21+6
Co do mojego ostatniego wpisu to lekarz kazał mi unikać alergenów. Ale jak unikać roztoczy kurzu ? No NIE DA SIĘ ! Koniec końców lekarz przepisał mi spray do nosa i jest znaczna poprawa.
Dzisiejszy dzień to badanie II trymestru oraz echo serca dziecka. Badanie wyszło bardzo dobrze. Malutka wazy już 437g 😍 a echa serduszka nie dała sobie zrobić. Odwróciła się tak, ze widać było jej kregoslup 🤦🏼♀️ Echo do powtórzenia jutro. Oby tym razem chciała współpracować i pokazała co trzeba 🙏🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2022, 08:22
23+3 tc
Samopoczucie w porządku. Wagowo ok. +6kg, mam nadzieję że do końca dużo nie przytyje.. Później ciężko będzie mi zrzucić 😕 słaba silna wola 😅
Ruchy dziecka już wyraźne 🙂
Wyprawka.. Mamy już łóżeczko, wózek, fotelik, pierwsze ciuszki i pieluszki.
Wczoraj robiłam kolejne zamówienie, w drodze jest przewijak, 2 koszule do karmienia, kolejne pieluszki, kolejne ciuszki 😄
Zastanawiam się nad wanienką, wziąć zwykłą czy taką skladaną.. Ale raczej skłaniam się ku tej składanej 🙂
35 dc.
Wczoraj byłam zbadać progesteron bo okresu nadal nie ma bo i co prog 11 🙈 wiec musze być 7-8 dpo owulacji mogla byc w 28-29 dc kiedy ja spodziewałam się już okresu 😄
Wynik podniósł mnie na duchu bo zwykle mialam 6-8 mysle ze to spoko poprawa 
Przyszly mi tez wyniki ureplasmy i jest czysto pozbyłam się tej gadziny 🙈 teraz czekam jeszcze na wyniki mojego M i stresuje się bo skoro ja to mialam to on chyba też musi mieć 😑🥺
A tak chcialam zacząć starania od przyszłego cyklu .
Jeszcze 5 dni do wizyty u immunologa ⏳
21 dzień roku i jednocześnie 21 dzień cyklu. Cyklu owulacyjnego, co potwierdził monitoring. Czy szczęśliwego ? Okaże się. Za 7-8 dni powinnam dostać miesiączkę, to dla mnie stresujący czas bo ciągle doszukuję się kolejnych jej objawów. Gdy tylko poczuje ukłucie mam wrażenie, że to objaw @, stresuje się tym i tracę chęć do czegokolwiek. Mówią żeby się zrelaksować, odpuścić, samo przyjdzie. Ale ja już chyba nie potrafię odpuścić i coraz częściej rozważam terapię
8 cs, 3dc
Mąż zrobił wyniki.. Znowu źle.. Nic nie drgnęło w ilości... 4.6 mln/ml. Drgnęła morfologia teraz mamy 2%. Zmniejszyła też ilość plemników z nieprawidłowościami, mniej nieprawidłowych witek, mniej nieprawidłowych główek. Pięknie wzrósł ruch - 73%, postępowy 63%. Żywotność 93%! Pięknie, jestem strasznie dumna z męża bo to co się zmieniło to jego wyrzeczenia i poświęcenia. Ale co z tą ilością.. 😪
Do tego dopadł mnie Covid. Już jest lepiej. Okres, który dostałam jest bardzo obfity i pełny skrzepów. Może być coś na rzeczy z tą kreską skoro w ten sposób wygląda okres.
Na razie nie udźwignę więcej.. Poddaję się.. 🏳️
9dc
8 dzień stymulacji
Dzisiaj miałam USG i mieliśmy oboje pobieraną krew na badania.
Na USG wyszło 10 pęcherzyków mniejwieh po połowie na każdym jajniku!
Doktor powiedzial, że jeszcze powinno coś urosnąć. W środę jedziemy na punkcję. Dostałam jeszcze 10 zastrzyków i jeszcze jeden dodatkowy.
Znowu będzie trzeba wyjachac dzień wcześniej mamy być na n7.45 w klinice.
Wstępnie już ustaliismy że transfer w marcu.
Muszę ogarnąć jeszcze dentystę i żeby nie komplikować życia przeczekamy jeden cykl.
Cieszę się! Mam nadzieję, że ta radość już będzie trwać 
30 września zakończyłam swoją ciążę i zaczęłam nowy cykl. Mam nadzieję, że z następną ciążą.Okres dłużył mi się strasznie. Ale już jestem po, więc to najważniejsze. Wczoraj byłam u lekarza i było wszystko okey. Mała rzecz, a cieszy 🙂. Na prawym jajniku już jest pęcherzyk dominujący 7 mm. Mam nadzieję, że do 2 tygodni owulacja przyjdzie bo mam wtedy iść na 2 nocki do pracy 😅. Bardzo się cieszę, że samo się oczyściło, bo nie wyobrażam sobie iść wtedy do szpitala... Nie zniosłabym tego psychicznie. Pani doktor powiedziała, że można się starać od razu. I tak zrobimy 😀 Nowy cykl nowe nadzieje. Dużo czytam na temat poronień i szans ciąży po nim. Mam duże nadzieję. Tylko boję się, że się nakręcę i że to może zaboleć 😓
W niedzielę wyjeżdżamy na 2 dni do Szczawnicy, żeby sobie odpocząć. Mam nadzieję, że nabierzemy sił i zresetujemy głowę po tym co nam się stało.
Pół roku razem ❤️❤️❤️
W styczniu nasz Synek skończył pół roku - 8 kg Szczęścia 🥰🥰🥰 ja się tez zdarzylam postarzeć o rok, ale co tam! Urodziny spędziliśmy w domu, totalnie domowy dzień i wiecie co- były to cudowne chwile. Czuje się spełniona i życzę sobie tylko zdrowia dla naszej rodzinki i żebyśmy z Mężem tego nie spier** 😉 No i żeby nie był Jedynakiem ten nasz Skarbus ❤️ Wiem ze może to nie miejsce na takie słowa ale chciałabym zostać Mama po raz drugi i to czuje ze jestem już na to otwarta. Chociaż może to szaleństwo tak szybko ale chciałabym.. poki co jednak chce karmić piersią do roku i to pewnie sprawi ze powiększenie rodziny się opóźni.. ale jakoś ciężko mi podać mm Synkowi, niby wiem, ze to nie jest nic złego, ale jakoś tak ten rok bym chciała karmić. Synuś jest taki kochany, ale tez wymagający, co dziennie walczymy z alergia na łóżeczko - z rożnym skutkiem 😂 finał i tak jest taki ze spi rano
Z nami, bo w nocy szczególnie lubi jeść, co tam! Posiłek co 1 godzinę - ależ proszę 😂 a ciągu dnia Mama musi być, chociaż staram się tez czasem Go z Tata zostawić i sama na chwile złapać oddech. Jedynie szkoda, ze nie mamy pomocy i nie możemy nigdzie sami pójść z Mężem.. a taka randka by się przydała, bo jest różnie miedzy nami. Walczymy jednak żeby nie zepsuć tego co mamy ❤️❤️❤️ Za praca jakoś nie tesknie i chętnie pójdę na kolejne l4 😂😂😂 chciałabym dłużej być z Synkiem niż ten rok w domu, a potem po dwójce Pociech na spokojnie zmienić prace, ale nie planuje, bo wiem jak to jest z planami.. będę brać to co życie przyniesie.
A z takich przyziemnych spraw, to rozszerzamy diete, raczej chętnie je, wiec tym bardziej chce mi się przygotowywać wszystko, bardzo szybko tez załapał picie wody. Na macie już się szykuje powoli do raczkowania. Generalnie mam podejście takie, ze niech robi wszytko swoim tempem, nie czytam co w którym miesiącu „powinien” bo jednak jest wcześniakiem i miałbym wiecznie problem czy czytać urodzeniowe czy skorygowane. Nie porównuje zatem ani nic, chodzimy na fizjoterapie, wiec jak ta Pani tam nie ma uwag, to jestem spokojna. Jaka jestem Mama- moim zdaniem najlepsza dla swojego Synka 😂😂😂 staram się taka być i robic wszystko jak uważam ze jest najlepiej. Czy coś bym jakieś innej Mamie doradziła - „Rób jak uważasz i miej w dupie co mówią inni”, bo ludzie ojjj lubią krytykować i chcieliby żeby każdy wychowywał dziecko tak jak Oni.. na przykład moja Teściowa w jednym tygodniu mówi „Ty jesteś taka wspaniała Mama dajesz z siebie 100%”, żeby w następnym tygodniu powiedzieć „nie możesz tyle czasu poświęcać dziecku..” - także No nie dogodzisz.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2022, 13:11
Wszystkiego najlepszego kobitki !
Mój szkrab kończy dzisiaj 3 tydzień.
Zmienia się z dnia na dzień. Kocham go całym sercem. Waży już 3800 kg .
Jest ruchliwy gdy głodny.
W miarę spokojny , gdy mamusi nie ma blisko to płacze. Mamusia jest najlepsza.
Tata parzy, ręce taty parzą o wgl postura gdy widzę tatę też jest nie zaciekawa.
Z mężem różnie.. znów zaczął te swoje chumorki mieć.
Dostałam fajna wypłatę z pracy .. a on się zapytał czy to nie jest z 800 plus .
I ja mu mówię że nie .
Po czym on za 5 minut do mnie znów się pyta czy rzeczywiście ta wypłata nie jest z 800 plus .
( kurde tak chodzbym niemogla mieć zarabistej wypłaty)
Mówię no przecież ci powiedziałam że nie . Że piszę.. " nazwa mojego pracodawcy "
A mąż mi odpowiada .. mówiłem ci żebyś nie takim tonem do mnie mówiła.
Chciałam mu wytłumaczyć a on do mnie powiedział przy dziecku że mam zamknąć ryj i że jestem niezrównoważona psychicznie. Super to usłyszeć w dniu swojego święta nie ?
Wcześniej po 4 tej godzinie .. dostałam ochrzan bo jak mogłam przy jego butelce wody położyć moją butelkę.. On przecież nie wie ktora jest jego ..
No tak jakby nie mógł napić się z mojej..
To mu powiedziałam że zobacz jak jest zakręcona bo ja zawsze słabiej zakręcam od niego.
Dzisiaj jak i w niedzielę mamy gości.. pewnie będzie grał zajebistego męża i ojca
A w rzeczywistości jest inaczej .
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2024, 08:57
Nasz Synuś ma 8 miesięcy już! ❤️😍🥰
Nie wiem kiedy ten czas tak zleciał.. niezmienne kocham nad życie. Tylko On może mnie obudzić o 3 i dla Niego wstaje i jest o tej porze rano 😂😁 generalnie macierzyństwo dla mnie to przede wszystkim szczęście i bezgraniczna miłość, chociaż wiadomo czasem mam taki dzień, ze pije kawę za kawa, albo nie wyrabiam z rzeczami w domu, ale to nic. Tak w skrócie Synuś ładnie je, 3 posiłki stałe plus cyc do spania i w nocy, w ciągu dnia czasem tez. Umie już raczkować 😁 czekamy az usiądzie żeby już w pełni korzystać z wózka spacerowego - w końcu udało nam się wybrać i kupić (ojjj nie było łatwo 😂) tak jak i krzesełko do karmienia (ufff!). W nocy nie wiem ile razy się budzi bo spi sobie z nami. I tyle! Na wieczor jeszcze walczę z łóżeczkiem żebyśmy mieli trochę wieczoru dla siebie. Poki co jest tak, a za jakiś czas zobaczymy.
W naszym małżeństwie za to ostatnio był gorszy czas.. duzo wzajemnych pretensji, doszło do tego, ze stwierdziłam, ze jak się nic nie zmieni, to nie chce już więcej dzieci. Generalnie u nas problem jest z podziałem obowiązków.. i o ile przed dzieckiem to mi nie przeszkadzało i po prostu robiłam, to teraz ogarnąć dziecko i dom plus jeszcze inne rzeczy to ciężko… za duzo tego mam na głowie, już nie wspomnę ze czasem zwyczajnie bym chciała siąść i nic nie robić przez dłuższa chwile. Mam czasem tzw wychodne bez dziecka ale to nie od dziecka tak naprawdę bym chciała odpoczywać a od prac domowych… Synuś to egzemplarz wymagający. Zwłaszcza bliskości, uwagi, czasu, plus ma tak ze jak coś Mu nie pasuje to taki wrzask.. i Ty człowieku kombinuj co.. za to ostatnio byliśmy na wyjeździe i dziecko anioł- ten to się umie pokazac. No kocham!
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2022, 09:23
23 marca dowiedziałam się o ciąży najpierw sikacz piękne 2 kreska potem beat 136.1 lecz moja Rados została zachwiana gdyż w nocy zaczęłam dos silnie plamić i trafiłam do szpitala bóli nie ma tylko krew i wyrok że już ciąża sie poronia i będzie trzeba łyżeczkowac lecz to Decydują dziś rano po beta hcg
Maleńki jeśli tam jesteś bo na usg cie nie widać zostań z MAMĄ.MATKO BOZA JEŚLI JUŻ DALAS TO DZIECKO TO NIEZABIERAJ PROSZĘ
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca 2022, 19:05
3 DC. Umieram tak mniej zaatakowała grzybica. Jeszcze w życiu nie miałam grzybicy w okresie. Ani tampona włożyć ani podpaski bo pieczę żywym ogniem. Już ma leki. Moje gin mi wypisała ale musiałam jej zapłacić 60 Zł. Mąż był zły no ale co zrobić. Dała mi i mężowi do ustne mi globulki ale ma okres to lipa z braniem i mężowi maść by też się przeleczył.
Pierwszy raz w życiu tak mnie zaatakowała w okresie. Bez okresu daje czadu.
Nie wiem skąd to dziadostwo wraca. Antybiotyk nie brałam, cukier ograniczam. Nad wodą nie byłam. Ostatni miałam w grudniu ale to po antybiotyku.;( Tak że lipa...
Cześć wam !
Jestem po konsultacji..mam jednak Pcos .
Skierowali mnie na dalsze leczenie u lekarza kierującego.
Dobrze że szybko zareagowałam i mam wizytę 29 grudnia ... co prawda w innym mieście ale u lekarza który mnie skierował 😊 macie jakąś ścisłą dietę na pcos ?
36dc okresu brak, wszystkie testy negatywne. Znów się nie udało. Jednak... Okresie gdzie jesteś? 🩸
Wyników biopsji dalej nie mam. Tłumaczą to okresem świątecznym. Czekam cierpliwie 💁🏻♀️ pozostałe wyniki są w porządku.
Mam 28 lat, PCOS zdiagnozowany od ponad 10 lat. A ja dalej nie do końca wiem jak z nim żyć. Co powinnam robić, by jego objawy minimalizować. Zaczęłam więcej o nim czytać, kupiłam kurs o pcos* i obserwuję różne profile na IG, które edukują w tym temacie. Chciałabym znaleźć w końcu dobrego specjalistę, który dokładnie wszystko zbada. Powie czy wyniki są w normie i nad czym powinnam popracować. A nie zleci tylko pobieżne czy cząstkowe badania. Przepisze euthyrox metforminę i powie "brać." Do tej pory niestety tak było.
To już ponad rok i znów niepowodzenie. Podjęłam decyzję, że jeśli i tym razem nam się nie uda odpuszczam temat. Na minimum 2 miesiące. W sumie to nasza wspólna decyzja, jakkolwiek to brzmi. 😅 Mam dość ciągłego pilnowania cyklu, seksu na zawołanie, zastrzyków, zamartwiania się co jest ze mną nie tak.
*polecam na IG konto @dietetykahormonalna. ✨
Ewelina zna się na rzeczy, dzieli się z obserwującymi swoją ogromną wiedzą. Nie znam drugiej takiej osoby, która tak dużo wie o hormonach. To z nią zaczynam swoją edukację o pcos i nie tylko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2022, 11:29
Zanim zacznę pisać kolejny post u siebie, najpierw czytam co pisały inne dziewczyny-staraczki. Wszystkie emocje, które one opisują są mi tak bardzo znane, przeżywamy wszystko wręcz identycznie, ten stres, niepokój, rozczarowanie, niskie poczucie własnej wartości, zazdrość i wręcz fizyczny ból z bezsilności. Na początku starań myślałam, że jestem w tym odosobniona, że nikt nie ma takich problemów, że nikt nie zmaga się z takimi emocjami. Głupia ja. Jeśli któraś z Was czyta tego posta, pamiętajcie, że nie jesteście w tym same . I że niepłodność i walka z nią świadczy o naszej sile.
W ciągu ostatnich dwóch lat miałam coraz większy problem z tym, żeby akceptować ciążę pojawiające się w moim otoczeniu. Każdego dnia bałam się, że to właśnie dziś dowiem się o kolejnej ciąży w rodzinie, w pracy, wśród znajomych. W ostatnim czasie ten strach zamienił się w wręcz chora obsesję do tego stopnia, że najbliższych przyjaciółek pytałam mimochodem o to, czy dostały okres.... Gdy mówiły, że tak, uspokajałam się na kolejny miesiąc. Wstydzę się swoich myśli i swojej zazdrości.
Rok temu w styczniu zaczęłam diagnostykę immunologiczną. Masa badań, skomplikowanych wyników, które nie tak łatwo zrozumieć. Immunolog zaleca encorton, accofil, klinika w której się leczymy za nic w świecie nie chce się na to zgodzić, nakłaniają nas na test era. Endometrium receptywne, znowu nic nie mamy. Trudno uwierzyć w powodzenie, podchodzę do kolejnego transferu, po raz szósty klapa. Przekopuję internet szukam lekarza który ma pojęcie na temat immunologii. Umawiam nas na wizytę, czekamy tygodniami, dzień przed wizytą umiera moja kochana babcia
zbieram się do kupy, jedziemy. Lekarz zaleca dwumiesięczną terapię intralipidem ze względu na wysokie komórki nk po czym po raz kolejny sprawdza status immunologiczny. Niskie leuko i granulocyty. Dostaję encorton, accofil, heparynę, privigen i po raz kolejny intralipid. Transportujemy dwie ostatnie blaski do nowej kliniki. Lekarz wyznacza transfer na 21. 1 - rycze gdy dociera do mnie, że to dzień babci... Czuję, jej wsparcie:(
21.1 podano mi móją kropeczkę 4.2.3 boje się czy jest wystarczająco silna. Błagam zostań ze mną.
12 d.c.
No to jesteśmy już po. 🙂 Było ok, zdziwiłam się że tak szybko. Parametry nasienia wyszły dobrze, u mnie było jeszcze przed owulacja, wiec wszystko tak jak powinno być. Teraz to, co lubimy najbardziej - czekaaanie 😅. Na szczęście tylko 2tygodnie i wszystko będzie wiadomo. Ustaliliśmy, że w razie niepowodzenia, spróbujemy jeszcze raz, w następnym cyklu. Doktor powiedział, że po inseminacji możemy poprawić w domu, także...❤️😀
Na razie wyglądam jakbym już przeskoczyła pierwszy trymestr, bo po klinice byliśmy głodni i zamówiliśmy burgery giganty z podwójnym serem i czuję się jak balon 😂
Minęło 10 miesięcy
Córka zaczyna stawać trzymając się mebli czasami się puszcza i jest niebezpiecznie i wesoło:D
Ja juz nie mogę doczekać się kiedy córeczka pójdzie do żłobka. Chcę wracać do pracy
przygotowania wyprawkowe do żłobka idą pełną parą
będzie pewnie jeszcze trudniej ale siedzenie w domu nie jest dla mnie na dłuższą metę
w związku z tym zapisalam się do szkoły, która odbywam narazie zdalnie
poznałam nowe osoby odcięłam się od codziennych obowiązków bardzo nie chcialabym być osoba, która tylko żyje sprawami związanymi z dzieckiem
pamiętam jak mnie to irytowało jak ludzie się zmieniali pod wpływem urodzenia dziecka i ciągle tylko temat dziecko.
Mam czasem kryzysy w domu jest totalny bałagan maz wraca ok 19 -21 do domu ja się czuje przemęczona. Kupilam sobie w tym miesiącu odkurzacz robota moje odkrycie moja pomoc nawet ma swoje imię
. Z dzieckiem jestem 24 h na dobe mąż wraca późno z pracy i musze jakoś zregenerować siły zrezygnowałam z for społecznościowych praktycznie nie udzielam się już nigdzie brak czasu i chyba wnerwienie na porównywanie dzieci do siebie i sytuacji życiowej.
Dzisiaj mamy dzień dziadka mamy to szczęście, że jest jeszcze dziadek. Pamiętam również swoich dziadków miałam to szczęście, że moje babcie długo żyły teraz doceniam to bardzo miały dużo wnuków i starały się bardzo brakuje mi mojej mamy pewnie pomogłaby mi przy córeczce ale nie można mieć wszystkiego. Mam zawsze w głowie jej ostatnie słowa żebym byla silna.
Moja córka praktycznie w ogóle ostatnio n chce jeść stałych pokarmów co dodatkowo wzbudzą moje wnerwienie staram sie tego nie okazywać ale od początku zmagamy się z niska waga urodzeniowa a ona ostatnio tylko butle by jadla.
Co do drugiego dziecka to podjęliśmy decyzję juz chyba w listopadzie, że nie będziemy się zabezpieczać ale nie liczę na ciążę beż pomocy medycznej nam się nie uda a z takiej pomocy nie skorzystamy nie chce przechodzić przez to 2 raz dodatkowo moja ciąża byla ciężka wiec tylko los może zdecydować czy będzie nam dane mieć jeszcze jedno dziecko.
NIEDZIELA
Niestety nie jest lepiej. Dopadają mnie jakieś spazmy kaszlowe, nos zatkany, dalej średnio mówię, nagłe poty mnie oblewają, jestem oslabiona... W ogóle jakas masakra 😭😭😭
Z wielkim bólem serca podjęłam decyzję że odwołujemy transfer... 😭😭😭 Tyle lat walczyłam o te zarodki że nie wybacze sobie jeśli przez infekcje się coś stanie z moim najlepszym siłaczem 😭😭😭
Tym bardziej jestem na antybiotyku i wspomagana innymi lekami których w ciąży brac nie można i musiałabym wszystko odstawić ☹️
Trudno. Przeżyje jakoś ten miesiąc. Muszę. Aczkolwiek serce mi rozrywa na dwie części jak to pisze... Pech że akurat teraz na kilka dni przed transferem mnie dopadło... Ale może tak miało być. Może tak będzie lepiej? 🤧
Eh... Poproszę meza żeby na pocieszenie kupił mi ptasie mleczko śmietankowe 😋
8dc/7ds
Ale wyłam... rano o godzinie 6:00 podałam sobie Bemfola i wzięłam się za przygotowanie Cetrotide. I co? I gówno! Tłok mi wyskoczył i lek za 50zł poszedł do kosza a ja w płacz.... a że lek trzeba wyjąć 30 min przed to musiałam go wziąć do pracy. Oczywiście całą drogę przepłakałam i bylam przerażona czy nie zmarnuje kolejnego opakowania. CUDEM SIĘ UDAŁO. Ale nie podałam go całego bo Bóg wie skąd był pęcherzyk powietrza - albo mi sie z nerwów wydawało.
Musiałam jeszcze dzwonić do kliniki, żeby mi dali receptę na jutro i mam dzwonić po 16:00 "czy lekarz wyraził zgodę na wystawienie recepty"... co ma się nie zgodzić? Nie ma wyjścia bo muszę mieć to rano podane... a co jeśli jutro mi się zdarzy to co dzisiaj? I zaczną pękać mi jajeczka?
Boże daj mi siły..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.