Jak mnie tu dawno nie było... 
U mnie zmiany, zmiany. Nie! W ciąży jeszcze nie jestem
ale pracuję nad sobą i to jest cudowne. W końcu czuję, że mogę, że chcę, że dam radę.
Za 3 tygodnie czeka mnie gastroskopia w narkozie, bardzo się boję. Bardzo proszę dobre duszyczki o modlitwę 
Od wizyt i stymulacji u lekarza mała przerwa. Jutro idę tylko po receptę. Swoją drogą ciekawe co mi powie... Dr nie jest chyba za bardzo zadowolony z tej przerwy. No ale mus to mus. Za dużo nałożyło się na siebie w jednym czasie. Zmiany w pracy. A no właśnie przechodzę na cały etat, więc l4 ciążowe byłoby jak znalazł
ale będzie ciężko, bo praca po 12h/co drugi dzień bywa ciężka.. Starania o mieszkanie. Stresu Wam powiem, co nie miara z tym. Gastroskopia.. No i trzeba było se dychnac od leków.
Po działaniach naprotechnologii, po ponad półrocznym leczeniu, jestem bardzo zadowolona. Wróciłam do równowagi. Naprawdę byłam chodzacym cieniem, z wieloma dolegliwości, obecnie moje samopoczucie jest na bardzo wysokim poziomie 
Spełniam się! Jeśli któraś będzie miała ochotę zapraszam na razie tylko na stronę Fan Page. Znajdziecie mnie pod "mojeendolife" 
A teraz proszę jeszcze raz Was o modlitwę. Mimo że już byłam usypiana i to o wiele "głębiej", to jakoś boje się tej lekkiej narkozy. Wybudz mnie Panie 
Wiem, że gdzieś tam już jesteś... 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2015, 21:52
31+6
Kolejna lekcja ze szkoły rodzenia i może dla was to banały a dla mnie ciekawostki, ale muszę to tu umieścić. Mam nadzieje, że nie ominę nic co mnie zainteresowało.
- torby do szpitala dwie: jedna dla dziecka, jedna dla rodziców. Dwie, bo po cc mama może nie mieć siły i przebierać będzie położna. Jak ma czegoś poszukać w torbie to lepiej nie w naszych rzeczach osobistych.
- kosmetyki dla dziecka do szpitala na odparzenia alantan lub linomag, najlepiej używać prostych kosmetyków, aby w razie mocniejszego odparzenia użyć czegoś mocniejszego (sudocrem)
Dalej: do pielęgnacji kikuta pempowinowego tylko jałowy gazik w razie potrzeby ocientosept, koniecznie zwykła oliwka na wysuszoną skórę i nic więcej czego chcemy używać w domu to nasza sprawa.
- mycie maluszka: my kobiety mamy inną ciepłotę ciała niż faceci. My możemy sprawdzić temperaturę wody łokciem nasi mężowie będą uważać, że woda jest za gorąca dlatego oni potrzebują termometru do wody.
-Karmienie: ilość kamień na dobę to 8-12 ( karmienie piersią), średnio co 3 godziny, dziecko kiedy cmoka i mlaszcze to nie je. Należy odstawić i przystawić od nowa. Pozycja do karmienia ma być wygodna, przystawiamy dziecko do piersi a nie pierś do dziecka.
- w domu: mężu 15 minut snu bez dziecka jest bardziej regenerujące dla matki niż 4 godziny z dzieckiem u boku. Mężu nie zrobisz dziecku krzywdy jeśli trzymasz główkę na w linii prostej z plecami i pupą. Nogi mogą zwisać.
- dieta kobiety karmiącej nie powinna się niczym różnic od dotychczasowej chyba, że coś uczula dziecko wtedy trzeba to odstawić. Można jeść wszystko tak jak do tej pory jednak dokładniej myć owoce i warzywa.
- w domu temperatura pomieszczenia tak jak do tej pory, dziecku regulujemy temperaturę przez ubiór. Nie sprawdzamy temperatury dziecka przez rączki i stópki. Niektórzy całe życie mają zimne ręce. Czy dziecku jest zimno czy ciepło sprawdzamy przez dotyk na klatce pierciowej lub na plecach.
- do szpitala potrzebujemy przy porodzie sn trzy zmiany ciuszków dla dziecka (wyjście ze szpitala po dwóch dobach) i przy cc 4 (wyjscie ze szpitala po 3 dobach)
Mam nadzieję, że wszystko z takich ważnych rzeczy napisałam jak coś mi się przypomni to dopiszę i powiem tak, albo położne które prowadzą tą szkołę są wyjątkowo superowe, albo ja jestem kompletnie zielona!
I znowu infekcja
Chyba wysle swojego do lekarza
A więc będzie synuś 
Gdy w poniedziałek siedziałam na fotelu do badań a lekarz badał moją szyjke powiedziałam że jesli to możliwe chciałbym poznać płeć dziecka - doktor od razu odpowiedział płeć męska i kazał położyć się na lezance by mógł wykonać usg przez powłoki brzuszne. Zapytał czy mam córkę, odpowiedziałam że syna, powiedział że pomylił pacjentki i zrobiło mu się głupio byłam zmieszana trochę tą wiadomością i powiedziałam że w takim razie będzie trzeba spróbować jeszcze raz 
Na co on że główny sobie nie da urwać ale między nogami coś tam widać.
Badał mnie i mówił że wszystko ok ale byłam tak zamyslona że nawet nie zapytałam o wymiary czy wagę.
Dostałam zwolnienie z pracy na cały miesiąc a kolejna wizyta 28 września. Zaraz pojechałam do firmy zawieść zwolnienie. Ucieszyłam się że nie ma szefa, więc poszłam zanieść zwolnienie do szefowej. Tylko pracownicy wiedzieli wybieram się na chorobowe, zresztą pakowalam się już od tygodnia 
Poszłam pogadać do biura a tu nagle za moim plecami szef.
Myślałam że będzie robił jakieś problemy bo na ciążę nie zareagował najlepiej mówiąc krótko ale było ok.
Po powrocie do domu Aleks i Łukasz bardzo się ucieszyli z wieści o chłopcu a reszta rodziny nie wydawała się zaskoczona. Gdy byłyśmy małe mama wróżyła nam z obrączki. Mi wyszło dwóch chłopców, moim siostrą się też póki co zgadza.
A więc siedzę sobie w domku i mam "haj lajf" 
Wszystko by było jeszcze lepiej gdyby nie fakt że wczoraj dowiedziałam się że przeprowadzki nie będzie
Facet zdecydował że nie wynajmie tego mieszkania. Byłam załamana bo w myślach już je urzadzilam, jest nowe duuuże i blisko miejsca w którym mieszkam. Ciężko będzie coś takiego znaleść, więc chyba przyspieszymy nasze starania o dom.
37 tydzień ciąży (36 i 3 dni), 91% za nami. Do TP 26 dni.
Wracam właśnie z ostatniej wizyty u mojej gin. Waga wskazuje +6kg od początku ciąży. KTG wporządku.
Lekarka dziś stwierdziła, że od mojej ostatniej wizyty 2 tygodnie temu dużo się u mnie zmieniło w stronę porodu. Szyjka cienka (?), jeden, ale porządny cm rozwarcia, jak to ujęła
łożysko wykazuje cechy dojrzałości, maluszek ma bardzo nisko główkę w kanale rodnym, jest jak zwykle bardzo ruchliwe, skurcze wyczuwalne, z serduszkiem i wszystkim co dziś mu obejrzała wszystko ok. Zapytałam jak dużego dziecka mam się spodziewać. Powiedziała, że niedużego 3000-3200g. Wg niej to idealna waga dla noworodka i takie podobno najlepiej później przybierają na wadze, więc pozostaje tylko się cieszyć. Podziwiała moją sprawność i to jak dobrze przeszłam tą ciążę. Uznała, że to przez moje dobre nastawienie od początku i to, że tak długo pracowałam (jutro ostatni klient
), wypisała skierowanie do porodu i życzyła wszystkiego dobrego
Co do tego dobrego nastawienia to myślę, że każda kobieta przechodzi ciąże inaczej. Ja ledwo dałam radę z tymi wymiotami do szóstego miesiąca, więc raczej moje nastawienie niewiele mi tu mogło pomóc, ale dobrze, że teraz jest ok.
Ale się cieszę! No to szykujemy się do porodu
Od poniedziałku będzie już ciąża donoszona, więc nie ma czego już się bać. Muszę tylko sprawnie wziąć się za resztę wyprawki i dopakować torbę do szpitala.
Tylko ZUS mnie wczoraj wkurzył odmową wypłaty zasiłku macierzyńskiego. Wyjaśnianie tego potrwa conajmniej miesiąc, a ja muszę im zapłacić jeszcze za sierpień. Eh czepiają się, że założyłam działalność będąc już w ciąży, ale nie jest fikcyjna, więc niech sobie sprawdzają co chcą. Właśnie ostro wywija mój mały w brzuszku i mam dziś świetny nastrój, więc nie zamierzam się niczym przejmować 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 10:04
Zajebiście..owulacja nie została w tym miesiącu wykryta...jestem załamana. Co się dzieje...Mogłabym biec od razu do lekarza, ale kazał mi się pojawić po pół roku starań, dać sobie czas i się nie stresować. Łatwo się mówi, ale po tym cyklu zaczynam się bać. Poczekam do grudnia tak jak radził, staram się nie panikować, już zaczęłam się zastanawiać czy może mój termometr świruje, bo ze dwa razy upadł mi na podłogę... w przyszłym cyklu chyba kupię nowy. Już sama nie wiem co myśleć, czytam o cyklach bezowulacyjnych i się coraz bardziej martwię....ehhh
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 09:15
śluzu mam coraz więcej, czyżby wcześniej zaczęły mi się dni płodne a może to przez siemię lniane?
jeszcze tylko piątek i hurra mam 2 tygodnie urlopu:)
21t4d
Lepszy dzień? Guzik.
Wstałam tak podkurwiona, że od razu z rana nawrzeszczałam na Młodą i Męża. Bo tak. Profilaktycznie. Normalnie uznałabym to za mega-PMSa, no ale chyba nie wypada 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 09:37
Klamka zapadła, zaczynamy się starać.
Cieszę się, ale taż bardzo boję jak to się wszystko ułoży. Już zatęskniłam do pracy i do spełniania swoich pasji, sprzed pierwszej ciąży, "marnowania czasu" przy książce, wysypiania się ale czuję że teraz jest ten moment, albo teraz albo wcale.
21t4d - c.d.
Pojechałam na 4h do koleżanki, gdzie wykawkowałyśmy się i wyplotkowałyśmy na tarasie
Dzieciaki się wybawiły i nie zawracały nam gitary
Tego mi było trzeba. Humor zwyżkuje 
Dziewczyny nie mam omamów słuchowych... To był nietoperz!!! Jakoś wleciał do mieszkania i schował się za komodą. Masakra. A oto co dziś wyczytałam: "Mroczka posrebrzanego łatwo poznać po charakterystycznym głosie wydawanym podczas lotu, przypominającym cykanie świerszcza."
Także tego...
Ale była akcja jak z kumpelą odsunęłyśmy komodę żeby zobaczyć co tam jest - piski, wrzaski i panika
Koty się schowały na 2 godziny (chyba nas się bardziej bały niż nietoperza). Jakoś go złapałyśmy do pudełka i wypuściłyśmy, ale stres mam do dziś...
9 tydz. 6 dni wg OM
wg USG 8 tydz. 0 dni
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 10:02
Ciąża rozpoczęta 7 sierpnia 2015 wreszcie sie dopchałam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2015, 20:31
Ciąża rozpoczęta 5 sierpnia 2015
No i miesiąc pyknął jak nie pisałam. Kiedy???
U nas w sumie nic nowego, oprócz małych postępów królewny. Zaraz kończy 5 miesięcy... I akurat w jej pięciomiesięcznice jedziemy na wakacje
Niedaleko, ale zawsze. Bo mąż nadgodziny trzepie a ja jak samotny kalosz z tym moim zmiennym maluchem. Raz się cieszy, zaraz krzyczy, no cała mamusia 
Zosia umie już sporo, choć pewnie nie aż tyle co większość pięciomiesięcznych maluszków. Ale w swoim tempie się rozwija i chwała jej za to, że ma gdzieś co kiedy powinna. Ja też powinnam mieć takie rzeczy gdzieś, ale wiadomo, latają koło głowy co jakiś czas...
Podnosi bardzo wysoko główkę, w pionie też już raczej trzyma porządnie, potrafi się podnieść na wyprostowanych rączkach. Podciągana za ręce podnosi się do siadu. Potrafi (jak baaardzo chce) przekręcić się na brzuch i z powrotem. Potrafi głównie lewą ręką chwytać rzeczy w pozycji na brzuszku i przyciągać je do siebie. Przysposabia się do pełzania. Na razie wychodzi jej obrót dookoła własnej osi zamiast ruch w przód, czasem przesunie się w tył. Jak jej podeprę nóżki to potrafi przesunąć się do przodu wie, co zrobić z rączkami. Wszystko wsadza do buzi i wkurza się strasznie, że nie chce się zmieścić
Je papki. Na razie dostała ze słoiczka jabłuszka i marchewkę. Bo grudki są fe, a słoiczki mają idealnie gładką konsystencję. Ale ogólnie mam plan sama jej gotować. Je też trochę kaszki mannej w ramach wprowadzania glutenu. A z jaką pasją zajada! Jak wcześniej wypluwała, tak teraz paszczęka na całą szerokość, ręce i nogi latają we wszystkie strony. Oczywiście cały czas głównie cycuś. Ostatnio się chyba denerwuje, że tak powoli leci i mi urządza sceny, wyje, prostuje się i chciałaby żeby ją bujać karmiąc. Niedoczekanie...
Gada, pojawia się więcej dźwięków. Krzyczy, piszczy, warczy, jest przesłodka. Prowadzi rozmowy i odpowiada rezolutnie
Np. "No i co tam masz Zosiu" a ona się uśmiecha i mówi "gleeee". Uśmiecha się bardzo dużo, piszczy z radości często, ale śmiać się nie chce łobuz jeden.
Śpi w swoim pokoju. Zasypia sama z szumisiem. A ja biegam co chwilę sprawdzić, czy wszystko jest w porządku...
Nadal uwielbia spacery. W wózku jak może patrzeć, a przede wszystkim w chuście. Ale co się nawściekam żeby ją w tę chustę zawiązać... Pręży się toto, odpycha i podociągać nie daje.
Mąż głównie poza domem, mniej mam ochotę go zamordować, chociaż i on swoje postępy robi na szczęście 
Dobra, muszę spadać bawić się z małą, bo już jej się znudziło samej :*
7t4d wg USG 6t3d
No i byłam u ginki
Moje przeczucie mnie nie myliło 
Diagnoza: Ciąża żywa, serduszko bije
To najpiękniejsze słowa jakie dotychczas usłyszałam
Powiedziała nawet że nie ma żadnych przeciwwskazań żebym chodziła do pracy bo ciąża jest zdrowa... ups... Ale wytłumaczyłam jej na czym polega moja praca i powiedziała żebym przyszła w poniedziałek to mi je wypisze, a położna założy kartę ciąży
Dala mi też namiary na placówkę gdzie mogę zrobić prenatalne jeżeli będę miała na to ochotę, a mam
Gdzieś do Katowic mi polecała i chyba tam pojadę, bo chciałabym rodzić w Katowicach, ale nad tym się jeszcze zastanowię. Zadzwonię dzisiaj żeby się umówić na październik. Dostałam dzisiaj witaminki. Na kolejną wizytę mam przyjść w październiku z wynikami badań: morfologia, glukoza i mocz. Resztę badań robiłam w połowie szczęśliwego cyklu więc wystarczą tylko te podstawowe badania.
Z objawów to mam okropne mdłości, szczególnie rano i wieczorem. Mdłości są dużo bardziej intensywne i mało brakuje do wymiotów. Nadal jednak mam nadzieję, że wymioty mnie ominą... chociaż nie wiem co jest gorsze...W dodatku jak jest gorąco to nie jestem w stanie nic robić. Leżę i śpię i jest mi cały czas niedobrze. Na szczęście przyszły wreszcie chłodne, przyjemne dni i jestem w stanie funkcjonować normalnie 
Buziaki :-* Jedziemy powiedzieć babci 
Czas tak szybko umyka nam przez palce. Jeszcze niedawno tuliłam do swej piersi małego Olinka a mały Olinek już dziś w zerówce. Niby powinnam być pogodzona z tym faktem bo swoją edukację ma kontynuuje od 3 roku życia a jednak. Uświadamiam sobie że mój mądry, cudowny, wspaniały chłopczyk dorasta a ja nie mogę zatrzymać czas by uchwycić te chwile.
Odliczam czas do wizyty poniedziałkowej.
A więc pozostało: 3 dni i już nie mogę się doczekać by usłyszeć ponownie bicie serduszka
No i witam się po raz kolejny na fioletowej stronie chcę żeby teraz było do końca by moje dziecię zostało ze mną pod moim serduchem ! niech rośnie ! niech bije mu serduszko ! żeby mama już nie płakała jedynie ze szczęścia .
mniejsza o to ...ale dało tyci do myślenia
Syn zadowolony matka nie koniecznie i cała w nerwach wystroiła całą rodzine do szkoły a mnie w gardle zaciska se myśle nerwy ! cholera jasna ! tylko mi tego brakowało zjadłam śniadanko i przeszło super 
i pada komenda " poczet sztandarowy wprowadzić ! " "DO HYMNU ! " a ja w płacz !
łzy nie wiadomo kiedy mi wypełniły oczy , no przecież ... głupia ! nerwy ! twój syn już pierwszą klase zaczyna nie jest malutkim chłopcem 
i ściągam stanik ! wchodzi M i mówi
ale masz żyły na tych cycochach ! a ja co ? jakie ? gdzie ? a on nie widzisz zobacz jakie niebieskie co Ci ? się pyta i tu mi lampka się zapaliła drapie się po głowie kurde !... może ciąża .
he he na kibel jeszcze przed wyjazdem robie szybko sikańca czekam i czekam wieczność ! M się dobija " no już Sylwia wychodzimy " ! no tak wiem przecież no i pojawia się blada dupa pod światło ale jest no i w sumie nie trzeba tak przewracać oczami żeby ujrzeć pokazuje go M a on mówie wiedziałem to tylko formalnośc była buziaka strzelił i tyle ogólnie nie umiemy się cieszyć tylko z testu ale on mówi że tym razem ma przeczucie że chyba jednak się udało i ja mówie że tym razem nie ma czarnych myśli 



z wykresu wychodzi 4tc 3t 6d

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 11:09
Jeśli słaba jakość spermy jest Waszym problemem, poczęstuj swojego partnera kawą (lub napojem z kofeiną) dwie godziny przed współżyciem. Kofeina polepsza parametry spermy.
Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury. -Emily Dickinson
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.