Jeeeest!!!! Jest @🙉 małpunia, małpeczka kochana w końcu Cię doczekałam po 54 dniach jesteś 🥳
Oficjalnie 1 dc ❤️❤️❤️ 2 cykl po poronieniu
https://ibb.co/d0M5Fqy
Edit: chciałam dodać gifa ale nie umiem 😂 więc jest link do niego 😂
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2021, 07:03
Dziś trzecie i mam nadzieję ostatnie przed ciążą szczepienie limfocytami partnera. Za 3 tygodnie badanie allo mlr i zobaczymy czy coś z tego będzie. Mam nadzieję, że męczarnia po silnej reakcji na szczepienia nie pójdzie na marne.
Trochę zaczynam panikować, bo widzę się też z doktorem P. po zalecenia do transferu. Jestem na takim etapie zmartwienia, rezygnacji, zwątpienia, że chciałabym dostać wszelkie medykamenty, które mogą pomóc. Upatrzyłam sobie szczególne szansę w accofilu na brak kirów i wysokie nk. Wcześniej dr o nim nie wspominał więc boję się, że go nie zleci. Będę prosić żeby dał wszystko, co zmaksymalizuje szanse na powodzenie transferu 🙏
Edit. Nie wiem, czy jestem usatysfakcjonowana zaleceniami od doktora. Na pewno nie jestem spokojniejsza 😕
- heparyna od dnia transferu do 12 tc
- do rozważenia wlew z accofilu 4 dni przed
transferem
- do rozważenia scratching jeśli nie będzie
podawany accofil
I tyle...
Decyzja o transferze lub doszczepianiu za 6 tygodni 😔 Zaraz zastanie mnie kolejny rok. Minęło 7 miesięcy od poprzedniej ciąży, a nadal jestem daleko w dupie 😢
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2021, 17:41
3cs 11dpo
Zrobiłam test. Bardziej się czuje na okres niż na ciąże. No i widzę druga kreskę, ale nie dałabym sobie ręki uciąć ze ona tam jest. Bardzo blada kreska, widać ja pod światło. Ale się nie nakręcam. Wątpię żeby to była ciąża, z zbyt piękne aby było prawdziwe.
Nowy cykl czyli 2 z ziołami obecnie 12 dzień cyklu biorę też witaminy codziennie
Na kilka dni przed planowaną owulacją zapisałam się na wizytę u ginekologa, żeby sprawdzić czy jest poprawa w organizmie po tej kuracji
Czytałam przypadki ,że zdarza się cisza bliźniacza po piciu ziół bo tak stymulują mocno jajniki
Także też chce wiedzieć na ten moment jak wygląda sytuacja od wewnątrz
A kontrola zawsze się przyda bo dawno nie byłam u gina
Teraz zapisałam się do innego podobno bardzo dobry więc jeśli moje kurację nic nie pomogły może on wpriwadzi jakieś leczenie..
A jeśli jest poprawa i będzie zielone światło to będę bardzo zadowolona i będziemy dalej działać
Zależy mi żeby też organizm doprowadzić do zdrowia zanim będzie fasolka
24 dc/50 cs
Dziś wizyta w klinice przed 2 procedurą. Dałam dupy kolokwialnie mówiąc bo po 1 byłam sama. Mąż musiał polecieć w delegacje na tydzień, i po 2 nie miałam przy sobie wypełnionych dokumentów. Cóż chyba zapomniałam już jak to jest. Doktor całe szczęście zrozumiała - papiery wypelnialysmy razem, a mąż jak wróci to na wpaść do kliniki i machnąć podpisy.
Co ustalone:
- zaczynamy z kolejnym cyklem od 2dc gonal+menopur. Leki - mieszanka, bo w poprzedniej z 12 komórek, dojrzałych było tylko 6.
- zapladniamy wszystkie dojrzałe komórki a nie tylko 6 ( zmiana przepisow ostatnio)
- metoda icsi ale + macs i ewentualnie fertile chip
- hodujemy do 5 doby.
Do procedury jeszcze ja musze wykonać posiewy+cytologie ( na cito) a mąż posiew nasienia+Morfo nasienia.
Postanowiliśmy 2 procedurę jeszcze raz zrobić w Novum. Mam fajną dr. Stara się, konsultuje. Kontakt też super. Minus taki, że cennik znowu zmienili... Ceny, które i tak są wysokie poszły jeszcze do góry. Za większość trzeba dopłacać... Dobrze że do blastocysty nie będzie trzeba. Idzie mi na rękę i powiedziała, że to ominiemy, dając wskazania Jej jako lekarza prowadzącego. Zawsze to jakaś kasa w kieszeni.
Jutro wizyta u immunologa, pójdzie 300 zł tylko na to aby mnie umówił na intralipid 🙉
Ach... No i są podobno nowe zalecenia. Kobiety na stymulacji do ivf z racji nadchodzącej fali, mają iść na L4, po transferze tez... Ja dziś odmówiłam. Nie ma opcji abym zostawiła pracę na taki czas.
Machina powoli rusza...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2021, 18:58
31dc
Niestety ciąży nie ma 
Aktualnie czekam na okres i w nowym cyklu robimy biopsje i dopiero w kolejnym cyklu będzie transfer jeśli wszystko pójdzie dobrze:)
Wczoraj leki odstawiłam i złe się czuje, boli okropnie brzuch a małpy brak 🥺
TSH 1.02
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2022, 17:46
Beta 2200, czyli przyrost ponad 100%.
Naszly mnie smutki. Wróciłam myślami do lutego. Szkoda, że musiałam przejść przez to co przeszłam. Przez to zaczęłam się znów martwić 😪😢 znów nie mam mdłości, objawów, znów jest ok. Chyba wolałabym wymiotować i nie mieć apetytu. Ten strach chyba nie opuści mnie aż do maja..
Tak bardzo chciałabym żeby było wszystko dobrze. Szkoda ze nie potrafię się cieszyć 😔
Dziewczyny zadzwoniłam nie wytrzymałam hehe i są z nami dalej 4 zarodki oby dotrwały do jutra, jestem wykończona tym czekaniem w pracy na niczym nie mogłam się skupić nie wiem co robić źle się czuje te nerwy mnie wykończą, jutro też ide na wizytę u dr zaplanować transfer
To się porobiło…
Z USG 9+0 🙈
Dzidziuś przyspieszył, lekarz sam jak zobaczył na USG powiedział „o jaki duży” 😂 małe ma 2,37mm, machało rączkami 🥰🥰 słodki śmieszny widok.
Za dwa tygodnie kolejna wizyta, wtedy tez będę mieć pobrane badania przed prenatalnymi. Kolejne czekanie 🙈 może w międzyczasie pójdę do luxmedu na jakiś podglad? 🤔
Jezu opiekuje się tym dzieciątkiem 🙏🙏🙏
8cs obecnie 23dc
Kilka dni temu udało mi się wycisnąć ciutek czasu, żeby umówić się na przegląd do ginekologa. Do nowej, nieznanej mi przychodni, ale jest blisko, a zależało mi głównie na monitoringu. Zdałam się więc na wiedzę recepcjonistki, która umówiła wizytę do Pani Doktor.
Moja mała dygresja: nigdy nie trafiłam na odpowiednią dla mnie kobietę ginekolog, więc nauczona tym doświadczeniem nie spodziewałam się cudów. Od razu powiem, że również i ta Doktor mnie zawiodła.
Przygotowałam się do tej wizyty cały poprzedni weekend.
Spisałam wszystkie swoje cykle starań do tej pory dokładnie. Wzięłam wypisy ze szpitala po operacji potworniaka i jego wyników histopatologicznych, wszystkie badania i leczenia do tej pory związane z eksperymentami z dostinexem. Przygotowałam cały swój wywiad rodzinny, najświeższe badania ginekologiczne i to, co mnie martwi.
Pani Doktor była miła i rzeczowa, dopóki nie dowiedziała się, że nie jestem u niej po to żeby prowadzić ciążę.
"Wie Pani 15 lat doświadczenia w położnictwie i prowadzenia ciąży, nie wiem czego Pani ode mnie oczekuje."
Informuję, że nie znam specjalistów z tej kliniki i tak umówiono mnie telefonicznie. Chcę sprawdzić czy jest owulacja, czy wszystko jest w porządku, bo czas leci a ja nie jestem jeszcze w ciąży.
Wyciągam swoje notatki, żeby niczego nie zapomnieć.
Notuje, ale nic nie komentuje.
Wyciągam badania i kładę przed nią na biurku.
Zerka, ale nawet nie czyta, ani nie bierze ich do ręki.
Ucina moją wypowiedź w temacie ostatniego cyklu i tego, że było krwawienie. Rzuca, że to ciąża biochemiczna i każe mi iść się przygotować do łazienki.
Chce mi się siku, ale nie mogę się załatwić. Mam taką przypadłość, że za nic nie załatwię się w publicznym miejscu, tym bardziej jak ktoś jest za drzwiami.
Badanie jest szybkie, boli bo nie mówi co robi a ja się spinam. Zawsze zaznaczam, że byłam ofiarą gwałtu i proszę żeby mówili mi co robią, bo to mnie uspokaja. Nic nie mówi o stanie mojej szyjki, pochwy itd., a od swojego stałego ginekologa słyszę zawsze wszystko co chcę, a wiem że mam chociaż jedną nadżerkę. Ale nic nie usłyszałam, oprócz tego, że mam iść na drugą kozetkę gdzie zrobi usg.
Przyznam, że sprzęt mają genialny. Jeszcze nigdy nie widziałam tak wyraźnego obrazu ultrasonografu. Byłam pod wrażeniem i jako wielka entuzjastka wszystkiego co związane z niesamowitą architekturą ludzkiego ciała, komentuję to i owo. Ale czuję tylko, że Pani Doktor nie jest zainteresowana dialogiem.
"Ja nie wiem czego Pani tu chce. Ja owulacji nie widzę. Są pęcherzyki ułożone po brzegach, ale na ten dzień cyklu są za małe. Powinien mieć z 2mm, a największy ledwo ma 1mm. Albo była trzy dni temu, albo dopiero będzie. Niewykluczone, że w ogóle Pani nie ma owulacji skoro się nie udaje. Może być problem, drugi jajnik jest o połowę mniejszy. "
Źle obliczyła mi dzień cyklu, podała na 17, a wtedy byłam w 20. Nie interesowało ją to co mam do powiedzenia o trwajacym cyklu i ile trwają przeważnie. Nie powiedziała nic czy widzi, żeby moje jajniki były policystyczne. Ochrzaniła mnie tylko, że powinnam się wysikać do badania i kazała mi się ubrać.
Na podsumowaniu badania, powtórzyła tylko, że zajmuje się prowadzeniem ciąż i wykrywaniem nieprawidłowości płodu i w tym jest najlepsza. Dodała, że trzeba się badać, ale nie podała szczegółów. Nie powiedziałam już nic więcej.
Pani doktor jest bardzo dobrą specjalistką, bo słyszałam jak badała poprzednią pacjentkę i jak ją prowadziła i odpowiadała na wszystkie zadane pytania.
Nastawiłam się na profesjonalność i opiekę, a dostałam opis usg i kontakt do ginekologa-endokrynologa siedzącego gabinet dalej ze skwitowaniem, że z takimi rzeczami to do koleżanki obok.
Jedyne co było miłe to zapłaciłam o 110zł mniej niż nastawiała mnie recepcjonistka przy rejestracji.
Wyszłam bardzo zawiedziona z poczuciem, że zawadzam i mój problem został zbagatelizowany. Znowu zostałam sama i musiałam to jakoś przetrawić. Wizyta tak bardzo na mnie wpłynęła, że przerwała nasze starania co drugi dzień, bo dopiero w domu ochłonęłam i starałam się przeanalizować to spotkanie.
Przetrawiłam to jak i myśl o biochemie.
Rozmawiałam z mężem.
Wściekłam się jak to wyglądało i stwierdziłam, że to nie może tak być. Nie mogę się poddać.
Zaklepałam nam wizytę w klinice Invicta na 14.04.
Dowiedziałam się z ich strony jakie badania musimy mieć, więc załatwiamy to. Wiem, że do niektórych muszę być w konkretnych dniach cyklu, więc wstępnie rozplanowaliśmy cały plan działania.
Na szczęście mam męża, który nie dyskutuje i nie kręci nosem na badania nasienia. Nie szuka wymówek przy działaniach, sam dowiaduje się co może zrobić w tematach polepszenia jakości spermy i stosuje się do zaleceń bez gadania. Jest to taki typ człowieka, który gdy dowiedział się kiedyś, że przy treningach dobre jest jedzenie surowych jaj to to robił, bez względu na to czy mu smakowało czy nie i czy budzilo w nim odruchy wymiotne.
Mieszkamy z rodzicami.
Mama po świętach i moim lekkim napomknieniu wie (a może bardziej domyśla się), że coś jest nie tak, choć oficjalnie nie padło żadne poważne słowo.
Rozważamy powiedzenie im o problemie, bo jak zaczniemy jeździć do kliniki to skończą się nam wymówki i ciężko będzie to ukryć. Rozważamy to dużo powiedziane - ja mam z tym ogromny problem. Mąż od początku roku twierdzi, że trzeba powiedzieć i nie rozumie za bardzo mojego lęku.
Sentymenty na bok. Już się wypłakałam i ojojałam co trzeba.
Pozostaje tylko czekać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2023, 12:04
Wszyscy ja znamy "ta, która sie nie natrudzila, zeby zajsc"
Niewazne, czy to Twoja siostra, przyjaciolka, czy daleka znajoma..nie ma roznicy. Widzisz ja i jestes zazdrosna..
Dlaczego jej sie tal latwo udalo ? Co takiego zrobila, ze nalezalo jej sie to bardziej niz mi ? Dlaczego ona nie musiala przechodzic przez agonie staran ? Dlaczego ona a nie ja ?
To sa pytania, ktore ciagle sobie zadaje widzac ja. Nie moge powstrzymac tego, bedac zrzeda i czujac zlosc gdy o tym mysle, tylko dlatego, ze ona ma to czego nie mam ja.
Wiedzac, ze ona nie musiala sie za bardzo starac, zeby to miec, gdy ja czekam na to juz tak dlugo. Frustrujace i takie niesprawiedliwe.
Nie musiala chodzic na niekonczace sie wizyty, brac tony lekow, rozkladac nog, byc kluta.. zrobila jeden test i oblala ja fala radosci. To byl szczesliwa, nieplanowana wpadka.
Wiem, ze porownywanie jest zlodziejem szczescia i nic dobrego nie wnosi do mojego zycia, ale siedzac i patrzac z boku na nia zyjaca moim zyciem i moimi marzeniami jest gorzka pigulka do przelkniecia.Jestem zazdrosna.
wiec do tej co sie nie musiala starac..
Wiem, ze nie zaslugujesz na zadne uczucia, ktore kieruje w Twoim kierunku..staram sie bardzo walczyc z ta zazdroscia, ale czasami to za ciezkie, mam nadzieje, ze rozumiesz i ze kiedys nadejdzie dzien, ze wszystko sie zmieni.
A jednak było ❤️... I to przy takim ciągnięciu jajnika, że apka chyba pomyliła się co do owu... Także czekamy... Dzisiaj jeszcze może poprawimy... ❤️😈
Dzisiaj byłam też u ginekologa. Zrobiłam kontrolną cytologię i USG. Jajniki OK, macica OK. Taki komentarz lekarza. Trochę się wkurzyłam, bo nie dał mi żadnych dalszych wskazań, tylko kazał działać, ale cóż...
Miovelię łykam już drugi cykl, może coś pomoże...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2022, 10:46
15t1d
Wczoraj była wizyta. Dzień, w którym pokładałam wiele nadziei na usłyszenie dobrych wieści. Takich, które sprawią, że nabiorr siły, wiatru w żagle. I poniekąd tak było ❤️ Coś tam nawet widzę zza chmur ta naszą tęczę na którą tak długo czekamy.
Krwiak zmniejszył się, dwa tygodnie temu miał 6,6cm x 3,7cm, dzisiaj miał 5,3cm x 1,7cm. Jest o wiele jaśniejszy niż ostatnio, bardziej płaski, wygląda jakby naprawdę zgęstniał. Oby cholera się już teraz wchłaniała, zwłaszcza, że od wczoraj pfu pfu jest całkowicie czysto. Mam nadzieję, że już tak zostanie ❤️ Chociaż, tak czy siak sprawia mi to dobry humor.
Najważniejsza wiadomość dnia, głównie dla mojego Małża 😄, jest taka, że będziemy mieli SYNKA 💙 Oczywiście nie powiem, w głębi duszy marzyłam o jeszcze jednej Córce, ale pokochałam tego Malucha od momentu jak tylko się o Nim dowiedziałam i w obecnej sytuacji najważniejsze dla mnie jest to, żeby był zdrowy 💙 Do Synusia Mamusi się przekonam ❤️
Tylko co ja zrobię z tymi wszystkimi ciuszkami po córce hehehe. Będę musiała się z tym rozprawić 😄
Mam siłę na kolejne dni. Wiarę i nadzieję na to, że idzie ku lepszemu. Chce w to wierzyć.
==========================
Duphaston 3x1
Cyclonamina 3x3
MagneB6 3x2
Letrox 37,5 1x1
Pregna Plus 1x1
DHA 1x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
=============================
Wizyta u gina
27.09
12.10
=========================
Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2021, 06:56
Ciemnieje, dzisiaj niczego nie trzeba się doszukiwać. Jadę zrobić badania krwi
39+0
Został nam tydzień do terminu porodu. My dalej w dwupaku. 🤰🏻
Na ktg niestety nic nie zapowiada, żeby nasz mały lokator planował przeprowadzkę na drugą stronę brzucha. Tyle stresów, żeby siedział w brzuchu i chyba wziął sobie do serca bo dalej siedzi jak zaklęty 🙄
Już komsmicznie bardzo chcę Cię poznać. Nie mogę wytrzymać, żeby zobaczyć Twoją buźkę, oczka, maleńkie rączki i stópki. Chcę już wciąć Cię w ramiona moje maleństwo 💙
Od dwóch tygodni trwa misja eksmisja. Spacery po pare km dziennie, wiesiołek, bujanie miednicą, proszenie Młodego żeby wychodził. Jak na razie to tylko się umęczyłam bez efektu 😒 Z dnia na dzień jest coraz ciężej, ale wiem, że z dnia na dzień jestem też coraz bliżej TEGO DNIA. Gdy poznam naszą największą miłość.
Cały czas zastanawiam się czy jestem gotowa. I nie czuję się. Czuję się hiper niegotowa. Ale pewnie prawie każda czuje się niegotowa przy pierwszym dziecku. Cały czas krzątam się w kąciku malucha. Domówiliśmy fotel do karmienia, który cudem zmieścił się nam w ostatnią dziurę w sypialni. Sprzątam szafki, przekładam i reorganizuje rzeczy. Czytam fizjoporady. Robie wszystko, żeby zająć sobie głowę.
Każdy dzień jest dla mnie mocno stresujący. Czy nie za mało się rusza, czy nie za dużo. Czy ruchy nie są słabsze, czy taki czy inny ból może zwiastować coś złego, bo nie są to skurcze. Czy Młody ma wystarczająco wód. A czy przepływy są dobre. Milion myśli. Ogrom strachu i stresu na końcówce. Wiem, że wyleżał już w brzuchu dużo i może potrzebuje jeszcze troszkę. Ale bardzo chciałabym żeby był już ze mną po drugiej stronie brzucha 💙👶🏻
Dziś mogłam już tulić maleństwo gdybym jednak miała planowe cc. Dziś miałabym go już w swoich ramionach 🥺
W dniu TP ktg i wizyta u prowadzącego. Będę prosić o wcześniejsze skierowanie na wywołanie już w następnym tygodniu. Mam nadzieję, że do wizyty nie dojdzie i nasz maluch postanowi jednak nas poznać wcześniej. Oby 🙏🏼
Kruszyna wychodź już. Wszyscy się nie mogą Ciebie doczekać. Wszyscy na Ciebie czekają. A w szczególności mama i tata. 💙
Dzisiaj temperatura znowu w górę.. Mam tylko nadzieję, że nie spadnie zaraz na łeb na szyję i będzie zawód.. Z objawów nadal nic. Wczoraj z niewiadomych przyczyn dostałam biegunki (chyba, że to sok z ananasa). No i ta przeklęta opryszczka! Musiała teraz wyleźć jak jestem po owulacji?! Jestem wściekła.. A.. Apka zmieniła termin owu i znowu mam dzisiaj 3 dpo 🤦♀️🤷♀️
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2021, 11:10
0_1_0
Mamy tydzień... kiedy? Jak?
Tydzień temu mały lezal na mnie na szpitalnym łóżku... dziś czuję się jakby był ze mną od zawsze... 😱
Jest ciezko momentami, ale kocham tego małego ssaka jak nikogo na świecie... żałuję że nie mogę mieć ich obu, ale jestem cholernie wdzięczna ze po tym wszystkim mam chociaż jego...
18t0d
Kolejny tydzień za Nami. Ale jaki szalony tydzień 🤦♀️ Oczywiście nie może być długo za dobrze, bo przecież byłoby nudno. W poniedziałek, 27.09 zgłosiłam ginowi, że męczą mnie (już w sumie od dłuższego czasu) duszności i kołatanie serca. W sumie to najbardziej denerwowałam się tym czy nie wpływają one na Kapsla. We środę byłam u kardiologa, gdzie EKG pokazało jakieś zaburzenia komorowe i już w czwartek rano leżałam na oddziale kardiologiczny 🤦♀️ Także ten. Miałam zrobione echo serca, które na szczęście nie wykazało żadnych ukrytych wad, założyli mi Holtera na 24h, podłączyli pod kardiomonitor, zrobili badania krwi, podawali kroplówki z magnezem i potasem.. noo przebadali mi serducho od a do z. Finalnie stwierdzili - przedwczesna depolaryzacja komorowa 🤦♀️ Czyli arytmia indukowana ciążą i stresem. Dostałam leki, które najpierw dwóch lekarzy musiało mi wyperswadować, że naprawde jest to najmniejsza z możliwych dawek, że to drugi trymestr itp. Ordynator to potwierdził, więc pozostało mi zaufać lekarzom.. po 30tc mam zgłosić się do kardiologa, żeby podjąć próbę odstawienia leku. Dobrze, że w czwartek mam wizytę u gina to trochę go podpytam.
Noo ale w ten trudny czas, Maluch wiedział jak dodać mi siły i otuchy do dalszej walki. Pojawiły się pierwsze nieśmiałe ruchu 💙💙 Dokładnie w 17+3 byłam pewna, że to TO. Podejrzewam kilka dni wcześniej, że chyba zaczynam go czuć, ale dopiero w tym czasie potwierdziłam to w swojej głowie 😄 Także imprezkę w brzuchu czas zacząć 🥰
==================
Duphaston 3x1
Cyclonamine 3x1
Betaloc zok 2x1
Letrox 75mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
====================
Wizyta u gina
07.10
25.10
Wizyta u Endo
21.10
Fizjoterapeuta
02.11
=====================
Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami
Byłam dzisiaj u ginekologa potwierdzić owulację.. Ale on stwierdził, że jej nie było. Nie ma płynu w zatoce, a to co jest w obrazie to on nie wie co to. Pęcherzyk? Ciałko żółte? Torbiel? Ciężko.. Popłakałam się dzisiaj. Niby się zdarzają cykle bezowulacyjne.. Ale co z tą tempką? Dlaczego szybuje w górę? Nic już z tego nie rozumiem 😓 jutro idę do innego ginekologa. Mam nadzieję, że ma lepszy sprzęt od tego i będzie w stanie mi więcej powiedzieć.. Oby 😓
No i spadła ta gówniana temperatura 😓 podłamałam się 😓 nic mi się nie chce. Pójdę na tą wizytę dzisiaj ale w ogóle nie mam nadziei na ten cykl.. Zniknęła wraz ze spadkiem temperatury dzisiaj
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.