Pinka. Piąty transfer 19 sierpnia 2019, 13:55

3dc
Umowilam sie na wizyte do kliniki w 11dc mam nadzieje, ze to odpowiedni czas. W normalnych warunkach w tym terminie wystepowala owulka. Jesli otrzymam zielone swiatlo to w kolejnym cyklu robie potrzebne badania tak aby moc juz startowac z transferem.

Planujemy wakacje, ale wcale nie chce mi sie nigdzie wyjezdzac. Nie mam ochoty,a z drugiej strony czuje ze powinnismy sie zrelaksowac. Wycieczka na własną reke co oznacza, ze moj malz bedzie latac powyzej lamperi. Wszystko sam musi ustalic, gdy tylko przedstawiam jakis pomysl jest on zastepowany innym. Strasznie mnie to denerwuje.

Chyba robie sobie nie potrzeba nadzieję że może jednak się udało ... Okresu nadal brak ale też brak objawów na ciążę ... Nie wiem czy na tym etapie można już coś czuć ?? Poczekam do jutra zobaczymy co czas przyniesie. Chyba sama sobie to wmawiam ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2019, 21:54

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 20 grudnia 2017, 19:37

A to mój kochany skarb:-)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9d71d6158917.jpg

Ida Zdając się na los 28 lipca 2014, 21:47

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/31ea7bea9192.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/91c93a605c64.jpg

Wiem, trochę przesadziłam z tymi testami, ale to tylko dlatego, że NIE MOGŁAM UWIERZYĆ!
Mam nadzieję, że widać, iż kreska ciemnieje :P Co chwilę chodzę do szafki, wyjmuję je i porównuję. Wczoraj i przedwczoraj sprawdzałam, czy w ogóle tam jest, bo bałam się, że zniknie :D

Dziś samopoczucie dobre, ale z kilkoma mankamentami. Cały czas pratycznie czuję szarpnięcia i ukłucia w macicy. Czasem mocniej, czasem słabiej. Chwilami boli mnie głowa, ale nie tak jak na migrenę. Nie mam apetytu, ale jestem głodna. Jem mało, a często, co mi się wcześniej nie zdarzało. No i to pragnienie! Ciągle piję, masakra! Czasm mnie delikatnie mdli, ale jeszcze nie wiążę tego z ciążą, bo często miałam takie napady. Chodzę często do toalety i to jest chyba najbardziej uciążliwe. Aha, i śluzu mam trochę więcej niż zazwyczaj. trochę się martwię, bo jest zielonkawy, a wiem że to objaw infekcji. Mam nadzieję, że lekarz coś zaradzi. Przez ten śluz co chwilę sprawdzam majtki, bo mam schizę że to okres :D

Natomiast wbrew 'wytycznym' nie mogę spać! W nocy nie mogę zasnąć, a rano budzę się o świcie i nie śpię. Nie jestem też jakoś specjalnie senna, na pewno nie bardziej niż przed ciążą. Nie bolą mnie także piersi. Owszem, są drażliwe, ale czasem przed @ bolały mnie bardziej.

Do lekarza mogłam umówić się już na najbliższy czawartek, ale nie zrobiłam tego, bo wiem że niewiele byłoby jeszcze widać. Dlatego celowałam w następny tydzień. Najpierw był 7 sierpnia, ale nie wiem dlaczego wybrałąm godzinę 12, a mąż wtedy byłby w pracy, więc nie poszedłby ze mną. Więc zmieniłam wizytę na popołudnie, na 6 sierpnia. Cóż, dzień wcześniej, ale mam nadzieję, że będzie już coś widać. Wg belly będę wtedy w 7 tyg 0d. Mam nadzieję ujrzeć serduszko, ale nie nastawiam się tak. Dla mnie ważne, by chociaż pęcherzyk był widoczny.

No właśnie, serduszko. Dziś tłumaczyłam mężowi co może być widać na usg, bo sam był ciekawy. I kiedy przeszłam przez poszczególne etapy - od pęcherzyka po zarodek i zatrzymałam się na serduszku, mąż miał łzy w oczach i powiedział, bym przestała, bo się zaraz rozklei :) Naprawdę, byłam w szoku, bo nigdy takiego go nie widziałam.

A my powoli się oswajamy z nowiną. Wszystko sobie planujemy, wizualizujemy. Lubię te rozmowy, bo jest to takie realne. Już nie mówimy o tym, co będzie gdy zajdę w ciążę. Mąż już od pierwszego dnia mówi do brzucha, co mnie śmieszy :D Jestem zachwycona tym, jak zareagował i jak się obecnie zachowuje, widać, że się bardzo cieszy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2014, 21:51

Ciąża rozpoczęta 30 lipca 2014 - ciapąg

30 lipca, 07:47
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c166262c8139.jpg

Widać, czy nie widać?


Gdyby ktoś się kiedyś zastanawiał to taki widok zobaczy się przy becie ok 27, test czułości 25.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca, 14:48

× angelstw 30 lipca, 07:48
mój pierwszy test był z taką samą drugą kreską :) z każdym dniem kreska ciemniała :):) gratuluję!! dbajcie o siebie i rośnijcie zdrowo! :)

× Amy 30 lipca, 07:56
Widać!!! :D

× Lollis 30 lipca, 08:19
Gratulacje, zdrówka życzę :-)

× ebrzozowska 30 lipca, 09:00
Widać! :D

× Magic 30 lipca, 09:27
gratulauję kochana! naczekałaś się, ale jesteś już tam, po fioletowej stronie. Teraz spokój i dbaj o Was!

× vercia 30 lipca, 09:31
gratuluje:) ach az sie lepiej czuje jak przypadkiem wpadam na pamiętniki z ovufriend które kończą się zieloną ramką :)

× malinka1984 30 lipca, 10:26
Widać :)

× eM 30 lipca, 11:58
Dziękuje wszystkim i trzymam mocno kciuki za wszystkie dziewczyny które tu poznałam i których historie są podobne do mojej.

× AngelQa 30 lipca, 12:43
Pewnie, że widać ;) Gratulację!!

× inessa 31 lipca, 12:31
Gratuluje kochana <3 :)

× weronika86 15 sierpnia, 09:24
jak dobrze pamietam to ja tez zobaczylam pierwszy pozytyw 30 lipca :D




31 lipca, 19:46 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Nagle boje się, boję się że znów poronię :( Maczku trzymaj się tam!

× malinka1984 31 lipca, 22:12
Skąd te myśli??

× eM 1 sierpnia, 17:31
Z perspektywy czasu panika przed badaniami ...

× Magic 6 sierpnia, 17:16
trzymaj się...musi teraz być dobrze.



7 sierpnia, 13:45 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Cały czas gdzieś w środku czuję strach, że znów dowiem się że nic z tego. Staram się bardzo odpędzać te myśli, ale ciężko z tym wygrać. Chyba już bardzo potrzebuję wybrać się do lekarza. Żeby zrobił usg, powiedział że wszystko wygląda dobrze, może nawet serducho będzie słychać? Zrobił badania i sprawdził czy wyniki dobre. Bardzo mi tego potrzeba. To mnie mam nadzieje troszkę uspokoi. Kocham Cię maczku, baaaardzo.

× MartaAlvi 7 sierpnia, 17:52
Kochanie wszystko będzie dobrze <3



13 sierpnia, 12:10 Komentuj | Edytuj | Lubię: (1)
Ciapąg. Mąż tak nazwał naszą dzidzię. Podoba mi się :). Mam problem żeby się zaangażować choć i tak wiem, że jestem zaangażowana na 100%. Mąż też miał i widzę że powoli się otwiera. Boję się, bardzo, ale wiem że musi być dobrze :) muszę w to wierzyć!

× Ida 13 sierpnia, 12:47
Oczywiście, że będzie dobrze! Nie ma innej opcji, trzeba myśleć pozytywnie :)

× martyna1989 15 sierpnia, 09:39
Hehe, ciapąg :) pozytywnie mi sie kojarzy, moj brat kiedy byl maly zamiast pociagu glugo mowil właśnie ciapąg :p



14 sierpnia, 19:58 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Urodzę. Choćby świat stanął na głowie. Choć by 'perfect storm' zadomowiła się w moim życiu. Urodzę!
Boję się :( Beta 2 dni temu 3347, a dziś 4042 :( mam szanse? Jedyne co mogę zrobić to mieć nadzieję....

× Ewela0313 14 sierpnia, 20:20
TRZYMAM KCIUKI!!!!! Zrob jeszcze jedno badanie, albo wiesz co, nie rob. Stres to nie jest dobre lekarstwo. Staraj nie nie myslec o tym

× karola84 14 sierpnia, 21:42
pewnie że masz szansę ;) ale idź do lekarza na usg :)

× eM 14 sierpnia, 22:00
Nie wytrzymam bez kolejnej bety, więc zrobię w poniedziałek. A we wtorek mam nadzieje że wbije do ginekologa na usg. Nie wiem czego się dowiem, może być za wcześnie na ostateczną diagnozę...



15 sierpnia, 08:41 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Jak wytrzymać do przyszłego tygodnia? Jak uwierzyć gdy rozum mówi nie? Chcę płakać i rozpaczać za moimi dzidziami, ale przecież tej drugiej jeszcze nie straciłam... dlaczego czuje się już jak by było po wszystkim? Muszę uwierzyć że może być jeszcze dobrze...

× Czarnaa94 15 sierpnia, 09:17
Kochana musisz zacząć wierzyć że będzie dobrze. Uwierz mi że jeśli będziesz sobie wmawiać że to się znowu stanie, to tak będzie. Nie możesz się tak stresować... Nie potrzebnie robiłaś kolejną betę. I ja bym Ci radziła jej więcej nie robić, to tylko wielki stres a niczego nie zmieni. Więc głowa do góry i zacznij się cieszyć, bo wszystko będzie w jak najlepszym porządku! :)

× weronika86 15 sierpnia, 09:24
bedzie dobrze zobaczysz, ja tez sie bardzo boje czy wszystko okey, czy serduszko bedzie widac, no normalne obawy w tym stanie :D ciapag na bank ma sie dobrze :D ja dopiero usg na 24ego sierpnia a ty kiedy planujesz?

× karola84 15 sierpnia, 10:56
Musi być dobrze myśl pozytywnie i uwierz w swoje maleństwo <3 My trzymamy za Was mocno kciuki



17 sierpnia, 11:55 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
To chyba koniec. Dziś rano zauważyłam brązowawy śluz ... Tak wiem, to się zdarza, ale za dużo tego zdarza się jak na jedną ciążę ...

Ciekawe czy kiedyś uda mi się urodzić?


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia, 11:54

× karola84 17 sierpnia, 11:58
wspieram :(

× kalitria 17 sierpnia, 12:09
duzo tego sluzu? Ja tezmialam lekkie plamienia na poczatku, tylko raz co prawda, ale wystraszylam sie bardzo. Moze to nic groźnego, nie dzwigaj, nie pracuj, odpocznij. A najlepiej jedz prosto do szpitala.

× ebrzozowska 17 sierpnia, 12:11
Jeszcze nic straconego, nie trać do końca nadziei... :*

× eM 17 sierpnia, 12:17
Nie za dużo, takie jakby większe plamienie z rana. Do szpitala nie mam co jechać, luteine już biorę co mi więcej pomogą? Zabiegu nie chcę... Jutro zrobię betę i wszystko będzie jasne...

× angelstw 17 sierpnia, 12:26
wspieram, tulę ♥ ale nie trać nadziei...



17 sierpnia, 19:05 Komentuj | Edytuj | Lubię: (3)
Pierwszy raz od lat byłam w kościele z własnej woli w niedzielę. Jasne chodziłam na śluby, chrzciny, pogrzeby ... ale nie z własnej woli. Ciekawe że akurat kazanie było o nawracaniu. Odzyskałam nadzieję, że ta ciąża jeszcze się nie skończyła dlatego będę walczyć i wierzyć. Spokój i nadzieja :) Wiem, że będzie dobrze. Wiem, że się uda!

× ebrzozowska 17 sierpnia, 19:12
No i tak ma być! :) Modlitwa pomaga, chociażby psychicznie. Dobrze, że odzyskujesz nadzieję :* I trzymam cały czas kciuki, żeby było wszystko dobrze!

× Ida 17 sierpnia, 19:40
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki! :) Poztywne nastawienie to najlepsze co możesz zrobić :)



18 sierpnia, 14:54 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
No i beta 4939 :| niby rośnie, ale za mało :( 4 dni temu była 4042. No nic jutro usg i zobaczymy...

× karola84 18 sierpnia, 15:32
ważne że rośnie pamiętaj że każde dziecko ma swoje tempo trzeba wierzyć bo tylko to pozostaje ... jestem z Tobą i trzymam mocno kciuki!!! czekam na info jutro!!!

× Magic 18 sierpnia, 16:23
wiara czyni cuda... badź dzielna!

× angelstw 18 sierpnia, 18:30
3maj się dzielnie i nie przestawaj wierzyć w swojego Kropusia!!

× gosia86 18 sierpnia, 23:25
Trzymam mocno kciuki i wspieram Cię całym sercem



19 sierpnia, 05:51 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Witaj najprawdopodobniej drugi najgorszy dniu mojego życia. Poprzednio pojawiłeś się znienacka gdy byłam strasznie szczęśliwa. Tym razem zapowiadałeś się od tygodnia. Moje serduszko jeszcze wierzy w cud, że bije we mnie jeszcze jedno serduszko... Ale mój mózg wie, że to koniec. Dlaczego? Dlaczego to znowu się dzieje? Tyle kobiet rodzi zdrowe dzieci pomimo wszystko, pomimo braku wyrzeczeń i rozwagi. Ja zrobiłam wszystko, żeby dzidzia była zdrowa :( nie wypiłam ani grama kawy nawet. Wysypiałam się, oszczędzałam się. Co jest ze mną nie tak?

× karola84 19 sierpnia, 07:24
kochanie wszystko z Tobą jest dobrze to ten świat jest popjepszony i tak strasznie nie sprawiedliwy :( dla nie których z Nas droga do upragnionego szczęścia jest taka ciężka a dla innych to jak pierdnięcie .... straszne to!!! Ja dalej wierzę że może jednak że Kropeczek jednak tam U Ciebie jest <3 <3 <3

× Ida 19 sierpnia, 13:51
Kochana, jeszcze nic nie jest przesądzone. Daj temu jeszcze szanse!

× Magic 19 sierpnia, 14:04
nie mów tak nawet!!! bo ci nakopie! poczekaj do wizyty!! nie osądzaj. Módl się i walcz <3



19 sierpnia, 14:51 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Podobno 5% ludzi którzy chorowali na różyczkę w dzieciństwie przechodzi powtórną infekcję. Jej ja! Jestem zajebiście wyjątkowa...

× Magic 19 sierpnia, 15:00
tak mi przykro....:( moja znajoma straciła w 6 mscu dziecko właśnie przez zarażenie się różyczką...

× karola84 19 sierpnia, 16:40
bardzo jest mi przykro :( to takie niebezpieczne w ciąży :( ... ale to co ma to oznaczać że to już koniec????

× eM 19 sierpnia, 16:52
na 100% będę wiedziała że to koniec w czwartek. Jak dla mnie nie ma nadziei ale ginek musi sprawdzić czy coś się zmienia na usg ...

× angelstw 19 sierpnia, 19:08
Kochana bardzo mi przykro :( wiesz ze mną było podobnie...podobno niewielki odsetek kobiet doświadcza utraty dziecka przez supeł na pępowinie dzidziusia :( i również trafiło na mnie :( 3maj się jakoś!



20 sierpnia, 18:38 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Zdaniem lekarza różyczkę przechodziłam, ale nie jest w stanie mi powiedzieć czy tydzień temu czy 20lat temu. :| dla niego to sprawa zamknięta i tyle....

Beta 5815, WTF? Po przyroście 10% przez weekend teraz 17%. Tego się nie spodziewałam...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia, 16:08

× karola84 20 sierpnia, 18:49
kochana lekarz musi Cię dobrze zbadać i mam nadzieje że ma dobry sprzęt , nie chcę Cię straszyć ale musi zobaczyć czy to nie pozamaciczna bo przy takiej zdarzają się takie przyrosty bety :( ... Trzymam mocno kciuki żeby to nie było to ... Jestem z Tobą <3

× eM 20 sierpnia, 19:15
Poza maciczna nie jest bo widać było pęcherzyk z ciałkiem żółtym na ostatnim usg. No nic jutro się dowiem co i jak...

× karola84 20 sierpnia, 19:43
Acha to dobrze ....



21 sierpnia, 08:30 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Podobno strach oznacza, że masz coś jeszcze do stracenia. Boję się, bardzo. Moje wszystkie marzenia, moje wszystkie plany... Co z nimi będzie? Myślałam, że już nie widzę nadziei, a jednak coś się we mnie tli.

Dom na przeciw. Wygląda dużo gorzej niż mój a jednak spełniły się w nim wszystkie moje marzenia. Młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem ... Też tego chcę ;(

× weronika86 21 sierpnia, 08:59
wiesz juz cos wiecej? czy jest serduszko?

× eM 21 sierpnia, 09:21
O 14 mam wizytę i wtedy wszystkiego się dowiem...

× Ida 21 sierpnia, 09:42
Trzymam mocno kciuki Kochana!

× weronika86 21 sierpnia, 09:44
ja rowniez trzymam kciuki!

× angelstw 21 sierpnia, 09:51
Kochana 3mamy mocno kciuki za Ciebie i Maleństwo!!!

× gosia86 21 sierpnia, 09:57
Wspieram trzymam kciuki

× gosia86 21 sierpnia, 09:57
Wspieram trzymam kciuki

× Magic 21 sierpnia, 10:25
będziesz miała maleństwo, tylko przestań rozważać milion opcji! nie planuj, nie analizuj - módl się i miej nadzieję i spokój, bo stres właśnie źle wpływa na Was :)



22 sierpnia, 08:42 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
No i nic już nie wiem. Bardzo chciałabym żeby wszystko było dobrze, ale czy to jeszcze możliwe w tej ciąży? Pęcherzyk urósł z 5mm do 7,5. Nie rozumiem co się dzieje...
Biegnę dziś znowu na betę...

× weronika86 22 sierpnia, 08:43
zobaczysz ze bedzie dobrze, spokojnie!

× Magic 22 sierpnia, 09:06
trzymam kciuka! poczekaj może maluch się schował! bądź dobrej myśli. Tule Cię :*

× eM 22 sierpnia, 09:11
No właśnie to nie jest takie proste, bo jasne przyrost pęcherzyka z 5 do 7,5 jest nawet ok, z tego co wiem jakiś 5tc, ale to się kłóci z tym że 3 tygodnie temu beta wynosiła 26...

× Amy 22 sierpnia, 09:16
Oby maluch się namyślił i zaczął ładnie rosnąć. Mam nadzieję, że ta wczesna diagnoza co do wad jest mylna i po prostu jakoś wolniej rośnie. Trzeba mieć nadzieję :*

× weronika86 22 sierpnia, 09:19
mi w 7 tygodni prawie synka wyskrobali, bo serduszka nie ma..juz nawet na oddziale bylam szpitalnym...maz mnie wypisal, zawiozl do kliniki a tam juz serducho od tygodnia! wyskrobali by mi dziecko! stas ma juz 11 lat! posluchaj sie doswiadczonych mam, i poczekaj spokojnie...dzidzia na pewno jest.

× eM 22 sierpnia, 09:24
:) ja nawet czekam spokojnie, boję się trochę tych wad... dziś lecę na kolejną betę a w poniedziałek do innego gina :) coś się we mnie uodporniło na stres...

× karola84 22 sierpnia, 10:18
uda się <3

× malinka1984 22 sierpnia, 16:00
Kciuki mocne

× eM 22 sierpnia, 16:08
Beta z 5815 w 48h urosła do 7203

× MartaAlvi 24 sierpnia, 10:38
<3 Myślami cały czas jestem z Tobą



24 sierpnia, 12:30 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Gdzieś w środku mam nadzieję że jeszcze będzie dobrze. Może to się zdarza częściej niż myślimy że ciąża zaczyna rozwijać się ciut później tylko lekarze kwalifikują to jako spóźnioną owu i już? Może dzidzia będzie cała i zdrowa, tylko 2 tyg później? W poniedziałek już na pewno się dowiem ... w poniedziałek już powinno być widać dzidzię :)

× Magic 24 sierpnia, 12:46
doskonałe podejście :) musi być dobrze :) pamiętasz swój test? słaba kreska oznacza wcześniejszą ciąże :)

× czekolada 24 sierpnia, 12:50
Grunt to pozytywne myślenie :-)

× karola84 24 sierpnia, 13:01
super podejście ;) też w to wierzę :) będzie dobrze <3

× inessa 24 sierpnia, 16:21
wspieram <3 i tak jak piszesz - jutro bedzie widać Maluszka :D :D



25 sierpnia, 07:22 Komentuj | Edytuj | Lubię: (0)
Głowa mnie boli, tak często miałam przy @ że budziłam się z bólem głowy... ale może z nerwów zgrzytałam zębami? Od tego też boli głowa...
No nic byle do 12 ...

× Magic 25 sierpnia, 15:10
trzymaj sie kochana! wiara czyni cuda!



25 sierpnia, 17:41 Komentuj | Edytuj | Lubię: (1)
No i stało się... ciąża się nie rozwija a ja wracam na różowe strony...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia, 17:42

× Amy 25 sierpnia, 17:45
Tak strasznie mi przykro eM ;(

× ebrzozowska 25 sierpnia, 17:48
:( :( Następnym razem już musi się udać, trzymaj się tam po różowej stronie i się nie poddawaj! :( :(

× weronika86 25 sierpnia, 18:02
bardzo mi przykro !!!!!

× angelstw 25 sierpnia, 18:17
3maj się jakoś..to przykre :(

× MartaAlvi 25 sierpnia, 19:06
;( Moje serce płacze razem z Twoim. Przytulam Cię mocno! Teraz trudno o tym myśleć, tak jak pisałaś, trzeba się trochę załamać, ale tylko trochę. Pamiętaj, nigdy się nie poddawaj! :*

× MartaAlvi 25 sierpnia, 19:09
Niechcąco kliknęło mi się "lubię to" a ja przecież ani trochę tego nie lubię! :(

× karola84 25 sierpnia, 19:24
przykro mi :(





28.09.2014
Przeniosłam tę całą historię tu, bo nie chcę już tego widzieć po fioletowej stronie. Usunę wszystkie wpisy tam, ale nie chcę ich stracić całkowicie. Po prostu przygotowuję się do kolejnej ciąży i nie chcę widzieć wpisów pełnych strachu gdy już tam trafię....


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2014, 20:52

21 cs - 14 dc w oczekiwaniu na owule

dla tych co czekają na bociana... powodzenia! ;-)
wczoraj nad naszym domem na działce latały aż 4 ale nie miałam procy, żeby je pogonić..

a dlaczego ???
ja czekam na Ibisa.. ale czy ktoś w Polsce widział Ibisa???

;-)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8acbe453e8f0.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2014, 09:08

gunia29 Już nie czekam na cud... 19 sierpnia 2019, 15:09

Ostatnim czasem zauważam ,że dzisiejszy świat coraz częściej promuje sprawy związane z macierzystwem, porodami, wyprawkami. Media poświęcają całe programy na przekazanie info dotyczących jaki wózek wybrać,jakie kosmetyki do pielęgnacji , jak usypiać,karmić i wreszcie jak wrócić do formy po ciąży. Roześmiane celebrytki opowiadają o radości z macierzystwa,dają rady itd itd ...I wszystko super bo na pewno są to informacje które warto przyjąć a nawet z nich skorzystać.
I dzisiaj oglądając taki program mimo woli rzecz jasna bo nie wywołuje u mnie to pozytywnych emocji myślę sobie dlaczego tak mało jest pomocy dla kobiet takich jak my, dlaczego nikt nie daje rady kobietom, które toczą bój o upragnione dziecko, dlaczego nikt nie mówi jak poradzić sobie po kolejnym poronieniu, jakie badania zrobić... dlaczego lekarzy stac tylko na hasło"wszystko przed panią, jest pani młoda" dlaczego kobieta sama musi przegrzebywac dno internetu żeby dowiedzieć się co powinna zrobić ,na co się zbadać.
Dlaczego macierzyństwo ukazywane jest tylko jak śliczne wózki,kolorowe pokoiki i rozanielone celebrytki... I abstrahując od mojego obecnego stanu ... Strasznie mnie to boli i wkur....
Odsetek kobiet po poronieniach,po latach starań, kobiet które co miesiąc stoją na granicy wytrzymałości... które wydają ostanie pieniądze żeby zobaczyć te dwie kreski, które przez ten fakt tracą mężów, pracę popadają w depresję jest na prawdę wielki. Dlaczego nikt nie omawia procedury im vitro, dlaczego nie ma refundacji badań... dlaczego to ciągle temat tabu...

Może emocjonalny wpis aczkolwiek tak to właśnie czuję...

Kupiłam nową zabawkę do kolekcji blender aby soczki robić.
Dziś pierwszy test. Kupiłam jagody mleko migdałowe miałam dodałam siemię migdały i chia i zmiksowałam. Będzie papka do pracy 😀 Ale zabaweczka mi się podoba będę sobie do pracy robić koktajle z owoców trochę pomrozilam już.
Do tego zrobiłam sałatkę z makreli i pomidora i czarnuszki oczywiście nikomu nie smakowała.
Miałam dziś ochote na rybę kupiłam szczupaka matko jaka niedobra odechciało mi się ryby. Jakoś będę musiała to zjeść.

Miałam iść jutro na badania a tu zonk, kierownik przyjeżdża.
Więc nici ale potem przemyślałam że zrobię za miesiąc 16 września bo 24 będę chciała się zapisać do gina i będą świeże badania. AMh zrobię w czi w klinice bo akurat będę na odczuleniu i cena fajna bo 132 zł
Jak wynik wyjdzie zły to powtórze za miesiąc u siebie jak nie to będę szukać laboratorium w którym wynik wyjdzie powyżej 0,75.
Będziemy kombinować.
Na dość złego chce zrobić z immuno test CBA a odczynników nie ma niewiadomo kiedy będą i wyniki do 2 miesięcy superrrrr a wizyta u immuno na początku października. Albo pojadę z tym co będę mieć albo przeloze wizytę na koniec października. Hak nie urok to .......
I gdzieś męża muszę wpakować do badać albo na 3 października albo na 12. Daruje mu wrzesień.

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 1 lutego 2016, 16:33

Jeszcze dzisiejszy test owu....kurcze mam wrażenie że kreska jest jeszcze bledsza niż wczoraj....:P

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/25dbbab2db0e.jpg

Machnełam jeszcze jeden test o 20:20 i wygląda tak:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/33be3c912f34.jpg

Wygląda, że kreska o deczkooo ciemniejsza ale dalej lipa :P

No nic czekamy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 20:41

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 5 września 2019, 15:45

10dpi

Stwierdzilam, ze w tym miesiacu bede obserwowac swoja temperature dokladnie no i w miare sie udaje. Chcialabym mniej wiecej jak ona powinna sie ukladac w calym cyklu....do czego mi to ....nie wiem. Ogolnie czuje sie jakas zrezygnowana, oczywiscie z jakas tam iskierka nadziei, bo to nigdy nie odchodzi.
Ovu przewiduje, ze dostane @ w sobote, a pani doktor powiedziala ze testowac moge 14-16 dni po inseminacji (09-11.09).
Do tej pory nic nie czulam, zadnych subiektywnych objawow ciazawych, to pomoglo mi nie zdurniec przez ostatnie 10 dni.
Powoli zaczynam odczuwac (ciezko opisac) taki jakby troche tepy bol w plecach i czasami podbrzusze, czyli bardzo charatkerysteczne dla mojego PMS. Smutno mi jak to pisze, ale nie moge siebie oszukiwac.....Trzeba to przyjac na klate i do przodu!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 września 2019, 15:47

Krycha Potrzeba pisania 6 września 2019, 13:11

Przedluzylam zwolnienie do konca tygodnia. Bole przeszly na tyle, ze bylam w stanie troche posprzatac i dzis wybiore sie tez z psem na spacer lub nawet dwa. Niestety nie odpoczelam zbytnio, bo stary tez wzial wolne, zeby mnie wozic po lekarzach i wyprowadzac psa, do tego sasiedzi remontuja mieszkanie i podworko. Halas niesamowity sie przy tym tworzy. Takze warunki do rekonwalescencji srednie, ale chociaz sobie polezalam, ile chcialam. Podjelam decyzje o laparoskopii tu w klinice. Bylam juz raz na takim zabiegu przed IVF i sama procedure wspominam milo, dojscie do siebie rowniez odbylo sie ekspresowo. To, co wtedy znaleziono, nie przeszkadzalo w podejsciu do IVF, jednak z biegiem czasu przeszkadza w normalnym zyciu, poza tym podejrzewam ekspansje choroby. Jestem gotowa na usuniecie ognisk, moze byc laserowo lub klasycznie, wszystko mi jedno. Z tylu glowy mam swiadomosc, ze to dolegliwosc juz na cale zycie, ze po zabiegu bedzie konieczna dieta oraz ze sytuacja moze sie powtarzac. Z drugiej strony metrykalnie juz tak wiele czasu chorobie na szalenstwa nie zostalo, co zdazy spustoszyc przed menopauza, to jej, ale czuje, ze wygram, bo artyleria przygotowana, teraz laduj bron i cel pal.

Wieczorem dluzsza rozmowa z moim bratem w sumie na temat spadku, weszla na moja endometrioze. Skad on ma tak dokladna wiedze w temacie, nietrudno zgadnac, ma zone polozna. Ale nie musi sie tym interesowac, to nie obowiazek, a jednak zainteresowany i poinformowany jest. Chwali sie taka postawa. Dostalam porcje zrozumienia i wsparcia z zupelnie nieoczekiwanego zrodla. Wzruszylam sie. Jakos tak mi lepiej, mniej samotnie z tym wszystkim. Najzabawniejszy watek dotyczy metod leczenia choroby: wedlug mnie to menopauza, wedlug brata ciaza.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2019, 22:31

Ida Zdając się na los 21 sierpnia 2014, 10:26

7 tydz 5 dz (lub 7 tydz 6 dz - wg ostatniego usg)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a61c70b5e52c.jpg

Oto co zmajstrowaliśmy z mężem :P

Po wczorajszej wizycie jestem baaaardzo uspokojona. Troszkę się jednk denerwowałam, ale w głębi czułam że wszystko będzie ok. Niestety tym razem czkealiśmy prawie 50 minut u gina, ale to nic! :) Jeszcze w recepcji pani pielęgniarka założyła mi kartę ciąży, wpisała do niej wszystkie wyniki moich badań, które przyniosłam ze sobą. Obliczyła przewidywaną datę porodu na 2 kwietnia, czyli tak jak wynika i z moich obliczeń ;) Kazała stanąć na wagę, zmierzyła ciśnienie i wszystkie ważne kwestie wpisała do karty. Dostałam kolejny zestaw witamin prenetalnych na miesiąc (ostatnio też dostałam), więc mam zapas ;)

Mężowi się strasznie to czekanie dłużyło, był zmęczony po pracy, bo od razu jak wrócił, to pojechaliśmy. Zastanawiałam się czy ma wejść od razu ze mną do gabinetu, czy dopiero poprosić gina, by go zawołał (też tak robi) jak już dojdzie do badania usg. Ale kiedy przyszła moja kolej, mąż wstał i bez pytania wcisnął się od razu ze mną :P Cóż, każda para będąca w poczekalni tak robiła, więc to nic dziwnego :)

Gin był w dobrym humorze, rzucił okiem na kartę i badania, ale najpierw chciał mnie "zobaczyć". Najpierw na fotelu, zbadał szykję, coś tam ponaciskał i powiedział, że wszystko doborze, szyjka długa, zamknięta.

Potem przeszłam na łóżko przy usg. Lekarz zażartował, że będziemy szukać misia Haribo :P Mąż widział wszystko na innym ekranie, ja miałam swój i lekarz swój. Kropek pokazał się od razu :) Już nie taki Kropek z Niego, bo ma 1,45 cm! Serce biło, co od razu pokazał nam gin. Puścił bicie przez głośniki :) Biło 150 razy na minutę. Na ekranie było widać jak serduszko pracuje. Gin zmienił obraz i pokazał nam jak ta nasza Kijanka wygląda naprawdę, w 3D, ze środka macicy. No, do uroczych bobasów to on jeszcze raczej nie należy :P Na razie przypomina nam delfina :D

Gin dokonał pomiarów, z jednego zdjęcia wynika, że ma 7 tyg 5 dni (jak wg odliczania od ostatniego usg), a z innego zdjęcia, że jest dzień starszy, więc większej różnicy nie ma.

Wszystko jest dobrze, nie ma powodów do zmartwień, nie mam żadnych zaleceń, mam żyć tak jak dotychczas. Pytałam o moją pracę w szkole, to gin powiedział, że jak tylko wytrzymam z dzieciakami to proszę bardzo ;) Ale zapewnił mnie, że jeśli będę chciała, to on jest otwarty, w sensie L4. Ale ja się nigdzie nie wybieram, chcę pracować i to jak najdłużej. Z resztą gin sam powiedział, że z jego doświadczenia jednak lepiej jak kobieta coś robi, bo inaczej myśli ;)

Także wizyta zaliczona do udanych. Dla mnie była chyba jedną z najważniejszych, bo wiem, że gdy serduszko się pojawi, to później będzie już tylko dobrze :) Mąż zadowolony, że uczestniczył, był zachwycony widokiem na ekranie. W domu długo analizował zdjęcie z usg i stwierdził, że to nikt inny jak chłopiec! :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2014, 10:32

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 19 sierpnia 2019, 15:13

Dziś pierwszy dzień żłobkowania. Przyszliśmy na 9, dzieci akurat wychodziły na plac zabaw. Mój syn po mniej więcej 20-30 minutach zabawy zaczął się potwornie nudzić. Żadna ciocia się nim nie zajęła dłużej nich 2-3 minuty. Byliśmy dziś jakieś 2h, większość czasu mały był znudzony, siedział u mnie na rękach albo się ze mną bawił i nikt go ode mnie nie wziął. Zasugerowano żebym go zostawiła samego jutro na jakąś godzinę, ale nie wiem czy to dobry pomysł. On był wielce zeatresowany taką ilością dzieci (zawsze jak się denerwuje to mnie szczypie albo ciaga się za uszy/włosy). Jutro też ma być wyjście na dwór. Dziwna taka adaptacja na placu zabaw. Nie przyzwyczai się do miejsca, sal, jakiej swojej cioci bo wszystkie są "wymieszane" i żadna nie jest chętna żeby się nim zająć. Podobno dziecko ma mieć jakiegoś opiekuna zastępczego. On tu nie może nikogo takiego znaleźć, a że będzie chodził rano (max do 12, będzie żłobkował na pół etatu), to dopóki jest pogoda tak to będzie wyglądać. Kiepsko trochę.

Poziomka6 Wieczne czekanie 20 sierpnia 2019, 21:28

W czwartek wizyta w klinice. Może jednak spróbować jeszcze jeden raz IUI przed in vitro? Tylko czy jest sens wydawać kasę, gdy szanse IUI są tak małe. Ale z drugiej strony przecież niektórym IUI pomaga. Tylko czy nam pomoże, skoro przez 4 lata nawet ani razu nie byłam w ciąży. Gdyby się udało IUI to ominie nas dodatkowy kredyt, ale jeśli się nie uda oznacza to większy kredyt. No i co ja mam zrobić?

Natasha✌️ Wieczna marzycielka 19 sierpnia 2019, 11:44

Wakacyjny cykl okazał się fiaskiem mimo ze tak bardzo liczyliśmy na niego z Mężem..

Mówili nie patrzcie na nic .. żadne kalendarze , temperatury czy wykresy .. bawcie się , cieszcie sobą , kochajcie dowoli , niech wszystko co robicie będzie szalone a nic z góry ustalone.. i rad postanowiliśmy Waszych posłuchać .. to byl piękny czas Wakacji .. tylko nasz tylko my we dwoje ..♥️♥️♥️


Niestety nie udało się..co kolejny miesiąc ucze się większej pokory i cierpliwości.

Moje '' Maleństwo '' z marzeń i snów czasem mam wrażenie że juz dłużej nie dam rady walczyć o Ciebie , boje się wrecz przeraża mnie to ze miesiąc za miesiącem ucieka.. pragnę tak bardzo by wreszcie wydarzył się cud .
Kazdy wie ze Jestes Naszym Marzeniem nie wiem co jeszcze mogę zrobić by wreszcie szczęście uśmiechnęło się do nas ..

Nasz dom ...jest taki pusty mimo , obaj z Arkiem czujemy ze do szczęścia brakuje nam juz tylko Ciebie..
Jednej Maleńkiej istotki która zmieni nadzieję w radość i lzy szczęścia ❤️

Wiem że to ten czas , czuje to cała sobą to czas na to bym została Mamą..a moj Kochany .. Tata 🥰🥰
Każdy za czymś goni.. to praca , dom .. lepsze życie..ja nie chce lepszego życia , dostatku, domu z basenem .. chce zobaczyć jak biję Twoje serduszko we mnie.. chce by Twoj Tatuś oszalał ze szczęścia a dziadkowie nie mogli zyc bez Ciebie..
Wszystko w życie jest trudne i nigdy nikt nie mówił że będzie łatwo .. ale nigdy nie sądziłam ze zajście w ciążę może byc tak duzym problemem dla mnie. 😟😟

Staramy się nie stracić wiary ponieważ każdego dnia rodzi się we mnie nowa nadzieja .. a póki jest nadzieja nie wszystko stracone..🍀

Nowy cykl nowe szanse .. 9 miesiąc ..czas start


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2019, 16:13

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 19 sierpnia 2019, 17:00

5 dc

Dzisiaj w drodze do pracy uslyszalam piosenke "It is a final countdown" i tak sobie mysle, ale by bylo super, gdyby to sie okazalo prawda i wreszcie zobaczylabym te dwie kreseczki na tescie. Postanowilam wypelnic sobie grafik po brzegi, bo wiem, ze jak juz bedzie po inseminacji, to zwariuje jezeli nie bede miala jakis zajec. Znajac siebie bedzie miala wszystkie mozliwe objawy ciazy, a potem rozpacz bedzie jeszcze wieksza.
W ten weekend w koncu zabieramy sie za malowanie salony, wiec trzy dni z glowy a pozniej musze zajac sie planowaniem przyjazdu mojej siostry z narzeczonym. Juz nie moge sie doczekac. Chce ich zabrac gdzies poza Londyn, bo juz go znaja na wylot, ale nie mamy samochodu. Zyjac tutaj i pracujac w centrum, samochod jest niepotrzbnym wydatkiem, ale powoli z mezem zaczynamy odczuwac jego braki w takich wlasnie momentach. No i jak dar z nieba spadla mi kolezanka z poza Londynu. Niestety tez ma problemy z zajsciem w ciaze i chcac ja pocieszyc dzisiaj ( kolejny cykl zakonczony @) zaproponowalam spotkanie z moja siostra, bo sie znamy. Ucieszyla sie i zaproponowala wspolny wypad do Eastbourne na bardzo fajna sciezke spacerowa. Ale bedzie fajnie, juz sie nie moge doczekac. Dobrzy i bezinteresowni ludzie jeszcze istnieja.

Sierpień do 5 cykl starań! Wydaje mi się że w sobotę-nidzisleyła byla owulka(rozciągliwy sluz, pobolewanie jajnika). W tym miesiącu zaczęłam suplementację wiesiołkoem.
Niektóre dziewczyny pisały że już dzień po owulacji czuły, że raczej są w ciąży...tkliwe piersi, ból podbrzusza. Ja nie czuje nic nadzwyczajnego więc pewnie znowu nic z tego ....Dzisiaj mam bardzo zły dzień.. myśl i nasilają się co raz bardziej...A miałam odpuścić!

emi2016 Nasze marzenie 19 sierpnia 2019, 17:15

Ciąża zakończona 19 sierpnia 2019

Dziennik pokładowy - cykl 5


Nowa strona. Przypadek?


Wszystko, co sobie wyobrażałam, nie miało racji bytu.

W tym tygodniu mąż, jak co miesiąc, wyjechał na kilkudniową delegację do głównej siedziby firmy, zabrał auto. Jak codzień miałam jeździć do pracy rowerem, trochę pokombinować w kwestii komunikacji miejskiej z dojazdem na siłownię. W piątek uczestniczę w koncercie z okazji 11 listopada. Miałam dostać okres i dużo stękać.

Pozytywny test miał się zdarzyć w odległej przyszłości i miałam wtedy płakać i skakać ze szczęścia. Mąż miał być przy mnie. Czułe przytulanie nad pralką i kibelkiem, te sprawy. Po wczorajszym wróżeniu z testu byłam pewna, że to nie dziś.

Po czym rano dla formalności sikam i widzę to:
https://dl.dropboxusercontent.com/u/36870720/unnamed.jpg


Zdjęcie tego nie oddaje, ale to nawet nie jest cień cienia. To jeden wielki cień, który rzuca się w oczy bez magicznego przekręcania testu w dłoniach.


I co? Męża nie ma przy mnie, ja nie mam jak dojechać do lekarza, byłam tak zaskoczona (serio), że nawet nie płaknęłam. Zostałam sama w domu z wielkim podekscytowaniem. Przesłalam mu zdjęcie smsem. SMSEM! Tak nie miało być.

Siedzę teraz w pracy i jeszcze nie zdaję sobie sprawy, co się wydarzy z moim życiem.


Proszę nie gratulować! Jutro zatestuję jeszcze raz, a lekarz w przyszłym tygodniu. Pojadę z mężem.

Tak nie miało być. Ale jest lepiej, niż miało.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2016, 08:14

Ciąża rozpoczęta 7 października 2016


Update z 9 listopada - mój poranny sik :)

https://dl.dropboxusercontent.com/u/36870720/WP_20161109_001.jpg



Kochane! Moja historia się nie kończy. Pewnie przejdę na fiolet.
Na razie chucham i dmucham, żeby wszystko dobrze się potoczyło.

Jeżeli mogę podzielić się z Wami jakimiś radami, to mam jedną - nie odkładajcie życia na POTEM! Wygląda na to, że dziecko postanowiło pojawić się wtedy, kiedy zaczęłam się czuć gotowa na zmiany - zaczęłam inaczej jeść, wyeliminowałam parę toksycznych rzeczy ze swojego życia, byłam otwarta na zmianę pracy. To dla mnie piękna lekcja, że jeżeli Okruch postanowi zostać z nami (MUSI TAK BYĆ!), to on woli mnie właśnie taką - pewną siebie, dbającą o swoje szczęście, bo taką mnie wybrał.

Cykl, w którym się udało, to cykl, w którym przestałam mierzyć, kochaliśmy się spontanicznie podczas dni płodnych, znalazłam sobie inne zajęcia niż czytanie na temat starań.

Żyjcie i czerpcie z tego życia garściami!

Całuję!


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2016, 11:12

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)