Joan Pamiętnik bez tytułu.... 24 lutego 2021, 13:29

Przez te wariacje hormonalne mój ostatni cykl trwał 19 dni
robiłam proga dzień po wizycie u gina (9dc) i wyszedł 2,7. Wysłałam mu jak kazał ale nic nie odpisał. Także zlewam go już.
13dc 13,0 ng/ml
15dc 6,8 ng/ml
w 20dc dostałam @ więc cykl trwał tylko 19dni
także myślę, że owulacja mogła być 5-6 dc :/ wtedy tego 13 dc było ok 7dpo i to by się zgadzało. Potem progesteron zaczął spadać przed @

w tym cyklu również powtórzyłam hormony. W sumie moim celem było poznać aktualne fsh (które rok temu było wysokie i świadczyło o czynności wygasającej jajników). A, że wyszły różne cuda to swoją drogą. Do trzech razy sztuka (w tym roku) mówią chyba :P

Teraz badania w 3dc (trzecie już w tym roku ;) )
fsh 12,9 (norma do 12,5)
lh 6,0
estradiol 80,0

także zrobiło mi się smutno. Mam 31 lat a wyniki mam gorsze niż niejedna sporo starsza kobieta. Rok temu fsh miałam 16,0. Także coś się dzieje nie w tym kierunku co trzeba.

Starego zapisałam 5.03 na badania. Jeszcze w marcu wizyta u androloga i wtedy będziemy myśleć co dalej.
Aczkolwiek szczerze już wątpię, że coś się u nas zmieni.

I ja nie wiem co się ostatnio dzieje. Właśnie odebrałam telefon, że kolejna moja pacjentka jest w ciąży. Serio ? To już trzecia w tym roku. A druga w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Nie licząc ciąż wśród znajomych. Koleżanka z pracy też co chwilę mówi, że ta i ta u niej w rodzinie jest w ciąży.
Co ta zima ? Robi sobie ze mnie jaja ? Jakiś pozimowy wysyp ciąż akurat w momencie mojego chyba największego psychicznego dołka. Nigdy tak nie było. Teraz i tak mam mniej klientek przez koronę, także prawdopodobieństwo ciąż wydawało by się mniejsze (mało ludzi, mało szans, że okaże się, że któraś zaszła w ciążę). Ale nie. Musi być inaczej.
Kopcie dalej leżącego ludzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2021, 13:33

Mama.Ktosia Nasza Walka o Tęczowy Cud 23 kwietnia 2021, 14:00

Kalejdoskop uczuć...

Z jednej strony żyję nadzieją i najchętniej już bym testowała 🙏

Z drugiej strony boję się rozczarowania i nie chcę testować, bo negatywny test to będzie kolejna rozpacz, że taka idealna OWU a i tak nic z tego...

Boję się, że już nigdy nie będę w ciąży, a jednocześnie boję się tego wszystkiego, z czym ciąża jest związana... Życie od badania do badania, od USG do USG, milion scenariuszy co może pójść źle :(

9 d.c numer pierdylion 🤦‍♀️
To mój ostatni (trzeci)stymulowany cykl. Na PRAWYM jajniku (tak trzeci raz z rzędu na tym drożnym prawym🥳)piękny pęcherzyk 18 mm. W niedzielę mam podać sobie ovitrelle i próbować 🐝.  Jeśli się nie powiedzie to znowu będę miała laparoskopię 🥺 już się popłakałam jak to usłyszałam(na szczęście nie u lekarza). Na razie nie wybiegam myślami do przodu. Będzie dobrze! Musi być.

31dc

Znów zaczynam z przytupem 😊, beta 1169🥰
Progesteron - 26,4 💪


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2021, 19:54

Mam najlepszego męża na świecie. Tyle przeszliśmy, a on nadal głęboko wierzy, że będziemy mieli biologiczne dziecko, nie wiem skąd on bierze te pozytywne myśli. Dzisiaj kolejny raz poleciały mi łzy na widok szczęśliwych rodziców z wózkiem, a on mbie przytulił i powiedział, że mam nie zazdrościć,bo to niefajne uczucia i, że niedługo i my z wózkiem będziemy chodzili...oczywiście rozryczałam się jeszcze bardziej..
Wkurzam się na wizytę u dr. Paśnika... kurde słabo to zorganizowane żeby na omówienie wyników trzeba było czekać tak jak na wizytę za 1 razem... dzisiaj od rana próbowałam się dodzwonić do APC ale bez szans..albo nie odbierają albo zajęte... odświeżam non stop znanego lekarza... dostałam wiadomość na e-mail,że ktoś zwolnił miejsce na 11.03 odświeżałam od razu i co? Wolny termin mi się nawet nie pokazał :/ no nic...będę z tym walczyła dalej... póki co wyniki cross match są ok... czekam za ana, cytokinami i kirami..
❤ Jezu, Ty się tym zajmij... w Tobie moja ostatnia nadzieja.. ❤

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 24 lutego 2021, 19:28

Nie tak to miało wyglądać... Nie tak to miało być...
Dziś pękło mi serce 💔 nie pamiętam czy kiedykolwiek wcześniej tak płakałam i błagałam Boga, żeby to nie było TO...

Wczoraj lekko bilalm mnie brzuch, ale miałam intensywny dzień... Dziś też, że nawet stwierdziłam, że szybciej zwine się z pracy. Ale jak poszłam do toalety to nie mogłam uwierzyć w to co widzę - krew, dużo krwi...
Szybki SMS do lekarza, szybką odpowiedź albo dziś jadę do szpitala albo jutro do Gamety. Szybka decyzja i jestem w szpitalu. Całej sytuacji NFZ już nie będę opisywać ale myślę, że już jest po wszystkim... dostałam silny ból jak na miesiączkę i w tym momencie najmocniej krwawiłam. Razem z krwią wypłynęły ze mnie kilkakrotnie zrosty tkanek.
A teraz ból minął, krwawienie delikatne... Czekam jeszcze na lekarza może się dowiem jaką mam betę.

Teraz muszę odpocząć psychicznie, bałam się TEGO, że to moze przyjść... Bała się swojej reakcji, ale chyba nie jest tak źle... Może świadomość ryzyka i te dwa lata walki z białymi testami czegoś mnie nauczyły - zawsze nie jest tak źle, żeby nie było gorzej i zawsze nie jest tak dobrze, żeby nie było lepiej.
Uśmiecham się teraz do mojego Aniołka 👼 mam nadzieję, że zaopiekujesz się swoimi rodzicami z góry.
A Wam Kochane chciałabym podziękować za to wszystko co zrobiliście na forum, czułam (nadal czuję) wsparcie i jak to któraś napisała (przepraszam nie pamiętam która), że wirtualnie jesteście obok ♥️

18 dc
Kręgosłup dziś mi tak daje o sobie znać (zawsze tuz po owulacji się zaczyna moje PMS) ale dziś to już przesada, okropnie mnie boli jak nigdy jezcze w takim dniu cyklu. Boli już jak na okres, a nie możliwe bo cykle mam zazwyczaj 25-28 dniowe, więc gdzie tam jeszcze. Pół biedy, że o dziwo piersi jeszcze nie zaczęły boleć, bo już by był komplet. Za to jajniki mnie kłują, może to przez sono hsg które miałam w tym cyklu...
Robilam sobie spore nadzieje, że po sono coś ruszy do przodu, ale jednak nie tym razem.. Więc czekamy na @,potem mąż robi badania nasienia i idę skonsultować wyniki z lekarzem. Pewnie już zapadnie decyzja, jeśli wyniki się nie pogorszyły to może zrobimy inseminację. Po drodze mamy jeszcze jeden cykl (napewno stracony) ale zobaczymy, czy cud się wydarzy czy nie 🤷

4 dc / 45 cykl starań

Immunolog zdecydował za mnie 😁 I po co bylo się tak męczyć, ja się pytam 😳 Z tego stresu i myślenia znieczulilam się wczoraj drinkiem z rumem... Choć nie powiem wyciszył i spokojnie zasnęłam. A dziś... Cóż, problem sam się rozwiązał...

Około 14 stej miałam zadzwonić do swojego immunologa i się przypomnieć odnośnie wlewu z intralipidu. Dzwonię, ładnie się przedstawiam, a On "No tak, no tak, super że Pani pamiętała, ale ja też pamiętałem i już Panią umówiłem na 13 dc tj przyszły czwartek na godzinę 9 w klinice. Mnie nie będzie bo będę na wyjeździe służbowym, ale zlecenie jest już wbite do komputera" Myślę sobie ze super, ale zaraz potem pytam się Jego... Czy to nie za wcześnie, bo transfer albo w poniedziałek albo wtorek czy nie lepiej później ( choć później to logistycznie tragedia, ale nic pytam, bo to przecież istotne), na co On "Proszę nie wariować i nie wymyślać, 5 dni będzie akuratnie, a potem co 2 tygodnie od momentu pozytywnej bety" I jakoś mnie chłop uspokoił. Po prostu jakoś to będzie... Będzie to co ma być.

Dziewczyny i Wam bardzo dziękuję za odpowiedzi. Można na Was kobity liczyć. Dzięki!

gosia89 udało się po 9 latach 8 kwietnia 2021, 19:20

11dc
Endometrium 13mm
Progesteron z wczoraj 0,2
Dzis po poludniu 0,05
TRANSFER w poniedzialek 12 kwietnia


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2021, 21:07

19dc

Nadal boli jeden cycek, boli to za dużo powiedziane, czuje go. I boli mnie brzuch okresowo, czasem wydaje mi się że bola mnie tez jajniki naprzemiennie tyle, że już nie wiem czy to są jajniki czy jakieś kłucia jajników. Aktualnie jest mi też niedobrze ale to może dlatego że zjadłam śledzie a później pół tabliczki gorzkiej czekolady 😳 nie, nie, spokojnie to nie smaki ciążowe ja tak mam, że mogę mieszać takie rzeczy tyle, że czasem nie myśle co się podzieje po 🤢

Jutro mam urlop, jupi 🥳 wyspie się w końcu, wciąż się nie mogę ogarnąć po zmianie czasu. Zasypiam o 1-2ej i rano nie mogę wstać. Budzik dzwoni od 7.15 a wstaje o 7.5o 🤷‍♀️

Wczoraj przekopałam się przez wiele pamiętników i wiecie co, ciąża to za prawdę cud ale dostrzegają to ludzie którzy nie mogą zajść od tak, ile jest czynników zależnych od tego żeby to się wszystko połączyło i powstało dziecko. I tak się zastanawiam czy te wszystkie matki w moim otoczeniu które tak narzekają na dzieci i całą otoczkę ciąży i macierzyństwa chociaż przez chwilę myślą o tych kobietach które chcą a nie mogą i czy jeśli zajdę w ciąże to tez zapomnę o tych staraniach i będę tak narzekać. Moja koleżanka która jest w ciąży strasznie jęczy a to gruba a to jej ciężko a to się jej nie chce urządzać kącika dla dziecka, ciuchy leżą w łóżeczku bo nie chce się jej nic z tym robić. Sama mówi że ją to nie cieszy. A w mojej głowę jest tylko jedno - JAK????? Ja bym na skrzydłach latała i to robiła. Ale zaraz potem przypominam sobie przygotowania do ślubu, jakiego rzyga miałam na to. Jak bardzo chciałam żeby to było z głowy, żeby termin ślubu od zaręczyn był możliwie krótki bo jak myślałam o dwuletnim wybieraniu serwetek i innych pierdów to robiło mi się słabo. Może to słabe porównanie ale może tak mamy jak czegoś nie możemy mieć? 🤔


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2021, 22:05

Patt1002 Czekamy na Aniołka 25 kwietnia 2021, 00:34

Kończy mu remont.... Musieliśmy przenieść sie do większego pokoju, wlasnie leżę w łóżku, obok stoi łóżeczko... W łazience czekają rzeczy do prania... Jeszcze tyle pracy przed nami... I to nie tylko związanych stricte z rzeczami dla maluszka... Nasza nowa sypialnia w miarę wyglada, ale nasz nowy salon i ilość kartonów w całym domu jest zatrważająca :D

gosia89 udało się po 9 latach 23 kwietnia 2021, 14:34

11dpt
Beta 136,90 😍
14dpt
Beta 610,78 😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2021, 13:18

Joanna.me Pamiętnik inżynierki 8 stycznia 2023, 13:57

2dc
Okres wjechał obficie, leje się że mnie niemiłosiernie, ale drugi dzień już taki mam. Wczoraj był odpoczynek (czyt. Ogarnianie domu, zakupy, wizyta u rodziców, potem trochę gotowałam). Szukaliśmy w 3 aptekach witaminy B8 i lubrykantu wspomagającego płodność o pH ułatwiającym przedostanie się plemniczkom dalej, ale poddalismy się po tym jak każda aptekarka na to hasło robiła duże oczy i mówiła "nie ma, pierwsze słyszę".
Zamówiliśmy żel i witaminę B8 na allegro. Gdzieś na forum wyczytałam że dziewczyna, ktora miała problemy przez ponad rok! w drugim miesiącu starań zaszła po tym jak zaczęła stosować substancje mio inozytolem czyli potocznie witaminę B8. Powiem Wam szczerze, że trochę o tym poczytałam i jestem w szoku! Ponoć ostatnie badania udowadniają bardzo pozytywny wpływ na wystąpienie owulacji, dojrzewanie komórek jajowych, dodatkowo pobudza płodność i walczy z PCOS, wspomaga rozwój zarodka. Wczytajcie się, a będziecie w równie wielkim szoku jak ja!
Takze mam nadzieję, że szybko przyjdzie i będziemy mogli z mężem zacząć suplementację (na plemniki też podobno wpływa pozytywnie, oczywiście w mniejszej dawce)
Witamina B8 pomaga na wiele innych schorzeń - insulinoopornosc, zaburzenia psychiczne, stres, płodność. To taka ważna witamina, a w suplementach dla kobiet starających się jej nie ma... Zobaczymy, może to pomoże. Szkoda że tak późno się o tym dowiedziałam.
A dziś mimo złego samopoczucia ambitnie chciałam wspomóc męża na budowie. Ubraliśmy się i pojechaliśmy działać. Wewnętrznie wiedziałam, że to zły pomysł, bo nie czułam się na siłach, ale jak zwykle uparłam się. Oczywiście na miejscu wybuchła wielka awantura o bałagan na budowie który miałam sprzątać.. ja po prostu inaczej pracuje, a mój mąż po prostu pracuje, ale nie ogarnia po sobie, więc przyszło mi dziś segregowanie jego rzeczy. Tu rozsypane wkręty, tu klamka od okna, tu jakieś kliny, tu tarcze a tam ch. wie co... Więc wybuchlam na niego jak można pracować w takim nieporządku i tak się zaczęło.. suma sumarum po paru godzinach na budowie trzasnelam drzwiami i chlipie sobie pod kocem w mieszkaniu, bo każde z nas powiedziało za dużo..
Po powrocie myślałam że się pogodzimy, ale jak to on uwielbia wracać do awantur, wyjaśnia c, drążyć i cyk mamy kłótnie od nowa. Wspaniale. Skończyło się znowu krzykami i płaczem, ja siedzie w sypialni, on w salonie. Tyle z mojego wieczornego relaksu. Jeszcze wiem że jutro czeka mnie mega ciężki i stresujący dzień w pracy.. to wcale mi nie pomaga..
Czasem czuję się jakbym miała dość. Zastanawiam się ile zniosę. Że to wszystko mnie przerasta. A on tak mało rozumie.. obrażony że ja krzyczę. Ale ten krzyk jest odpowiedzią na coś.. mam wrażenie że na pewnych etapach wcale się nie rozumiemy i już nigdy nie zrozumiemy, chociaż kocham go, jest dobrym człowiekiem.
Ale upartym i złośliwym..


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2023, 19:36

Mała Mi 2020 Ciągłe staranie 25 lutego 2021, 00:08

Wydaje mi się albo może tak jest, że wisi nade mną jakieś złowieszcze fatum albo ktoś rzucił na mnie zły urok bądź też przekloł (pewnie pomyślicie że jestem nienormalna albo dziwna). Ale właśnie tak mi się wydaje że tak jest, badania mam dobre wszystko ze mną ok, dobrze się czuje pomimo tego ciąży nadal brak już w tym roku będzie lecieć 3rok. Na domiar złego jak w moim małżeństwie wszystko układało się tak jak trzeba, tak wyjątkowo w tym roku od stycznia z moim M kłócimy się i mamy ciche dni. Tylko tyle że to ja bardziej to przeżywam i bardziej bolą mnie jego słowa, mimo tego że za kilka dni mnie przeprasza i ja mu wybaczam to kilka dni jest fajnie razem się śmiejemy i chodzimy na spacery to później znów jak zimny deszcz kłócimy się. Czasem kłócimy się o byle co, czasem o to co było 10lat temu a czasem o to że np zakupy zbyt długo trwały. Co prawda w małżeństwie mamy krótki staż, ale czy tak to ma wyglądać? Czuje się z tym wszystkim sama i nie mam z kim porozmawiać o tym. W tamtym tygodniu byłam u koleżanki na nocowaniu przez 3 dni o dziwo jak wróciłam czekały kwiaty obiad i przyjemny wieczór... Teraz czekam kiedy nadejdą czarne chmury... Może to wszystko przez to że nie mogę nadal zajść w ciążę a raczej nam to się nie udaje jak do tej pory....

Sandra02 Mam dość.. 10 marca 2021, 02:32

Mąż wrócił po 5 tygodniach rozłąki 🥰
SZCZĘŚLIWA!
I narazie tyle dobrych wiadomości, w poniedziałek jadę do neurochirurga, coś się dzieje z kręgosłupem, w jednej stopie mam zmniejszone czucie, do tego ten ciągły ból... A już jedną operację mam za sobą... Nie mogę normalnie funkcjonować.
Oczywiście wizyta prywatna dlatego tylko parę dni oczekiwania...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2021, 02:34

10dc

Poszłam sobie dzisiaj na luzaku do lekarza, żeby podpatrzeć owulację. Na luzaku, bo na moje 33-35 dniowe cykle to byłam pewna, że dzisiaj niczego tam nie zobaczymy, bo jest za wcześnie. Kładę się więc na łóżeczku, lekarz robi Usg i mówi: Ale piękne endometrium 😊. Ja nie zajarzyłam od razu 😅, a ten mi pokazuje na prawym jajniku pęcherzyk 21mm, owulacja zaraz 😱.
Siedziałam chyba z minutę zanim do mnie dotarła ta informacja 😅🤣.
Lekarz miał ze mnie niezły ubaw 😂.
Serio, spodziewałam się owulacji gdzieś może w środę, może za tydzień , a tu już 😅.
To pewnie będzie krótki cykl, albo wręcz bardzo długi 😉 czas pokaże 😉.

Tak więc dzisiaj endometrium ma 11mm, a pęcherzyk 21mm po prawej stronie.
Jak na 10 dzień cyklu to bardzo dobry i zaskakujący wynik 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia 2021, 18:34

20 dc
Jestem...ale nadal bez zmian w temacie...
Na szczęście od kwietnia nie miałam zbyt dużo czasu na myślenie o braku ciąży. Kupiliśmy wymarzony dom, na który odkładaliśmy od jakichś 7 lat każdą złotówkę. Przeprowadziliśmy się na wieś i jest bosko😁 Raj na ziemi, który zakłócają mi gniazda os i mnóstwo pszczółek, które są kochane, ale jest ich bardzo dużo i wpadają przez komin do domu. Od kwietnia do początku czerwca miałam mega stresa, związanego z załatwianiem kredytu hipotecznego, przeprowadzką, stosami papierów i tysiącami spraw do załatwienia, ale o jedny temacie nie myślałam prawie wcale i było mi z tym dobrze. Z p. dr ustaliłyśmy w 05/2021, że składamy papiery na in vitro i wpisano mnie do kolejki rezerwowej, gdyż miejsc już nie ma z dofinansowaniem. Jestem druga w kolejce, w najlepszym przypadku jeśli ktoś zrezygnuje podejdziemy w tym roku, w najgorszym w styczniu jak ruszy nowa pula dofinansowań. Na razie odstawiliśmy CLO i biorę Lamettę. Odpowiadam ładnie, moje ostatnie AMH prawie 14, nadal wysokie przez pcos, ale lepiej w tą stronę, niż jakbym miała poniżej normy. A nowość, która rozwaliła mnie na dobre parę tygodni, moja mama oznajmiła mi w dniu kiedy dowiedziałam się, że czeka mnie in vitro, że moja siostra jest w ciąży. Życzę jej jak najlepiej, ale ta wiadomość sprawiła, że upadłam i nie mogę wstać, emocjonalnie mnie totalnie przygniotła i co mam zrobić, nie mogę z siebie wydusić "cieszenia się"...Nie mogę, nie chcę o tym słyszeć, nie chcę rozmawiać na ten temat. Boże, wybacz, że jestem taka okropna. W każdym razie, aby nie przynudzać, cieszę naszym domkiem (tak, tak, z bankową pętlą na szyi😉) i czuję się tu spokojna i szczęśliwa. Kogut rano nas budzi, ptaki ćwierkają, mućki chodzą, sąsiad jedzi na polu traktorem, mam porzeczki, truskawki, jabłonie, dziką roże i mnóstwo innych krzaków, drzewek i kwiatków i cieszę się każdego dnia, kiedy widzę jak moje psiaki są zadowolone i tarzają się po trawniku😁 Lubię, jak są szczęśliwe, zadowolone, najedzone i przytulane. Podsumowując, znalazłam swoje miejsce, gdzie czuję spokojna, szczęśliwa i pełna energii🙂


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2021, 23:00

28dc

Urloooooop, słooooooońce 🌞🌞 ile szczęścia w jednym dniu, to musi się zakończyć...okresem 😂😂 tyle szczęścia w jednym dniu nie jest możliwe 😂😂

Po tym jak przestałam brać dupka, cycki po mału przestają boleć wiec kwestia czasu 💁‍♀️

Wczoraj wieczorem przekopałam się tutaj przez wiele pamiętników i powiem Wam, że życie jest takie niesprawiedliwe. Tyle z Was wiele razy dostało po dupie a i tak podnosi się i idzie dalej. Jesteście wielkie ❤️🙌 Każdej z Was życzę upragnionych ⏸ ale przede wszystkim szczęśliwego finału 👩‍🍼

Czekam dziś na moich rodziców i spędzimy wspólny dzień, mam nadzieję że będzie miło.

Miłego dnia 🌞

27 dpt, 6+4 g OM, 6+5 wg usg

Maluch jest cały i zdrowy. Uryczałam się jak bóbr 😭💚💚

Nasze maleństwo ma już 8,1 mm. A serduszko pika 126/min. Maluszek jest idealny. Wszystko wygląda wzorowo jak na ten okres. 🙏🏼💚💚

Jest też krwiak. Sprawca całego zamieszania, gupi gupi gupi!! Ma całe 2,5 cm na 7 mm. Na szczęście jest umiejscowiony pod kosmówką po przeciwnej stronie niż maluch. 🙏🏼 Zagrożenie jest, ale dzięki temu choć trochę mniejsze.

Teraz dużo odpoczynku - ale nie musze leżeć plackiem. Zakaz dzwigania, seksów (to nie wiem czy odważe się do czasu aż dziecia trzeba będzie wywoływać na świat 😅). Jestem leniwą księżniczką, która może chodzić na spacery 😄

Czuję się o kilogramy lżejsza. Wyszliśmy z kliniki i poryczałam się jak bóbr. Dalej rycze jak o tym myśle. Gdy patrzę na zdjęcie naszego maleńkiego, wielkiego szczęścia 💚

Za tydzień wizyta u docelowego prowadzącego ciążę.

Jestem w ciąży 🤰🏻
Maluszek rośnie 🍀
Serduszko bije jak dzwon 💚
Cudzie trwaj 🙏🏼
Krwiaku wchłaniaj się 🤞🏻

1cc4e680f75d.jpg

To juz niedlugo, juz 15.03 dostane 1 z 3 dawek szczepionki limfocytami meza :) Kiry wg dr P. sa ok, ale cytokiny juz nie. Powiedzial, ze mamy duze szanse, ponad 90% na szczesliwy final. Czuje sie jak dziecko podczas Gwiazdki, obsypane prezentami, o ktorych marzylo. Mozemy zaczac sie starac juz po 1szej dawce, ale jeszcze raz o to dopytam, bo owu wypadnie dzien, dwa po szczepionce. W jednej chwili zaczelam wielbic doktora, jest jak moj wybawca, niezaleznie od tego, co bedzie dalej ;) Teraz zaciskam kciuki, by wszystko poszlo sprawnie, i czekam cierpliwie. Coreczke nazwe Zuzia, a synka Stas :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2021, 06:54

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)