują i nie mają z kim ich zostawić do końca wakacji. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej strony czuję, że będzie ciężko, po tym jak siedzieli u babci miesiąc czasu. W weekend miałam okazję przekonać się jak babcia ich rozpuściła.
Mój M. wczoraj pojechał na delegację, co prawda dziś wraca, no ale co z tego jak tylko dziś się w sumie będziemy widzieć... Ja dopiero w niedziele wrócę też nie wiem o której... On od poniedziałku znów na delegacje, prawdopodobnie na cały tydzień, więc w sumie dopiero przyszły weekend spędzimy razem.
Troszkę mnie to dołuje, no ale cóż poradzić...

Co do cyklu to temp pnie się w górę, mam nadzieję, że tak się ładnie utrzyma. Żadnych objawów przepowiadających @ ani ciążę nie mam. Jedynie co, to czuję się jakaś taka zobojętniała na wszystko. Znów mam wrażenie, że jestem nie ogarnięta... I to chyba tyle...

mmarzenak Tak bardzo chce.. 25 sierpnia 2015, 10:24

beta zrobiona... teraz czekamy na wyniki:) a jak się nie uda no to działamy ostro we wrześniu..

pati87 kolejne starania, czy warto? 25 sierpnia 2015, 10:57

13sierpnia bylam na dlugo wyczekiwanej wizycie (4tyg czekania)
13 tydz 1dz

malenstwo ma 6,73cm (teraz na pewno wiecej) z wrazenia zapomnialam o pamietniku
nt 1.5mm
nb 3.0mm
tetno 148
termin wg usg 18.02

no oczywiscie moj M. podpytywal czy widac plec, lekarz sie spytal a jakie dzieci mamy w domu, my ze 2 dziewczynki, pw ze sa szanse na chlopca, ale plec stwierdzi na n-ej wizycie 3.09 :)

muminka83 My 25 sierpnia 2015, 10:59

Jestem jakaś nerwowa dzisiaj. Boję się o dziecko. Nie umiem wyjaśnić tego strachu. Wiem , że jest dobrze ale Ja i tak bardzo się denerwuje. I nie mogę przestać.
Chyba to przez tą pogodę. Bo u nas jest czarno i chyba burza idzie. Brrr jak ja nie lubię takiej pogody. Nic mnie wtedy nie cieszy.
Chciałabym coś zrobić by nie myśleć ale nie mogę nie mam sił na to.
Nic mnie nie boli. Nic się nie dzieje takiego bym mogła się bać a jednak. Strach rodzi się powoli.
I jak dzisiaj przetrwać ten dzień. No nie da się. Cholera nie da.

pati87 kolejne starania, czy warto? 25 sierpnia 2015, 11:00

do wizyty 9dni
dobrze ze gin ustala mi wizyty systemem co 3 lub co 4tygodnie na zmiane, teraz akurat 3 wiec szybciej zleci,
w niedziele zaczal mnie meczyc bol pecherza moczowego, a wczoraj caly dzien kolano mnie bolalo, na szczescie jest juz ok
nadal mam problem z jedzeniem i nie wiem co mam jesc

Dziś początek 10 tygodnia.
W przewodniku piszą, że od tego tygodnia objawy mogą zelżeć - no oby oby ;]
Miałam dziś koszmarny sen - wylewało się ze mnie pełno czarnej krwi... Chyba nie muszę mówić skąd. Oczywiście jak tylko się obudziłam to było sprawdzanie co się tam dzieje i na szczęście to tylko wymysły mojego mózgu ;)
Coraz bardziej dłuży mi się czas do przyszłego czwartku, kiedy to mam wizytę u gina. Wiem, że jeśli wtedy będzie wszystko ok to już będę dużo spokojniejsza :) A innej opcji nawet nie biorę pod uwagę :D

Pokahontaz Starania iskierki 25 sierpnia 2015, 11:57

5eeab1184d089c9amed.jpg


Pola - nasza kochana córeczka!

Dzisiaj zaczynam trymestr III!!! (9kg +) Nie wiem kiedy to zleciało :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 12:06

Dziś pogoda fatalna, samopoczucie też nie jest najlepsze, ale do najgorszych też nie można zaliczyć:)
Temperaturka z rana 37,06, a po 11 już 37,6 najwyższa jak do tej pory, którą odnotowałam w ciągu dnia... niech rośnie i rośnie i rośnie mimo, że póki co test negatywny... Może jednak owulka była nieco później... nie wiem... kurcze tak bym baaaaardzo chciała ujrzeć te dwie upragnione kreseczki na teście... Mówią, że maleństwo może się zagnieździć dopiero nawet koło 12 dpo... Także czekam z głupią ogromną nadzieją, że jednak coś będzie z tego cyklu...

Tak mi się nic nie chce ostatnio, że szkoda gadać... Po prostu całymi dniami najchętniej bym leżała w łóżku i nic totalnie nie robiła... W weekend na wesele, a buzię mam dalej obsypaną... wprawdzie ciut mniej niż kilka dni temu, ale i tak jest i nienajlepiej to wygląda.... ;/// Mało, że czekanie dobija, to jeszcze wygląd mnie denerwuje...

Kurcze no... Nawet przyjaciółka mi przez telefon nagadała, że nie mam się martwić, bo w piątek pewnie jej się pochwalę, że test pozytywny... i że życzy mi tego bardzo bardzo:)
Fajnie mieć takiego kogoś... Staram się jej nie zadręczać przemyśleniami... odpowiadam tylko wtedy, jeśli o coś zapyta w tym temacie... każdy ma swoje problemy na głowie i każdy ciągnie swój wózek zmartwień... życie jest trudne i cholernie niesprawiedliwe... dobrym ludziom kładzie kłody pod nogi... tak bym chciała, by jej problemy się rozwiązały i by mogła żyć tak jak chce:-)

25 tc
Ale mnie tu nie było.... No ale coż wakacje, Nieletnia w domu to i czasu nie było. Teraz Nieletnia przebywa u babci więc mam chwilę coś napisać. Od czerwca w sumie dość dużo się działo.
Pod koniec czerwca byliśmy w Karpaczu, pogoda była średnia ale moje samopoczucie dopisywało więc udało nam sie trochę pozwiedzać, chociaż dla mnie największy ból był że nie mogłam iść w góry... Na początku lipca byliśmy na weselu, a tydzień później wylądowałam w szpitalu z bólami brzucha. lekarz bez pytania wystawił mi L4 twierdząc że te wszystkie biznesmamy to nie wiedzą kiedy odpuścić... No i miał troche racji w sumie... M się teraz buja z firmą, a ja niestety muszę coraz więcej odpoczywać bo dolegliwości ciążowe wróciły ze zdwojoną siłą. Żylaki w wydaniu super mega i pogarszające się samopoczucie nie dają mi funkcjonować normalnie. Przytyłam póki co 1kg... Ale wszystko się wyjaśniło jak zrobiłam badania - parametry morfologii leca na łeb na szyję i jak jak mam sie czuć... Na szczęście Nieletni rośnie jak dziki i ostatnio się śmiałyśmy z p doktor że przyjde do niej jeszcze ze dwa razy i w październiku urodze (termin mam na 2 grudnia). Rękami i nogami bronię się przed wylegiwaniem ale czasami już nie daję rady, co mnie wkurza jeszcze bardziej.
Już niebawem szkoła - moja Nieletnia idzie do 1 klasy, na szczęście wyprawką zajmuje się szkoła więc zaoszczędzone latanie po sklepach bo kredki muszą być z taką mordą a nie inną... Ale ubrać to dziecię trzeba i to juz jest wyższa szkoła jazdy...
W wrześniu planujemy wyskoczyć nad morze na weekend, w wakacje sie nie dało ponieważ w związku z suszą i wysokim zagrożeniem pożarowym M mógł zapomnieć o jakimkolwiek dniu wolnym a urlop miał w czerwcu...

Ale mi się na gderanie zebrało, o matko! Dobra kończę, nie będę zanudzać...

Bylam dzis na pobraniu krwi. Mam nadzieje, ze to ostatnie i ze sprawe poronienia bede mogla juz zamknac i rozpoczac nowe starania.

Polowa ciazy juz za nami ciekawe czy druga zleci tak szybko jak pierwsza...dopiero co byl maj dowiedzielismy sie o ciazy a tu juz 5 miesiac hmmm. 7.09 mamy badania polowkowe mam nadzieje ze wszystko jest i bedzie dobrze:) no i ciekawa jestem czy nasza coreczka zostanie czoreczka:)

Walka z purchlami trwa nadal;/ ja nie wiem skad te komary biora sie w domu jak wszystko pozamykane, co wieczur latam z klepka jak glupia a one i tak gryza i tak;/ cale rece i nogi pogryzione dlonie az mi popuchly tyle mam bablow;/

To juz 20 tydz a w moim brzuchu nadal cisza, jakis czas temu wspominalam ze cos chyba czuje ale to mi sie tylko zdawalo... kiedy zaczne czuc jak dzidzia sie rusza zaczynam sie martwic;/


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 13:10

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 25 sierpnia 2015, 13:33

Julitko dziś już jest narazie ok :-D brzusi jest mieciusi a Zosia tańczy w brzuchu ale to pewnie ze szczęścia bo naszej Kochanej Anuszce się udało i kropki lub kropek się zadomowił lub zadomowiły :-D <3 :-D


Sosenka ja poczekam cierpliwie jak te twoje małe szkraby zaczną sobie urządzać charce w twoim brzuniu hihihi <3 <3 :-D

Polasia powiem Ci że może nie są bolące te kopniaki tylko takie dziwne czasem :-D :-D najgorzej jak sobie Zosia pęcherz mój przytula to wtedy latam co chwile siku :-D :-D albo tak kopie jakby mi śrubę wkrecała we flaczki hihihi :-D ;-)

pati87 kolejne starania, czy warto? 25 sierpnia 2015, 13:36

dzis rano bylam na badaniach krwi, teraz oczekiwanie na wyniki,
maja byc poznym popoludniem

Little Frog Niekończące się oczekiwania 25 sierpnia 2015, 13:44

31+4, 60 dni do porodu

Wykorzystaliśmy ostatnie dni pogody i tym sposobem w niedzielę przypaliłam sobie lekko twarz i dekolt. Oczywiście miałam krem w torebce, ale mózg mi się wyłączył, bo nie czułam, żeby słońce przygrzewało - było mi wręcz zimno jak siedziałam na plaży. Ale za to woda....rewelacja! Lepiej było siedzieć w wodzie niż na plaży. Mężu bawił się jak małe dziecko skacząc na falę. W sumie przyznam bez bicia, że ja też ;)
Siedząc na plaży i widząc rodziny z małymi dziećmi i my snujemy plany na przyszłość. Wyobrażamy sobie jak to za rok będziemy robić zamki z piasku :)

Wczoraj i dziś u mnie jakieś słabsze dni. Może to przez zmianę pogody. Mała też leniwa. Rano tylko się kilka razy przeciągnęła, później ok 10 też kilka razy i cisza. Widocznie też ma słabszy dzień.

Wózek miał już niby być, a wciąż go nie ma. Znajomy zaproponował, że nam taniej załatwi, bo ma kogoś tam znajomego w hurtowni czy w sklepie. Wstępnie miał być na przełomie sierpnia i września. Ok, spoko....jak byliśmy w Polsce, to dzwonił i mówił, że ma być 10 sierpnia najpóźniej. Dziś jest 25 sierpień, a on nie wie co z tym wózkiem, jeszcze powiedział, że nam początkiem października go przywiezie, bo prawie będzie zjeżdżał. No początkiem października to niech on sobie z głowy wybije! Ja już chcę mieć wszystko poukładane, a nie denerwować się, że może znowu się coś opóźni i będzie później... Ehhh...mąż zwala na mnie, ja na niego, a prawda jest taka, że ten znajomy nawet się nas nie zapytał, tylko poinformował, że nam go zamówił i 400 zł zaliczki. Ostatni raz. Nawet jakby coś było o połowę tańsze :/

Mama jednak przylatuje w listopadzie. Miała dodatkowo wpaść na kilka dni, ale zdecydowała, że przyjedzie na tydzień i w grudniu już nie będzie przyjeżdżała. No cóż. Może to nawet i lepiej... Chciałam, żeby przyjechała na święta, bo te ciężko się zapowiadają jak nas nie będzie, ale nic na siłę. Może nie będzie aż tak źle jak ja sobie to wyobrażam.

dzabuch moja terapia 25 sierpnia 2015, 13:51

30+5
Wczoraj usiadłam i policzyłam ciuszki jakie mam. Powinnam kupić jakieś śpioszki czy pajace. Jednak to co mam powinno wystarczyć. Sama jestem pod wrażeniem, że w sumie z niczego, kupowania tu i ówdzie skompletowała się ciuchowa wyprawka. Muszę jeszcze zadbać o kombinezony jakieś rożki i w środki higieniczne. Z tego co jednak widzę wyprawka jest już prawie skończona.
Została mi tylko apteka Gemini i kilka drobiazgów z allegro i koniec.
Wstrzymuje się, bo wciąż nie dorwaliśmy odpowiedniej gabarytowo komody i kończy mi się miejsce na składowanie tych wszystkich rzeczy. Wczoraj tatuśkowi puściły już chyba nerwy, bo stwierdził, że sam musi te komody zrobić! Ja też już jednym okiem widzę projekt i w sumie wolałabym, żeby zrobił je sam. Pod wymiar i wszystko tak jak chcemy. Kto by pomyślał, że on się w niedzielę urodził?
No więc mam nadzieję, że zajmie się tymi meblami i, będę mogła zacząć pranie i układanie. Już nie mogę się doczekać!
Przeraziła mnie informacja, że już u niektórych październikówek zaczyna się coś dziać, ale jeśli o mnie chodzi to czuję się bosko jak w drugim trymestrze.
Dużo leżę, dużo jem, brzuch mi się nie spina a Bartek szaleje w brzuchu. Wczoraj zauważyłam, że gdy wieczorem się położę i z Tatuśkiem oglądamy telewizję i powie coś to mały reaguje. Tatusiek nie jest wylewny nie głaszcze brzucha i nie tuli się do niego, ale kocha nas. A Bartek chyba już wie, że to trudny typ, ale czuje, że spędzanie z nim czasu daje mi wiele radości, złości i miłości. I mimo, że nie tuli go co wieczór to wie, że go kocha. Taki typ i nic na to nie poradzę. W poniedziałek zaczynam szkołę rodzenia, bo niestety, ale godzinowo dla tatuśka nie odpowiednio więc będę chodzić sama. Mam nadzieję, że nie będę jakoś bardzo osamotniona. Zobaczymy jak to będzie+

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)