Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 19 stycznia 2021, 10:38

Muszę to napisać: wczoraj, dzisiaj mam plamienie, bardzo subtelne, różowe. Za wcześnie na @ chociaż do kalendarzyka nie zaglądam, żeby spr który dokładnie dzień. Więc zobaczymy. Dziś dowiedziałam się o ciąży w najbliższej rodzinie. Ale no hard feeling, cieszę się :o) faza zazdrości już dawno za mną, w końcu mam swojego Skarbka, który mi żyć nie daje ;o)

Tyle się rozpisałam i cały wpis mi przepadł... Dobra zaczynam od nowa.

Witam się z powrotem po 2,5 roku :)

Wróciłam tu teraz właściwie trochę przypadkiem, bo ovu postanowiło o sobie przypomnieć mailowo.

Od czego by tu zacząć. Dużo a zarazem nic się nie zmieniło w moim życiu przez ostatnie 2,5 roku. Nadal jestem w związku z moją duszą z tym że od pół roku jesteśmy już małżeństwem :) Nadal jestem stewardessa, tylko teraz już instruktorką i przeprowadziliśmy się do Abu Dhabi :)

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu to
1. dalej utrzymuję ze idealne związki istnieją i nigdy nie jest za późno żeby zacząć od nowa. Życie jest jedno i trzeba robić wszystko by być w nim szczęśliwym. W życiu nie ma miejsca na toksyczne związku , nie zależnie czy jest to rodzic, partner czy przyjaciel. Jedynej osoby której z życia się nie można pozbyć to dziecko, cała reszta, jeśli jest toksyczna to jest do odstrzału.
2. z mężem stanowimy cudowny duet, mam partnera który mnie kocha, wspiera, który lubi spędzać ze mną czas, który dzieli moje zainteresowania i który motywuje mnie to podejmowania wyzwań życiowych. To dzięki jego motywacji i wsparciu awansowałam na wymarzona pozycje, to dzięki niemu wiem ze życie bez dzieci może być tak samo spełnione i szczęśliwe jak życie z dziećmi i nie martwię się o to co będzie w przyszłości.
3. co do mojego byłego to nie utrzymujemy ze sobą oczywiście kontraktu, ostatni raz rozmawialiśmy ze sobą jakieś 3 lata temu, aczkolwiek nazwanie tego rozmową jest oczywiście przesadą - była to kłótnia i seria wyzwisk w moim kierunku. Ale to już nie mój problem :) Z tego co wiem to dziewczyna z którą był po naszym rozstaniu kopnęła go w tyłek już jakieś 2 lata temu.

Wracając do teraźniejszości , postanowiliśmy z mężem ze czas zacząć myśleć o powiększeniu rodziny. Ale spokojnie, na pewno nie będzie tak jak dawniej. Żadnych starań, żadnych badań , żadnego mierzenia temp, podniesionych nóg, inseminacji, kontroli itd. Co ma być to będzie. Byłam pare miesięcy temu na rutynowej kontroli i ginekologa - taki standard - podstawowe hormony, morfologia, badania moczu, usg i cytologia. Wszystko jak to zawsze u mnie wyszło doskonale w normach.

Deycuzja o powiększeniu rodziny nie jest dla nas łatwa, nie jestem już tą samą osoba która byłam 6-4 lata temu. Kocham swoje życie takie jakim jest, kocham swojego męża, swoją pracę. W czasach przed pandemią dużo podróżowaliśmy, zwiedzamy zakamarki świata o których nigdy mi się nie śniło, często chodzimy na romantyczne kolacje itd.
Doszliśmy jednak do wniosku , że teraz jest najlepszy moment na dziecko, jeśli się uda to super, jeśli nie to nie :) nie dajemy sobie żadnego deadlineu, co ma być to będzie. Oczywiście w przypadku gdybym jednak zaszła w ciążę to na pewno wykonamy wszelkie możliwe badania genetyczne (moje dwa poronienia z byłym mężem były na podłoży genetycznym) i jeśli z badań wyjdą jakieś nieprawidłowosci to na pewno zdecydujemy się na aborcje - moje ciało, moje życie, moja decyzja - ***** *** :)
Mąż wie o wszystkich moich przejściach ze staraniami w przeszłości, wie jakie mam teraz do tego podejście i wspiera mnie w 100%.

Jeśli jest tu jeszcze ktoś kto może mnie pamiętać sprzed 4 lat, to pozdrawiam Was serdecznie, dajcie znać co u Was .
Ja w miedzy czasie zmieniam nick bo "kuchcinka" postwała od nazwiska mojego byłego.

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia kiedyś tam :)

33+4
Mamy 2 kg ;) to mała nadrobila 300 g a ja chyba z 3 kg :D
Dzisiejsza noc była okropna żebra to mi chce rozerwać mogłam się tak nie męczyć i po prostu łyknąć paracetamol ale myślałam że przejdzie lewy bok prawy bok i na zmianę bardzo bym chciała doczekać przynajmniej do 15 marca oby mała posłuchała;)

Dzis był monitoring, ten cykl zaskakująco szybko posuwa się do przodu (poki co) 😉 mam 1 pęcherzyk 20 mm i endometrium 10 mm (także winka na poprawe już nie trzeba). Dzis ovitrelle i starania dzis i w środę (z tym dzis to może być ciężko bo jeszcze do domu nie dotarłam, ale odrobina wina i może pozytywne rozluźnienie zadziała). Pani Doktor dołożyła mi luteinę dopochwowo, w tym tygodniu jeszcze intralipid. Czas pokaże. Beta 7go grudnia... zobaczymy czy Mikołaj przyniesie nam Mikołaja czy może rózgę. Następny cykl gdyby był to na zwiększonej dawcę leku do 75 mg. Teraz tylko zachować spokój i nie wpaść w wir nakręcania się żeby nie doświadczyć emocjonalnego zjazdu... także mysle ze musze zacząć robić świąteczne porządki, piec pierniczki i ogólnie w głowie już świąteczny klimat sobie wkręcić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2020, 19:29

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 14 kwietnia 2021, 06:45

Mój sen nadal trwa. Idę dzisiaj powtórzyć betę.
Nie umiem złożyć ładnych zdań, nie umiem przelać tu tego co czuję, tak bardzo jestem zestresowana wynikiem, który dostanę.
Dziękuję za wszystkie gratulacje i kciuki. Jesteście kochane.
5 lat walki o mały cud. Jeszcze nie dowierzam w to co się dzieje 🙈

3990db41d1be.jpg

Został nam miesiąc do porodu.
Dużo czy mało?
Sama nie wiem...

A co u nas? Mam kiepskie wyniki. Ciąża, leki, stres to wszystko wyniszcza mój organizm coraz bardziej. Aktualnie doszedł białkomocz.
Narazie lekarz kazał mierzyć ciśnienie czy nie wchodzę w stan przedrzucawkowy i będziemy obserwować.
31 marca najprawdopodobniej będę miała ściągany krążek, a wtedy niech się dzieje wola nieba.
Chociaż wersję są dwie. Albo moja szyjka puści albo jak przy histero zamknęła się na amen. Nikt nie umie tego przewidzieć.
Chciałbym zacząć ten masaż krocza czy coś ale mam dużo keukocytow w moczu i lepiej nie pchać tam paluchów do środka dopóki mam pessar. Później nie zostanie zbyt wiele czasu ale spróbuję do tego zatrudnic męża.

Mała z ostatnich pomiarów 2,5 kg. Moje serduszko ❤️ wciąż nie dowierzam, że spotkało nas to szczęście. Te wszystkie problemy zaczynają się zacierać w pamięci. Patrzę na siebie w lustrze i widzę wielka kule, brzydka i zaniedbana ale uśmiech na mojej twarzy i jedno spojrzenie na brzuszek zmienia światopogląd na piękną kobietę promieniejącą w ciąży, czuję się bosko z brzuszkiem mimo wszystko i wiem, że jedno zaprzecza drugiemu, a jednak tak jest.
Myślałam, że już zawsze będę zgorzkniałą, nieszczęśliwa i wybrakowana kobieta. Ciąża zmienia wszystko. Wierzę, że wszystkie się doczekamy, a złe myśli, chwile i smutek z naszego życia wyparuje. Naprawdę tak może być.
Nie poddawajcie się dziewczyny. Błagam! Walczcie! Warto przejść przez ten koszmar i jeszcze przez większy i większy byleby to poczuć! Naprawdę warto! Kobiety chcące zostać matkami to najsilniejsze wojowniczki na świecie!

Anuśla kochana specjalnie dla Ciebie zdjęcie mojej kuleczki. Wiadomo, że to stykówka na wyjście. Normalnie cała dobre spędzam w ledżinach i bez stanika 😂

https://naforum.zapodaj.net/7f30a263cd43.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2021, 22:29

Kasia q **Nic a zdrowi ** 14 kwietnia 2021, 20:40

Od czasu do czasu czuje delikatny ból prawego jajnika dziś 😳 nie wiem czemu zaczynam czuć jajniki po ( owulacji która chyba była) bo pewności nie mam temperatur idzie w górę testow dziś nie robiłam i tak nic z tego teraz czekam na @
Odwołali mi dziś lekarza bo koronka 🙊
I poczekam sobie do maja może jeszcze po okresie zrobię sobie badania krwi tak oo bo mało stresów w życiu mam to może coś w krwi wyjdzie źle 🤔 ale wątpię. Po co ja szukam problemów na siłę 🤦🤷
Zajdę w tą ciążę czy nie?!😨😰😥😢😭

Jutro powinnam dostać okres, mam nadzieję, że się nie spóźni i zaczniemy się starać 💪 póki co staram się myśleć pozytywnie, zdaję sobie sprawę z tego, że pierwszy cykl po immunosupresji może nie wyjść, ale staram się wierzyć, że w drugim cyklu się uda.
Jak się czuję po immunosupresji? Nie jest źle. Podczas brania leków izolowałam się najbardziej jak to możliwe. 14 dni szybko minęło. Po 2 tygodniach po wychodzą mi strasznie włosy, moja cera jest masakryczna...ale czego się nie robi dla dziecka, tylko czy to poświęcenie przyniesie oczekiwany rezultat? 🙏
Chciałabym mieć w końcu jako takie życie. Nie jestem wymagająca...już nie. Teraz wystarczy mi tylko mąż, zdrowie, praca, mieszkanie i dziecko...stabilizacja i po prostu rodzina...pełna rodzina.
Leki na ten cykl:
Euthyrox, symformin xr, ananasek, penatal uno, wit d, acard, medargin

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 1 listopada 2021, 07:47

Wczoraj wspomnienie ciąży spadło na mnie jak grom z jasnego nieba... Odwiedzaliśmy cmentarz w pobliskiej miejscowości i wiedzialam, że jest tam grób dzieci nienarodzonych. Odwiedziliśmy groby rodzinne i poszliśmy właśnie do TEGO grobu, gdzie stało tyle zniczy (a nie jest on malutki), że ciężko było postawić kolejny...

I wtedy pękłam... Chyba pierwszy raz pozwoliłam sobie przeżyć coś na kształt pożegnania (pogrzebu) i uświadomienia, że ta ciąża była na prawdę, że to dziecko było, że sobie tego nie wmowilismy. Pierwszy raz zapaliłam dla niego świeczkę, dla mojego dziecka 😢
I wczoraj bardzo mocno poczułam, że nasz Aniołek w niebie jest z nami...

Dostałam informację z kliniki.

Mamy 8 zarodków!!! 🩷

Jeden z nich rozwija się troszkę wolniej, 2 są póki co trzeciej klasy, ale 5 pozostałych wygląda bardzo dobrze. Transfer jutro o 9:00.

Dzidziusie nasze, wytrwajcie jeszcze trochę, w końcu po kimś musicie mieć tę wolę walki!

Odchodzę. Dziękuję za to, że byłyście ze mną, dziękuję że mnie wspierałyście. Dłużej nie dam rady udawać sama przed sobą i przed całym światem,że jest dobrze.
Jeśli kiedykolwiek uda mi się być ziemską mamą - napiszę, obiecuję.

3 d.c
Cykl starań numer? Przestałam liczyć...emocjonalnie czuję, że chyba milionowy.
Nic mnie nie cieszy, za oknem śnieg. W sercu lód. Chcę być silna dla M ale mi nie wychodzi 😥 powiedziałam sobie, że M przeczyta ten pamiętnik jak się uda...teraz zastanawiam się czy kiedykolwiek go zobaczy. Nigdy się nie udało😢 czy to znaczy że nigdy nie będę mamą? Nie mam ochoty na żadne spotkania towarzyskie. Wychodzę do pracy bo muszę. Nadal chcę zniknąć😞

dagmara Mój wyścig z czasem. 14 kwietnia 2021, 08:49

Zajrzałam tu na chwilę. Dawno mnie nie było. Nic się nie działo.
Chodziłam trochę po lekarzach. Jeden wybadał mi zapalenie żołądka. I zaświeciła się lampka: czy to było powodem?
Kolejny znalazł problem z cukrami. I znów pytanie: to przez złą gospodarkę cukrową?
Zaczęłam brać metforminę. Czy ona mogłaby mi pomóc, żebym nie straciła kolejnego dziecka?
I tak piętrzą się pytania w mojej głowie. Bez odpowiedzi...

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 12 kwietnia 2021, 17:31

Aaaaaaa!!!!
Wszystko wskazuje na to, że jednak się udało 🤫

Beta-HCG 39,87
Progesteron 24,900

Tak bardzo się cieszę i jednocześnie trzęse portkami. Chciałabym skakać z radości, ale boję się rozczarowania. Nie raz już los ze mnie zadrwił, nie chcę więcej przez to przechodzić. Mam wielką nadzieję, że tym razem będzie wszystko dobrze.

Przyjęłam już pierwszy zastrzyk heparyny.

atwysz Niecierpliwi z bezsilności 24 listopada 2020, 09:24

34 cykl starań 7 dzień cyklu
Wczoraj wizyta u doktorka przebiegła nad wyraz szybko i dziwnie. Popatrzył w wyniki, stwierdził, że nie widzi sensu dalszego leczenia bez zrobienia zabiegu HSG drożność jajowodów. Nawet usg kontrolnego nie wykonał...
Dał skierowanie do szpitala na karową w Wawie, powiedział, żeby na dniach wykonać wykaz z szyjki macicy na bakterie tlenowe i beztlenowe oraz grzyby (zapisałam się na 4 grudnia do ginekologa żeby ten wykaz pobrał) jak zacznie się kolejny okres to mam dzwonić i umówić sie na wizytę, po okresie zakaz serduszkowania i zgłosić się na oddział. Po sprawdzeniu drożności jeśli wszystko będzie okej to zleci leki, zwiększy dawki obecnych jeśli będzie taka potrzeba i zaczniemy stymulację owulacji. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, z jednej strony ok, rozumiem jego podejście, badanie trzeba zrobić, ale nie rozumiem dlaczego już teraz nie wprowadził mi leków chociażby na zabicie prolaktyny ewentualnie zwiększył dawkę euthyroxu przy niedoczynności tarczycy... No cóż, na ten cykl się nie nastawiam, na kolejne raczej też nie. Będę pić ziółka, brać olej z wiesiołka, Wit d3, kwas foliowy i euthyrox jak do tej pory.
Miłego dnia życzę wszystkim :)

Jestem po wizycie. Mała nic nie urosła 😭 nie mam już sił...Boże jak możesz nie mieć dla nas litości? Cośmy Ci takiego uczynili?
Jestem wnet zrezygnowana, brak mi sił do walki ale wiem że muszę walczyć choćby z całym światem o to dziecko. Mamusia zrobi wszystko co tylko będzie w jej mocy... w poniedziałek jadę do Warszawy na echo ❤ nie spodziewam się usłyszeć tam cudów choć i one się zdarzają, prawda? Plan jakiś jest tylko ta mała żaba no musi urosnąć choć do 500g... Panie, co to dla Ciebie? Zlituj się!
Czekam właśnie za jakąś babą która ma przyjechać do mnie i zrobi mi test nifty czy jakoś tak. Dzwonił do niej mój prowadzący. Chce sprawdzić czy mała nie ma żadnej wady genetycznej bo jak jest zdrowa to mamy większe pole manewru...podobno.. w planach ma wysłanie mnie na Karową do Warszawy..idę jeszcze raz do niego 10.12 i wtedy pewnie da skierowanie..jak nie da to i tak tam pojadę.. napisalam tez do fundacji Ernesta...czekam az odpisza bo na czacie mi jakas pani odpisala ze skosultuje moj przypadek ze specjalistami i mam czekac na info zwrotne, wiec czekam...
Co czuje? Strach,rozżalenie, bezradność... dwa razy już zadawałam pytania bez odpowiedzi...już aż 2 razy pytałam dlaczego Bóg zabrał moje dwie dziewczynki...teraz kolejne pytanie bez odpowiedzi...dlaczego Boże kolejny raz mi to robisz? Jestem w stanie wiele znieść...już nie raz przejechał po mnie czołg... ale tym razem się nie podniosę, po prostu nie dam już rady..

Dzis chyba owulacja! Czuje cały dzien prawy jajnik gdzie był pęcherzyk. Ovitrelle było w poniedziałek, starania tez, dzis mamy jeszcze raz a potem zostaje tylko czekanie... jutro mam mieć pierwszy raz robiony wlew z intralipidu w warunkach domowych... nie powiem boje się... i to bardziej niż przed tym wlewem w klinice, który miałam w zeszły piątek... ale różnica cenowa jest tak ogromna, ze postanowiłam zaryzykować, zwłaszcza ze sam Docent taki mi radził... a chyba wie co robi i zleca ten lek czesto. Cały proces jak do tej pory był bardzo problematyczny... Pielęgniarki nie znają tego leku... jedna się najpierw zgodziła podać a wczoraj zaczęła się wykręcać... chyba nie musze pisać jak mnie to sfrustrowało... dzwoniłam i próbowałam znaleźć kogoś na szybko (prywatnie oczywiście), ale ciężko... ostatecznie ta Pani Pielęgniarka zgodziła się ze jutro przyjdzie mi to pisać... nie wiem do końca jak to będzie wyglądać i czy nie będę musiała szukać nowej pielęgniarki... ale spróbuje nie martwić się na zapas... w Aptekach tez problem żeby dostać lek... w jeden udało mi się na zamówienie... ale przy odbiorze tez wielki problem... za to przy płaceniu miła niespodzianka, za leki na 3 wlewy płaciłam trochę ponad 200 zł czyli polowe 1 wlewy w mojej klinice... ostatnio ciagle coś.., szczerze jestem zmęczona, ale walczę dzielnie, bo gdzieś tam widzę to światełko i jest nadzieja, ze może ten grudzień będzie inny 😁 a jeżeli nie to chyba będę musiała gdzieś wyjechać na urlop bo zeswiruje...

Dzieje się ostatnio sporo... dzis mam druga dawke intralipidu, tym razem w domu, ufff udało się pielęgniarka przyszła... co prawda miała obawy, bo nie podawała nigdy tego leku, ale pierwszy raz miałam w klinice i było ok, wiec i teraz powinno być dobrze, oby! Sama miałam stres i cały dom wysprzatalam żeby nie myśleć... dzis „romantyczny wieczór” z kroplówka... włączyłam sobie odcinek luźnego serialu i staram się nie wpatrywać w ta kroplówkę... na szczęście ta Babeczka jest pod telefonem gdyby coś... Wczoraj było ciężko... Mąż miał stan podgorączkowy i mieliśmy 2 podejścia do starań... nie było miło... ale niestety „mus” to „mus”... kiedyś sobie odbijemy miłym wieczorem... trzymajcie kciuki żeby wszystko dzis poszło dobrze. A od jutra już tylko czekanie... hihihi, już powoli kombinuje czy troszeczkę wcześniej nie zrobić testu (7go planowana beta).


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2020, 18:15

Listopad 2020
Niebawem mój synek kończy rok, niebawem mnie kończy się urlop macierzyński... Syn ciągle na cycu, zupełnie nie wiem jak go odstawić, a przecież karmiąc nie podejdę do kolejnego transferu... Do tego ta pandemia utrudnia dziś wszystko...
Postanawiam umówić się na konsultacje telefoniczna z lekarzem z invicty i porozmawiać o możliwości podejścia do transferu na cyklu naturalnym.

16.11.2020
Po rozmowie z lekarzem, wywiadzie dot miesiączkowania, porodu itp lekarz nie widzi przeciwwskazań do transferu na naturalnym 👏👏👏
Bierzemy się do roboty. Aktualnie badania, monitoring nowego cyklu i zobaczymy...

3.12.2020
Pierwsza wizyta monitorująca cykl. Dziś 14dc ale u mnie do owulacji jeszcze trochę. Po porodzie moje cykle są znacznie dłuższe, a ovu przypada na moje oko ok 18-19 DC. Niepokojące jest małe endometrium...

7.12.2020
Kolejna wizyta monitorująca cykl. Dziś jak nic będzie owulacja. Pęcherzyk 21 już prawie pęka, śluzu płodnego cała masa, szyjka otwarta, hormony ok, endometrium urosło prawidłowo... Hurraaa umawiamy transfer.

12.12.2020 zabieramy na pokład kolejną ❄️

22 dc / 40 cs - 2 criotranfer

Dziś rano pomiar z zalecenia prowadzącej progesteronu.

18 dc tj dzień przed transferem wynosił 69 nmol/L tj ok. 20 ng
Dziś 22 dc tj 3 dni po criotranf. Z dawkowaniem Prolutexu + cyklogestu + luteiny, wynosi 454 nmol/L tj. ok. 142 ng - na moje oko wow.... Pani dr zapisała sobie, aby zerknąć na moje wyniki ok. 15 i jeśli coś będzie chciała zmienić to do mnie zadzwoni.

Uczucie w jamie brzucha, ciągle takie samo, ale bóli miesiączkowych brak.

Dalej czekam...

P. S Przed godz. 15 zadzwoniła pani dr z info, że progesteron jest super. Możnaby zmniejszyć dawki, ale póki co prosi, aby jednak wszystko kontynuować.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2020, 16:14

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)