14+0
Przeglądałam dziś z koleżanką moje papiery z USG 1 trymestru i jak czytam jaka głupotę wczoraj palnęłam to aż się za głowę łapie. 😅
CRL wynosi 67,6 mm a NT jest 2,2 mm
Dzis dzień rozpusty bo wjechało ciacho więc pewnie mały człowiek szaleje po tej dawce słodyczy która mu podałam.
Wg aplikacji ciążowej dziś oficjalnie zaczęłam 2 trymestr ciąży. Początek dnia był kiepski 🤮 ale szybko mi minęło.
Nie da się opisać słowami szczęścia którego doświadczam. Szklanki w oczach za każdym razem gdy myślę o ciąży 🤰🏻 mąż też się potrafi wzruszyć, dziś rano chodził po mieszkaniu i gadał do psa że będzie tatą 😁
7+3
Minął dokładnie miesiąc od czasu gdy zrobiłam pierwszy pozytywny test w życiu.
Nadal nie wierzę w to, że mnie to spotkało, że możemy w raz z mężem to wszystko przeżywać.
Boję się okrutnie, bo za długo już siedziałam w niepłodności. Wiem, że każdego dnia serduszko może przestać bić.
Jednak mam nadzieję, że ono nadal bije, że wciąż tam jest i pięknie się rozwija.
Kolejne usg w czwartek.
18cs 31dc
Dobry wieczór ❤️
Są wyniki biopsji!!
Rozpoznanie kliniczne: brak danych
Wyniki badań: endometrium w fazie proliferacyjnej.
Więc chyba wszystko jest dobrze! Myślałam, że dowiem się czegoś więcej, ale taka informacja i tak już mnie cieszy. Mam nadzieję, że wyklucza to endometriozę etc.
Jutrzejszą wizytę odwołujemy, nie chcemy nikogo pozarażać w przychodni, tym bardziej, że tyle tam kobiet w ciąży.
Testy na covid mamy negatywne, ale mąż od poniedziałku ma ciągle albo gorączkę albo stan podgorączkowy, a teraz złapał go taki mokry kaszel, że dusi go w nocy. Wszyscy znajomi naokoło też chorzy.
Mnie jedynie boli gardło od kilku dni, ale nic się z tego nie rozwinęło.
Mimo to wzięłam zwolnienie na tydzień, więc spędzamy całe dnie razem, odpoczywamy, gotujemy. Taki mały pozytyw tej sytuacji 😉 Niestety trochę sobie pozwoliłam przez ten czas na niezdrowe jedzenie, zjadłam trochę pierniczków, białe tosty, a dziś pizzę z piekarnika 🙈 Jak wrócę do normalnego trybu, to zaraz biorę się za siebie.
Mąż dostał wyniki badań krwi, ma grupę krwi dodatnią, ja ujemną, więc może pojawić się u nas konflikt serologiczny. Ale chyba nie jest to problem w obecnych czasach, a jeśli nawet, to na późniejszych etapach ciąży, dopiero kiedy krew dziecka łączy się z krwią matki - z tego co wiem 🙈
Mąż miał niski testosteron (1,15 ng/ml przy normie 2,4-8,71). Po miesiącu przyjmowania clo testosteron skoczył na 5,71 ng/ml! Jestem ciekawa co powie pani doktor i co zrobi z tym faktem. Ciekawe, czy niski testosteron miał wpływ na obniżenie parametrów nasienia, a szczególnie na ruchliwość plemników - to był nasz największy problem.
Ogólnie jestem ciekawa jaki ma ona na nas plan. Ze swojej strony jestem otwarta na leki, które zaproponuje, ale chciałabym też zapytać, czy moglibyśmy podejść do kolejnej IUI. Może szanse się zwiększą po uwolnieniu macicy ze zrostow. Mamy jeszcze do wykorzystania dofinansowanie na 5 inseminacji.
Mam plamienia od soboty, czyli dziś szósty dzień. Wczoraj byłam pewna, że dostałam okresu, bo cały papier był brązowy. A później od połowy dnia nic. Dziś popołudniu znowu dużo poleciało, a teraz cisza.
Wczoraj i dwa dni temu robiłam test, śnieżna biel 😉
Termin miesiączki jest jutro, pewnie tak też przyjdzie, chociaż po histero mogło się pozmieniać.
W ogóle to kontynuuję też pisanie w moim pamiętniku papierowym, zaczęłam go prowadzić jak miałam 13 lat przez około 2 lata. Kilka miesięcy temu go odnalazłam i naprawdę odblokowałam wspomnienia z dzieciństwa i młodości 🙈 ogólnie wszystko kręciło się wokół znajomych, bardzo przeżywałam wszystkie kłótnie z przyjaciółkami, narzekałam, że tata goni mnie do sprzątania w pokoju. Był też temat mojego pierwszego chłopaka, na jednej stronie napisałam że to miłość mojego życia i chcę się z nim zestarzeć, a na drugiej, że go nienawidzę i złamał mi serce 🤣 Znałam go może kilka tygodni 😀 Co za cringe, lepszej komedii nigdy nie czytałam, płakałam ze śmiechu, a mąż się na mnie patrzył jak na wariatkę.
Następnie wpisałam krótką notatkę na parę miesięcy przed ślubem, pisałam że jestem taka szczęśliwa i że zaraz będziemy planować dzidziusia 🥲
Stwierdziłam, że to super pamiątka czy to dla mnie, czy dla moich dzieci. Nie piszę tam o staraniach, robię to tu, a tam opisuję takie codzienne rzeczy, czyli coś, czego za wiele lat nie będę pamiętać 😊
Ale myślę, żeby te wpisy z owu też wydrukować i włożyć tam.
Lubię pisać, więc sprawia mi to mega przyjemność. Choć ręka dawno odzwyczaiła się od pisania w zeszycie i zaczyna boleć po 5 minutach, a chciałoby się jeszcze tyyle dodać 😀
A na koniec mam dla was fajny tip na rosół, wczoraj mąż znalazł na instagramie i dziś wypróbowałam 😀
Wszystkie składniki na rosół (warzywa, mięso) pieczemy w piekarniku na blaszce przez godzinę w 220 stopniach. W domu tak apetycznie pachnie 😋
Później dajecie to wszystko do garnka, dodajecie natkę pietruszki, ziele angielskie i liście laurowe i gotujecie tak jeszcze parę minut.
W godzinkę macie bardzo aromatyczny, ciemny wywar, jak gdyby rosół gotował się co najmniej kilka godzin.
A teraz lecę oglądać netflixa, może znajdę jakiś fajny film, choć powoli kończą mi się pomysły 🙈
Budujemy dom. Sami. Bez firmy budowlanej. Mój Mąż robi wszystko praktycznie sam. I wiecie, jaki jest mój problem? Nie potrafię Mu nie pomagać. Więc robię, co mogę na tej budowie. I tak mnie teraz naszło, czy tym sama sobie / nam nie szkodzę...
Dzisiaj, wiadomo, mam @, więc bezpiecznie, ale chyba od owulacji do @ będę musiała zacząć się bardziej oszczędzać. Może wówczas starania przyniosą efekt.
Bo poza tym - wzór na płodność. Nie pije. No może okazjonalnie. Nie palę. Jem może bez szału zdrowo, ale bywa gorzej i chwalą. Pracę mam biurową, szef trochę wkurza, ale w normie. Wyniki w normie. Więc co można zrobić jeszcze więcej?
Powoli zbliża się nasza pierwsza rocznica ślubu. Mówią, że ślub wiele zmienia. U nas nie zmienił. Już dawno traktowaliśmy siebie, jak rodzinę. Zmienił moje nazwisko. Może trochę nas do siebie jeszcze zbliżył, chociaż to ciężko stwierdzić, bo to bardzo subiektywne. Na pewno był momentem, kiedy daliśmy sobie zielone światło na dziecko. Lubię planować. Jednego tylko nie przewidziałam. Tego że to może nie być takie "hop siup". Boję się. Za chwilę będę miała 33 lata.
W końcu udało mi się odblokować możliwość pisania do pamietnika
nie wiem co ja zrobiłam 
Co u mnie aktualnie jestesmy na urlopie - nic specjalnego wyjazd na wieś,córka ciągle choruje niestety teraz kształce się nie w zakresie odporności. kiedyś była to niepłodność. Chodzę do pracy.
Starania o 2 dziecko raczej nie realne i tutaj moge tylko powiedzieć dziewczynom, które liczą na swój cud a nie do konća wierza w medycyne i lekarzy naprawde mi tylko i wyłacznie leczenie pomogło nie bedzie 2 dziecka bez leczenia. Ciągle miałam nadzieję, że uda sie bez pomocy nie udało się było potrzebne leczenie zmiana stylu życia podejścia do życia zabieg itp.itd dzięki temu jest ze mną córeczka ukochana i każdej tego życzę podarzać za marzeniami chociaż to jest dosyć duża góra często kręta jednak cel jest pieķny i widoki. Nie zabezpieczamy się z mężem od około listopada ale tez nie leczymy, ciąży magicznej nie ma ale nie mamy parcia na 2 dziecko boo o pierwsze długo walczylismy i jestesmy spełnieni kibicujemy innym czekajacym na ten cud. Całe napiecie ze mnie opadło złe emocje hustawka hormonalma to niesamowite jak wiele zmieniło się w moim życiu i vhoć moje zdrowie podupadło córka daje w kość nie wyobrażam sobie innego życia wczesniejszego
Miałam trochę nadziei, trochę nietypowych objawów. Zaczęłam wierzyć, że może się udało. Test w 10 dpo negatywny, a dzis przyszła 🐒 Jestem bardzo zniechęcona, dziś mam dzień mazania. Po prostu łzy ciekną mi strumieniami i nawet nie mam siły się powstrzymywać, chyba po prostu potrzebuje się wypłakać. Nie mam z kim właściwie o tym wszystkim porozmawiać...
Chyba pora wziąć się za jakąś diagnostykę, bo nie ruszę do przodu, a może jest coś, co możemy zrobić, żeby sobie pomóc. W teorii staram się zachować spokój, ale boli.
Czy wrzesień okaże się szczęśliwym miesiącem?
Okres przyszedł, bardzo skąpy jak na mnie, ale jest. Dzisiaj (4 dzień cyklu) robiłam badania i mamy takie wyniki:
- DHEA-S: 407,30 (normy: 95,8-511,7)
- Glukoza: 76,8 mg/dl (70-99)
- Insulina: 4,5 (2-25)
- Kortyzol: 12,74 (3,7-19,4)
- Testosteron: 48,39 (13,84-53,35)
- Androstendion: 5,5 (0,3-3,3)
Tak więc i testosteron i androstendion się poprawiły, z tym że androstendion nadal jest poza normą.
Wg moich wyliczeń wskaźnik HOMA-IR nie wskazuje na insulinooporność.
Czekam jeszcze na wyniki 17-OH-progesteronu.
Nic zupełnie nie mówią mi te wyniki.
Wizyta u endokrynologa na szczęście już w przyszłym tygodniu 
Dieta AP już 4 tydzień - idzie coraz lepiej 
14dpt
Beta nadal rośnie! I to całkiem nie najgorzej, bo sredni dwudniowy przyrost to 190%🥰
Dziejsza beta to 166,81mlU, progesteron tez się w końcu wziął za siebie i urósł do 17,30. Uff, na razie idzie to wszystko jak po grudzie ale jednak w dobrą stronę 😉
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i kciuki❤️❤️❤️
Kolejnej bety chyba już nie będę robić, no chyba że nie wytrzymam to pojadę w sobotę może...
We wtorek wizyta u gin-endo, będzie to już 5+5tc, powinno już być widać zarodek więc wtedy się pewnie wszystko wyjaśni..
35tc+1
Wczoraj byl ortopeda... to nawet mogłoby być zabawne... jak pyta mnie o co chodzi, bo to przecież ginekolog decyduje jak "wydobyć" dziecko... ale jak bardzo chce to napisze... napisał...
Wiec żaden nie mówi ze nie ma wskazan, ale zaden nie chce tez wprost napisać ze trzeba...
W końcu uznali dzisiaj zaświadczenie i mam termin ba szpital na 22.08... tam beda dalsze decyzje... wiec jestem krok blizej, ale ile mnie to kosztowało stresu to wiem tylko ja i Antek...
Boze, błagam niech juz nic złego się nie wydarzy... tak niewiele nam brakuje 😍
Jeszcze z wizyty - szyjka ma tylko 20mm, a młody juz glowka w dol i bardzo nisko 😱 to naprawdę coraz bliżej...
Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2022, 22:02
7dpt
Wczorajszy dzień był niezwykły. M. oszalał, już snuje wizje o konieczności zmiany auta na większe, kupnie wózka itd. 
To on był osobą, która najbardziej obawiała się drugiego dziecka, a teraz o 
Patrzę na to z ogromną radością i miłością 
Objawy: bez zmian. Czuję ciągle, że sporo się dzieje tam na dole 
2c(bez)s, 6dc
Dzisiaj w końcu mam komplet badań z 3dc. Podstawowe hormony są już wszystkie. Czekam jeszcze na Zespół antyfosfolipidowy. A w sobotę druga część wyników, bo podczas @ nie chciano mi zrobić białek...
2,41 TSH - nie mam tarczycy od 7 lat. Ostatnio wyniki TSH są bardzo stałe. Do tej pory miałam Tirosint Sol 150, ale po wynikach zwiększyłam sobie do 175.
10,6 FSH
5,0 LH
- stosunek LH:FSH czyli 5,0:10,6=0,472 czyli bardzo mało. Może to świadczyć o wyczerpanej rezerwie 😟 natomiast owulacje mam co cykl 'od zawsze', cykle regularne 27-28 dni. Także przebieram nogami na sobotę i wyniki AMH 🤞🏼
43 Estradiol - standardowo u mnie, bardzo szybko wzrasta. Na ten dzień wynik jest ok
23,2 Prolaktyna - moja największa zmora... Powinna wynosić ok. 7-8. Bardzo dobrze reaguję na ogromne dawki B12 i B6, więc wystarczy suplementacja na razie, a potem może po wizycie we wrześniu poproszę o Norprolac który brałam przed pierwszą ciążą. Po takim zestawie bardzo ładnie mi wtedy spadło do 8, a moje wyniki potrafiły osiągać 40-90🙈 miesiączkując i mając owulację
516 DHEA-SO4 - wynik jak zwykle w kosmos. Nigdy nie zbadana przyczyna... W połączeniu z prolaktyną miałam już kilka razy sugestię żeby zbadać gruczolaka przysadki mózgowej... Ale się boję i przez tyle lat tego nie zrobiłam.
51,20 Testosteron - ok
65,06 SHBG - ok
A poniżej wrzucam zestawienie testów owulacyjnych. Chyba najlepszy dla mnie będzie Clearblue elektroniczny. Szkoda że są takie drogie i bodajże jest ich tylko 10 🤷🏼♀️

Jeżeli ktoś miałby pytania odnośnie wyników, nawet swoich, to zapraszam.
Boli..
Za każdym razem boli tak samo:
Kiedy odprowadzam dziecko do przedszkola i widzę inne mamy odprowadzajace swoje przedszkolaki z niemowlakami w wózku..
Kiedy widzę jak rodzeństwo przytula się wzajemnie.. jak starsze opiekuje się młodszym..
Kiedy po raz kolejny uświadamiamy sobie, że mojemu dziecku nie będzie dane miec kompana do zabaw w domu..
Kiedy mysle sobie jak wiele nas omija i czym sobie na to zasłużyłam..
Kiedy uświadamiam sobie, że nie potrafię o tym nie myśleć, isc dalej, zapomnieć, pogodzić się..
To pragnienie jest zbyt silne.
I boli.. gdy pojawia się strach, że to pragnienie będzie towarzyszyć mi już do końca..
40+0
A ja dalej w dwupaku 🙈
w zeszłym tygodniu serduszko młodego znowu biło za szybko, dostałam skierowanie do szpitala, tam zrobili kolejne KTG, które wyszło tak samo, jednak lekarze stwierdzili, że wszystko jest ok i nie zostałam przyjęta do szpitala. Kolejne dni to był jeden wielki stres czy wszystko dobrze, a jak wiemy stres nie sprzyja rozpoczęciu akcji porodowej 😔 Wczoraj na wizycie było wszystko dobrze, młody waży juz 3700 😮 jest gotowy do wyjścia, ale jak widać nie spieszy mu się, a ja tak bardzo chciałabym już go poznać, cała rodzina na niego czeka. Kolejna wizyta za tydzień i jeśli nic się nie wydarzy to pewnie dostanę skierowanie na wywołanie, bo to juz będzie początek 42 tygodnia...
35tc+2
Ja chyba naprawdę potrzebuję psychiatry... zostało 12 dni do wyznaczonego terminu przyjęcia w szpitalu... a ja zaczynam sie bać, czy te moje 20mm szyjki wytrzyma te 12 dni...
boję sie, że coś się zacznie dziać, w nocy, albo jak będę sama w domu
jak już trafię do tego szpitala, to niech się dzieje co chce, ale Boże, błagam, niech on tam posiedzi bezpiecznie te 12 dni... tyle już wytrzymaliśmy, jesteśmy tak blisko, błagam, nie pozwól żeby wydarzyło się cokolwiek złego na koniec... córeczko, powiedz bratu że ma grzecznie siedzieć i czekać na odpowiedni moment... a mamusia i tatuś zajmą sie resztą... Boże, błagam daj mi siłę i cierpliwość na te długie 12 dni...🙏🙏🙏
Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
36tc+0
7 dni do ciąży donoszonej 😱 i mojej patologii... czekam jak na zbawienie, z ciągłym strachem ze coś sie zacznie zanim szpital, ze akurat będę sama w domu...
Z jednej strony chciałabym żeby to było już, z drugiej po ludzku boję sie, ze nie dam sobie rady z młodym 😱
Boże, błagam, daj nam te 7 dni, a potem niech robią te cc i zaczniemy nowe życie...
W tym tygodniu ostatnie wizyty, do których myslalam zs juz bede po cc 😂, ale jest szansa ze w przyszłym tygodniu będę mieć Ciebie juz kolo siebie... córeczko, bądź z nami podczas tego cc, pomóż żeby wszystko poszło zgodnie z planem... skoro ja nie mogłam pomóc Tobie, Ty pomóc mi i jemu...
7dni... 😱
Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2022, 12:54
Dziś są moje urodziny.
Od 5 lat moim marzeniem nad tortem urodzinowym było dar dziecka. Teraz , w 6 roku, z moim marzeniem i darem stanę nad tym tortem i spełniona zdmuchnę świeczkę.
Dziś rano się zastanowiłam, czego mogę sobie życzyć, skoro Ala jest już tutaj?
Może czas pomyśleć o zwykłych, prostych rzeczach? Może czas pomyśleć o swoich ukrytych marzeniach, które zostały przykryte przez walką z niepłodnością?
Codziennie dziękuję Bogu za dar życia Alicji. Nigdy nie sądziłam, że uczucie zakochiwania się każdego dnia może być tak realne. Bo tak jest, codziennie czuję przypływ miłości do mojego dziecka.
Wiadomo, że są lepsze i gorsze dni, ale nigdy bym nie chciała wrócić do swojego dawnego życia.
Z każdym tygodniem widzę jak bardzo się zmienia. Jak coraz mądrzej i radośniej patrzy oczkami na świat. Moje serce skacze z radości, kiedy uśmiecha się do mnie.
Dziś jest paskudnie za oknem, a ja, patrząc na Alę i czując jej zapach, odczuwam, że to piękny i słoneczny dzień.
Dzisiaj mijają trzy lata od mojego pierwszego poronienia, a pamiętam ten dzień, te emocje, jakby to było wczoraj.
Dzisiaj patrzyłam na synka i nie mogłam uwierzyć, w to, gdzie byłam te trzy lata temu.
Ale teraz jest tu, cały i zdrowy i po prostu wiem, że wszystko będzie dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2025, 21:17
27.08
Dziś pierwszy dzień miesiączki Jupii,ależ to głupie cieszyć sie ze miesiączka nadeszła w terminie. Przecież co kiesiac modliłam sie by ten dzień nie nadszedł.
Wizyta do laboratorium umówiona bo muszę jutro w 2 dniu cyklu wykonać badanie krwi. Trzymamy kciuki zeby wyniki były dobre.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2025, 09:32
Kochane raczej mamy dobre wieści 11 dni.po iui test wyszedl.pozytywny w środę jadę na bete.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.