27 dc
Nic nowego. Poza tym, ze chyba powinnam nieco ograniczyc alkohol. Dla ogolnej zdrowotnosci...
4+5
Wczoraj miałam straszny ból głowy, taki jak miewam tylko w ciąży dopiero drzemka pomogła, czuję się świetnie, chociaż mam trochę obaw, mam nadzieję że wszystko będzie ok z dzieckiem, wczoraj popracowałam w ogródku, muszę się przestawić że jestem w ciąży, wiem że mój synek bardzo się ucieszy, bardzo chciałby mieć rodzeństwo.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2017, 18:19
Ciąża zakończona 30 lipca 2017
2 dc 6 cs (pełną parą)
Witajcie kobietki !
Dzisiaj 10,5 h w pracy
/ czuję się tragicznie, brzuch boli niemiłosiernie, głowa też...
@ jest jakaś bardzo dziwna nawet ciężko mi ją opisać bo nawet nie wiem co to jest 
Od wczoraj zażywam Aromek do 10 dc 
Muszę przesunąć wizytę u gin na przyszły tydzień 
W poniedziałek jak znajdę czas jadę zapisać M na badanie nasienia nie odpuszczę mu tym razem !
Skoro ja się mogę futrować lekami to i on może iść zrobić badania, nie wiem czego tu się bać 
Zostało jeszcze 6,5 h pracy i wolne na aż jeden dzień, w sumie to nie wiem bo szefowa nie ma zamiaru nawet przysłać grafiku na sierpień
Wszędzie jakieś problemy wrr...
Miłego dnia kochane ! :*
2 dc 6 cs (pełną parą)
Witajcie kobietki !
Dzisiaj 10,5 h w pracy
/ czuję się tragicznie, brzuch boli niemiłosiernie, głowa też...
@ jest jakaś bardzo dziwna nawet ciężko mi ją opisać bo nawet nie wiem co to jest 
Od wczoraj zażywam Aromek do 10 dc 
Muszę przesunąć wizytę u gin na przyszły tydzień 
W poniedziałek jak znajdę czas jadę zapisać M na badanie nasienia nie odpuszczę mu tym razem !
Skoro ja się mogę futrować lekami to i on może iść zrobić badania, nie wiem czego tu się bać 
Zostało jeszcze 6,5 h pracy i wolne na aż jeden dzień, w sumie to nie wiem bo szefowa nie ma zamiaru nawet przysłać grafiku na sierpień
Wszędzie jakieś problemy wrr...
Miłego dnia kochane ! :*
Kochane koniec męczarni, dzisiaj w pracy szala goryczy się przechyliła i zwolniłam się ! 
Czuję się o wiele lepiej, jakoś mi lżej
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2017, 21:53
21dc,3dpo
Chcę mi się spać i czuję zmęczenie ale to chyba przez pogodę,może uda mi się po obiedzie na trochę położyć.Wczoraj skręciliśmy do końca łóżeczko mojej córeczki pomalowaliśmy jedną ścianę,jutro jak dobrze pójdzie to pomaluję się resztę i pokoik będzie gotowy:-)
Cały czas myślę o tym czy się udało na tą chwilę mam dobre przeczucia,myślę o tym kiedy pojawią się pierwsze objawy np wrażliwość piersi jeśli w ciągu kilku dni to będzie dobry znak a jak bliżej 10.08 to już nie koniecznie bo będzie oznaczało PMS i okres.
Pożyjemy zobaczymy.Mój P.już się pyta czy robię test ciążowy no ale na to to jest jeszcze za wcześnie:-)wytłumaczyłam mu wszystko co i jak:-)
No i się zaczyna
8 dpo, a Ania się nakręca
Chyba jednak za duże nadzieje pokładam w tym cyklu. Czasami łapie się na tym, że jestem pewna powodzenia. A przez to porażka może być podwójnie gorzka...Dziś rano zrobiłam test owulacyjny. Po co? Sama nie wiem. Bo a nuż coś się tam pokaże
Chyba tylko po to. Wieczorami w głowie zastanawiam się co będzie z pracą jeśli się uda. Leże w łóżku i dopinguje kropka co by się zadomowił u mamy
Mąż się śmieje, że skończę w psychiatryku
Dziś rano przebudziłam się na mierzonko i nie mogłam zasnąć. No bo podskoczyła
Czaruje te objawy jak szalona...Bo mnie śluz zalał, bo jajnik kłuje, bo śluz taki, a nie inny. Szok!
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2017, 15:59
Trochę mnie tu nie było, ale to dlatego, że zrobiliśmy sobie z mężem małe wakacje 
A teraz jesteśmy w trakcie przeprowadzki. Właściwie to już na nowym mieszkaniu (niestety jeszcze nie na swoim), ale na takim, na którym mam nadzieję zostaniemy dłużej!
Jutro coś wiecej, Wam opowiem, a tymczasem wrazam do układania naczyń w kuchni. Po drodze chyba napadnę męża, bo jakoś szczególnie zachęcająco dziś wygląda 
13dc
Dzis mialam 3IUI i zarazem ostatnia przed in vitro.
@Wiki parametry męża są dobre. Mam wyniki z 1 iui bylo 4,5 mln , ruchliwość po przygotowaniu 60%, natomiast z 2IUI byly lepsze bo aż 5,5 mln i ruchliwość 88%,
Boli mnie głowa i trochę piersi jakby mrowią,czuję je jakoś inaczej niż zawsze,może to znak że mój maluszek już jest tylko szuka sobie odpowiedniego miejsca do zagnieżdżenia:-)Fajnie by było,teraz tylko trzeba czekać z każdym dniem będzie rosło napięcie i ta niepewność jak ja to przetrwam????pomocy.....
Prolakryna w normie... hmm
Wakacje... czas zabaw i rozrywki. Impreza dobrze mi zrobiła. Taniec wino i my we dwoje 
Dzisiaj mąż przypomniał mi że mamy do lekarza jechać w sierpniu 
Tylko, że jeszcze nie zapisałam się na wizytę 
6dc
Ostatni dzień stymulacji,zaczynamy steryd,nie udalo mi się go wcześniej zdobyć,w związku że biorę steryd nie mogę pić alkoholu a mamy urlop,trudno przeżyjemy;-), chciała bym mieć owu normalnie 14-15 DC a nie 21-22 
12 tc 
Jestem po genetycznych badaniach
Kość nosowa obecna , NT - 1,4 mm
Pozostałe parametry prawidłowe ... Płci niestety jeszcze nie znamy ... Dzidzia ma już ponad 6 cm 
maluszki wielkości prawie jak po ostatnim usg. nie biją serduszka.
umieram po raz drugi...
21 dzień cyklu
Marzec !!
A zarazem już 7dpo, poza codziennym bólem podbrzusza po owulacji żadnych objawów. Cierpliwie czekam na dzień testowania, już bliżej jak dalej.
Powoli zbliża się dzień 0. Dzień pójścia do szpitala. Powoli już pakuję potrzebne rzeczy i się boję. Przez cały czas towarzyszy mi cholerny strach. Wszyscy mi mówią, że to tylko laparoskopia czego tu się bać, szybko pójdziesz i wrócisz do domu. A ja nie dość, że panicznie boję się powtórki, gdzie raz byłam w szpitalu i skończyło się wypisaniem na własne życzenie w środku nocy... To jeszcze mam ten strach czy lekarz zrobi to co obiecał. Obiecał nie ruszać jajników, bo tam nie mam żadnych zrostów, wie też w jakiej jestem sytuacji. Ma mi tylko uwolnić macice aby potencjalny zarodek miał miejsce na rozwój. Przy obecnym układzie jest to ciężkie przez zrost. Uwolni mi też esicę i odbyt od zrostów i ma mi to poprawić komfort życia...ale ja się boję. Boję się jeszcze tego, a bardziej już czuje, że wchodzę w czas owulacji. Ostatnio moje cykle trwają po 20-21 dni...Lekarz niby zapewniał, że da jeszcze radę ale boje się, że odeśle mnie z kwitkiem i powie czekamy dalej...Straszne to jest, że przeraża mnie już samo czekanie. Tyle już czekałam na wyniki badań, czasami endometrium było uparte, zawsze tylko czekać i czekać. Już nie mam siły czekać... Jak mam w miarę sensowny plan czuje się lepiej. Czuję że po tej laparoskopi polecę zbadać Amh dla pewności.
Moja klinika mi nie zbada, czy oni jeszcze czymkolwiek się przejmują? Tylko stymulacja -transfer, i tak w kółko. Nie dość, że lekarka prowadząca dzień przed rezonansem wciskała mi przy badaniu, że żadnej adenomiozy nie mam i wydaje niepotrzebnie pieniądze na rezonans, to jeszcze miała focha, że śmiałam skonsultować się z innym lekarzem. Wiem, że ta klinika jest do dupy ale ciężko znaleźć jakąś teraz żeby się przenieść. A ze stymulacją czy transferem radzą sobie bo i tak wykonują mi w głównej klinice w innym mieście. Resztę już i tak zdiagnozowałam sama.
Co mnie jeszcze dzisiaj uderzyło... pytanie przyjaciółki czy przyjdę na jej 30 bo będzie jej koleżanka z mężem i niemowlakiem i czy mi nie będzie przykro. Miło z jednej strony, że myśli o mnie ale z drugiej nie chcę być przez niepłodność traktowana jak trędowata... Wystarczy, że niektóre osoby, którym się udało przejść na tą szczęśliwą stronę odcięły się ode mnie bo pewnie myślą, że nie umiem cieszyć się ich szczęściem. Pewnie jest w tym ziarno prawdy bo jednak jest to ukłucie zazdrości dlaczego nie ja...ale na litość boską przecież nie życzę nikomu źle, nigdy nie życzyłam i chcę żeby każdej się udało...
Wracając do meritum poczułam się jak trędowata chociaż pewnie przyjaciółka dba o mój komfort psychiczny. Sama nie wiem co jeszcze postanowie, jak się będę z tym czuła, jeszcze o ironio chłopczyk ma moje ulubione imię zarezerwowane dla chłopaka 😅
Wiem jedno, nie chcę być traktowana jak jakaś trędowata a ostatnio z każdej strony tak się czuję...
Wracam do pakowania torby i sprzątnięcia mieszkania na mój wyjazd. Jeszcze sporo rzeczy do pracy muszę przygotować. Wczoraj jak zwykle nie było czasu, trzeba było ratować świat w czerwonej pelerynie superwomen...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2025, 13:01
11dpo, 24dc, 18cs, 5cpp
Od wczoraj zaczęły się plamienia, takie brązowe,rdzawe ;/ Także chyba ten cykl będę miała z serii 26 dniowych. Muszę na ten temat porozmawiać z Panią dr. Mam nadzieję,że przepisze mi duphaston. W zasadzie się cieszę,że pojadę za granicę ze spokojniejszą głową - bałam się co bym zrobiła gdybym jednak zaszła w tym cyklu...1,5tys km w aucie. Nie wiem jak bym to zniosła. A jak by tak cykl się trochę skrócił, to też nie byłabym zła, bo zdążę się spotkać z moją Panią dr na monitoring w szpitalu przed wyjazdem
Także chyba nie ma tego złego.
Mąż oczywiście miał wielkie nadzieje...nawet przez chwilę myślałam,że się udało,bo testy owulacyjne wychodziły pozytywne, no ale na ciążowych biel vizira, więc nie ma co się okłamywać...Czy nadejdzie w końcu ten dzień ?Zaczynam w to powątpiewać...
za mna przmeily weekend. baterie troszke podladowane.
robilam domowe lody i dwa dni, ze wzgeldu na upal, sie nimi obzeralismy (zmiksowany zmrozony banan, swieza brzoskwinia, mleko, troche miodu - zmiksowac i mrozic ok 2h: BAJKA)
poniewaz teraz te kilka dni sa pod standardowym znakiem zpaytania. tak sobie bez wiekszego przekonania, ale z minimalna nadzieja wyobrazalam, jak pieknie byloby byc w ciazy. w sensie ten stan, kiedy nie ma pewnosci, a nadzieja jest duza. ta perspektywan wyobrazania sobie nawet porannych mdlosci....
ehhhh. to jest takie sado maso staraczki juz chyba. bo wiadomo, ze potem przychodzi tylko rozczarowanie i zal...
no ale te kilka dni w cyklu zawsze mozna pomarzyc
nie oceniajcie mnie zle ;p
milego dnia !
7 dc
Próbuję oswoić się z insulinoopornościa. Jestem na diecie, kombinuje z przepisami, omijam półki ze słodyczami w sklepie. W sobotę zrobiłam zdrowy sernik na zimno który wszystkim smakował. Jestem na dobrej drodze
Za tydzień zapraszam na imprezeę domową w związu z parapetówką, moimi imiwninami i urodzinami mojego męża. Także głowa zapełni się innymi myślami vi przecież trzeba przyszykować wszystko
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.