"To był dobry dzień. Dziękuję Ci za niego. Kocham Cię. Śpij dobrze. Jesteś dla mnie ważna." - "a kiedy powiesz, że był >>niedobry<<?" - "Nigdy Córeczko, możemy się kłócić, złościć, możemy się nie zgadzać, cały dzień może się rozjechać i iść niezgodnie z naszymi oczekiwaniami. I tak będzie dobry".
Pierwsze 5 zdań kieruję do Córki przed snem od 1,5 roku, może od 2 lat. Wczoraj usłyszałam pytanie "a kiedy powiesz, że był >>niedobry<?" 🥰 zachwyca mnie codziennie, swoją subtelnością, ulotnością, delikatnością, swoją złością, smutkiem, odwagą, swoim cichutkim głosikiem i trzaskaniem drzwiami. Swoją wyobraźnią, kreatywnością i schenatami jednocześnie. Ucz mnie dziecko dalej! Bądź sobą i zmieniaj tym samym świat! 🥰
Wczoraj w przedszkolu usłyszeliśmy, że robimy dla niej bardzo dużo (czytamy książki o odpowiednich zachowaniach, robimy modelowanie na klockach lego asertywności i stawiania granic, zabieramy w nowe środowiska, żeby miała możliwość zetknięcia się z nieznanym, uczymy się z Bingiem wyrażania emocji) i że nie ma takich rodziców jak my więcej niż 0,5% społeczeństwa. Mąż skomentował to "przecież my po prostu z nią żyjemy, jakby jest częścią rodziny". Mamy inne doświadczenia, widzimy mnóstwo zaangażowanych rodziców i nie wiem, wręcz nie chcę wiedzieć z kim nas wychowawczyni przedszkolma porównywała w tej placówce.
2dc
Tiaaaa co tu dużo mówić, wczoraj przyszedł okres. Wieczorem bez mocnych sygnałów ostrzegawczych, już nawet nie bolał fizycznie a jedynie psychicznie i nie można powiedzieć że się popłakałam, po prostu założyłam podpaskę usiadłam przed tv a łzy same sobie popłynęły. Liczyłam na ten miesiąc, na to że będzie jakiś przełom. I nawet nie czuje strachu o wiek itp. ja po prostu czuje niesprawiedliwość losu. I tylko tyle.
Plan na ten cykl, Aromek 5 dni x 2. Może łaskawie urośnie coś po prawej drożnej stronie bo po drożności nie miałam nawet szansy spróbować z jajkiem po drożnej stronie. 24 czerwca mam USG i albo Ovitrelle albo nie. Pozostały mi dwa cykle do laparo. Boże błagam Cię niech się uda 🙏🙏🙏
Miałam z końcem czerwca jechać z siostra i mama nad morze ale sobie przypomniałam ze przecież ja nie na wakacje a do szpitala końcem czerwca się wybieram 🤦♀️
8+2
Mdłości mam prawie ciągle. Jedzenie pomaga i migdały trochę też 😁 pryszcze jak u nastolatki 🙈
Mąż właśnie biegł do żabki po lody w czekoladzie z orzeszkami 😁 kochany jest ❤️
Generalnie niewielu ludzi wie o naszych staraniach. Najwiecej wiedza ci, ktorzy tutaj zagladaja. Wiekszosc nie wie, a jak juz wiedza, to wiedza tylko, ze cos tam ze mnie nie tak. Nikomu sie nie chwalimy, nie chce pozniej rozczarowan czy smutnych spojrzen wspolczucia.
Tak samo jak pare lat temu, tylko po badaniu usg, poinformowano mnie bez skrupułów, ze mam raka.
„Ma Pani raka, tu skierowanie na biopsje, dziekuje”. (Sic!)
Co przeplakalam to moje, wiedzial tylko moj partner i przyjaciolka od biegania, ktora nie znala nikogo z mojego srodowiska. Po trzech tygodniach okazalo sie, ze lekarz jest po prostu kretynem, a mi nic nie dolegalo.
Ale nie o tym.
Nikomu nie mowimy, to nasze prywatne starania, takze nikt z rodziny nie wie.
I teraz do czego pije. Mieszkam na wsi, w sumie to w osadzie, bo to nawet praw wsi nie ma, i amatorsko hoduje kury ozdobne. Bardzo fajne i niedoceniane zwierzatko - polecam
Jak moje koty, kazda z kurek ma imie, charakter, sa czlonkami naszego plemienia 
I tu zaczyna sie to, czego nienawidze.
Dzwoni tata: podeslesz mi zdjecia kurek?
Ja: pewnie, a po co Ci?
Tata: bo kupilem taka podwojna ramke dla mamy, i z jednej strony wsadze Adasia (bratanek), a z drugiej Twoje kurki.
Tak k*wa, bo ja je z macicy wypchnelam.
Nie urodzilam kotow, nie urodzilam kur czy zadnego innego zwierzecia.
Jesli nam sie w koncu uda to z checia wszystkim rozdam zdjecia, nawet sama obramuje, ale nie robcie ze mnie wariatki.
Edit: przepraszam - kiedy nam sie w koncu uda - bo nie widze innej opcji 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2021, 12:55
WARUNKI MIERZENIA PTC
Podstawową temperaturę ciała mierzymy:
1. po przynajmniej 3 godzinnym śnie (spoczynku),
2. bezpośrednio po przebudzeniu się,
3. przed wstaniem z łóżka,
4. przez 5 minut (lub krócej - zależnie od rodzaju termometru),
5. w ustach pod językiem lub w pochwie lub w odbycie,
6. przez cały cykl w tym samym miejscu,
7. przez cały cykl tym samym termometrem,
8. o tej samej porze (między 4.00, a 11.00),
9. temperaturę zapisujemy bezpośrednio po zmierzeniu - przy pomiarze termometrem rtęciowym,
9'. używając termometru elektronicznego (termometr elektroniczny ma pamięć pomiaru), po zmierzeniu ptc, można spać dalej 
10. każdy cykl zapisujemy na osobnej karcie.
CZYNNIKI, KTÓRE MOGĄ MIEĆ WPŁYW NA PTC
* zmiana godziny pomiaru PTC,
* zmiana termometru,
* dolegliwości chorobowe (katar, ból gardła itp.),
* zmiana klimatu,
* bezsenność,
* wypity poprzedniego dnia wieczorem alkohol,
* zdenerwowanie.
Korygowanie pomiaru podstawowej temperatury ciała ze względu na zmianę godziny pomiaru:
1) jeżeli pomiaru dokonujemy wcześniej od ustalonej przez siebie godziny
- to dodajemy 0,05°C do wyniku pomiaru za każde 30 min. przyspieszenia.
2) jeżeli pomiaru dokonujemy później od ustalonej przez siebie godziny
- to odejmujemy 0,05°C od wyniku pomiaru za każde 30 min. opóźnienia.
Dziś siostra urodziła piękną dziewczynkę. Rozpłakałam się, gdy zobaczyłam zdjęcie. Jestem zła na siebie, że nie potrafię się cieszyć ich szczęściem. Czuję jedynie zazdrość, żal i wściekłość na własny los.
Najgorzej, że w niedzielę jest u nich komunia i musimy jechać. Nie wiem jak to dźwignę. Strasznie się boję.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2021, 16:48
A mialam cichą nadzieje... Że tym razem bedzie prościej... Niestety nie jest mi pisane bezproblemowe noszenie kolejnego życia pod sercem. Walki konca nie widać. Moje jajniki postanowiły wystawić mnie na kolejną próbę. Niestety mam torbiela 3 cm i obecnie musialam przejsc na anty bo walczac z nim przez 2 cykle stał sobie w miejscu co nie kwalifikowano go do laparoskopowego usuwania 😥 mam nadzieję że uda sie go zwalczyć. Bede walczyć puki starczy mi sił no chyba że los bedzie chciał inaczej. Narazie czekamy...
11dc...
Po zastrzykach, zostały 3 ostatnie na jutro...
Oczywiście spojrzałam w maila z wynikami, wiem, miałam tego nie robić...
estradiol 28000... czyli w przeliczeniu koło 9000
.
Czuję się dziś nie jak czekam na okres żeby już mieć go za sobą jak ja go strasznie nie lubię 😪 a kto lubi
😭
Ale jak na 6 dni do okresu to jakoś dziwnie bo nic mnie nie boli żadnych skurczy pobolewania napuchniertch piersi... Nic
15 dc, 2 cs po poronieniu
Zaliczyłam swój pierwszy w życiu monitoring. Liczyliśmy z lekarzem, że do dzisiaj pęcherzyk już pęknie, bo w poniedziałek mierzył 15mm. Niestety urósł „regulaminowo” o 10 mm w ciągu 5 dni ale do pęknięcia mu się nie spieszyło. W związku z tym, lekarz podjął decyzję o podaniu mi Ovitrelle. Okej, dla mnie spoko, jeden zastrzyk więcej mnie nie zabije. Wróciłam do domu i uznałam, że zrobię jeszcze dla formalności owulaka. Rano był negatywny, nie spodziewałam się pozytywu, bo kreska była bardzo blada. I kolejna niespodzianka - pozytyw. Ovitrelle i tak wzięłam, nie zaszkodzi. Tak więc plan na weekend to ❤️ jutro rano i w niedzielę po południu. Potem już tylko najdłuższe 2 tygodnie w cyklu i albo zostanę lutową mamą albo podnosimy się i walczymy dalej. Moja owulacja zazwyczaj występuje w 21 dc, tym razem będzie to 15 dc, aż dziwnie się czuję z tak wczesną owulką 😅
Za tydzień Dudu kończy 6 miesięcy. Jest kochanym, radosnym bobaskiem. Od miesiąca rozszerzamy dietę i idzie nam świetnie. Chętnie je wszystkie warzywa, spróbował już ich sporo, na owoce wiadomo tez chętny
pięknie otwiera buzie i zjada 100g papki w kilka minut.
Rośnie tez pięknie
karmie piersią już tylko w nocy. Pokarm mi już zanika, w nocy przy pierwszej pobudce coś tam poleci, a potem już nic. Czyli pewnie pociągniemy do tego 6 miesiąca, a potem już będzie wyłącznie butelka. Nawet fajnie, ze latem będę już mogła wypić alkohol
Byłoby super, gdyby Dudu nie domagał się butelki w nocy. Narazie sama pierś w nocy wystarcza, myślę ze wypije jakieś 80 ml, czyli w sumie to nie jest tak ze się najada, tylko pociągnie trochę, by znów zasnąć.
A jak wyglądają nocki? Teraz trochę lepiej od Ok 2 tygodni. Był czas kiedy budził się dosłownie co godz. Teraz budzi się zazwyczaj 3 razy, czasem częściej, ale wtedy samo podanie smoczka wystarczy. Praktycznie codziennie koło 5 rano wybudza się i zasypia, kręci się przez conajmniej pół godziny i albo zaśnie i będzie spał do 7, albo nie uda się zasnąć i się rozbudzi, a wtedy jest poranna kupa, przebieranie i kołysanie i tak zasypia po 6, by spać do 7.
Spam Alert!
Mniej niz 24 h to rozmowy z Pasnikiem! A mowilam sobie wez sie dziewczyno nie nakrecaj. Jasne gadaj sobie
Nakrecona jestem jak dwa kolowrotki. Wyczekuje rozmowy tak jakby miala sie dowiedziec, ze juz jestem w ciazy! Dzieki dziewczynom tutaj wiem mniej wiecej czego moge sie spodziewac, ale wiadomo chce uslyszec wszystko od niego.
Jak na razie pilnie notuje jakie pytania mi do glowy przychodza, bo wole je miec niz potem wyrzucac sobie, ze o czyms zapomnialam.
12dc, jutro wizyta, zobaczymy co tam się dzieje w środku. Ale czuję że ten cykl będzie krótszy od poprzedniego, od wczoraj boli mnie jajnik, mam nadzieję że owu będzie na dniach.
13 dc
Po wizycie. Zrobione badania, wszystkie wymazy, podpisane stosy papierów, wszystko wytłumaczone, zapłacone 1440 zł. Czekam na okres, będzie ok. 10 sierpnia i zaczynam stymulację, punkcja ok. 20-25 sierpnia, a we wrześniu transfer. Nie dociera do mnie to wszystko...Jestem zadowolona, spokojna i pełna nadziei..😊 mam nadzieję, że wyniki badań będą dobre i wszystko pójdzie po mojej myśli...
0dpt
O 8.57 byłam już po. 15min bez ruchu. Nadal czekam aż atosiban mi cały zejdzie i piszę lewą ręką 🤣 umieram z głodu. Czas zaraz na orlenową zapiekankę 🥰
4dc
Wydaje mi się że mam depresje. Nic mnie nie cieszy, w niczym nie widzę sensu, tylko płacz mam na końcu nosa. Jestem totalnie zrezygnowana i zmęczona. I nie pomogą tu wakacje ani inne odpoczynki, meczy mnie ładna pogoda, ludzie i ich towarzystwo. Wszystko mnie meczy. Najszczęśliwsza czuje się sama w domu wieczorem, kiedy wiem że zaraz pójdę spać, chociaż i sny ostatnio nie odpuszczają 😔 czy to już czas na psychologa? Ale co on zrobi? Przecież nie da mi dziecka a to jest jedyne lekarstwo. Pewnie byłoby lżej gdyby nie to że wszyscy są w ciąży albo tuż po urodzeniu dziecka. Czuje się samotna, mam poczujcie że nikt mnie nie rozumie. Siostra mająca dwójkę dzieci, wiem że życzy mi dobrze i że chce jak najlepiej ale jak jej powiedziałam że nie mam siły organizować imprezy bs to powiedziała że przecież powinnam się cieszyć z radości innych...jasne, że się cieszę ale ciekawe czy ona by się cieszyła gdyby przez dwa tygodnie nie jadła a ja bym jej opowiadała o tym jak fantastyczne przyjęcie urządzam z ogromna ilością jedzenia...bo to mniej więcej to samo. Chciałbym uciec myślami ale nie umiem. I czuje, że z takim podejściem to nigdy się nie uda bo psychika tez jest ważna. Chciałoby się powiedzieć matka natura nie da dziecka wariatce ale jak widzę jakie kobiety zachodzą w ciąże i rodzą dzieci to matka natura nie ma tu chyba za wiele do gadania.
Mam nadzieje ze niewiele osób czyta moje wpisy bo to ostatnimi czasy straszne bełty i narzekania aż samej mi się to ciężko czyta, ale chyba po prostu po ponad 1,5 roku przyszło zmęczenie i kryzys.
6dpo.
Zabieram się do stworzenia pamiętnika od jakiegoś czasu. Gdyby nie to forum, to czułabym się najbardziej samotną osobą na świecie. Każdy oczekuje od nas dziecka, rodzina ciągle wpatruje się w mój brzuch - a ja łapię się na tym, żeby zakładać ubrania które absolutnie nie będą wzbudzać podejrzeń. Nie chcę rozmawiać o naszym problemie z rodziną. Wie naprawdę niewiele osób - są bardzo wspierające, ale to nie wystarcza.
Coraz częściej dopada mnie myśl, że nigdy się nie uda.
Ten miesiąc jest trochę inny - mało odpowiedni na poczęcie dziecka, więc mam cichą nadzieję, że na przekór naszym planom się pojawi. Wczoraj przyjęłam pierwszą dawkę szczepienia na covid, w czerwcu mam umówioną sesje na tatuaż.
No ale, owulacja była piękna, wszystko książkowo, nasienie bardzo dobre - tylko czekać.
Po raz pierwszy nie zaplanowałam czegoś pod hipotetyczną ciążę - co z tego wyjdzie? Przynajmniej liczę na brak depresyjnego nastroju, jeżeli się nie uda, bo jednak czerwiec wydaje się być bardzo ekscytujący!
Dotarliśmy do 20tc.
Najprawdopodobniej czekamy na kolejną księżniczkę, ale podobnie jak Emila nie ma zamiaru zbyt szybko i łatwo pokazać swoich walorów 😅 Emila okazała się Emilą chyba DOPIERO w 31tc. W każdym razie Doktor obstawia na 90% dziewczynkę ☺️
Może w najbliższy wtorek pokaże więcej, gdyż idziemy do innej Pani profesor na połówkowe. Jeżeli chodzi o moją szyjkę, to jesteśmy z moją Doktor w szoku, bo trzyma pięknie i jest 4,5 cm 😱 szok! Co prawda zaczęła się skracać, ale z początkowych 5,5 cm, więc ma z czego i póki co o pessarze nie ma mowy. Jeżeli chodzi o moje samopoczucie, to zaczyna mi być ciężko. Ale rozczula mnie Emila, tuląca i całująca brzuch, mówiąc "Mamusiu masz dziadziusia w brzuszku" ❤️. Poza tym nadal trudno mi uwierzyć, że jeszcze trochę i będziemy w powiększonym składzie. Mimo ruchów dziecia, dla mnie to nadal kosmos 😁
No to działamy!!!
Jednak podjęliśmy decyzję o spróbowaniu najpierw z inseminacja... Wiem, że może nic z tego nie wyjsc i tylko kasę wywalić i czas stracić... Ale stwierdziliśmy że to mniejsze obciążenie dla mnie niż cała procedura in vitro... Głównie chodzi o to, że może się uda bez stymulacji i obciążania organizmu...
Dzis byłam w klinice na wizycie kontrolnej po wymrażaniu nadżerki, wszystko ładnie się goi 😊 Dr pobrał mi posiew z pochwy, i po @ mam umówić się na drożność jajowodów... A potem działamy... To już zaczyna się dziać 😍 z jednej strony się ciesze, a z drugiej boję się... Boję sie rozczarowania... Boję się tego że choć decyzja podjęta, choć mój mąż jest w 100 % pewien tego... Że potem będą wątpliwości...
Dokumenty dotyczące korzystania z dawcy już mamy...
No to działamy!!!
Jednak podjęliśmy decyzję o spróbowaniu najpierw z inseminacja... Wiem, że może nic z tego nie wyjsc i tylko kasę wywalić i czas stracić... Ale stwierdziliśmy że to mniejsze obciążenie dla mnie niż cała procedura in vitro... Głównie chodzi o to, że może się uda bez stymulacji i obciążania organizmu...
Dzis byłam w klinice na wizycie kontrolnej po wymrażaniu nadżerki, wszystko ładnie się goi 😊 Dr pobrał mi posiew z pochwy, i po @ mam umówić się na drożność jajowodów... A potem działamy... To już zaczyna się dziać 😍 z jednej strony się ciesze, a z drugiej boję się... Boję sie rozczarowania... Boję się tego że choć decyzja podjęta, choć mój mąż jest w 100 % pewien tego... Że potem będą wątpliwości...
Dokumenty dotyczące korzystania z dawcy już mamy...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.