Evelle28 Walka o Małe Szczęście 28 kwietnia 2020, 14:03

Nowy cykl-nowe szanse❤️

Nie mam za bardzo weny do pisania tego pamiętnika.
Dziś 5 dc. Ostatnio przechodzę jakiś dół emocjonalny. Nie jest on spowodowany niepowodzeniem w staraniach ale po prostu to wszystko mnie już męczy. Psychicznie mi coraz ciężej i zaczynam o tym mówić głośno bo do nie dawna dusiłam to w sobie.

Zbliża się maj. Miesiąc moich urodzin. Skończę 29 lat. W planach z przeszłości miałam mieć już męża, 2 dzieci. Jedno by się w połowie zgadzało - 2 dzieci 😇😇 Aniołków...

Zaczęliśmy 18 cykl starań. Póki trwa koronawirus jesteśmy z moim K non stop razem, więc mamy więcej szans na potencjalny seks w dni plodne. W tamtym cyklu taktyka co 2 dzień nie przyniosła rezultatu więc w tym totalny spontan. Oby się udało bo zaczynam trącić nadzieję...

3 dzień po punkcji

Dzwoniłam dzisiaj do kliniki, żeby dowiedzieć się jak mam dalej przyjmować leki.

Nasza jedyna komórka zaczęła się dzielić (na razie są 3 komórki).

confused002.gif

Zostawiają ją w spokoju do 5 dnia po punkcji. W sobotę planowany transfer.

Zaczęła się rozwijać z opóźnieniem. Embriolog mówi, że mają ciąże z takich opóźnionych na początku zarodków, ze słabych komórek. Później może nadgonić.
Ostrożnie podchodzę do tej rewelacji, bo znowu będzie bolało. I często się zdarza, że dobre komórki nagle przestają się dzielić.

Kurcze, ale huśtawka emocji. I jak tu nie zwariować zen.gifzen.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2017, 10:01

malika89 Malikowe pamiętnikowanie 17 maja 2016, 21:28

Dziewczynki,
Wózek, fotelik i pościel zakupione!
Padlo na Adamex Barletta z kolekcji Rainbow w kolorze Mint, fotelik Maxi Cosi Citi w kolorze Origami Red i pościel Ty i My Koala (bez baldachimu)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/588d843a600d.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e3dad339524.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/56e8f7ebb9ed.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4c207721007a.jpg

Jak ulga! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak się tematem posiewu męża denerwowałam. W każdym razie jest dobrze. Wg mojej doktor (nie pytajcie, ile czasu mi zajęła próba dodzwonienia się wcześniej do konsultanta) taki wynik świadczy o zabrudzeniu materiału i mamy się tym nie przejmować. Łatwo powiedzieć. Człowiek po tych wszystkich badaniach i wynikach jest tak przewrażliwiony, że czasami trudno o zdroworozsądkowe podejście

Dziś dodatkowo w końcu dostałam @. Powinna przyjść dwa dni temu, ale pewnie opóźnieniem przez Gonapeptyl. Nawet mniej boli niż zazwyczaj, więc apapem daję radę trochę przygłuszyć ten ból. Normalnie, nie byłoby to możliwe.

Już w najbliższy piątek jadę na wizytę stymulacyjną, podczas której dostanę zalecenia na kolejny etap. A na drugi dzień w sobotę mam dużą imprezę rodzinną. Zgłosiłam się na ochotnika na kierowcę, ale szczerze to ja nie wiem, czy na trzeźwo wytrzymam wystarczająco długo na imprezie, żeby kogokolwiek odwieź 😜 Nie zrozumcie mnie źle. Mam fantastyczną rodzinę, na wsparcie której zawsze mogłam liczyć, ale w temat in vitro wprowadziłam tylko jedną osobę z rodziny. Nie dlatego, że mieliby z tym problem, ale czułabym dodatkową presję, że musi nam się udać z in vitro, bo przecież tyle osób nas wspiera... I jeszcze wiadomo, każdy by był ciekawy szczegółów, a ja nie mam ochoty o tak intymnych sprawach rozmawiać. A jakby tak by nam się nie udało od razu, to też nie chcę słuchać pocieszania i uspokajania, że następnym razem na pewno się uda. Bo przecież skąd ktoś to m wiedzieć? Skąd ta pewność??? Nienawidzę pocieszania!

5dc
@skończony, pewnie pojawia się na wkładce jakieś małe plamki lecz na razie praktycznie nic od wczoraj wieczora.
Przynajmniej normalny @w tym cyklu, nie taki jak w poprzednim 15 dni!
Dzisiaj wolne, siedzę prawie 2 godziny u babci pilnują jej, jest niesforna jak małe dziecko, ciągle "kuka" wola "halo". Jak pytam się co tam.... Odpowiada "nudzę się" i po chwili drzemka kilkuminutowa. I tak co kilka minut.
Nadal mam katar.
Dzisiaj znowu koktajl ~smoothie zrobię bo przedwczorajszy prawie mi się skończył. W domu pewnie przed 14 będę w sam raz aby obiad zrobić... Mąż dzisiaj do fryzjera przed 15 jedzie od razu po pracy więc będę miała godzinę lub ciut więcej aby wyszykowac co nie co 😋. A po obiedzie i odpoczynku na zakupy.

No i oczywiście od dzisiaj Papilocare co 2gi dzień. Nie ma na co czekać, tylko leczyć się...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2019, 11:39

Niedawno przyjechał kierownik. Dziś podpisałam umowę na czas nieokreślony 😁
Kierownik opowiadał że dyrektor generalny nie chciał się zgodzić chciał znów na rok wystawić, ale ten mu powiedział że po co ma za rok pilnować i znów wystawiać podanie jesli można od razu to zrobić. A po drugie nie chcemy zwalniać osoby by brać nowa i ją od podstaw przyuczać. I po tych słowach miał się generalny zgodzić.
A więc mogę się już oficjalnie powiedzieć że mam umowę. Teraz na spokojnie mogę zachodzić w ciążę, nie mam już przeszkód 😍😋😜

WysokiLas Starania z męskim problemem 10 września 2019, 17:27

Pierwsze wyniki badania męża po 7 miesiącach starań:
- objętość: 4,5 ml (norma >1,5)
-aglutunacja: brak
-upłynnienie: zupełne (<60 min)
-kolor: opalizujący
-lepkość: 1(+)
-pH: 7,5 (>7,2)
-liczba kom. okrągłych: <5x10^6/mL
-w tym liczba leukocytów: <1x10^6/ml
-koncentracja: 3,5x10^6/mL (>15x10^6)
-całkowita liczba: 15,9x10^6/mL (>39x10^6)
-żywotność: 80%
-ruch postępowy (a+b): 37% (>32%)
-ruch niepostępowy (c): 21%
-nieruchome: 42%
-plemniki prawidłowe: 1% (>4%)
-wady główki: 99%
-wady wstawki: 24%
-wady witki: 9%
-krople cytoplazmatyczne: 13%
-indeks teratozoospermii: 1,5 (<2,09)

Wyrok: oligo teratozoospermia

Badanie wykonane było 5.08.2019. Na początku czerwca mąż zażywał antybiotyki (augumentin), od czerwca zaczął również suplementację salfazinem i witaminą c 1000mg. Od 14.08 suplementacja dodatkowo: l-karnityną olimp labs, liponexinem, witaminą b complex, nacecisem, d-vitum forte, orzechami brazylijskimi.
Słaby wynik póki co przypisujemy antybiotykom. Badanie nasienia, które mąż robił 6.09 pokaże czy faktycznie taka jest przyczyna (akurat 3 miesiące po kuracji antybiotykowej)- wynik będzie 13.09. Jednak, aby sprawdzić skuteczność suplementacji, z kolejnym badaniem trzeba się wstrzymać do połowy listopada.
01.10 czeka nas wizyta u urologa-androloga w klinice leczenia niepłodności. W zależności od ostatnich wyników badań nasienia, mąż jeszcze wykona badanie hormonów (przynajmniej testosteron, fsh), aby być całkiem przygotowanym na wizycie i szybciej ruszyć z tematem.

U mnie wszystko chyba w porządku (hormony ok, usg ok, cytologia ok, reguarne cykle, brak nadwagi). Dziś pozytywny test owulacyjny i sporo rozciagliwego śluzu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2019, 17:41

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 11 września 2019, 10:30

Ostatnio miałam małą awarię systemu.
Rano wstałam, i zupełnie nic na mnie nie leżało, bo stwierdziłam że jestem gruba (no faktycznie na pewno te 1-2kg jakie przytyłam to zmieniły mnie totalnie.. -.-).
Założyłam szpilki i z lepszym humorem ruszyłam do pracy.

Moja firma remontuje teraz część budynku, zatem mamy w kilku miejscach prowizorki (np. zdarta podłoga, która jest nierówna została przykryta papierem aby wyglądała na równą). Jak się domyślacie, szpilki wyłapią każą nierównośc.. zatem runęłam jak długa na korytarzu.
Brawo dla mnie.
Brawo za szpilki.
Nie ważne.

Chyba jakiś mamuśkowy tryb się włącza bo starałam się lecieć na kolana i łokcie nie mniej, skonsultowałam to na czacie z położną. Położna doradziła aby pojechać do izby przyjęć w szpitalu. Pojechałam zatem do Praskiego. Nawet nieźle, bez większych kolejek. Miałam zrobione pełne badanie, krótkie część z dzidzią na USG i na szczęście wszystko OK :)
Nie mniej mam zamiar spakować wszystkie szpilki i zanieść je do piwnicy. I tak się teraz nie przydadzą.


Z moich zakupowych szaleństw:

Ostatnio przyglądam się wózkom. Jedni powiedzą może że wcześnie ale ja lubię mieć takie rzeczy zaplanowane ;)
Powiem szczerze - jest za dużo wózków. Wolałabym chyba 3-4 modele i tyle. Na prawdę ciężko mi się na cokolwiek zdecydować.

Ogólnie chyba ze wszystkim ciężko mi się zdecydować.
Po całym weekendzie szukania maluszkowych rzeczy w necie, zdecydowałam się na SZALONY zakup.. 2szt pieluszek muślinowych. Za dużo pięknych rzeczy jest w internecie :)


Trzymajcie się wszystkie mamuśki i staraczki! :*

Wik89 Zabiegana 11 września 2019, 14:10

Dziś mam ciężki dzień, wczoraj dlugo nie moglam zasnąć, myślałam o wynikach badań i o tym, że nasze szanse na posiadanie dziecka są tak małe. Trudno mi w to uwierzyć, nie mogę zrozumieć dlaczego to spotyka stosunkowo młodych, zdrowych, zdrowo odżywiających się ludzi :(
Dziś mam huśtawkę nastrojów od walecznego i względnie optymistycznego, że damy rade, operacja zylakow na pewno pomoże, itd (to głównie w rozmowach z mężem, staram się nie pokazywać jak mnie przerażają te wyniki...) po całkowitą rezygnację i smutek :( To, co czytam na ovufriend nie nastraja dobrze. Delikatnie mowiac.
Praca pomaga na trochę zapomnieć o staraniach, ale w takie dni jak dziś nie bardzo, i mimo że mam masę roboty „na już”, to co jakiś czas wracam myślami do tych problemów. Smutno mi.
Nie mam ochoty spotykać się ze znajomymi, rodziną, chcę, żeby wszyscy dali mi spokój. Nie wiedzą albo nie rozumieją, przez co przechodzimy, a ja przy każdym spotkaniu mam problem, jak odpowiedzieć na pytanie „Jak tam życie? Co tam słychać?”. Mam ochotę powiedzieć, że ogólnie to do dupy, ale to wywoła kolejne pytanie. Nie wiem, jestem umowiona za dwa dni z przyjaciółka z ktora się dawno nie widziałam, która wie ze juz długo sie staramy, ale nie czuje się na silach mówić o tym wszystkim, z czym teraz się mierzymy. Chyba powiem jej otwarcie, ze nie chce o tym rozmawiać..
No i tak. Koniec pisania, wracam do pracy.

Krycha Potrzeba pisania 10 września 2019, 21:50

Dzien jak codzien, tym razem pod haslem bol krzyza i stawow. Kolana, lokcie, nadgarstki dokuczaja przy kazdym ruchu. Te nadgarstki sa najgorsze, nie jestem w stanie utrzymac patelni albo czajnika. Kolejne ograniczenie do pokonania doszlo. To by nawet pasowalo, starosc przyszla, a z nia menopauza i kolezanka osteoporoza. Zaczelam suplementowac wapn i magnez, z dodatkiem witaminy D i potasu. Ciekawe jak dlugo wytrzymam. Nienawidze tabletek. To i tak cud, ze jeszcze lykam zelazo.
Tymczasem stary odebral trzy telefony od rodziny, informujace radosnie o kolejnych dzieciach. Zostanie jednoczesnie wujkiem u brata i u siostry, u obojga po raz drugi. Zalamal sie. Na pocieszenie ojciec polecil mu adopcje. Normalnie peklam ze smiechu, ale musialam sie powstrzymac, bo tesciowa byla wielce zainteresowana moim stanem zdrowia i koniecznie chciala ze mna rozmawiac. Tradycyjnie nic jej nie powiedzialam poza tym, ze jestem dorosla i umiem trafic do lekarza, jak mi cos dolega.
Informacje o dzieciach nie zrobily na mnie zadnego wrazenia. Przywyklam. Puscilam staremu pare zlosliwosci w temacie, celujac glownie w jego siostrzenice, ale takze rodzicow i dziadkow. Takie male zlosliwe kombo, po prostu zwrot karmy, jak on mi przy chorobie mojego ojca, tak ja teraz jemu. Czuje, ze nie chce miec z nim dzieci. Moze zechce kiedys z kims innym, ale tez raczej nie, za pozno juz na to. On ciagle o dzieciach mysli, chce i cierpi, bo nie moze. To uderzylam tam, gdzie zabolalo. Jesli czyni mnie to zlym czlowiekiem, trudno, na codzien staram sie jednak byc dobra.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2019, 22:10

34 dc 7dpt

Około 10 idę na pobieranie krwi. Przewraca mi się w żołądku i sama nie wierzę w to co się wydarzyło rano.

Test o czułości 25 😳😳😳

https://zapodaj.net/8a478b71271ce.jpg.html

Test czułości 10

https://naforum.zapodaj.net/79c77f4c0f35.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2022, 11:31

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 10 września 2019, 19:47

Były kasztany,były ludziki i jeże 🥰dziecko zadowolone to ja tym bardziej ;)
Olek chwilę poszalał jak wrócilysmy, popołudniu że 2 skurcze i tyle ;p (przy pisaniu wpisu jest twardnienie!😁)
Z racji ,że jednak jest juz chłodniej to jednak w czwartek podjedziemy jeszcze na szybko zobaczyć czy są kurtki i buty jesienne na mnie bo później już się nie wyrwę. Dla Poli podjedziemy butki zerknąć a kurtkę w sobotę. Muszę jeszcze spytać o pampersy bo wszystkie już mają za grosz a ja nadal bez maila.

Jeszcze przypomniała mi się sytuacja sprzed 3 dni,która całkowicie mnie rozbroila ..każda mama myśli, że to jej dziecko jest najlepsze,najmądrzejsze ale przyznaję bez bicia ,że od urodzenia słyszałam o Poli ,że jest bystra,sprytna i bardzo mądra i tak jest. Taka dojrzałość u 4.5 latki.. ale do sedna:
Pora wieczorna,usypianie. Pola coś sobie ubzdurała,że czegoś się boi i bym jej powiedziała o czym miłym ma myśleć (taki nasz sposób na strachy). To jej podpowiedziałam kilka miłych rzeczy.
Po chwili ciszy Pola powiedziała "cieszę się, że Was mam-mamę i tatę. Bardzo Was kocham" . Oczywiście ja też odpowiedziałam,że my ją równiež kochamy najmocniej na swiecie i že zawsze będziemy przy niej. I moje dziecko powiedziało,jak bardzo się cieszy bo niektóre dzieci nie mają mamy i taty a ona ma i ma z kim zasypiać i ma kto jej bajki opowiadać i różne takie... wytłumaczylam jej,ze jeszcze Olka niedługo będzie miała,że wszyscy jesteśmy z nią i ja kochamy i wspieramy. Że nawet jak pójdę do szpitala to nie będzie sama bo będzie tata,babcia na górze czy dziadek a ja wrócę z bratem. Ona taka spokojna,ucieszona..
Moje serce w takich chwilach się zatrzymuje. Opisem nie da się wyrazić tego w 100%..jest cudowna i tak bardzo dziękuję, że ją mam <3

I uwielbiam jak mi śpiewa słowa: Kocham Cię(...)i nie pytaj mnie dlaczego tak jest. Ty jesteś mą mamą,cudowną wspaniałą, na zawsze juź tylko i ja Kocham Cię" 🥰🥰🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2019, 22:11

Jest, jest, jest okres! Laparo w wyznaczonym terminie.
Kontrast podawany przy hsg nie jest jodowany. Kamień z serca! Dziś wzięłam ostatni Metizol i odstawiam lek! Trzymajcie kciuki za mój czas remisji! Oby ta nadczynnosc już nigdy nie wróciła!

Krycha Potrzeba pisania 11 września 2019, 21:24

A moze to jelita? Siostra taty zmarla na raka zoladka, jej corka jest tez po stomii. Moze i u mnie jakies sensacje w tych rejonach? Przy "dwojce" czuje ciagly dyskomfort i bol. Fakt, z odzywianiem ostatnio bardzo odpuscilam, potrafie ciagnac na kanapkach, pizzy, jogurtach, chipsach lub slodyczach. Oczywiscie wszystkie te produkty wystepuja oddzielnie, dzien slodyczy przeplata dzien chipsow lub kanapek itd. Nawet ostatnio w pracy dziecko mi powiedzialo, ze kanapka z sama wedlina bez warzywa na obiad jest srednio zdrowa. Z tym, ze w tych kanapkach to zamiast wedliny jest pasztet, bo szybciej i taniej, wiec juz kompletna tragedia zywieniowa.
Przy tym naciagam sie za mocno z psem. Prosto po pracy zasuwam z nim godzine na glodnego. Pizze, chipsy lub jogurt jem dopiero po 17:00. Sporty zupelnie odpadaja, nie wyrabiam sie, zreszta o 20:00 jest nowa runda z psem i to biegiem, bo juz jest ciemno, wiec nie ma jak go puscic samopas i trzeba biec z nim. Zabolalo mnie przy prawym jajniku podczas takiego biegu. I tu dochodzimy do meritum, czyli terminu laparoskopii w klinice. Mailowo nie dalo rady umowic, telefonicznie tez nie. Dzwonilam po 17:00, czynne niby do 18:00, ale juz nikt nie odbieral. Jutro musze z pracy probowac.
I jako wisienka na torcie, stary poranne spacery robi w 10 minut, na kiblu spedza natomiast minut 40. Nawet ma jakas prace, ale go do niej odwoze, tracac godzine rano w korkach. Po poludniu ta sama spiewka. Poniewaz 10 minut to stanowczo za malo dla rottweilera, ranki rowniez spadaja na moje barki. I tak wychodzi na to, ze stary nie jest mi juz kompletnie do niczego potrzebny, tolerowalam go tylko ze wzgledu na poranne spacery. Z niecierpliwoscia zagladam codziennie do skrzynki, czy przyszlo cos z sadu. Mogloby juz, czas najwyzszy.

Dziwny ten cykl
Według temperatury i obu jestem w 19dpo a temperatura dziś 37.02. brzuch boli @ nie cały czas ale od czasu do czasu odczuwam też często bóle jajnikow jak na ovu raz z jednej raz z drugiej strony lub oba na raz
Nie czuję się ciążowa piersi nie bolą cera się nie zmienia a wysoką temperaturę tłumacze przeziębieniem
Średnio powinnam mieć ovu 15 DC więc wtedy byłabym dopiero aktualnie w 16 dpi więc jeszcze trochę poczekam
Plamien zwiastujących @ też brak jak ta temperatura utrzyma się do soboty to w sobotę zrobię test
Nie chce sobie robić nadziei żeby się potem nie załamać bo skoro dwa podejścia do in vitro nie dały radę to jak naturals
dalby


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2019, 12:51

Wyniki znalezione. Tak więc: Abstynencja 4 dni
Koncentracja
36,12 mln w ml (norma >15)
108,37 mln ejakujat (norma >39)

Plemniki nieruchliwe
11,68 mln w ml
35,04 mln ejakujat

Plemniki ruchliwe
24,44 mln w ml
73,33 mln ejakujat
Ruch postepowy
16,53 mln w ml 49,59 mln ejakujat
Ruch niepostepowy
7,92 mln w ml 23,75 mln ejakujat

Żywe plemniki
68% (norma >58%)
Czas upłynnienia
10 minut (norma <60 minut)

Wiem że badania sprzed roku mogę sobie wsadzić między pośladki. Po rozmowach z mężem udało mi się go namówić na suplementy. Ja też biorę. Na listopad lub grudzień postaram się umówić na monitoring cyklu. Chcę wiedzieć czy u mnie wszystko działa jak należy. Bo wg temperatury owulacja jest, ale czy aby na pewno? Czas się wziaz na nowo za diagnostykę, i o ile nie cierpię lekarzy to teraz nie mam wyjścia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2019, 23:57

Thinkpink Kolejny miesiąc... 21 sierpnia 2017, 10:53

4 tyd + 4 dni (33dc) (16dpo)


Dziś ostatni test ciążowy :) pokazał drugą piękną ciemną kreskę. Pęcherz nadal boli, próbuje na jutro upchać się do lekarza rodzinnego bo nie wiem czy wytrzymam do piątku. Jutro też pierwsza beta i progesteron.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/96cabfa78442.jpg


Boże czuwaj nad nami!


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2017, 10:44

s1985 walcząc 22 sierpnia 2017, 06:02

9 dpo 27 DC
Kreseczki na testach znowu sie pojawiły
10 dpo 28 DC
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ad99bd1b00c7.jpg
Oszalałam z radości


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 05:51

Dostałam @. Jeżeli dobrze zaznaczyłam pik, a nie jestem tego pewna bo jakoś tam znowu niejednoznacznie było, to przyszła w 11 dniu po.To jakoś tak chyba za krótko. Ale może pomoże to ovitrelle w przyszłym cyklu.
Zrobiłam znowu posiew bo lekarz kazał ale nie jestem zadowolona.Specjalnie się wlekłam do Poznania na Polną bo tam niby to wiedzą jak dobrze pobrać.A pobierała mi jakaś młoda siksa,chyba położna,która się przed tym innych pytała na jakim podłozu ma to być.Wziernik jak mi założyła to myslałam,że z tego samolotu spadnę tak mnie bolało.I po pobraniu krwawiłam to też chyba nie jest ok,bo to tylko wymaz a nie cytologia,chyba tylko miała dotknąć patyczkiem, od czego to krwawienie?Teraz czasem badanie wyjdzie zafałszowane.
Poczytałam o tym clo dla mężczyzn i już jestem cała w stresie bo widziałam,że byli tacy,którzy po tej kuracji mieli gorsze wyniki a nawet wręcz wcale plemników.
Do doktora B. nie można się na razie dostać bo ponoć jakąś specjalizację kończy i jest tylko 1 dzień w tygodniu.Zapisałam się na listę oczekujących i czekam na telefon.
A najgorsze,że Fum ma brać to clo przez 3 miesiące,znowu tyle czasu minie i oby to chociaż pomogło.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2019, 16:54

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 3 czerwca 2022, 06:16

20 DC. Od wczoraj boli mnie dół brzucha jak na okres sikam jak kot. Piersi narazi cisza.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)