11+3 (OM)
12+1 (USG)

Nadal "ukrywamy się" przed światem... Jeszcze 4tyg ;)
Dziś przyjechał tato na chwilę i w pewnym momencie padło pytanie czy my będziemy znów próbować, żeby nie skłamać powiedziałam że w przyszłym roku - w końcu to prawda, przecież został jeszcze jeden okruszek i żeby nie wiem co to pod koniec macierzyńskiego go zabieram!

Czuje się bardzo dobrze (no chyba że zjem trochę więcej to jelita dają znać) nic nie boli, plamień żadnych (tfu tfu, odpukać)
No ale jak to zwykle bywa babie nie dogodzisz ;) czy może lepiej żeby mnie coś bolało lub zakuło? Dobrze że chociaż senna jestem ;)

Tym czasem odliczam dni do USG prenatalnego...

Tak sobie mysle ze to w sumie juz nasz 5 cykl staran o kolejne malenstwo bo z przerwami. Z Mikim udalo sie juz w drugim. Teraz zaczelam miersyc temperature sobie bo ciekawa jestem jak ten wykres bedzie wygladal. Tak bym chciala zeby sie udalo :)

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 18 czerwca 2022, 12:37

4 DC. A tu prawie koniecznie okresu jak mnie to cieszy. W tym cyklu wizytę ma u gina aż 14 DC więc może być już po owulacji.

Witam :) No i kończy się nam pomalutku weekend . Dziś pobolewa mnie prawy jajnik i mam apetyt jak wilk . Jak tak dalej pójdzie to 10 kg które zrzuciłam wroci lada dzień i to że zdwojoną siłą . Czuję się jak przed @ . Raz mi zimno raz duszno . Wszystko zwiastuje te dni :( nie myślę już o tym , żeby robić test . Podejrzewam , że samo się rozwiąże jak odwiedzi mnie @:) Obejrzałam dziś z mamuśka 3 świetne filmy . Pokój , Osaczona i Chemia . Polecam ! Pomyślałam sobie , że odezwę się do starej znajomej z pracy . Zapytam co słychać . Bralysmy ślub w tym samym dniu . Zgadnijcie co odpisała ? Tak :) Będzie mamusią ... Już 6 miesiąc. Życzę jej oczywiście wszystkiego co najlepsze , ale łezka poleciała . Same brzuchatki wokół mnie . Chyba odpalę jeszcze jeden film . Wyłączam mózg :) Dobrej nocki kochane ;*

No to jeszcze raz..

9tydzien (8+4) w sumie żadnych objawów- piersi bolą cały czas.. Odrzuciło mnie od wędlin.. Parowek na śniadanie.. Jem ser żółty i biały z pomidorem na zmianę..:)

Wczoraj z mężem gadaliśmy i wybraliśmy imię dla dziewczynki.. Pewnie się nam to zmieni wiele razy jeszcze.. Ale pierwszy typ to:
- Emilia ( Emilka- nasz faworyt)
- Karolina
A dla chłopca:
- Franek
- Leon
- Bartek...
Co do imienia dla chłopca to nie mamy faworyta jak u dziewczynki.. Zobaczymy co nam przyjdzie do głowy.. A Wy jakie imiona daliście swoim dzieciom???


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2018, 12:16

Długo mnie nie było ale jakoś nie maiłam czasu.

Dużo się zmieniło, byłam u innego lekarza który jak zobaczył wyniki męża to powiedział że nie jest aż tak źle i że widział gorszę przypadki a oni mieli dziecko więc się bardzo ucieszyłam.
wysłał mnie na szereg badań z których wynikło że mam lekką hiperprolaktynemię i musi mi trochę podwyższyć tarczyce i mam za duży testosteron. dostałam garść tabletek i zobaczymy co się stanie.

W ogóle mój mąż jest w szpitalu musi mieć operację a ja dziś zanotowałam śluz płodny i miała tak w ogóle dostać okres w niedzielę ale jeszcze nie dostałam jak nie dostane dziś to jutro kupuje test ciążowy

O 11 badania prenatalne...matko jak ja się boję...

Sobotnie USG pokazało pęcherzyk 14mm na lewym jajniku. Dostałam receptę na Ovitrelle i mam się pojawić e wtorek rano na kolejnym USG, jeżeli pęcherzyk będzie odpowiedniej wielkości dostanę zastrzyk na pęknięcie.

Trochę odpuściłam, nie śledzę już forum tak dokładnie, testu owulacyjne mi się skończyły i chyba nie kupie następnych. I tak mam robione monitoringi na USG. Któryś z moich parszywych kotów przegryzł mi czujnik pomiaru temperatury w Cyclotest, jakiś czas działał ale powoli przestaje. Wcześniej szkoda mi było rezygnować z pomiaru temperatury w cyklu dlatego nie wysyłałam czujnika do wymiany, teraz skoro chodzę na te USG chyba wyślę ten czujnik żeby go wymienili na nowy.

Niestety to odpuszczenie nie wynika raczej z wyluzowania ale z lekkiej rezygnacji. Miałam już takie przebłyski jakiś czas temu ale teraz zdałam sobie z nich sprawę wyraźnie. Otóż: wydaje mi się, że to niemożliwe, że kiedykolwiek będę w ciąży. Jak sobie pomyślę jakie to musi być wspaniałe uczucie zrobić test ciążowy i zobaczyć na nim 2 kreski, to wydaje mi się to nieosiągalne dla mnie. Przez te miesiące/lata u starań doszłam do wniosku, że perspektywa bycia w ciąży wydaje mi się tak ekskluzywna, niedostępna dla wszystkich i wyjątkowa, że niemożliwym jest żebym kiedykolwiek tego doświadczyła. Pewnie te uczucia nie będą pomocne w zajściu w ciążę ale nie ma się co oszukiwać.

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 20 lutego 2017, 10:06

18t3d

Brak mi ostatnio weny do pisania. A raczej można by powiedzieć, że brak mi chęci aby wyciągnąć laptopa z szafki :) Bo jednak telefon do pisania postów nie służy. A dzieje się trochę, oj dzieje.

W zaszłym tygodniu zaliczyłam przypływ energii. Chciałoby się zanucić "mam tę MOC, mam tę MOC!!!" W dwa dni zaliczyłam wszystkie zaległe sprawy, badania przed wizytą oddałam, nawet OPS odwiedziłam i wypytałam o potrzebne dokumenty do becikowego :) I 500+ :) A co mi tam! Jak już byłam w pobliżu to wykorzystałam sytuacje.

We czwartek miałam wizytę, mocz się uspokoił i jest idealny, mimo iż nic nie łyknęłam. Jedynie żurawinka i cytryna była w użyciu. Mam od jakiegoś czasu zwiększoną wilgotność, dość dużo wydzieliny przeźroczystej lub lekko mętno-białej. Dostałam na to jakieś globulki, 6 sztuk, ale nie po drodze mi do apteki było. Dopiero dzisiaj odwiedzę i kolejną dawkę witamin przy okazji kupię. Miałam badanie na fotelu, ale szybkie bo wszystko ładnie zamknięte. I szybkie usg sprawdzające szyjkę, bo mocno odczuwam ciśnięcie w kroczu. Na szczęście wszystko jest ok, a szyjka jest długa i porządnie zamknięta. Za miesiąc wizyta u kolejnego lekarza, nazwisko nic mi nie mówi, ale to już ostatnie przed powrotem mojej lekarki.

Umówione mam już również badanie połówkowe, na 4 marca, sobota, o 9.30. Jak się uda to z mężem idziemy, jeśli nie - sama. Taki los. Na badania będzie chyba dobry czas, 20+1. Czekam na potwierdzenie płci aby zacząć coś planować. Taki dylemat - wynosić z piwnicy i prać czy kupować różowe sukieneczki :) A tak na serio to jedynie wózek mam w planach, reszta czeka cierpliwie.

Mam również już wybraną położną (to ta MOC) Prywatna przychodnia, ale z opcją NFZ dla ubezpieczonych. Tak więc po 21 tygodniu mogę się już umówić na spotkanie, bo oprócz problemu laktacyjnego resztę ogarniam z poprzedniej ciąży. Wtedy chyba stres mnie zjadł i brak pomocy. Teraz nie chcę do tego dopuścić i szukam pomocy zawczasu. Położna ma jeden plus jeszcze, można tam wypożyczyć laktatory w razie W. Więc jeśli nie uda mi się kupić po jakiejś okazyjnej cenie to zawsze po porodzie będzie można poprosić o pomoc.

Rozrastam się, brzuszek robi się okrąglutki. I to do tego stopnia, że musiałam kupić spodnie ciążowe :) Teraz mogę z domu wychodzić i wyglądać jak człowiek :) Kurtkę dopinam! Jest ok. Na wadze mam od początku ciąży +3,8 kg. w zasadzie 5 tygodni stoję w miejscu. Dobrze się czuję, lekkie bóle nie wytrącają mnie z równowagi. A bóle są, bo więzadła ciągną, a kaszel ciągnący się przez dłuższy czas wcale sprawy nie ułatwiał.

Z mężem się nie dogadujemy. W kwestii remontu, który ja mam już w głowie od dłuższego czasu, on bagatelizuje. Musiałabym zacząć już teraz, meble kuchenne nie zrobią się z dnia na dzień. A on nic, zero zaangażowania. Więc wczoraj się pokłóciliśmy, wywarczałam że zrobię wszystko sama bez jego wkładu w to całe zamieszanie, potem zabrałam młodego i pojechałam do dziadka w odwiedziny. Wieczorem jak wróciliśmy mieszkanie było posprzątane, śmieci wyniesione, gary pomyte a ten pacan jakiś taki potulniejszy. Ale że padłam z młodym na bajce zaraz po kolacji nie udało się kontynuować tematu remontu. Zobaczymy jak się dalej potoczymy z tym wszystkim...

Ooo!! Właśnie dostałam pita!! Lecę odpalać program do rozliczania i zobaczę jaki zwrot mi dadzą :) Będzie na łóżko piętrowe dla młodego :)

pati87 kolejne starania, czy warto? 20 lutego 2017, 10:12

31t4dz
59 dni do tp

Weekend nawet szybko zleciał bo znowu miałam zjazd. Mam nadzieję ze uda mi się jakoś chodzic na wszystkie zjazdy. No ewentualnie 1 opuscic. Z tego wzgledu ze nie mam teorii tylko zajęcia praktyczne, więc ciezko nadrobic zaległości a w czerwcu mam 2 egzaminy panstwowe.

W tym tygodniu wreszcie kolejny raz popiorę i uprasuję ubranka dla córci. Niech leżą gotowe w komodzie. Głowa będzie zawsze spokojniejsza. Oczywiście prasowanie będzie na raty bo nie mogę się przemeczac.

Od czwartku znowu auto mamy unieruchomione bo jak mąż wracał ze szpitala to mu auto zaczęło mocno dymic. Mechanik dopiero najwcześniej w środę zajrzy. Oczywiście pewnie będzie to duzy wydatek. Bo takie mamy szczęście :)

Jutro mam wizytę na nfz. Badań krwi nie zrobilam z tym ze morfologie mam z czwartku wiec aktualna ale toksoplazmozy nie zrobilam. Poprosze dr aby mi przepisala to badanie na kolejną wizytę zrobię. Oczywiście musialam poprosic siostre czy mnie podwiezie jutro i chyba bedzie miala czas rano. A ja tak bardzo nie lubię nikogo prosic o pomoc. Ale do przychodni jest kawalek od przystanku autobusowego a na taxi nie widzi mi się teraz wydawac bo duzy wydatek pewnie z autem teraz bedzie.

Boli mnie lewy jajnik. Ten z którego podejrzewam, że była owulka. Już od wczoraj aż mnie ciągnie w pachwinie. Uczucie jakby kolka, ewentualnie ból miesiączkowy skoncentrowany w jednym miejscu. Zaczynam się bać, że tam w środku coś się dzieję złego :/ Jakaś torbiel czy coś:(

21 dc. 5 dpo.

Komputer welcome back. Pojawił mi się detektor ciąży, nie będę świrować pawiana z wpisywaniem objawów, żeby się nie nakręcać. Niektóre są identyczne dla @, nie mam zamiaru doszukiwać się czegoś na siłę. Oczywiście, jak coś będzie mega uporczywe to zaznaczę :) połowy lampki wina też nie wrzucałam na wykres, za to pół butelki już tak :D

Wczoraj wieczorem wyszłam z koleżankami (dziewczyny z pracy męża) do kina. Na Greya :D nie byłam przekonana do tego filmu (nawet nie oglądałam pierwszej części, a w książce utknęłam na 40 stronie), ale fajnie było. Typowy babski wieczór :)

Bardzo mi tutaj brakuje bliskich koleżanek... nie ma komu się wypłakać, gdy jest taka potrzeba. Jedna została w Polsce i przygotowuje się do ślubu (wrzesień), a druga wyjechała za facetem pod Londyn. Przez fejsbuka (i tak go już nie używam, bo boli mnie widok brzuszków i bobasów) oraz skajpaja, czy telefon to nie to samo.

W tym tygodniu popołudnia w pracy :)

Aaaa... tempka jest super od wczoraj ♡


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2017, 10:21

Agar88 Czekając na największy skarb 7 marca 2017, 12:47

Czekam na @, 31 dc. Jeżeli nie dostanę do czwartku rano czyli do 33 dc nie dostanę okresu, to robię test ciążowy, choć sama nie wiem po co, bo przecież serduszkowanie w tym miesiącu słabe :/ odpuściliśmy i szykuje się na wojnę. A w czwartek mąż idzie na badania :)

No dobrze.
Rozmowy z trzema lekarzami różnych specjalizacji (ginekolog, internista-naprotechnolog, genetyk) trochę mnie uspokoiły. Wszyscy są zdania, że jeszcze przed poczęciem miałam ustawioną właściwą kurację (co więcej, ustawiłam ją sobie sama;), a przy wynikach krzepliwości krwi w normie wskazań do heparyny nie ma. Acard wystarczy. Cóż, pozostaje mi zaufać.

W sobotę prenatalne. Panie Boże, pamiętaj o nas.

Będę dziś z mamą w przychodni to jeśli punkt pobrań będzie czynny machnę bete...

Edit: Beta zrobiona, jutro po 11 wyniki :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2017, 14:53

16dc 7dpo
Od rana utrudnienia, jadąc do pracy stałam w potężnym korku.Do pracy przyjechałam po 8:00.
Dzisiaj prawy jajnik promieniuje na nogę, wrażliwe piersi jak wczoraj raczej zwiastują nadejście @ niestety :/

Dziś rozpoczął się kolejny miesiąc starań . Cel na ten miesiąc : NIE OSZALEĆ !!!! Jeszcze tylko dwa miesiące i zrobimy kolejne badanie nasienia . Serio ? Czemu to wszystko tyle trwa? Moja przyjaciółka, która wpadła z mężem już zdąży urodzić, a ja nadal nie będę w ciąży. Oczywiście na domiar złego inni nasi znajomi również wpadli ! Dowiedziałam się tydzień temu, że są już w 4 miesiącu. AAAAAAA! To mnie tak boli, że sama nie wiem jak sobie z tym radzić. Do tego na dokładkę rodzinnych spotkań jak zawsze dostajemy " A kiedy w końcu zaczniecie się starać ? " . Mój mąż już zastanawia się jakie wymówki szykować dla znajomych, że będzie miał operację i 3 tygodnie zwolnienia z pracy ?

A może nie będzie miał operacji ?! Może w tym cyklu mi się uda ?! Dopiero starając się o dziecko wiem co to znaczy NADZIEJA. Co miesiąc mam nadzieję, że tym razem cud się wydarzy.

Dziś rozpoczął się kolejny miesiąc starań . Cel na ten miesiąc : NIE OSZALEĆ !!!! Jeszcze tylko dwa miesiące i zrobimy kolejne badanie nasienia . Serio ? Czemu to wszystko tyle trwa? Moja przyjaciółka, która wpadła z mężem już zdąży urodzić, a ja nadal nie będę w ciąży. Oczywiście na domiar złego inni nasi znajomi również wpadli ! Dowiedziałam się tydzień temu, że są już w 4 miesiącu. AAAAAAA! To mnie tak boli, że sama nie wiem jak sobie z tym radzić. Do tego na dokładkę rodzinnych spotkań jak zawsze dostajemy " A kiedy w końcu zaczniecie się starać ? " . Mój mąż już zastanawia się jakie wymówki szykować dla znajomych, że będzie miał operację i 3 tygodnie zwolnienia z pracy ?

A może nie będzie miał operacji ?! Może w tym cyklu mi się uda ?! Dopiero starając się o dziecko wiem co to znaczy NADZIEJA. Co miesiąc mam nadzieję, że tym razem cud się wydarzy.

No i się zaczęło, dzień w którym dociera do mnie Że noszę pod sercem inne serce ... jestem szczęśliwa A jednocześnie nie mogę się doczekać mocniejszych doznań... nasz dzidziuś od dwóch dni dzielnie daje o sobie znać, delikatnie, dziwnie, cudownie...

małaU współczuje wymiotów..ale juz jest coraz lepiej i to jest najważniejsze!!

Anakin tez tak robie, ale od wczoraj nie mogłam dodać całego wpisu!


ps. schodzę z progesteronu..miałam :
3x1 lutinus-> wczoraj zabrałam ostatnia tabletkę
3x1 duphaston-> zostało 1x1..do przyszłego czwartku
jeszcze tydzień i będę brała same witaminy..mam nadzieje ze to wystarczy dzidziusiowi..ostatnio czyli od 3 dni mam bóle okresowe..mega mnie to stresuje choć wiem ze musi się tam wszystko rozciągnąć :(

Staraczka piekne imiona tez myślałam o imieniu "Inga" lub "Iga"..ale wygrała Emilka :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)