
13 tydzień + 4 dzień
Jesteśmy po tzw usg genetycznym.
NT 1.4
CRL 6,94 cm
Wszystko w porządku!
Maleństwo piszę "ono" bo niestety nie wiadomo jeszcze czy chłop czy babka, ma się świetnie! Doktorka powiedziała pod koniec że jak miała by strzelać to powiedziałabym że chłopiec ale na pewno się by pomyliła.
Ma póki co długie nogi i długi nos!
?
Pomiarowo jest wszystko tak jak powinno. Przed usg próbowała nas jeszcze namówić na test podwójny papa ale nie byliśmy chętni a przy usg nie miała żadnych zastrzeżeń więc bez sensu by to było.
Na polowkowe pojedziemy na 3d żeby zobaczyć tą śliczną buzinkę 
A oto nasze cudo!

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b0bd18186cda.jpg
Taką wyprawkę dziś dostałam

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fdc98bda9c13.jpg
Najbardziej cieszę się z butelki i smoczka firmy AVENT 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2015, 16:54
Takk , dziś licznik jest na 99 dni do.. 
Mam peszka dzisiaj, bo usunęły mi sie wszystkie stare zdjęcia z karty, które wrzuciłam z laptopa, aby zgrać na płytę. A oczywiście z laptopa zdążyłam już usunąć. Lipa
5GB zdjęć ;(
Pocieszeniem jest to, że dziś już o 10 stopni mniej i można ubrać się jak człowiek, pomalować jak ludź i odpoczywać, a nie się męczyć. Jutro powtórka ze wczoraj, czyli skwar niesamowity 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b5ec6dbd3f81.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3b9fac5409b4.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/52bf2b5a7d3a.jpg
Jak pomyślę sobie, że moje dziecię waży już kilogram, to robi się już coraz bardziej poważnie 
to już nie 2 cm rozwijającego się płodu.. a dziecko z krwi i kości, które wierci się i kręci, wypycha się nocą, że czasem nawet się wystraszę. Często mam tak, że w nocy się wybudzę i sprawdzam, czy nadal tam jest.. dotykam, macam. Już nie wyobrażam sobie życia bez mojego brzunia
Jejku ! Całe życie przed nami.. a i tak pewnie nie będę mogła się tym moim synkiem nacieszyć 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2015, 11:58
Po wizycie u gin
i maaaaaaaaaasa pisania
zacznijmy od gin
szyjka trzyma, zrobiliśmy ktg wynik podobno fajny, ale dla mnie to czarna magia
ważne że jest dobrze. Szkoda że gin idzie na urlop, ale cóż 
Dalszy update
to sem ja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4ba12682fefc.jpg
Jestem olbrzymia!!!
Na wadze +10kg, z czego co ciekawe +1kg między dziś a wczoraj
no ale cóż
mam nadzieje że to woda 
Obwód brzusia: 98cm 
Co jeszcze z aktualizacji
waaaaaaaaaażne wieści!!! Mamy już wózek:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/48f6e747ceca.jpg
Z tym cudnym wnętrzem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f00d670c3f99.jpg
Wózek jest ogromny, jak ja 
No i najważniejsze, fotelik z bazą!!!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1dc3dc9a205b.jpg
Z fotelikiem nie było wprawdzie problemów, ale tej bazy pod niego to myślałam że już nie dostaniemy. Nigdzie tych baz nie ma! Nigdzie! No ale w końcu przysłali do tego sklepu gdzie zamówiliśmy 3 sztuki i udało nam się dostać jedną z nich
no i teraz mamy
kamień z serca! Bo już wpadałam w panikę 
Więc już wszystko jest, nawet materac kupiliśmy. Jesteśmy gotowi! No dobraaaaaaaaa
ja jestem
Mąż jeszcze ma trochę łazienki do skończenia
no i trza by poorganizować przestrzeń do spania
musimy powiercić trochę w ścianie, bo jednak komodę przewiercimy, kamerę z niani też trza przykręcić. No i panikara ja postanowiła kupić monitor oddechu i to też chce już przygotować
chce by wszystko czekało tylko na maleństwo, no może bez pościeli
Ostatnio coraz częściej mam takie myśli że nie dotrzymam do września, oj mam nadzieje że te myśli się mylą.Nie zrozumcie mnie źle, marzę i nie potrafię się doczekać Maksa w ramionach, ale te upały... niech przeczeka je w brzuszku. No i niech da tacie skończyć łazienkę... ja też docenię obecność bidetu po porodzie... no i moja dokturka wróci! Mam nadzieje, że mały będzie wyrozumiały i zrozumie
i poczeka!!! A jeżeli nie, to cóż
taki problem to nie problem
29+6
Po badaniu glukozy. Myślałam, że będzie gorzej. Wręcz się bałam, że będę wymiotować, będzie mi słabo itp. Pół szklanki poszło dość dobrze, a drugie pół już troszkę nie chciało wchodzić. Ale dostałam chyba 50 ml wody do przepicia, a zarówno glukoza jak i ta woda schłodzone kostkami lodu. Nie wygląda to tak jak w Polsce. Sprawdzali wynik tylko raz po 2h.
Ja ogólnie cała w stresie...jak pisałam wcześniej, to tu nie robią zbyt wielu USG, a ja znów mam dodatkowe, bo jak mierzyła brzuch, to według niej powinien trochę więcej podrosnąć i chce to skontrolować. Niby wszystkie wyniki są ok, serduszko pięknie bije, ale położna mówi że często sprawdzają, żeby być pewnym. Ogólnie staram się być spokojna, ale jakoś mi to w głowie siedzi i z tego wszystkiego zapomniałam zostawić mocz do badania, ale położna powiedziała, że mogę następnym razem.
Ubranka posegregowałam jednak na te 1-3 i 3-6. Pierwszą partię wypiorę może za miesiąc. Teraz wydaje mi się to jeszcze za wcześnie...
W ikei kupiliśmy jakieś blaty (?) i z nich zrobimy ściankę.
I aktualizacja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f48236b36d7.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2015, 11:42
Kurcze dawno się tutaj nie meldowałam. A to dlatego, że skończył mi się limit internetu w telefonie a na stałe łącze w naszej podmiejskiej posiadłości musimy czekać jeszcze miesiąc. Na szczęście przypomniałam sobie o karcie, którą opłacam a z niej nie korzystam a mam na niej 2 GB więc jestem:)
Wykańczają mnie te upały !!!
Chcieliśmy kupić basen ale wszystko wyprzedane ehh 
Nalaliśmy wody do dziecięcego basenu właściciela i w ten sposób chłodziliśmy. Niestety woda szybko zrobiła się żółta i dziś ją wylałam:P
Dziś zaczęłam 25 tc:) w środę USG 3D
a prezentujemy się tak
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/26bfde9ef5ca.jpg
W poniedziałek świętowaliśmy Naszą 2 rocznicę ślubu a zarazem 5 od zaręczyn i 7 bycia razem 
Szybko ten czas leci a pamiętam dzień ślubu bardzo dokładnie 
Jakby ktoś reflektował wrzucam nasz teledysk ślubny.
https://youtu.be/J3vgPuLzSa4
Baaardzo się zmieniliśmy przez te 2 lata. I mentalnie i fizycznie. U mnie przede wszystkim kolor włosów:) ale nadal kochamy się tak samo:) a to chyba najważniejsze. Wiadomo zdarzają się zgrzyty, czasami nawet dość często. Ale u kogo się one nie zdarzają? Mimo, że w życiu bywa różnie ciągle doceniamy to co mamy - siebie, cudowne pieski i kochaną córeczkę w brzuszku mamusi 
A kolejną rocznicę będziemy świętować już razem z Kornelią

7 miesiąc
28 tc (27+1)
90 dni do porodu.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a96b93daf038.jpg
Już ta monotonia dnia codziennego mnie dobija. Dzień w dzień to samo.. zebym to jeszcze czuła się znakomicie, jak nie w ciąży, to jakoś by było w miarę okej. A to ani się schylić jak człowiek, ani siły nie te. Żebym jeszcze nie miała zbytnio obowiązków, tylko takie na własne potrzeby.. ale niestety nie ma tak dobrze i robię więcej niż powinnam.
Mały tak boleśnie się rozpycha, składa się w pół i wszystko mi tam przyciska w środku.. i zasypia.. ciężko z łóżka wstać, bo nie chce go gdzieś zdusić. Jeszcze te jego poprzeczne ułożenie, nosz kurdee.. Na dodatek jestem chyba trochę zagazowana. Plecy dzisiaj rwą niesamowicie, nie mam chęci na nic. Szkoda że tak się dzieje i człowiek automatycznie robi się nie miły..
Jak mi brakuje nieciążowego samopoczucia ! Niesamowicie ! Jestem obiektywna i nie oszukuję się, ale chodzenie w ciąży to nic super ekstra.
Brakuje tego sexu zapewne nie tylko dla mnie.. ładnego (normalnego) ubierania się, sprawności, dobrego samopoczucia..bo teraz to codziennie coś mnie boli i mam pełen wkurw.
Ajajaj...
*
Poryczałam się na wieczór. Nie wiem, z bezsilności ? Nie mam pojęcia. No i że herbatę wylałam też się popłakałam. Mąż pocieszył, chwile się ze mnie śmiał, że tak płacze dzisiaj, no ale co.. sama z siebie się śmiać mogę . Co nie zmienia faktu, że nadal muszę przetrwać te 90 dni i będzie już lepiej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2015, 00:12
poza tym, że wyprzątał całe mieszanie, nawet naczynia umył heheheh to jeszcze miał czas, żeby nadmuchać balony 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2015, 09:02
39+0
waga 64,5kg
obwód brzuszka 104cm
KRYZYS KRYZYS KRYZYS!!
Mam już dosyć! Jestem zmęczona tym czekaniem, przerażona wizją kolejnej wizyty u ginekologa i masażem szyjki. Na dodatek dzisiejsza noc bez jakichkolwiek bóli i skurczy, no dosłownie NIC, NUL! Wczoraj wreszcie zrealizowałam zalecenie gina. co do seksu... od razu uaktywnił mi się tryb seksocholika i już sny erotyczne miałam. Niestety gówno to dało...dzisiaj znowu seks...niech te prostaglandyny lepiej zaczną działać...
Julia wierci się, co mnie cieszy, bo wiem, że chociaż u niej wszystko ok. Dla niej każda pora dobra na wypchanie tej małej dupci przez mój prawy bok-dosłownie każda. Czasami zasypiam dopiero nad ranem. Bolą mnie biodra, boli mnie szyjka macicy - jak mała się w nią wwierca, bolą mnie cycki. Boli mnie całe ciało.
Chce mi się do ludzi, ale wkurzają mnie ich ciągłe pytania, czy to już. Chcę iść na długi spacer, ale po kilku metrach męczę się i marudzę. Chcę już urodzić, ale moja dzidzia ma inne plany! Czekałam na Ciebie tak długo, więc i dalej dam radę, ale jestem już bardzo wyczerpana...
Po masażu szyjki macicy wyleciał mi kawałek czopka (taki mały pizdryk), ale teraz cisza. Nic się nie dzieje, nic nie leci 
JULIA...wyłaź!
Różnica tygodnia, widać, że brzuch opadł...
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/da0498bcff69.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 09:41
Układanie,sprzątanie cd.
Nie wszystko idzie zgodnie z planem,bo kręgosłup nie daje rady i wszystko idzie po prostu wolniej
Ale grunt,że do przodu
Cieszę się też,że wzięłam się za to wcześniej,bo jeśli teraz nie jest mi lekko,to co będzie później????? Dzisiaj pod żelazko poszły wszystkie poszewki, pieluchy tetrowe i flanelowe. Trochę tego mam,więc zajęło mi to parę godzin. A zanim zaczęłam prasowanie,to wyszorowałam porządnie szafkę Młodego i ułożyłam w niej wstępnie rzeczy - górna półka 62,środkowa 56,a na dole będą kocyki,śpiworki i inne tekstylia
Wygląda to mniej więcej tak:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/070b0f073f0c.jpg
Wiem,że bardziej logicznie byłoby ułożyć 56 na wyższej półce,ale ubranek 62 mam więcej,a górna półka jest szersza/wyższa, na tej niższej zwyczajnie by sie nie zmieściło.
Otwartą półkę jeszcze uporządkuję,zakupiłam na allegro pudełka/organizerki,aby pogrupować w nich różne rzeczy,więc jak przyjdą,to za to też się wezmę. Pieluchy, chusteczki nawilżające i rzeczy do kąpieli chcę umieścić na dolnej półce przewijaka (takiego meblowego),żeby mieć je pod ręką. Muszę tylko pomyśleć,jak ustawić przewijak i kosz,bo ciężko mi to wszystko jakoś przestrzennie rozegrać w kącie przeznaczonym dla dziecka (z planowania przestrzeni jestem kiepska...). Może Mężu będzie miał jakiś pomysł,on ma akurta często jakieś dobre natchnienia 
1 dzień cyklu.. Zaczynamy od nowa
@ przyszła po 27 dniach.. Chcialabym zacząć ćwiczyć z Chodakowską, ale niestety teraz nie będzie na to czasu chyba że jak znajdę jakiś wolny dzień to może w tedy
Mimo że się nie udało to wiecie co ? Cieszę się że w końcu lewy jajnik się obudził
Mówi się trudno, głowa do góry, cyc do przodu i ogień!
Trzymajcie kciuki w nowym cyklu ! :*
________________________________________________________________________
Ogólnie tak przejrzałam swoje cykle i te moje cykle są rozchwiane trochę.. Ogólnie prawidłowo powinnam mieć co msc po 28 dniach @, ale po 1 razie (3 lata temu) bardzo mi się rozregulował w tedy okres, dostawałam nawet po 34 czy 36 dniach.. Od kąd dokładnie nie pamiętam, ale chyba coś od ok roku mam różnie okres.. Dodam kilka zdjęć z apki z tele, ale to jest to samo co wprowadzam na ovu.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c2fa4b1091eb.png
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8bc16fcc4924.png
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8e779fb84437.png
Może jednak powinnam zacząć mierzyć tą temp i robić tetsy owu ? Ale kiedy ? Nie będę miała teraz nawet czasu na to 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 18:18
Znowu jest źle. Czuję że to mnie przerasta. Mój mąż ma problem z alkoholem. Twierdzi że ma depresję, przez to dużo pije i pali. Ze te wyniki go tak załamały, bo nie może dać mi dziecka. Nie wiem co mam robić. Jego ojciec był alkoholikiem. Teraz już nie pije. Chcę prosić ich o pomoc, ale boję się co będę mieć później w domu. Mój mąż po alkoholu jest zupełnie innym człowiekiem. Jest chamski i wulgarny. Jutro będzie mnie przepraszał, ale dzisiejszy wieczór będzie dla mnie droga przez mękę. Nie jest to pierwszy weekend kiedy martwię się co będzie dalej.
Kur...zapiał... Napisałam długiego posta,coś wcisnęłam i się wszystko wykasowało...
Nie chce mi się pisać tego samego,więc tylko krótkie informacje:
1) Uszyłam przewijak turystyczny:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b8b56176b77d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/47b5b1033603.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e260978aa7fd.jpg
2) Przyszły organizery - większe niż się spodziewałam. Poukładałam kosmetyki i leki,a jeden z organizerów jest w szafce,włożyłam do niego skarpetki,rajstopki i czapki.
3) Wyprałam i wyprasowałam rozmiar 68. Zostały ręczniki,śpiworki i jakieś pokrowce. Ostatnia runda prania ciuszków będzie,jak przywiozę od mamy rzeczy,które dostałam od kuzynki.
Zelmo - bezsenność minęła, nie wiem skąd się to wzięło, w sumie może nie minęła, ale redukuje się do jednej porządnej pobudki na około godzinę ..czyli nie jest źle. Dziś przespałam całą noc, raz wstawałam siku tylko 
________________________________________
75 dni do poroduuu , czyli : 30tc / 29+2
Ha ! myślałam, że mam dziś wizytę u gin i okazało się że babka coś namąciła i miałam na wczoraj.
Tak więc zadzwoniłam i umówiłam się na jutro, przed pacjentkami, bo muszę przedłużyć L4.
W piątek lecę na spotkanie ze szkoły rodzenia (organizacyjne-czyt.krótkie)
Jestem już niezłym pontonikiem. Brzuch co tydzień wyraźnie większy. Teraz to jest dopiero ciążowy
jak przypomnę sobie jaka byłam zgrabniutka jeszcze 15 tyg. temu to aż wierzyć się nie chce, że brzunio był taki malutki
A tak w ogóle, mam nadzieję, że syńciu jest spory, że kruszynką nie będzie. Dzisiaj dostałam mega kombo cios ! Aż drygnęłam silnie na łóżku i krzyknęłam AŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁA!
Zaobserwowałam, że od 3-4 dni mam normalnie bolącą skórę na brzuchu (pewien punkt, jak wielkość 5 złotówki) i przemieszcza się to ku górze, tzn. zmienia położenie , a nie mam za cholerę pojęcia co to jest i od czego.
Mały robi postępy z ułożeniem. Wczoraj rano, czułam stópki około 6-7cm nad pępkiem po prawej stronie
zazwyczaj albo wciśnie w okolice pachwiny, albo w boczki, albo w stronę szyjki.
Dni lecą, ale to dobrze. Zostało 2,5 miesiąca. To chyba najbardziej wyczekiwane 2,5 miesiąca przez całe moje życie
no i oczywiście moja fizyczność dojdzie wreszcie do normy, czego pragnę niezmiernie 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/41d116d9f8ad.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2015, 23:32
Rotenkopf jeszcze takie cuda tam znalazłam
Ale ceny są sporo droższe od np pepco i to prawie drugie tyle bo za body trzeba dać 19-20 zł ale jakość też jest dużo lepsza 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5c20c36a55f6.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/47640754e4ad.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f998b0b1f6d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d41fe861b93d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/af1e8b6e356a.jpg
47 dni do porodu 
33+2
waga : 87,6 kg , czyli + 17,6kg
(1,6 kg przez miesiąc - najmniej przez całą ciążę ! standard przybierania był 3-4 kg)
Wczoraj wizyta u gin spoko, wyniki dobre, pobrał GBS, pogadaliśmy i nawet mąż gadał z nim o piłce, choć już nie pierwszy raz 
W niedziele mieliśmy składanie łóżeczka, oczywiście Dawid miał to zrobić, ale wyszło jak zawsze- nie ogarnął skręcania, mylił się, nie skręcał tych części które trzeba było, matko, chyba z 3 godziny walczyliśmy, kłóciliśmy się itd. no ale wyszło 
Wolną przestrzeń pomiędzy materacykiem a szufladą wypełniłam materiałem zasłonowym, który mi zostałi przybiłam takerem do stelarzu
taka prowizorka, bo łóżeczko załadowane fotelikiem, misiami, bujakiem
wiklinowy regał muszę dzisiaj pomalować jeszcze sprayem na szaro
torby do szpitala spakowane, leżą sobie grzecznie
no i cottonsy jeszcze trzeba ładnie jakoś rozwiesić 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c2505286a6a2.jpg
Oczywiście dojdzie pościel i ochraniacz, więc jeszcze lepiej wszystko będzie wyglądało 
Mały sobie rośnie, pępek powoli mi wyłazi 
Prowadzę stronkę na Fb, gdyby któraś z Was byłaby zainteresowana śledzeniem różności kosmetycznych (oczywiście z czasem strona będzie skupiać się też na innych rzeczach) to zapraszam do polajkowania, udzielania się i śledzenia :
https://www.facebook.com/The.benefits.of.lifestyle?fref=ts
Byłoby mi miło, gdyby było Was jak najwięcej, żeby wymieniać się doświadczeniami 
Buźki, miłego dnia Mamusiom i staraczkom 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 12:43
27t6dz
Czas leci jak szalony. Co u nas słychać? Mamusia ma anemię i jest na tardyferonie. Miałam test glukozy (jak ktoś lubi słodkie to nie jest aż tak straszna) i wynik 96-128-121 czyli 2 ostatnie pomiary ciut ponad normę, ale zobaczymy co powie gin bo mam wizytę 22 września. Nie wydaje mi się jednak by był to powód do niepokoju.
Ostatnio mamy nerwowy okres. Martwię się, bo wiem że nerwy szkodzą dziecku, ale życie jest życie, nie zawsze da się uniknąć stresu....
Wszystko mnie wkurza, szczególnie najbliżsi. O mojej mamie nic nie powiem, o to co ona czasami odstawia to słów brakuje. Z mężem też mamy taki średni okres, kłócimy się. Czasami mam ochotę wyjść, rzucić to wszystko i mieć wszystko w d***... ale jest dziecko... eh życie chyba nikogo nie rozpieszcza.
Jesteśmy po sesji ciążowej. Fajnie, że mieliśmy ją zrobioną za darmo. Robiliśmy ją u nas i kilka zdjęć na tarasie. Te na tarasie nie wyszły zbyt dobrze bo robione w pośpiechu ze względu na brzydką pogodę. Oczywiście mam zamiar pochwalić się zdjęciami. I tutaj cię pojawia pytanie - po co zasłaniałam oczy w poprzednich fotkach skoro teraz dodam całe zdjęcia? Oczywistym jest, że dodawanie takich zdjęć bez twarzy to trochę bezsens:P
Proszę się nie śmiać - wiem, że wyglądam jak jeden wielki pulpecik
ale takie są uroki ciąży:) (oczywiście oprócz bezsennych nocy, bólu pleców, spuchniętych nóg i zgagi)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1a8535e04678.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/930287d75c98.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2c5202ce92ed.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/26dd60332d9d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd2a92cdb227.jpg
Potwierdziło się
będzie synek!
Jestem po wczorajszej wizycie u ginekologa ( drugiego do którego chodzę )
Zapytałam o płeć, najpierw długo wszystko sprawdzał, mierzył, maluszek miał tym razem główkę na dole, wspomniał że chłopiec ale nie był pewien, tłumaczył że pępowina robi cień ale po chwili stanowczo powiedział że bez dwóch zdań chłopak

Poza tym wszystko ok na tym etapie.
Wróciłam do domu Aleks był w 7 niebie, mąż na treningu ale zadzwoniłam i baaaaardzo się ucieszył.
Oficjalnie poinformowalam tesciow, wcześniej nic im nie mówiliśmy.
A tu wymiary Leo - Leo chyba tak zostanie, chciałam Leon ale mój mąż woli Leo ze względu na jednego Leona którego znamy i jest naszym sąsiadem 
Łukasza kuzynka która pochodzi z naszego miasta ale od 3 lat mieszka w Niemczech ma właśnie Leo i pewnie babcia i ciotka będzie nie zadowolona, ale my nie utrzymujemy kontaktu więc chyba nie ma co się przejmować 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/22efc0b4d376.jpg
Przed wczoraj wybrałam się na małe zakupy, celem miał być dobry tusz do rzęs, i mój kochany Bio-Oli do nacierania brzuszka by uniknąć niepożądanych rozstępów 
Co miałam kupić- kupiłam, ale zajrzałam do Smyka i F&F no i się posypało. Miałam nic nie kupować jeszcze ale nie mogłam się powstrzymać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f650e694342.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 11:03
Nasz Leo ma dziś 12 dni! 
Jak ten czas leci
Nie wiem od czego zacząć. Mały daje tyle radości. Pierwsze kilka dni po powrocie do domu płakałam, powód? Każdy był dobry, ale tak naprawdę z radości. Docierało do mnie jakie szczęście mnie spotkało, że Leluś urodził się taki cudowny i przede wszystkim zdrowy!
Całą ciążę gdzieś z tyłu głowy pojawiało się pytanie, a co jak będzie coś nie tak?! Bałam się nawet że to jakieś przeczucie.
Moja Pijaweczka bardzo lubi mamusi cycusie. Z tym że często robi sobie z niego smoczek. Mamusia czekała na nawal pokarmu ale niestety. Laktator poszedł wet bo tylko mnie stresował. Ile mogę Leosiowi dac tyle daje. Raz dziennie dokarmiamy go mlekiem modyfikowanym. Położony powiedział że to glodomor i obrzartuch bo uleje i jeszcze chce do piersi.
Najważniejsze dla mnie że mimo butelki nie zrezygnował z piersi.
Nocki super bo wystarcza mu mój pokarm. Pije tak co ok 3 h więc daje się wyspać 
Tatuś spisuje się na medal!
Tak rosnę!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6bc692f12af6.jpg
Dzisiejszy test owulacyjny w 10dc, pierwszy raz od dwóch lat taki intesywny! Boże mam nadzieje że jestem już na właściwej drodze, cykl wróci do normy dzięki stymulacji letrozolem i się w końcu uda
ja wiem że to żaden dowód na owulacje ale coś tam się dzieje (test z dnia na dzień był ciemnejszy), teraz czekam na wzrost temperatury, później luteina i badanie progesteronu 7dpo.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/26553da41f7d.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 17:22
29 tydzień ciąży
(28 tyg. i 2 dni)
Miesiąc: 7
Trymestr: 3
Taaaak mamy III trymestr!
Niewiarygodne. To już trzeci trymestr..
Tak niewiele nam zostało do końca.
Teoretycznie ciąża donoszona jest od 37 tygodnia, więc to za 8 tygodni 
Wcale nie chcę jeszcze rodzić.
Pewnie się spodziewacie, że będę się rozczulać nad tym jakie to wspaniałe, że poród już niedługo.
Ale nie.
Kocham być w ciąży.
Pamiętam jak urodziła się moja córeczka.
Pokochałam ją miłością bezgraniczną od pierwszego wejrzenia, ale mimo wszystko tęskniłam za tym jak była w brzuszku. Jak uroczo mnie kopała i rozciągała się pod moim sercem.
Po jej urodzeniu czułam się taka..pusta.
Tak pusta.
Nie wiem dlaczego tak się działo.
Przecież miałam ją w końcu w swoich ramionach, tak długo na to czekałam, a tu nagle jak wyszła to chciałam żeby tam wracała..?
Była wtedy ciągle przy mnie i czułam, że jest bezpieczna. A po wyjściu na świat ciągle się o nią martwiłam.
Boję się, że teraz będzie tak samo. Już teraz na samą myśl, że synek niedługo będzie z nami jest mi smutno, że będę musiała się pożegnać z brzuszkiem.
Coś jest ze mną wyraźnie nie tak.|
Poza tym ciągle nie mamy dla niego imienia.
Tzn mamy.
Mąż ma.
Ja nie mam.
Mąz chce koniecznie Maksa.
Sam miał się nazywać Maks.
Teściowa zaciera ręcę że jej marzenie się spełni bo ona tak chciała mieć synka Maksa, tylko jej Mąż przed 30 laty się nie zgodził. To może teraz syn tak nazwie dziecko i spełni jej marzenie.
Ale ja wcale nie chcę spełniać marzeń teściowej. Nie i już.
Drugą opcją jest Aleksander, ale z kolei zdrobnienie Olek nie podoba mi się wcale. I w ogóle nie jestem przekonana do tego imienia.
Natomiast żadna moja opcja nie podoba się dla męża.
Chciałam Oliwiera, albo Tymka, albo Aleksa, Adama, Leona,Kajetana, Beniamina..i wiele wiele innych. A dziś spodobał mi się Jeremi.Jednak zupełnie nic nie pasuje dla mojego mężą. Tylko Maks lub Olek.
Kilka fotek. Parę zaległych bo dawno mnie tu nie było 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/48fea4a3fa4a.jpg
25 tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e5ba3daabfd3.jpg
29 tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/81f2ec6734db.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 21:52
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.