Dzisiaj dla odmiany postanowiłam się upiększyć
Udałam się do kliniki estetycznej wyklepać maskę

No ale ja to ja. Zawsze coś mi się przytrafi. Nie ma to jak wywinąć sobie numer.
jeszcze się śmieje sama z siebie
pani w kitlu mnie przyjęła, kazała wypisać ankietę, podpisać zgodę na zabieg, zapytała czy chcę coś do picia
mówi, żebym się rozebrała, przygotowała do zabiegu, a ona na chwilę wychodzi
no i poszła
patrzę leży torebka z jednorazówką do założenia i jednorazowe kapcie
no dobra
to rozbieram się
zdjęłam spodnie.. rozrywam torbę i wyjmuję coś białego
patrzę jakieś pareo w gumkę, na rzep , spódnica?
qrwa ale jak to założyć
zarowka.gif
Dotarło
Po kiego zdjęłam spodnie, skoro mam wyklepać maskę?
facepalm13.gif
Przecież to jest PE LE RY NA!
Ją się zakłada na góre
Szybko się ubrałam, żeby mnie baba nie zastała bez spodni. Ja pierdzielę, ale byłaby siara. Przecież cały personel miałby bekę ze mnie.
I weszła babka
A ja stoję z peleryną na szyi i próbuję zaciągnąć na wysokości klatki, bo się nieładnie rozchodziła.
Pani do mnie proszę założyć pod pachami
tak, żeby dekolt był odsłonięty
facepalm10.gif

Ale siara
Wracałam do domu i śmiałam się sama z siebie.
Nie wiem skąd ta pomroczność się u mnie wzięła.
Aż strach się gdzieś ruszyć, bo nie daj Boże spotkam kogoś w kitlu/fartuchu i myk nachy w dół! Wszystko przez te wizyty u ginów
prawda?
loudlaff.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2015, 08:56

38 Cs - 19dc

czyżby to był jednak cykl bezowulacyjny?
Brzuch mnie mieli, pobolewa jak na @, wczoraj bolał mnie lewy jajnik. Myślałam, że to na owu, a tu temp nisko.
Kurcze cała praca chytryke.gif na nic.

Może to wszystko przez mega stres jaki mam od tygodnia w pracy, gdzie ważą się moje losy i czekam na decyzje. Fuck!

I jeszcze ten pokraczny minister zlikwidował program rządowy. Ciekawe czy zdążę się załapać na drugie podejście IVF.

Szanowny Panie Ministrze i reszto oszołomów

picgifs-fuck-you-u-mad-8451226.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2015, 10:48

Jestem już po urlopie. Było super. Odpoczęłam, odpaliłam się, obżarłam, nie odmówiłam sobie wina ani owoców morza 💜
Niestety przytulanek w owulacje nie było wiec w ciąży nie jestem. Zresztą z utęsknieniem czekam na okres. Na poniedziałek, za 5 dni mam termin laparoskopii a jej wciąż nie ma.

Dygam... przyznaje się że się boje. Po pierwsze to moja pierwsza operacja czy zabieg, nie licząc invitro. No i po zeszłorocznym hsg który był koszmarem, a po którym zachorowałam na gravesa, mam nie ukrywając ogromne obawy. Nie chce negatywnej powtórki. Nie chce znowu walczyć z tarczycą. Mam świadomość, że klinika jest super, że lekarz mój jest doświadczony i wie co robi... ale i tak się boje, tak po prostu.

Odebrałam tez wynik tsh: 2,8. Wysoko. Powinnam już odstawić Metizol. Od niego tsh wciąż rośnie. Niby dawka minimalna ale jednak tendencja jest cały czas wzrostowa czyli działa. Jeszcze 3 miesiące temu miałam wynik w okolicy 1, idealny, akurat to invitro, które się nie udało. A teraz? Lipa! W klinice usłyszę, że z takim wynikiem nie ma co robić invitro, a ja noe wiem czy będę mieć inny wynik. Niestety Metizol wciąż biorę trochę osłonowego właśnie przez to czekające mnie hsg, a raczej podawany jodowy kontrast. Czyli wciąż mam zły wynik tarczycy tylko teraz w druga stronę, pieknie! Nie wiem czy to się pózniej samo unormuje jak odstawię Metizol. Szczerze? Wątpię. A leczyć mnie nie ma czym. Lekarz mówił, że jedna dawka euthyroksu i może mi wrócić nadczynnosc. Może ona tez wrócić przez stres, przez ryby i minimalny jod w suplementach. Dlatego nawet supli dla ciężarnych nie mogę łykać. W szafce mam 3 paczki femibionu 2. Leżą i zaraz się przeterminują albo już to zrobiły bo przecież już kilka lat temu miałam być w ciąży.
Jejku dlaczego muszę niec takie dylematy... żeby rozbić kolejna procedurę muszę zrobić operacje. Żeby zrobić operacje muszę wręcz ryzykować zdrowiem i życiem. To jest porąbane. Dlaczego nie mogę jak normalny człowiek zajsc w tą cholerną ciaze?!? Jestem zła na wszechświat!

Gdzie ta @?!?!?


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2019, 21:32

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 27 września 2019, 08:17

I po połówkowym!
wiek ciązy wg BBF = wiek USG ! Czyli mamy 20+0

Bicie serducha: 153/min - ale Pan lekarz mówi że to jest ok, bo się śmiałam i poruszałam dzieckiem
Masa: 346g
z maluchem wszystko super, z tym że.. pokazał nam się siusiaczek.

Pand Doktor: "O proszę tu popatrzeć, siusiacz i torba! zrobię Wam zdjęcie"

Dla mnie to był szok.
Już się w pełni nastawiłam na dziewczynkę. Skromnie powiem że kupiłam już nawet słodkie opaseczki i snułam obrazki że będziemy chodzić w tych samych sukienkach :D haha

Tak na poważnie, bardzo się cieszę że ciąża przebiega super, a maleństwo rośnie!
W takim razie, czekamy na... Maksymiliana :) !

W zeszłym tygodniu miałam histeroskopię, bez znieczulenia, bez przeciwbólowego na żywca
i jak mi ktoś kiedyś powie, że mam chociażby ząb zrobić bez znieczulenia to zjeb7#$##%e jak burą sukę!
Newer, newerowski nie dam się tknąć bez znieczulenia.

Okazało się, że polip 8mm. Kawałek usunęli, reszty nie dałam rady. Jak reszta się nie ewakuuje sama z @, to następna histero w narkozie, ale już na pewno nie w tym szpitalu.

histeroskopię miałam umówioną w szpitalu na godz. 10. Kazano przyjechać wcześniej, żeby przygotować się do zabiegu.
Dostałam gustowną koszulkę, bo swojej nie miałam. Lekarka, która mnie zapisywała mówiła, że trwa to raptem 10 min.
Zaprowadzono mnie na oddział, posadzono na korytarzu i kazano czekać. Czekam smileys-sighing-and-waiting-509975.gif
Czekam smileys-sighing-and-waiting-922320.gif
Czekam smileys-sighing-and-waiting-314088.gif
I tak łażą po korytarzu i szurają kapciami, a ja siedzę i czekam.
Nikt się nawet nie zainteresuje. Człowieka wilki by napoczęły, ale nikt się nie zainteresuje. O.o
No nic dalej czekam. Mija godzina, dwie i nic.
A ci dalej łażą po korytarzu. Studenci, lekarze, pacjenci.
Siedzę w tej śmiechowej koszuli szpitalnej i czekam. Pytam co ze mną. Każą czekać. Mąż się denerwuje, bo do pracy musi jechać, a tu nie wiadomo ile jeszcze.
disappointed022.gif
W końcu pojawił się lekarz. Wytłumaczył mi na czym polega, że jest to histero tzw. Ambulatoryjna.
To jest próba. Jeśli się nie uda, to umówimy się na inny termin w znieczuleniu ogólnym.
Zara, zara to, że co? Że jak teraz nic nie dostanę nawet w żyłę? Przy HSG miałam chociaż pabialginę! Ginka, która mnie wpisywała na listę mówiła, że coś będzie a teraz się okazuje, że nic???!
Lekarz mówi, że dlatego się to nazywa próbą. Jeśli będzie mnie bolało przerwiemy.
Dlaczego nikt mi o tym wcześniej nie powiedział????
scared40.gif

Po trzech godzinach oczekiwania stwierdziłam, że trudno czekam tyle spróbuję może nie będzie tak źle.
No i dało się wytrzymać, ale..znaleźli polipa i postanowili go usunąć.
Myślę sobie może to chwila moment, dam radę. Lekarz mówi, że macica nie jest unerwiona, więc nie powinno boleć.
Taaaaakk…
picgifs-angry-sad-upset-7259094.gif
Mówiłeś, że nie powinno!
W pewnym momencie już miałam dosyć. Piguły chodzą i się zachwycają, że tyle wytrzymałam, że są w szoku, że daję radę!
HA! Czyli wiedzieli co mnie czeka i mnie oszukali banda decydentów
Usunęli kawałek polipa. Ból nie był wielki, ale mega irytujący.
NIGDY WIĘCEJ!
scared19.gif

Po wszystkim miałam jechać do domu. Niestety miałam zjazd do bazy i kazali mi jeszcze poleżeć.

Mija 5 dzień a ja nadal krwawię.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2016, 15:37

Mimi86 No więc ivf 5 grudnia 2016, 19:25

picgifs-83-b3d6f9f1131011b0217a3de70c09bbd462efcab5.gif

Wedlug belly wczoraj wkroczyliśmy w 3 trymestr i ja sie pytam kiedy to zlecialo? a pamiętam, jak mi sie dłuzyło na początku :)
Ja czuje się ok, bardzo bolały mnie plecy podczas spania ale odkąd spie na poduszce ciązowej to jest ok :) były dni ze mały bardzo sie ruszał i brzuch podskakiwał, a ostatnio czuje tylko delikatne pukania - mam nadzieje ze nic złego sie nie dzieje, tym bardziej ze zauwazylam ze w przeciagu miesiąca brzuch mi praktycznie nic nie urósł - jest taki jak byl w 23 tc hmmm
za tydzień wizyta wiec juz czekam jak na szpilkach (jednak miesiac przerwy miedzy wizytami to dal mnie za dlugo, wolałabym 3 tyg :) )
aaa i doszla mi zgaga :/ jak sie tylko położe to mam wrażenie że jestem smokiem i bede ziać ogniem :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2016, 19:27

Miałam zapisaną wizytę do poradni genetycznej w Łodzi na 10.04
dzisiaj udało mi się zapisać do Strońska na 03.02 :-)
Mogłam jeszcze wcześniej na 13.01, ale muszę być tego dnia w pracy.
Tak czy tak termin jest szybki :-D
yes069.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2017, 10:36

Już pisałam, że lubię statystyki - takie matematyczne zboczenie humanistki :P
160 dni cyklu za nami
120 dni do terminu porodu wg OM
co oznacza ciążę w 57% załadowaną ;)

Przeziębienie mnie ciągle męczy :| chyba po prostu muszę je wyleżeć w weekend, ale nie wiem czy się uda. W zeszły weekend przepadły nam Baby targi w Expo bo była u nas moja babcia, więc chcemy iść na drugie targi w najbliższą sobotę do Świata Dziecka. Trzeba zacząć ogarniać wyprawkę <3 :)

Aaa, wyprawka... Wczoraj mąż przyjechał do mnie do pracy po moje rzeczy - rany, nawet się nie zorientowałam, że zgromadziłam 3 pary szpilek w szufladzie :P i całą masę innego arcypotrzebego asortymentu :D
Przy okazji wpadliśmy do pobliskiego sklepu z wózkami - szału nie było. Natomiast w sklepie z fotelikami... super młody sprzedawca zrobił nam wykład jak podejść do pierwszego zakupu fotelika, na co zwracać uwagę, że przy źle dobranym foteliku dziecko może mieć napięcie mięśniowe, atopowe zapalenie skóry, że może mu się główka obijać, że... już nie pamiętam, ale w efekcie wyszło, że najdroższy nie oznacza najlepszy i to nas cieszy. A dobór odpowiedniego i praktycznego fotelika to ważna sprawa - szczególnie jak się nie ma samochodu............. -> o tym innym razem, bo historia rzeka i jedyna ość niezgody pomiędzy mną i mężem :|

Dzisiaj już ostatni dzień w pracy. Trochę smutno, trochę dziwnie, trochę fajnie :)

Mój guru wczoraj podrzucił mi do napisania ostatnie uzasadnienie wyroku (nie cierpię wypadków), no ale widocznie chce mnie wykorzystać na maksa :P Kto będzie tak ładnie pisał jak ja, no kto :P
Poza tym miło mi się zrobiło jak powiedział, że liczy na ponowną współpracę za jakieś 2 lata :) Też liczę, ale jestem realistką - przy takiej rotacji kadrowej mogę wylądować nawet w innym wydziale - oby nie.

A tymczasem Malutka chwilowo się nie kręci (a to mega rozprasza), więc zabieram się za pisanie. Tylko 3 tomy akt, więc damy radę last one :D

EDIT. No muszę zanotować, że jednak ja ostatni dzień w pracy, a mój guru szaleje i tylko akta mi znosi, jakby w październiku miał zostać sam jak palec :P Po pierwsze nie zostanie, po drugie, no ja na prawdę dzisiaj już jestem myślami gdzie indziej i weź tu człowieku decyduj o losie innych ludzi :| Nie, nie narzekam na pracę bo I like it, tylko no kurczę, mógłby sobie już darować, a tu normalnie laaaawinaaaa o_O
To nic :) jeszcze 6 godzinek i niech inni ratują wymiar sprawiedliwości :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2019, 10:32

madzik55 Moje nowe dziecko 8 marca 2017, 17:45

Ogólnie to się sypię...

Niby jeszcze 37 lat, na zewnątrz nawet nieźle ale w środku.. totalne próchno!
Że to jeszcze łazi to cud nad Wisłą.. nad Tybrem cud.

Wystarczy jedna pokręcona noc, zwinięcie się na fotelu, nawet pukanie w laptop na kolanach na kanapie i kompletnie nie mogę się potem rozłożyć.. kości..żebra, kręgosłup,kolana..wszystko aż treszczy i boli.

Tak, jestem stawowcem, osteopatą i wszystkim co wiąże się z bólami stawów..
To chyba nasza rodzinna przypadłość.

Od razu mówię..miejsce wkłucia zzo jest idealne, nie boli, nie daje znać o sobie od momentu kiedy porodziłam syna.

Skłaniam się coraz bardziej w kierunku teorii że wszystkiemu winny jest skopany gen w enzymie przyswajającym żelazo.
Cała sprawa wyszła prypadkiem kiedy w ciązy badano mi poziom transferytyny i gospodarki żelazem.
Okazało się że mimo swego trupiego wyglądu, cieni pod oczami nie jestem anemikiem..wręcz przeciwnie!
Żelaza mam nadmiar w organizmie! Enzymy są nim wysycone całkowicie..

Kogut od razu podejrzewał hemochromatozę czyli nadmiar żelaza w organizmie.
Jednak aby choroba rozwinęła się całkowicie w swojej postaci musiałabym mieć dwie kopie zmutowanego genu..żeby było ciekawiej są 4 geny w których mutacja powoduje jakiekolwiek objawy..

Jeszcze poszukam w papierach który to u mnie był gen..z tego co pamiętam mutacja dotyczyła niezbyt ważnego genu w tej chorobie..no ale jednak..coś tam jest skopane..
Jestem nosicielem tej mutacji i dam łeb sobie uciąć że te wszystkie problemy ze stawami powodowane są własnie przez to..

Leczenie? Upusty krwi.. logiczne ale jak u mnie nie praktyczne.
Jako posiadacz krwi królewskiej wg krwiodawstwa 0 rh minus mogłabym co 3 mce oddawać krew z pobudek czysto egoistycznych ale nie przejdzie to gdyż po prostu..na widok igły i w trakcie samego procesu a nawet na samą myśl robię się zielona i przyjmuję pozycję horyzontalną..

No taki typ.

I tak po okresie czuję się wspaniale,skrzydła otwieram i góry mogę przenosić..
Mięso lubię..uwielbiam steki na półkrwisto, tatarki..wątróbkę..
Nie zastanawiałam się czy mi źle po takim żarciu.

A skąd się to wzieło?
Piszą że mutacje tego genu najczęsciej występują w Skandynawii.

No tak ..pewnie jakaś moja praprapraababka puściła się z jakimś Wikingiem i o!
Cała moja rodzina znosi tego skutki..

Ja rozumiem krew nie woda... ale z rudym wąsaczem??

graphics-vikings-141503.gif

Niki345 - Stosuje się go przy nawykowych poronieniach. Ogólnie jest to lek który podaje się przy chemioterapii i po przeszczepach, aby organizm nie odrzucił przeszczep/szpiku. W kilku artykułach naukowych wykazali, że jego podanie zwiększa szansę na ciążę, gdy pacjenta ma problem z poronieniami. Na 5 dni przed transferem wlew domaciczny a potem albo codziennie 1/3 ampułki w brzuch, albo 1 ampułka co 3 dni + kontrolnie badana morfologia. Lek ten ma wiele skutków ubocznych - mnie ciągle bolą teraz stawy i mięśnie + mega osłabiona jestem.

Jak zawsze przed transferem nachodzi mnie masa myśli i wątpliwości. Co będzie jak nie uda? Co będzie jak się uda? Co będzie jeśli znowu stracę ciążę? Jak ja to wszystko zniosę?
Z drugiej jednak strony, gdyby te 6 lat temu ktoś mi powiedział, że dam radę wytrzymać tyle nieudanych prób in-vitro, poronienia, zastrzyki i te wszystkie zabiegi, to chyba bym te osobę wyśmiała. Ale mimo wszystko jestem tu, jakoś się jeszcze trzymam, ba nawet pozory normalności umiem sprawiać. Chciałabym wierzyć, że kiedyś spojrzę w przeszłość i powiem - warto było tyle wycierpieć. Naprawdę, chciałabym. Tylko, po tych wszystkich perypetiach nie potrafię się pozbyć tego głosu, który podpowiada mi coś zupełnie odwrotnego. A skoro nie umiem uciszyć, to stwierdziłam że posłucham i spróbuje sobie wyobrazić, jak by to było gdyby ten głos miał rację. I nawet udało mi się to zrobić, może dlatego, że mam wśród znajomych bezdzietne pary, które już szans na dziecko nie mają (po 40). Są szczęśliwi, zwiedzają świat, nic ich nie ogranicza. I gdy wydaje mi się, że w sumie ja też mogłabym tak żyć, przypominają mi się dwa puste pokoje. Niby mogę je jakoś zapełnić, nie wiem zrobić sobie siłownie, czy bibliotekę, albo pokoje gościnne. Ale jakoś tak smutek mnie wtedy ogarnia. Eh... Za każdym razem mówię, że więcej nie zniosę, ale chyba jest coś czego jeszcze bardziej nie zniosę - pustki. Więc walczymy dalej - może kiedyś się uda.


Samopoczucie na dziś - obolała, zmęczona. Ale zniosę wszystko, aby się tylko udało.

Poziomka6 Wieczne czekanie 29 września 2019, 21:19

Zaczęłam odkładać na in vitro w czerwcu. Od tego momentu zepsuł się samichód, telefon, znowu samochód, a teraz lodówka. No i jak ja mam odłożyć na in vitro gdy ciągle coś. Czemu ja wogóle muszę na to odgładać. Durny pis.

smileys-horses-918213.gif i kiedy człowiek tak zwolnił i nastawił się na to, że dziecków niet, to przychodzi mąż i oświadcza, że idziemy jeszcze raz na IVF

walczymy dalej smileys-horses-049293.gif

aż zachciało się żyć :-)

skoro tak, to nie ma na co czekać

tym razem wybór kliniki ma być świadomy, przemyślany
Wybór padł na lekarza od "trudnych przypadków"

dzisiaj miałam dzwonić :-) podobno długo się czeka na wizytę

no więc dzwonię zen.gif
Pani na linii powiedziała, że oddzwoni z terminem. Pewnie gdzieś na koniec października.
Booooosz znowu to czekanie i tak od kilku lat
Czekanie w kolejce, czekanie na linii, czekanie na wyniki, czekanie na terminy, czekanie na okres
czekanie...disappointed018.gif

za kilka minut telefon chytryke.gif zwolniło się miejsce za dwa dni! NIE WIERZĘ :-D

no to zaczynamy dalszą walkę
yes098.gif

i po strachu :-)
przed histero miałam spotkanie jeszcze z moim ginem + lekarzem robiącym histero
ponowne usg i lipa

wyszło coś co prawdopodobnie świadczy o endomendzie :-(
na dodatek są 2 na przeciwko siebie, jakby lustrzane odbicia rety.gif więc usunięcie ich obu będzie trzeba rozłożyć na 2 histero, bo porobią się zrosty. Jeden obcy tak bardzo wbija się w śluzówkę, że bardzo ją drażni. Nie było szansy na ciążę!
wszystko okaże się podczas zabiegu, na którym lekarz jeszcze raz zrobi usg

animaatjes-serious-12612.gif

no załamka
nadeszła godzina 0!
Czas na mnie.
Dostałam koszulkę, własną szafkę. Kulturka w porównaniu z poprzednim szpitalem, gdzie na wieczór z podjazdu dla karetek asfalt zwijają

lol005.gif

anestezjolog przeprowadził wywiad, przeszliśmy do sali zabiegowej
lekkie ukłucie i nara chytryke.gif
obudziłam się 40 minut później, o dziwo tym razem bez bólu głowy i mdłości szczerzyzebek.gif
poleżałam chwilę, dostałam wypis i poszłam na przygotowany poczęstunek

po histero nie bolał mnie brzuch, były lekkie plamienia i tyle

lekarz powiedział, że jednak endo nie było!! trois.gif
Okazało się, że "znowu" mamy polipa! Twardy polip endometrialny, o cechach mięśniaka, o średnicy 1cm!
Tamte dwa niby ogniska, to mięśniaki śródścienne, bez cech wpuklania się tych mięśniaków do jamy macicy. Czyli po poprzedniej histero w szpitalu na NFZ, podczas której usunięto kawałek polipa, bo robili mi na żywca bez znieczulenia, resztki polipa wcale się nie złuszczyły. Skurwensen odrodził się jak feniks z popiołów ze zdwojoną siłą.
wtf042.gif

jak to możliwe, że nikt go nie widział??

Tak czy inaczej usunęliśmy dziada! clap-smiley.gif

teraz czekamy na wyniki histopat.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2017, 19:38

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 21 sierpnia 2019, 23:29

Matko matko! Aż tak dawno mnie nie było!

W ogromnym skrócie: Malutka siada, pełza, nie chce raczkować i próbuje się podnosić..
Niestety musialyśmy zahaczyc o fizjoterapeute bo nie przekręcała się na ten jeden bok.. Dostalysmy ćwiczenia do domu.. Potem kontrola i kolejne, nowe ćwiczenia.. Na szczęście potrzebne były tylko ćwiczenia wspierające rozwój, zmiana noszenia Małej na przodem do świata i przewijanie z rotacją miednicy.. Gdyby to była asymetria byłoby o wiele gorzej..
Bardzo wesołe dziecko, wszędzie jej pełno, trudno cokolwiek zrobić dlatego tylko myślę żeby napisać coś w pamiętniku i na tym się kończy.. Coraz bardziej podziwiam te matki które regularnie piszą..
Mamy dwa zęby, rozszerzanie diety idzie Nam łatwo i miło dopóki Maluda je sama.. Na widok łyżeczki dostaje histerii dlatego odpuściłam i olewam krzywe spojrzenia rodziny itp..

Jestem na etapie ustalania z lekarzami kiedy kolejna próba.. Mamy jeszcze jeden zarodek i marzę o rodzeństwie dla Malutkiej.. Zobaczymy czy się uda.. Wstępnie styczeń :-D

23 dzień Decapeptylu

dzisiejsza wizyta
LH spadło do 3,7

jeszcze jutro 2xDecapeptyl i ruszamy ze stymulacją od poniedziałku
yes092.gif

1-6 dzień stymulcji
Menopur 225
Puregon 75
Decapeptyl 1 amp

encorton 1/2 tabletki
Euthyrox 75


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2017, 19:31

Byłam wczoraj u endo :-)

tsh spadło na 2,392 (schodzimy z 6,339)

yes106.gif

Euthyrox
pon.-pt. 75
sob.-nd. 150


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2017, 15:03

6 dzień stymulacji

estradiol 852 :-(
progesteron 0,2
Menopur 225 zwiększamy do 300

na prawym 2 nijakie, na lewym jakieś 3-4, ale też małe


picgifs-wut-confused-315933.gif

dostałam kolejną receptę na 1250 zł. :-( i kolejna wizyta we wtorek 12.12

Mam nadzieję, że jak zwiększyliśmy dawkę Menopuru, to pęcherzyki ruszą.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 13:34

no i mamy znowu tylko 2

wtf026.gif

13ds (24dc)
Estradiol 7727
Progesteron 0.8
Endo >10

Decapeptyl 1 (37 dzień)
Puregon 100

Podwójne wyzwolenie:
Ovitrelle
Diphereline 2 amp

Koniec stymulacji.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b4dc51f6001c.jpg

Doktor zadowolony. Stawiamy na 4-7 jajek.

Byłoby fajnie..

yes004.gif

ale wiemy jak skończyły się wcześniejsze 3 razy.

9ds (20dc)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/80cd46c1b747.jpg
Menopur 300
Gonal F 75
35 dzień decapeptylu

Kolejna wizyta w klinice.
Wyniki:
Estradiol 3267
Progesteron 0,2
Endometrium 10,5
mamy 2 pęcherzyki + 2 mięśniaki + torbielkę endometrialną i pytanie gina czy ona była
ja wiem, że lekarze nie pamiętają pacjentek, ale przynajmniej doczytałby historię
Wypisali mi kolejne leki i mam się pokazać jutro ( czyli dzisiaj) czekam.gif

10ds (21 dc) 3 wizyta podglądowa
Menopur 300
Gonal F 75
36 dzień decapeptylu

Wyniki:
Estradiol 4432
progesteron 0,5
endo 10,5
dzisiaj w zastępstwie L. przyjęła mnie inna pani doktor
nie lubię tak, bo co lekarz to inna opinia grrr.gif
nie bardzo wiedziała co zrobić, konsultowała to jeszcze z kimś innym
za chwilę się okaże, że się przeliczyła
mam się pokazać w sobotę u L. i zadecyduje kiedy punkcja (najpewniej w pon. 18.12) lub czy nadal mam brać leki

wtf055.gif

Ja tak nieśmiało się pytam..KIEDY TO SIĘ SKOŃCZY!?

wtf029.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2017, 18:00

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)