Wczoraj spotkałam się z K.. O dziwo (a może wcale nie?), nie czułam zazdrości, kiedy Ją zobaczyłam. Czułam... Realne szczęście. Przegadałyśmy cztery godziny. Cztery godziny czystej przyjaźni. O Niej, o mnie, o naszych rozterkach, problemach, radościach... Cieszę się, że się spotkałyśmy. Potrzebowałam tego. Nie było się czego bać. Postanowiłyśmy, że zdecydowanie częściej musimy się spotykać. To, że jesteśmy w innych sytuacjach aktualnie niczego nie zmienia.
Ooo jak dawno mnie tu nie było 😱 trochę przez ten czas się wydarzyło, natomiast nie jest to ciąża 😢 wyniki nasienia po 2 i 4 miesiącach po zabiegu nie zachwycają 😥 ilość nie ruszyła, morfologia z 0 na 2%. I to by było niestety na tyle. Z dobrych rzeczy to oczywiście mąż ma wyniki hormonów książkowe, wprost idealne. Zresztą jak i wszystko inne, a wyniki do kitu. Chodzimy na akupunkturę, na pewno pomaga na głowę ☺️ u mnie zabiegi zmniejszyły ból okresowy, praktycznie nie czuję że mam okres więc jest super ☺️ czekałam na wynik Ana1 - słabo dodatni dwa typy świecenia. Zrobiłam też badanie KIR:
Genotyp KIR : Bx
Obecne: 2DL1, 2DL3, 2DL4norm, 2DL5[gr.1], 2DS1, 2DS2, 2DS4del-22pz, 2DS5, 3DL1, 3DL2, 3DL3, 3DS1, 2DP1, 3DP1norm, 3DP1var
Nieobecne: 2DL2, 2DL4del, 2DL5 [gr.2], 2DS3, 2DS4norm
Homocysteina 5.36 umol/l (4.44-13.56)
Wit. B12 683 pg/mL (187-883)
Ferrytyna wreszcie poszybowała w górę po suplementacji floradixu i laktoferyny (38.1). Reszta wyników w normie ☺️
Byliśmy u androloga z wynikami męża i powiedział, że nie wygląda to dobrze. Mamy iść do dietetyka i spróbować diety. Więc zapisaliśmy się do Pani doktor androloga/dietetyka. Suplementujemy się wg schematu od jednej dziewczyny ☺️ sok pomidorowy z łyżką oleju lnianego i czarnuszką to codzienność. Natomiast to może poprawić parametry ale nie wierzymy w spektakularne efekty. Byłam też u polecanej ginekolog, która okazała się również andrologiem. Powiedziała, że mąż idealnie nadaje się do leczenia gonadotropinami. Chcemy spróbować zanim pójdziemy w in vitro. Z dobrych wiadomości - z tych parametrów nasienia jesteśmy w stanie zrobić in vitro. Wcześniej proponowali nam ivf z nasieniem dawcy 🥴.
12.12 miałam histeroskopię. 3 lekarzy widziało u mnie coś w endometrium, do tego w ostatnim cyklu było ono niejednorodne. Finalnie okazało się, że nie mam polipa ale endometrium pozostawia wiele do życzenia 🤷🏼♀️ w opisie po zabiegu było napisane "endometrium o strukturze nieregularnej" cokolwiek to znaczy. Muszę czekać na szczegóły. Ale oczywiście zawsze muszą być jakieś jaja jak korzysta się z usług naszego szanownego NFZu 😅 szpital ok, pielęgniarki super, zabieg sam w sobie chyba sprawnie (spałam jak zabita 😅) ale nie mam zastrzeżeń.. gdyby nie to, że na NFZ nie można przebadać wycinka endometrium na cd138 i cd56. No dobra nie można, ale nie można też zrobić tak, że oni pobierają i badają a ja za to płacę. Więc finalnie po tym jak poprosiłam o pobranie wycinka na to badanie po zabiegu jak się wybudziłam przyszła pielęgniarka z pojemniczkiem wypełnionym płynem, w którym był kawałek mojego endometrium. No idealnie ! 👏 Tylko co ja mam sobie z tym zrobić. Zaczęły się telefony i słyszałam "prywatnie nie robimy". Wróciłam do domu ze szpitala, schowałam "glutka" do lodówki (tak nazwałam mój kawałeczek endometrium 😅) i poszłam spać. Ale jego obecność w lodówce spędzała mi sen z powiek. Nie dlatego, że się brzydzę (umówmy się w pracy widziałam gorsze rzeczy niż ten kawałek tkanki 😅) tylko dlatego, że bałam się że się biedaczek zmarnuje bo nikt mi go nie przebada. Ale telefony przyniosły skutek ☺️ przyjęli mi go w Gliwicach do badań w Hiastamedzie. Tak więc teraz grzecznie oczekuję na wyniki. Czekamy też na wyniki cross match i 03.01 mamy wycieczkę do Łodzi do dr P. Po histero przymusowy miesiąc przerwy w staraniach więc wietrzymy głowy, przyjmujemy pod nasz dach psiątko i cieszymy się czasem świątecznym z rodziną. Jeszcze będzie pięknie ❤️
Wesołych Świąt Kochane, wiecie czego Wam wszystkim życzę ❤️🍀
7 lat z górką z Ovufriend. Były wzloty i upadki - czyli częste wpisy i przerwy 😏 ale nie potrafię się rozstać z tą aplikacją i nadal tu regularnie zaglądam, nadal kibicuje tym nowym i tym z dłuższym stażem.
Z perspektywy tych 7 lat odnoszę wrażenie, że fakt - medycyna czyni cuda, ale najważniejsza w staraniach jest motywacja i ta niezłomna wiara, że jeżeli jest teoretycznie choćby nikły cień nadziei, to warto się go trzymać, nie poddawać się, nie liczyć minionych miesięcy ( lat) walki, ani nie patrzeć na PESEL.
O tylu tu cudach przeczytałam, że myślę, iż kiedyś ktoś powinien to zebrać w książkę dającą nadzieję dla kolejnych par❤️. O tylu dzielnych, walecznych kobietach, które mimo wielkich dramatów, dają swoją postawą nadzieję i wzór tak wielki, że czasami mój mózg ich niezłomnej siły nie ogarnia ❤️
Zaglądam...ale rzadko piszę, bo w sumie nie mam o czym - nasze starania szlag trafił 😔
W styczniu '22 zaczęłam randki na oddziale chemioterapii. Cykl leczenia mał się zakończyć w kwietniu/maju, w wakacje badanie kontrolne, a przy dobrych wiatrach mieliśmy zacząć na jesieni starania....
Tiaaa..plany sobie, życie sobie.
Albo wyniki morfologii miałam takie, że kolejne dawki mabthery groziły że zejdę, albo NFZ nie miał dla mnie miejsca. Ten drugi przypadek właśnie trwa bo czekam na wyznaczenie terminu TC a później albo zielone światło, albo radioterapia, albo hu. wie co jeszcze wymyślą w COI.
A ja znów po grudniu jestem o rok mniej młodsza i zaraz dobiję czterdziestki😑 Gdzie tu miejsce na rodzeństwo dla naszej księżniczki? Ja wiem....mam zdrowe dziecko, co przy moim stanie zdrowia i parametrach męża jest cudem nad cudami ❤️ ale to nie tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia...po prostu bardzo, bardzo bym nie chciała by nasza córeczka była jedynaczką - w tym sensie że nie chcey by była sama, by nie miała tego drugiego ogniwa, które będzie ją wspierać w przyszłości nawet w starciu z rodzicami. Ja mam prawie 8 lat młodszego brata i dziś bardzo doceniam że on po prostu jest. No ale moja mama go urodziła jak miała 34 lata, a nie +40.
Mamy małą rodzinę, która też nie należy do tych wylewnych i rodzinnych, więc Mała nie zastąpi rodzeństwa rzeszą kuzynów i kuzynek, czy nawet dzieci naszych znajomych bo tu nasze relacje też kuleją🤷
Ot, właśnie jedziemy pendolino do domu. Mieliśmy do 6 stycznia zostać u moich rodziców, ale tu pasuje jeden z demotywatorów, który mi ostatnio mignął na FB - wigilia przypomina dlaczego z rodziną widujesz się tak rzadko 😑
Odwołałam nawet urlop w pracy, przenieśliśmy bilety na pociąg i już się cieszę że za godzinkę będziemy na swoim 💪😁
Plan na Nowy Rok - skoro plany rodzinne są ode mnie niezależne, to postanowiłam zainwestować w siebie. Biorę dwa miesiące urlopu wychowawczego i planuję przygotować się do egzaminu, który pozwoli mi ruszyć moja karierę zawodową, bo utopiła się gdzieś pomiędzy latami starań, pandemią i wychowywaniem dziecka. Widzę że inni, dużo młodsi, idą dalej a ja już zapuszczam korzenie i... usycham w obecnej pracy🤨
Plan idealny na 2023:
- zdać egzamin
- wygrać z chłoniakiem
- wrócić do starań o dziecko ( idealny czas na ciążę to tak za rok z kawałkiem jeśli zdam egzamin 😁).
Powodzenia dziewczyny, nie poddawajcie się w swojej walce o marzenia😘
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2023, 16:00
Oszalałam , kupiłam kubeczek menstruacyjny . Czytałam że niektórym pomaga zajść w ciążę.
Czytałam na stronie kubeczka takiego specjalnego ferti lily że zwiększa szanse na płodność o 48 % . A kubek menstruacyjny jest podobny do niego tylko że tańszy 😀 bo 43 zł w Rossmanie ... a ten z firmy ferti lily 99 zł.. poczuli biznes na tym...
Miłego dnia życzę 😄
Dlugo mnie tutaj nie bylo. Tyle sie pozmienialo. Osoby, ktore tu byly kiedy dolaczylam juz dawno sa mamami, lub staraja sie o kolejne dziecko.
22 listopada mialam kolejny transfer zarodka 5.1.1 i niestety juz wiem, ze bedzie to ciaza biochemiczna.
6dpt - 9.75
8dpt - 22.35
10dpt - 31.70 
Ja juz naprawde nie wiem co jeszcze moge zrobic? Jestem po szczepieniach limfocytami i fakt cos ruszylo poraz pierwszy, ale nie wystarczylo.
Stanelam w martwym punkcie. Chce mi sie krzyczec z beznadziejnosci i frustracji. Mysle, ze nawet moj lekarz nie ma juz na mnie sposobu.
Wszyscy cos robia ze swoim zyciem, osiagaja kolejne cele, realizuja sie a ja mam wrazenie, ze stoimy z mezem w tym samym punkcie nie tylko pod wzgledem staran o dziecko, ale wiele innych spraw.
Nawet nie placze,ale mysle ze jak maz zadzwoni to bedzie inna historia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2022, 16:26
Ciąża zakończona 23 listopada 2022 Jest i ona OLIVKA
WYMARZONA, WYCZEKANA, WYMODLONA, UPRAGNIONA CÓRECZKA 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2022, 14:11
Dzień dobry 😊❄️
No i tak to bywa, że plany swoją drogą, a życie swoją. Nie udał nam się ten cykl bez starań. Miałam mocne postanowienie, że naprawdę poczekamy, ale jakby to powiedzieć.. ciężko było wytrzymać. Pani doktor, wybaczy nam pani! Mieliśmy wcześniej prawie 2 tygodnie przerwy 🥴
Wszystko jest jeszcze takie świeże po tej histeroskopii, ale na szczęście przestałam już plamić. Plamienia trwały około 8 dni.
Mój nastrój podczas starań zmienia się od cyklu do cyklu. Raz doszukuję się objawów, czekam na testowanie, myślę o ciąży cały czas - po czym dostaję plaskacza na ogarnięcie się i kolejny cykl biorę na zimno. Czasami kilka cykli pod rząd jest "staraniowych", a następnie kilka "odpuszczonych". Ale nie karam się za taką naiwność, zauważyłam że im bardziej żyję w zgodzie ze sobą i nie walczę ze swoimi emocjami, tym lepiej. Próbowałam w cyklach "staraniowych" nie myśleć o staraniach i czułam się jak wariatka - wtedy myśli o dziecku były w mojej głowie non stop. Łapiąc się na nich, próbowałam odwrócić swoją uwagę, a wtedy powracały one ze zdwojoną siłą. Najgorzej, jak nasłuchałam się historii koleżanek, które odpuściły, i się udało. Czułam, że robię coś źle, że to moja wina, ale nie potrafię tego zmienić. Teraz akceptuję fakt, że czasem jestem bardziej ześwirowana na temacie, a czasem mniej 😀
Po histeroskopii nabrałam jakichś nowych nadziei, więc ten cykl jest typowo staraniowy. Mimo że miał być dokładnie odwrotny 😉 Z mężem stwierdziliśmy, że zaczynamy starania od nowa. I tak, mam pierwsze objawy całe 3 dni po owulacji!! No hit 🙂 Swoją drogą przyszła ona dość późno, ale bardzo czułam ją w tym cyklu. W nocy obudził mnie tak rwący ból, że wiedziałam, że to to. Naprawdę bałam się kichnąć, żeby sobie nic nie urwać 😉
Czuję się troszkę osłabiona i senna, dostałam opryszczki (nie miałam jej kilka lat) i mam mega dużo białego śluzu. Bolą mnie sutki (tak, jakbym sobie je poparzyła). Miałam to też w zeszłym cyklu, kiedy się udało. Jednak możliwe, że są jeszcze nadwrażliwe po tej ciąży biochemicznej i ból z czasem minie. Jest mi też trochę niedobrze, czuję że coś mi leży na żołądku, choć od jakiegoś czasu biorę nowe leki, więc może to ich sprawka.
Edit: No i boli mnie podbrzusze, tak dziwnie że nie potrafię opisać, czasem mnie złapie jak o tym nie myślę, więc przynajmniej sobie nie wmawiam 😀 właśnie znowu to poczułam, więc dopisuję 🙂
I wiem, że na jakiekolwiek objawy jest jeszcze za wcześnie, no ale tak się właśnie czuję. Od dziś zaczynam przyjmować duphaston, a od jutra acard. Duphaston pani doktor zaleciła, acardu nie, bo mieliśmy się nie starać. Ale jak już się stało to wolę go wziąć. Zobaczymy, co przyniesie czas.
A teraz zabieram się za ogarnianie mieszkania i przygotowywanie kolacji. Planuję ugotować zupkę brokułową, bo mąż bardzo lubi, a później zrobię cebularze z przepisu Akademii Płodności 😊 Mam nadzieję, że wyjdą smaczne, bo lubię takie drożdżowe bułeczki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2022, 20:49
Dziękuję kochane za troskę.
Czuję się dzisiaj lepiej - nawet szyja mniej boli. Oczywiście cały czas się obserwuje i będę reagować jakby coś się działo.
Ale psychicznie to oczywiście dno i wodorosty.
Żałuję że zrobiłam tą betę. Chciałam się uspokoić a tylko się zmartwiłam - i tak, wiem, że ona zwalnia na tym etapie, jestem tego świadoma. No ale mojej głowie nie przetłumaczysz.
5325 - przyrost 85,4% - i tak, też wiem, że to tylko 48h, a poprzednio jednak to była średnia z 96h. No ale wiecie.
Wolałabym, żeby nadal było magiczne 100%, mimo tego, że obraz USG wyglądał wczoraj na dużo więcej niż 5+0.
Jakoś muszę przeżyć ten czas i już. No nic nie poradzę.
Tęsknię. Bardzo 💔💔💔
16+0
40% ciąży.
Nawet nie wiecie jak bardzo niedowierzam, że jestem już w tym miejscu. To nadal jest dla mnie totalna abstrakcja.
Malutka nadal chyba jest malutką - ważyła w czwartek 132g i ostatecznie wychodzi ok 2 dni do przodu na ten moment.
Powiedzieliśmy rodzicom, babci. Wszyscy są bardzo wzruszeni.
Ryzyka genetyczne z pappy wyszły niskie, aczkolwiek te dot. funkcji łożyska wysokie. Moje przepływy były kiepskie, wartości PI też zbyt duże. Od razu zwiększyliśmy acard do 150.
Na wizycie na szczęście wygląda to już duuużo lepiej - PI jest sporo niższe. Dr sprawdził też przepływy świadczące o dobrostanie dziecka - i tu też wszystko super, żadnych fal wstecznych (jak mówię głupoty to przepraszam, nie pamiętam już jaką terminologią posługiwał się mój dr)
Ja mam w sobie wiele różnych emocji. Mąż bardzo mnie wspiera i ciągnie do góry w momentach zwątpień.
Dziękuję, że i Wy tu jesteście 
Zostań z Nami 🙏🙏🙏
Wstałam dziś tzw. lewą nogą. Źle śpię w nocy, mam dziwne sny czytaj: koszmary. Stres wychodzi.
Natomiast udało się sporo załatwić: pobrana krew na część badań przed kwalifikacją do ivf, wymazy, umówione USG piersi na jutro. Jutro też robię pozostałą część badań przed ivf. Jeszcze Mąż, który jak zwykle się ociąga. Powiedziałam mu za radą lekarza, że jak powie, że to w celu leczenia niepłodności, to nie dostanie skierowania, mimo że ma to w pakiecie (potwierdziło się u mnie). "Najlepiej powiedzieć, że się miało ryzykowne zachowanie seksualne, to wtedy dają od razu".
To Dr D taki myk polecił. Mój Mąż jak to mój Mąż "zadaniowiec" stwierdził, że on to się nie przejmuje i może powiedzieć nawet, że miał gang bang z gejami i teraz musi się przebadać, bo ma żonę 
Także jutro zaczynam od Diagnostyki (przy okazji badam kwas foliowy, homocysteine, B12 i D), potem USG piersi, potem wizyta u Izy Miętki (akupunktura - pierwsza wizyta u niej). Wszystko w innym miejscu. Zastanawiałam się czy brać urlop, ale teoretycznie nie muszę, mogę nadrobić po 16 i posiedzieć do nocy i tak chyba zrobię. Naprawdę ta elastyczność mnie ratuje teraz.
Wykupiłam dietę z Akademii Płodności. Taka sobie, bo udziwniona, ale jestem po "komosance" z jabłkiem z cynamonem i w sumie bardzo sycące. Na obiad pieczona ryba, na kolację krem z zielonego groszku (tu już mój przepis, nie będę cudować z krewetkami). Dla Męża dziś robię wołowinę z warzywami (na jutro) i też krem z groszku. Zamawiam mu też soki pomidorowe takie bardziej eko - podobno likopen bardzo dobrze wpływa na nasienie.
24 dc, 7 dpo
Trzymajcie mnie, bo zwariuję! 😵 Właśnie zamarzyło mi się testowanie jutro - to będzie jakieś 8 dpo. 🤦♀️ Przecież to JEST JESZCZE ZA WCZEŚNIE❗ Zośka❗ Doczekaj chociaż do piątku❗ Czy mam jakieś objawy, że pojawił mi się taki szalony pomysł w głowie? Raczej nie. Wszystko, co obserwuję w ostatnich dniach może być tak samo "ciążowe" jak i "okresowe". Raczej myślę życzeniowo...
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2022, 16:36
Mikołajki .zabawne za każdym razem jak tylko pomyśle o staraniach dostaje natychmiastowego okresu
nic sie nie zmieniło w tej kwestii
ale z drugiej strony może tak ma być :p i tylko jedno dziecko nam przeznaczone niech tak i będzie
mamy jeszcze syneczka pieska więc w sumie bilans się zgadza 
No i drugi raz poronilam po transferze. Była wczesna ciąża
Rok i 2 miesiące
Wczoraj były Mikołajki. Drugie Mikołajki z moim małym cudem. Tym razem już świadomy, radosny z prezentów. Niesamowite było oglądać go rano jak z zaciekawieniem idzie do prezentów, ogląda i zaczyna sie bawić.
Mój maluch już nie jest maluchem. Jest już taki duży, tyle wie, rozumie, potrafi. Zadziwia mnie z każdym dniem.
Ale to nie to sprawiło, że wczorajszy dzień na zawsze pozostanie dla mnie wyjątkowy.
Odliczałam (trochę tak, trochę nie) czas do wiosny. Do nowego podejścia do ivf, w drodze po drugi cud. Wszystko na spokojnie. Ignaś jest taki malutki jeszcze, potrzebuje tyle uwagi, opieki, bliskości. Musi troszke podrosnąć bo dwójka małych szkrabów to chyba za dużo na raz. Jak udałoby się poświęcić każdemu tyle czasu ile potrzebuje. ?
Wczoraj rano czekałam na okres, już któryś dzień. Przestałam nawet liczyć dni cyklu po tym jak w poprzednim cyklu endo miało 3 mm po owulacji. Do tego przecież mam 1 jajowód, a z procedury wyszedł tylko 1 zarodek, ten, który teraz drzemkuje.
35 dc, dużo nawet jak na mnie. W ostatniej chwili sięgnęłam po test. Trudno, odżałuje te pare zł. No i przecież dalej karmie młodego, co prawda od miesiąca ograniczone już do 2 razy na dobę ale jednak.
Trudno, test odpakowany to trzeba już wykorzystać.
Mój szok był nie do opisania. Szok, niedowierzanie, radość, strach. Przecież to niemożliwe. O pierwsze dziecko staraliśmy się prawie 2 lata. Musiało skończyć się na ivf. Był tylko 1 zarodek. A tu nagle ciąża?
Staraliśmy się, tak. Ale to było po to, żeby było. Żeby było odbębnione przed procedurą, że wszystkie etapy zaliczone.
Panika, przecież jestem teraz sama z synkiem do końca tygodnia. A jak to ciąża pozamaciczna? Moc kreski daje wiarę, że usg może coś powie. Szybki sms do lekarza i mogę pojawić się w gabinecie.
Endometrium 11 mm. Pęcherzyk w jamie macicy - 3 mm. Jajowód wygląda na czysty. 🥺
4+6
Wygląda na to, że drugi cud kiełkuje w moim brzuchu. Zupełnie niespodziewany, bardzo chciany jednak z pewnymi wątpliwościami i ogromną dozą strachu.
Czy wszystko będzie dobrze? Czy to się w ogóle uda? Czy poradzę sobie w ciąży z niewiele ponad roczniakiem na pokładzie? Czy urodzę zdrowe dziecko? Czy uda mi się być dobrą mamą dla dwójki?
Pragnęłam Cię kropeczko od dawna. Teraz gdy jesteś strasznie się boję. O Ciebie, o siebie, o Twojego braciszka.
Leki brałam w kratkę, o kwasie foliowym zapominałam i to przez dłuższy czas. Jeszcze w piątek piłam drinka z mamą. Tyle rzeczy robiłam nie tak, a Ty już tam byłaś kropeczko. 🥺 Czy nie zaszkodziłam Ci czymś nieświadomie? 🥺
Ale przecież musi być dobrze? 🥺 Taki cud w dniu Mikołajek nie może skończyć się źle, prawda?
Jeszcze Cię nie zobaczyłam ale już Cię kocham. I tata Cię kocha. A brat, pokocha na pewno 🥺
To się na prawdę dzieje. Jestem znów w ciąży 🥺🤰🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2022, 13:40
Mąż we wrzesniu przeszedl Covida dużo lżej niż za pierwszym razem, ale i tak dostaliśmy zalecenie odczekania 2 cykli. Ja do tej pory nie wiem czy wtedy tez sie zarazilam -> test był negatywny.
W miedzyczasie udalo mi sie znalezc lekarza, ktory wypisal mi recepte z refundacja na leki do stymulacji. Ten sam lekarz potem robil mi tez podglady usg, ktore wysylalam mailem do Czech.
Stymulacje ostatecznie rozpoczełam pod koniec listopada (Menopur 225, Orgalutran i Decapeptyl na wywołanie). Dzis 5.12 w Brnie mialam punkcje, pobrano 20 komórek, z czego 17 było prawidłowych (MII). Czuje sie dobrze, w klinice bardzo dobra opieka, po punkcji herbatka, 7days i ciepla kołderka
Lekarz i pielegniarki w wiekszosci przesympatyczne. Wzielismy separacje plemnikow MACS + PICSI, zobaczymy co bedzie dalej.....
https://zapodaj.net/dbd945fcb67dd.jpg.html
Widać nie widać? 😉 wiem, ze te testy to nie jest miarodajne, ale beta dopiero jutro.. chce wierzyć w to i ze to nie skończy się.. proszę o kciuki i modlitwy.. Zostań z nami 🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2022, 13:57
No i stało się. Mam roczne dziecko. Już nie niemowlaczek, już nie maleństwo. Dzisiaj rano zaczął padać piękny śnieg, dokładnie taki sam jak wtedy, kiedy rodziłam.
Synusiu rośnij nam zdrowo i szczęśliwie, uśmiechaj się tak dużo jak zawsze. Już my staniemy na głowie żebyś miał szczęśliwe życie, ty się po prostu do nas przytulaj i trzymaj tą swoją małą rączką.
Nie wiem czy kiedyś będzie mi dane jeszcze drugie dziecko, ale to ile radości wnosi do naszego życia nasz syn - dostaliśmy więcej niż moglibyśmy sobie kiedykolwiek wymarzyć.
Lekarz tak powiedzial
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2022, 21:26
Zawsze podczas okresu krwawienie było średnie i dwa ostatnie dni były plamienia, bolal mnie brzuch, ciezko bylo no co tu gadac, teraz pierwszy dzień średnie a dzisiaj i wczoraj Ledwo lekkie jutro podejrzewam już plamienie a samopoczucie świetne, nie wliczając grypy oczywiście
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.