Mija kolejny dzień,kolejmy tydzień,kolejny miesiac...za chwilę będą 4 miesiące odkąd jesteś na świecie Synku..codziennie dajesz mi motywację do tego,aby wstać i z uśmiechem przywitać nowy dzień. Życie z Tobą jest zupełnie inne.. dzisiaj byliśmy odwiedzić Twoje siostrzyczki ale Ty dobrze o tym wiesz bo non stop się na cmentarzu uśmiechałeś..kiedyś Ci o nich opowiem i zrobię wszystko, abyś nie myślał, że gdyby one byly to Ciebie by nie było..będziesz wiedział, że one były, ale nie będziesz żył w ich cieniu..
Obecnie jestem w trakcie szukania ubranka do chrztu dla małego..ale sama nie wiem co bym chciala...moze koszula, muszka, spodenki i szelki? Moze garniturek? Jakos nie moge sie zdecydowac.. mamy jeszcze troche czasu na szczescie:)

10dc
I po wizycie.
Wiecie co mi mąż powiedział? Że za każdym razem mówię lekarzowi "mam parę pytań bo my nic nie wiemy" hahah No cóż 1 transfer to i milion pytań 😃
A wiec:
Test na covid dalej jest wymagany
Endometrium z tego co widziałam na monitorze ma 0,67
W sobotę jadę na kolejny podgląd Endometrium i jeśli będzie ok to transfer będzie ok 26.05/27.05
Podczas transferu mam powiedzieć, że chcę Embroglue i wlew atosiban.
Zrobiłam badania na Estradiol I Progesteron.
W dniu transferu mam zrobić Progesteron.
Wszystko będzie dobrze ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2022, 16:58

🍀 8w2d🍀
Mdłości były raz lżejsze, raz mocniejsze, a teraz minęły... Z jakichkolwiek objawów zostały napady głodu. Właściwie mam wrażenie, że ciągle jestem głodna... Najbardziej, jak budzę się w nocy.
Od tygodnia zmagam się również z dość silnym przeziębieniem i zatokami, niestety w pakiecie wyskoczyła mi oczywiście opryszczka... Na jej widok spanikowałam na maxa, bo przecież po to łykałam heviran na kilogramy, żeby jej nie było. Widocznie mój organizm serio dostał w kość.
Staram się wypoczywać ile się da, ale po zeszłotygodniowym kurowaniu się (3 dni w łóżku) miałam dość i wróciłam do spokojniejszego trybu. Popołudnia przeznaczam na totalny relaks, drzemki i odpoczynek i szczerze polubiłam to ;)
Teraz zaczynam już oficjalne odliczanie do kolejnej wizyty - zostało 10 dni - jeszcze w przyszłym tygodniu robię badania (okaże się czy heparyna daje radę).
Staram się nie myśleć, chcę żeby ten czas do wizyty minął szybko... Jestem na takim etapie, że zapominam, że jestem w ciąży. Jeszcze nie ma tej radości jak z poprzednich dwóch kresek, ale staram się myśleć pozytywnie, bo tylko na to mam teraz wpływ.

Bąbelku <3

22 dc 😳

Co tu dużo pisać. Endometrium ok, wyniki z krwi ok, robimy transfer 18 maja w moim 27 dniu cyklu. Nie wierzyłam że się uda to ogarnąć. Jednak los się do mnie uśmiechnął i postanowił dać szansę.

Czuję ulgę ale i strach. Od dziś obstawiona lekami przygotowuje się do mojego pierwszego transferu. Powinnam wyluzować ale nie potrafię. Mogę się rozpłakać w sekundę, wszystko potrafi doprowadzić mnie do łez, mam mniejsza tolerancję na męża, sprawność fizyczna porażka...

Wczoraj mieliśmy spięcie i mąż spał w drugim pokoju. Cały dzień spędził na działce w słońcu. Prosiłam, mówiłam nasmaruj się olejkiem, spalisz się, rok w rok się wkurzasz sam na siebie. Wrócił do domu po 21, cały czerwony, na wieczór chyba dostał nawet gorączki. Oczywiście mówi: miśka pomóż, miałaś rację... Co mi po tej racji jak muszę słuchać jojczenia że boli. Na szczęście miałam panthenol z zeszłego roku to go psikałam. Mówię idź rano do rossmanna (60 metrów od naszej bramy) i kup coś na oparzenia. Wróciłam z pracy ok 15, mąż na działce. Dam sobie rękę uciąć że nie poszedł do sklepu. Totalny brak odpowiedzialności. W tym wieku wypadałoby trochę bardziej myśleć o zdrowiu.

6tc+6

Zakręcony dzień 🤯🙈

Dziś pierwsze usg, czekałam cierpliwie (🤪) nie poszłam wcześniej, chciałam wyjść z konkretami (że jest zarodek i serce, w tym tyg powinno już być :) i tak odliczałam dzień za dniem do dziś…
Mieliśmy dwa tyg ferii szkolnych, które skończyły się wczoraj. Był zamknięty żłobek przez ten czas. Specjalnie wzięłam wizytę na dziś, bo nie mogę iść z dzieckiem i co? Cała noc mi córka gorączkowała🤦‍♀️🤯 Rano moj mózg nie nadążał „chyba wyglada lepiej”, „ chyba jednak nic z tego”, „kurcze no nie pójdę”, „jak to czekać teraz na inna wizytę ??”, „bawi się to chyba jest dobrze”, „aaaaaaa” 🙈🙈🙈🙈🙈 no i po obiedzie wyglądała dobrze i ją posłałam 🥹
Skoczyłam na usg i mamy serduszko ❤️😁 ufff
Ciesze sie że udało mi sie na nie iść i wiedzieć na czym stoję. Cały czas sie obawiałam pustego jaja… Ale niestety po 2h godz zlobek już do mnie dzwonił, temperatura skoczyła do 39 🥺🤯 jednak coś jej dolega 🤦‍♀️ Oby przeszło, narazie dalej ją temperatura trzyma …eh

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 18 maja 2022, 22:52

33cs, 32dc, 18dpo

Wczoraj pierwszy accofil, dziś pierwszy neoparin - kłucie rozpoczęte. Zobaczymy na jak dlugo..

Dziś znów objawow ciazowych jakby brak i niestety pojawia się coraz więcej dziwnych myśli.
Chyba jedynym objawem dziś da ciezkie piersi i ich lekki ból przy dotykaniu + rano minimalne mdłości (ale chyba sobie wkrecam). Co mnie martwi - pojawił się bol krzyża, który kojarzy mi sie tylko z okresem :(
Dodatkowo mam wrazenie, że moja macica się nie powiększa- brak boli ala okresowych czy jakiegos klucia i też w dotyku czuje jakby nic się nie zmieniło.. powinno chyba się coś pojawić, prawda ?
Przez to oczywiście już sobie wracam biochem lub ciaze pozamaciczna..
Niemniej jednak niesmialo umówiłam wizytę do gina na następny piątek - tj. 2 tyg po pozytywnym teście (13dpo) A wg apki 5t4d. Czy nie za wcześnie?
Zobaczymy czy wytrwamy..

Boże.. Ty wiesz.. jeśli wciaz rośnie we mnie nowe życie, proszę nie zabieraj go do siebie, niech zostanie zdrowe ze mna na 9mcy a potem z Nami juz na zawsze..
Jeśli nie - nie rób mi proszę złudnych nadziei..

15 dpt

Dziękuje dziewczyny za kciuki, trzymajcie proszę i nie puszczajcie bo to na prawdę trudny okres 💚

Każdego dnia towarzyszy mi lęk czy to już po wszystkim czy to już koniec radości…wczoraj poszłam znów na betę - czwartą na szczęście podwoiła się ładnie i wynosiła 1543 🙂 po poniedziałkowym usg miałam lekkie plamienie, wieczorem jakby kropkę żywej krwi a rano wraz z cyclogestem wypłynęła taka kawa z mlekiem później już było coraz mniej. Zastanawiam się czy to po usg które było dość bolesne, strasznie ciasno się zrobiło tam w środku czy to może plamienie implantacyjne ale czy to możliwe w 12 dpt? Dziś rano tez było takie trochę brudne ale jasno brudne. Najchętniej byłabym podpięta pod pobieranie krwi i sprawdzała wszystki co chwile. Z objawow chodzę siku w nocy regularnie o 2ej budzę się rano o 6ej i zasypiam w ciągu dnia, czuje tez ból taki trochę okresowy, raz mocniejszy raz słabszy co oczywiście momentalnie sprawia panienkę. Często w nocy po siku muszę wziąć nospe bo czuje brzuch. Nie wiem co to będzie ale Boże proszę czuwaj nad tym dzieciątkiem 🙏

22tc+4
Czasami się zastanawiam, kiedy minęło ostatnie 1.5 roku? Albo inaczej, jak udało mi sie je przeżyć bez Ciebie? 😭
Tak, półtora roku temu to byl ten moment, kiedy już wiedziałam, zw nigdy Cię nie zobaczę, nie usłyszę, nie przytule 😭 Ty wiesz jak bardzo na to czekałam, prawda? Wiesz, ze gdybym mogła zrobić cokolwiek, wszystko byłoby inaczej i razem czekalybysmy teraz na Twojego braciszka... tak naprawdę pozbieralam się trochę dopiero jak on się pojawił, jest mi cholernie ciężko bez Ciebie, ale wiem, ze muszę dac rade dla niego... to wcale nie znaczy ze zapomniałam czy kiedykolwiek zapomnę o Tobie córeczko, wierzę ze kiedyś sie spotkamy tam gdzie jesteś... wiem, ze jest Ci tam dobrze, czekasz na nas i pilnujesz braciszka... tak bardzo sie boje, zw coś pęknie jak go zobacze, ze to wszystko wroci... 😭
Myślisz ze mogłabym byc dobra matka chociaż dla niego, skoro dla Ciebie nie moglam? Boże, błagam daj mi szansę być matka chociaż jednego żywego dziecka 🙏🙏🙏 wiem, ze pilnujesz mojej córeczki i z Toba jej dobrze, ale Ty wiesz jak bardzo mi jej tu brakuje, jak wiele nas ominęło...


Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Pinka. Piąty transfer 26 sierpnia 2022, 07:00

38tc+2d piątek

Waga: 59.8kg

Brzuch mam duzy, ciezki, twardy, sterczacy do przodu. Ciezko jest sie zginac, chodzic, lezec (!). Wszystko boli, a upaly sprawiaja ze ciezko sie oddycha.
Na wizycie u gina ustaliliśmy termin cc. W poniedzialek mam isc na izbe przyjec, beda badania a nastepnie we wtorek tj. 30.08 odbedzie sie operacja. Ciesze sie, ze niebawem bede rozpakowana, ze zobacze swoja córke. Juz tylko zaledwie 3 dni dziela nas od poznania siebie 😊😊🙈.

Mysle ze juz wszystko najpotrzebniejsze mamy kupione: wozek+fotelik, lozeczko, ciuchmany, srodki higieny, kocyk, spiworek, przewijak, wanienka.

Musze jeszcze sie dopakowac, sprawdzic raz jeszcze czy wszystko mam do szpitala. Jesli bedzie wszystko bez komplikacji to wyjdziemy w piatek, wiec troche tam pobawimy.

W rodzinie nikt nie wie o planowanym cc, wszystkim mowie ze rodze sn. W ten sposob chce uniknac zbednych porad, stresow, gadania. Decyzja podjeta i chce w spokoju tak urodzic.

7 dpt, zbliża się godzina zero…dwa dni temu kupiłam dwa testy ciążowe ale jak je położyłam na stole tak leżą…boje się je zrobić, z jednej strony wmawiam sobie, że jak nie wyjdą pozytywne to jeszcze za wcześnie na test sikany ale z drugiej wiadomo co to zrobi w głowie 🤯

Myśle żeby jutro podejść na betę, nie wiem sama…jeśli nie jutro to chyba dopiero w poniedziałek będę mogła, termin 11 dni przypada na niedziele i w klinice powiedzieli, że w tej sytuacji lepiej w poniedziałek niż w sobotę wykonać badanie. Czy jak zrobie jutro i wyjdzie negatywna to jest szansa ze z 8dpt na 12dpt jeszcze wzrośnie? Boże jakie to straszne 😩😩

Z objawów na pewno mam większe piersi ale to może być od progesteronu. I boli mnie brzuch, dziś jakby nie okresowo tylko z lewej strony, taki tępy ból. Już sama nie wiem czy to jelita/macica/jajnik 🤷‍♀️ Mam ogólnie tkliwy brzuch, taki obolały boje się trochę ze to coś po punkcji jakaś pozostałość. Sama już nie wiem, no i jest cały czas wzdety na dole, mam za ciasne wszystkie spodnie bo w większości mam high waisty. Dodatkowo czuje krzyże.

Niech ktoś za mnie zrobi test albo badanie 😩😩😩😩

Boże pomóż 🙏🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja 2022, 16:50

14.05.2022
Miesiąc 7.
Przyszedł maj, mój ukochany miesiąc, który dodał mi energii. Oczywiście zdarzają się ciągle momenty gdy płacze z wykończenia i bezsilności.. doceniam jednak l, że w końcu mogę skorzystać z uroków ogrodu, wącham powietrze, które pachnie taką niepowtarzalną świeżością.. Szymon niezmiennie absorbuje 150proc uwagi przez całą dobę, dalej śpi po 30min z zegarkiem w ręku, ale zeszliśmy do 3 drzemek dziennie i wszystkie z nich ogarniam na huśtawce w ogrodzie lub w wózku więc można powiedzieć, że uwolniłam się na chwilę od piłki fitness. Aktualnie mój syn walczy z grawitacją, która trzyma jego tyłek przy ziemi i uniemożliwia ruch do przodu.. od rana do nocy stęka i się złości, ale osiągnął już nowy level komunikacji ze mną- stał się bardziej rozumny i bardzo dużo się do mnie uśmiecha, a to wynagradza mi trochę gorzki smak codzienności.. oczywiście dalej ząbkowanie męczy, dalej noce słabe.. przed ciążą bardzo dużo podróżowaliśmy z mężem więc postanowiliśmy zaryzykować i w czerwcu jedziemy na wywczas do Grecji. Bardzo tęsknię za śródziemnomorskim klimatem, kompletnie sobie nie wyobrażam jak sobie poradzimy z Sz. w podróży itp. itd. ale postawiliśmy zaryzykować. Trzymajcie kciuki 😘

22tc+5
Półtora roku tez była sobota... sobota która na zawsze zmieniła nasze życie... o tej porze powoli docierało do mnie co się właściwie stało w ciagu ostatnich 2 dni... kilka godzin wczesniej urodziłam moje pierwsze dziecko... moja mała córeczkę, której nie było dane zostać ze mną...
Przez te półtora roku wiele sie w życiu wydarzyło, a moje myśli i tak kraza wokół jednego... czy będzie mi w życiu dane byc matka żywego dziecka?
Przez te półtora roku były naturalne starania, klinika nieoldobzvi, zastrzyki na pękanie, stymulacje, przez chwilę pomysł na inseminacje, az w końcu świadomość, ze bez IVF właściwie niw mam szans na dziecko... to była ostatecznośc, a ci jeśli i to sie nie uda? To była trudna decyzja, Boże, tylko wiesz jak bardzo... Ale wiem jedno, jeżeli bym nie spróbowała, zalowalabym do konca życia, ze zabrakło mi siły do walki... pierwszy transfer był 23.12, 6dpt zobaczyłam kreskę na teście, beta nie zostawiła wątpliwości... boje sie, tak bardzo chciałabym uwierzyć, ze tymrazem będzie inaczej...
Córeczko, wiesz, ze mimo upływu czasu, nadal cholernie boli, ale powoli, dzięki temu maleństwu przyzwyczajam się do takiego życia ... zycia, w którym nic nie wypełni pustki ktora mi po Tobie została...

No i nie jest to ironia losu?
Kiedy dowiadujesz się, że twoja najlepsza kumpela w pracy jest w szoku bo jest w ciąży, z wpadki (!), której totalnie się jej nie spodziewała, bo ma zaawansowane PCOS i kilka lat temu, przy pierwszej ciąży (też wpadkowej) lekarz powiedział jej, żeby miała świadomość, że raczej nie zostanie już nigdy więcej mamą.

Kiedy wracasz wieczorem po pracy do domu i myślisz sobie o idealnej, wymarzonej dacie w której mogłoby urodzić się Twoje dziecko i jest to ten jeden wymarzony dzień na 365 dostępnych dni w roku. Myślisz sobie to i oczywiście wiesz, że to jest nierealne, że to tylko takie głupie marzenie. I jesteś w takim momencie starań, że już przestajesz nawet myśleć o celowaniu w konkretny miesiąc czy porę roku, tylko po prostu - żeby to się w końcu stało, żeby się udało i żeby dopisało zdrowie. I co się dzieje następnego dnia? Spotykasz znajomą na mieście, jest w ciąży i mówi termin porodu... I jest to ten jeden Twój dzień, Twój wymarzony dzień, jeden na 365 dni! Myślisz sobie - czy los sobie ze mnie drwi? Czy ktoś sobie ze mnie żartuje?

Kiedy masz regularnie okres i jesteś nietestująca, a nawet ostatnio o tym pisałaś - że, nie testujesz, nie nakręcasz się, bo przecież miesiączka i tak przychodzi regularnie, nawet nie daje Ci cienia nadziei. Czekasz tylko na ten dzień, kiedy przyjdzie okres, żeby zapisać się na pierwszy w życiu monitoring (akurat owulka wypadnie pod koniec tygodnia, będzie dobrze zgrać wizyty u lekarza z pracą). Drugiego dnia okresu masz zaplanowane AMH i FSH, badania już kupione. Czekasz, czekasz i... okresu nie ma. Myślisz sobie - świetnie! Teraz cały cykl się przesunie, owulka się przesunie i w sumie ta poprzednia też pewnie była w innych dniach niż myślałaś.

Bierze mnie wściekłość i żal, że nie układa się nic po mojej myśli! Jak tylko coś zaplanuję, to bierze to w łeb. Biorę ovarin, suple, poprawiam swój styl życia, właśnie żeby ten głupi cykl był mega regularny, żeby było łatwiej. Dziś miałam być już po badaniach, miałam mieć już zaklepaną wizytę u gina, a nadal stoję w miejscu i moja cierpliwość jest wystawiona na ogromną próbę! Bo okresu nie ma, a ja nie będę testować, bo za dużo kosztuje mnie to stresu. Kilka razy w życiu robiłam test i za każdym razem, gdy była jedna kreska czułam się jak skończona naiwna idiotka, która nie wiadomo na co liczyła.
Moje cykle się skróciły, kiedyś były raczej 28-29 dniowe, a teraz średnia wynosi 26 dni. Boję się bardzo, że teraz będą mi się wydłużać, że może coś jest nie tak, że może nieowulacyjne... Czy życie musi się tak pieprzyć, że skoro mój mąż ciężką pracą poprawił swoje wyniki, to teraz u mnie będzie się wszystko sypać? Użalam się, wiem, ale mam w sobie ogromną złość!

W dniu okresu czułam coś w podbrzuszu, jakby on miał przyjść, ale nie przyszedł. Aktualnie nie czuję nic, żadnych objawów, które mogłyby zwiastować COKOLWIEK. Obawiam się, że skoro mój mąż w kwietniu osiągnął ten magiczny pułap "normospermię", to może moja psychika zaczęła szaleć? Nie chcę robić testu ciążowego, bo czuję, że ten cykl się wydłuża przez to napięcie, które we mnie jest, przez ten podświadomy stres, że ja sama to zablokowałam. Czuję się bardzo dziwnie (w głowie), może to też dziwnie zabrzmi, ale chciałabym już zobaczyć krew, żeby ten okres przyszedł, bo teraz jestem w totalnym zawieszeniu.

I jestem wściekła!

Zniechecona 2022 mial być nasz 10 czerwca 2022, 15:58

Chcąc zająć czymś głowę do czasu wizyty u gina pospacerowałam trochę, a tu wszędzie ciężarne - sąsiadki, panie w tramwaju, kobiety na ulicy...
Nie wiem czy zaczelam teraz zwracac na to uwage czy nagle taki urodzaj dzieci. Tak czy siak trochę mi smutno...

Chcialam cos napisac, zanim popsuje sobie humor wizyta u lekarza 🤡 Dzisiaj kontrola po laparoskopii, wiec sie cala spinam…

Weekend byl fantastyczny. Bylismy na malym przedawiatecznym city break’u. Chodzilismy po knajpkach, spacerowalismy po 20 tys krokow dziennie, inne otoczenie, grzanw wino, spotkanie z przyjaciolmi. Czulam sie szczesliwa bo bylo tak jak kiedys bylo prawie zawsze z moim Mezem 🥰 Oczywisice nie bylo tak, ze nie myslalam o staraniach ale nie zepsulam sobie wyjazdu wynikiem estradiolu ani nawet wynikiem cross match (ktory sprawdzilam w sobote rano i ktory wynosi 39%). Wiecej luzu, wiecej radosci.
Mam lekkie wyrzuty sumienia bo finansowo juz ledwo wyrabiamy, a wyjazd jak to wyjazd tani nie byl, ale suma sumarum dal mi chyba wiecej niz miesiac terapii u psychologa.
Nadal jest zycie, ktore ma mile i fajne momenty.

Dzisiaj za to powrot do mojej mrocznej rzeczywistosci: rano fizjoterapia na blizne po laparo (nieprzyjemne), potem szpital i odbior histopatologoii (myslalam ze zwymiotuje), za godzine prywatna wizyta. Potem musze kupic papier do drukarki i wydrukowac wszystkie wyniki badan potrzebne klinice przed ivf. W miedzyczasie odbior pieska, zakupy, sprzatanie, choinka. No typowy przedawiateczny kociol.

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 15 maja 2022, 07:13

30 DC. Piersi tak mnie bolą że oszaleje..bolą no po bokach od góry i no od dołu. Sutki ciutke wrażliwe. Bóle miesięczkowe i plecy mnie bolą na dole. To juz albo niech ten okres przyjdziesz bo oszaleje. Bolą piersi mocniej niż przed leczeniem. Bola mnie o 22 DC więcej raczej nie wierzę że ciąża. Bo za szybko tak mi się wydaje. Libido ma wysoko. Czasem mi się w głowie zakręcie i głowa boli. Bo jestem od 10 dni na deficycie kalarycznym chce schudnąć plus chodzę do lasu na spacery.
Testu nie robiłam czekam do wtorku. Jakoś wole nie robić chodź się nakręcam jak katarynka. Bo wiek co będzie jedna kreska.
Zaczyna się stres przed komunia itp.
A wyczułam że te bóle piersią mogą byc od progesteronu że za dużo lub za mało. Ktoś z was może lepiej wie?
A zrobiłam test negatywny. Czyli czekamy na małpe
I małpa dzisiaj przyszła po południu...a cycki jak bolą tak bola fest dziwnie


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2022, 18:33

Kasiak89 Oczekiwanie 18 maja 2022, 19:22

Niestety jak zwykle nic z tego. Nie wchodzę już na forum bo nie mam siły, nie chcę ciągle myśleć tylko o tym. Jestem zmęczona ciągłymi obserwacjami z których nic nie wynika. Czasem się zastanawiam czy na pewno chcę mieć dzieci. Ze zdziwieniem odnajduję w sobie porywy niechęci - chyba jako odreagowanie, jako zaprzeczenie tego, że się nie da.
I jest całkiem nieźle, zupełnie dobrze sobie radzę, a tu przychodzi okres okoloowulacujny i znowu się zastanawiam czy aby jajniki na pewno dobrze pracują, czy endometrium ładnie urosło... choć nigdy nie miałam powodu żeby się nad tym zastanawiać i tym martwić. A teraz jakoś tak mnie nachodzi.

27 dc TRANSFER

Pierwszy w moim życiu transfer już za nami. Jestem obstawiona lekami:

Acard 1x1
Kwas foliowy 2x1
Estrofem 3x1
Luteina podjęzykowa 3x2
Lutinus 3x2
Nospa 3x1

Luteina została zwiększona z uwagi na progesteron z dzisiaj na poziomie 10. W zaleceniach mam weryfikację ale nie chce tego robić i podbijać kolejnych kosztów (wyniki 3x150 zł plus klinika 550).

26 maja w dzień matki czyli 8 dnia po tranfserze będę robić test sikany plus wyniki w laboratorium (betahcg, progesteron i podobno mam jeszcze robić estradiol) . I na tej podstawie stwierdzę czy jest sens dzwonić do kliniki i umawiać teleporade.

23tc+1
Po niedzieli znowu przed wizyta byl strach o Ciebie synku... na szczęście usłyszałam ze wszystko z Tobą w porządku... dzisiaj wizyta bez ważenia, ale wierzę ze masz juz tyle co Twoja siostra jak sie urodziła... synku, rośnij dalej, mimo ze juz mi ciężko z zastrzykami, wierzę ze Ci pomogą, wiec robię... czuje Cię juz regularnie, małej do 27tc tak nie czulam... musi nam się udac... tyle osób czeka na Ciebie razem z nami... dasz sobie rade, prawda? Siostra czuwa nad Toba ...


Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 17 maja 2022, 22:19

15 maja
33cs, 29dc, 15dpo
Znalazlam czynne laboratorium i powtórzyłam badania z krwi.
Bhcg: 352 mIU/ml
Progesteron: 30.00 ng/ml

Kalkulator pokazuje przyrost Bhcg 174% czyli w normie, ale do mnie dalej chyba nie dociera..
Objawy: zmęczenie, sennosc, ciezkie piersi, szybko się mecze (bylismy na atrakcjach na zewnątrz I nie mogłam dlugo stać, choć zwykle mi to nie przeszkadza), duży apetyt

17maja
Wczoraj skontaktowała się ze mną położna z poradni czy robiłam test ciążowy, bo moja karta cyklu wskazuje na prawdopodobną ciaze.. gdy odpisalam z wynikami od razu skontaktowała się z lekarka, która dziś wystawiła mi wszystkie zalecenia odnosnie lekow.
Takze dzis oficjalnie ruszam z lekami.. z tym ze dalej to do mnie niedociera, że może się udać.
W głowie już tysiące myśli (bo znalazło się na nie troszke więcej czasu) i jak na złość dziś jakby objawow ciazowych brak - no poza ciężkimi piersiami..
Więc myśli w głowie coraz więcej, bo to bylprzy kazdym poronienia pierwszy objaw, że coś złego się dzieje..

Leki:
Accofil 1/3, acard 75, heparyna 0.4, encorton 10mg, luteina 100mg 2x2 + kontynuacja tego co bralam do tej pory..

Do tego co 2 tygodnie kontrola progesteronu i glukozy, co miesiąc tsh i ft4 i jeszcze morfologia co 9dni.. moje żyły nie będą mi wdzięczne..
W związku z tym powstrzymalam się dziś z powtórka bhcg..

Boże.. Ty wiesz.. jeśli rośnie we mnie nowe życie, proszę nie zabieraj go do siebie, niech zostanie zdrowe ze mna na 9mcy a potem z Nami juz na zawsze..
Jeśli nie - nie rób mi proszę złudnych nadziei..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)