Pozostały 3 dni do testowania.. Strasznie sie boje.
Lubie wyobrażać sobie że sie udało.
Czasem czuję ciągnięcie w pachwinach czy tez jskies klucie tam w dole, pojedyncze żyłki na piersiach... Ale wiem, ze to moze siedzieć tylko i wylacznie w mojej glowie.. Dlatego nie nakrecam się kompletnie a mimo to czekam i czekam...
Wirm jedno. Jesli sie nie uda to nie podchodze od razu, chce sie lepiej przygotowac moze w wakacje, w nasz urlop...
Jednak prosze cię kruszynko zostan z nami na dlugoo🙏🙏♥️

Marti... Goniąc czas 10 września 2017, 12:01

dziewczyny koniec telenoweli.

nie umiem wrzucac zdjec.

jestem pelan obaw. przede mna ciezka podroz do domu samolotem za DWA tygodnie... a ja jestem w CIAZY :)
na tscie wyszla w miare wyrazna druga kreska :)


taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak <3 <3 <3 <3

wiem, ze to za wczesnie na 100% radosci. ale pomyslcie sobie. jestem tu sama, nie moge isc do lekarza, nie moge zrobic badan.

DZIEWCZYNY, JESLI KTORAS JEST ZAINTERESOWANA, TO JESTEM NA FIOLECIE I KONTYNUUJE PAMIETNIK. Z NIEWOADOMEGO POWODU NIE WYGENEROWAL SIE LINK PRZENOSZACY NA DRUGA STRONE. OBSLUGA TECHNICZNA MNIE POKI CO OLALA I NIKT MI NIE ODPISAL DLACZEGO.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2017, 12:10

Anovi Szewc bez butów chodzi 1 maja 2019, 14:26

Dziś majóweczka, :) nigdzie nie jechaliśmy, bo M praktycznie majówki nie ma, dziś wolne, jutro idzie do pracy, 3go ma dyżur i tyle z majówki :p
Za to jedziemy zaraz do znajomych na ognisko, będzie super :) zakupilam sobie do kiełbaski Leszka 0,0% dla smaku, ale awaryjnie jest też Sprite jakby mi nie podeszło :) na codzien pije wodę i zdrowo się odżywiam, a dziś będzie 1 dzień rozpusty. Gazowane, słodkie, upiekłam ciasto i kiełbasa z ogniska w białej bułce! Hoho! Raz na jakiś czas można :)
Dzieć coś od wczoraj nieśmiały, czasem wydaje mi się że się ruszył ale nie jestem taka pewna, wiem że ruchy jak najbardziej będą jeszcze nieregularne więc się nie martwię. ;)
Czytam sobie jakieś naukowe artykuły z branżowej gazetki, uczę się, ale zaraz się pakujemy i jedziemy :)

Udanej majóweczki Wam życzę :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2019, 14:48

Pierwszy raz nie pojechalismy z mezem na wesele jak ja sie z tym czuje no wlasnie zastanawialam sie nad tym dlugo czuje sie zaje.... iscie po ostatnim weselu cennych radach zamknelam sie w toalecie i plakalam nigdy nie zapomne tej rany na moim serduchu bo przeciez jak to jest ogladac kobiety ciezarne ×5 dzieci male ×10
Posadzili nas wiec mlodzi kolo nastoletniej kuzynki, kuznki singielki a obok siedzial szwagier no i nie powiem w koncu ktos pomyslal o ustawieniu gosci ale i tak mega mnie bolalo te wesele mojego meza tez widzialam ze rowniez cierpi tylko ze on musial byc twardy ja zmieklam nie umiem przybierac maski jak niektorzy. Stad decyzja ze to bylo nasze ostatnie wesele nawet jesli ktos sie pogniewa. Dzisiaj smsy fo meza od szwagra ze jest piz..us ze nie wzial wolnego ze powinnismy adoptowac albo podjac leczenie ze my tylko pracujemy i nic od zycia nie mamy swoja droga nie trzeba wychodzic zeby ktos Ci udzielal rad na zycie ( ciekawe za pare dni jedziemy na wakacje ) . Maz nie chcial z szwagrem pisac mowil ze to nasze problemy i tak jest lepiej dla nas obojga ale on dalej ciagnal ze sie rozstaniemy ze musimymy podjac leczenie albo adoptowac wiec moj sie wkurzyl i napisal musimy odpoczac i chyba w koncu zrozumial dlaczego ludzie sa tacy nachalni.
A ja dzisiaj mialam wolne i rano sie wyspalam myslalam ze jest 12 godzina okazala sie 8.30 kawusia sniadanko a potem bieganie na swiezym powietrzu z muzyka no czyz to nie bylo lepsze ? I nie musialam udawac kogos :D przybierac maski itp.
Po drodze spotkalam kolezanke fitneske z wozkiem i malym synkiem ale nie mialam oporow aby do niej podejsc i sie przywitac nie wiem czemu ale obce osoby mnie nie irytuja a rodzina juz tak i te ich na pokaz piekne zycie sielankowe .
Zbliza sie termin mojej miesiaczki i mam 1 test kupiony przez meza obiecalam sobie ze zatestuje jak bede czuc ze rzeczywiscie w tej ciazy bede moze byc tez tak ze test straci termin waznosci i wyladuje w koszu
Serce mowi zatestuj co Ci szkodzi to tylko test najwyzej bedzie 1 kreska
A rozum nie rob tego nie ran sie skoro masz wybor jeszcze nie Twoja pora... i tak sie kloci serce z rozumem jednak rozum wygrywa w tej walce tym bardziej ze ten test jest dla mnie mega wazny w koncu od meza.

Anovi Szewc bez butów chodzi 1 maja 2019, 14:49

Pisałam że nieśmiały :) to właśnie sprzedał mi 3 słodkie małe kopniaczki :) kocham gagatka!

anemic Wielkie chcenie ... 1 maja 2019, 19:39

Mamy górna, lewa jedynkę ❤️

Wczoraj pierwsza majowka Emila. Grill u znajomych. Trochę słońca nam się trafilo wiec zabawa na kocyku w samym krótkim bodziaku. Cudowne.
Ahh w ndz mamy chrzest! Miało byc wszystko ładnie dograne i dopieszczne a mam wrazenie, ze będzie "na wariata". Kościół a potem obiad w restauracji. Ok 20 osob. Dam znac jak poszlo.
Co do zarcia... Lekarka pow, ze on nie je, bo nie jest głodny. Hehe, no logiczne. Pow, ze 3 karmienia w ciagu dnia. I np wczoraj byly to 3 karmienia! (samo z siebie tak wyszło, nic nie majstrowalam) ake wczoraj byl specjalny dzień, bo wyjazdowy i Em nawet sporo (jak na siebie) zjadł: rano kilka kesow kaszki, na obiad prawie caly malutki sloiczek bobovita, na podwieczorek tubke 100gr. rzecz jasna w nocy czeste ssanie i tak. Cóż, albo sie teafia zarlok albo niejadek. I żadne blw nie pomaga (bo ja i blw i papki uskuteczniam). Tylko chodzi o to, ze ja bym chciała gdzies wyjsc. Od 9ciu miesięcy nie zostawiłam Emka na dluzej niz 2h a i to tylko kilka okazji przy wizycie u fryzjera. Totalne uwiazanie. I targanie dzieciaka wszedzie. Coz... Nawet trochę przywyklam i juz nie fantazjuje jak super byloby sie wyrwac gdzies na kilka h...

Karo_27 Moja walka - wygrana? 24 maja 2025, 10:45

Wracam do tego pamiętnika po wielu miesiącach.

30 urodziny zbliżają się wielkimi krokami, ale jeszcze wcześniej, bo już pojutrze - kolejny dzień Mamy, kolejny dzień Mamy, który nie będzie "moim" świętem.

Mimo górek i dołków po drodze, a nawet często tego samego dnia jestem w trochę innym miejscu niż byłam wcześniej.

Od kilku miesięcy uczęszczam na spotkania grupki kobiet takich jak ja. Sam fakt, że istnieje taka społeczność niesamowicie mi pomaga, nie czuję się już osamotniona i niezrozumiana. Jestem bardzo wdzięczna za to, że istnieją takie inicjatywy i że mogę być ich częścią.

We wrześniu skończę 30 lat a zarazem minie 5 lat od kiedy nasze życie skoncentrowało się na staraniach o dziecko. W zasadzie nie pamiętam już innego życia :D Chyba jest to jakiś czas przełomu, pod wieloma względami.

Może już dorosłam, żeby postawić kropkę tam, gdzie czuję że się zmuszam, że to nie jest moja droga. Chcę spróbować zupełnie czegoś nowego - również na niwie zawodowo-edukacyjnej, wyjść ze swojej strefy komfortu. Być może stracę bezpieczeństwo finansowe, ale mam nadzieję, że zyskam poczucie, że to co robię ma sens i komuś służy. Zdecydowanie tego pragnę.

Jeszcze wracając do Dnia Mamy. Jak co roku jest to dla mnie niewesołe święto, ale tym razem spędzę je w gronie osób, z którymi mogę być sobą, także myślę, że będzie mniej bolało i pozwoli następnego dnia pójść na spacer z koleżanką i jej bąbelkiem bez uczucia zazdrości i pustki a z autentyczną chęcią, żeby ten czas razem był wyjątkowy :)

W kwestii starań moja głowa wciąż pracuje i tworzy różne scenariusze. Najbardziej prawdopodobne jest to, że zrobię sobie jeszcze raz histeroskopię diagnostyczną, aby mieć pewność, czy na pewno środowisko jest przygotowane do przyjęcia zarodka. Jeśli ten etap będzie ok, wtedy zabiorę się za transfery - chciałabym ten etap zakończyć w tym roku. Zostały nam 3 śnieżynki.

Planuję spróbować zaleceń dwóch immunologów. Najpierw klasycznie immunosupresja a potem może bardziej eksperymentalne metody jak intralipid/immunoglobuliny. Mam trzy ostatnie szanse na ciążę, więc bardzo chciałabym zrobić, co mogę.

Potem - albo wóz, albo przewóz. Scenariusz pozytywny: udało się i oswajamy nową rzeczywistość <3 Scenariusz negatywny: "żegnamy się" z rodzicielstwem biologicznym - nie będę rozwijać tego tematu, ponieważ zakładam, że ta sytuacja i jej efekty to jedna wielka niewiadoma.

Będę znowu tu pisać i zdawać relację z tego co się dzieje. Jest coś czym chcę się pochwalić - wzięłam udział w rozmowie z Panią psycholog, która pisze książkę o niepłodności i opowiedziałam o moim doświadczeniu. Choć było to dla mnie emocjonalne ciężkie, było to też dla mnie uwalniające. Od kiedy chodzę na spotkania z dziewczynami takimi jak ja wiem, że bardzo chcę, aby osoby takie jak ja nie musiały się ukrywać i wstydzić. Żeby można było głośno mówić. "Tak, jest taka choroba jak N97, tak nie mogę mieć dzieci nie z własnej woli, tak - staram się od wielu lat bez skutku, tak, codziennie walczę o dziecko, również borykam się z kryzysami psychicznymi bądź w związku".

Chcę być prawdziwa, niczego nie udawać. Jestem na forum od 2022 - wtedy miałam pierwszą nieudaną procedurę i byłam zielona w temacie in vitro. Od tego czasu właściwie wszystkie dziewczyny, które wtedy ze mną walczyły zostały mamami. Było mi z tym bardzo ciężko, bolało jak nie wiem, nie chciałam czytać ich pamiętników. Dziś staram się patrzeć na to z dystansem i cieszyć się ich szczęściem.

Z okazji Dnia Mamy życzę wszystkim użytkowniczkom i tym, które już zostały mamusiami i tym, które teraz oczekują na spotkanie z maleństwem wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń <3 Oczywiście swoje życzenia kieruję do wszystkich, ale przede wszystkim jestem myślami z tymi userkami, którym zazdrościłam szczęśliwych zakończeń ich historii. Z serca gratuluję i trzymam kciuki za wasze doświadczenie rodzicielstwa.

Każdy, kto był w tym miejscu niewiadomej, wie jak jest ciężko. Mimo tego, że czasem odczuwam negatywne emocje względem innych, teraz staram się to bardziej akceptować i po jakimś czasie odpuszczać.

Dokąd mnie to wszystko zaprowadzi? Być może w końcu czeka mnie zakończenie, którego pragnę, a być może los przygotował dla mnie coś zupełnie innego, może mam coś do zrobienia na tym świecie? Już po piątym nieudanym transferze postanowiłam, że czas zacząć oswajać temat bycia nie-mamą, że to marzenie może się nigdy nie spełnić.

Czy dziś jestem z tym pogodzona? Nie. Czy wciąż mam nadzieję? Tak. Mimo, że strasznie się boję ją mieć. Ale... dziś zaczynam dopuszczać do siebie, że mimo bycia nie-mamą mogę wciąż być wartościowym człowiekiem, mogę coś dać z siebie światu, mogę w inny sposób realizować moje pragnienie macierzyństwa.

Czy zostanę mamą, czy jednak będę musiała przejść żałobę i zaakceptować bezdzietność nie z wyboru o tym będą kolejne wpisy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 maja 2025, 10:51

17dc
Dzisiaj biorę ostatnia tabletkę gynofloru... Teraz będę powrarzala co 3 dni, czyli w sob będzie dopiero tabletka.
Dzisiaj dzwoniłam w sprawie cytologii zrobię w sob z samego rana między 8.30 a 9 mam być...
Lekarza pewnie odwiedzę w po tygodniu po cytologii bądź 1.5 tygodnia może wtedy będą już wyniki... Zapytam się w sobotę, najwyżej trafię na początek @...
Ostatnio 30 podajze dnia już plamilam, a rozkręcić się @ dzień później.
Więc i może teraz się tak trafi... Zobaczymy co czas pokaże.

Trochę boję się czy wszystko w porządku wyjdzie w wyniku cytologii... 😓 Ale niby temu się leczylam... Więc aby pomogło i będziemy mogli działac!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2019, 21:06

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 1 maja 2019, 21:58

Patryk ma rok i 3 tygodnie
No i mamy w końcu maj pogoda ładna samopoczucie też ok 🙂wieczorem nie byłam nawet zmęczona może dlatego że położyłam się po południu spać razem z Patrykiem,zamiast sprzątać i wszystkim się za bardzo przejmować, postanowiłam wrzucić trochę na luz i wydaje mi się że tak będzie lepiej nie ma co się za bardzo spinać. Mój P. pojechał do pracy na noc jutro jak się wyspi to pojedziemy na zakupy w sobotę chcemy zrobić grilla na urodziny Adriana che też zrobić ze dwie sałatki. Muszę jeszcze zobaczyć jaka będzie pogoda no i kupić grilla bo nie mamy. W razie nie pogody imprezę zrobimy w domu.
Patryk nadal nie chodzi i nie ma zębów ☹️dobrze ze chociaz z waga ruszył nie pamiętam czy pisałam ale waży już 8kg🙂i dziś poraz pierwszy zjadł budyń zrobiłam go na zwykłym mleku zobaczymy czy nic mu nie będzie a i zmieniłam mu mleko że zwykłego bebiko na to białe bebiko pro ze względu na biegunki które go męczyły. Chyba pomogło bo dziś była tylko jedna kupa i nie była taka płynna jak ostatnio.
6.05 jadę z nim na wizytę muszę dopytać o te szczepienie które jest już przekladane od września, mam nadzieję że uda mi się w końcu zrobić te badania. Jutro pojadę po pojemniczek na mocz i kał. We wtorek na pobranie krwi a 21 do szpitala

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 4 listopada 2015, 17:50

:-D Jestem pelna radosci, skad? Nie wiem :-D Mam taaaki pokoj w sercu, tego i Wam mezatkom starajacym sie o potomstwo zycze, zwlaszcza tym starszym ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2015, 17:51

Magic Niemożliwe 1 maja 2019, 22:11

To dziś....
Moja kochana córcia skończyła 4 lata... przecież ona dopiero co sie urodziła.... tuliłam ją,karmiłam,przebierałam... matko. To było niby twk dawno ale dobrze,że z nią prowadziłam sumiennie pamiętnik. Kocham ją,uwielbiam to jak zmieniła moje życie. Jest moją gwiazdką. Szczęściem nieopisanym...Dostała wiele prezentów. Rowerek z pedałami,autko z barbie,trochę kaski.
to był męczący dzień. Sporo latania, potem jak usiadłam to jedzenie picie i taka się czuję ciężka :D

17+4
Znowu intensywne dni.
Wczorajszy grill udany,chociaż my z Pola byłyśmy godzinke tylko. W biegu jechałam na pocztę a T.rozkładal dywan i sofę. Ale warto było czekać bo efekt jest wow;)
Dzisiaj od rana pokoik dzieci. Bałagan w każdym pomieszczeniu a tu jeszcze szwagier z rodziną zjechali (na szczęście tylko na chwile). Później my jechaliśmy z kanapą do przyjaciółki i popołudniu znowu sprzątanie,jeszcze szycie chwile,kuchnia i plastelinowe gofry z Pola😀
Pola pózno dość usnęla wiec juz tylko cos ucielam i poległam.
Rano czułam maluszka prawie koło pępka i po sprawdzeniu detektorem, tam wlasnie byl 😍

Jutro rano jedziemy na zakupy,później sprzątania cd.a popołudniu grill ze znajomymi. Kolejny intensywny dzień,uff.

jeżeli jestem na wakacjach i budzę się w nocy to jak powinnam czytać temperaturę?
poszłam spać o północy i..
1) przebudzenie 3:00 - nie zmierzyłam temp
2) przebudzenie 6:00 - moja klasyczna pora wstawania -36.4C
3) pobudka 8:00 - 36.8C

czy sugerować się moją klasyczną godzina tj 6:00 czy godziną o której wstałam tj. 8:00 ?

zapomniałam - na wakacjach jestem w innej strefie czasowej +1h vs czas Polski. powyżej wskazane godziny to godziny lokalne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 07:14

Marti... Goniąc czas 7 października 2018, 19:42

Dzis ciut lepiej z katarem. Zgestnial. Zatem mniej odciaganie i mniej upierdliwy. Ola czuje się coraz lepiej. Ale z basenu dzis nici. Jutro gordonki tez odpadają.

Więc zabawy domowe pozostają i spacerki. Dzis Ola była nieznośna. Lezec nie. Bawic sie nie. Nosic nie. Mleko nie. I tak w kółko. Ale mile momenty tez byly (jak nizej). To kręcenie nosem dzis i brak drzemka doprowadziły ja do snu nocnego o.... uwaga 18. Mam nadzieje, że nie obudzi się w nocy, bo ja ledwo żyje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:45

Marti... Goniąc czas 12 listopada 2018, 14:17

1dc

Dawno nie pisalam.

co u nas?

wychorowane jestesmy. Ola bardzo sie rozwija w ostatnich tygodniach. nie mozna juz jej zostawic na kanapie. potrafi dotrzec do wybranego przedmiotu przez turlanie sie. obraca sie nawet o 360 stopni i laduje poza mata. gdy siedze z boku niej na brzegu maty i mowie do niej: Olu, chodz do mamy!, to ona turla sie do mnie i lapie mnie za rece!!!! to jest niesamowite. ona kuma!!!! dyskutuje tez z nami. gdy spiewam to sie smieje, macha nozkami. czasem lezac na pleckach podnosi sie na nozkach, w sensie bioderka w gore podnosi, albo podnosi klatke piersiowa w gore, jakby rapowala. smiesznie to wyglada na maksa.

a dzis wielki dzien. poniewaz od dluzszego czasu Ola wykazuje ogromne zainteresowanie jedzneiem, tym co sie dzieje na stole itd. uparowalam jej dzis slupki marchewki. zabawki chwyta normalnie bez zadnego zastanowienia, a tu jakby czula ze to bylo cos innego, nowego. byla tak ostrozna i delikatna jakby motyla dotykala. niesamowite. a potem wsadzila marchewke do buzi.... i tu byl dla niej taki szok pozytywny, ze to ma smak, ze jak wyjela z buzi marchewke to moja reke wsadzal do buzi i rozczarowana, ze to nie ma smaku. odgryzla kawalek i o dziwo POLKNELA!!!!! niby dzieci po jakims czasie maja ten odruch zuchwowo gardlowy rozwiniety, ona niestety juz kuma o co chodzi. oczywiscie nie obylo sie bez pokaslywania. widac bylo, ze to nowe doswiadczenie gdy marchewka przechodzi przez przelyk. ale z taka pasja na twarzy ciumkala ta marchewke, nawet widac bylo jak dziaslami probujuje gryzc.. wtedy pewnie oderwala kawalek marcewki zreszta. ale spokojnie nie rozszerzamy jeszcze diety. chce zaczekac jak skonczy te 6 miesiecy ksiazkowo (czyli 24 listopada), psychicznie jest gotowa (bo widac), ale jeszcze nie siedzi samodzielnie. siedzi trzymana na kolanach i raczej te dwa tyg skoncentrujemy sie na cwiczeniu miesni do siadania niz na jedzeniu, ale juz powoli powoli zaczynamy temat. zdjecie ponizej :D

od soboty sa u nas moi tesciowie. chcemy zeby raz na jakis czas wpadali na kilka dni, zeby Ola zaczela lapac z nimi kontakt. pierwszy dzien przebodzcowana, z kazdym kolejnym coraz lepiej. nie wpierdzielaja sie na szczescie w nic. nie udizelaja "zlotych rad". strzalem w dziesiatke bylo danie tesciowi BLW teorii do poczytania. jak dawalm dzis marchewke to byl super wsparciem merytorycznym i nie musialam nikogo do niczego przekonywac. kurde mega. czuje, ze na Wigilie na bank zjemy przy stole marchewke, bporkula i moze kawalek piersi z kurczaka uparowanej. jeju nie moge sie doczekac. a dziadkow rozpiera duma :)

i tak nam ostatnio mijaly dni. na urobiona po lokcie, bo wikt i opierunek tesciom. ale spoko. juz dawno nie czulam sie spelniona jako Pani domu. moglam zajac sie kuchnia, gdy oni zerkali na Ole. fajnie miec czasem kogos do pomocy.... szkoda ze tak ze dwa dni w tyg na pare godz ktos nie wpadnie :) ale luz juz sie przyzwyczailam, ze jestesmy same. Najbardziej lubie chwile, gdy Ola postanowi przyturlac sie tak blisko, ze jest cialem do ciala i ewidentnie widac, ze chce buziaka lub pomiziac sie.


ja wiem, ze to brzmi cukierkowo. troche tak jest. sa tylko gorsze chwile u nas, ale dzieco jest nadal nie placzace (placze gdy jest bardzo glodna lub bardzo zmeczona i wtedy szybka reakcja - butla i spiulki i od razu jest git) i nadal przesypia peiknie noce. ostatnio wyeliminowala jedna z trzech drzemek, co oznacza, ze teraz spi w ciagu dnia 2x po ok 20 min...... ale przez to zasypia nawet o 17.30 .... i spi do 6, czasem 7.20 takze na szczescie ma ten ciag snu, co rozwoj zapewnia.

ja ankiety dopuscilam, jest tak jak pisalysciue, kilka dni i ankiety niedostepne. wale taki interes. a kasy de facto nie potrzebuje, wiec no trudno.

mielismy tez maly wyapdek, balam sie, ze Ola bedzie miala sliwe pod okiem na przyjazd dziadkow, ale o tym napisze w osobnym [poscie, jako przestroga dla innych mam. ale nie chce pesymistycznego nalotu na ten wpis ;)



Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:46

Marti... Goniąc czas 30 listopada 2018, 16:10

DZIEKUJE za wszystkie rady :)

W skrocie dzis u nas tak. Nasz obiadek i moja cera naczynkowa. Cukinia wymiata !!!


Zimowy misio. U nas dzis -7 !!!





Wody dwa lyki dzis. Bede proponowac do skutku. Ponoc niektore dzieci wymagaja sporo czasu. Poki jest zima yo luz. Mleko wystarczy. Latem musi juz pic wode. Wiec mamy pare miesięcy;) a rodzice dzis szaleja. Zamawiamy tajskie i robimy grzance na kolacje ;)

Postanowienie adwetowe: zero slodyczy do swiat od 1.12 oraz plan treningowy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:47

karola1617 chcę zostać mamą.. 27 lutego 2013, 09:40

dziewczyny, dzisiaj mam 28 dzien cyklu, jutro jest termin na @ ale mam nadzieję że nie przyjdzie, chciałabym już móc czuć tego maluszka w sobie. nie wiem już co mam o tym myśleć,

[link=https://www.suwaczki.com/]orhgvd4kcj5wayy9.png[/link]

Nie wiem czy to sprawa Aku czy inna.
Ale od tygodnia chodzę codziennie do kibelka, to mega sukces ciekawe jak długo to potrwa.
Nie za wiele ale śluz mam od kilku dni. Taka mieszanka wodno kremowa, ale jest. Nie to co w minionym cyklu.
Czuje pomału że ovu się zbliża do niedzieli będzie, robię testy badam temoke, mogłabym tego nie robić ale sprawdzam się po antykach. Bo naprawdę bałam się tych krótkich cykli.
Ale jestem do takich długich nieprzyzwyczajona. Zawsze 7-11 koniec, a teraz się wlecze. Ale to na plus.
Aż dziwne że jestem spokojna bo zawsze wszystko na szybko chciałam. Gin miał rację że stałam się spokojniejsza.
Od roku kiedy miewałam bardzo wczesne ovu szukałam informacji na ten temat co jest. Obwiniałam sterydy. A prawda okazała się inna. Znalazłam wczoraj artykuł.

wysoki poziom estradiolu na początku cyklu (>45pg/ml) może świadczyć o zaawansowanym rozwoju pęcherzyka zawierającego komórkę jajową, co jest charakterystyczne dla kobiet ze zmniejszoną rezerwą jajnikową.

I to by się zgadzało. Czyli w tamtym roku rezerwa mi spadła. A klinika co dobrzy lekarze i rozkładali ręce, przecież leczą bezpłodność. Nie wiedzą że to objawy wczesnej menopauzy.
Jedynie gin który zajmuje się leczeniem niepłodności, stwierdził że takiego przypadku nie miał ale trzeba to leczyc. Podejrzewał rezerwę choć ja mówiłam , że to sterydy. Więc kazał mi zbadać AMH.
I nic dziwnego że słabo się stymulowałam.
Wizytę nam dopiero w czerwcu. Więc zobaczymy co wymyśli. A klinika, co dobrego zrobili tylko ciagli kasę nic innego. Nam wielki szacunek do mojego ginekologa, ale obawiam się że teraz wyśle mnie do kliniki. Choć wolałabym u niego być, szkoda że on nie zajmuje się ivf . Taki lekarz do rzadkość.
Dziś kolejny zabieg Aku. Mam nadzieję że z każdym zabiegiem będzie tylko lepiej.

Marti... Goniąc czas 21 grudnia 2018, 12:55

dzieki za inspiracje :) chyba bedzie sernik :D
a co do mleka. to po poludniu lepiej pila mleko. w nocy prawie normalnie. a dzis rano powtorka, chyba taki etap. w sensie od 5 rano do ok 12 w poludnie odmawia pokarmu. zaciska usta i koniec :) no nic. bede obserwowac. tlumacze babie, ze sniadanie to najwazniejszy posilek w ciagu dnia, a ona i tak swoej ;)

a my mierzymy sukienki, ktore zamowilam na Swieta :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:47

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)