Zuczek Czekając na... 7 stycznia 2022, 21:12

Aktualnie @ się kończy. Zaczynamy kojejny cykl starań. Mam nadzieję, że tym razem się uda

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 25 grudnia 2021, 21:28

Zastanawiam się jak to się dzieje, że ludzie w ogóle decydują się na kolejne dziecko i dociera do mnie, że może po prostu nie mają tak ciężko ze swoim jak my z naszym 🤔 są momenty, że nie cierpię swojego dziecka, jestem zmęczona tym, że jesteśmy z nim kompletnie sami, że nie da się z nim wypracować takich zachowań jak w miare samodzielne mycie rąk, jedzenie, przebieranie, odpieluchowanie czy to żeby przez chwilę sam się sobą zajął,że cały czas gada, że to gadanie uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie bo np nie może zasnąć bo gada albo nie może zająć się jedzeniem bo gada i śpiewa i mimo ciągłego przypominania zapomina, że ma jedzenie na stole albo że przyszedł do łazienki umyć ręce. Dialogi wyglądają mniej więcej tak
-synku, jesteś glodny?
-a jak powiedzieć 100 po chińsku?
-synku ale zapytałam czy jesteś glodny. Jestes?
-a jak jest 100 po hiszpańsku?

Dialog jak ze slepym o kolorach. Mam wrazenie, że to szalenstwo udziela się też mi. 🤦‍♀️

Nie znosze spotkań z rodziną bo mimo super pamięci i inteligencji jest na dużo nizszym poziomie ogarniecia niz dzieci o rok młodsze, wszedzie go nosi, nie usiedzi na tyłku przez 3 minuty i spotkania rodzinne to katorga bo zamiast spędzać czas z dawno niewidzianą rodziną ganiam za dzieckiem, które cały czas czegos chce i non stop potrzebuje bodzcow roznego rodzaju. Zazdroszczę ludziom dzieci neurotypowych i nie chce ich przez to widzieć bo ze spotkań wracam jako wrak człowieka, bo wtedy widzę jak bardzo jest źle z moim dzieckiem, jak bardzo my mamy źle w życiu. Nie cieszy wtedy nic - budowa domu, niezła praca czy dobre żarcie.

Drugi dzień w szpitalu.
Miałam dzisiaj usg, dziecko waży ok 195g jest najprawdopodobniej chłopcem.
Przepływy nie są dobre. Są w górnej granicy normy,niewiele brakuje do jej przekroczenia,niestety. Lekarz stwierdził,że tragicznie nie jest,ale dobrze też nie. Dzisiaj albo jutro podadzą mi prowastatyny, czy to się uda? Czy obniżą choć trochę ten opór? Tego nie wiemy... tak bardzo bym chciała,aby się udało,ale przygotowana jestem na wszystko. To moja ostatnia ciąża. Zrobiłam wszystko co było możliwe,aby urodzić zdrowe,żywe dziecko,już na nic nie mam wpływu, wszystko w rękach Boga. Moje odczucia? W tym momencie chyba głównie obojętność. Uodporniłam się na to wszystko. Psychika się broni,nie pozwala na zbyt duże emocje. Jeśli przejdę 26tc wtedy będę mogła odetchnąć, póki co nie wybiegam w przyszłość. Przykre to,ale inaczej nie potrafię. Myślę,że za ok 2 tygodnie jak zaczną działać prowastatyny będzie można powiedzieć coś więcej..tzn czy się uda czy będę miała kolejną "powtórkę z rozrywki". Trzeba czekać..kolejny raz życie pokazuje mi na jak niewiele rzeczy mam sama wpływ, a jak wiele rzeczy jest uzależnione od czasu, którego ani się nie cofnie,ani nie przyśpieszy..


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2021, 12:11

Pinka. Piąty transfer 27 grudnia 2021, 08:57

21dc poniedzialek 5dpt

Napisze tu szczerze,ze nie wierze w sukces tego transferu. Nie mowilam o tym mezowi, ale podczas aplikacji kropka mialam wrazenie jakby zostal on w niewlasciwe miejsce wszczepiony. W mojej historii nieszczesc brakuje jeszcze ciazy pozamacicznej..obym sobie jej teraz nie wywrozyla.
Nienawidze luteiny dopochwowej, to jest moja zmora. Juz wole zastrzyki w brzuch anizeli to gowno. Po progesteronie zas kreci mi sie w glowie jak po 4 glebszych. Cos zle znosze to szprycowanie sie. Juz lepiej znosilam przygotowanie do stymulacji.

Kupilam sikańca i planuje zatestować w Sylwestra. W 9dpt wynik powinien byc juz pewny.

Wynik progesteronu z dnia transferu: 43,8


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2021, 09:58

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 27 grudnia 2021, 11:25

Oczywiście jeżeli nie pisze to znaczy, że kolejna próba nieudana.. jakoś takie miałam przeczucia, że się nie uda i pomimo, że byłam bardzo grzeczna, odpoczywałam to się nie udało..

Chciałam kolejny wpis rozpocząć od tego jakie mamy zarodki, ale jestem tak zarobiona, że chyba nigdy się nie zbiorę.. można powiedzieć, że następną próbę rozpoczynamy właśnie dziś.. odstawiam leki htz, czekam na @ i zaczynam brać estrofem i sildenafil dopochwowo.. 10-14dc kontrola czy endometrium rośnie.. trochę nie zrozumiałam od kiedy acard, ale sprawdzę jak było ostatnio i wezmę tak samo.. jakoś tak nie mam chemii z tym lekarzem, często go nie rozumiem🤣 ale jest dobry ponoć więc skoro mój profesor sam mnie do niego skierował to tak będzie.. lepsze to niż jeździć tyle kilometrów..

Po transferze acard 150 i neoparin

27 grudzień... szczerze? dobrze że już po śwoetach mimo że nie było glupich pytań chorych tekstów ktore zlamalyby serce...
ale świeta ogolnie byly dla mnie smutne .
wigilia u siebie w 1 świeto pojechalośmy z moim M DO JEGO CIOCI DAĆ DZIECIAKOM PREZENTY bo jest chrzestnym bliznakow :) ale i dla reszty mielismy podarunek :) przy dzieciach nie czuje smutku napawają mnie takim optymizmem :)
wczoraj wyszlam z kolezanlą a moj wybral sie do kolegow :)
i świeta zleciały :)

a sylwestra jedziemy też do ciotki mojego nie moge sie doczekać :) myśle ze to bedzie swietny sylwester mimo że w domu ale jednak nie sami :) przy dzieciach nie da sie być smutnym a tego chciałam uniknąć kiecke kupilam i humor od razu lepszy :) :D

a co do starań to w sumie ich nie ma bo ta ureplasma a czuje że nadal ze mną jest bo ostatnio znowu mialam zapalenie pecherza i to dość dlugie... pod koniuec stycznia poworzymy badania razem z moim i podejrzewam że u niego bedzie leczenie i kolejny miesiac w plecy ale chyba to lepiej. dobrze mi z tym jak nie mierze tempki nie robie testow owulacyjnych. chyba doszlam do etapu że potrzebna mi ta dluzsza przerwa od tego wszystkiego i nie mowie tu o miesiącu a paru miesiacach... ale czy zaraz znowu nie zmienie zdania ?
na wyniki antyfospolidowe i antykogulantu i tak nadal czekam ale nawet nie umowilam wizyty u tego hematologa nie mam na to sily. i tak uważam że to nic nie zmieni . nawet tymaczasowo zrezygnowalam z prowadzenia konta na instagramie na forum też przestalam sie udzielać ale jednak czytam bo to uzalezniające :) na pewno tutaj w pamietniku bede nieraz wrzucać posty co u mnie itp . trzymam kciuki za was wszystkie :)

trzymajcie sie, buziaki.
A. :)

6+1
Zostań z nami Okruszku! 💜💜💜
20-E6-EF1-D-4505-4-C65-8-F68-568-AB9-CD0704.jpg

Zarodunio 3,6 mm, akcja serduszka 119 uderzeń na minutę 💜💜💜

A tamtego konowała mam ochotę udusić!
Przez jego zła diagnozę zawalił nam się świat 🥺
Na szczęście na ten moment wszystko jest ok 🙏🏻💜

PIĄTEK
Nowy Rok Nowe Nadzieje!
U mnie poczwórne 🥰
Roku 2022 bądź dla mnie łaskawszy 🙏
Szczęśliwego! 🥳🥂🎇🎉
Oby nasze historie wreszcie dobrze się skończyły! 😉

Zatrucie.

Od 31 października (1 dc) walczę z zatruciem pokarmowym. O zgrozo, gdzie ja to złapałam.
Jem tylko ciastka korzenne, wszystko inne wywołuje u mnie odruch wymiotny, a do tego mam okropny ból brzucha 🤢 mam nadzieję, że nie zaraziłam żadnego dzieciaczka w hallowen.

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 26 listopada 2023, 12:17

Wczoraj rano dostaliśmy protokół z hodowli. Ta jedna komórką nie dala rady. Z jednej strony lepiej tak, niż mielibyśmy się srogo rozczarować. Z lekarzem jestem w kontakcie, na pewno będziemy ustalać co dalej. Ja bym chciała już, ale na pewno potrzebny jest czas. Czasem mam wrażenie, że wszystko mi się przyśniło, ale bolący brzuch dobitnie przypomina, że stymulacja i punkcja to nie sen.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 28 listopada 2023, 11:57

39+0
Dopadł mnie covid. Czuje sie jak rozjechana. Cc w pt na pewno nie bedzie, pewnie przesuna na przyszly tydz. Czekam teraz na ktg w szpitalu, w ktorym bede rodzic, bo po rutynowej wizycie gin kazal to sprawdzić. Oby wszystko wyszlo ok i odeslali mnie do domu jeszcze na kilka dni, bo mąż chory, synek też niemrawy no i ja rozjechana walcem. Nie mówiąc o tym, że NIE DO KOŃCA SPAKOWANA🙈🙈🙈

Dziś byłam na ostatnim już usg, 8 pęcherzyków ładnie urosło, estradiol też wyższy niż ostatnio, więc mam nadzieję, że komórek będzie więcej. W środę punkcja.

Niestety, Pani doktor która mnie prowadzi nie wierzy, że to się uda. Każda wizyta u niej to słuchanie, że z dawcą nasienia byłaby jasna sytuacja, gdzie później można by wyciągnąć odpowiednie wnioski, czy może moje komórki nie są zbyt słabe, bo z poprzedniej procedury nie mieliśmy zarodków i ciekawe jakby było jakbyśmy spróbowali z dawcą. Czy ja jestem królikiem doświadczalnym ? Tak właśnie się czuję.

Jest zła ,bo mówiła nam żeby skorzystać z dawcy, bo męża plemniki są za słabe i uszkodzone genetycznie, dziś po raz kolejny padły słowa, że może znów nie być zarodków albo mogą być chore. Ja to naprawdę wszystko wiem. Ale dopóki nie spróbuję to się nie przekonam..
Potem znów gadała, że oczywiście nie wszystkie plemniki są złe, tylko z badania wyszło, że jest zwiększone ryzyko wystąpienia aneuploidii (uszkodzeń genetycznych) w plemnikach. Czy to ma ład i skład ?

Po takich wizytach wracam do domu i cała moja motywacja i sens w to wszystko ulatują ze mnie totalnie. Jak mam wierzyć w coś skoro nawet mój lekarz w to nie wierzy ?

Już po świętach.
Dziwne ale bardzo się ich obawiałam a nie było tak źle. Zero ciąż na Fejsie 🤷

Naszły mnie pewne myśli, bo po 2 latach starań miałam kryzys. Często płakałam w poduszkę, nie wierzyłam, że się uda a teraz mimo, że wciąż stoję w tym samym punkcie to zaczęłam w ogóle inaczej reagować.
Nie udało się - ok, spróbujemy jeszcze raz.
Chyba zrozumiałam, że nie na wszystko mam wpływ a płaczem i użalaniem się nie przybliżę się do celu.
Jest we mnie ogrom lęku, a zarazem jakiegoś spokoju.
Czy to pogodzenie się z tym co mnie spotyka?

Trzeci dzień po transferze… czułam wczoraj lekkie ciągniecie w okolicy macicy, ale tez po stronie prawego jajnika. Dziś rano obudziłam się do bólu brzucha jak na okres, trochę mnie to wystraszyło, ale okresu nie dostałam, zreszta mam 30 dniowe cykle wiec jeśli miałby przyjść to pewnie dopiero na początku stycznia.
Waham się czy robić test z sikania. Wiem, ze może być niemiarodajny i wole się nie rozczarować - ale tez nie cieszyć, jeśli później miałoby się coś zmienić. Mój chłopak tez sceptycznie podchodzi do testowania, wiec chyba musimy być cierpliwi do tego 3go stycznia kiedy mam mieć test z krwi. A ja już bym chciała wiedzieć 🙈

Beta znow <0,2 pomimo zdrowego gebetycznie zarodka i zalecen immunologa .... eh człowiek nie wie już co robić I w co wierzyć. Zrobię jeszcze oczywiścię betę za 2 dni ale raczej już nie mam złudzeń. Powinno być na tym etapie cokolwiek, choć kilka jednostek, ale nie 0.

Mamy niestety jakas wewnętrzna blokadę żeby podchodzić do kolejnych transferów beż kolejnej diagnostyki i zmiany zalecen, bo wydaje na się to beż sensu (tak kiedys zawsze mowili - trudno robic to samo i oczekiwac innych rezultatow) ale może przy tym cholernym ivf na tak niewiele mamy wpływ że to jedyna droga i jedyne na co warto wydawac kase, to kolejne próby.... Liczyłam choc na biochem, na cokolwiek większe niż 0, liczyłam choć na próbę implantacji.... na to że to półroczne leczenie immunologiczne, te kolejne wydane tys. zł i przejechane setki km przyniosą jakiś rezultat. Nie wiem jak długo jest sens w to brnac. Profesor twierdził, że "powinno się udać". No i bardzo przykro, ale sie nie udalo, a w koncu nikt nie jest cudotwórcą... Najlepsze, ze zeby poznać jego opinię i dalsze zalecenia w tej sytuacji, muszę jechac kilkaset km na kolejną wizytę za 400 zł, ewentualnie jest opcja on-line przez maila ale chyba za 600 zł.

Jedyne czego jeszcze nie zbadałam to macicy. Ani histero, ani laparo ani biopsji z cd138, ani receptywności. Nie próbowałam też cyklu naturalnego. Na razie znow muszę odpocząć od tego, brzuch mnie już boli od tych leków... Jestem zmęczona...


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2021, 14:39

Jutro
12:30 🍀

Dziś czuję powoli lekki strach, ale taki motywujący.

Najbardziej boję się przyszłego tygodnia... Momentu, kiedy będzie trzeba powiedzieć "SPRAWDZAM!"
Teraz, gdy jest on coraz bliżej zaczynają wkraczać emocje, o których zapomniałam. Emocje, które mogę wsadzić do worka STARANIA, gdzie są te dobre i te złe..

Iseko Jutro będzie lepiej. 2 sierpnia 2022, 12:43

7dpt
Przy okazji wizyty w mieście nie mogłam sobie odmówić powtórki bety🙈 dzisiejszy wynik - 9,36! Rośnie! Powoli, ale wg kalkulatora średni dwudniowy przyrost to 100%! Ciągle boję się uwierzyć, że to się dzieje😭😭😭

Eveee Bezsilna 28 grudnia 2021, 15:01

Dawno się nie odzywałam. Musiałam poukładac sobie trochę w głowie. Jakoś ledwo ledwo, ale od listopada zaczęłam się przynajmniej uśmiechać. Zrobiłam receptywność endometrium i profil antyfosfolipidowy. Zdecydowaliśmy o kolejnym podejściu do ivf w grudniu. W wigilię miałam punkcję. Dziś w czwartym dniu otrzymałam telefon, że zarodek słabo się rozwija- podzielił się tylko na sześć komoreczek. Jutro miał być transfer.... A nie będzie nic. Trzy podejścia do ivf- wyczerpałam już możliwość dotacji z miasta i dofinansowania leków.
Nie mam już nic. Nadziei, wiary i pieniędzy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2021, 15:03

26dc, 8dpt...
Czekam na wynik drugiej bety...
Błagam niech ona rośnie.... córeczko, tak bardzo chciałabym zeby tym razem było inaczej...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏

30+0

Termin porodu: 70 dni

Ciąża donoszona: 49 dni

Kolejny etap osiągnięty 🥳👌

Po rozpoczęciu 3 trymestru odliczam co dwa tygodnie. I tak oto kolejne dwa minęły, kolejny etap za Nami, oficjalnie mamy zmianę kodu na "trójkę" z przodu. Jestem przeszczęśliwa ❤️ Wiem, że gdyby cokolwiek się zaczęło to medycyna da Nam szansę. Jednak proszę Cię Maluszku siedź w brzuchu jak najdłużej. Lecimy teraz do kolejnego etapu - 32tc ✊ Potem 34tc, 36tc, a ten ostatni tydzień to już w ogóle będę odliczać i siedzieć jak na szpilkach. Pozostało Nam tak niewiele ❤️

==================

Wizyta u gina


03.01
17.01


30.12 kardiolog
31.01 fizjoterapeuta



===============


Betaloc zok 25mg 2x1
Letrox 100mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1

==================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)